badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jeszcze raz powtarzam - Nie życzę sobie przypadkowych kontaktów i prowokowania moich psów. To jaki jest twój wilczak mało mnie obchodzi i nie będę jeździć na pustkowie bo moje psy też potrzebują kontaktu z psami ludźmi i to nie tylko z tymi z osiedla (no i mieszkam opodal więc czemu mam nie chodzić na Pola?). Powiedzialam-Chcesz trenować z moimi psami to się umówmy i wtedy spróbujemy ale wymuszonym kontaktom mówię nie! Też mam dosyć niekontrolowanych akcji (głównie na moim osiedlu) dlatego idę na Pola aby ćwiczyć z psami a nie prowokować je do głupich zachowań, na socjalizację jest czas dopiero po upuszczeniu energii-taki mam system pracy. Paranoję to właśnie sieją ludzie na dogo, którzy uważają że wszystko trzeba zasmyczyć i zakagańcować. Ty też histeryzujesz i przeżywasz jakby świat się kręcił tylko wokół ciebie i twojego psa. Angels i nie mów mi co ja mam robić, gdzie rzucać aporty i odwoływać swoje psy bo zaczynasz od d... strony. Pomyśl co ty powinnaś zrobić na samym początku. Ja tam już nawet nie wiem o co ci chodzi-czy ludzie mają odwoływać te swoje psy od ciebie, czy nie, czy te psy mają podchodzić czy nie czy biegać za aportami w inną stronę, rany w głowie mi się kręci od tego...... pituophis-nie boję się wilczaków, wręcz bardzo podobają mi się te psy i nie demonizuj, Angels pisze że jej pies nie nakręca się na psy w grupie więc oznacza to, że na inne może się nakręcić?:razz: asiunia-gdzie tu widzisz epitety???? Juliuszka-polana jest spora, niedaleko dwa psy też biegały za aportami, ja stanęłam w wystarczającej odległości aby nie przeszkadzać, wielokrotnie czytałam na dogo, że ludzie nie lubią jak się im przeszkadza w sportach więc tego nie robię, no ale to ja;) Angels tak wogóle to zrobiłaś z igły widły i gdyby nie twoje jakieś dziwne przytyki w moją stronę to pewno tego samego dnia zapomniałabym o tobie i twoim psie. Może dzisiaj obsmarujesz kogoś innego po swoim treningu? Zmierzchnica-pojawiłaś się przed chwilą więc odpowiem na twoje wątpliwości, nie pamiętam zbytnio tematu i nie będę go teraz szukać (może później)ale gdy mój szelciak szczeka na inne psy jest natychmiast uciszany ale gdy jestem zaskakiwana tak jak wczoraj? Może ty poćwiczysz z wilczakiem Angels w proponownaym przez nią stylu czyli z zaskoczenia?Wiele szelciaków moich znajomych ujada non stop, taka rasa i trzeba się z tym liczyć a mój szeltik jeszcze młodziutki gnojek i jesteśmy ciągle w fazie nieustającej nauki.Collie po dwóch szczeknięciach wykonała komendę siad i cicho co chyba nie najgorzej jak na psa lękliwego i to w takich warunkach? a i jeszcze Angels-wogóle nie podchodzić z psem, kurcze!Podejdź sama, zapytaj się, jeśli psy będą szczekać uspokoję je i spróbujemy, zrozum, błagam.... Quote
asiunia Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 AngelsDream napisał(a):. Gdybym tłumaczyła się jego rasą, latałby luzem, bez odwołania i tłamsił całe otoczenie. Bo to wilczak. One tak mają. Bez kontroli i pracy, na pewno. . Dla mnie również tłumaczenie się "bo ta rasa tak ma"jest conajmniej śmieszne;) Wobec takiego stanowiska właściciele bullowatych powinni reagować wzruszeniem ramion kiedy ich pupil zaatakuje innego psa bo to wynika w końcu z historii rasy. Ja też powinnam nie hamować moich rottów kiedy miały ochotę zeżreć innego psa lecącego do nas z ryje,bo to w końcu rasa obronna i mają prawo bronić pańcię przed napastnikiem:diabloti:A no i mój ONek też może drzeć ryj kiedy wychodzimy na spacer tak żeby cały blok nas słyszał no bo to owczarek w końcu jest i jazgotanie wpisane jest we wzorzec... Quote
