stratoos Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Ja miałam odwrotną sytuację. Byłam z Timkiem, a z naprzeciwka szedł ogramony, napakowany łysy facet z malutkim pinczerkiem na różowej smyczy. Na widok rozentuzjazmowanego Timka uciekł na drugą stronę ulicy :evil_lol: Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 nate napisał(a):raz pamiętam przechodziłam z Lintu przez pasy i po drugiej strony stało 3 chłopaków, na moje oko z zawodówki z wielkim psem i 'postraszyli' nim Lintu... i jeden z nich: 'o, patrzcie, szczury chodzą od dziś na smyczy!' moja odpowiedz: 'swój na swego zawsze trafi'. i odeszłam. niektórzy ludzie to są naprawdę wredni i tylko takim kark skręcić :mad: Ludzie "czasami" tak mają,niestety :/ Też bym to skomentowała w ten sposób,jak dla mnie to + dla ciebie ;) Ja miałam odwrotną sytuację. Byłam z Timkiem, a z naprzeciwka szedł ogramony, napakowany łysy facet z malutkim pinczerkiem na różowej smyczy. Na widok rozentuzjazmowanego Timka uciekł na drugą stronę ulicy :evil_lol: Haha! Wyobraziłam sobie tą sytuacje. Nie wiem,co bym zrobiła jak bym ten duecik zobaczyła xD Chyba nawet Roki by się zaśmiał ;P Quote
an1a Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 zWiErZaKoMaNkA napisał(a): Haha! Wyobraziłam sobie tą sytuacje. Nie wiem,co bym zrobiła jak bym ten duecik zobaczyła xD Chyba nawet Roki by się zaśmiał ;P To psa trzeba dobierać do swojego wyglądu? :p Quote
stratoos Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 an1a napisał(a):To psa trzeba dobierać do swojego wyglądu? :p Nie trzeba, ale to śmiesznie wyglądało :lol: Quote
shin Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Kilka dni temu: Facet w wykopie: Paaaanieee, a ten pies, to on gryzie? Ja: Nie, zalizuje. Facet: Aaa, no bo wlasnie to pan wyglada na to, ze pan predzej pogryzie, niz on, hahahahahahahaha! Z jednej strony witki opadaja przy takich ludziach, a z drugiej... koles mial racje :evil_lol: Btw, ci co szkola w 1000% pozytywnie, chetnie bym zobaczyl wasze spotkanie z moim 50kg psiaczkiem w okresie dojrzewania, ktory rzadko kiedy jest zainteresowany zarciem, a zabawkami wcale :evil_lol: Btw2: zWiErZaKoMaNkA, nie widzisz hipokryzji w swoim ostatnim poscie? Btw3: ja rozumiem, ze wygladam gora na czwarta liceum, ale czemu niektorzy ludzie do mnie na 'ty' przechodza od razu? Stoje pod gabinetem weta, przychodzi paniusia i do mnie 'stoisz w kolejce?' - no co to jest, znam ja ta babke, czy co? Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 To psa trzeba dobierać do swojego wyglądu? :p Nie trzeba. Zawsze takie osoby kojarzyły mi się tylko z pitbulami,dobermanami itd. (typ dresiarzy) shin napisał(a):Btw2: zWiErZaKoMaNkA, nie widzisz hipokryzji w swoim ostatnim poscie? Chyba trochę przesadziłam,nie zrozumcie mnie źle. Quote
*Monia* Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 shin napisał(a):Btw3: ja rozumiem, ze wygladam gora na czwarta liceum, ale czemu niektorzy ludzie do mnie na 'ty' przechodza od razu? Stoje pod gabinetem weta, przychodzi paniusia i do mnie 'stoisz w kolejce?' - no co to jest, znam ja ta babke, czy co? Teraz są tylko 3 klasy liceum :eviltong:. Mnie kiedyś taksówkarz wkurzył. Opiekowałam się ONkiem, miałam jakoś późno wracać od niego i właścicielka psiaka zmusiła mnie do drogi taxi (3 ulice dalej, do babci jechałam). Pojechałam te 3 ulice, taksówkarz wściekły narzekał, zapłaciłam równo bo mnie wnerwił gderaniem. Po jakimś czasie znajoma owa jechała z nim i marudził, że córkę wysłała na tak krótką trasę taxi. Znajoma mało go nie zabiła, bo ta 'córka' (ja) jest od niej raptem 4 lata mlodsza :evil_lol::evil_lol:. Inna sytuacja z taksówkarzem: "To jest wielki pies" (Hexa 24kg). Obok stał Ares (40 kg, ON) i się zapytaliśmy jaki jest on jego zdaniem :cool1:. Później uparcie kazał mi Hexę na podłogę z tyłu zrzucić (koc miała na siedzeniu do leżenia przeze mnie rozłożony), więc się zapytalam na ile części ją złożyć :roll:. Chyba ze dwóch się mnie czepialo o wielkość psa, mimo że kurs z psem zamawiany był :angryy: (porównanie Hexi do Resiaka działało ;)). Quote
