Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tonacja a pomyślmy z drugiej strony, może tamten pies był agresywny/lękliwy/po chorobie i spotkanie z Twoim szczeniaczkiem niekoniecznie wyszło by mu na zdrowie, możliwe, że wam też.
Dlatego czasami warto postawić się po drugiej stronie medalu.

A już w ogóle pomijam fakt, że ktoś może sobie zwyczajnie nie życzyć kontaktów z obcymi sobie psami, ot tak, bo po prostu nie chce:diabloti:
ja się zaliczam właśnie do takich osób, zwyczajnie w świecie nie lubię napastujących nas obcych psów, bo mam sukę która reaguje agresją lękową i takie przypadkowe spotkanie ze szczeniaczkiem, psuje moją wielomiesięczną pracę.
Mamy psy znajome, które potrafią się bawić z moimi i to nam wystarcza.
Dlatego niekoniecznie ten Pan się wykazał chamstwem. ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy wszystkie wałęsające się psy MAJĄCE WŁAŚCICIELI będą odpowiednie służby łapać a właścicielowi dowalać taką karę finansową, że od razu się smycz znajdzie i czas, żeby pupila wyprowadzić osobiście a nie drzwi otworzyć :angryy:

Posted

***kas napisał(a):
tonacja a pomyślmy z drugiej strony, może tamten pies był agresywny/lękliwy/po chorobie i spotkanie z Twoim szczeniaczkiem niekoniecznie wyszło by mu na zdrowie, możliwe, że wam też.
Dlatego czasami warto postawić się po drugiej stronie medalu.

A już w ogóle pomijam fakt, że ktoś może sobie zwyczajnie nie życzyć kontaktów z obcymi sobie psami, ot tak, bo po prostu nie chce:diabloti:
ja się zaliczam właśnie do takich osób, zwyczajnie w świecie nie lubię napastujących nas obcych psów, bo mam sukę która reaguje agresją lękową i takie przypadkowe spotkanie ze szczeniaczkiem, psuje moją wielomiesięczną pracę.
Mamy psy znajome, które potrafią się bawić z moimi i to nam wystarcza.
Dlatego niekoniecznie ten Pan się wykazał chamstwem. ;)


Rozumiem coś takiego i to bardzo dobrze. Ale jeżeli jestem taką osobą, to mówię: "proszę wziąć psa na smycz" albo coś w tym stylu... skąd ja mam u licha wiedzieć jakie jest nastawienie właściciela i jego psa. Psy mają to do siebie, że zwykle lubią się witać, to ich naturalny odruch... Poza tym to nie tłumaczy tego jak potraktował własnego psa :/

Posted

***kas napisał(a):
tonacja a pomyślmy z drugiej strony, może tamten pies był agresywny/lękliwy/po chorobie i spotkanie z Twoim szczeniaczkiem niekoniecznie wyszło by mu na zdrowie, możliwe, że wam też.

Ja zawsze wychodzę z założenia, że skoro człowiek mnie omija, nie podchodzi, to ma jakiś powód.
Mam taka słodką pudliczkę na osiedlu - zawsze bez smyczy, zawsze odwoływana i omijająca nas szerokim łukiem. Moje sucze mają ją w takim wypadku w de. Ale - ostatnio wyszedł z nią ktoś inny, ktoś, kto ma gdzieś co robi jego pies i zostawia z problemem innego człowieka. Przekonałam się niestety czemu nas omijają. Jak zaczęła do nas podchodzić, to puściłam no niej jedną sukę, a z drugą ewakuacja. Niestety mimo moich starań, tamta podlazła i nastąpiła krótka wymiana zdań :diabloti: Dobrze, ze to są psy małe i niezbyt zajadłe, takze na moje milutkie "proszę o spokój" zaprzestały dalszej pyskówki. Pomijając chamstwo, facet zero myslenia, idę z dwoma psami, chyba wie jakiego ma psa, mimo że to małe gó:pwna, to mogły by jej teoretycznie zrobić krzywdę, ona jedna, moje dwie - a on jakieś 30 m od niej i ciągle odchodzi :roll: Mi i jak widać reszcie ludzi wychodzących z tą sunią nie jest potrzeby wróg na osiedlu, którego jak sie tylko namierzy trzeba od razu skasować. Tak prowadzam moją sukę, zebym mogła mijać psy, z którymi mogłaby ewentualnie nawiazać niemiłą konwersację, spokojnie. I tak do tej pory było.

