Balbina. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Tylko ten las odwiedza bardzo mało ludzi i najpierw sprawdzam teren czy nikogo nie ma.:razz:Poza tym chyba jest różnica pomiędzy biegającym yorkiem w lesie gdzie nikogo nie ma a huskym latający na łączce gdzie przychodzą ludzie z psami,nie?:razz:Nadgorliwa nie jestem , tylko kiedy chodzi o zdrowie bądz życie mojego psa jestem zawzięta i nie będę popierać takiego zachowania które może byc przyczyną tragedii:shake::shake::shake: Quote
Arwilla Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Sprawdzanie czy nikogo nie ma ma się nijak do przepisów...W LESIE PSA SPUSZCZAC NIE WOLNO....:diabloti: Takie jest prawo....;) Generalnie nic do Ciebie nie mam i uważam jak większośc,że Agii postąpiła bezmyślnie, jednak nie lubię pieniących się ludzi, którzy skaczą do gardła innym, a sami nie widzą własnych błędów....:diabloti: Quote
Balbina. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 To gdzie mam puszczać Franka???na działce na której jestem tylko latem?a wiosną,jesienią? Poza tym Franek mnie słucha w przeciwieństwie do psa agii:mad:i gdy go zawołam to przylatuje, więc w czym problem?:p Quote
Arwilla Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Balbina12']:razz:Poza tym chyba jest różnica pomiędzy biegającym yorkiem w lesie gdzie nikogo nie ma a huskym latający na łączce gdzie przychodzą ludzie z psami,nie?:razz: [/quote] Owszem jest...puszczanie psa między inne to brak kultury, puszczanie psa w lesie, to łamanie prawa.... [quote name='Balbina12']To gdzie mam puszczać Franka???[/quote] Widzisz...odpowiem Ci, tak jak Ty Agii... Średnio mnie to interesuje....:diabloti: Quote
Balbina. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 A puszczanie psa między inne to nie jest łamanie prawa,tak?Widzę ,że macie taką mentalność , że różnicy pomiędzy yorkiem i amstaffem nie ma:lol:Różnicy pomiędzy puszczaniu tych 2 ras też nie ma :-o Normalnie jak dwie krople wody :eviltong: Więc mówię jeszcze ras gdy podleci mały pies i ugryzie kogoś to może skończyć się to jedynie poszarpaną lekko nogawką(chociaż i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca)a gdy zaatakuje cię amstaff może skończyc się to poważnymi obrażeniami a nawet śmiercią ;)Więc różnica JEST! Quote
asiunia Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Balbina12']?Widzę ,że macie taką mentalność , że różnicy pomiędzy yorkiem i amstaffem nie ma:lol:[/quote] pewnie że nie...bo i to pies i to pies...:shake: Quote
Arwilla Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Świetne rozumowanie...:p Idąc tym tokiem można stwierdzic,że kradzież 50 zł, to nie kradzież....dopiero od 5000 jest przestępstwo? :evil_lol: Puszczanie psów między inne nie jest prawnie zabroniona....prawo wkracza dopiero w momencie zaistnienia pogryzienia... Natomiast Ty puszczając psa (obojętne jakiej rasy) w lesie łamiesz prawo... Widzę,że w dalszym ciągu nie rozumiesz o czym mówię.... Może ten wątek rozjaśni Ci trochę w głowie...;) http://www.dogomania.pl/forum/f1060/mysliwy-zabil-mi-psa-103216/ Jesli zaś chodzi o rozmiar psa, to oczywiście ma znaczenie, ale sytuacje są różne i tak - wielkie bydle może mi np. poszarpac nogawkę, a mały pyrtek może złapac za twarz moje dziecko siedzące w piaskownicy.... Quote
asiunia Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Arwilla']Świetne rozumowanie...:p Idąc tym tokiem można stwierdzic,że kradzież 50 zł, to nie kradzież....dopiero od 5000 jest przestępstwo? :evil_lol: do 250 zł wykroczenie,powyżej przestępstwo to tak OT:eviltong: Puszczanie psów między inne nie jest prawnie zabroniona....prawo wkracza dopiero w momencie zaistnienia pogryzienia... Natomiast Ty puszczając psa (obojętne jakiej rasy) w lesie łamiesz prawo... to zależy jak dane miasto reguluje tę kwestię...Wiekszość zakłada wyprowadzanie psa na smyczy lub w kagańcu,a tym samym niezastosowanie się,wiąże się z odpowiedzialnością(najcześciej art 77 KW) Quote
