Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

yuki napisał(a):
Ale my wszyscy złośliwcy jesteśmy :diabloti:

ooooj tak :diabloti: jakie to by było piękne takie powitanie kochanej sąsiadki w uśmiechem na twarzy i wyściskanie jej i powiedzenie 'moja najdroższa sąsiadko jak ja cię dawno nie widziałam" :diabloti:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

vege* napisał(a):
ooooj tak :diabloti: jakie to by było piękne takie powitanie kochanej sąsiadki w uśmiechem na twarzy i wyściskanie jej i powiedzenie 'moja najdroższa sąsiadko jak ja cię dawno nie widziałam" :diabloti:

a ona wlepiona tymi swoimi galami i slyszac:''ale o co chodzi? pani pies moze, a ja... nie?'' i tu oczy kota ze shreka. cudnie :loveu::diabloti:

Posted

Wiecie co na początku żartowałam , ale im dłużej to sobie wizualizuję, tym bardziej chciałabym zobaczyć taką sytuację na żywca :diabloti: :diabloti: :diabloti: i żeby jeszcze to ktos nagrał na kamerkę i wrzucił na dogo :mdrmed:

Posted

yuki napisał(a):
sąsiadeczka będzie na pewno zachwycona :diabloti: z mniej drastycznych metod , może z nią porozmawiaj , żeby lepiej pieska wychowywała, żeby nie skakał po ludziach, a jeśli nie to niech Ci się dorzuca na : proszek , płyn do płukania, wodę, prąd, czas który stracisz itd. I będzieice kwita :p albo może niech jej Fiona hoopki na kolana robi :eviltong:


Jestescie okropni :diabloti: Poplakalam sie przez was ze smiechu :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Wychowywac psa? :crazyeye: Ona go nawet ze smyczy w zyciu nie puszcza bo ucieka :angryy: To jest typ czlowieka srednio rozumiejacego ze z psem da sie pozytywnie wspolpracowac (tzn., ze z psem w ogole da sie pracowac).

Malo tego pies potrafi lapac ludzi za nogawki i obszczekiwac. Oczywiscie caly czas jest wtedy na smyczy :angryy:

Posted

Malo tego pies potrafi lapac ludzi za nogawki i obszczekiwac. Oczywiscie caly czas jest wtedy na smyczy :angryy:


Aina155 błagam zastosuj się do naszych wcześniejszych rad , ale dodatkowo zacznij ją gryźć po nogawkach , sukience, spódnicy :diabloti: proszę proszę, proszę, i zacznij wydawać dziwne dźwięki z siebie , i powiedz jej , że taka jesteś zestresowana, np. swoim szefem z pracy , który nie daje Ci przerwy śniadaniowej albo na papierosa, że bardzo Cię w pracy ogranicza mentalnie i takie tam . I nagraj to jakoś błagam :multi::multi::multi:

Wychowywac psa? :crazyeye: Ona go nawet ze smyczy w zyciu nie puszcza bo ucieka :angryy:


Biedne to psisko :shake:

Posted

To zrób tak , najpierw niech jej pieseczek Cie porządnie wybrudzi i wytarmosi po nogawkach(oczywiście będziesz "bronić"), a potem Ty dokładnie zrobisz jej to samo :evil_lol: już widzę rozbawione miny policjantów, no co, krzywdy jej nie zrobisz, tylko obie będziecie brudne, ząb za ząb, Jak coś to im powiesz , że masz takie same problemy jak jej pies, że rodzice Cię nigdzie nie puszczają i że jesteś tym sfrustrowana :diabloti:

Posted

Nooo, tym bardziej Twoja frustracja związana z gryzieniem spódnicy sąsiadeczki będzie uzasadniona:) czy piesek pani przypadkiem nie jest również "pełnoletni" czy jeszcze szczeniaczek ??

Posted

Zabijacie mnie - dobrze że w pracy tego nie czytałam, bo oczyma wyobraźni widzę scenę szarpania pani nogawek i brudzenie ich olejem/sokiem z porzeczek/smarem wszelkim.

A swoją drogą, gdzie aina155 ma nosić smarowidło do rąk? przecież dzień w dzień nie będzie tego nakładać w nadziei, że się pani napatoczy :)

Posted

Darianna--> schowa sobie za pazuchą:cool3: i kiedy przyjdzie ten odpowiedni moment, to użyje czego trzeba: soki, przeciery, oleje i zęby pójdą w ruch :diabloti:

Posted

yuki napisał(a):
Darianna--> schowa sobie za pazuchą:cool3: i kiedy przyjdzie ten odpowiedni moment, to użyje czego trzeba: soki, przeciery, oleje i zęby pójdą w ruch :diabloti:

Taaak, niech sobie w domu przygotuje takiego mixa z tych ustalonych składników, przełoży do poręcznego pojemniczka i nosi, a kiedy przyjdzie "ten" moment, to raz dwa zaaplikuje na łapki i tak "uzbrojona" ruszy gryźć, ślinić i tarmosić sąsiadkę.

