Minerva Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Zgadzam się z kendo-lee, ale tak już jest jak przychodzi moda na psy z charakterkami. Szkoda, że Twoja praca nad psem poszła na marne...Jedyne czego mogę życzyć, to to, żeby suczka już nigdy więcej nie musiała walczyć z innym psem. Co do tych właścicieli shar peia...Bez komentarza, szkoda gadać.:shake: Quote
Martens Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Ano cóż... Rozmawiałam dziś z jedną sąsiadką na temat wspomnainej "dalmatki" - podobno suka nieraz za blokiem obszczekiwała ludzi, rzucała się... Za każdym razem nieudolnie odciągana przez "opiekujące się" nią nastoletnie dzieci - jak taka opieka nad puszczonym luzem psem wygląda chyba wiecie. Nastolatki zajęte swoimi sprawami palą papieroski i flirtują na huśtawkach, a piesek szuka sobie rozrywek na własną rękę, biegając po połowie osiedla. Pytałam sąsiadki, czy w razie czego przejdzie się ze mną do dzielnicowego lub porozmawia gdyby przyjechał - nie nie, nie chce sobie kłopotów robić :shake: I jak tu zmienić cokolwiek? Ręce opadają... Quote
zmierzchnica Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 mineralna_ - i dał coś? Ja dziś miałam nieciekawą sytuację, najeżona i wściekła suka lazła za mną i moimi psami.. Nie wiedziałam co zrobić, bo bałam się ją sprowokować. Odpuściła w pewnym momencie, ale dezodorant miałam pod ręką w razie czego, ale czy by to coś dało... gops napisał(a):takiej sytuacji jak nas spotkala nie zycze nikomu pojechalam na wies na wakacje z moja suka to taka wies, ludzie maja tam dzialki i sporo ludzi jest spoza wsi jestem z suka nad jeziorem wszytko ladnie , pieknie , sucz sobie plywa , ja odpoczywam na kocu az nagle widze jak biegnie z gory szar pei sucz zawolalam , bez problemu przyszla wzielam na smycz tamten pies z ludzmi ale bez obrozy, smyczy nic prosze ludzi o zapiecie psa na smycz i dostaje odpowiedz ze ich pies jest madry i nie potzrebuje smyczy ani obrozy wiem ze moja sucz za bardzo kontaktowa nie jest wiec postanowilam wracac juz na dzialke gdy moj kuzyn wyszedl z wody i biegl do nas po recznik shar pei go zaatakowal , zlapal go za noge i zrobil ranke ja sie wydarlam na ludzi , a oni swoje ze pies jest madry i to pierswszy raz a moj kuzyn musial go sprowokowac szlismy juz pod gorke , wychodzac z plazy , ten pies rzucil sie na moja sucz zaatakowal od tylu zlapal za tylek ja puscilam sucz , bo sie wystrasylam psy zaczely sie kotlowac , wlasciel podbiegl i krzyczal zebym zabrala swojego psa tylko ciekawe jak mialam to zrobic wkoncu zlapalm jego psa za skore na tylku i kazalam kuzynowi (13 lat) zlapac nasza sucz za lapy tylnir odciagnelismy je jakos psy wygladalo starsznie obydwa zakrwawione , z ranami na szyjach i pyskach nie bylo si nawet co klocic z wlascielem tak szybko zabral psa na rece i uciekl ze nawet nie bylo sesnu go gonic na szczescie sucz miala tylko 2 wieksze rany , reszta to male ranki od wbijania zebow nie wiem jakie szkody mial ten szar pei ale wygladal tak samo zle a dodam ze moja sucz to tylko 16kg , na szczescie przezyla swoje i ma doswiadczenie , dlatego pewnie przezyla wogole dzieki temu zdarzeniu , z mojej nie atakujacej juz psow i ludzi sucz , znowu zrobila sie bestia i mozna powiedziec ze cala nasza praca poszla na marne przez jednego debila, nie umiejacego wychowac psa Nie mam słów na debila zwyczajnie. Ale mówię Ci tylko - leć z suczką do weta. Pod takimi powierzchownymi dziurkami może rozwinąć się martwica i będzie tragedia. Jak kastrowałam swojego psa to przywieźli do kliniki państwo jamnika. Ugryzł go owczarek, miał tylko dwie dziurki na grzbiecie, na następny dzień ledwo żył...:roll: Oczywiście tak nie musi być z Twoją sunią, ale lepiej szybko zobaczyć czy wszystko z nią w porządku, podać zapobiegawczo antybiotyki itd... Przykro mi z powodu zmarnowanej pracy, wiem jak to jest :shake: Quote
mineralna_ Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 gops, przykro mi, wiem jak to jest kiedy cała praca zniszczona przez idiotów... Zmierzchnica, wypsikałam na tego psa pół dezodorantu i dopiero sobie poszedł... Quote