Posted

tonacja napisał(a):
Rozumiem coś takiego i to bardzo dobrze. Ale jeżeli jestem taką osobą, to mówię: "proszę wziąć psa na smycz" albo coś w tym stylu... skąd ja mam u licha wiedzieć jakie jest nastawienie właściciela i jego psa. Psy mają to do siebie, że zwykle lubią się witać, to ich naturalny odruch... Poza tym to nie tłumaczy tego jak potraktował własnego psa :/

A czemu ktoś ma Cię prosić żebyś zabrała swojego psa?? To Ty się powinnaś spytać czy możesz go puścić.
Wiekszosć dorosłych psów, nie lubi się witać z każdym napotkanym obcym psem.

Posted

Tak? Kultura jednak wymaga od człowieka raczej uprzejmą wymianę zdań, a nie spoglądanie na drugiego nienawistnym wzrokiem. Ale może tylko ja jestem przyzwyczajona do tego, że jak spotykam kogoś na spacerze to mu mówię dzień dobry i do widzenia, a jeżeli coś mi nie pasuje to to mówię.

Posted

evl napisał(a):
Z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy wszystkie wałęsające się psy MAJĄCE WŁAŚCICIELI będą odpowiednie służby łapać a właścicielowi dowalać taką karę finansową, że od razu się smycz znajdzie i czas, żeby pupila wyprowadzić osobiście a nie drzwi otworzyć :angryy:


Moja sucz chodzi bez smyczy,czy to coś złego - owszem nie wypuszczam jej samej na dwór,ale zazwyczaj jak jesteśmy na spacerze to jest ode mnie ze 100 metrów dalej,bo jej się zwyczajnie iść nie chce.
Też mi psa złapią :evil_lol: ?

Posted

tonacja napisał(a):
Tak? Kultura jednak wymaga od człowieka raczej uprzejmą wymianę zdań, a nie spoglądanie na drugiego nienawistnym wzrokiem. Ale może tylko ja jestem przyzwyczajona do tego, że jak spotykam kogoś na spacerze to mu mówię dzień dobry i do widzenia, a jeżeli coś mi nie pasuje to to mówię.

Masz rację. Kultura wymaga tego, zeby wymienić choć 1 zdanie zanim puści się swojego szczeniaczka do człowieka idącego z psem an smyczy :p

Posted

no powiedziała

"o zobacz masz małego kolegę" :lol:

było zdanie :cool3:

Poza tym uważam,że podchodzimy troszeczkę za ostro,mam wrażenie że Tonacji chodzi o ludzi typu "to jest mój pies,niech inne go nie dotykają bo sie broń boże mój piesek czymś zarazi,i pewnie to jest kundel więc niech nie podchodzi"

Obawiam się że chodzi tutaj o taki typ cżłowieka,których w sosnowcu - jest o wiele za dużo.

Posted

Rozumiem.

Co nie zmienia faktu, ze człowiek moze mieć powód, moze też nie mieć, jednak trzeba to uszanować. Ja to rozumiem, bo nie raz od gburów i nawiedzonych mnie komplementowano :cool3: Jak się 1867 raz tego samego spaceru widzi kolejnego psa biegnacego w nasza stronę, to w najlepszym razie wysyła się oczami pioruny, o miłym pozdrowieniu nie wspominajac :eviltong:

Posted

Mnie ostatnio astowata sunia mało do zawału nie doprowadziła. Stałam z psami na uboczu (Hexa na smyczy i szczeniak), a tu nagle zaczęła na nas biec ta sunia, zjeżona niesamowicie. No to już wizję miałam wojny, bo Hexa astowatych psów nie lubi i często je próbuje odstraszyć kłapaniem paszczy, co grozi bójką. Stanęłam między psami, właścicielka krzyczała, że nic nie zrobi (wiadomo jak w to wierzyć można :roll:) i czekałam na rozwój sytuacji. Okazało się, że sunia łagodna, zjeżenie było z emocji (Hexa też tak ma) i po powąchaniu psy straciły sobą zainteresowanie. Później podeszła pani i zaczęła grozić psu, że w tyłek dostanie, a po odejściu kawałek uderzyła smyczą :shake:. Powiedziałam to co mi się akurat nasunęło "Jak nie jest agresywna to może podchodzić do nas" i pani dała suni spokój.

