Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Neczka napisał(a):

Jest jeszcze ten mit, że jak pies ma czarne podniebienie, to niesamowity agresor musi z niego być. Moja nieszczęsna Deyla kiedyś ziewnęła w towarzystwie mało mądrych ludzi z psami i zaczęło się dochodzenie, jakiego charakteru musi być pies, który ma łaciate podniebienie :splat:


kiedys z takiego dochodzenia wyszlo, ze moj łaciatopodniebienny pies jest troche "dobry" a troche "zły", tzn. domownikom nic nie zrobi, jest potulny, pieszczoch itp. i to dzieki tym jasnym czesciom podniebienia, a nie lubi, rzuca się na obcych dlatego, ze ma czarne podniebienie, czy cos w tym stylu :diabloti:

Posted

Środki komunikacji miejskiej to zawsze cyrk - że ja się znęcam i współczucie psu że wiadro na pysk /tak fizjologiczny mamy/ założyłam, że jak tak można, przecież to taki uroczy piesek srutututu.
Ogólnie - współczucie psu że ma taką złą pańcie co to każe coś zrobić i mi że leki za słabe przepisał psychiatra:lol:
ehh nawet własna siostra wczoraj stwierdziła że się znęcam jak zobaczyła kaganiec - bo ciężki, bo duży, bo bla bla bla /jeszcze Su strzeliła minkę niczym kot w butach ze shreka po założeniu kagańca:mad:/

Posted

[quote name='akodirka']kiedys z takiego dochodzenia wyszlo, ze moj łaciatopodniebienny pies jest troche "dobry" a troche "zły", tzn. domownikom nic nie zrobi, jest potulny, pieszczoch itp. i to dzieki tym jasnym czesciom podniebienia, a nie lubi, rzuca się na obcych dlatego, ze ma czarne podniebienie, czy cos w tym stylu :diabloti:
U mnie doszli do wniosku, że z racji posiadania większej części czarnej - pies agresywny być musi :diabloti:

Władczyni
, kojarząc z Twoich wpisów na dogo śmiem twierdzić, że ludzie zadzierający z Tobą i Su są poważnie zagrożeni :evil_lol::evil_lol:

Posted

Ja gdzieś czytałam, ze Władczyni buźka się nie zamyka... :diabloti: a może to ktoś inny...

Co do tego podniebienia... Moja koleżanka tak oceniała charakter labka kolegi :roll:

A ja wprost kocham wysłuchiwać 'rad' kolegi mamy.
-Będziesz mieć suczkę?
-Tak
-Ale wiesz, że musi być raz kryta
- Nie, nie musi. Będę ją sterylizować
-Po co?!

Dalej sobie odpuszczę :roll:

Posted

Ja jestem miła i urocza:evil_lol: [SIZE="1"]i są nawet osoby które w to wierzą
oj suczka nigdy w życiu - przy stopniu zapsienia i skretynienia okolicznych różnych dziwnych ludzi, plus nerwy przy kastracji, plus cieczki i ganianie z majtkami po nocy...to nie dla mnie:lol:

Posted

Nie do końca wiem, czy chamstwo, ale...
Dziś przyszły do mnie dzieci sąsiadów zapytać, czy mogą się pobawić z Amber. Niby żaden problem (prócz tego że moja się nie umie bawić z ludźmi których nie bardzo zna, i nie chce), ale...
U nich jest suka, "golden". Rzadko kiedy na spacerach, mieszka na dworzu bo w domu "śmierdzi psem", plus masę czasu spędza uwiązana przy budzie. Przez wolne non stop siedzę na zewnątrz, a nie widzę, żeby ktoś się z nią bawił. Na moje pytanie czy co, własny pies się znudził, dowiedziałam się, że "dzisiaj się z nią bawiły" i że na pewno jej smutno nie będzie (tyle że pies spędza cały czas u nas pod płotem wpatrując się w pracującą/bawiącą się Ambi - nie wiedziałam, ze golden może tak smutno patrzeć). Jassne.
Powiem okrutnie - mój pies nie jest w niczym lepszy od ich. :-( Po co niektórym są psy..?

Posted

[quote name='Kisses_xox']Ja gdzieś czytałam, ze Władczyni buźka się nie zamyka... :diabloti: a może to ktoś inny...

