Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziewczyna z yorkiem siedzi sobie na trawie na Skałkach, ja przechodzę i słyszę "O fu, jamnik!" :angryy: Zrobiłam niezbyt ciekawą minę i powiedziałam, że dla mnie to więcej niż pies i do tego najpiękniejszy. Na drugim końcu języka miałam "O fu, york", ale nie mogłabym czegoś takiego powiedzieć :mad:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Balbina12']drastyczne ale prawdziwe:shake:Ja tego problemu nie mam bo psa w miejscach gdzie są psy nie spuszczam:loveu:[/quote]
Ja mojej suczki też w miejscach publicznych nie spuszczam, tylko jak szłam do domu to wyleciał do mnie wrzeszczący na cały regulator york z wytrzeszczonymi zębami :angryy: a właściciel nawet się nie kapnął, że jego pies 'drze' się na moją suczkę :angryy: i zawołał po chwili jak mu powiedziałam, że za chwile będzie zdrapywał tego psa z chodnika no i usłyszałam 'tofik chodź tu no co ty robisz słoneczko?' :shake:

Posted

[quote name='Szczekaczka']Dziewczyna z yorkiem siedzi sobie na trawie na Skałkach, ja przechodzę i słyszę "O fu, jamnik!" :angryy: Zrobiłam niezbyt ciekawą minę i powiedziałam, że dla mnie to więcej niż pies i do tego najpiękniejszy. Na drugim końcu języka miałam "O fu, york", ale nie mogłabym czegoś takiego powiedzieć :mad:[/quote]
No własciciele yorków [B]NIEKTÓŻY[/B] nie są całkiem normalni:cool1: Już wiem dlaczego jest taka opinia o yorkach:shake:Uważają,że ich piesek to jakby ze zlota był a inne to takie tam kundele:cool1:Ja tak nie myślę.Zresztą wolę urzywać określenia teier niż york:evil_lol:
[quote name='vege*']Ja mojej suczki też w miejscach publicznych nie spuszczam, tylko jak szłam do domu to wyleciał do mnie wrzeszczący na cały regulator york z wytrzeszczonymi zębami :angryy: a właściciel nawet się nie kapnął, że jego pies 'drze' się na moją suczkę :angryy: i zawołał po chwili jak mu powiedziałam, że za chwile będzie zdrapywał tego psa z chodnika no i usłyszałam 'tofik chodź tu no co ty robisz słoneczko?' :shake:[/quote]
Franek szczeka,nie ukrywam ale
A)zdarza to się sporadycznie gdy ma zły dzień
B)ZAWSZE jest na smyczy
C)kiedy zaczy tak robić mówię "nie wolno"i odchodzę w inną stonę aby dużego psiaka nie denerwować:razz:

To chyba zrozumiale , nie?:cool3:

Posted

[quote name='Balbina12']
Franek szczeka,nie ukrywam ale
A)zdarza to się sporadycznie gdy ma zły dzień
B)ZAWSZE jest na smyczy
C)kiedy zaczy tak robić mówię "nie wolno"i odchodzę w inną stonę aby dużego psiaka nie denerwować:razz:

To chyba zrozumiale , nie?:cool3:[/quote]
No chociaż raz widzę normalnego właściciela yorka ;) Nuka wtedy co ten york do niej podleciał była na smyczy :lol:

Posted

Dziękuję.Staram się zachować we wszystkim zdrowy rozsądek i naprawde bardzo małe znaczenie ma dla mnie nazwaYORK i cała otoczka(tzn.Sukienusie,kryształki,branie na ręce przy każdym spotkanym psie,cielęcinka najwyższej jakości)

Posted

[quote name='Szczekaczka']Dziewczyna z yorkiem siedzi sobie na trawie na Skałkach, ja przechodzę i słyszę "O fu, jamnik!" :angryy: Zrobiłam niezbyt ciekawą minę i powiedziałam, że dla mnie to więcej niż pies i do tego najpiękniejszy. Na drugim końcu języka miałam "O fu, york", ale nie mogłabym czegoś takiego powiedzieć :mad:[/quote]


Szczekaczko bywam czasami na skałkach i często mi się zdarzają takie sytuacje-o idzie kundel, o jaki brzydki, bo czarny-mówi to właścicielka/właściciel jorka, nie yorka. Normalnie wymiękam

Posted

A jak ja ostatnio szła od weta z Nuką to szedł chłopak młodszy ode mnie chyba o 2 lata, patrzy się na Nukę i mówi ' o jaki paskudny kundel, jezu jaki brzydki on jest' no to ja do niego, 'weś się spójrz w lusterko to dopiero zoabczysz coś paskudnego i obelśnego' :diabloti: :mad:
Naprawdę ten chłopak był obleśny, taki brudny, nieumyty taki no zaparszały jakby ze śmietnika go wyjęli :evil_lol: <fuj>

