gops Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 gorzej jakby powiedziala ,ze zaden piesek nie gryzie :diabloti: kilka razy mialam sytuacje gdzie jacys ludzie klocili sie ze mna ,ze moj pies nie gryzie :evil_lol: a gryzl (mowa o pudlu ) Quote
Balbina. Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Matka miała w pewnym sensie rację.No każdy piesek gryzie - nawet ten najlepszy,łagodny labek musi jakoś gryźć karmę,zabawki:cool3:Lepiej,że tak powiedziała niż-idz synku głaszcz pieska,głaszcz przecież nic ci nie zrobi:angryy: Quote
GameBoy Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 an1a napisał(a):Ciotka witaj w świecie, w którym zdecydowana większość psów atakujących Twojego staje się ofiarami :evil_lol: oj zebys wiedziala :cool1: Quote
Juliusz(ka) Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Mieszane uczucia mam dziś... Zabrałam psisko na spacer do parku(poznańska Cytadela) - pogoda piękna, żal nie korzystać;), godziny przedpołudniowe=niewielu spacerowiczów z psami. Ciągle walczymy z agresją Jaga do innych psów, ale małymi kroczkami robimy postępy, więc cudów nie ma - musi chłopak spotykać pobratmców, żebym ja miała szansę go 'prostować';). Ładnie minęliśmy warczącego psa na smyczy:multi:, nie było cudów na kiju kiedy puszczona luzem labka próbowała podejść(się dziewczyna zdecydować nie mogła, więc w sumie do kontaktu nie doszło, ale cieszy mnie, że już nie walczę w takich sytuacjach z szalejącym psem na drugim końcu smyczy:loveu:). Teraz 'kwiotki' - kobitka z dzieckiem i (chyba) suką DONką bez smyczy - sunia nas zauważyła, namierzyła i biegnie... Wołam do kobiety: proszę przywołać psa. Niemrawa próba była, ale bez reakcji suki:mad:. No trudno, poluzowałam smycz=odsunęłam się od Jaga jak mogłam najdalej i czekam co będzie. Sunia podbiegła, Jagulec zjeżony, psy się obwąchują i tradycyjnie moje 4łapy w pewnym momencie cap za skóre na grzbiecie w swoim tradycyjnym: 'ja tu jestem górą'. Suka pokazała zęby, odskoczyła, pobiegła do Pani. W sumie, z mojego punktu widzenia, nie było źle. Kilka miesięcy temu Jago rzucałby się na smyczy już w momencie, kiedy pies zmierzał w jego kierunku, a po akcji dłuuugo bym go musiała wyciszać. Teraz 'pozwolił' suce odejść, ładnie zareagował na moje 'idziemy'. Sęk w tym, że tego podbiegnięcia NIE powinno być:mad:. Kobieta miała sukę w du*ie kompletnie:shake:. 'Kwiotek' nr 2: na polanie przy ścieżce, którą chciałam przejść bawi się czymś pies(chyba JRT), na ławeczce siedzą dziewczyny. Jedna z nich nas zauważyła, zmierza ze smyczą w kierunku psa - ooo! jak fajnie:). Niestety, piesek przed nią uciekał, więc go nie zapięła:cool1:. Jago dostał komendę przy nodze i idziemy. Już, już mijanka ma się zakończyć sukcesem, kiedy piesek postanawia się z nami przywitać... Podbiega do Jaga od tyłu, mój pies próbuje się odwrócić, 'zatrzymuje' go nadzianie się na kolce i moje stanowcze: NIE! Strona! Odeszliśmy kawałek, posadziłam psa i pochwaliłam - nie było dymu, należy się solidne suuuper i ciacho. Znów - jak dla mnie, sytuacja w efekcie pozytywna, ale 'ale' też jest - no do chole*y jasnej! Jeśli ktoś ma nieodwoływalnego psa, psa, który podbiega do innych, psa, który ucieka przed właścicielem:roll:, to niech go nie spuszcza ze smyczy, w miejscach, gdzie robić tego nie wolno! Nic się w obu przypadkach złego nie stało, ale gdyby mój pies - NA SMYCZY - dziabnął konkretnie któregoś z podbiegaczy, to pewnikiem byłaby afera... I co, moja wina? A dusza!:angryy: Quote