Co do tego podniebienia... Moja koleżanka tak oceniała charakter labka kolegi :roll:

A ja wprost kocham wysłuchiwać 'rad' kolegi mamy.
-Będziesz mieć suczkę?
-Tak
-Ale wiesz, że musi być raz kryta
- Nie, nie musi. Będę ją sterylizować
-Po co?!

Dalej sobie odpuszczę :roll:

jak po co? :diabloti:
zeby jej sie lepiej zylo
byla zdrowsza
a Ty jak bys sie czula jakbys nie mogla miec dzieci ? :razz:

takie powody uslyszalam od pierwszego weta u ktorego chcialam sterylizowac moja sucz :crazyeye:
odrazu stamtad wyszlam i juz nie wrocilam..
na szczescie nastepny okazal sie normalny i juz dawno jestesmy po ;)

a co do podniebienia jeszcze , moja jest czarna podpalana i oczywiscie cala rodzina mowi na nia szatan ..tylko dlatego ze czarna :mad:
a podniebienie ma rozowiutkie :razz:
za to moj pudel :diabloti:
ma czarne :diabloti:

Posted

A ja spotkałam wczoraj normalnych ludzi. Byłam z Hadarem na wyspie, i jak wracałam szła rodzina z mieszancem chartopodobnym i z duza iloscia dzieci. Ja przystanełam bo myslałam ze to chart i chciałam sie zapytac z jakiej hodowli, psy sie powachały nawet chciały sie bawic, ale poniewaz bylismy przy ulicy nie spuscilismy ich. Oni sie zapytali jakim chartem jest Hadar i mówili ze ich pies to mieszaniec charta i foksteriera. W miedzyczawie jedno z małych dzieci zaczeło biec w strone Hadara od tyłu zeby go pogłaskac ale Hadar nie lubi głaskania wiec zaczełam go wołac. Pani sie domysliła i zabrała dziecko.
A na popołudniowym spacerze jedna pani sie zapytała czy jej pekinczyk moze do Hadara podejsc.

Posted

To ja ktoregos razu (dawno juz temu) spotkałm sie z chamstwem, ale nie spiarza tylko jakiegos podpitegop chlopaka. Bylo juz ciemnawo, Fiona biegala bez smyczy. I nagle na suke rzucil mi sie jais chlopak, wymachujac przed psem noga zaczal mi psa atakowac :angryy::mad: Fiona na poczatku zgupiala, ja zreszta tez. Ale ona w koncu zlapala go za nogawke. A wtym momencie chlopak z olbrzymias satysfakcja zaczal do mnie krzyczec "Atakuje, atakuje" i niesamowicie sie cieszyc wrecz. Jakims cudem udalo mi sie suke odciagnac. A chlopaka mialam ochote zabic.

Na obcego psa sie rzucac :angryy: Cud ze Fiona zlapala go tylko za spodnie

Posted

:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
U mnie we wsi jest szkoła podstawowa, nauczycielka klas 1-3 jest naszą dalszą sąsiadka, przed świętami była u nas z propozycją, a mianowicie chciała dzieciom zrobić niespodziankę, prezent na święta i trochę poedukować młodzież w kwestii piesków. Pytając jednocześnie czy mogę moje bydlątka przyprowadzić. Kobietę już kocham wielbię i czczę :loveu::loveu:
Więc w poniedziałek, przed świętami byłam z moją bandą na spotkaniu z dzieciaczkami. Najpierw oczywiście pogadanka, ze pies przyjaciel człowieka, ze należy się nim opiekować, dbać o stwora itp itd. Później zrobiliśmy mały "pokaz" posłuszeństwa. Moje kochane kundle stanęły na wysokości zadania i nie zjadły dzieciaków na przystawkę.
Opowiedziałam im historię Niagary porzuconej w lesie, odpowiedzieliśmy na kilka pytań, no i przyszłą pora na głaskanko. Zasadniczo rola ta najbardziej podobałą się rudzielcowi-w centrum zainteresowania, taka śliczna, taka gładka i powabna:cool3: no i taka biedna:evil_lol:
Dzieciaki mnie zaskoczyły pozytywnie bo w głowach coś tam na temat psów miały, ba nawet kilka dziewczynek zapytało czy moga przyjśc popatrzec jak sie psa szkoli :crazyeye:
Także jest jeszcze szansa na wyedukowanie społeczeństwa! Piszmy mówmy pokazujmy!