***kas Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 ja uważam, że rasa psa nie ma znaczenia, w kwestii spuszczania ze smyczy. (nie mówię tu o lesie, bo to całkiem inna bajka. ot chociażby fakt gonienia zwierzyny, mały jorczek też może pogonić zająca.) jeżeli pies jest odwoływalny w 110% to ok niech sobie lata luzem, pod okiem właściciela i nie wchodząc w paradę innym psom/ludziom. Jeżeli pies jest nie odwoływalny to się go prowadzi na smyczy/lince/ zawsze. Bez względu na okoliczności. Bo zwyczajnie w świecie nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. A to czy mamy rotka. czy jorka jest kwestią drugorzędna. ba! moje wieeelkie psy zostały 3 razy zaatakowane, tak z zębami przez joreczki, i ani razu nie doszło do ataku ze strony większego psa. :roll: Ciekawe dlaczego? Quote
Arwilla Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='asiunia']do 250 zł wykroczenie,powyżej przestępstwo to tak OT:eviltong: No niech Ci będzie.... :lol: Mogę zmienic na "wykroczenie"... :evil_lol: to zależy jak dane miasto reguluje tę kwestię...Wiekszość zakłada wyprowadzanie psa na smyczy lub w kagańcu,a tym samym niezastosowanie się,wiąże się z odpowiedzialnością(najcześciej art 77 KW) Jasne,ze tak...chodzi mi o to,że jeśli ktoś puści psa w miejscu, gdzie przebywa inny pies i nie dojdzie do pogryzienia, lub innej niebezpiecznej sytuacji, to wezwana SM, bądź policja zapewne będzie mało zainteresowana... Natomiast jak puszczenie psa w lesie może się skończyc, wie chyba większośc... Nie mam zamiaru dyskutowac tutaj o tym, które przewinienie większe... choc moim zdaniem drugie... Po prostu strasznie mnie denerwuje, kiedy na dogo co niektórzy wpadają w mentorski ton, usiłując wykazac swoją wyższośc nad innymi, a zazwyczaj sami nie są bez winy....;) Quote
Okamia Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='***kas']ba! moje wieeelkie psy zostały 3 razy zaatakowane, tak z zębami przez joreczki, i ani razu nie doszło do ataku ze strony większego psa. :roll: Ciekawe dlaczego?[/quote] Bo małe mają kompleks wielkości :diabloti: My zostałyśmy obszczekane przez małego rudego kundelka wielkości jojka... właścicielka oczywiście zajęta sobą czy tam czymś a piesek miał stać i jej towarzyszyć... oczywiście bez smyczy... przeleciał 10m w chwilkę i gdyby Kellowate nie zawisło na obroży była by mała ruda miazga :shake: bo akurat byliśmy z Bell :angryy: a najlepsze że zamiast złapać psa na ręce/smycz zaczęło dziewczę odganiać psa z marnym skutkiem :angryy: Quote
kendo-lee Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Balbina12']A puszczanie psa między inne to nie jest łamanie prawa,tak?Widzę ,że macie taką mentalność , że różnicy pomiędzy yorkiem i amstaffem nie ma:lol:Różnicy pomiędzy puszczaniu tych 2 ras też nie ma :-o Normalnie jak dwie krople wody :eviltong: Więc mówię jeszcze ras gdy podleci mały pies i ugryzie kogoś to może skończyć się to jedynie poszarpaną lekko nogawką(chociaż i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca)a gdy zaatakuje cię amstaff może skończyc się to poważnymi obrażeniami a nawet śmiercią ;)Więc różnica JEST! To yorków nie obowiązuje chodzenie na smyczy?Jasne,że nie widzę różnicy między yorkiem a amstaffem,jedno jest terierem i drugie też:diabloti:gdybyś nie wiedziała.Żaden pies nie ma prawa podlatywać i gryźć kogoś.Nie można mowić,że mój piesek może więcej bo jest mały,wszystkie psy bez względu na rasę i nie rasę obowiązują te same przepisy.Myślisz,że Twojego psa luzem biegającego po lesie nie zastrzeli jakiś myśliwy,bo jest mały i nie zje sarenki?To się możesz któregoś dnia rozczarować. Quote
