mala_czarna Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 evl napisał(a):E? No dobra - dla mnie ktoś, kto się chwali jak może i o mało nie pęknie z dumy, bo ma psa, którego "rasy" nawet nie potrafi wymówić jest śmieszny. Skoro tak się chce chwalić, żeby wszystkim sąsiadom gały wylazły, to niech chociaż się mówić poprawnie nauczy. EOT? Ok. Zasadniczo to chodziło mi o to, że nie podciągnęłabym tego pod chamstwo (vide tytuł topika), ale pod ignoranctwo ;) Quote
NatiiMar Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 mala_czarna napisał(a):Kurna, skąd w ludziach piszących o chamstwie innych tak mało tolerancji? Nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy zna rasy psów, nie mówiąc już o prawidłowej wymowie? :shake: Wiesz,jesli mówi to moja babcia to nie mam nic do tego,nawet poprawiać mi jej nie wypada. Ale jak pisze to osoba w ogłoszeniu o sprzedazy szczeniąt,to mamy prawo się czepiać,czyż nie? Quote
aina155 Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Gorzej jak pisze to ktos, kto ma rodowodowe szczeniaki i nie potrafi nawet nazwy z rodowodu dokladnie przepisac. Quote
AngelsDream Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Z wilczakami dopiero jest jazda... Wilczek? Wilczur? Że jaki on jest? Ale jak to czechosłowacki? I tak w kółko. :P Czasem mówię, że to wilk z lasu, bo już mi wszystko opada na pomysły ludzi. Najbardziej mnie śmieszy jak go biorą za pięknęgo ONka z prostymi plecami. Co jak co, ale głowy to Baaj nie ma owczarkowej. Ale pal licho - u nas wszyscy to znawcy kynologii. Ja rzadko pytam jakiej rasy jest pies, a jeszcze rzadziej czy ma rodowód. Prosta przyczyna - szkoda mi nerwów na ludzi. Quote
dzodzo Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 ja kiedyś popełniłam gafe...na trening przychodzila dziewczyna z suką, na oko wyglądało to jak wilczasto-bury mieszaniec onka, sredniej urody zreszta no i byłam przekonana ze to kundel a to jest suka owczarka niemieckiego z zaj.. czeskim rodowodem z linii uzytkowej:evil_lol: wstyd mi bylo naprawde Quote
gmail Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 NatiiMar napisał(a):P.S. Pomylić się w pisowni pittbull czy pitbull to pikuś. Gorzej przecież powiedzieć picbul,lablador,albo trrerier,bo i tak słyszałam.... a ten picbull to nie był może na oko taki jakiś BRONZOWY,:rolleyes: bo jak brązowy to moze komuś się od piz buin skojarzyło... albo jakoś :???: Quote
shin Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Sam kiedys sie zastanawialem nad wilczakiem, ale hodowcy mi go wybili z glowy :evil_lol: Ale pamietam co sie na wystawie dzialo, jak wilczaki byly - patrzcie, patrzcie, ze ci ludzie sie tak nie boja, ale czy to w ogole legalne jest, zeby wilka trzymac, ale te wilki sie musza meczyc na smyczach, ciekawe jak je oswoili, mamo mamo kup mi wilka... :evil_lol: Swoja droga, to czy ludzie w zyciu wilka nie widzieli? Owczarek - wilk. Husky - wilk. Malamut - wilk. Byle bylo w miare duze, mialo gesta, nie-gladka siersc i byle mu uszy staly - wilk. Szkoda, ze nie mamut :roll: Quote
vege* Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 dzodzo napisał(a):ja kiedyś popełniłam gafe...na trening przychodzila dziewczyna z suką, na oko wyglądało to jak wilczasto-bury mieszaniec onka, sredniej urody zreszta no i byłam przekonana ze to kundel a to jest suka owczarka niemieckiego z zaj.. czeskim rodowodem z linii uzytkowej:evil_lol: wstyd mi bylo naprawde No bo tak zazwyczaj jest :evil_lol: jak pies nie jest zbytnio zadbany i jest rasowy(R=R) to ludzie biorą go za zwykłego kundla:eviltong: Jak ja pojechałam z moją suczką (kundelkiem) na wakacje w tamtym roku, miała 5 mies. to wszyscy mnie zaczepiali i mówili jaki śliczny labradorek, pewnie rodowód też ma? :evil_lol: a ja w śmiech i mówię, że to zwykły kundelek jest, a wszyscy takie gały i nie wierzą, że Nuka to nie labrador chociaż nigdy do niego nie była podobna :evil_lol: ale fakt ludzie często mylą Nukę z jakimś rasowym psem bo Nuka jest naprawdę zadbana, pięknie jej się sierść błyszczy i jest dobrze odżywiona, więc co tu się dziwić xD:evil_lol: Quote