Posted

Czytam i ręce mi opadają... Sama mam yorka, wystawowego więc trochę więcej cuduję z pielęgnacją, ale poza tym to dla mnie pies jak każdy inny, który jest nauczony podstawowych komend, bawi z większymi psami, nie oszczekuje wszystkich na około i nie uważam, że należy jej się więcej, bo jest yorkiem. Puszczam ze smyczy tylko kiedy widzę, że to nikomu nie przeszkadza, a na smyczy chodzi dla własnego bezpieczeństwa. Jak słyszę takich co prowadzają szczekające podbiegacze luzem, a potem ubolewają, że większy pies takiego poturbował to wymiękam :shake:

Posted

ja puszczam tylko w lesie gdzie ludzi nie ma.Komend zna bardzo dużo(9):eviltong: Skacze przez mój własnoręcznie robiony mini tor agility i ogólnie to nie patrzę jaka to rasa:razz: Zawsze kiedy ludzie się pytają "co to za piese"?odpowiadam - Najkochańszy Franek na świecie:loveu::lol:Natomiast kiedy ja się spytałam pani w lecznicy wet. co to za piesek(york) odpowiedziała,że to złota medalistka,najpiękniejszy york wystawy i w ogóle to jaki mój ma brzydki włos i takie uszy wielkie...bla,bla,bla:diabloti: nie znoszę takich ludzi :cool1:

Posted

[quote name='roots23']Szczekaczko bywam czasami na skałkach i często mi się zdarzają takie sytuacje-o idzie kundel, o jaki brzydki, bo czarny-mówi to właścicielka/właściciel jorka, nie yorka. Normalnie wymiękam[/quote]

Przy takich sytuacjach to ręce i nogi opadają po prostu... Ich jest lepszy bo "jork". A czasami ludzie się upierają, że mają yorki, kiedy pies faktycznie przypomina go w młodości a potem rośnie do kolana.

Nie mam nic do yorków, bardzo lubię tę rasę i wiem, że istnieją normalni właściciele, nie paniusie na szpileczkach, co go biorą cały czas na ręce jak się tylko pies pokaże. Tylko mam nadzieję kiedyś kogoś takiego spotkać. ;D

Posted

Poszliśmy na spacer z cała trójcą psów + 3 osoby dososłe i moja córka.

Wracając ja z córka pierwsze przeszłyśmy przez nasyp kolejowy na drogę z drugiej strony z małą sunia (mopsik) a TZ z kolegą szli sobie powolutku i widać ich nie było.

Na drodze Pan z duzym onkopodobnym czyms (na okko ze 40kg wagi) bez smyczy. Pies w naszym kierunku - ja prosze żeby Pan zabrał.

Zabrać o dziwo zabrał , ale stwierdził ze my mamy sobie pojść i nie chodzić tedy bo tu on chodzi ze swoim psem:roll:
Na moje stwierdzenie ze to miejsce publiczne stwierdził że on jest w prawie bo ma większego psa...

NIe chciało mi się wdawać w kłótnie, poczekałam (ku złości Pana) te 2 czy 3 minuty i zza nasypu wyszedł w końcu TZ z dwom rottweilerami.

Ze słodką mina zapytałam Pana kto teraz jest w prawie:diabloti:

Mina Pana - bezcenna...

Posted

ja dzisiaj na spacerze spotkalam pana z ktorym mam nadzieje nie spotkać się więcej. koło bloku mam łączke , małą bo małą ale zawsze, ponieważ w ostatnich tygodniach mialam wypadek i uszkodzone kregi , o teraz chore nerki -postanowilam puscic Skima(mega pozytywny husky ktory chce zawsze bawić sie z ludzmi i psami-ma 4 lata ) ,żeby mnie nie szarpał i mógł spokojne sie załatwić. fakt faktem wypuscilam go ciut za szybko jak sie okazalo, bo zginal mi z widoku i polecial za gorki i slysze krzyk faceta, chce pani,żeby moj pies zagryzl pani psa.na smycz, jak pani o niego dba-Skimi sie nadal chce bawic i lata koło tamtego a ja zestresowana probuje go złapac i tłumacze temu facetowi czy w takiej chwili mysli ze przetlumacze to zwierzakowi!!zwyzywał mnie od głupiej i powiedział,że to jest jego pierwsze ostrzezenie- nie pamietam co mu odpopowiedziałam , a on łapie za obroże i chce odpinac smycz krzyczy ze zaraz jego pies zagryzie mojego , a ja na to ,że ciekawe co powie policji i zeby szedl do psychologa. jeszcze jakby byl młody powiedzialabym, ze głupi,ale to facet w wieku 50 lat.jak mozna straszyc kogos psem!cale zdarzenie moglo by sie odbyc kulturalnie, odgonilabym skima itd , no ale .....