A co do chamstwa. Z racji mojego przymusowego urlopu, mam w domu rodziców w formie gości i pomocy. No i mamuśka wybrała się na spacer z naszym mordercą:diabloti:
Jeden z sasiądów co to wszystkie rozumy pozjadał, na mamuśkę z ryjem, że psa takiego wyprowadza do ludzi, że na pewno zaraz kogoś pogryzie itp itd. Przy okazji tupiąc na psa, no i oczywiście wyjątkowo energicznie gestykulując w kierunku szacownej damy z bestią na smyczy:diabloti:
A że rodzicielka zasadniczo paszczę ma niewyparzoną no to szykowała się słowna maakra, a tu figa, powiedziała li tylko i wyłacznie "chodź Diego co się będziemy z plebsem kłocić" :lol:
Od czasu tego spaceru sąsiad głowe spuszcza na widok mamuśki:diabloti:
Prawda że fajnych staruszków mieć można.

ps. na marginese dodam, że matula moja wielbiona sama na początku chciałą mnie z dowodu wydrapac jak Diega zobaczyła :evil_lol:

Posted

U mnie w bloku obok mieszka wesoła rodzinka :angryy:
Dzieciaczkom się pieski spodobały to se wzięły bo za 1 zł były
No i teraz wygląda to tak : Pies 8 miesięcy wychodzi codziennie przed klatkę 2 razy na siku ( bo ciągnie i dalej z nim nie chcą wychodzić) dostaje w dupe, że szaleje w domu raz w tygodniu jest puszczany w zamałym kagańcu na górkach ( oczywiście nie słucha się i skacze na kazdego kto przechodzi ) a ostaytnio od dziewczynki 8 lat dostałam propozycję, czy go nie chce wziąśc powiedziałam jej najpierw po dobroci, że nie mam w planach następnego psa a co ona na to ? Dialog se użądziłyśmy :angryy:

- ale to nie problem bo wystarczy go tylko gdzieś przywiązac i raz dziennie jeśc zanieśc
- :-o Tak . zabaweczka się znudziła hę? Już za duzy, już nie jest taki puchaty i malutki tak ?
- żal ci ja przynajmniej o mojego dbam i go tak nie męcze jak ty swojego
- A jak ja mojego męcze?
- y no stresujesz go a niby co? On od urodzenia taki grzeczny?
- nie ale wystarczy trochę czasu poświęcić i nie bić psa a taki będzie
- No wiesz ja tam mojego meczyć nie będę


a po tym całym dialogu pies zwiał jej na ulice a jak udało jej się go złapać to powiedziałam jej tylko bravo a on mi odparła, że przynjamiej psa umie łapać no to tez jej odparowałam, że ja nie miałam okazji tego poćwiczyć bo mój na zawołanie przybiega i poszłam do lasu na spacer

Posted

Neczka napisał(a):
U mnie doszli do wniosku, że z racji posiadania większej części czarnej - pies agresywny być musi :diabloti:


Moj nie dosc ze w pysku smola to jeszcze czarny - istny diabel.
I w dodatku sie straszliwie pieni jak zmeczony -to wsciekly musi byc.
Kiedys babcia ratowala wnuczke: Nie podchodz do tego psa bo zobacz jaki spieniony! :shake:

Posted

wrr głupia babcia - wnuczek wyrzucił czapeczkę na co babcia 'bo oddam pieskowi czapeczkę' na co ja 'chodź Su Ty nie nosisz takich brzydkich czapeczek':diabloti:

później weścik nie reagujący na żadną komendę, golden nie reagujący na żadną komendę...ahh ja chyba jednak wolę zimę - mało oszołomów wtedy spotykamy na spacerach bo grzeją tyłki w domach zamiast z psem spacerować:evil_lol:

Posted

Kiedy córka naszych sasiadów była mała interesowała sie naszymi psami ale gdy przyszło do głaskania nigdy nie chciała ich dotknac. Raz spotkalismy sie w klatce - sasiadka skas wracała ze swoja córka i z jakas inna dziewczynka w podobnym wieku a ja z Bogarem ze spaceru. Kiedy wsiadłam z Bogarem do windy córka sasiadki mówiła ze chce z nim jechac ale kiedy sie okazało, ze musi jechac z nami sama (druga dziewczynka powiedziała ze sie boi jechac winda, i sasiadka postanowiła wejsc z nia po schodach) zrezygnowała. Pózniej sie okazało ze jej mama, kiedy ona była niegrzeczna straszyła ja naszymi psami: "zaraz przyprowadze psa to cie ugryzie w tyłek".