shin Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 vege* napisał(a):No bo tak zazwyczaj jest :evil_lol: jak pies nie jest zbytnio zadbany i jest rasowy(R=R) to ludzie biorą go za zwykłego kundla:eviltong: Moj jest zadbany, blyszczacy i w ogole, a tez go ludzie za kundla biora :evil_lol: Najczesciej za miksa bernenczyka i labradora [???], lub skundlonego rottweilera - i czesto po spojrzeniu widac, ze jak mowie, ze to duzy szwajcarski pies pasterski, to sa swiecie przekonani, ze wymyslam :evil_lol: Quote
vege* Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 hahhahah dobre :evil_lol: ej a zauważyliście, że nawet jak ludzie się an rasach nie znają to wiedzą jak wygląda: -york -labrador -owczarek niemiecki -ratlerek -amstaff -pittbull -doberman i tych ras ze sobą już nie mylą:eviltong: Quote
an1a Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 vege* napisał(a): -amstaff -pittbull Dla zdecydowanej większości - jedno i to samo, ewentualnie nazywane naprzemiennie ;) Quote
shin Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Jeszcze bym dodal rottweilera, rodwajlera i wszelkie pochodne, chociaz niektorzy myla rotta z... dobkiem. Quote
budyniowa Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 coś ty, są bardziej poinformowani- jeszcze jamnik i pudel :cool3: :lol: raz moja koleżanka stwierdziła że Grand [golden] musi być mieszańcem labradora. :lol: Quote
vege* Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Zapomniałam dopisać goldena, rottweiler'a, jamnika i pudla :cool3: to są chyba takie najpopularniejsze rasy których nawet taki 'niewiadomy' nie pomyli z 'czymś' innym :cool3::evil_lol: Quote
aina155 Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 budyniowa napisał(a):coś ty, są bardziej poinformowani- jeszcze jamnik i pudel :cool3: :lol: raz moja koleżanka stwierdziła że Grand [golden] musi być mieszańcem labradora. :lol: Bo jest- podobno golden pochodzi od laba i czegos (nie pamietam czego) Quote
NatiiMar Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 An1a,to prawda. Ludzie mylą te rasy i to nagminnie. Ostatnio słyszałam tekst "a widziałas w telewizji jakiego prezydent USA ma solicznego pudelka? To miniaturka jest,ale piękny..." Słyszałam tez jak na rottki mówią dobermany, albo myli im się doberman z bernardynem... Ale najlepsze jest to "a Kowalscy sobie kupili pieska. No tego,no...Lassie!" :cool3::cool3: Quote
Leanne Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Tak, moja koleżanka też mówi 'O, jaki piękny Lassie!':mad: Chyba troszkę temat odbiegł :lol: ? Quote
NatiiMar Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 Odbiegł,odbiegł:) Ludzie tak mają. Na dalmatyńczyki mówią Pongo, na szkockie Lassie,a na bernardyny Bethoveen... Ale ci to przynajmniej jkies pojęcie mają:razz: Jak juz tak offujemy,to zobaczcie filmik naszej kampanii: http://www.vimeo.com/5606074 Quote
