Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ej ludzie , to nie FB :roll:

canis, veah jest takie coś jak opcja edytuj... źle się czyta 500 postów jesli mogłoby się czytać ich 5

tuska, canis i veah - gadacie tu o byle czym a temat to "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy" To nie fajne a jak mod przyłapie to będą punkty a może i ban :roll:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Onomato-Peja, może przeczytaj dokładniej zanim ocenisz...
Tuska222 przydarzyła się naprawdę bardzo niefajna przygoda dziś, jak najbardziej z psem i jego chamskim właścicielem w roli głównej, więc chyba jednak rozmowa była w gruncie rzeczy na temat, bo o tym była.
Nie zauważyłaś?

A może nie wolno pożegnać się z kimś na wątku, jak nakazuje kultura i obycie?

Posted

[quote name='Saite']Onomato-Peja, może przeczytaj dokładniej zanim ocenisz...
Tuska222 przydarzyła się naprawdę bardzo niefajna przygoda dziś, jak najbardziej z psem i jego chamskim właścicielem w roli głównej, więc chyba jednak rozmowa była w gruncie rzeczy na temat, bo o tym była.
Nie zauważyłaś?

A może nie wolno pożegnać się z kimś na wątku, jak nakazuje kultura i obycie?

Przeczytałam wszystko bardzo dokładnie i nie sadzę, że posty typu

"nie tłumacz się" " Juz przyzwyczaiłam sie, ze wszyscy na mnie jadą" lub lece, papa do widzenia itp nie są raczej na temat a takich postów jest tu chmara

EDIT :

Mamy już na dogo watek "o wszystkim i o niczym" a widze, że i tu takowy powstaje...

Posted

ale mialam nadrabiania :shake::diabloti:.
smiac mi sie chcialo z tej babki: ''Ratunku!! psa mi kradna!!'':diabloti::diabloti:. dobrzee, ze babce sie dostalo od panów policjantów.xdddd

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Ej ludzie , to nie FB :roll:


canis, veach jest takie coś jak opcja edytuj... źle się czyta 500 postów jesli mogłoby się czytać ich 5


Po pierwsze, jeżeli o mnie chodzi, to veah, nie veach. Swoją drogę, ciekawa odmiana;) Co do edytowania, to masz szczęście, że nie widziałaś wszystkich postów od początku, przed edycją.

Zresztą, Ty też nie wypowiedziałaś się na temat. Zwracać uwagę można równie dobrze na privie. :p

Posted

Veah napisał(a):
Po pierwsze, jeżeli o mnie chodzi, to veah, nie veach. Swoją drogę, ciekawa odmiana;) Co do edytowania, to masz szczęście, że nie widziałaś wszystkich postów od początku, przed edycją.

Zresztą, Ty też nie wypowiedziałaś się na temat. Zwracać uwagę można równie dobrze na privie. :p


Literówka , sorki ;)
Tak teraz najlepiej wypominać mi, że nie napisałam na priv :cool3: Edycja jest też po to, zeby nie pisac post pod postem ( rozumiem, ze czasem posty skaczą ).
Mozę wiec EOT, bo inni ludzie tez to czytają, nie tylko Wy i nieprzyjemnie jest się przedzierać przez posty nie na temat... :roll:



Co do chamstwa :
Dziś znów dziadek o którym pisałam wcześniej wypuścił swojego rozwrzeszczanego psa, gdy zobaczył, ze idę z moim... " niech się pobawią" :angryy: No myślałam, że zaraz go czymś rzucę ( faceta, nie psa) Miał szczęście, ze mój pieso łagodny :shake: Złapałabym psa i zadzwoniła na policje, ale nie wzięłam komórki... Za to powiedziałam miłemu panu ( który znów chciał iść do domu i zostawić mnie z jego psem) że odwożę mu psa do schronu, zeby się potem po niego zgłosił. Złapałam go za obroże i udaję, ze z nim idę, reakcja natychmiastowa. Przeprosił i zabrał psa, ale coś mi się wydaje, że to nie ostatni raz...

Posted

Czasami jest tak, że możesz nieustannie prosić lub docinać, a i tak nie działa.
Mnie osobiście najbardziej wkurza natrętność lub nadmierna szczerość. :cool1:
Ostatnio byłam świadkiem nieciekawej sytuacji:
W parku stała sobie dziewczyna ze swoim kundelkiem, no cóż, nie miał on najpiękniejszej mordki. Hm, nagle patrzę, przechodzi jakaś gangsta nastolatków, komentując:
- Jaki brzydal.
A właścicielka na to: - Nie gorszy niż ten obok Ciebie.
Jakiś chłopak odszedł zawstydzony, a za nim reszta grupy. Często właśnie ktoś rzuci jakiś cienki docinek, ale szybko wygasa po odpowiedzi. :roll:

Posted

Zahaczając o gangsta -
ostatnio szłam z moim Larym no i facet już swoje 30 kilo waży i ma siłę, czasem muszę go szarpnąć i ryknąć bo inaczej wciągnie mnie pod auto za psem... więc tak nim potrząsnęłam na spacerze by przypomniał sobie kogo ma na drugim końcu smyczy. Tak się złożyło że zrobiłam to przy siedzących dziewczynach, w moim mniemaniu dresiarkach, oczywiście były papieroski i wyskokowe trunki. Nagle slyszę "szarpnij go jeszcze raz a dostaniesz w mordę" a żem spokojny człowiek to podeszłam na spokojnie, wytłumaczyłam im że to silny pies, że na szkoleniu taką metodę mi doradzili i że czasami tak muszę, pogledziłam trochę o psach, użylam trudnych dla nich wyrażeń. Efekt? znamy się z imienia, witamy na ulicy, Lary do nich podchodzi by się przywitać i trzymały go trochę na smyczy by zobaczyć jak to z nim jest. Zyskaliśmy znajomych ;)

Posted

Szkoda, że nie zawsze ludzie się tak dogadują. Jeżeli już przeżywam/ałam jakąś chamską, niewygodną sytuację to zazwyczaj z kimś, kogo w ogóle nie znam (przynajmniej ja tak mam). Z sąsiadami miałam spokój, na szczęście. --uff-- ;)

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Ej ludzie , to nie FB :roll:

canis, veah jest takie coś jak opcja edytuj... źle się czyta 500 postów jesli mogłoby się czytać ich 5

tuska, canis i veah - gadacie tu o byle czym a temat to "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy" To nie fajne a jak mod przyłapie to będą punkty a może i ban :roll:

sorry jak ci się cos nie podoba ale tu ludzie sa dla siebie mili poprostu a czasem tez trzeba zacząć gadać na jakiś durny temat jak np to o brudzenie rękemi kobiety żeby nie załamywać się glupotą ludzi a jak cos ci się w moich postach nie podoba to poprostu ich nie czytaj ja tez jak tu wpadłam po raz pierwszy to wszystko cytałam

Posted

Fauka napisał(a):
Zahaczając o gangsta -
ostatnio szłam z moim Larym no i facet już swoje 30 kilo waży i ma siłę, czasem muszę go szarpnąć i ryknąć bo inaczej wciągnie mnie pod auto za psem... więc tak nim potrząsnęłam na spacerze by przypomniał sobie kogo ma na drugim końcu smyczy. Tak się złożyło że zrobiłam to przy siedzących dziewczynach, w moim mniemaniu dresiarkach, oczywiście były papieroski i wyskokowe trunki. Nagle slyszę "szarpnij go jeszcze raz a dostaniesz w mordę" a żem spokojny człowiek to podeszłam na spokojnie, wytłumaczyłam im że to silny pies, że na szkoleniu taką metodę mi doradzili i że czasami tak muszę, pogledziłam trochę o psach, użylam trudnych dla nich wyrażeń. Efekt? znamy się z imienia, witamy na ulicy, Lary do nich podchodzi by się przywitać i trzymały go trochę na smyczy by zobaczyć jak to z nim jest. Zyskaliśmy znajomych ;)

Ooo, fajnie! Ale szkoda, że nie ze wszystkimi tak się da.

Posted

hej wszystkim opisze sytuacje która przytrafiła się mojemu koledze i koleżance wczoraj na wieczornym spacerze. sorry ,że będę pisać jak bym tam była(choć ciałem jestem gdzie indziej, ale sytuacje dobrze mi opisano). pieski DA i bulmastif mają swój ukochany aport, jak go widzą dostają głupawki. kumpela wzieła go na łakę, psy oszalały zaczeła na nią skakać, rzuciła im go. póżniej ich typowa zabawa szaleńczy wyścik do aportu, kto pierwszy ten lepsz. ucieczka przed"przeciwnikiem" póżniej skakanie na siebie trochę kumpelskiego warczenia lekkie szczepienie się, ale bez typowej agresji i przeciąganie aportu,a że krótki to pysk przy pysku. czasami wygląda to tak jak by się psy gryzły. .nagle znajomi widzą 2 policjantów i jakiegoś gościa idącego w ich stronę, komenda psy do nogi i na smycz je biorą bo mysleli że chodzi o to ze luzem i bez kagańca. policjant się przedstawia i mówi że dostali zgłoszenie o znę canie się nad psani. kumpel w śmiech że psy się ładnie bawią aten gosciu,że tu była walka psów i on to nagrał-puścili film a kolega że to zabawa była policjant nie dowierzał(psy są bardzo przyjacielskie aż się rwały, żeby przywitać sie z panami władzami). kolega poprosił żeby dali się powąchać psom i że zaraz może pokazać ze one się tak bawią policjant pozwolił spuścić psy. bestyjki zaczeły zabawę od nowa, facetowi mina zrzedła i przeprosił za zamieszanie policjant tylko upomniał za bieganie psów luzam