zmierzchnica Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Wydaje mi się, że takich konfliktowych sytuacji nie da się uniknąć. Zawsze komuś coś nie podpasuje, a to, że pies podbiegnie, a to, że stoi, a to, że idzie albo właśnie nie idzie... Pozostaje robić swoje, szkolić psa, za sprawienie komuś problemu przepraszać i nie przejmować się innymi, jeśli pies jest maksymalnie zabezpieczony. Ja tylko dodam, że miałam podobną sytuację - pan szedł z onkiem, stanął, ja go nie zauważyłam, a moja suka akurat aportowała i daleko ode mnie była i pobiegła go obszczekać - wystraszyła się, bo wcześniej go nie zauważyła. Stanęła kilka metrów od niego i szczekała odstraszająco. Odwołałam ją, a pana chyba z pięć razy przepraszałam, bo jego pies był spokojny, a to mój poleciał dziamać... Quote
asiunia Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 [quote name='badmasi']asiunia-gdzie tu widzisz epitety???? W zacytowanym poprzednio ,przeze mnie fragmencie Twojej wypowiedzi. "Epitet ma wpływ na znaczenie wyrazu, do którego się odnosi(...)uwydatnia jakąś cechę przedmiotu, nadaje inny nieco odcień emocjonalny, określa stosunek wypowiadającego do danego przedmiotu lub zjawiska lub tylko służy ku ozdobie." -to tak w ramach przypomnienia,więcej lekcji j.polskiego robić nie zamierzam;) Ponownie więc nie życzę sobie zwracania się do mnie w podobny sposób-"nie podniecaj się". Tyle jeszcze ode mnie na ten temat Quote
AngelsDream Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 zmierzchnica, gratuluję obycia. :) badmasi, wybacz, ale nie chcę się z tobą umawiać, bo i po co? Nikogo nie obsmarowałam - przedstawiłam pewien ciekawy paradoks na dogo. Najlepiej, żeby wszystkie inne psy nie istniały, nie biegały, nie szkoliły się, nie patrzyły, nie załątwiały się, bo mój idzie. Ja tam nie miałam kłopotu z oszczekiwaniem, co nie znaczy, że podeszłabym do takich psów. Znam kilka sheltie i cóż są dla mnie zbyt niezrównoważone i zbyt często prowadzone zbyt luźno, żebym się odważyła. A i uprzedzam - będziemy często na Polu, więc się nie dziw, jeśli znów nas spotkasz. Quote
zerduszko Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 [quote name='badmasi']Zerduszko-przechodziło sporo ludzi i odwiedziło nas kilka psów. Jak idą ludzie to nie rzucam w ich stronę aportów a psy które podeszły zachowywały się normalnie-wysyłały przyjazne sygnały wąchały się z moimi i sobie szły To inne nienormalne psy nie mogą chodzić, a Twoje tak? Ciebie mało obchodzi jaki jest jej wilczak, ale ją musi obchodzić jakie są Twoje psy? A w ogóle o co się czepiasz http://www.dogomania.pl/forum/12699102-post58.html Powodzenia w pracy :diabloti: [quote name='badmasi']Jeszcze raz powtarzam pies Angels nie przeszedł obok mnie, on celowo tam stanął z tym pseudotrenerem. A jaka to różnica dla Twoich psów? Wówczas nie wyskoczyłyby z dziamaniem? Na pewno psy takie szczegóły odróżniają :lol: Juliusz(ka) - co rozumiesz przez "nasza przestrzeń"? Mój pies potrzebuje odl. 30 m i co - ludzie muszą nas omijać? Quote