kendo-lee Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 mineralna_ napisał(a):gops, przykro mi, wiem jak to jest kiedy cała praca zniszczona przez idiotów... Zmierzchnica, wypsikałam na tego psa pół dezodorantu i dopiero sobie poszedł... Kup sobie gaz pieprzowy zwykły lub w żelu podziała skutecznie na 99%psów.Na moje prosiaki może by nie działał,ale nie wiem na pewno bo nie testowałam na nich:evil_lol:Gdy były szczylami z manią korników zjadały mi nogi od krzeseł i inne drewniane dynksy.Kupiłam więc sprey,który miał je odstraszyć.Jakież było moje zdziwienie gdy popsikałam meble a one z zapałem zaczęły to zlizywać:crazyeye:Zrobiłam miksturę z oliwy,pieprzu i chili i tym wysmarowałam nogi od krzeseł,też nie pomogło:diabloti:W końcu wyrosły ze zjadania mebli i nawet kilka krzeseł mi ocalało,mają tylko nadgryzione trochę nogi,a jak przyjdzie do mnie ktoś słusznej postury to proszę aby usiadł na tapczanie:diabloti:Ale płyn zadziałał bezbłędnie na maltańczyka mojej koleżanki kiedy był szczylem. Quote
gops Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 a dezodorant mamy wyprobowany , wogole nie podzialala na mixa onka i zrezygnowalam z tego wyposarzenia teraz pies ma na szyi poprostu szeroka gruba obroze, lub szeroki lancuszek i to najlepiej chroni jej szyje a od chronienia reszty to sa moje nogi jeszcze, przyodziane w stosowne buty spacerowe zdarzenie ktore opisalam mialo miejsce jakis tydzien temu lub wiecej, pies byl juz u weta po tabletki na odrobaczenie i przy okazji pokazalam ranki ale nic jej nie jest ;) tylko szkoda ze przez glupiego wlascicela ja teraz mam problem z moim psem Quote
vege* Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Niestety, ale i moja suka nie lubi niektórych psów przez głupich właścicieli :angryy: ostatnio rzuciła mi się na Nukę sznaucerka miniaturowa co prawda ona ważyła pewnie ok 6-7 kg a Nuka 20 kg więc by dała sobie bez problemu radę, ale ja Nuce nie pozwalam się 'bić' z innymi psami, ale tym razem Nuka nie wytrzymała nerwowo i 'odpowiedziała' sznaucerce tym samym co sznaucerka Nuce czyli zębami, co prawda Nuka tylko ją postraszyła, ale już nie lubi sznaucerów, to samo z yorkami, jamnikami i labradorami :angryy: Quote
vege* Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Małe bachory są naprawdę chamskie :angryy: idę z Nuką na spacerek Nuka spokojnie przy nodze idzie nawet nie zwraca uwagi na dzieciaki, które biegają i drą się w niebo głosy, no to oczywiście dwie dziewczynki (ok 5-6 lat) stanęły ok 5-10 m od Nuki i do mnie z mordą :angryy: D: "jak mnie ten pies ugryzie to zobaczysz co ci zrobię" Ja: " tak ugryzie cię, przeżuje, wypluje i zostawi na środku ulicy" bachor myśli myśli i znów za chwilę z mordą do mnie leci, ja już uwagi nie zwracałam bo miałam ją w doopie :angryy: ale na początku myślałam, że bachora rozpruje tam :angryy: :diabloti: Quote
Pusiakowa Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 ja kiedys mialam podobna sytuacje. :shake: akurat musielismy przejsc przez plac, ale po chodniku idziemy. Pies oczywiście przy nodze i jakieś dzieci w wieku 6-7lat wymyśliły sobie, że są jakąś grupą i pilnują porządku.:diabloti: podbiegają do mnie, Puszek nie zwraca uwagi i z mordą na mnie: weź stąd tego psa, bo jeszcze jakieś dziecko ugryzie!.:angryy: w dodatku krzyczały z odległości ok.10m bo bały się podejśc.:diabloti: ja sie zatrzymałam do psa mówię:siad. i do nich: - on nie gryzie. - weź tego psa, tu jest zakaz! pomijając to, że zaden zakaz nie wisi, ale rozumiem, że na plac sie nie chodzi z psami. - nie ma zakazu i mój pies nie gryzie. - bo cię posypie magicznym, niewidzialnym proszkiem!! :diabloti::evil_lol: ta nagle zaczyna machac ręką w moją stronę.:evil_lol: olałam bachory i se poszłam. Quote
vege* Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 Pusiakowa napisał(a): - bo cię posypie magicznym, niewidzialnym proszkiem!! :diabloti::evil_lol: ahahahhahah najlepsze :roflt: Quote