Posted

Dziś podbiegł do mnie i suczek mały kundelek od jakiejś starszej pani :diabloti: Suki nie zwróciły uwagi, poszłam dalej, żeby się odczepił. Piesek za nami, pani krzyczy "Kuba, kuba, kuba, chodź tu, łobuzie, Kuba" i tak dalej. W końcu woła, żebym stanęła to ona go zapnie. Stanęłam, pani idzie do nas... A co Kuba? Hop na moją sukę :diabloti: Wiadomo co robi. Pani spanikowana, szybko go zapina, odciąga, wyzywa od łajdaków, co to na kobiety lecą...:cool3: Po chwili odwraca się i rzeczowym tonem pyta "A ona po cieczce?". Opowiadam, że nie - jest wysterylizowana. Na co pani: "A... (chwila ciszy) To pewnie dlatego!" :evil_lol::evil_lol:

Posted

To by wyjasnialo, czemu sporo psow pcha mi sie na suke :diabloti: A ja do tej pory myslalam, ze to one sa dziwne :evil_lol:

To co prawda nie chamstwo psiarza, ale tez mnie wkurzylo. W zwiazku z tym, ze za miesiac wybieram sie z suka w dluzsza podroz pkp to przyzwyczajam ja powoli do wiekszych ilosci ludzi. Poszlysmy kupic pilki do zoologa, specjalnie przechodzac przez targowisko (tzn. jego poczatek). Fiona totalna olewka wszystkiego lacznie z ludzmi, idzie kolo nogi. Idzie nam niezle, gdy.... nagle jakis facet wyciaga konewke :crazyeye: i zaczyna polewac chodnik. Fiona zryw (boi sie wody) i probuje mi sie wyrwac. Przyciagam ja na sile prawie do sibie, wydaje komende noga i idziemy. Nagle facet znow zaczyna polewac chodznik :angryy::angryy::angryy: Fiona jeszcze gorzej niz wczesniej szaleje.

Nie mialam mozliwosci facet opr*** bo walczylam z Fiona, uspokajalam, udawalam ze mam cos ciekawego. Uspokoila sie za moment jak tylko odeszlysmy.

Ale na litosc, jak widzial ze pies sie boi to po co mi ja straszyl, ze prawie pod samochod wpadla :angryy::mad: Czy myslenie naprawde boli? :???::hmmmm::shake:

Posted

aina155 napisał(a):
To by wyjasnialo, czemu sporo psow pcha mi sie na suke :diabloti: A ja do tej pory myslalam, ze to one sa dziwne :evil_lol:

To co prawda nie chamstwo psiarza, ale tez mnie wkurzylo. W zwiazku z tym, ze za miesiac wybieram sie z suka w dluzsza podroz pkp to przyzwyczajam ja powoli do wiekszych ilosci ludzi. Poszlysmy kupic pilki do zoologa, specjalnie przechodzac przez targowisko (tzn. jego poczatek). Fiona totalna olewka wszystkiego lacznie z ludzmi, idzie kolo nogi. Idzie nam niezle, gdy.... nagle jakis facet wyciaga konewke :crazyeye: i zaczyna polewac chodnik. Fiona zryw (boi sie wody) i probuje mi sie wyrwac. Przyciagam ja na sile prawie do sibie, wydaje komende noga i idziemy. Nagle facet znow zaczyna polewac chodznik :angryy::angryy::angryy: Fiona jeszcze gorzej niz wczesniej szaleje.

Nie mialam mozliwosci facet opr*** bo walczylam z Fiona, uspokajalam, udawalam ze mam cos ciekawego. Uspokoila sie za moment jak tylko odeszlysmy.

Ale na litosc, jak widzial ze pies sie boi to po co mi ja straszyl, ze prawie pod samochod wpadla :angryy::mad: Czy myslenie naprawde boli? :???::hmmmm::shake:


ech, też mnie wkurzają ci ludzie...
Jak by problemem bylo podlanie chodnika, jak przejdziecie...

Posted

Mi się najbardziej podobał starszy pan, który na widok mnie z psami brał młotek i uderzał w bramę, niby coś "naprawiając". Psy się bały i... nie robiły kupy - a o to chyba chodziło :diabloti: Dodam, że psie odchody zbieram, więc pana przemyślne chamstwo było niepotrzebne... No ale - po co się psami przejmować. A ich psychiką to w ogóle...:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...