Posted

Jak ja bym miała się szarpać ze swoim agresywnym psem, bo ktoś swojego nieodwoływalnego pieska puszcza luzem to też bym się wpieniła. Jestem bardzo spokojną osobą, ale czasem pewne sytuacje wyprowadzają mnie z równowagi. Mam łagodną suczkę, ale agresywnym ONkiem się zajmowałam ponad 3 lata i wiem co to znaczy jak beztroscy właściciele puszczają pieski i 'róbta co chceta', a ja muszę dbać nie tylko o swojego psa ale i o cudzego :shake:.

Dzisiaj pani do nas przyjechała na labradorze :evil_lol:. Ja odwołałam i usadziłam szczeniaka, posadziłam Hexę, odeszliśmy tak żeby pani miała sporo miejsca na przejście. No i labrador się postanowił się przywitać, więc przyciągnął panią do nas, Hexa zaplątała panią smyczą (szczeniak całe szczęście luzem był) i się fajnie pokręciłyśmy w kółko. Pani wymruczała przepraszam i zaczęła okładać psa krzycząc do niego, że ją ciągnie, że go utrzymać nie może i jakieś tam przezwiska w jego kierunku. Mruknęłam tylko "szkolimy się" i odeszłam przed kolejnym wybuchem radości labka.

Posted

[quote name='agii']ja dzisiaj na spacerze spotkalam pana z ktorym mam nadzieje nie spotkać się więcej. koło bloku mam łączke , małą bo małą ale zawsze, ponieważ w ostatnich tygodniach mialam wypadek i uszkodzone kregi , o teraz chore nerki -postanowilam puscic Skima(mega pozytywny husky ktory chce zawsze bawić sie z ludzmi i psami-ma 4 lata ) ,żeby mnie nie szarpał i mógł spokojne sie załatwić. fakt faktem wypuscilam go ciut za szybko jak sie okazalo, bo zginal mi z widoku i polecial za gorki i slysze krzyk faceta, chce pani,żeby moj pies zagryzl pani psa.na smycz, jak pani o niego dba-Skimi sie nadal chce bawic i lata koło tamtego a ja zestresowana probuje go złapac i tłumacze temu facetowi czy w takiej chwili mysli ze przetlumacze to zwierzakowi!!zwyzywał mnie od głupiej i powiedział,że to jest jego pierwsze ostrzezenie- nie pamietam co mu odpopowiedziałam , a on łapie za obroże i chce odpinac smycz krzyczy ze zaraz jego pies zagryzie mojego , a ja na to ,że ciekawe co powie policji i zeby szedl do psychologa. jeszcze jakby byl młody powiedzialabym, ze głupi,ale to facet w wieku 50 lat.jak mozna straszyc kogos psem!cale zdarzenie moglo by sie odbyc kulturalnie, odgonilabym skima itd , no ale .....[/quote]
Moja suka też nie akceptuje innych suk,chodzi zawsze na smyczy i nie mam zamiaru zakladać jej kagańca.Jeśli ktoś ma nieodwoływalnego psa to nie powinien go puszczać luzem,a jeśli puszcza go luzem to właśnie taki pies powinien mieć kaganiec.Facet miał rację niestety,ja też pewnie tak bym zareagowała.Oczywiście nie popierm szczucia psem bo to jest głupie i sprzeczne z prawem.

Posted

[quote name='kendo-lee']Moja suka też nie akceptuje innych suk,chodzi zawsze na smyczy i nie mam zamiaru zakladać jej kagańca.Jeśli ktoś ma nieodwoływalnego psa to nie powinien go puszczać luzem,a jeśli puszcza go luzem to właśnie taki pies powinien mieć kaganiec.Facet miał rację niestety,ja też pewnie tak bym zareagowała.Oczywiście nie popierm szczucia psem bo to jest głupie i sprzeczne z prawem.[/quote]

brawo :klacz:, tak samo mysle
i denerwuje mnie jak ktos mi kaze zalozyc kaganiec psu

Posted

ze Skimem chodze przeważnie na smyczy, teraz spuscilam ze smyczy(fakt przyznaje sie do błędu), jak pisałam jestem po wypadku i jak mne czasem szarpnie to czuje jakby mi szyja miala mi odpaść.Jasne,że trzeba uważac, I kontrolować psa przez cały czas, ale jesli cos takiego sie dzieje to mozna normalnie powiedziec, a nie szczuc jeszcze psem.