shin Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 *Monia* napisał(a):Teraz są tylko 3 klasy liceum :eviltong:.No i widac, ze stary jestem :eviltong: Niby pamietam, ze teraz nie jest 8+4, tylko 6+3+3, ale i tak zawsze dla mnie bedzie, ze ostatnia klasa liceum to czwarta :evil_lol: Mnie kiedyś taksówkarz wkurzył. Opiekowałam się ONkiem, miałam jakoś późno wracać od niego i właścicielka psiaka zmusiła mnie do drogi taxi (3 ulice dalej, do babci jechałam). Pojechałam te 3 ulice, taksówkarz wściekły narzekał, zapłaciłam równo bo mnie wnerwił gderaniem. Po jakimś czasie znajoma owa jechała z nim i marudził, że córkę wysłała na tak krótką trasę taxi. Znajoma mało go nie zabiła, bo ta 'córka' (ja) jest od niej raptem 4 lata mlodsza :evil_lol::evil_lol:.Ot, jak wyglad myli :evil_lol: A w ogole to nie wiem, czemu taksiarz sie wkurzal - przeciez dla nich najlepsze sa krotkie kursy :crazyeye: No ale wiadomo, do wszystkiego sie mozna czepic, jak ktos jest narzekacz krolewski :evil_lol: Quote
evel Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 zWiErZaKoMaNkA napisał(a):Nie trzeba. Zawsze takie osoby kojarzyły mi się tylko z pitbulami,dobermanami itd. (typ dresiarzy) łii, będę dresiarzem! :multi: a może już jestem, kurde? :roll: preferencje też się liczą, czy trzeba mieć żywy egzemplarz? :diabloti: Quote
dzodzo Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 :diabloti: w zyciu nie widzialam dresa z dobermanem :diabloti: się kolezanka Zwierzakomanka filmow naoglądala ale w temacie: bedac kiedyś na psim przedszkolu pewna pani mnie zagadnęla i podzielila się swoimi obserwacjami na temat wlascicilei i ich psow pod względem wyglądu i coś w tym było;) mocno obfita w ksztaltach mamusia z taką samą corką i jej rownie pulchnym narzeczonym przychodzili z grubkoscistą cc-tka, mala pani i niewielkim beaglem, ja wysoka z smuklym dobermanem,chuda dziewczynka z wloskim charcikiem, etc... Quote
andromeda Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Jadac kiedys tramwajem usłyszałam jak ogromny facet ciagle mowi: Tiger nie wolno Tiger fee oj oj Tiger itp itd i co sie okazało ze na kolanach miał pieska jak pchełke malutkiego chihuahua. Słodki widok, a piesek był prawie nie widoczny na kolanach swojego ogromnego pana:p Quote
apaczkrk Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Witam , na poczatek chcialem sie przywitac, bo jestem tutaj nowy :) A teraz co do tematu, z wlasnych obserwacji musze powiedziec ze czesto pies upodabnia się do właściciela albo...hmm.. może na odwrót?! Właściciel do psa??!! Ale oczywiście nie zawsze ;) Ja mam 186 cm i ważę 99 kg natomiast moja suczka niecałe 20kg :) Do tego ma coś z harta więc jak sarenka :) Jednakże od 3 tyg mamy drugiego pieska,który ma ważyć jakies 40 kg więc może będzie bardziej podobny do mnie ;) hihi Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 evl napisał(a):łii, będę dresiarzem! :multi: a może już jestem, kurde? :roll: preferencje też się liczą, czy trzeba mieć żywy egzemplarz? :diabloti: się kolezanka Zwierzakomanka filmow naoglądala Ja miałam takie odczucia i to napisałam. Nie widziałam jeszcze takiego duetu. Że wy drodzy koledzy i koleżanki bierzecie to do siebie już wasza sprawa. (znów będę cytowana?) Quote
an1a Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 zWiErZaKoMaNkA napisał(a):Ja miałam takie odczucia i to napisałam. Nie widziałam jeszcze takiego duetu. Że wy drodzy koledzy i koleżanki bierzecie to do siebie już wasza sprawa. (znów będę cytowana?) Trochę więcej luzu :p Sami wymagamy tolerancji od innych, a nam do niej daleko. Quote
Apbt_sól Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Edit - ponioslo mnie ;] nie widziałaś - ale napisalas jakbys sie zachowała, i to jest komentowane. podsmiechujki ale nie w twarz - ludzie sa prosci w konstrukcji , wiec wystarczy zachowac odrobine powagi ;] widok moze i zabawny , ale brawo dla takiego pana , pies mu nie potrzebny by sobie Ego powiekszyć. Taki duet jest u mojej kolezanki , bf i koleś 2,10 ma rozową flexi i wabi się Dodi ;] Quote
apaczkrk Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 To ja troche stane w obronie kolezanki, mi sie wydaje ze jej chodzilo o to ze czesciej sie widzi dresa z pitbullem czy amstafem niz z np. z yorkiem. I nikt nie zaprzeczy że tak nie jest ;) Broń boże nie mowię,że amstafy,stafy itp są psami dla dresiarzy czy coś takiego... Bo znam kilka osób,które takie psiaki mają a koło dresów nawet nie stali... Tak czy inaczej wytworzył się taki stereotyp,uzasadniony... Że jak dres to amstaff...albo pitbull... wystarczy się po osiedlach przejść :) Quote
Apbt_sól Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 a pwoeim Wam , u mnie chcodzi facet wielki barczysty i ma takigo psiaka jak pinczer coś. wiecznie pijany ten człwiek, juz kilka razy upadł na tego psiaka , zastanawiam się kiedy go zabije.... :roll: jak na niego upadnie ... a pies ostry jak zyleta,jak chcwyci sie nogawki to piranii sciągnać nie mozna ku uciesze ludzi oczywiescie , ciekawe jesli zaczepi się komuś na nabiale tez bedzie tak zabawnie.. teraz lato, ludzie noszą cienkie ubrania, spodenki itp, bedzie bolało... oj bedzie :roll: Quote
apaczkrk Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 hehe , mysle ze juz nie bedzie nikomu do smiechu jak ktos kiedys zapyta o szczepienia tego pieska... Quote
*Monia* Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Ja trochę z innej beczki. Dzisiaj przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie. Byliśmy na spacerze (niedaleko centrum Oslo) i zobaczyłam wytatuowanego luzaka-cwaniaka z bokserem. Oczywiście musiałam się na psa popatrzeć i zobaczyłam jak sobie kupkę robi, a pan wyjął z kieszonki torebkę i sprzątnął :-o. Był to dla mnie widok niecodzienny, więc jak głuptas stałam z wywalonymi oczami aż TZ mnie odciągnął :evil_lol:. Quote
apaczkrk Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 <lol2> no faktycznie rzadki widok... A powiedzcie mi, sprzatacie po swoich psiakach?? Tak z ręką na sercu...?? Bo np. u mnie w Krk na całym moim osiedlu nie ma ani jednego kosza na odchody... Tak że musiałbym w woreczek do kieszeni i dopiero iść do domu,wziąć klucz od zsypu i wyrzucić... Troche znikoma przyjemność chodzić z kupą w kieszeni... :x Quote
shin Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 apaczkrk napisał(a):A powiedzcie mi, sprzatacie po swoich psiakach?? Tak z ręką na sercu...?? Bo np. u mnie w Krk na całym moim osiedlu nie ma ani jednego kosza na odchody... Tak że musiałbym w woreczek do kieszeni i dopiero iść do domu,wziąć klucz od zsypu i wyrzucić... Troche znikoma przyjemność chodzić z kupą w kieszeni... :xJest juz taki watek, ale i tak odpowiem: sprzatam. Sanepid wyraznie powiedzial, ze mozna wrzucac tez i do zwyklego kosza, wiec brak specjalnych nie jest juz usprawiedliwieniem :eviltong: Inna sprawa, ze w sumie poza parkami, to wez szukaj jakiegokolwiek kosza na smieci... Quote
