Noeksa Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Moja sunia czasami, jak zbliża się pies, to truchleje. Bo ona tak ma, że potem dostaje świra, kręci kółeczka tak małe, że wydają się niemożliwe, i w ogóle, ludzie to zawsze sie dziwią, że równowagę zachowuje :evil_lol: I jak tak truchleje, by zaraz zacząć skkać, to też czasami mały może ją obskoczyć ze wszystkich stron ^^ Quote
Bogarka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Noekska, masz whippeta? Mozna wiedziec skad? Przepraszam za offa Quote
akodirka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 [quote name='Noeksa']Moja sunia czasami, jak zbliża się pies, to truchleje. (...) I jak tak truchleje a co to znaczy? :diabloti: Quote
Noeksa Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 To znaczy że tak staje nieruchomo, jest taka czujna, stawia uszy (nie zawsze). Jak np. w jakiejś książce może być taki dialog: - (...)Kocham Cię [wiem banalne -hahaha-] - struchlała na dźwięk tych pięknych słów. No to o to chodzi, że takie znieruchomienie jakby. XD Edit: Ja na przykłąd naz byłam z Miri na spacerze, jak było już ciemno. I ona ukucnęła i zaczęła robić siusiu, i widocznie bardzo jej się chciało, bo dosyć długo to robiła. I ja widziałam, jak zbliża się jakaś kobieta. Miri skończyła, robię krok żeby odejść a ona (jeszzce z 6,7 metrów od nas) - A tą kupkę to może by pani sprzątnęła, co? Ja odpowiadam: - Przepraszam barzdo, to nie kupka jest, tylko siku. A ona z taką ironią: - Aha, ta jasne. :roll: Quote
Patikujek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Alyffa mam pytanko, z jakiej hodowli jest buldożek na twoim zdjęciu, bo wydaje mi się znajomy?? sorry za offa Quote
evel Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Noeksa, czy mogłabyś używać czcionki rozmiar 2? :oops: bo niektórzy lekko ślepawi są i czytanie takiego maczku na dłuższą metę jest męczące... :oops: Quote
sleepingbyday Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 uprzejmie informuję, ze właśnie sobie piję kawusię od starbucks'a :eviltong::eviltong::eviltong: Quote
Bogarka Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Niedawno zadzwoniła do nas jakas kobieta (i dzwoniła tez dp sasiadów) ze zbiera informacje o zwyczajach picia kawy mieszkanców. Moze i koło nas chca otworzyc cos takiego? Quote
mistwalker1006 Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 [quote name='sleepingbyday']uprzejmie informuję, ze właśnie sobie piję kawusię od starbucks'a :eviltong::eviltong::eviltong: ehhh Starbucks jest przereklamowany... niedobra kawa i do tego droga:diabloti: najlepsza kawa to z Tim Hortons Quote
gops Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 ja sie wczoraj spotkalam nie z chamstwem tylko z glupota ludzi wracam ze spacery z psami do domu a tu zaraz pod blokiem widze dziewczynke okolo 6lat (napewno nie wiecej) i wielki (z 40 kg mial jak nic) bokser na kolcach i na smyczy u niej w rece :angryy: wystraszylam sie strasznie bo psa znam (sasiadow pies, dziewczynka niewiem skad) i wiem ze jest agresywny do psow , balam sie przejsc bylam akurat z moim bratem to kazalam mu potrzymac nasze psy a ja podeszlam do dziewczynki , spytalam sie gdzie mieszka(dla pewnosci) i zaprowadzilam ja do domu z tym psem :roll: nie powiem , sasiadka sie zdziwila jak mnie ujzala w drzwiach , wytlumaczylam jej ze nie powinna tak robic a ona na to ze przeciez jej pies nie ciagnie i nigdy nic nie zrobil :angryy: tylko to ta bestia zagryza nam wszystkie koty pod blokiem , przynajmniej raz w miesiacu sasiad zakopuje kotki :roll: rzuca sie na duze psy :roll: nie panuja nad nim wogole , szczuja go a potem puszczaja z 6 letni dzieckiem na spacer :mad: normalnie debile.. Quote
Okamia Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 ja chyba się przeprowadziłam do innego miasta :evil_lol: Bo ostatnio nic złego mi się nie przytrafiło :cool3: Ale od początku... Mam takie coś podobne do staffika na dt. I gdy idziemy na spacer z psami do parku na nagle żaden nie podbiega i wszystkie są odwoływalne... A da się jednak :mad: Wczoraj byłam z młodym sama aby go wymęczyć i piłką i treningiem... Młody na lince... Widzę z daleka idzie państwo z rodezjanem mały tylko stanął spojrzał a potem na mnie ze spojrzeniem 'no to gdzie ta piłka' :loveu: Państwo odeszli dalej ja jednak przezorna chwyciłam drugi koniec linki i rzucałam piłeczkę dalej. Gdy wracali zaczepili nas i spytali się czy mogą się pieski pobawić :loveu: Niestety musialam odmówić