Balbina. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Nie,nie sądze,że mój pies może więcej bo jest mały i nigdy w miejscu gdzie są ludzie go nie spuszczę ze smyczy:pTylko mały pies jak ugryzie to są jedynie zadrapania a jak taki amstaff by kogoś ugryzł to mogło by się to skończyć poważnymi obrażeniami,a w przypadku dziecka może i nawet śmiercią:placz:Żaden pies nie powinien chodzić bez smyczy.ŻADEN!!!Bez względu czy to jest mój yorkczek czy twój amstaff(?):eviltong: Quote
badmasi Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='kendo-lee']Myślisz,że Twojego psa luzem biegającego po lesie nie zastrzeli jakiś myśliwy,bo jest mały i nie zje sarenki?To się możesz któregoś dnia rozczarować.[/QUOTE] To musiałaby być bardzo mała sarenka np. z filmu Walta Disneya. Quote
kendo-lee Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='badmasi']To musiałaby być bardzo mała sarenka np. z filmu Walta Disneya.[/quote] Chodziło właśnie o to,że nie zje bo mały i dlatego lata luzem:diabloti: Quote
Balbina. Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 lata za pileczką i jak tylką ją złapie odrazu przybiega i prosi aby jeszcze raz mu rzucić :p Quote
kendo-lee Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='Balbina12']Nie,nie sądze,że mój pies może więcej bo jest mały i nigdy w miejscu gdzie są ludzie go nie spuszczę ze smyczy:pTylko mały pies jak ugryzie to są jedynie zadrapania a jak taki amstaff by kogoś ugryzł to mogło by się to skończyć poważnymi obrażeniami,a w przypadku dziecka może i nawet śmiercią:placz:Żaden pies nie powinien chodzić bez smyczy.ŻADEN!!!Bez względu czy to jest mój yorkczek czy twój amstaff(?):eviltong:[/quote] Twoja wypowiedź brzmiała jak skierowana do nas,a powinnaś wiedzieć,że my raczej nie puszczamy samopas naszych psów obojętnie jaką rasę mamy.Więc nie musisz nam wyjaśniać jak gryzie york a jak amstaff bo wiemy o tym.Jeśli chcesz kogoś uświadamiać to ok,ale proponuję zacząć od np.swoich sąsiadów,którzy puszczają luzem pieseczki,bo tu na forum jest 90% odpowiedzialnych właścicieli:loveu:i nikt z nas nie dzieli psów na duże-małe,sweetaśne-mordercze,mądre-głupie,pies to pies i każdy ma takie same prawa. Quote
*Monia* Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Dzisiaj miałyśmy miłe spotkanie z labką - miałam okazję szczeniuchę pouczyć koncentracji i nie podchodzenia do pieska bez pozwolenia. Pani nawet pochwaliła małej posłuszeństwo, bo metr od jej suczki siedziała mi przy nodze. Koocham moją tymczasowiczkę w takich sytuacjach :loveu:. Kolejne spotkanie (również miłe) z panią z dzieckiem. Pani pomogła mi przekonać małą do siebie i do swojej córeczki. Na koniec podziękowałam pani za pomoc, a pani powiedziała, że to raczej ona mi dziękuje za informacje o psach :-o. Chyba się na stałe na to osiedle przeprowadzę :evil_lol:. Quote
badmasi Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='kendo-lee']Chodziło właśnie o to,że nie zje bo mały i dlatego lata luzem:diabloti:[/QUOTE] Tak, podwójne zaprzeczenie wprowadza w błąd. Jeśli york nie zje sarenki to może coś zje yorka a może to być np. osławiony "jaszczomb" polujący na psy Quote
zerduszko Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='kendo-lee']pies to pies i każdy ma takie same prawa.[/quote] No nie wiem :crazyeye: Posłuszny pies ma prawo latać luzem, nieagresywny bez kagańca... chyba, ze masz inne zdanie :diabloti: Quote
badmasi Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 Mój mały pies chodzi luzem. Jest nieagresywny, lezie obok nogi więc jak są warunki to puszczam a jak trzeba to zapinam na smycz. Drugi, ciut nieobliczalny jest puszczany luzem na osiedlu tylko o 2 w nocy a do tego ma kaganiec. Spotykamy się wtedy z fajnym amstaffem Paco, który niestety ze względu na swoją rasę a nie agresję zawsze chodzi zasmyczony. Moja suka i Paco wspaniale bawią się razem zataczając dzikie kręgi wokół drzew. W tych momentach dociera do mnie, że jednak psy potrzebują kontaktu i zabawy z przedstawicielami swojego gatunku a nie tylko z człowiekiem. Quote
Balbina. Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='zerduszko']No nie wiem :crazyeye: Posłuszny pies ma prawo latać luzem, nieagresywny bez kagańca... chyba, ze masz inne zdanie :diabloti: Jeśli twój pies nie jest agresywny,nie zaczepia innych psów,nie szczeka to niech sobie chodzi luzem;)Tylko jakiej jest wielkości???Bo jeśli duży to nawet przez przypadek może trącić łapą czy coś:razz:Byłam w parku i sprawdziłam waszą teorię,że najwięcej lata małych psów otóż Małe:4 średnie:3 duże:4(labrador,arieadle terrier,boxer,kundel) Reszta na smyczy:multi: Quote
gops Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 [quote name='Balbina12']Jeśli twój pies nie jest agresywny,nie zaczepia innych psów,nie szczeka to niech sobie chodzi luzem;)Tylko jakiej jest wielkości???Bo jeśli duży to nawet przez przypadek może trącić łapą czy coś:razz:Byłam w parku i sprawdziłam waszą teorię,że najwięcej lata małych psów otóż Małe:4 średnie:3 duże:4(labrador,arieadle terrier,boxer,kundel) Reszta na smyczy:multi: u nas tez najwiecej psow bez smyczy to psy duze oraz wielkie wszelkie laby, amstafy, goldeny , niufki i kundle male bardzo zadko, moze dlatego ze raczej na nasz widok lapia psy , a wlascieile duzych sie nie boja i maja to w tylku ze pies ppodbiegnie a moja sie zdenerwuje i brzydko go potraktuje Quote
łamAga Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 U mnie z kolei jest bardzo dużo małych psów puszczanych luzem , ja mam dużego psa i czasami nie mam go jak przeprowadzić przez osiedle bo w koło pełno "bezdomnych" psów , ja swojego zawsze trzymam na smyczy w obrębie bloków ale co z tego jak tamte małe go rozjuszają i on je atakuje :angryy: Quote
Balbina. Posted September 26, 2009 Posted September 26, 2009 I małych i dużych psów nie powinno się puszczać .Wyjątkiem może być maly,posłuszny pies i wtedy nie ma znaczenia czy jest to park czy las czy łąka.Byle nie wchodził ludziom i ich psom w drogę:cool1:Duże psy smycz powinna obowiązywać bez wytłumaczeń bo nawet taki łagodny niufek może trącić łapą małego psa na smyczy:cool1:.I teraz mam do was pytanie;)Pisałam o tym na innym temacię ale napisze i tu bo podchodzi to pod pewnego rodzaju chamstwo:shake:Otóż latem byłam w Sopocie oczywiście z Frankiem:cool1:I siedzimy sobie przy stoliku,Franc obok na smyczy i podchodzi 2 letnie dziecko:shake:Zobaczyło mojego psa i zaczęło oblatywać stolik piszcząć pieeeeeesek!i klaszcząc:razz:No to Franek się zdenerwował i zaczyna przerażliwie szczekać:shake:Szarpię się z nim tak minutę i mówię pani,że ma zabrać dziecko bo psiak się denerwuje:pZawolała ale bez skutecznie.Po minucie znów zawołała i tak w kółko przez 5 minut.W końcu miałam dość tych spojżeń ludzi szepczących "co za nie wychowany pies"i wrzadku przeplatanego szczekanie więc zapłaciłam i wyszłam.I teraz pytanie.Gdyby dziecko podeszło za blisko i Franek by je ugryzł to czyja by była wina?Oczywiście Franek był CAŁY CZAS NA ZALOKOWANEJ NA KRÓTKO FLEXI.:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.