zmierzchnica Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 badmasi napisał(a): Zmierzchnica-pojawiłaś się przed chwilą więc odpowiem na twoje wątpliwości, nie pamiętam zbytnio tematu i nie będę go teraz szukać (może później)ale gdy mój szelciak szczeka na inne psy jest natychmiast uciszany ale gdy jestem zaskakiwana tak jak wczoraj? Może ty poćwiczysz z wilczakiem Angels w proponownaym przez nią stylu czyli z zaskoczenia?Wiele szelciaków moich znajomych ujada non stop, taka rasa i trzeba się z tym liczyć a mój szeltik jeszcze młodziutki gnojek i jesteśmy ciągle w fazie nieustającej nauki.Collie po dwóch szczeknięciach wykonała komendę siad i cicho co chyba nie najgorzej jak na psa lękliwego i to w takich warunkach? Ja rozumiem, że szczeka, sama mam szczekacza i z wrzeszczeniem walczę i uczę itd (ale jednak za szczekanie na psy, nawet te co wyszły z zaskoczenia, zawsze przepraszam, bo to jednak mój problem, że moje wrzeszczą... szczególnie (!) jeśli są luzem). Zerduszko już dała linka - chodzi mi tylko o to, że inne zasady stosujesz do siebie (coś w stylu "moje psy są ok, a AngelsDream nie powinna była podchodzić"), a inne do kogoś na forum ("skoro twój pies nie lubi i nie umie zignorować jak inne na niego szczekają, to dużo pracy przed tobą"). Niestety mieszkam w małej mieścinie bardzo daleko od Wawy i w treningu Baaja nie pomogę ;) A może i by było to dobre dla obu stron, bo uczę Chibi nie reagować nerwowo na coś, co nagle wychodzi i dalej skupiać się na mnie... Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 asiunia-nie napisałam że nie reaguję a wręcz na odwrót zmierzchnica-mój pies do nikogo nie podbiegł Angels- mam nadzieję że nie spotkam, ja chodzę tam raczej rzadko a jak cię zobaczę to ucieknę w drugą stronę:evil_lol: Nie strasz bo się nie boję, szczególnie osoby która zamiast rozwiązać problem na żywo, choć miała okazję to woli roztrząsać sprawę na forum:diabloti: Mój sheltie jest bardzo zrównoważony i właśnie w przeciwieństwie do twojego całkowicie pozbawiony agresji a to zaproszenie to było pro forma, wiem że wolisz "straszyć" cudze psy niż z nimi popracować, twoja postawa jest egoistyczna! zerduszko-to Angels pierwsza napisała że nie musi wiedzieć jakiego psa mam,tylko sobie podchodzi tam gdzie chce a wystarczyło się spytać, nie wiem jak by moje psy zachowały się w innej sytuacji bo Angels nie dała mi szansy aby to sprawdzić, ta sytuacja była bardzo nienaturalna, życzę abyś kiedyś znalazła się w podobnej to zrozumiesz. Nie wiem jak ta opowieść o flexi ma się do tej?Ona chyba wogóle była jakś dłuższa itd. wybacz ale nie chce mi się do niej wracać. Nabuzowany wilczak 2m. od twoich psów stojący "wieczność" to nie problem? Masz lękliwego psa atakowanego przez dwa podwórkowe ONki puszczane luzem na podwórku?Ja tak i wolę aby w stosunku do moich psów stosować moje zasady a nie wymyślone przez siebie.Takie osoby jak Angels właśnie psują to co ja wypracują i co mam z tego powodu obsmarowywać każdą taką osobę, która nie zachowa się właściwie-szkoda czasu. Tak jak napisałam na początku- Angels robisz z igły widły i się wyraźnie czepiasz, nie wiem co chcesz uzyskać?O co ci chodzi?Masz wyraźnie jakiś problem ale nie jestem nim ja tylko twój pies.Tak jak napisałam gdybym nie zerknęła na Dogo wieczorem to bym wogóle zapomniała o tobie raz na zawsze. Ciebie i twojego psa wogóle olałam, gorsze rzeczy się zdarzają w życiu od jakiś głupawych spotkań z psem w parku.Strasznie się przejęłaś, i to poszczekującym szelciakiem, więcej luzu życzę..... Quote
