zmierzchnica Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 Bogarka - najlepsze, że ludzie dziwią się, kiedy im zwracam uwagę, że tu się nie parkuje, nie gra w piłkę :cool3: Bo co tam, to tylko dla psów, kogo psy obchodzą. Ech, chciałabym kiedyś nie mieć co tu napisać. Ale to chyba niemożliwe :shake: Ja już tego nie rozumiem - dlaczego wszystkie psy atakują mojego? Dziś szłam z Frotkiem na szybkie siku, prawie pędem, żeby ominąć miejsca gdzie są nielubiane przez niego psy. Oczywiście wpadł na nas cocker spaniel luzem.. Rzucił się na mojego psa. Frotek w kołnierzu po kastracji, nie mam nawet jak go przytrzymać dobrze, żeby dwa razy mniejszego psa nie rozszarpał (samym kołnierzem mógł mu zrobić krzywdę).. Złapałam za kołnierz i trzymałam krótko smycz, Frotek aż stał na dwóch łapach. Ja już nie wiem co robić, wiem, że teraz będzie miał uraz jak nie wiem - już i tak wykazuje "agresję smyczową", na smyczy czuje się bezbronny i rzuca na każdego psa :shake: A teraz takie coś - na bezpośredni atak został przyparty do muru, nie mógł się bronić... Więc pewnie będzie jeszcze bardziej rzucał się na psy, skoro wie, że w razie ataku nic nie zrobi. Mam dość tych biegających luzem psów już totalnie :-( Nie mówiąc o tym, że znalazłam kulkę surowego mięsa w miejscu, gdzie chodzi dużo psów. Chyba komuś przeszkadzają, bo nie wierzę żeby to był przypadek - raczej ktoś wsadził do środka trutkę. To było zrobione tak, żeby pies to znalazł i zjadł, położone koło słupa, gdzie wszystkie psiaki wąchają... No mam dość już, kurczę :roll: Quote
Bogarka Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Do naszych znajomych ktos wrzucił kiełbase z trutka na ich podwórko kiedy jeszcze nie mieli płotu. Ogrodzili podwórko nie płotem ale wysokim murem. Co to jest agresja smyczowa ze pies jak jest na smyczy to sie rzuca? Wczoraj na spacerze widziałam jak pan kupował arbuza a pies był luzem i robił co chciał. dopiero jak po raz enty sie zapytałam czy to suka czy pies (to był puli) odwołał psa. Moze jego pies jest łagodny ale jak podbiegnie do jakiegos agresywnego to nawet jak ten agresywny jest na smyczy to sie pogryza. Bo na prózno jest na smyczy jak drugi moze do niego podbiec. Dzisiaj rano podchodzacego do nas nastroszonego samca własciciel odwołał dopiero jak go o to poprosiłam. Hadarowi na wszelki wypadek najchetniej nie pozwoliłabym do zadnego dorosłego samca podchodzic, bo nie chce zeby albo on ugryzł albo zeby jego jakis pies ugryzł. on z samcami jest róznie. Mama jest teraz na działce i nasi sasiedzi (co od agresywnego rodezjana, o którym pisałam wczesniej) pokazali mamie ze jest podeptana ich papryka. Jakby chcieli zrzucic wine na nasze psy. Mama im powiedziała ze to niemozliwe, bo one nie sa puszczane luzem po działce. Quote
Clandestine Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Pusiakowa napisał(a):moj tez sie panicznie boi wody. :shake: mógl poczekac az przejdziecie.:roll: Mój się nie boi wody, ale wszystkiego innego :-( Jak idziemy na spacer i zacznie wiać silniejszy wiatr, to od razu ucieka, bo widzi jak drzewa się ruszają. Najbardziej boi się iść do miasta, zaczyna się kłaść i ciągnąć.... Quote