Posted

Daja_ napisał(a):
Moja sucz chodzi bez smyczy,czy to coś złego - owszem nie wypuszczam jej samej na dwór,ale zazwyczaj jak jesteśmy na spacerze to jest ode mnie ze 100 metrów dalej,bo jej się zwyczajnie iść nie chce.
Też mi psa złapią :evil_lol: ?


Jeśli podbiega i atakuje inne psy czy ludzi - tak. Jeśli masz nad nią kontrolę to sama sobie odpowiedz ;)

Posted

A ja miałam wczoraj taką sytuację:
Idę wieczorem z moimi psami na spacer, obydwa na smyczy. Z przeciwka idzie kobieta z pseudo labkiem, suką w kagańcu, ale bez smyczy. Starałam się ją omijać, ale w końcu musiałam koło niej przejść, a że widziałam smycz w ręku, więc krzyczę do niej "Przepraszam, czy mogłaby pani zapiąć psa?" na co ona do mnie "Ale ona nic nie zrobi", na co ja "Ale moja może". Mina była bezcenna, ale w końcu przytrzymała swoją za obrożę, więc od biedy mogłam przejść, ale potem pies leciał luzem jeszcze dalej.
I teraz pytanie - czy wszyscy posiadacze dużych psów, kiedy proszę ich o wzięcie psa na smycz, muszą myśleć, że boję się, że duży pogryzie moje małe? :angryy: Otóż nie boję się, omijam je, bo moja pinczerka mini jest z hodowli klatkowej i ma małe braki w socjalizacji, i po prostu sadzi się na inne suki...

Posted

evl napisał(a):
Jeśli podbiega i atakuje inne psy czy ludzi - tak. Jeśli masz nad nią kontrolę to sama sobie odpowiedz ;)


Tak moja 10 letnia sucy atakuje i pozera - Komary :evil_lol:


Kleo- obawiam się że tak będzie,są ludzie tacy jak my co to rozumiem ale są ludzie zacofani co uważają że duże psy to potęga,a właściciele małych piesków są przewrażliwieni.I tak będzie napewno :shake:

Posted

[quote name='*kleo*']
I teraz pytanie - czy wszyscy posiadacze dużych psów, kiedy proszę ich o wzięcie psa na smycz, muszą myśleć, że boję się, że duży pogryzie moje małe? :angryy: Otóż nie boję się, omijam je, bo moja pinczerka mini jest z hodowli klatkowej i ma małe braki w socjalizacji, i po prostu sadzi się na inne suki...

Tak :loveu: Bo malusie pieski ZAWSZE są słodkie, urocze i chcą się bawić z innymi pieskami, zwłaszcza tej samej płci :loveu:

Doskonale Cię rozumiem i łączę się w cierpieniu, moja tymczaska w typie JRT najchętniej udusiłaby wszystkie inne suki na świecie, dlatego muszę ją brać na rękę a drugą ręką odganiać wesołe przecież-nic-nie-zrobi spasione suki labki.

Posted

Daja_ napisał(a):
Tak moja 10 letnia sucy atakuje i pozera - Komary :evil_lol:


Daja :diabloti: Dobrze wiesz, że mówię o wiejskich/miejskich burkach wypuszczanych z domu w obroży albo i bez, żeby "se polatały" :roll: które gwałcą wszystko, co nie ucieka na drzewo :cool1:

Posted

To mnie nie odmiennie smieszy jedna rzecz. Moja suka jest stosunkowo mala (40 cm wysokosci) i czesto od wlascicieli wiekszych psow slysze takie tlumaczenie: "Nie podchodz do pieska, bo mu krzywde zrobisz" :evil_lol: W tym momencie sie zastanawiam, czy ten wiekszy ma nie podchodzic do mojej, bo jej sie cos stanie, czy co? :diabloti: Uprzedzajac wszzelkie watpliwosci- moja suka jest specyficznym psem. Jej specyfika polega na tym, ze to ona gania, ona zagryza, ona obszczekuje w zabawie :diabloti::diabloti::diabloti: I mimo, ze jest mala to rzadzi wiekszymi psami. Baa, ostatnio na wyzle weimarskim w zabawie jezdzila (wlasciciele jego tez sie a poczatku bali, ze tamten Fione zdepcze).

