Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gdybym wiedziała, że Baaj miewa takie zapędy, też bym go pilnowała. On najczęściej leje po prostu na środku pustego trawnika, bo łapy jeszcze nie podnosi. Plecak czarny, więc mnie to jakoś szczególnie nie ubodło, ale do cholery, żeby nawet nie przeprosić - nie miałam siły chodzić po ludziach i się upominać, bo widziałam takaaakiieeee zdziwienie, że mi to przeszkadza. Co się dziwić, skoro ktoś sam został przez psa podlany, to mu pewnie wszystko jedno.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

AngelsDream napisał(a):
A nie lepiej, żeby pies znalazł lepszych właścicieli w takiej sytuacji?


Pewnie, że lepiej, ale nie mogę przecież złapać psa na podwórku i komuś oddać...

Z tym obsikiwaniem - makabra :crazyeye:

Posted

AngelsDream, miałam kiedyś odwrotną sytuację :). Bazyl, będąc jeszcze szczylem, ale już podnoszącym nogę, podszedł do rzuconych na ziemię rzeczy, zostawionych przez grające w piłkę dzieci i ni stąd ni zowąd podniósł nogę i sik, sik (pierwszy i ostatni raz w życiu nasikał na coś innego niż drzewo/krzak). Od razu go przegoniłam, żeby nie dokończył dzieła. Wzięłam kurtkę dzieciaka, przeprosiłam, powiedziałam, że mieszkam niedaleko i zaraz ją odniosę wyczyszczoną i suchą. Co mnie spotkało w odpowiedzi (oprócz rechotu kolegów właściciela obsikanej kurtki)? Chamskie odzywki, groźby, że jak kurtka będzie niedosuszona to... i pyskówki. Miałam ochotę rzucić kurtkę i powiedzieć, żeby sam sobie czyścił skoro nie umie się zachować, ale... w końcu to mój pies narozrabiał, więc grzecznie poszłam do domu zrobić z odzieżą porządek. Jak wróciłam to chamskich popisów był ciąg dalszy...

Posted

AngelsDream napisał(a):
Ja bym nie pyskowała...
I o to Cię nie podejrzewałam :evil_lol:.
Dzieciak miał z jakieś 8-9 lat, a ja wtedy 24... Chyba chciał się popisać przed kolegami :shake:.

Posted

AngelsDream napisał(a):
Pewnie mu głupio było... Ja się wściekłam. I jeszcze ten wzrok, jak pacnęłam psa w zadek... Jakbym nie wiem kijem go pobiła...


O tyyyy!! znęcasz się nad zwierzętami !!! :diabloti:

Posted

Jak wczoraj wyszłam z Hadarem zobaczyłam jakas rozmiłowana pare z goldenem. Golden był luzem zaczał podbiegac do Hadara na szczescie to była suka ale nie byłam blisko i było ciemno a oni nie tylko nie odwołali psa ale nawet nie zobaczyli co to za pies do którego podbiega? Nawet nie spojrzeli w moja strone

Posted

maciaszek napisał(a):
I o to Cię nie podejrzewałam :evil_lol:.
Dzieciak miał z jakieś 8-9 lat, a ja wtedy 24... Chyba chciał się popisać przed kolegami :shake:.


trzeba było ustawić chłopczyka do pionu, jak nie da rady - ok, oddam kurtkę rodzicom i z nimi pogadam:diabloti:


Bogarka a po co? Przecież ich jest nieagresywny i chce się tylko pobawić:lol:;)

Posted

A ja wyjątkowo mogę pochwalić właścicieli goldenki. Jak sunia chciała podbiec do Birmy to została odwołana [niechętnie, bo niechętnie, ale wróciła :multi:] i... moja gotująca się z wściekłości Birma została nazwana grzecznym pieskiem, bo... mimo że była wściekła [wyjątkowo nawet warczała] to grzecznie szła przy nodze i nie startowała do suni :evil_lol:.

Posted

Ja dziś znów spotkałam tego nachalnego psa i to przy ruchliwej ulicy :mad: Uciekałam przed nim przez pół miasta, nie chciałam wrócić do domu. Nawet weszłam na teren mojej szkoły i zamknęłam furtkę (dostałam opieprz, że z psami wchodzę:cool3:), ale pies nie odpuścił. Baaardzo zła doszłam do parku, przypięłam suki na chwilę do drzewa i psa przegoniłam przez kilka metrów :oops: już nie usiłował wracać :evil_lol: Ale przez niego byłam spięta i na widok innego psa się za bardzo napięłam i suki uznały, że natręta trzeba obszczekać :roll:

Jak widać, po dobroci się nie da. AngelsDream, służby pewnie są, tylko gdzie? :razz: Jak są potrzebni, to jakoś ich nie ma. Zresztą, wyśmialiby mnie, jak bym im zgłosiła, że pies lata luźno i chcę, żeby coś z tym zrobili...