kendo-lee Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Saite napisał(a):Ja już nie pamiętam, kiedy widziałam łagodnego labradora. Nawet bardzo młode psy tej rasy zachowania mają dalece odbiegające od pożądanych i od łagodności. A teksty właścicieli labków ubóstwiam wprost ''pani, jak on mógł psa zaatakować, jak on łagodny, w końcu z dzieciakiem chowany, no jak on może psa ugryźć, jak dzieciaka mi nie gryzie, tylko w jednym łóżku śpią?"... ach ten tok "rozumowania". U mnie na osiedlu też wysyp młodych labków niestety.Ostatnio taki podleciał do mojej suczy.Najpierw przyjęła go przychylnie,ale gdy zaczął włazić jej na kark łapami przestała być miła.Więc mówię do właścicielki,żeby wzięła go na smycz,a ona stwierdziła,że to niepotrzebne bo mały musi się uczyć i socjalizować z innymi pieskami.Więc gdy kolejny raz wlazł łapami na moje suczydło,to ta go pouczyła dosadnie,że jest niewychowanym smarkaczem.Na szczęście jego beztroska pani nie miała pretensji,a mały więcej nie podchodził.Moja suka jest grzeczna,kurduplom i szczeniorom nie zrobi kuku,ale kiedyś ten maluch może trafić na psa,który nietoleruje szyli i będzie źle.Moje psy też chowają się z dziećmi i śpią z nimi w łóżkach,więc chyba też zacznę je luzem puszczać:diabloti:bo jak śpią z dziećmi to nie zeżrą innego piesia:) Quote
Bogarka Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 kendo-lee napisał(a):bo mały musi się uczyć i socjalizować z innymi pieskami. Ja tez tak uwazałam jak Hadar był szczeniakiem ale jak widziałam ze ktos wyraznie nie ma ochoty na nasze towarzystwo (np. zapina psa na smycz i/albo odchodzi) to nie puszczałam go tam. Quote
Clandestine Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Najbardziej mnie denerwuję jak idę ze swoim psem na smyczy a inni bez i ja muszę uważać żeby się nie pogryzły :angryy: Idzie właściciel, a pies 20m przed nim. Zamiast go zawołać żeby podszedł to on mu zasłonił oczy... :lying: Aż mnie zatkało O.o Quote
Bogarka Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Jak to zrobił jak pies był 20 m od niego? Podbiegł i zasłonił? Quote
Clandestine Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Zawołał go, wziął za obrożę, i zasłonił. On ma owczarka niemieckiego, a wtedy jeszcze szła moja koleżanka ze swoim. Quote
badmasi Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Nie ma się czemu dziwić, zasłanianie oczu to dobry sposób na psy np. z agresją lękową. Quote
Clandestine Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Możliwe, ale i tak go podziwiam bo psiak jest strasznie mądry. O innych sąsiadach to szkoda gadać, nie zamykają bram itd. a one wybiegają i straszą inne psy. Quote
zmierzchnica Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 [quote name='Bogarka']Do naszych znajomych ktos wrzucił kiełbase z trutka na ich podwórko kiedy jeszcze nie mieli płotu. Ogrodzili podwórko nie płotem ale wysokim murem. Też bym tak chciała. Ale akurat to mięso było poza moim ogrodem, tam gdzie przechodzę tylko z psami na wybieg. Co to jest agresja smyczowa ze pies jak jest na smyczy to sie rzuca? Tak ;) Często psy z ulicy i takie które latały zawsze luzem czują, że smycz je ogranicza i wolą odstraszać inne psy niż dopuścić do konfrontacji. I trudno się dziwić, taki pies zawsze jest na przegranej pozycji, tak jak mój - dostaje łupnia, a inne pieski zadowolone biegają luzem dalej...:roll: Zasłanianie oczu jest jak odwracanie uwagi psa, pies nie widzi więc się nie rzuca... Dobre szczególnie, jeśli pies ma upatrzony typ psów-wrogów, np. moja suka nienawidzi huskych i też robi wszystko, żeby ich nie zauważała ;) Quote
kendo-lee Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Bogarka napisał(a):Ja tez tak uwazałam jak Hadar był szczeniakiem ale jak widziałam ze ktos wyraznie nie ma ochoty na nasze towarzystwo (np. zapina psa na smycz i/albo odchodzi) to nie puszczałam go tam. Socjalizacja szczyla mi nie przeszkadza :loveu:tylko robię się nerwowa jak moja sucz takiego pouczy jak należy traktować starszych,a właściciel szczyla robi mi wykład na temat morderczych astów:angryy: Quote