kendo-lee Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Juliusz(ka),ja tam bywam codziennie i nie takie rzeczy widziałam:diabloti:Fakt,mam trochę lepiej,bo gdy właściciele luźno latających pieseczków nas widzą to ruchy mają trochę szybsze:evil_lol:Ostatnio moje suczydło jednemu amantowi wydarło trochę futra,był bardzo puchaty i w momencie gdy ją pociągnęłam zdążyła tylko chwycić go za kłaki na karku.Została z kołtunem w pysku,a amant uciekł w popłochu.Czy ten incydent nauczył czegoś panią pieska?Nie,dalej lata bez smyczy,widuję go prawie codziennie,ale piesek widocznie nie jest tak głupi jak właścicielka bo szerokim łukiem omija moją sukę.I jeśli chodzi o Cytadelę to takich przykładów na pęczki.Ostatnio słyszałam,że mają tam wprowadzić zakaz puszczania psów bez smyczy.Z jednej strony nie dziwię się,bo dużo ludzi skarży się na podbiegające psy do dzieci,a z drugiej strony pieski które są posłuszne stracą możliwość wybiegania się.A wszystko przez nieodpowiedzialnych i olewających właścicieli.:angryy: Quote
łamAga Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Mnie dzisiaj rozwaliła pewna kobieta :shake: ide z psem na smyczy , Neron idzie spokojnie koło mojej nogi nawet nie zareagował na idącego obok Owczarka Niemieckiego , nagle wyprzedza mnie pewna kobieta truchtem , i mówi do mnie przez ramię " ten pies powinien mieć kaganiec " na co ja mówie że przepisy wyraźnie mówią żę pies powinien byc na smyczy lub w kagańcu , a ona dalej swoje że tyle się słyszy teraz o pogryzieniach na co ja jej powiedziałam że mój pies nie ma kagańca bo ma mnie chronić przed agresywnymi ludzmi , tak ją to zatkało że zająkneła się i nie mogąc znaleźć już rzadnego sensownego argumentu potruchtała dalej bez słowa :angryy: Quote
boksereczkaa Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Takie rzeczy dzieją się wszędzie, w każdym miejscu są ludzie i ludziki. Ręce mi opadają kiedy idę z Zuzą i widzę, że z dalaka biegnie do nas inny pies. Automatycznie ściągam wtedy Zuze bliżej siebie, a gdy widzę, że właściciel tamtego psa nie raczy go nawet zawołać proszę go, aby to zrobił i bardzo często słyszę wtedy "mój nie gryzie", ale do cholery mój tak! Czy tak ciężko to zrozumieć? Quote
Juliusz(ka) Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 kendo-lee - tam zakaz puszczania psów(na terenie całego parku) jest od baaardzo dawna:diabloti:. Wsio wypisane na tablicy z regulaminem:evil_lol:. Kiedyś bywałam na Cytadeli codziennie; przestałam jeździć(mieszkam na Grunwaldzie, więc kawałek jest;)), jak zaczęłam trafiać na kobietę z 4dogami bez smyczy... Wyobraźnia=towar deficytowy:angryy:. W miejscu, gdzie kupa spacerowiczów, psów, matek z wózkami, rowerzystów, rolkarzy, biegaczy trzeba mieć konkretne kuku, żyby w pojedynkę wyprowadzać takie stado. Dość miałam zwiewania, z sercem w gardle, aż się kurzyło:mad:. Fakt, Jaga tam w pewnych miejscach(polana pod dzwonem i polana za mostkiem przy rosarium) puszczam ze smyczy - ale widok mam konkretny i nie po to żeby się pieseczek wybiegał, tylko żeby z nim ćwiczyć! A ludzie co? Ooo!:multi: Jest pies na polanie! Wybawi mojego psa:multi:! I dawaj w długą, gubiąc nogi po drodze, do nas:placz:. Po co, pytam?! Znów zacznę łańcuchem świgać, bez zbędnego gadania, chyba...:shake: Quote
kendo-lee Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 [quote name='Juliusz(ka)']kendo-lee - tam zakaz puszczania psów(na terenie całego parku) jest od baaardzo dawna:diabloti:. Wsio wypisane na tablicy z regulaminem:evil_lol:. Kiedyś bywałam na Cytadeli codziennie; przestałam jeździć(mieszkam na Grunwaldzie, więc kawałek jest;)), jak zaczęłam trafiać na kobietę z 4dogami bez smyczy... Wyobraźnia=towar deficytowy:angryy:. W miejscu, gdzie kupa spacerowiczów, psów, matek z wózkami, rowerzystów, rolkarzy, biegaczy trzeba mieć konkretne kuku, żyby w pojedynkę wyprowadzać takie stado. Dość miałam zwiewania, z sercem w gardle, aż się kurzyło:mad:. Fakt, Jaga tam w pewnych miejscach(polana pod dzwonem i polana za mostkiem przy rosarium) puszczam ze smyczy - ale