evel Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 bonsai_88 napisał(a):A mam ci powiedzieć jak wołamy w domu na komórkę? :diabloti:... no jedziesz :razz: bonsai_88 napisał(a):Swoją drogą ja wczoraj to akurat plułam sobie w brodę, że wzięłam smycz [Birma i tak potrafi chodzić luzem przy nodze] zamiast komórki :evil_lol: widzisz, ale Ty sobie na to możesz pozwolić, ale właściciele większości podbiegaczy raczej nie bardzo... :roll: Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 evl napisał(a):widzisz, ale Ty sobie na to możesz pozwolić, ale właściciele większości podbiegaczy raczej nie bardzo... :roll: A tak to się jakoś dziwnie zawsze składa, że grzeczne psy są wyprowadzane na smyczy, a te w typie "on się tylko chce przywitać" lub "on nic nie zrobi" najczęściej radośnie biegają samopas :shake: Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 [quote name='evl']no jedziesz :razz: Smycz :evil_lol: widzisz, ale Ty sobie na to możesz pozwolić, ale właściciele większości podbiegaczy raczej nie bardzo... :roll: Ja nie mam podbiegacza, ja mam psa do którego podbiegaj, co niekoniecznie mu się podobna :mad:... po za tym Birma jest zawsze na smyczy [chyba, że w śroku nocy miedzy domkami :razz:], bo jednak przepisy respektuję Quote
martita Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 No i tak myslalam...Zjechalam sie na świeta do domu i dzisiaj podczas spacerku po osiedlu...powtorzylo sie...Moj pies boi sie strzalow, kiedys dostalysmy pod nogi petarda :angryy:Dzis sytuacja sie powtorzyla, najpierw gowniarze strzelali z oddali, zatem robiac luk, kierowalysmy sie do domku, po czym goscie podeszli blizej nas i strzelili czyms w dosc bliskiej odleglosci, suka sie zdenerwowala i sru do przodu, gowniarze zauwazyli co sie dzieje i dawaj pod nogi, podwojna dawke:-(Matko, juz nie mam sil na takich typkow. Zwymyslalam ich, oni mnie, wrocilam do domu i zglosilam incydent na policje. nie mam pomyslu co robic...Tylko watpie w to, ze sytuacja sie nie powtorzy...Dlaczego ludzie sa tacy gluuuupiiii??????U mnie w miescie to nagminne...ech... :-( Myslalam, ze spacerujac w pewnych odleglosciach od huku, suka sie dostosuje, ale dupa, nie da sie nic zaplanowac... Fajnie, ze mnie ktos rozumie...;) ooo, wykasowalas posta?? Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Przy mnie kiedyś spróbowali tego numeru :diabloti:... Muszę przyznać, ze do dzisiaj parę osób na osiedlu ma mnie za nienormalną, bo złapałam gówniarzy i powiedziałam gdzie im te petardy wsadzę jak mi jeszcze raz tak zrobią :evil_lol:... Grunt, ze poskutkowało, a [śp [']] Ituś nie musiał się bać strzałów pod łapkami :loveu: Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 martita napisał(a):Moj pies boi sie strzalow, kiedys dostalysmy pod nogi petarda :angryy:Dzis sytuacja sie powtorzyla, najpierw gowniarze strzelali z oddali, zatem robiac luk, kierowalysmy sie do domku, po czym goscie podeszli blizej nas i strzelili czyms w dosc bliskiej odleglosci, suka sie zdenerwowala i sru do przodu, gowniarze zauwazyli co sie dzieje i dawaj pod nogi, podwojna dawke Niektórzy ludzie mają źle poukładane w głowach. Mój pies też się boi strzałów, więc znam ten psi strach. :placz: Quote
Okamia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 martita napisał(a):No i tak myslalam...Zjechalam sie na świeta do domu i dzisiaj podczas spacerku po osiedlu...powtorzylo sie...Moj pies boi sie strzalow, kiedys dostalysmy pod nogi petarda :angryy:Dzis sytuacja sie powtorzyla, najpierw gowniarze strzelali z oddali, zatem robiac luk, kierowalysmy sie do domku, po czym goscie podeszli blizej nas i strzelili czyms w dosc bliskiej odleglosci, suka sie zdenerwowala i sru do przodu, gowniarze zauwazyli co sie dzieje i dawaj pod nogi, podwojna dawke:-(Matko, juz nie mam sil na takich typkow. Zwymyslalam ich, oni mnie, wrocilam do domu i zglosilam incydent na policje. nie mam pomyslu co robic...Tylko watpie w to, ze sytuacja sie nie powtorzy...Dlaczego ludzie sa tacy gluuuupiiii??????U mnie w miescie to nagminne...ech... Hmmm... jeśli posiadasz tel komórkowy to dzwoń od razu ;) Ja mam to samo tylko że u mnie to strzelają gówniarze w wieku od lat (uwaga!!!) 8-9 do 16 ... Tych 16 letnich to jeszcze znam w większości(plusy posiadania jednego gim w mieście;)) i jak powiem że mój pies się boi to nie będą strzelać ale najgorsi są 13-latkowie którzy mają wszystko w d... Na szczęście na takich jeszcze w tym roku nie trafiłam ale komórkę jak co uszykowaną mam:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
WŁADCZYNI Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 u mnie względy spokój - albo pojechali do domów, albo są przeżarci i z psem się nie chce tyłka ruszyć:diabloti: tak czy tak dla mnie plus bo nie muszę się z niczym mijać, niczego kopać ani nikogo opierdzielać. Ahhh jeżeli chodzi o socjalizowanie i psie łączki to jak dla mnie to chodzi rozdzielnie:diabloti: Quote
martita Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 bonsai_88 ja zlapac ich nie moglam,bo, po pierwsze- byli uzbrojeni, po drugie -ja mialam psa, po trzecie- bylo ich za duzo (5:1 to stanowczo za duza przewaga ilosciowa). Komorki nie mialam przy sobie, a szkoda, szkoda...zanim chlopaki sie zjechali, typkow pewnie juz nie bylo... Quote
AngelsDream Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Nasze psy się nie boją i zrobię wszystko, żeby się nie bały. Kiedy ostatnio [wigilia to była] byliśmy na spacerze w naszym ulubionym miejscu do puszczania chłopaków luzem bez zbytniego wyjeżdżania, czyli tłumacząc na polski - boisku przy domu kultury i 2 chłopaczków postanowiło sobie postrzelać Michał i Baaj udali się do nich z poselstwem pokoju :P Poselstwo zaczęło się od zdania, którego nie mogę zacytować. :p Potem poszła gadka uświadamiająca zakończona prośbą o oddanie petard i strzelanie tylko 31 grudnia pod nadzorem dorosłego. Ktoś reflektuje paczuszkę małych petard? Podobno świetne do odczulania psa na huki. :diabloti: Quote
martita Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 hahahah, osz ty, kolednikow popedzic???:evil_lol: Quote
Okamia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 bonsai_88 napisał(a):Ale ja to w ogóle jestem niebezpieczny człowiek... jak mi dzisiaj kolędnicy [psia ich mać :mad:] obudzili dziecko [a dopiero co zasnął :placz:] to dostali ryczącego Smoka na ręce i mój warkot "Uśpij mi go teraz" :evil_lol:... Mam wrażenie, że przez najbliższe 10 lat mam spokój z kolędą :diabloti: Kobieto przyjedź do mnie ustawić mi sąsiada:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Martita wiem, nie zawsze da się pogonić takich... ja pogoniłam tylko 3, z czego jeden uciekł.. moje poselstwo pokoju [fajne określenie Angel ;)] usłyszało tylko dwóch :diabloti:. O dziwo wystarczyło... Ale ja to w ogóle jestem niebezpieczny człowiek... jak mi dzisiaj kolędnicy [psia ich mać :mad:] obudzili dziecko [a dopiero co zasnął :placz:] to dostali ryczącego Smoka na ręce i mój warkot "Uśpij mi go teraz" :evil_lol:... Mam wrażenie, że przez najbliższe 10 lat mam spokój z kolędą :diabloti: Quote
*Monia* Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Ja się kiedyś wściekłam, bo facet z synem puszczali te głośne małe petardy i tak się przestraszyłam że aż podskoczyłam :roll:. Szłam wtedy z Aresem, więc luz bo on się nie boi, ale na mój strach mógł zareagować agresją. A weszliśmy prawie prosto na nich. Panu zwróciłam uwagę ale olał mnie poprostu :mad:. Złapałam za telefon i zadzwoniłam do mamy się wyżalić.. Mama powiedziała, że policja i tak takie zgłoszenie oleje :roll:. Kogo by interesował jakiś bojący się pies na przykład :shake:. Dzieciak był pod opieką, facet dorosły i można im naskoczyć. Całe szczęście, że nie szłam z Hexą, bo bym jej później po Ursusie szukała :shake:. Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 martita napisał(a):Fajnie, ze mnie ktos rozumie...;) ooo, wykasowalas posta?? Mój post skoczył. Rozumiem Cię i to bardzo dobrze. U nas w tej chwili jest już tak, że jak strzelają z daleka to kudłata nie zwraca na to uwagi, bo wcześniej od razu chciała wracać do domu. :shake: Quote
*Monia* Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 U nas niestety ludzie dzisiaj się nudzili :cool1:. Dwa potężne wybuchy, normalnie jakby coś wysadziło w powietrze, no i miałam pół godziny miłego siedzienia na podłodze w łazience :roll:. Smsy sobie pisałam, a Hexa tylko cała się trzęsła i nasłuchiwała czy coś jeszcze będzie. Na szczęście mamy wentylator dosyć głośny i genialnie wycisza wszelkie odgłosy z zewnątrz :cool3:. Tylko sylwestra spędzamy gdzie indziej i chyba tam tak miło nie będzie :roll:. Rodzice mi się zbuntowali i nie chcą 'galarety' w tym roku mieć na głowie. Dostałam zaproszenie z psem i z niego skorzystam - nie wiedzieli na co się decydują :evil_lol: Wybawimy się super, kumple kota mają, żeby weselej było :razz: Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 A do szału mnie doprowadza taki oto widok: kilku idiotów beztrosko rzuca petardy, a pomiedzy nimi swobodnie biega pies :shake: Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Okamia napisał(a):Kobieto przyjedź do mnie ustawić mi sąsiada:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie ma sprawy... co dziennie w godzinach 14-16 mały ma drzemkę, ew. o 21.00 jest kładziony spać... jak ktoś przyjdzie jak mały śpi to mam problem :diabloti:... Ba, raz mi kumpela napisała sms-a o 23.00 [mały się obudził i resztę nocy spędziłam nosząc go na rękach, akurat ząbkował :shake:]... jak ją później dorwałam przy całym roku [na studiach] to do dzisiaj nikt z mojego roku nie napisze do mnie smsa po godzinie 20 :evil_lol:... tak na wszelki wypadek, jakby mały wcześniej poszedł spać :cool3:. Parę osób wprost powiedziało, że się boją :lol: Quote
Okamia Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 bonsai_88 napisał(a):Nie ma sprawy... co dziennie w godzinach 14-16 mały ma drzemkę, ew. o 21.00 jest kładziony spać... jak ktoś przyjdzie jak mały śpi to mam problem :diabloti:... Ba, raz mi kumpela napisała sms-a o 23.00 [mały się obudził i resztę nocy spędziłam nosząc go na rękach, akurat ząbkował :shake:]... jak ją później dorwałam przy całym roku [na studiach] to do dzisiaj nikt z mojego roku nie napisze do mnie smsa po godzinie 20 :evil_lol:... tak na wszelki wypadek, jakby mały wcześniej poszedł spać :cool3:. Parę osób wprost powiedziało, że się boją :lol: Jak miło :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Jak będę chciała napisać Ci sms lub zadzwonić to zapamiętam :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Bogarka Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 Krasna ubiegłorocznego sylwestra spedziła w wannie. A 3 lata temu bylismy zaproszone na sylwestra do sasiadki razem z psami ale po północy musiałysmy isc do domu bo Krasna raz sie chowała do łazienki raz sie dobijała do drzwi wejsciowych i chciała uciekac przed siebie. Quote