aśka-od-dagona Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 A mi wszelkie próby socjalizacji przeprowadzane bez mojej zgody przeszkadzają i to wybitnie, i jakby mi właścicielka wyjechała z takim tekstem jak Tobie, to niestety mogły by wyjść moje braki w socjalizacji...chociaż ja naprawdę rzadko się daje wyprowadzić z równowagi w kwestii psów;) Quote
kendo-lee Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Hehe:diabloti:Jeśli ktoś źle mówi o moich pieseczkach i w ogóle o ich rasie,to wtedy ja jestem gorsza niż 40 astów:diabloti:Ci,którzy raz mi weszli w drogę więcej tego nie robią:diabloti: Quote
sunshine Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 kendo-lee napisał(a):Hehe:diabloti:Jeśli ktoś źle mówi o moich pieseczkach i w ogóle o ich rasie,to wtedy ja jestem gorsza niż 40 astów:diabloti:Ci,którzy raz mi weszli w drogę więcej tego nie robią:diabloti: Popieram. Chociaż nigdy nie miałam ascika ale ciocia miała i był wspaniały. Mam hasiora i to szczyla jeszcze ale kiedy się spotykam z jakimiś ludźmi z psami Shira się bawi a my gawędzimy to mnie sczyszcza jak mówi coś w stylu "dobrze że pani nie wzieła sobie tego psa mordercy...jak to on się nazywał?" lub "widziałam/łem jak XYZ szedł z takim psem zabójcą, jak takie coś mozna w domu trzymać?!." Uśmiecham się wtedy "osłabiona" i tłumacze że bulle sa potulne jak baranki, a ich agresja wynika z głupoty właściciela nie psa i że niejednokrotnie yorki są agresywniejsze od rzekomych morderców. A oni na to:" bo w TV tyle mówią o atakach na dzieci" itp. tłumacze grzecznie że wiele owczarków,jamników czy foksterierów i innych psiaków tez atakuje dzieci tylko nikt o tym szumu nie zrobi bo to nie ma sensacji. A że każda agresja psa jest wywołana głupota człowieka i to nie wina czworonoga. I serce mi skacze jak widze, że taki człowiek się zaczyna zastanawiać albo nawet mi przytaknie:multi:. Oczywiście rozmowy to nie kazania ale zwyczajne pogawędki psiarzy:razz: Quote
kendo-lee Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Niestety,większości ludzi nie da się wytłumaczyć:mad:oni wiedzą lepiej,bo w Fakcie pisali,że to psy mordercy.Zresztą dla tej durnej gazetki wszystko co ma prążki to amstaff:angryy:,chociaż połowa tych psów to mixy.Kilka miesięcy temu w Gali albo Vivie niepamiętam dokładnie,ale w jednej z tych gazet.Były zdjęcia aktorów polskich i ich psów.Na jednym z nich była Magdalena Schejbal ze swoim saffikiem,a pod zdjęciem podpis M.Schejbal i jej bullterier:crazyeye:Więc jeśli ci durni pismacy nie potrafią odróżnić nawet jednej rasy od drugiej,to jak śmią wypisywać w swoich gazetach opinię o danej rasie,skoro nie mają o tym żadnego pojęcia:angryy:Pewnie nawet takiego psa z bliska nie widzieli. Quote
sunshine Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 :evillaug: hahaha . Dobre...między staffikiem a bullterierem nie ma żadnej różnicy:mad: Quote
Okamia Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 sunshine napisał(a):Popieram. Chociaż nigdy nie miałam ascika ale ciocia miała i był wspaniały. Mam hasiora i to szczyla jeszcze ale kiedy się spotykam z jakimiś ludźmi z psami Shira się bawi a my gawędzimy to mnie sczyszcza jak mówi coś w stylu "dobrze że pani nie wzieła sobie tego psa mordercy...jak to on się nazywał?" lub "widziałam/łem jak XYZ szedł z takim psem zabójcą, jak takie coś mozna w domu trzymać?!." Uśmiecham się wtedy "osłabiona" i tłumacze że bulle sa potulne jak baranki, a ich agresja wynika z głupoty właściciela nie psa i że niejednokrotnie yorki są agresywniejsze od rzekomych morderców. A oni na to:" bo w TV tyle mówią o atakach na dzieci" itp. tłumacze grzecznie że wiele owczarków,jamników czy foksterierów i innych psiaków tez atakuje dzieci tylko nikt o tym szumu nie zrobi bo to nie ma sensacji. A że każda agresja psa jest wywołana głupota człowieka i to nie wina czworonoga. I serce mi skacze jak widze, że taki człowiek się zaczyna zastanawiać albo nawet mi przytaknie:multi:. Oczywiście rozmowy to nie kazania ale zwyczajne pogawędki psiarzy:razz: Mi ostatnio jeden koleś pogratulował że zmądrzałam i tego morderczego psa co miałam wyrzuciłam a wzięłam te słodkie goldenisko :-o. Chodzi o Jazza (mix stafiika czy innego TTB) którego miałam na DT :evil_lol: i w którym się tak zakochałam że hej :loveu::evil_lol:. Panu powiedziałam że on taki groźny był że prawie mnie ... zalizywał co rano na śmierć nie wspominając o tym jak się w nocy wtulał pod kołdrą we mnie... A to małe słodkie goldenisko tylko tak słodko wygląda... :diabloti: (ząbkuje i gryzie wszystko co popadnie :evil_lol:) Kolesia zatkało jak mu zaczęłam opowiadać jaka to krwiorzercza bestia była aż mu się głupio zrobiło i czmychnął... Bo ja o swoich podopiecznych to gadać godzinami mogę :evil_lol: Ale co plusem Jazza było to pieski od razu na nasz widok lądowały na smyczy :evil_lol: Quote
kendo-lee Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Okamia napisał(a):Mi ostatnio jeden koleś pogratulował że zmądrzałam i tego morderczego psa co miałam wyrzuciłam a wzięłam te słodkie goldenisko :-o. Chodzi o Jazza (mix stafiika czy innego TTB) którego miałam na DT :evil_lol: i w którym się tak zakochałam że hej :loveu::evil_lol:. Panu powiedziałam że on taki groźny był że prawie mnie ... zalizywał co rano na śmierć nie wspominając o tym jak się w nocy wtulał pod kołdrą we mnie... A to małe słodkie goldenisko tylko tak słodko wygląda... :diabloti: (ząbkuje i gryzie wszystko co popadnie :evil_lol:) Kolesia zatkało jak mu zaczęłam opowiadać jaka to krwiorzercza bestia była aż mu się głupio zrobiło i czmychnął... Bo ja o swoich podopiecznych to gadać godzinami mogę :evil_lol: Ale co plusem Jazza było to pieski od razu na nasz widok lądowały na smyczy :evil_lol: Tak i to jest najlepsze w posiadaniu TTB(oprócz zalizowania na śmierć)że na nasz widok wszystko co luzem biega w parku jest w popłochu łapane:diabloti:I nikt mi się z łapami do maleństw nie pcha:loveu: Quote
Okamia Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 [quote name='kendo-lee']Tak i to jest najlepsze w posiadaniu TTB(oprócz zalizowania na śmierć)że na nasz widok wszystko co luzem biega w parku jest w popłochu łapane:diabloti:I nikt mi się z łapami do maleństw nie pcha:loveu: Nawet nie wiesz jak mi tego brakuje :placz::placz::placz: Za to teraz ciągle muszę zwracać mamuśkom uwagę by mi wypłosza małego nie wołały bo sobie nie życzę :roll: potem będzie jak labki i inne goldeny co do wszystkiego co się rusza podlatują :shake: Na szczęście mała jak mam smaki to mnie kocha nad życie :evil_lol: w tym mi Jazza przypomina tyle że on nie musiał mieć smaków :loveu::placz: nie ma to jak powspominać, aż się łezka w oku kręci :-(:cool3: Quote
kendo-lee Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 TTB zamiast smaka wolą patyczk:diabloti:Moje na smaki nie reagują,ale pokaż im tylko jakieś drewieko:evil_lol:alko oponkę.To dadzą się żywcem pokroić. Quote