bo młody na samców cięty jest ale po raz pierwszy ktoś w moim zadupiu zachował się kulturalnie :loveu: a muszę dodać że to były osoby które lubią sobie wypić więc to był szok :crazyeye: Druga sytuacja to kiedy byłam niedawno z Kellowatym na spacerku to pan kulturalnie się zapytał czy jego córa może ją pogłaskać :loveu: Oczywiście poinstruowałam że tak ale pies musi najpierw obwąchać :evil_lol: Jaką radość miała ta dziewczynka :evil_lol: A tatusiowi powiedziałam że jest wymierającym gatunkiem rodziców pytających się :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 A ja dzisiaj złapałam sunię spanielka, co się sama pałętała :mad:. Na szczęście właściciela po półgodzinnych poszukiwaniach udało mi się znaleźć i opieprzyć z góry na dół :diabloti:. Wkurzyłam się o tyle, że ta konkretna suka po raz któryś wtrynia mi się w ćwiczenia z dziewczynami i atakuje Birmę :angryy:. Zdziwiona byłam o tyle, że po raz pierwszy właściciele suni mnie przeprosili [cud się stał :crazyeye:], ale i tak obiecałam, ze za następnym razem sukę prosto do schroniska wiozę :mad:... Za to też spotkałam pana z córeczką, który pouczał małe dziecię, że nie można piesków bez pytania głaskać :multi:... Dziewczynka miała może 2 latka, a już wiedziała, że nie wolno do piesków od razu na ślepo lecieć :loveu: Quote
*Monia* Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Ostatnio na spacerze prawie zawału dostałam jak zobaczyłam 3 wielkie psy idące w naszą stronę. 2 z nich znam dobrze, ale trzecia to suka dożyca i nie wiem jak się by zachowała w stosunku do Hexy.. Na szczęście nie podeszły i udało się ujść nam z życiem, nic się nie stało poza wdepnięciem Hexoliny w gigantyczną świeżą kupę :angryy:. Te psy mi specjalnie nie przeszkadzają, ale jak zaczęły wszystkie szczekać na nas to strachu się najadłam. Co do dzieci, to mój chrześniak od początku nie przepadał za psami, bo był lizany po twarzy przez swoją suczkę. Nigdy nie próbował głaskać obcego psa, a na widok Hexy mówi "O nie, au, bach" (tłumaczenie: o nie, Hexa zaraz mnie przewróci :evil_lol:). Ostatnio tak obserwowałam relacje pies-dziecko i widzę, że często dzieci łapskami machają w stronę swoich psów :shake:. Młody ma takie odruchy jak sobie nie radzi z Fioną (astka) i trzeba mu tłumaczyć że pies go ugryzie mocno jak tak będzie robił. Z Hexą raz spróbował (zaczął ją szczypać) i jak mordę na niego drzeć zaczęła to dzieciak aniołek się zrobił :diabloti:. Quote
Okamia Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Jak ja się cieszę że z dziećmi poniżej 8 roku życia to mamy mały kontakt:evil_lol: Quote
Patikujek Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Ja dla odmiany opiszę niewychowanego i chamskiego kociarza, kociare:angryy: jest u nas kobieta, nadziana mająca kilka kotów (same rasowce, pseudorasowce) i często wieczorami z wiaderkiem przed blokiem lata, kiedy kogos widzi to udaje nie wiadomo co ale że nby co złego to nie ona.... Aż wczoraj przez okno wybadałam sprawę, kobieta dziennie przychodzi z wiaderkiem do piaskownicy, i zabiera piasek (z dziecięcej piaskownicy) dla swoich kotków bo po co kupować a z domu w wiaderku wynosi zużyty i wysypuje go nawet nie do kontenera co idzie za śmietnik (całą jego taką obudowę) i tam na zie ię to wysypuje:angryy::angryy::angryy: jak wczoraj to widziałam jak wyleciałam i zaczęłam ją opieprzać (ja dzieci nie lubię albo piasku z piaskownicy bym im nie podprowadzała) do tego powiedziałam jej że ten zużyty piach to do woreczka i do śmietnika a nie za niego się wrzuca. Jak to w blokowisku oczywiście po kilku pierwszych wukrzyczanych słowach wszyscy byli już w oknach a kobita nawet sie klócić nie próbowała tylko czmychnęła do domu, i dzisiaj jak na razie jej nie widziałam a to już ta godzina:cool3: Quote
Bogarka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Patikujek napisał(a):dla swoich kotków bo po co kupować a z domu w wiaderku wynosi zużyty i wysypuje go nawet nie do kontenera co idzie za śmietnik (całą jego taką obudowę) i tam na zie ię to wysypuje:angryy::angryy::angryy: Jak to czytałam, to najpierw myslałam z z powrotem do piaskownicy sypie Quote
Everybody_Lies Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Dzisiaj idąc sobie z koleżanką nagle natknęłysmy sie na małego psa, prowadzonego przez jakąś starszą panią na smyczy. Pies zaczął na nas szczekać i ciągnął w naszą strone. Moja kolezanka sie go bała, wiec ta babka zaczela gadac: "To szczeniaczek, on nic nie zrobi", a ja widze, ze sobie z nim nie radzi. To ja sugeruje, zeby zaczęla go wychowywac, bo w przyszlosci będą problemy. A ona na to znowu: "On nie gryzie":roll: Nie cierpie takich zakutych łbów:mad: Quote