Posted

aina155 napisał(a):
Matko kochana: biedna sasiadka :evil_lol:


O nie moja droga, póki co to przecież Ty jesteś poszkodowana przez jej psa, a na razie to my sobie tu tylko gdybamy. Na razie....:cool3:

Posted

Ja dzisiaj u weta zbierałam szczękę z podłogi.
Wejście do weta jest podzielone na 2, taki przedsionek, i za szklanymi drzwiami dopiero korytarz w którym są postawione krzesła gabloty itd.
Wchodzę w 1 część, i slyszę "może pani nie wchodzic z tym psem". Myślę sobie, że pewnie ktoś jest w poczekalni z agresorem...więc cofnęłam psa w tył, i zajrzałam...a tam co ? Baba, facet, i kot w plastikowym transporterku.
Powiedziałam im że mój pies nawet nie spojrzy na ich kudłacza, a facet z ryjem "a ten pies to powinien mieć kaganiec" (nie powinien..w wawie ma być albo na smyczy, albo w kagańcu' . Po tej chamskiej odzywce ze strony pana, od razu zawołałam swojego pieseczka :) , i usiedliśmy w poczekalni.
Kobieta wpadła w panike, i zaczęła opowiadać że pies zaraz wyczuje że ona się go boi, i ją zagryzie. A jej mężunio, że on zaraz zadzwoni na policje :cool1:.
Powiedziałam im że droga wolna, i że czekam aż zadzwonią.
babka: " jeszcze zdazymy zadzwonic "
ja "zdazy to sobie pani pogadać".

Osłabiają mnie Ci którzy nie znają przepisów, próbują postraszyć policją, a jak ich proszę żeby zadzwonili, że chętnie poczekam...zmieniają gadkę i zamykaja paszcze. :roll:
Jak ktoś ma fobie to powinien ją leczyć, a nie wymagać od reszty społeczeństwa żeby mu schodziła z drogi. Ewentualnie może mnie grzecznie prosić zebym odeszła z psem bo się boi, a nie wyskakiwać z rozdartym ryjem.

Posted

moon_light a jakiego masz psa? bo jeśli to ten na avku to niezły cielaczek :loveu: weś ty się nie przejmuj takim wrednym babskiem :/ ludzie czasem są tak wredni, że opisać się nie da :/

Posted

moon_light napisał(a):

Osłabiają mnie Ci którzy nie znają przepisów, próbują postraszyć policją, a jak ich proszę żeby zadzwonili, że chętnie poczekam...zmieniają gadkę i zamykaja paszcze. :roll:
Jak ktoś ma fobie to powinien ją leczyć, a nie wymagać od reszty społeczeństwa żeby mu schodziła z drogi. Ewentualnie może mnie grzecznie prosić zebym odeszła z psem bo się boi, a nie wyskakiwać z rozdartym ryjem.

To jest ten typ, który nic nie zrobi, ale pogadać musi :shake:

Posted

moon_light napisał(a):
Ja dzisiaj u weta zbierałam szczękę z podłogi.
Wejście do weta jest podzielone na 2, taki przedsionek, i za szklanymi drzwiami dopiero korytarz w którym są postawione krzesła gabloty itd.
Wchodzę w 1 część, i slyszę "może pani nie wchodzic z tym psem". Myślę sobie, że pewnie ktoś jest w poczekalni z agresorem...więc cofnęłam psa w tył, i zajrzałam...a tam co ? Baba, facet, i kot w plastikowym transporterku.
Powiedziałam im że mój pies nawet nie spojrzy na ich kudłacza, a facet z ryjem "a ten pies to powinien mieć kaganiec" (nie powinien..w wawie ma być albo na smyczy, albo w kagańcu' . Po tej chamskiej odzywce ze strony pana, od razu zawołałam swojego pieseczka :) , i usiedliśmy w poczekalni.
Kobieta wpadła w panike, i zaczęła opowiadać że pies zaraz wyczuje że ona się go boi, i ją zagryzie. A jej mężunio, że on zaraz zadzwoni na policje :cool1:.
Powiedziałam im że droga wolna, i że czekam aż zadzwonią.
babka: " jeszcze zdazymy zadzwonic "
ja "zdazy to sobie pani pogadać".


To Ty nie wiesz, że do weterynarza nie wolno z psem wchodzić? :diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

Najpierw musisz zadzwonić i umówić psa na wizytę:evil_lol: Wtedy będziesz mogła gonić z poczekalni innych:evil_lol::diabloti: Powiesz, że twój pies się depresji nabawi, jak zobaczy inne chore zwierze lub jeszcze gorzej - nienormalnego właściciela:diabloti:

Posted

No to jak juz zeszlo na historie u weta to tez sie wyzale. (Mam dzis dzien na zalenie sie ;) )

Jestem ostatnio z Fiona u weta, za chwile wchodzi pani z pieskiem na rekach. Sadza go na podlodze. Piesek ledwie powloczy lapami, wiec siedze cicho i sie nie czepiam, ze jest bez smyczy. Nadeszla moja kolej wejscia do weta. No ale, zeby nie bylo zbyt latwo to musialam wykonac jakies chinskie akrobacje, zeby pieska ominac. No bo piesek polozyl sie dokladnie przed wejsciem do gabinetu, a pani nie raczyla go ruszyc.

I jeszcze do mnie ze stwierdzeniem "Teraz pani kolej" :angryy: Mialam ochote przylozyc.... pani :mad: Juz mi sie nie chcialo z baba klocic, ze moze by laskawie psa zabrala. Przypuszczam, ze i tak by nie zrozumiala.

Posted

Ja tam się właścicielom kota nie dziwię, że się obawiali.
Może w przeszłości spotkali pieska pokroju jednej mojej suki, która próbuje kraść ludziom koty. Raz chciała nawet zabrać wetowi z gabinetu spremedykowanego kocurka, nikt się nie spodziewał, że tak po cichutku i z takiej wysokości ściągnie sobie tego biedaka. Kotu nic się nie stało, a z racji braku przytomności nie przeżył najmniejszego choćby stresu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...