Okamia Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 [quote name='kendo-lee']TTB zamiast smaka wolą patyczk:diabloti:Moje na smaki nie reagują,ale pokaż im tylko jakieś drewieko:evil_lol:alko oponkę.To dadzą się żywcem pokroić. Co fakt to fakt nie zapomnę jak dorwał gałąź grubą jak moja ręka a długą gdzieś na ok 150 cm :evil_lol: i oczy maślane :loveu: mówiące: Jesteś wspaniała i kocham cię ale żuć mi patyka :evil_lol: ledwo ledwo na 2 m ale jaka radocha jest :evil_lol: Jazzio jeszcze kochał piłeczki wszelkiego rodzaju i wielkości :evil_lol: byle aportować :eviltong: nie ma to jak off :eviltong: [SIZE=2]ale na temat... właśnie przyszłam ze spacerku. znowu było ciumcianie na młode :roll: i spotkaliśmy naszego byłego kolegę, którego właściciel nie rozumie po co jego pies powinien chodzić na smyczy i czego ta policja chce od niego :roll: przecież jego pies nic nie robi (oprócz włażenia na stoły w ogródku pizzerii itp) przez to niestety moje psy i ja na tym tracimy :roll: Nom i dzisiaj puścił zadowolony psa w parku... A ten oczywiście do nas ... mimo iż po drugiej stronie łączki ćwiczymy z Bell a Kelly niucha trawkę akurat na lince. Musiałam się wydrzeć aby psa zabrał bo mi przeszkadza. Oczywiście przylazł bardzo powolnym krokiem z głupim uśmiechem stwierdził że on chce się pobawić :roll: Ogólnie nie chce aby moje psy się z nim bawiły bo on puszcza go wszędzie i pozwala jeść śmieci i inne odpadki oprócz tego o niego za bardzo nie dba jeśli chodzi o higienę :roll: A Bellowa odporność nie jest najlepsza :roll: Quote
kendo-lee Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Uwielbiam takich osłów:mad:My też byliśmy na spacerku rodzinnie,spotkaliśmy jedną bląd czterdziestkę z ogromnym,upasionym labkiem.Złaziła ze stromej górki w parku,więc aby nie zlecieć na paszczę puściła smycz z pieseczkiem.Pieseczkek z wdziękiem mamuta pocwałował w naszą stronę,suka się najeżyła ale pozwoliła się obwąchać.Poszliśmy dalej a mamut za nami,pańcia 40m dalej głosikiem nimfy woła:Badi,Badi chodź tu.A Badi totalny olew.Uprzedziłam panią,że moja sucz to zołza tak jak ja,więc za chwilę może się spodziewać,że go ugryzie.Pani się nie przejęła,stwierdziła tylko,że będzie miał nauczkę.Okazało się,że idziemy wtym samym kierunku,więc biedna latała za nim tam i z powrotem.Labek podbiegał do mojej Kendo,Kendo się jeżył,pańcia za labiem,labek obiegał,za chwilę wracał,kendo się jeżyła,pańcia za labkiem.......Ale blądynka na smycz go nie zapięła bo stwierdziła,że musi się wybiegać.A ona chyba z nim.A my mieliśmy ubaw:diabloti: Quote
hecia13 Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Mój bokserek jest ślepy i do tego jedno oko ucieka mu w bok. A strasznie rwie się do ludzi, którzy w popłochu przed nim uciekają, on rzeczywiście wygląda dziwnie... Wczoraj na spacerze (nigdy nie jest spuszczany z powodu swojej ślepoty) zainteresował się parą ludzi z jakimś ciułałowatym maleństwem na smyczy. Córka złapała go za szelki, on się wyrywał, a państwo krzyczeli "trzymajcie go!!". W sumie było to dość zabawne, ale trochę się nie dziwię ludziom, którzy go nie znają, że się tak boją. A to jest naprawdę bardzo przyjacielski pies i rwie się do nich, bo chce ich z bliska powąchać... Oczywiście nie pozwalamy mu na to :) Quote
shin Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 hecia13 napisał(a):W sumie było to dość zabawne, ale trochę się nie dziwię ludziom, którzy go nie znają, że się tak boją. A to jest naprawdę bardzo przyjacielski pies i rwie się do nich, bo chce ich z bliska powąchać... Oczywiście nie pozwalamy mu na to :)Dobrze, ze nie pozwalacie, ale powiem ci, ze ludzie sie boja, bo... boksery to cholernie silne psy. Sam uwielbiam boksie [mielismy jednego, dawno temu, kochany byl], co nie zmienia faktu, ze jak rozpedzone suczydlo mi skoczylo na twarz, to mialem wstrzas mozgu [czego?! :crazyeye:] - a chciala sie tylko przywitac :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.