BTW-w niedziele w Rewie chłopak przywiązał do drzewa amstafa, pies widzac innego dostal takiego agresora ,żę zaatakował chłopca , ktory jechał razem z rodzicami na rowerze, wygryzł mu spory kawalek skory na boku łydki, aż kośc było widać-własciciel postanowil uciec ale ojciec chlopca go złapał. dostał 200 zł mandatu co więcej okazalo sie ,że pies mial szczepeinia wazne tylko do czerwca.

Posted

agii musisz też wczuć się w sytuację tej 2 strony.

ja mam sukę po przejściach, boi się dużych, obcych psów, ja sama jestem nadal w trakcie leczenia. I za przeproszeniem g.. mnie obchodzi co by kierowało Toba, kiedy psa spuszczałaś, jeżeli jest nieodwołalny, to trudno trzeba psa na lince prowadzać.
Ja zasadniczo mam dość radośne podbiegających blabladorków, goldenków i całej reszty, bo wielomiesięczną pracę z moim psem posyłają w błoto. I średnio z takimi sytuacjami spotykam sie 3-4 razy na spacerze, wierz mi za 5 razem jest mi ciężko zachowywać się miło i uprzejmie. Chociaż zazwyczaj pomagam w złapaniu podbiegacza.:roll:

A z kolei na spacerze z rotkiem nie muszę się martwić podbiegaczami czy agresorami, bo jakimś cudownym trafem nagle wszystkie pieski usmyczowione, a my możemy w spokoju pracować :cool3:

Posted

[quote name='agii']ze Skimem chodze przeważnie na smyczy, teraz spuscilam ze smyczy(fakt przyznaje sie do błędu), jak pisałam jestem po wypadku i jak mne czasem szarpnie to czuje jakby mi szyja miala mi odpaść.Jasne,że trzeba uważac, I kontrolować psa przez cały czas, ale jesli cos takiego sie dzieje to mozna normalnie powiedziec, a nie szczuc jeszcze psem.

BTW-w niedziele w Rewie chłopak przywiązał do drzewa amstafa, pies widzac innego dostal takiego agresora ,żę zaatakował chłopca , ktory jechał razem z rodzicami na rowerze, wygryzł mu spory kawalek skory na boku łydki, aż kośc było widać-własciciel postanowil uciec ale ojciec chlopca go złapał. dostał 200 zł mandatu co więcej okazalo sie ,że pies mial szczepeinia wazne tylko do czerwca.[/quote]
Jak pisałam wyżej,szczucia nie popieram w rzadnym wypadku,ale gdyby na mnie wyleciał haszczak z nikąd,to też by mnie szlak trafił.Bo gdyby tak moja zasmyczona sucz(która nie lubi wymuszonych kontaktów przez duże gabarytowo psy)przeciągnęła takiego pieseczka po trawniku,to jak myślisz na kim by wieszano psy?Oczywiście nie na wesołym,słodkim haszczaku,który chciał się pobawiś,tylko na morderczym amstaffie:angryy:Więc nie dziw się,że ludzie tak reagują.Moja suka nie ruszy kurdupla,który wgryza się w jej zadek,ale dużemu gabarytowo psu nie odpuści.A jeśli chodzi o amstaffa z Rewy,to dam sobie rękę obciąć,że jak zwykle był to jakiś pies w typie i z astem nic go nie łączyło oprócz pręgów na grzbiecie:angryy:kocham nasze media i ich wiedzę o rasach:mad:

Posted

[quote name='kendo-lee']Jak pisałam wyżej,szczucia nie popieram w rzadnym wypadku,ale gdyby na mnie wyleciał haszczak z nikąd,to też by mnie szlak trafił.Bo gdyby tak moja zasmyczona sucz(która nie lubi wymuszonych kontaktów przez duże gabarytowo psy)przeciągnęła takiego pieseczka po trawniku,to jak myślisz na kim by wieszano psy?Oczywiście nie na wesołym,słodkim haszczaku,który chciał się pobawiś,tylko na morderczym amstaffie:angryy:Więc nie dziw się,że ludzie tak reagują.Moja suka nie ruszy kurdupla,który wgryza się w jej zadek,ale dużemu gabarytowo psu nie odpuści.A jeśli chodzi o amstaffa z Rewy,to dam sobie rękę obciąć,że jak zwykle był to jakiś pies w typie i z astem nic go nie łączyło oprócz pręgów na grzbiecie:angryy:kocham nasze media i ich wiedzę o rasach:mad:[/quote]

