aina155 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 A ja powiem tak- nie mialam okazji testowac jak mocno Fiona gryzie, bo... Fiona nie gryzie ani psow ani ludzi. Jedynym wyjatkiem sa zabawki. Ale wiem, ze moja suka ma delikatnosc szarzujacego nosorozca. I lepiej dla malych psow zeby sie nie pchaly jej do pyska, pod lapy. Bo jeszcze zdepcze, przejdzie, uderzy cielskiem (jak mi kiedys przylozyla to gwiazdy zobaczylam). No i ma... powiedzmy... specyficzne poczucie humoru :diabloti: Wiec przewaznie je zabawa to warkot, ujadanie. Wyglada to ciekawie. Zwlaszcza dla sob obcych, ktore nie wiedza, ze tak reaguje. I stad omijanie nas na lakach, bo niby ona jest agresywna. No bol polega na tym, ze nie jest. To, ze zaczyna gonic psa zachecajacego ja do zabawy, warczac przy tym, oznacza tylko jedno: Fionie sie nowy znajomy spodobal i polubila go :diabloti::diabloti::diabloti: No i bedzie sie z nim bawic :evil_lol: Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ja akurat nie miałam okazji sprawdzić jak gryzie którykolwiek z moich psów, i żaden pies się o tym nie przekonał i pewnie nie przekona. jestem właścicielką kaukaza rotka, i spaniela, :razz:. Jakos nie widzę powodu, żeby moje grzeczne, usłuchane, wpatrzone we mnie Olbrzymy chodziły na smyczach tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś się boi o swojego pieseczka.(mówię tu o polankach w parku). Ja włożyłam ogrom pracy, ba, pracuję nadal, aby moje psy nie były dla nikogo uciążliwe i nie widzę powodu, dla którego miała bym z tego nie korzystać. :crazyeye: Dodam jeszcze tylko, ze najmniejsza suczka, jest dużo bardziej brutalna w zabawie niż ponad 50kg kaukaz. Więc wierz mi Twój Franek wolałby zdecydowanie spotkać moją kaukazicę, niż spanielkę. :diabloti: Quote
Martens Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Czuję się gorsza, bo mój wielki bydlak nie gryzie :-( Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Martens napisał(a):Czuję się gorsza, bo mój wielki bydlak nie gryzie :-( a co ja mam powiedziec? Pies morderca i mega agresor pod jednym dachem i nic? Zero gryzienia, chyba xle psy wychowałam :cool3: Quote
*Monia* Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Przed chwilą dzieci pokazywały Hexolinie kota przez ogrodzenie :cool1:. Rzucałam Hexi patyk, miała akurat chwilę przerwy i usłyszałam "kici kici, miauu" za plecami. Odwracam się a tam dziewczynka przyciska kota do siatki i zachęca psy do podejścia :roll:. Całe szczęście, że Hexa nie zajarzyła o co chodzi, bo by kotecek przeżył traumę, a mądre dzieci pewnie by miały buźki w paski jak by próbował uciec :cool1:. Ze strony Hexy dzieciom i kotu nic nie groziło, bo byłyśmy za ogrodzeniem, a jak zobaczyłam kota to Hexa na smyczy momentalnie wylądowała, ale jak by ruszyła ze szczekiem to reakcja kota mogła by być nieprzyjemna w skutkach :shake:. Quote
badmasi Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Ja zauważyłam (na mojej posesji), że to gryzienie mojej kolakowej to takie markowane jest. Jak przyjeżdżają nasi znajomi z psami i puszczamy towarzystwo luzem w ogrodzie to zazwyczaj jest tak, że jeśli ich psy zachowują się ok. to jest wszystko ok. Jest jednak kilka psów, które notorycznie chcą suce pokazać kto rządzi i to na jej terenie. Przeganiają, naskakują na grzbiet. Dwa razy doszło do kotłowaniny. Wyglądało to strasznie-pisk, jazgot, lecące kłaki.....i ani jednej rany. Więc chyba nie gryzie.Niestety, te osoby w końcu dostały zakaz przychodzenia z psami. Mamy też w ogrodzie świętość nad świętościami frisbee, piłeczkami i innym chłamem się dzieli ale nie dyskiem. Jednak na blokowisku nie zaryzykowałabym takiej "ustawki". Quote