apaczkrk Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 shin napisał(a):Jest juz taki watek, ale i tak odpowiem: sprzatam. Sanepid wyraznie powiedzial, ze mozna wrzucac tez i do zwyklego kosza, wiec brak specjalnych nie jest juz usprawiedliwieniem :eviltong: Inna sprawa, ze w sumie poza parkami, to wez szukaj jakiegokolwiek kosza na smieci... No moze to sie wyda niedorzeczne, ale u mnie na osiedlu nie ma koszy ;) Przynajmniej w moim rejonie... Sa zsypy i nawet wiaty sa pozamykane...Wiec jak chcesz wyrzucic cos wiekszego to masz spory problem,bo albo wystawiasz to pod blok i to czeka az smieciarka zabierze albo gimnastykujesz sie w zsypie gdzie jest taki otwor ze nawet karton po pizzy w calosci nie wejdzie ;) Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Apbt_sól napisał(a):widok moze i zabawny , ale brawo dla takiego pana , pies mu nie potrzebny by sobie Ego powiekszyć. Dokładnie! apaczkrk-dziękuje :) Co do sprzątania po swoim psiaku to przyznam,że nie. Ja mieszkam w domu,mam ogród. Do lasu od domu mam 5 minut drogi,mogę iść polami i tam chyba sprzątać nie muszę :) Co chodzi o "niespodziankę" na chodniku-która zawsze psu może się zdarzyć,to u mnie przy ulicy nie ma żadnego kosza (nawet zwykłego). Dopiero jak byśmy przeszli ok. 15 minut do głównej drogi to tam jakiś kosz się znajdzie. Quote
shin Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 apaczkrk napisał(a):No moze to sie wyda niedorzeczne, ale u mnie na osiedlu nie ma koszy ;) Bo ja wiem, czy niedorzeczne... raczej smutne i takie typowo polskie :shake: Teraz to na wsi mieszkam, wiec w ogole kosza sie tu nie uswiadczy poza prywatnymi posesjami, ale jak mieszkalismy w miescie to tez byl problem ze znalezieniem tego cudu, co sie koszem zowie. Miedzy moim blokiem, a blokiem mojej babci [kilometr] stoi jeden [tak, JEDEN] kosz. W pobliskim pseudoparczku nie uswiadczylem kosza zadnego, chociaz w drodze do tego parku chyba jakis gdzies byl... :hmmmm: Ja tam nie mowie, ze co 10 metrow powinny kosze byc, ale wydaje mi sie, ze nikt nie bedzie robil wyprawy do amazonskiej dzunglii z doktorem Jonesem, zeby moc psia kupe wywalic :evil_lol: zWiErZaKoMaNkA - na ogrodzie jest o tyle fajnie, ze nie trzeba sprzatac od razu, nie? Chociaz jak cala zime nie sprzatalismy [snieg!], to przy okazji roztopow bylo... ciekawie :evil_lol::evil_lol: No i wiadomo, ze w lesie sie nie sprzata, w koncu po sarenkach lesniczy nie sprzata, nie? :eviltong: No chyba, ze psisko walnie na srodku sciezki, to jakos to na bok wywalic by wypadalo, po prostu tak, zeby nikt w to nie wdepnal. Btw, nie wiecie jakie to uczucie g... z podeszwy zmywac, poki nie wdepniecie w nie w butach do tenisa, a konkretnie na maczke :loveu: Prosze bardzo, taka podeszwa: Quote
stratoos Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Kiedy nie małam jeszcze psa, ciagle trzeba było uważać żeby w nic nie wdepnąć, dlatego postanowiłam, że ja po swoim będę sprzątać, pomimo braku specjalnych koszy. Czasem jest ciężko, bo do najbliższego kosza jest 10-15 minut i trzeba isć z tą kupą :evil_lol: Ale w sumie co to za robota: schylić się, zabrać i wyrzucić, a od razu lepiej trawnik czy podwórko wygląda :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.