Posted

słuchajcie przepraszam że tutaj to wklejam ale nie wiedziałam gdzie to umieścić jakby ktoś chciał proszę o przeklejenie..... znalazłam takie ogłoszenie na gumtree chłopak z wałbrzycha szuka psa i mam podejrzenia że może poszukiwać również u nas na dogo :przeklejam :


kupię szczenię Amstaff - Pitt bul
kupie psa rasowego najlepiej amstaf lub pitt bull do 200zl. szczeniaka tak do ok 5-6 tyg opieka weterynaryjna oraz milosć właścicieli gwarantowana 603079013 Wałbrzych po 18.00

Posted

[quote name='darunia-puma']słuchajcie przepraszam że tutaj to wklejam ale nie wiedziałam gdzie to umieścić jakby ktoś chciał proszę o przeklejenie..... znalazłam takie ogłoszenie na gumtree chłopak z wałbrzycha szuka psa i mam podejrzenia że może poszukiwać również u nas na dogo :przeklejam :


kupię szczenię Amstaff - Pitt bul
kupie psa rasowego najlepiej amstaf lub pitt bull do 200zl. szczeniaka tak do ok 5-6 tyg opieka weterynaryjna oraz milosć właścicieli gwarantowana 603079013 Wałbrzych po 18.00Wrzuć na czarne kwiatki może.

Posted

Kurna sytuacja z przed chwili :angryy:

Zwyczajnie ide na spacer z Moim młodszym,również specyficznym psem.Biegną w naszą stronę dwie szczotki szczekając warcząc itp.Ja odsuwam mojego Atosa o wiele większego od nich dwóch razem jakby jedną na drugą położyć.
a właścicielka "to są suczki,a to piesek,e to nic nie będzie" :mad:
Pomijając że Atos to kastrat i on jest na tyle specyficzny że jego to nie obchodzi czy to suka czy pies,jak sytuacja zagrożenia ktoś mu "ubliża":eviltong: to się nie będzie patyczkował.
Więc ciągnę za sobą go chociaż jego mina była typu "i co się tak drzecie?"

normalnie 10 minut później,ta sama sytuacja,ćwiczę z Atosem na lince 15 metrowej,akurat powtarzaliśmy dla przypomnienia komendę zostań,i kiedy akurat odchodziłam i byłam około 10 metrów dalej,zauważyłam że lina się napręża ja wkurzona już myślę (no i znowu zd*pił komendę) niestety,ku mojemu przerażeniu widzę chłopa pakera,który spuszczona swoją suczkę amstafa (na dodatek świeżo oszczeniona no i mieszanka bo to czysty staff nie był) i ona biegnie w naszą stronę ja od razu odwołuje Atosa i wołam do kolesia
'Mógłby pan ją odwołać?"
"ale to suczka!"
i na usta mi się ciśnie "a co mnie to k*rwa obchodzi że to suczka" ale oczywiście będę grzeczna.
"Proszę ją odwołać,mój nie lubi!"
i uwaga :
"To niech Pani się go pozbędzie jak nie lubi psów" :crazyeye::angryy:

i tutaj muszę przyznać że nie wytrzymałam bo facet nie mógł jej odwołać suka całkiem zdezorientowana co ma robić : tu pies tam pan woła co robić ?
I nakrzyczałam że psa nie potrafi nauczyć posłuszeństwa a pewnie kasę trzepie za szczeniaki,które tak na prawdę są kundlami...
wymieniliśmy piękne zdania w których u niego co 2 słowo było "ku*wa,spier*alaj" itp itd ...

krew mnie zalewaaa ! :angryy:

Posted

Coz... jako wlascicielka 2 rottweilerow zazwyczaj nei spotykam sie z awanturami , raczej faktycznie ludzie nas omijaja... moje psy zawsze sa na smyczy, chyba ze jestemy w miejscu odludnym, gdzi nie ma innych psow (do ludzi sa super przyjazne).