widok mam konkretny i nie po to żeby się pieseczek wybiegał, tylko żeby z nim ćwiczyć! A ludzie co? Ooo!:multi: Jest pies na polanie! Wybawi mojego psa:multi:! I dawaj w długą, gubiąc nogi po drodze, do nas:placz:. Po co, pytam?! Znów zacznę łańcuchem świgać, bez zbędnego gadania, chyba...:shake: Tak,na polankach jest masakra:mad:Ja puszczam moje potfory na bunkrach w okolicy cmentarza :diabloti:tam psy występują w malutkich ilościach i z górki widzę jak coś się zbliża.Kobietę z dogami widuję często ma parkę i ostatnio miała szczeniory czyli 2+2,fakt zawsze luzem.Muszę jednak przyznać,że posłuszne.Mieszka koło mojego osiedla przy Castoramie.Wiesz,że jakoś nigdy nie czytałam tego regulaminu?Muszę spojrzeć jutro lub pojutrze.Słyszałam tylko na WTK taką rozmowę SM z redaktorem,że będzie zakaz bo spacerowicze się skarżą. Quote
nykea Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 A mnie zastanawia dlaczego po prostu nie moga zaczac egzekwowac tego prawa ktore juz jest? Nie lubie chwalic zagranicy, bo kazdy kraj jest inny, ale tutaj nawet w samym centrum miasta jest parczek gdzie przy ladnej pogodzie czlowiek na czlowieku siedzi i NIKT nie ma zadnych ale, jesli pies jest pod kontrola. Ale pilnuje sie kup, poza tym ludziom jest wstyd wyjsc z zupelnie niesocjalnym psem... Quote
Bogarka Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 nykea napisał(a): Nie lubie chwalic zagranicy, bo kazdy kraj jest inny, ale tutaj nawet w samym centrum miasta jest parczek Mozna wiedziec co to za kraj? Ja czasami w centrum miasta przy ruchliwej ulicy widze psy chodzace bez smyczy. Quote
nykea Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Oczywiscie, chodzi o Wielka Brytanie, dokladniej Szkocja. Quote
an1a Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 [quote name='dOgLoV']Mnie dzisiaj rozwaliła pewna kobieta :shake: ide z psem na smyczy , Neron idzie spokojnie koło mojej nogi nawet nie zareagował na idącego obok Owczarka Niemieckiego , nagle wyprzedza mnie pewna kobieta truchtem , i mówi do mnie przez ramię " ten pies powinien mieć kaganiec " na co ja mówie że przepisy wyraźnie mówią żę pies powinien byc na smyczy lub w kagańcu , a ona dalej swoje że tyle się słyszy teraz o pogryzieniach na co ja jej powiedziałam że mój pies nie ma kagańca bo ma mnie chronić przed agresywnymi ludzmi , tak ją to zatkało że zająkneła się i nie mogąc znaleźć już rzadnego sensownego argumentu potruchtała dalej bez słowa :angryy: Jeśli masz psa agresywnego, o którym piszesz w innym temacie, to kaganiec mieć powinien. Zresztą pytałam się Ciebie, czy nosi, odpowiedziałaś, że tak... Nie masz nad psem kontroli - uwierz w zawodność rzeczy martwych pt. smycz, kolczatka. Quote
boksereczkaa Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Kolczatki bym raczej nie polecała. Śmiem wątpić w jej skuteczność... Quote
an1a Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 boksereczkaa napisał(a):Kolczatki bym raczej nie polecała. Śmiem wątpić w jej skuteczność... Nie polecam, po prostu stwierdzam fakt. Chyba nie jest tajemnicą w czym chodzi Neron. Co do skuteczności - jest do tego odpowiedni temat na forum. Quote
łamAga Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Wiem powinien nosić i nosi w miejscach publicznych , to był las i ta kobieta wybiegła mi z za pleców , i nie chodziło mi o fakt że on powinien nosić kaganiec tylko o fakt że to ona pierwsza nas zaatakowała , więc w tym momencie to ona była agresywna nie Neron więc w tym przypadku jej przydał by się kaganiec bardziej niż Neronowi :p Quote
boksereczkaa Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 an1a napisał(a):Nie polecam, po prostu stwierdzam fakt. Chyba nie jest tajemnicą w czym chodzi Neron. Ciężko mi to nazwać faktem (chyba nie ma nigdzie takiego przepisu) i czemu się oburzasz? :cool3: Quote