zerduszko Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 badmasi napisał(a):zerduszko-to Angels pierwsza napisała że nie musi wiedzieć jakiego psa mam,tylko sobie podchodzi tam gdzie chce a wystarczyło się spytać, nie wiem jak by moje psy zachowały się w innej sytuacji bo Angels nie dała mi szansy aby to sprawdzić, ta sytuacja była bardzo nienaturalna, życzę abyś kiedyś znalazła się w podobnej to zrozumiesz. Skad wiesz, ze się nie znalazłam :razz: Jeśli moje psy są luzem i zaczynają na innego psa szczekać, to mi strasznie wstyd. badmasi napisał(a):Nie wiem jak ta opowieść o flexi ma się do tej?Ona chyba wogóle była jakś dłuższa itd. wybacz ale nie chce mi się do niej wracać. Opowieść nie jest o flexi, tylko o tym, ze raz 3-4 m to dużo, raz mało. Zdecyduj się. Nie chce Ci się wracać, bo co masz napisać - że moje jest mojsze... nie... A wypowiedź jest cała. badmasi napisał(a):Nabuzowany wilczak 2m. od twoich psów stojący "wieczność" to nie problem? Dla mnie nie, dla moich psów tak, ale od tego mam smycz i gębę, zeby z 2 zrobić 10. badmasi napisał(a):Masz lękliwego psa atakowanego przez dwa podwórkowe ONki puszczane luzem na podwórku? Mam 2 lękliwe psy :razz: badmasi napisał(a):Takie osoby jak Angels właśnie psują to co ja wypracują i co mam z tego powodu obsmarowywać każdą taką osobę, która nie zachowa się właściwie-szkoda czasu. Sama sobie psujesz. Quote
Juliusz(ka) Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 zerduszko;12856462(...) napisał(a): Juliusz(ka) - co rozumiesz przez "nasza przestrzeń"? Mój pies potrzebuje odl. 30 m i co - ludzie muszą nas omijać? Już odpowiadam:D: to zależy:evil_lol:; w metrach Ci tego nie podam, raczej chodzi mi o brutalne w nią wtargnięcie - tzn. jeśli pracuję z psem, bawię się, a inny pieseczek szarżuje na nas(w niewiadomych zamiarach), ku uciesze bądź przy totalnym olaniu tematu przez właściciela, to już sama taka szarża jest w moim odczuciu czymś niedopuszczalnym:mad:. Jeśli 'uciekam' w kąt polany/na sam środek(jeśli wieeelka) i coś tam sobie dłubię z psem, to chyba dość wyraźny sygnał, że kontaktów nie szukam?;) Jeśli ktoś chce podejść, niech zawoła - jaki problem? Grzecznie poinformuję, że mój pies z innymi się nie bawi i koniec tematu. Inna sprawa to np. mijanki - wtedy ja staję na głowie, żeby było dobrze - albo zmieniam trasę, albo robię łuk, a jeśli powyższe niemożliwe, skracam smycz, zasłaniam sobą psa i szyyybciutko mijam spacerowiczów z psem/psami. BTW ludzie mogą po Jagu chodzić-dosłownie:evil_lol:-niestraszne nam rowery(również te dziecięce w wersji mocno turkoczącej), rolkarze, tłumy spacerowiczów-w tym dzieci(nie na darmo wożę psa pod oblegany plac zabaw i oswajam z wrzeszczącymi małymi loodkami:diabloti:). Myślę, że socjal z ludźmi się nam udał - może dlatego, że człowiek, jeśli prosiłam, nie ładował się z łapami, nie tratował mi psa, nie próbował kopulować ze szczeniakiem, nie olewał kompletnie CSów i nie robił z podrostka zabawki do bicia:angryy:? Wsio powyższe natomiast spotkało mojego psa - wbrew mojej woli - ze strony innych psów... Quote
***kas Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 uuuu ale tu gorąąco:diabloti: aż strach się trącić. Ale nie omieszkam pochwalić się genialnym pomysłem moich "sąsiadów". Psy na podwórku(ogrodzonym, z zamkniętą bramą i furtką), ja poszłam do domu wyłączyć obiad, czekamy na TZ, drzwi otwarte, po chwile słyszę jazgot, no myślę sobie wraca(moje burki owszem szczekają pod płotem, ale nie z taka nazwijmy to "pasją", kilka szczeknięć i olewka. Jedynie powroty do domu są oznajmiane całemu światu:roll:) Podeszłam do okna i co widzę? Tatuś z synkiem stoją przy naszym płocie i rzucają w nasze psy kamieniami, ku ciesze małego bachorka i ogromnej radości ojczulka. Futra wkurzone, drą gęby na całego. Nie wiele myśląc wyszłam i zapytałam co właściwie robią pod moim płotem z moimi psami. Na co usłyszałam, że pokazuje dziecku jak sobie radzić z takimi bydlakami, że jestem nienormalna trzymając takie krowy w domu i że jest ciekaw co