Natomiast doprowadza nas do szalu wrecz wlasnie puszczanie luzem czy niemoznosc zlapania psa mimo prosb.
Suka nie zaczepia, ale sprowokowana nie da sobie wejsc na glowe, Natomiast pies zostal wziety jako 11 miesieczny, niezsocjalizowany no i c oz... nie lubi psow, bardzo nie lubi:roll:
Naprawde malo jest ludzi ktorzy na nasz widok i mimo prosb lapia swoje i mijamy sie spokojnie.

Sytuacja sprzed jakichs 2 miesiecy. Ide z samym samcem. Z daleka widze pania z kundelkiem +- do kolan. Niestety moj pies tez go widzi:roll: Przesuwamy sie pod sama sciane bloku, pies pomiedzy mna a blokiem i idziemy starajac sie jak najszybciej ominac ujadajacego kundelka... gdy jestesmy jakies 2 m przed nimi okazuje sie ze piesio jest na flexie. i laduje prawie na nas.
Ja jeszcze krocej swojego i staram sie go uspokoic - jednoczesnie proszac pan ia zeby zabrfala swojego i dala nam przejsc... piesio ujada i skacze, moj coraz bardziej zdenerwowany...
Pani rozkosznie mowi ze jej nie gryzie i najwyzej sie pobawia. Ja sie ruszyc nei moge psa wlasnego wyzej, jej jeszcze bardziej na nas skacze moj sie wscieka... ja do pani zeby zabrala, Pani do mnie ze jakas dziwna jestem bo nie pozwalam sie bawic pieskom.

No i ja bylam chamska bo nie wytrzymalam:oops:
Malo grzecznie i kulturalnie powiedzialam ze ma minute zeby zabrc od nas psa, a potem ja swojemu pozwole sie pobawic... jej psem. Tyle ze ona juz nie bedzie miala z kim na spacery wychodzic. (czywiscie nie puscilabym mojego potfora, ale....)

Dopiero to dotarlo ale ile jeszcze sie nasluchalam od sadystek jak juz odchodzilismy:shake:

Posted

[quote name='darunia-puma']dzięki wielkie, w jakim dziele szukać czarnych kwiatków ??
tutaj wątek
http://www.dogomania.pl/forum/f28/czarne-kwiatki-czyli-komu-nie-dawac-psa-na-kogo-warto-uwazac-117540/

a potem ja swojemu pozwole sie pobawic... jej psem.


:o o nie moge :D

No przykre,kobieta przesadziła nie Ty,w końcu musiałaś coś powiedzieć żeby ta wzieła swojego,bo jakbyś prosiła to by pewnie nie wzięła,mogła by się stać tragedia.
A tak - to ją ostrzegłaś ;D

Posted

Wiecie, mnie mało obchodzi, czy ktoś ma szczeniaczka, labka, suczkę, myszkę kotka czy co tam jeszcze, ja po prostu sobie NIE ŻYCZĘ niekontrolowanych powitań.
I moje psy też sobie nie życzą, szczególnie jak pracujemy, ćwiczymy odwołanie, albo równanie na kontakcie czy też inne takie dziwne. Potrafią się odszczeknąć i klapnąć zębami, bo je to irytuje-tacy jesteśmy aspołeczni:diabloti: (szczególnie rotek, który jest tak nakręcony na człowieka, że psy mogą nie istnieć:loveu: i ja osobiście jestem tym zachwycona!)
Mało mnie obchodzi, że ktoś ma pieska łagodnego, czy niegryzącego. JA mam psa lękliwego(suczkę spaniela), z którym pracuje pół roku, walczę z agresją lękową w stosunku do psów dużych, i gó*no mnie obchodzi co ktoś sobie myśli, o mnie i moich psach. JA wybieram moim psom kolegów, ja decyduję kiedy i z kim się będą witać. I osobiście wole, żeby ktoś mocniej swojego psa szarpnął niż puszczał go luzem i olewał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...