Posted

Moja Koma chyba właśnie dostała cieczkę... no, to zapowiada się cudny miesiąc :cool3: Czas uzbroić się w cierpliwość (i mocne buty), bo użeranie się z puszczanymi luzem nieposłusznymi pieskami i ich jakże przemiłymi i pełnymi zrozumienia właścicielami nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy :evil_lol:
Chamstwa z jakim się spotykam w tym okresie czasem wręcz nie da się opisać:roll:

Posted

ja na szczescie te ,,cięzkie" okresy mam z glowy bo suczka wysterylizowana , ale pamietam jak bylo tragicznie , mam na osiedlu dwa psy które sa wypuszczane na pol dnia zeby sobie pobiegaly i te koczują zawsze przed blokiem cieczkowskiej suczki ,co ciekawe wlascicieli nie rusza ze im pies nie wraca 2 dni do domu . jak w koncu przyuważylam jednego i zwrocilam mu uwage zeby zająl sie psem , bo mieszka przy naszej klatce juz trzeci dzien to usłyszalam ze przeciez to nie jeego wina ze suka ma cieczke i co mi chodzi , .ale to bylo tragiczne , sucz nie mogla sie wysikac bo g...o platało sie przy ogonie ,startowal z atakami do innych psow przechodzacych , doszlo do tego ze nasz wyjscia to bylo wybiegniecie z klatki, galop do samochodu ,wyjazd gdzies szybki na jakies wolne tereny ,wybieganie psa i powrót tez zakonczony szybkim sprintem do mieszkania .

Posted

Ja dziękuję bogu, że nie mam problemu z psami, które całymi dniami siedziałyby pod klatką, bo zabieranie suni gdzieś dalej by się chociaż spokojnie załatwiła byłoby zwyczajnie niemożliwe- nie mam samochodu :shake:
Tak, to zdanie jest najfajniejsze- "nie moja wina, że pani suka ma cieczkę" :lol: Ja nie mam ochoty przepraszać wszystkich właścicieli samców, że w ogóle śmię wychodzić z moją cieczkującą sunią na spacer :-o
Przy małej suni problem byłby pewnie proporcjonalnie mniejszy- zawsze można szybko złapać na ręce i po sprawie... :roll:

Posted

Koma napisał(a):
Przy małej suni problem byłby pewnie proporcjonalnie mniejszy- zawsze można szybko złapać na ręce i po sprawie... :roll:


Prawda, że przy małej jest lepiej, ale też kiepsko :razz: Nawet jeśli weźmie się na ręce, to nic to nie da, bo pochód kawalerów ciągnie się za człowiekiem przez cały spacer. Co odważniejsi wspinają się na nogi, a przy próbie odganiania pokazują zęby. Inne psy trzymają się na dystans, ale i tak nie ma szans nawet dojść do niezapsionego miejsca, by suczkę wybiegać... Ja teraz mam dwie suczki i obie wysterylizuję, nie wyobrażam sobie, co by było gdyby któraś miała cieczkę, a tym bardziej gdyby obie... Tylko jednak strasznie się operacji boję i to odkładam i odkładam :shake:

Posted

Koma napisał(a):
Moja Koma chyba właśnie dostała cieczkę... no, to zapowiada się cudny miesiąc :cool3: Czas uzbroić się w cierpliwość (i mocne buty), bo użeranie się z puszczanymi luzem nieposłusznymi pieskami i ich jakże przemiłymi i pełnymi zrozumienia właścicielami nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy :evil_lol:
Chamstwa z jakim się spotykam w tym okresie czasem wręcz nie da się opisać:roll:


polecam serylkę, jest o niebo lepiej w okresie cieczek, psy traktują przeważnie moją sukę jak coś innego gatunku :evil_lol: NIe ma cieczki, nie ma psów i nie ma nieopdpowiedzialych właścicieli którzy podnoszą ciśnienie :cool3:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Co odważniejsi wspinają się na nogi, a przy próbie odganiania pokazują zęby.

Ja już wolę żeby psi amanci wspinali się na moją nogę niż na moją sukę :evil_lol: Byłam już kilkakrotnie zmuszona użyć buta do spacyfikowania wyjątkowo napastliwych osobników i to nie jest nic przyjemnego :roll: Ale przykro mi, jeśli właściciel nie chce współpracować ja muszę sobie jakoś radzić :razz:

zmierzchnica napisał(a):
Tylko jednak strasznie się operacji boję i to odkładam i odkładam :shake:

Ooo nareszcie ktoś kto ma tak jak my :lol: Witamy w klubie ;)

Posted

dziewczyny streylka to rutynowe zabieg, weci wykonują takich kilka w tygodniu, nie ma się naprawdę czego bać, ja też przeżywałam jak miałam oddać swoją małą na stół, ale o wiele gorzej sobie to wyobrażałam niz na prawdę było, ona szybko do siebie doszła i naprawdę dla niej jest lepiej że nie ma wszystkiego w środku ;) Ja wolałam oddac ją na sterylkę teraz niż później jakby miała ropomacicze czy jakby zaszła w ciąże, lepiej zapobiegac niż leczyc :p Na prawdę nie ma tak źle jak się wydaje

Posted

Koma napisał(a):
Ooo nareszcie ktoś kto ma tak jak my :lol: Witamy w klubie ;)

Ja się już z tego klubu wypisałam i żałuję każdej cieczki i ciąży urojonej, którą musiałyśmy przechodzić. