Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Saite napisał(a):
Ja tam się właścicielom kota nie dziwię, że się obawiali.
Może w przeszłości spotkali pieska pokroju jednej mojej suki, która próbuje kraść ludziom koty. Raz chciała nawet zabrać wetowi z gabinetu spremedykowanego kocurka, nikt się nie spodziewał, że tak po cichutku i z takiej wysokości ściągnie sobie tego biedaka. Kotu nic się nie stało, a z racji braku przytomności nie przeżył najmniejszego choćby stresu.

Można normalnie powiedzieć, można też zachować się j.w.
Tak samo jakbym wyganiała wszystkich ludzi w poczekalni, bo mój pies się denerwuje.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

an1a, tak jak napisałam, nie dziwię się, że się obawiali. Natomiast oczywiście, że sposób reakcji nie do przyjęcia, choć na dłuższą metę śmieszy mnie coś takiego.

Posted

Jak na wetów 'zeszło', to i ja dorzucę:diabloti:.

Pojęcia już nie mam w jakim celu do kliniki pojechaliśmy, ale musiało to być coś w miarę istotnego, bo nie zniechęciła mnie kolejka kilku psów w poczekalni;). W taki tłumek mojego psa-zbója wprowadzać nie chciałam, więc głowę tylko wsadziłam do środka, zapytałam kto ostatni i czekamy na zewnątrz. Kolejne osoby ze zwierzakami napływały(rotacja się zrobiła), my nadal na zewnątrz, przy czym ludzie byli informowani, że my też czekamy. 2 baby się przed nas wepchnęły:angryy:, ale jak! Jeszcze pacjent z gabinetu nie zdążył dobrze nosa wystawić a tak jedna, jak i następna już w środku:crazyeye:. Na moje dosadne komentarze po wyjściu głuche, ślepe i szybko truchtające:angryy:. Wiarę w ludzi straciłam:mad:, zadzwoniłam do naszej wetki i poprosilam o imienne wywołanie, jeszcze opr zebrałam, że wcześniej znać trza było dać...;)

Chole*a... może jednak trzeba mieć wszystkich w du...szy? Wychodzi na to, że jak człowiek o innych myśli, to po głowie bierze:shake:.

Posted

[quote name='vege*']moon_light a jakiego masz psa? bo jeśli to ten na avku to niezły cielaczek :loveu: weś ty się nie przejmuj takim wrednym babskiem :/ ludzie czasem są tak wredni, że opisać się nie da :/
Ja się nie przejmuje :) . Przez 2 lata posiadania 'cielaczka' uodporniłam się na kretynów. Lubię sobie nawet z nimi wejsc w dluzsza dyskusje, zaproponowac policje itd :lol:
[quote name='an1a']To jest ten typ, który nic nie zrobi, ale pogadać musi :shake:
moj ulubiony :loveu:
[quote name='Darianna']To Ty nie wiesz, że do weterynarza nie wolno z psem wchodzić? :diabloti::diabloti::diabloti:
już wiem, obiecuje poprawę :) . teraz bede zamawiala tylko wizyty domowe:evil_lol:

[quote name='Saite']Ja tam się właścicielom kota nie dziwię, że się obawiali.
Może w przeszłości spotkali pieska pokroju jednej mojej suki, która próbuje kraść ludziom koty. Raz chciała nawet zabrać wetowi z gabinetu spremedykowanego kocurka, nikt się nie spodziewał, że tak po cichutku i z takiej wysokości ściągnie sobie tego biedaka. Kotu nic się nie stało, a z racji braku przytomności nie przeżył najmniejszego choćby stresu.
ale oni nie bali się o kota :) . To ta kobitka miała stracha przed psem. O SWOJE zdrowie. Stara pomarszczona rodzyna, mój pies jada znacznie lepszej jakości mięso ;)

Posted

moon_light napisał(a):

ale oni nie bali się o kota :) . To ta kobitka miała stracha przed psem. O SWOJE zdrowie. Stara pomarszczona rodzyna, mój pies jada znacznie lepszej jakości mięso ;)


trzeba było jej to powiedzieć i sekundę potem pstryknąć jej zdjęcie :diabloti:

Posted

moon_light napisał(a):
Jak ktoś ma fobie to powinien ją leczyć, a nie wymagać od reszty społeczeństwa żeby mu schodziła z drogi. Ewentualnie może mnie grzecznie prosić zebym odeszła z psem bo się boi, a nie wyskakiwać z rozdartym ryjem.

A ja rozumeim, ze ktoś nie leczy..... ale - chyba trzeba być debilem, żeby majac taką fobię iśc do weta :mdleje:i jeszcze się pluć.
Znajoma za spacerów (troche po 60 :evil_lol: ) opowiadała mi podobną syt. tylko dziecko miało fobię, było z tatusiem. Poszli do "lasku", gdzie wszyscy z osiedla łażą z psami, czesto spuszczonymi. Wyszli sobie z zakrętu a tu pies, dodam, że niezł bydle w typie jurczka. to bydle postanowiło się przywitać, ale zanim zrobiło krok, to dziecko się tak rozdarło, że psa zamurowało.... a co mądrego zrobił tatuś... rozdarł się zaraz za dzieckiem. Babka go zaraz zawołała i na smycz, ale nie źle... powinien zniknąć... Pomijajac wszystko, to kurde, ten facet sam temu dzieciakowi robi krzywdę :shake:

Posted

wiecie co tak czytałam tej sąsiadce i szcerze mnie troszkę wkurzyliście(pies o którym tu pisze jak o swoim w rzeczywistości nałeżał do sąsiadów ja go tylko czesto wyprowadzałam nawet bardzo czesty była prawie jak moja tak ją kochałam i zwzajemnością) tez kidys skoczył nie zbyt czysto na nasza jedna sąsiadkę ale przeprosiłam i było ok pogadaj poprostu z babką a najlepiej trzeba było dac jej rachunak z pralni jak nie umie powiedziec przepraszam

Posted

zerduszko mówiłaś o dziecku a raczej rodzicu z fobia moja niunia-cos ala owczarek belgijski uwielbiała małe dzieci(w domu miała2) i czesto sie witała z przypadkowymi dziecmi to one były w niebo wziete bo ona jest taka kudłata taka śliczna taka kochana a rodzice prawie dostawali ataku serca choc pies na smyczy i pysk z daleka od dzieci

Posted

yuki napisał(a):
Canis ale Aina155 już z nią rozmawiała :) Poza tym ni czujesz w naszych postach nutki żartu :eviltong:

czuje troszkę się usmiałam czytajac to choc w pierwszym momencie byłam zdolna w to uwierzyć:eviltong: ale pomysł nawet w miare fajny tylko gorzej jak by ktos przez moja małą mnie tak urządził:mad:

Posted

Canis bo to jest tak : jak by na mnie pies skoczył raz to bym w ogóle uwagi nie zwróciła, ale jeśli powtarza się to notorycznie, no cóż , wtedy rodzą się szatańskie pomysły :diabloti:

Posted

hej z tego co tu czytam nie którzy z was maja duże psy ja chciałam coś na ten temat powiedzieć mój bardzo dobry kolega ma bulmastifa imieniem brutus a kumpela doga argentyńskiego imieniem lord i nie rez będąc z jedym lub drugim z nich i ich włascicielem na łące(psy potulne jak baranki i bardzo bardzo posłusze) gdy biegały luzem czasami baz kagańca lub na flexi słyszałam komentarze po co taki pies zabójca komus chyba to jakiś bandzior(kumpel nie wygląda na najłagodniejszego) i tego typu uwagi albo że jakis własciciel zgłupiał bo pozwolił bawić się westowi z takim bydlakiem mam dosc nie tolerancji ludzi na duze psy i głupich uwag oceniania po pozorach:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

yuki napisał(a):
Canis bo to jest tak : jak by na mnie pies skoczył raz to bym w ogóle uwagi nie zwróciła, ale jeśli powtarza się to notorycznie, no cóż , wtedy rodzą się szatańskie pomysły :diabloti:

to daj babce nauczkę:mad::mad::mad::mad::mad::mad:

Posted

canis_16 napisał(a):
sorry że bez kropek i takie długie ale to juz skrzywienie zawodowe
W jakim zawodzie nie używa się znaków interpunkcyjnych? ;) Używaj ich, prosimy, tu na dogo, bo bez nich Twoje posty czyta się bardzo niewygodnie i pewnie większość osób po prostu przestanie je czytać...

Posted

Przed chwilą wyszłam spod prysznica, ponieważ na spacerze spotkałam kolejną " wyedukowaną" właścicielkę psa. Bydle wyskoczyło na mnie z krzaków, jak byłam na przebieżce z moją sunią. Zostałam przeturlana w błocie a pies właścicielki-idiotki rzucił się na Reunię, bidulka w kagańcu i nie mogła się bronić:angryy: Miałyśmy szczęście, bo bydle tak zahaczyło zębem o kaganiec mojej niuni, że nie mogło się oderwać.:evil_lol: Na to przybiega jaśnie pani właścicielka i zamiast przeprosin czy pomocy w pozbieraniu siebie i rzeczy (pies rozerwał mi torbę i wybebeszył całą zawartość) słyszę wiązankę i rozkaz, żeby natychmiast uwolnić jej pupila. Dowiedziałam się również, że to moja wina, bo nie powinnam biegać z psem po parku:angryy: Nerwy mi puściły i tak wygarnęłam starszej pani, że aż czerwona się zrobiła. Powiedziałam, żeby sama sobie psa uwalniała, bo jak ja do niego podejdę to kopnę tak, że poleci na księżyc a kobitę wyślę zaraz po psie:pissed: To ona w krzyk "Ratunku, Pomocy!!!! Psa mi kradną!!!!"
Przyszedł jakiś koleś, zobaczył co się dzieje i zadzwonił na policję (moja komórka leżała obok mnie w kałuży:shake:). O dziwo przyjechali w miarę szybko.

Posted

Tuska222 napisał(a):
Przyszedł jakiś koleś, zobaczył co się dzieje i zadzwonił na policję (moja komórka leżała obok mnie w kałuży:shake:). O dziwo przyjechali w miarę szybko.
I jak się skończyło? Ukarali babę?

Posted

Kazali babie odczepić psa, bo sami bali się podejść. A ona co???????......szarpnęła tak, że psu ząb wyrwała:angryy: Dostała papierek za 200zł za psa bez smyczy i kagańca i coś jej jeszcze chyba dołożyli za obrazę policji :diabloti: macie i wacie słyszałam jeszcze długo:evil_lol:

Posted

Tuska222 napisał(a):
Kazali babie odczepić psa, bo sami bali się podejść. A ona co???????......szarpnęła tak, że psu ząb wyrwała:angryy: Dostała papierek za 200zł za psa bez smyczy i kagańca i coś jej jeszcze chyba dołożyli za obrazę policji :diabloti: macie i wacie słyszałam jeszcze długo:evil_lol:

a za znęcanie sie nad psem nic zeba mu wyrwać jakas chora

Posted

Ja mam tylko poobcierane kolana i porwane rzeczy - komórka się suszy - może jeszcze będzie działać. A babiszon nie powinien mieć żadnych zwierząt, skoro z "mądrych książek" uczy się, jak ma postępować z psem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...