aniaijaga Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ***kas napisał(a):ja akurat nie miałam okazji sprawdzić jak gryzie którykolwiek z moich psów, i żaden pies się o tym nie przekonał i pewnie nie przekona. jestem właścicielką kaukaza rotka, i spaniela, :razz:. Jakos nie widzę powodu, żeby moje grzeczne, usłuchane, wpatrzone we mnie Olbrzymy chodziły na smyczach tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś się boi o swojego pieseczka.(mówię tu o polankach w parku). Ja włożyłam ogrom pracy, ba, pracuję nadal, aby moje psy nie były dla nikogo uciążliwe i nie widzę powodu, dla którego miała bym z tego nie korzystać. :crazyeye: Dodam jeszcze tylko, ze najmniejsza suczka, jest dużo bardziej brutalna w zabawie niż ponad 50kg kaukaz. Więc wierz mi Twój Franek wolałby zdecydowanie spotkać moją kaukazicę, niż spanielkę. :diabloti: A czy przypadkiem psy znajdujące się na liście ras agresywnych tj. owczarek kaukaski nie powinien być zawsze i wszedzie na smyczy.. Quote
Martens Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 aniaijaga napisał(a):A czy przypadkiem psy znajdujące się na liście ras agresywnych tj. owczarek kaukaski nie powinien być zawsze i wszedzie na smyczy.. Teoretycznie chyba tak. Ale teoretycznie w większości miast żadnych psów spuszczać ze smyczy nie wolno, a z jakim rozsądkiem dobierano rasy na listę, to wie chyba każdy miłośnik psów. Quote
boksereczkaa Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Zuza też uwielbia warczeć podczas zabawy. Kiedyś bawiła się z buldogiem angielskim, który również lubił sobie pogadać. Obok przechodziła jakaś kobieta, która nie kryła swojego oburzenia tym jak takie groźne psy mogą się gryźć na oczach właścicieli, a ci tylko stoją obok i się cieszą :) Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 aniaijaga napisał(a):A czy przypadkiem psy znajdujące się na liście ras agresywnych tj. owczarek kaukaski nie powinien być zawsze i wszedzie na smyczy.. mało tego na smyczy i w kagańcu, jednakowoż, moja suka ma z kaukaza tylko wielkość i umaszczenie(jest psem w typie) :diabloti: ponadto mamy rotka, psa morderce, który też powinien chodzić w kagańcu i na smyczy, i większość spaceru po mieście, oba psy są zasmyczowione i zakagancowane, niemniej jednak w trakcie szkolenia, psy są na lince 15m, położonej luźno na ziemi i bez kagańców :diabloti:. Straszne co nie? :cool3: Quote
Darianna Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ***kas - normalnie ryzykujesz życiem każdego dnia :D Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Darianna- Ty sprawdź podniebienie swoich bo się może okazać, że też masz skrytobójców w domu(jak czarne mają, bo jak różowe to już nie:diabloti:) A ja to w sumie nie wiem bo wszystkie trzy maja mieszane kolory podniebienia, więc co? W parzyste gryza, a w nieparzyste słodkie misie? A co do ras uznawanych za agresywne-chciała bym spotkać strażnika miejskiego, który określi rasy moich psów :evil_lol: Ja tam mówię wszem i wobec, że mam 3 kundle, najzwyklejsze kundle, a co to moja wina, że podobne do jakiejś tam rasy? :eviltong: Quote
kendo-lee Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ***kas napisał(a):mało tego na smyczy i w kagańcu, jednakowoż, moja suka ma z kaukaza tylko wielkość i umaszczenie(jest psem w typie) :diabloti: ponadto mamy rotka, psa morderce, który też powinien chodzić w kagańcu i na smyczy, i większość spaceru po mieście, oba psy są zasmyczowione i zakagancowane, niemniej jednak w trakcie szkolenia, psy są na lince 15m, położonej luźno na ziemi i bez kagańców :diabloti:. Straszne co nie? :cool3: Może się spotkami z mordercami na łączce?:diabloti: Quote