Pusiakowa Posted August 24, 2009 Posted August 24, 2009 vege* napisał(a):ahahahhahah najlepsze :roflt: no myslalam, ze z kolezanka nie wyrobimy ze smiechu.:lol: albo wczoraj na wieczornym spacku, jakieś dziewczynki i chłopak bawią się na boisku, a ja z psem skacze przez ławeczki.Podchodzą te dwie dziewczynki i pytają czy mogą pogłaskac(chłopak stoi obok) no to dobra niech se pogłaszczą skoro to taka atrakcja.xd i jedna z dziewczynek mówi:ale on słodki. a chłopak: ta, słodki jak ci rękę odgryzie.:roll:i znów wałkowanie, że mój pies nie gryzie.a ten do mnie z tekstem: no to masz szczęście. :angryy: no myślałam, że rozniosę gówniarza.:roll: Quote
Martens Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Dzisiaj rozbroiła mnie jedna kobita :lol: Ta od małej rudej jazgoczącej suczki, co powiedziałam że czapkę z niej zrobię :diabloti: Stoi sobie z małą na trawniku tuż koło placu zabaw i gada z sąsiadką przez okno. Sunia zajęta swoimi sprawami wlazła na plac zabaw i zaczęła stawiać klocka. Pańcia cudem oderwała się od plotek, zobaczyła i w krzyk: "Ty świnio!! Co ty robisz!! Uciekaj stamtąd! Tam się dzieci bawią! Jak tak można!!" :evil_lol: Pies oczywiście dokończył ze stoickim spokojem, pańcia jeszcze trochę pogadała sama do siebie, a kupa oczywiście została nieposprzątana :roll: Zamiast tych bezsensownych wrzasków, chyba na użytek sąsiadki w oknie, mogłaby po prostu się schylić i zebrać tą nieszczęsną kupkę. Quote
Pusiakowa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Idę z Puszem [Pusz szczeka a raczej piszczy na jakiekolwiek psy, bo chce sie przywitac] i widzę, że za płotem jest jakiś pies, skracam smycz czyli pusz przy nodze i mówie:spokój. Pusz cicho i idziemy. Nagle pies zaczyna na pusza szczekac, Puszek nadal cicho. I nagle słyszę głos zza płotu: weź tego psa, bo on denerwuje moją sukę.:shake: Quote
aina155 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 No i tu zazwyaj pada moja odpowiedz: w powietrze ie nie uniose :diabloti: Quote
Pusiakowa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 aina155 napisał(a):No i tu zazwyaj pada moja odpowiedz: w powietrze ie nie uniose :diabloti: ha, nastepnym razem skorzystam.:diabloti: Quote
Clandestine Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 vege* napisał(a):Małe bachory są naprawdę chamskie :angryy: idę z Nuką na spacerek Nuka spokojnie przy nodze idzie nawet nie zwraca uwagi na dzieciaki, które biegają i drą się w niebo głosy, no to oczywiście dwie dziewczynki (ok 5-6 lat) stanęły ok 5-10 m od Nuki i do mnie z mordą :angryy: D: "jak mnie ten pies ugryzie to zobaczysz co ci zrobię" Ja: " tak ugryzie cię, przeżuje, wypluje i zostawi na środku ulicy" bachor myśli myśli i znów za chwilę z mordą do mnie leci, ja już uwagi nie zwracałam bo miałam ją w doopie :angryy: ale na początku myślałam, że bachora rozpruje tam :angryy: :diabloti: Też mam takie porypane dzieci w okolicy :angryy: Biegają, drą się i nie wiadomo co jeszcze. Mój pies jest strachliwy zwłaszcza na coś co jest za nim a on tego nie widzi, no i te dzieci widzą że on ucieka mi na tej smyczy i go już utrzymać nie mogę :angryy: Powiedziałam czy to takie śmieszne że idę z psem na spacer, bo od jakiegoś czasu łażą za mną i się śmieją, no i niestety dzieciaczki spuściły główki i odeszły... ^^ Powiedziałam że jak jeszcze raz coś takiego się zdarzy to inaczej porozmawiamy :evil_lol: Quote
aina155 Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Pusiakowa napisał(a):ha, nastepnym razem skorzystam.:diabloti: Jakby co sluze jeszcze innymi odpowiedziami :evil_lol: Quote
Diana S Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 aina155 napisał(a):Jakby co sluze jeszcze innymi odpowiedziami :evil_lol: Dobre :evil_lol::evil_lol: Quote
Pusiakowa Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 aina155 napisał(a):Jakby co sluze jeszcze innymi odpowiedziami :evil_lol: chetnie skorzystam.:loveu::diabloti: Quote