przyznałam ,że to był błąd ,że go puściłam, jakby sie coś stało wina była by moja .mi nie chodizło, że awantura tylko,że sam wątek szczucia.
Jesli chodzi o rewe - bo nie uscisniłam-chłopak przywiazał psa do drzewa i poszedł do sklepu , już nie ważne czy amstaf czy nie amstaf, husky,kundel, pies dostał agresji widzac innego psa w poblizu , zerwał sie ze smyczy i doszło do tragedii
(i nie chodziło mi o podnoszenie komuś cisnienia) poprostu napisałam to co ostatnio zobaczyłam, ten widok był przerażający-pies attakujacy dziecko,chłopak uciekajacy z miejca zdarzenia etc,policja ktora nie wie czy swiadkowie sa potrzebni czy nie, to tyle.

Posted

Sama mam huszczaka i wiem jak to jest kiedy nagle gdzieś wypryśnie niewiadomo za czym ale niestety najczęściej jestem w sytuacji tej drugiej strony z racji takiej że wole mieć psa mniej szczęśliwego ale bezpiecznego przy mnie :diabloti: Niestety Kellowate jest bardzo niepozytywnie nastawiona do psów podbiegających gdy idziemy z młodą co zawsze dziwi tych którzy spotykali nas gdy młodej nie było :evil_lol:

Posted

[quote name='agii']ja dzisiaj na spacerze spotkalam pana z ktorym mam nadzieje nie spotkać się więcej. koło bloku mam łączke , małą bo małą ale zawsze, ponieważ w ostatnich tygodniach mialam wypadek i uszkodzone kregi , o teraz chore nerki -postanowilam puscic Skima(mega pozytywny husky ktory chce zawsze bawić sie z ludzmi i psami-ma 4 lata ) ,żeby mnie nie szarpał i mógł spokojne sie załatwić. fakt faktem wypuscilam go ciut za szybko jak sie okazalo, bo zginal mi z widoku i polecial za gorki i slysze krzyk faceta, chce pani,żeby moj pies zagryzl pani psa.na smycz, jak pani o niego dba-Skimi sie nadal chce bawic i lata koło tamtego a ja zestresowana probuje go złapac i tłumacze temu facetowi czy w takiej chwili mysli ze przetlumacze to zwierzakowi!!zwyzywał mnie od głupiej i powiedział,że to jest jego pierwsze ostrzezenie- nie pamietam co mu odpopowiedziałam , a on łapie za obroże i chce odpinac smycz krzyczy ze zaraz jego pies zagryzie mojego , a ja na to ,że ciekawe co powie policji i zeby szedl do psychologa. jeszcze jakby byl młody powiedzialabym, ze głupi,ale to facet w wieku 50 lat.jak mozna straszyc kogos psem!cale zdarzenie moglo by sie odbyc kulturalnie, odgonilabym skima itd , no ale .....[/quote]
Zachowała bym się tak samo!I średnio interesowały by mnie twoje wymówki , że jesteś chora i , że twój pies jest spokojny.Szczuć bym nie miała czym (no chyba,że ktoś się boi szczeku yoreczka-jak to zrobiły dzisiaj 3 wymalowane panieneczki z pobliskiego gimnazjum).Więcej - zadzwonila bym po policję,że psa na smyczy nie trzymasz-a to mogło by zagrażać życiu mojego psa!I pomyśl sobie jakby twój pies spotkał mojego na wysunietej flexi i zechciał by się z nim albo nim pobawić!Ciężko by było...Więc nie dziw się panu,że się tak zachował:shake:

Posted

My mamy agresywnego do psów rottweilera. Suka łagodna ale przy samcu też potrafi się sadzić.
Dostaje szału jak lecą do nas wolno puszczone psy i prawdopodobnie tez nie byłabym miła... nie ma dla mnie wytłumaczenia niemożność złapania - tym bardziej jeśli ma ktoś z tym problem - niech nie spuszcza....

Dla mnie awantura to koszmar, bo niestety każda jeszcze bardziej nakręca mi psa - i cała praca nad w miare spokojnym mijaniem idzie w .........

Posted

[quote name='Balbina12']ja puszczam tylko w lesie [/quote]

Psów w lesie puszczac NIE WOLNO.... :diabloti:
Więc jeśli spotkasz jakiegoś nadgorliwego obywatela, to też możesz miec przyjemnośc z policją.... :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...