Posted

Onomato-Peja ja na twoim miejscu po rozmowie z tą dziewczynka zadzwoniłambym w jakieś miejsce by psa im odebrali, może oni w domu też go do kaloryfera wiążą:shake:

Posted

[quote name='Patikujek']Onomato-Peja ja na twoim miejscu po rozmowie z tą dziewczynka zadzwoniłambym w jakieś miejsce by psa im odebrali, może oni w domu też go do kaloryfera wiążą:shake:

kurde no wszystko ok ale jakie ja mam argumenty ? że pies ma za mały kaganiec ? Że biega luzem po osiedlu szczeniak... :-(

póki co staram się by ktoś z TOZu zajął sie sprawą 2 psiaków mieszkających koło mojej kol od szczeniaka na łańcuchu - jeden przywiązany do drzewa, tak że jak chce odejśc od budy to robi sobie huśtawkę a drugi już umierający ... :-(

Posted

wiem ciężko cos zrobic
ale skoro dzieciak chce oddać psa to może poszukac gdzis dla niego domu, choćby przez dogo szukac i jak się znajdzie powiedziec że ty tego psa jednak chcesz bo jakaś twoja koleżanka go weźmie czy coś w tym rodzaju:cool3:

Posted

Bogarka napisał(a):
Pózniej sie okazało ze jej mama, kiedy ona była niegrzeczna straszyła ja naszymi psami: "zaraz przyprowadze psa to cie ugryzie w tyłek".


Pewna mama, która przyjeżdża do mojego bloku z synkiem do babci też upodobała sobie straszenie synka moim psem. Kiedyś szłam do miasta, a dzieciak nie chciał iść z nią do samochodu - a ona: "zobacz, idzie ta pani, zaraz jej powiem to przyprowadzi pieska i cię ugryzie! prawda proszę pani?" :razz:
Niestety zepsułam jej plany wychowawcze, bo stwierdziłam że piesek jest łagodny i gryzł na pewno nie będzie, a jak synek ma ochotę, to może przyjść się z nim pobawić :diabloti:

Posted

Martens napisał(a):
Pewna mama, która przyjeżdża do mojego bloku z synkiem do babci też upodobała sobie straszenie synka moim psem. Kiedyś szłam do miasta, a dzieciak nie chciał iść z nią do samochodu - a ona: "zobacz, idzie ta pani, zaraz jej powiem to przyprowadzi pieska i cię ugryzie! prawda proszę pani?" :razz:
Niestety zepsułam jej plany wychowawcze, bo stwierdziłam że piesek jest łagodny i gryzł na pewno nie będzie, a jak synek ma ochotę, to może przyjść się z nim pobawić :diabloti:

Kiedys spotkalismy pania z dzieckiem chodzacym po błocie a pani krzyczała na niego zeby stamtad wyszedł ale on nie wychodził. Pani nas zobaczyła i zwróciła sie do dojej mamy:
-Prosze pani, nie chce pani miec dziecka obok psa?
Na co mały podniegł szybko do tej pani.
A moja mama odpowioedziała ze miejsce dziecka jest przy matce