*Monia* Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 A do szału mnie doprowadza taki oto widok: kilku idiotów beztrosko rzuca petardy, a pomiedzy nimi swobodnie biega pies :shake: Hexolina kiedyś beztrosko sobie stała przy kolegach jak puszczali petardy, ale żeby odpiąć smycz nikomu do głowy nie przyszło (mimo że w innych sytuacjach tak się zdarzało :roll:). Raz mi zwiała za blok w kierunku podpalonej petardy, ale koledzy jej drogę zastawili na szczęście. [quote name='bonsai_88']Parę osób wprost powiedziało, że się boją :lol: Agresywna bestia z ciebie :evil_lol:. Bogarka aż zaczęłam się zastanawiać jak to będzie z Hexoliną, bo ona niby lubi u kogoś się gościć, ale przy stresie sylwestrowym też może chcieć opuścić towarzystwo i przez całą Wawę byśmy musiały do domu się przedzierać. Mama też się mnie pytała czy jestem pewna że Hexi biorę, TZ też się kilka razy pytał i zaczynam się poważnie zastanawiać. Tylko wizja nie wyjścia nawet na siusiu jak mnie nie będzie trzyma mnie przy decyzji wzięcia jej ze sobą. Zaczynam się naprawdę martwić :placz::placz: Quote
bonsai_88 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Monia spokoju dziecka i psów będę bronić zawsze :mad:. A u mnie na szczęście Birma w ogóle nie reaguje na petardy :multi: Quote
*Monia* Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Ja nie przeczę, że tak być powinno ;). Ale dla swojej wygody dziecko nauczyć trzeba w hałasie spać :razz:. Ja potrafiłam spać przy głośniku jak gdzieś z rodzicami na imieninach byłam. I za nic nie dałam się stamtąd ruszyć, bo mi się dobrze spało :evil_lol:. Twardy sen mi został do tej pory. A jak z młodym czasem siedzę i się zapomnę że dzieciak śpi to mi się muzyka włączyć głośniejsza potrafi a tamten nadal śpi :loveu:. Tylko on wyjątkowe dziecko jest, bo specyficznie do niego od początku podchodzili wszyscy - dużo starsze rodzeństwo ma i rodzone i cioteczne, więc musiał przywyknąć do wielu rzeczy :diabloti:. Nawet w jednym miejscu potrafi stać przez parę minut jak mu się tak każe. Jak o nim zapomniałam w pracy to chodził za mną i się nie odzywał, jak sobie po paru minutach przypomniałam to nadal przy mnie był ;). Młody ma niecałe 2 lata, kocha psiaki (dopuki nie zaczynają się nim interesować) i jest bardzo posłuszny. Mam nadzieję, że mój dzieciuch też taki będzie :roll:. Dzisiaj od kolacji Hexolina się źle czuje jakoś. I coś mi mówi, że to sprawka taty :mad:. Ale nie ja sprzątałam po niej bo mnie nie było.. Kiedy ja go nauczę, że nie wolno psa dokarmiać bo się to w końcu nie tylko jednorazowym rzyganiem skończy :angryy: Quote
bonsai_88 Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Monia co innego spanie w hałasie, a co innego nagły, przenikliwy dźwięk telefonu :mad:. Chociaż młody niestety po mnie ma sen jak zając pod grusza :shake:... mnie każdy szmer potrafi postawić na nogi. Ba, nawet jeśli śpię w czasie wykładu, po po obudzeniu się potrafię opowiedzieć o czym był wykład :evil_lol:. Niestety przez tak lekki sen nigdy nie umiem się porządnie wyspać :placz: Quote
*Monia* Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Zależy jaki się ma dzwonek w telefonie ;). Hexa też ma twardy sen i się śmiejemy, że nam dom okradną a pies się nie obudzi :evil_lol:. Dopiero jak by miał ktoś łóżko zabrać to by się zorientowała, że coś się dzieje. Ostatnio garażem wchodziłam o 6 rano (klucza nie mam do górnego zamka i mi tata dowcipniś garaż zostawił otwarty :mad:), drzwi dosyć głośno otworzyłam i weszłam a ta małpa nawet nie zeszła. Jak trzasnęłam drzwiami to podobno stanęła na półpiętrze i słuchała (tata twierdzi, że ona taka czujna :cool1:) a jak zaczęłam wołać to usłyszałam wolne człapanie po schodach i zdziwienie że to pańcia tak rano :evil_lol:. Tak wogóle to od 21 nie słyszałam petard wcale, Hexa też nie :cool3:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.