asiunia Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ***kas napisał(a): A co do ras uznawanych za agresywne-chciała bym spotkać strażnika miejskiego, który określi rasy moich psów :evil_lol: Ja tam mówię wszem i wobec, że mam 3 kundle, najzwyklejsze kundle, a co to moja wina, że podobne do jakiejś tam rasy? :eviltong: Rotta by może i jeszcze rozpoznali,ale pokaz mi takiego co wie jak wygląda Akbash albo Karabash:shake: Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 kendo-lee napisał(a):Może się spotkami z mordercami na łączce?:diabloti: nie boisz sie, że ci terrierka zjedzą? :diabloti: Toż to taki kurdupelek, albo nie daj boże razem ruszą na łowy i jakiegoś biednego jorczka upolują :evil_lol: asiunia napisał(a):Rotta by może i jeszcze rozpoznali,ale pokaz mi takiego co wie jak wygląda Akbash albo Karabash:shake: taaaaa, wg moich SM to ja mam Owczarka, uwaga! Niemieckiego :D Quote
kendo-lee Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 ***kas napisał(a):nie boisz sie, że ci terrierka zjedzą? :diabloti: Toż to taki kurdupelek, albo nie daj boże razem ruszą na łowy i jakiegoś biednego jorczka upolują :evil_lol: taaaaa, wg moich SM to ja mam Owczarka, uwaga! Niemieckiego :D Opcja pierwsza mnie nie martwi:diabloti:opcja druga bardziej prawdopodobna,z tym że moje suczydło nie rusza małych wrzaskunów,patrzy na nie z politowaniem.Dużym za to nie odpuści,gdy na nią startują:loveu:Ja też miałam kiedyś kaukaza:loveu:Jeśli chodzi o SM,to kiedyś mi się zapytali czemu ten beagel ma takie dziwne krótkie uszy:crazyeye: Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 kendo-lee napisał(a):Opcja pierwsza mnie nie martwi:diabloti:opcja druga bardziej prawdopodobna,z tym że moje suczydło nie rusza małych wrzaskunów,patrzy na nie z politowaniem.Dużym za to nie odpuści,gdy na nią startują:loveu:Ja też miałam kiedyś kaukaza:loveu:Jeśli chodzi o SM,to kiedyś mi się zapytali czemu ten beagel ma takie dziwne krótkie uszy:crazyeye: Moj Rotek jest zakochany w każdej suce i pozwala im na wszystko, zasadniczo jest pantoflarz, chyba przez nadmiar estrogenu na co dzień :evil_lol: Joko zasadniczo ma olewkę na każdego psa, ona ma swój świat i jej nie rusza ani jorcek ani wściekły amstaff :diabloti: Mogymy się wybrać na spacerek, będą ludzie z ulic do domów uciekać, bo takie bestie prowadzimy:loveu: dzisiaj 4latek podszedł do nas i zapytał czemu tego misia prowadzę na sznurku (moje kaukazisko). Po czym babcia spytała czy może mały pogłaskać, bo to taki śliczny piesek. Dzieciaczek pieska głaskał, aż pani zapytała co to za rasa, jak odpowiedziałam, że kundel usłyszałam "wnusiu, chodź, nie dotykaj tego stworzenia, bo się jeszcze czymś zarazisz" i poszli...:razz: ludzie są suuuuuuper faaajni :diabloti: Quote
kendo-lee Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Taa,na ulicy popłoch i siwy dym:diabloti:na następny dzień w Fakcie byłyby nasze zdjęcia:diabloti:Babcie z wnusiami są the best:evil_lol:Z jakiej części miasta jesteś bo nie wiem czy mam kupić bilet na 15 min czy pół godz.:loveu: Quote