Okamia Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 :mad: Nam wczoraj poszedł w du... socjal młodej :mad::angryy: Dzięki państwu z czymś w typie rodezjana którzy stwierdzili że sunie się chętnie z nim pobawią a on młody i głupi jest... i prawie by Bells zadeptał :roll::angryy: teraz młoda boi się wszystkiego co większe niż ona :roll: Quote
***kas Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 skad ja to znam :shake: mój rudzielec tez ma zasadnicze obawy przed wszystkim co większe od niej. Co prawda moje burki kocha miłością bezgraniczna, ale obcego to trzeba zjeść pożreć i najlepiej wystraszyć przeraźliwym jazgotem...:oops:(walczymy:roll:) na wsi o socjalizacji mowy nie ma, bo z kim? albo raczej z czym? A w Poznaniu? no cóz, albo mi chcą rudzielca zgwałcić, albo pożreć,albo zdeptać wiec naprawde powoli tracę nadzieję, że kiedyś wyjdziemy na prostą z tym diablikiem... Jak już się trafia rozsądny właściciel, to albo jestem bez psa, albo on :placz: Quote
asiunia Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 Nie wiem czy się cieszyć wobec tego że nie jestem sama,bo mnie też ciągle psują drobne kroczki Poczwara, wykonywane,aby nie bać się psów:shake:.Wczoraj koleś puścił swojego 13 miesięcznego ONka aby pobawił się z moim 3 miesiecznym szczeniakiem"bo w końcu to ta sama rasa więc się super dogadają". Co tam że jego pies jest kilkanascie razy ciżzszy od Paco,że jego zabawa bardziej przypominała zabawe poczwarkiem niżeli z poczwarkiem a mały nie wiedział już gdzie ma się schować przed tamtym.:shake: Kilka razy poprosiłam grzecznie o zabranie psa bo mój się go boi i gabarytowo rónież średnio do siebie pasują.Usłyszałam że jestem panikarą i że Paco musi uczyć się życia"bo wyrośnie na trzęsidupę". Równie więc beztrosko zapytałam czy wobec tego w ramach nauki survival'u i nie bycia trzęsidupkiem jego piesek ma ochote zakosztowac gazu pieprzowego? Jakoś momentalnie facetowi odechciało się socjalizacji mojego...Najgorsze jest to że taki mody psiak zakodowywuje wieksza czesc tych przykrych sytuacji i tak jeden durny wlasciciel moze zniszczyc to nad czym"pracowało" 10 innych:angryy: Quote
Okamia Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 ***kas napisał(a):skad ja to znam :shake: mój rudzielec tez ma zasadnicze obawy przed wszystkim co większe od niej. Co prawda moje burki kocha miłością bezgraniczna, ale obcego to trzeba zjeść pożreć i najlepiej wystraszyć przeraźliwym jazgotem...:oops:(walczymy:roll:) na wsi o socjalizacji mowy nie ma, bo z kim? albo raczej z czym? A w Poznaniu? no cóz, albo mi chcą rudzielca zgwałcić, albo pożreć,albo zdeptać wiec naprawde powoli tracę nadzieję, że kiedyś wyjdziemy na prostą z tym diablikiem... Jak już się trafia rozsądny właściciel, to albo jestem bez psa, albo on :placz: Ja się tylko pocieszam że mała ma dopiero 4 miesiące :roll: nom prawie pięć :oops: i jak na razie niestety nie mam nikogo w okolicy aby na socjal się spotkać ... bo na razie na eskapadę z psem mnie nie stać :shake: Quote
***kas Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 napisałam na wątku spacerowym, może się coś urodzi z tego ;) Okamia, wieeelkie dzięki za posunięcie pomysłu:loveu: Ja w zasadzie nie mogę narzekać, bo tam gdzie mieszkam, psy ogólnie rzecz biorąc są traktowane w miarę dobrze, te łańcuchowe, powoli przestają być łańcuchowymi, właściciele, po prostu nie wiedzieli, że można inaczej...wałkujemy, trochę propagujemy miłość do tych wszelkich burków i azorków. Jakies tam efekty są. Jednak do socjalizacji Niagary to one się nie nadają, same socjalu potrzebują:roll: Ale socjal Rudej w Poznaniu, toż to koszmar. Albo słyszę, że to taka głupia rasa(spaniele):shake:, albo ktoś beztrosko psa olewa i taki kochany pimpuś wypluwa resztki kłaków Rudzielca... I potem weź psa wyprowadź na prosta, jak na każdy krok do przodu przypada 5 kroków do tyłu... ja wiem, że nikt się nie rodzi z wiedzą kynologiczną, ale na litość boską, jak już się ma tego psa, to chociaż minimum wysiłku włożyć w nabycie chociaż odrobiny wiedzy chyba można? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.