Bogarka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Jak byłam dzieckiem zdazali sie ludzie którzy nikomu nie pozwalali głaskac swojego psa, zeby nie był przyjazny do obcych ludzi. Jeszcze jak byłam na studiach tez spotkałam faceta z dogiem de bordeaux który tez nie chciał pozwalac głaskac z tego powodu. Teraz juz dawno takich ludzi nie widziałam moze juz to wyzło z mody? Quote
Neczka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Mnie najbardziej denerwuje kwestia kagańców. Idę sobie z moją suczą w takowym po osiedlu. Reakcja... ? Dzieci uciekają w panice, rodzice wrzeszczą, dziadkowie wyzywają i mnie i psa oraz dowiadujemy się, że z groźnymi bydlętami nie spaceruje się po cywilizowanych osiedlach :crazyeye: ...jakich cholera cywilizowanych ? Jak tu człowiek z każdej strony jest o coś napadany :angryy: No to ściągam kaganiec i idziemy dalej... Tam dowiadujemy się, że pies jeszcze groźniejszy, bo kagańca nie ma. Czyli "to straszne bydle" (25-kilogramowa suka, uosobienie łagodności) i bez kagańca i w nim jest postrachem na ulicach... Z milszych sytuacji, zdarzyło mi się raz, gdy szłam z moją trójeczką, spotkać kobietę z 3 małych dzieci. Zapytała czy mogą podejść i pogłaskać psiaki, po czym z wielkim entuzjazmem przyglądała się nieskończonym lizom, które otrzymywały jej dzieciaki od Deyli :roll: Quote
Greven Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 [quote name='Neczka']Mnie najbardziej denerwuje kwestia kagańców. Idę sobie z moją suczą w takowym po osiedlu. Reakcja... ? Dzieci uciekają w panice, rodzice wrzeszczą, dziadkowie wyzywają i mnie i psa oraz dowiadujemy się, że z groźnymi bydlętami nie spaceruje się po cywilizowanych osiedlach (...) Mnie też denerwuje kwestia kagańca, dlatego nie zakładam go moim morderczym bestiom z pierwszej strony Faktu i Super Ekspresu. Nie mam psów z listy objętej kagańcowaniem, tzn. mam dwie suki w typie pitbulla, ale żadnego rasowego pitbulla :p Straż miejska i policja może mi udowadniać, że jest inaczej, koło emerytów osiedlowych i cała reszta też - najwyżej spotkamy się w sądzie grodzkim. Aha, a jak ktoś krzyczy, że 'pies morderca', to trzeba odkrzyknąć 'spokojnie, to labrador tylko trochę skundlony' :evil_lol: Quote
Neczka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 ...ludzie mylnie kojarzą labki. Dziś spotkałam takiego biszkopta z wybitnie psychopatycznym charakterem :evil_lol: No i przyokazyjnie dowiedziałam się od właściciela, że mam niezwykle grzecznego dobermana :question: mój "dobek": Quote
akodirka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 [quote name='Neczka'] mój "dobek": ImageShack - Image Hosting :: cimg7491k.jpg hahah, prawie ;d Quote
Neczka Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Akodirka, to nie wiedziałaś, że wszystkie czarne są diabłami ? :icon_roc: U mnie na osiedlu to już taka fama poszła :evil_lol: A w kagańcach to już wogóle... ale o tym to się rozpisałam we wcześniejszym poście :roll: Jeszcze mi się przypomniało, jak tydzień temu kobieta z yorkiem odkryła w moim Amim ostrzyżonego PON'a.... to już było przegięcie :D Ale jak się zażarcie kłóciła :diabloti: Amisiek: Quote
gops Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 to tez slyszalam ze jak moja sucz czarna to napewno agresywna :mad: niewiem skad takie glupoty ludzie biora w kagancu chodzi tylko na miasto i do tramwaji ,autobusow i tez straszna panika pies w kagancu raz mialam smieszna sytuacje ze gostek w autobusie mowi do kolegi "patrz nie dosc ze taka agresywna to jeszcze jej wiadro na pysk zalozyli" drugi chyba nie zrozumial tamtego i powiedzial " pewnie nie stac ich na kaganiec" :diabloti: sucz miala fizjologiczny na pysku ;) a do ras to ja juz przypisywali wielu, byly dobermany , aussie a nawet collie :evil_lol: Quote
Neczka Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Gops, może zrobimy zbiórkę na dogo na kaganiec, cobyś nie musiała KUBŁA psinie zakładać... ? :evil_lol: Jest jeszcze ten mit, że jak pies ma czarne podniebienie, to niesamowity agresor musi z niego być. Moja nieszczęsna Deyla kiedyś ziewnęła w towarzystwie mało mądrych ludzi z psami i zaczęło się dochodzenie, jakiego charakteru musi być pies, który ma łaciate podniebienie :splat: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.