***kas Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 kendo-lee napisał(a):Taa,na ulicy popłoch i siwy dym:diabloti:na następny dzień w Fakcie byłyby nasze zdjęcia:diabloti:Babcie z wnusiami są the best:evil_lol:Z jakiej części miasta jesteś bo nie wiem czy mam kupić bilet na 15 min czy pół godz.:loveu: Grunwald-Górczyn konkretnie(ale to rodzice), ja natomiast mieszkam 37km od poznania i mam terenów spacerówych od cholery, Okamia może potwierdzić :diabloti: Quote
kendo-lee Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 To masz super.Mieszkałam kiedyś przy stadionie na Bulgarskiej:loveu:a teraz na Winogradach.Więc pozostaje nam Cytadela. Quote
aniaijaga Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 ***kas napisał(a):mało tego na smyczy i w kagańcu, jednakowoż, moja suka ma z kaukaza tylko wielkość i umaszczenie(jest psem w typie) :diabloti: ponadto mamy rotka, psa morderce, który też powinien chodzić w kagańcu i na smyczy, i większość spaceru po mieście, oba psy są zasmyczowione i zakagancowane, niemniej jednak w trakcie szkolenia, psy są na lince 15m, położonej luźno na ziemi i bez kagańców :diabloti:. Straszne co nie? :cool3: Wiesz co jestem ciekawa co byś powiedziała osobie, która zostala wlasnie pogryziona przez owczarka kaukaskiego - ze nie on nie gryzie, jest spokojny jak baranek i widzi psa bez smyczy i kagańca - tylko wspołczuje takiej osobie. I wiem, z obseracji, ze takie osoby są tak przerażone, że po prostu nie przejdą obok takiego psa, nad którym nie masz kontroli(z daleka nie widać, że pies na lince, nawiasem mówiąc, której i tak nie trzymasz w ręce. Przykro mi bardzo, ale uważam, że psy znajdujące się na liscie ras agresywnych powinny chodzic chociaz w jednym albo drugim. I to jest nastepny powód, dla którego takie psy srednio sie nadają do trzymania w mieście- permanentne lamanie przepisów.. Quote
Balbina. Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Ależ skąd jak możesz bać się tak słodkiego,niewinnego stworzonka jak amstaff czy kaukaz:loveu:Niedopuszczalne:cool1:Przecierz kas musi trenować ze swoim psem-nie pojmujesz - twój problem:-oŻałosne:diabloti: Quote
aniaijaga Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Balbina12 napisał(a):Ależ skąd jak możesz bać się tak słodkiego,niewinnego stworzonka jak amstaff czy kaukaz:loveu:Niedopuszczalne:cool1:Przecierz kas musi trenować ze swoim psem-nie pojmujesz - twój problem:-oŻałosne:diabloti: No właśnie chyba jestem za głupia, żeby to zrozumieć.. Quote
Balbina. Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 nie ty jedna-ja też :eviltong::diabloti::loveu: Quote
***kas Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 i tutaj macie dziewczyny pecha, bo ja nie mieszkam w mieście :razz: :diabloti:Celowo wyprowadziliśmy się na wieś, co by mieć święty spokój, i nie użerać się z ludźmi, którzy maja problem z każdym psem powyżej kolana:roll:. w mieście jestem od czasu do czasu, kiedy odwiedzam rodziców, i wtedy też bardzo chętnie ćwiczę z psami w rozproszeniach, i wtedy własnie psy są na lince, która najczesciej wiąże sobie w pasie:cool3:,a ze ma 15 m, to się ciągnie po ziemi. ba! mało tego nigdy nie jestem z psami sama, bo zawsze jesteśmy z TZ, on pracuje z jednym, a ja z drugim i wierzcie mi na odległość widać, że mamy kontrolę nad psami. niestety kaganiec w takiej sytuacji jest niewygodny, więc z niego rezygnujemy, moje psy, są na lince, a że ktoś tego nie widzi, przykro mi. Dodatkowo, park na Górczynie jest na tyle mały, że widać z daleka gdy ktoś idzie przechodzi, w takich sytuacjach psy są zatrzymywane, skupiają się na nas i póki co nikt nie miał pretensji, więc hmmm chyba tak, jesteście uprzedzone. :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.