stratoos Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 To ja odbiegnę od obecnego tematu :evil_lol: Idę dzisiaj z koleżanką do sklepu no i oczywiście z Timkiem, a po drugiej stronie idzie facet, a przd nim śliczna suka labradora. Wyglądała jakby niedawno urodziła i w pysku niosła jakiś koszyk. My od razu takie romantyczne, że ona w tym koszyczku ma te malusie szczeniaczki i wzruszone przeszłyśmy na drugą stronę, żeby podpatrzeć i się pozachwycać. Podchodzimy, a w koszyku 2 puszki piwa(nie napiszę jakiego, bo nie chcę robić kryptorekalmy:evil_lol:) :crazyeye:. My zdziwione patrzymy na faceta, a on już widać wypił wcześniejszą zawartość koszyka i szedł uzupełnić zapasy z charakterystycznym bełkotem rzekł: - Macie jakiś problem? :diabloti: Chociaż z drugiej strony to niezły pomysł. Tak wytresować psa to też sztuka :razz: Albo umówić się ze sprzedawcą, dawać psu listę i pieniądze i niach chodzi za nas po zakupy :evil_lol: Quote
Neczka Posted July 15, 2009 Posted July 15, 2009 ...a ON, to każdy czarny podpalany, większy psiak :evil_lol: stratoos, fajne psisko spotkałaś :) Moja też nosi w pysku zakupy... z tym, że nie bezinteresownie - są to przeważnie rzeczy z zoologa, czyli te, które itak miały trafić w jej pyszczysko :) Quote
*Monia* Posted July 16, 2009 Posted July 16, 2009 Hexolina bardzo lubi nosić zakupy i muszę z nią walczyć, żeby mi nie wyrywała reklamówki :evil_lol:. Ludzie albo się uśmiechają i zachwycają albo komentują, że dręczę biednego psa. Jak niosła 1,5 litrową wodę to babcia jakaś mnie mało wzrokiem nie zabiła, aż się zastanawiałam czy po TOZ nie zadzwoni :evil_lol:. Ale zabranie jej zakupów z pyska wymaga dużo energii i pozwalam jej nosić. Nauczyła się jak była jeszcze szczeniakiem i nosiła pyszne wędzone kości, no i zostal jej nawyk. Zauważyłam, że ludzie nawet wtedy psy skracają na nasz widok :cool3:. Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted July 16, 2009 Posted July 16, 2009 Chociaż z drugiej strony to niezły pomysł. Tak wytresować psa to też sztuka :razz: Albo umówić się ze sprzedawcą, dawać psu listę i pieniądze i niach chodzi za nas po zakupy :evil_lol: To ja widziałam na Animal Planet,jak pani wysyłała psa z pieniędzmi,listą zakupów i przyczepionym do niego koszykiem na kółkach (to był duży pies,nie pamiętam jakiej rasy). Ekspedientka wkładała mu te rzeczy do koszyka,kasowała i piesek wracał do domu (czasami też z panią chodził). Ciekawe ^^ Mój to nie potrafi-może go nauczę,ale będzie ciężko :) Quote
Apbt_sól Posted July 16, 2009 Posted July 16, 2009 tez to widziałam to bullmastif był jak dobrze pamietam :) Quote
NatiiMar Posted July 18, 2009 Posted July 18, 2009 zWiErZaKoMaNkA napisał(a):To ja widziałam na Animal Planet,jak pani wysyłała psa z pieniędzmi,listą zakupów i przyczepionym do niego koszykiem na kółkach (to był duży pies,nie pamiętam jakiej rasy). Ekspedientka wkładała mu te rzeczy do koszyka,kasowała i piesek wracał do domu (czasami też z panią chodził). Ciekawe ^^ Mój to nie potrafi-może go nauczę,ale będzie ciężko :) Mama opowiadała mi o takim przypadku,kiedy jeszcze mieszkała w Katowicach pewien niewidomy miał ślicznego mieszańca,który chodził mu codziennie po zakupy. Pod koniec miesiąca pan regulował rachunki. Pomysł świetny,ale co wtedy kiedy towar zostanie zatapiony dwoma innymi? Pies wybierze co lepsze? :evil_lol: Quote
sunshine Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 Myślę że pani ekspedientka mu pomoże;p. Ja się spotkałam z bardzo uszczypliwym komentarzem. Kiedy mój psiak miał 16 lat i był chory i szliśmy powolutku na działkę (mamy zaledwie parę kroków) a ona zasłabła pewien wędkarz skomentował ostrym tonem:" więcej paście tego psa" Wyszłam z równowagi i już nawet nie pamiętam jak go w locie wyzywałam ale wiem że ostro oberwał. Martwiłam się o Nuke['] a tu jeszcze dziad jeden mi tak ciśnienie podniósł wrrrr! Do tej pory jak go widze nad bajorkiem to mam ochote go utopić w tej wodzie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.