będzie jak kogoś pogryza. Przyznam, że trochę mnie zatkało, bo moje burki nie gryza, nie biegają luzem po wsi i w sumie to mogę z czystym sumieniem powiedziec, że mam psy posłuszne. Na do widzenia usłyszałam, ze jestem równie głupia jak moje psy, no i, że kiedyś to on zrobi z nimi porządek... Byłam w szoku. Zatkało mnie i wmurowało w ziemię. Już pomijam fakt, że w sumie nie wiem skąd ten człowiek jest, i co robił pod moim płotem, ale żeby dzieciaka uczyć czegoś podobnego to by mi do głowy nie przyszło :crazyeye: Jestem tylko ciekawa co się stanie, jak piesek nie będzie za płotem i tym razem trafi się prawdziwy agresor... Quote
Bogarka Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 W takich tatusiów moze trzeba tez rzucic kamyczkiem i powiedziec, ze dziekujesz za nauke, masz nadzieje, ze sie nie pogniewa ze ty tez skorzystałas Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Zerduszko-temat o którym piszesz już był omawiany więc nie ma sensu tracić czasu aby go przetrawić jeszcze raz. Jeśli bardzo chcesz to do niego wrócę, on o ile pamiętam nie dotyczył raczej ciebie tylko dziewczyny której pies ugryzł innego będącego na flexi, ale może się mylę...:roll: Mój pies reaguje nieswojo na psy rasy i podobne do ON, dlatego unikam nieznajomych psów w typie tej rasy, podobnych....Spotykam się z kilkoma bardzo cierpliwymi, których właściciele mają ochotę i czas na odczulanie mojej suki. Psy te mimo strachu mojej psicy reagują bardzo przyjacielsko i ostrożnie i nie mają kagańców ani spiętych smyczy, podchodzą łagodnie przy aprobacie właścicieli (wszystkich). Nie jest mi wstyd jak moje psy szczekają, nie o wstyd tu chodzi chyba....Wogóle jestem mało wstydliwą osobą:evil_lol: Tak sama sobie psuje bo nie jestem chamska i nie robię awantur, zazwyczaj zwracam uwagę bardzo grzecznie (oczywiście do czasu) i nie robię tego na forum tylko w realu. Na dogo jestem od wielu lat i szukam tu wyłącznie dobrych rad jak ustrzec się przed różnymi sytuacjami, jak wychowywać i szkolić psy (w tym jednego bardzo trudnego) a nie emocji i kłótni. Moje psy też nie regaują na rowery, rollki, deski, dzieci, przechodzące psy. Dużo mam do zrobienia ale dużo już zrobiłam ale raczej przy pomocy innych forumowiczów a nie Angels. Juliuszka-byłam daleko od psów i ludzi i bawiłam się ze swoimi psami. Specjalnie stanęłam z dala od innego psiaka bawiącego się frisbee, pana z labką i piłką, dziewczyn rzucających patyki swoim pieskom aby nie było afer, podbierania aportów itp. Widziałam też ową onkę (bawiła się z dziećmi w aportowanie na małej łączce) atakującą ponoć wilczaka i samego wilczaka. Ustawiłam się również w takiej odległości aby nie przeszkadzać a w szczególności once bo pięknie aportowała rzucane przez małolaty patyki. Tylko, że wilczak pojawił się po ok. 30 min.-wyrósł mi zza pleców, choć wcześniej zanotowałam go w odległości ok 0.5 km. Jakoś inni ludzie zajęci swoimi psami specjalnie nie garnęli się do kontaktów ze mną. Po treningu poszłyśmy na spacer gdzie moje psiaki już wyluzowane kąpały się ze sforą rozszalałych podrostków i podgryzającej mini bullki i afery nie było. Nie przyszłam na Pola aby się "zaprzyjaźniać" z wilczakiem tylko wyluzować ale Angels, zapatrzonej w swojego psa trudno jest to zrozumieć.Potraktowała mnie przedmiotowo a tego nie lubię i krzywe spojrzenie w jej stronę to chyba nie jest jakaś straszna kara? Nie miałam pretensji do Angels tylko ona do mnie i nie wiem zbytnio o co? Może zupa była za słona? Quote
pituophis Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Właściciele sheltie są zdumiewająco podobni do sheltie... Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 pituophis napisał(a):Właściciele sheltie są zdumiewająco podobni do sheltie... Jako dziecko miałam dobermana, potem jamnika, kilka chomików, później sheltie, a teraz mam collie, sheltie, kota, świnkę morską i mysz. Najdłużej przebywałam z jamnikiem-18 lat więc może raczej warto obstawić jamnika:cool3: Właścicielka wilczaka, którą widziałam na Polach raczej wilczaka średnio przypominała. Więc może właściciele wilczaków przypominają jakieś inne rasy -chi, yorki, pudelki.....no, pituophis wykaż się inwencją:p Quote
karjo2 Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Wybacz Badmasi, ale z calej tej wymiany, to Ciebie najbardziej nosi i to w stosunku do wszystkich wypowiadajacych sie w temacie.... Swoja droga, dziwne, ze dorosly, niby odpowiedzialny psiarz pozwala swoim psom dobiegac i obszczekiwac, niewazne co by sie tam nie pojawilo i jak bardzo niespodziewanie. I jeszcze dosc nieelegancko okreslac dyskutantow, ich psy, wypowiedzi... Swoja droga, hmmm miedzy 2 a 8 metrami duza roznica. Quote
pituophis Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Z takim podejściem proponuję wilczarza irlandzkiego z dobrej hodowli. Podchodzące z dowolnej strony psy przestaną być problemem. Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 karjo-Moje psy nie dobiegły i nie obszczekiwały, ile razy mam pisać? Collie była w siadzie na smyczy, sheltie obok córki-podszedł do nas trener z psem Angels, stał i się patrzył a pies bulgotał. Moja córka się wystraszyła, nie ja. Ja nie zareagowałam wogóle a szkoda bo wtedy Angels naprawdę miałaby o czym pisać na forum. Oczywiście uważasz, że dyskutanci (pomijając zmierzchnicę, juliuszkę, zerduszko, shin) byli eleganccy?Ja nie zauważyłam. Każdy może się bronić a wulgaryzmów nie używam więc w czym problem?Uważasz, że częste na tym forum nakłanianie do bicia psów, dzieci, brudzenia ludzi w windzie itp. jest eleganckie? Może w takim razie udzielaj się jako stróż moralności jak to jest niezbędne? pituophis-dzięki za radę, może za jakieś 12 lat, a ty jakiego masz pieska? niech zgadnę wilczaka? Quote
pituophis Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Podtrzymuję tezę o psychicznym podobieństwie sheltie i właściciela sheltie. Nie mam żadnego, nigdy nie zamierzam mieć wilczaka. Baaj nie bulgotał... Quote
Jami Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Ominełam kilka stron bo juz mi się nie chciało czytać tych kłótni. W czym problem? Szczerze mówiąc nie wiem co bym zrobiłagdyby ktoś się tak na mnie gapił :cool3: Chyba bym sobie poszła, gdybym nic nie robiła z psem, ale ty ćwiczyłaś frisbee, więc... Na dogo jest dużo ludzi z warszawy więc dlaczego by się nie umówić na spacer czy "gapienie" ? :evil_lol: Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 pituophis napisał(a):Podtrzymuję tezę o psychicznym podobieństwie sheltie i właściciela sheltie. Nie mam żadnego, nigdy nie zamierzam mieć wilczaka. Baaj nie bulgotał... A skąd wiesz, że nie bulgotał? Obok był trener z psem, Angels i chłopak stali daleko. Nikogo obok nie było, no chyba że duch?To może ten dźwięk, który wydawał to był odgłos nieposkromionej radości? Uważam, że dalsza dyskusja jest bezzasadna, nic nowego nie wnosi a moja wina w całym zdarzeniu taka, że nie ucieszyłam się z wymuszonego, nienaturalnego kontaktu. Niezbyt wiedziałam w jakim celu ten człowiek podchodzi do mnie ze spiętym psem, czemu stoi i się patrzy tuż obok mnie a opodal stoi para ludzi i rozmawiają beztrosko na mój temat. Takie zachowanie uważam za nieeleganckie. Quote