Posted

Ja może nie o właścicielach innych psów tylko właśnie o małych dzieciach.Mój Neron ma dopiero pół roku,miłością pała do wszystkich i jako,że w taką pogodę mu gorąco to chodzi z wywieszonym jęzorem,a jęzor ma fioletowy,co dla dzieci (i nie tylko ) jest sporą atrakcją.Idę dzisiaj na spacer,przez miasto,oczywiście maleństwo na smyczy,bo jeszcze to młode i głupiutkie i nagle na przeciwko nas pojawia się pani z córeczką.Córeczka zachwycona widokiem puchatej kulki z fioletowym językiem wyrywa się z maminych uścisków i biegnie do nas.Psiak z wielką radością staje na dwóch łapkach,otwiera pyszczek i kłapnął dzibem,nie z agresją broń Boże tylko ze szczęścia.Dziewczynka w płacz a mama do mnie z krzykiem,że ja psa powinnam nauczyć,żeby nie rzucał się na dzieci ,a najlepiej to kaganiec ma nosić,bo niebezpieczny jest.To ja grzecznie odpowiedziałam,że to raczej ta pani powinna nauczyć swoją pociechę,ża na psy ,bez pozwolenia się nie rzuca i nauczyć ją,że zanim podejdzie powinno zapytać czy może.Powiedziałam,że miała dużo szczęścia bo mój tylko dzibem kłapnął a inny mógłby ugryźć.Oburzona pani odeszła,a dziewczynka powiedziała-Mamusiu kupimy takiego?Śmiem twierdzić,że dziecko nauki ,nie zrozumiało,mama może tak,mam nadzieję

Posted

Nie wiem, czy to bardzoej pasuje tutaj, czy do najdziwniejszych komentarzy Wprawdzie po wegiersku, ale mysle ze wypada podac
zródło
O co tu chodzi?
Watek został załozony, bo uzytkownik ma problem: swoja bichonke havanese kapie co tydzien i jednak smierdzi. Suka jest ogolona bo z długa sierscia sie nie podoba i na dwór jest ubierana, wazy 2 kg i na zdjeciu bardziej przyponina pudla. Włascicielk(ka) nie kupiła psa z krótka sierscia, bo te rasy nie podobaja sie. Chciała takiego psa, bo jest mały zmiesci sie w torbie i mozna na niego dostac ubranka. Na spacer jest suka noszona w torbie, z której jest wyjmowana na najwyzej 5 minut, bo i tak ciagle smierdzi, nie brakuje zeby sie jeszcze brudziła a poza tym w okolicy sa same duze psy, które mogłyby jej zrobic krzywde. Załatwia sie w domu na pieluszke. Ale włascicielk(ka) ja kocha - suka dostaje same dobre jedzenia mieso panierowane i makaron. Karm nie bo nie lubi. Suka została kupiona jako mini havanese nie ma rodowodu ale włascicel(ka) chce ja pokryc podobno wet jej mówił ze jak nie bedzie miała szczeniaków zwariuje i szybciej zdechnie. Własciciel(ka ) pisze ze jej zdaniem bedzie dobra matka. A była operowana na zwichniecie rzepki kolanowej (o ile wiem, takie psy sie nie nadaja do hodowli) i jeszcze na cos, dobrze ze zabrali ja do weta i zapłacili za te operacje

Posted

Ostatnio nie ja, a moja mama zawsze jak przychodzę ze szkoły zdaje mi relację :diabloti: 'Ty wyobrażasz sobie!? Ja ja specjalnie omijam a ona puszcza tego psa i się odwraca! Jak krzyknęłam to się ocknęła!' :evil_lol:

Witam mamo w świecie spacerowania :diabloti:

Posted

w sobote poszłam z babcią i suczyzną na spacer. Kiedy szłyśmy do domu jakaś babka spuściła swoje ratlerkowate, rozszczekane ,,coś'' żeby poszło pownerwiać Tinowatą (a ona jest agresywna w stosunku do wszystkiego co się rusza) Wydarłam się na nią żeby zabrała swojego psa bo nasza sucza jest agresywna. Powiedziała że nie trzeba było wychodzić z agresywnym psem, taki pies powinien siedzieć przy budzie anie po mieście łazić i małe pieski straszyć:angryy: a ona swojego nie będzie męczyć na smyczy. I w tym momencie ,,kochany, grzeczniutki'' psiaczek podszedł do naszej psicy ( jednocześnie drąc paszczę) Tina pociągnęła babcię która się wywaliła i wypuściła smycz. Jakbym jej nie złapała to było by po pieseczku. A pani dopiero złapała piesia jak byłyśmy już przy bramie i zagroziła że zadzwoni na policję:mad: Babcia powiedziała jej że poda jej telefon bo to jej pies był bez smyczy:eviltong:. Babka coś mruknęła i sobie poszła

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...