an1a Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 boksereczkaa napisał(a):Ciężko mi to nazwać faktem (chyba nie ma nigdzie takiego przepisu) i czemu się oburzasz? :cool3: Zrozumiałaś to co napisałam? O jakich przepisach mówisz, jeśli napisałam, że wiem w czym chodzi ten pies na spacery? Czytaj ze zrozumieniem i daruj sobie osobiste wycieczki. Quote
andromeda Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Brzydki facet do swojej, rownie mało urodziwej kobity:diabloti: ZOBACZ JAKI BRZYDKI KUNDEL :stormy-sad:( o moim sibasku!) no to mi sie wyrwało: A PAN TO NIBY PIEKNY JEST!!! I facio typ urody swinski bladyn, zrobił sie rozowiutki jak prosiaczek:roflt::megagrin: Quote
boksereczkaa Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 an1a napisał(a):Zrozumiałaś to co napisałam? O jakich przepisach mówisz, jeśli napisałam, że wiem w czym chodzi ten pies na spacery? Czytaj ze zrozumieniem i daruj sobie osobiste wycieczki. Pisz dokładnie o co Ci chodzi, a wtedy nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem Ciebie. Chyba nie sądzisz, że każdy tutaj wie w czym i który pies chodzi. :roll: I jakie niby osobiste wcieczki? Nie pochlebiasz sobie? Ja nie wiem kim Ty jesteś, więc niby z jakiej racji mam mieć coś do Ciebie? Wyluzuj się trochę to tylko forum, na którym różni ludzie mają różne zdania... Quote
GameBoy Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 boksereczkaa napisał(a):Pisz dokładnie o co Ci chodzi, a wtedy nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem Ciebie. Chyba nie sądzisz, że każdy tutaj wie w czym i który pies chodzi. :roll: I jakie niby osobiste wcieczki? Nie pochlebiasz sobie? Ja nie wiem kim Ty jesteś, więc niby z jakiej racji mam mieć coś do Ciebie? Wyluzuj się trochę to tylko forum, na którym różni ludzie mają różne zdania... :laola::laola: Quote
roots23 Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 andromeda napisał(a):Brzydki facet do swojej, rownie mało urodziwej kobity:diabloti: ZOBACZ JAKI BRZYDKI KUNDEL :stormy-sad:( o moim sibasku!) no to mi sie wyrwało: A PAN TO NIBY PIEKNY JEST!!! I facio typ urody swinski bladyn, zrobił sie rozowiutki jak prosiaczek:roflt::megagrin: mocne to było :roflt::megagrin: Quote
an1a Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 boksereczkaa napisał(a):Pisz dokładnie o co Ci chodzi, a wtedy nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem Ciebie. Chyba nie sądzisz, że każdy tutaj wie w czym i który pies chodzi. :roll: :mdleje: Przecież zacytowałam post i napisałam do dOgLoV :evil_lol: I powiedz o jakich przepisach pisałaś? :diabloti: Bo nawet po tym poście nie jestem do końca pewna, czy już rozumiesz sens mojej wypowiedzi. boksereczkaa napisał(a): I jakie niby osobiste wcieczki? Nie pochlebiasz sobie? Ja nie wiem kim Ty jesteś, więc niby z jakiej racji mam mieć coś do Ciebie? Wyluzuj się trochę to tylko forum, na którym różni ludzie mają różne zdania... Znasz znaczenie słowa "pochlebiać"? :cool3: Ani się nie oburzam, ani nie mam po co się spinać, żeby musieć wyluzować. Ze zrozumieniem mają najczęściej problem te osoby, które wpadają w temat i piszą od rzeczy bez czytania jakiejkolwiek wypowiedzi. Quote
boksereczkaa Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Jeżeli nie jesteś pewna to trudno. Nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi i miałam do tego prawo, ale po co dalej to ciągnąć i szukać powodu do awantury? Ja znam doskonale definicje słowa, którego użyłam. Mam taką zasadę, że słów, których nie rozumiem nie wypowiadam dopóki nie poznam ich znaczenia... I myślę, że to już chyba koniec, ja nie mam zamiaru dłużej ciągnąć tej dyskusji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.