Jami Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 A nikt później nie podszedł i nie wytłumaczył zachowania swojego i psa? Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jami napisał(a):Ominełam kilka stron bo juz mi się nie chciało czytać tych kłótni. W czym problem? Szczerze mówiąc nie wiem co bym zrobiłagdyby ktoś się tak na mnie gapił :cool3: Chyba bym sobie poszła, gdybym nic nie robiła z psem, ale ty ćwiczyłaś frisbee, więc... Na dogo jest dużo ludzi z warszawy więc dlaczego by się nie umówić na spacer czy "gapienie" ? :evil_lol: Tak Jami umówmy się na gapienie, tym razem ja się będę gapić z psem w kagańcu, najlepiej na przypadkowe osoby siedzące na kocykach i jak najbliżej od nich, możesz mi towarzyszyć:evil_lol: Też chciałam odejść ale wzięłam na przeczekanie. No i jeszcze musiałam pozbierać dyski i piłki....... Teraz pojadę sobie na jakiś czas tam, gdzie nikt się nie będzie na mnie gapił bo mam 2 metrowy płot:evil_lol: Nie dziwię się, że nikomu się nie chce czytać a mnie już pisać też się nie chce. Quote
badmasi Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Jami napisał(a):A nikt później nie podszedł i nie wytłumaczył zachowania swojego i psa? Nie, dopiero zostałam obsmarowana na forum że się krzywo spojrzałam. Żadna z tych osób nie powiedziała do mnie nawet słowa. Nie miałabym pretensji gdyby nie opowieść na mój temat, którą zobaczyłam na Dogo i która nie była zgodna z prawdą. Teraz wiem czemu to wszystko miało służyć ale nie lubię być traktowana przedmiotowo. Trener mógł chyba chociaż się przywitać, skoro czegoś ode mnie chciał. Ludzie kulturalni jak podchodzą z psem to się pytają czy można. Tutaj tego pytania nie było. Quote
AngelsDream Posted August 26, 2009 Posted August 26, 2009 Pies nie bulgotał, a ty przeinaczasz fakty. Mój pies nie bulgocze. On w ogóle rzadko kiedy wydaje jakiekiekolwiek dźwięki, a ty masz kłopot nie tylko z oceną odległości, ale również z przedstawieniem faktów i zaakceptowaniem, że twoje psy są niestety, ale niewychowane. Strachliwość i rasa niczego nie tłumaczą, bo jak wspomniałam, gdybym tak podeszła do sprawy, jak ty, Baaj robiłby co chciał, jak chciał i kiedy też na deser. A teraz coś wartego uwagi: szczeniak na lince, z panem. Jak to szczeniak do wszystkiego chciał podejść. Mijaliśmy go dziś chyba z dziesięć razy. Szczeniak w końcu spróbował podejść. Baaj siedział, najpierw popiskiwał, ale docelowo odwrócił głowę w drugą stronę i olał wszelkie zaproszenia do zabawy i tu miła niespodzianka: szczeniak też usiadł, wypiął dumnie pierś i uczył się od starszego kolegi. Podziękowałam miło panu, pożyczyłam mu zdrowia dla malucha, pouśmiechaliśmy się do siebie. Można? Można. Pod warunkiem, że obie strony są normalnie nastawione. Potem trzymiesięczny seterek wbiegł Baajowi między przednie łapy, gdy ten nadal siedział [byliśmy już bez trenera] i szczenior został obwąchany i obejrzany. Zero problemu, oprócz tego, że małe rude latało do każdego psa, a nie każdy to Baaj. Nasz okropny, groźny wilczak, który bulgocze i ma smycz magicznie zmieniającą długość i napinającą się bez wiedzy osoby ją trzymającej został zwolniony z ostatniej, umówionej na jutro lekcji, bo... jej nie potrzebuje. Dziękuję za uwagę. Jak dla mnie wszystko jest jasne i proste. Dziękuję za propozycję podchodzenia do obszczekującego mnie sheltie - są małe, ale mają zęby i widziałam już nie raz, że używają ich bardzo skutecznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.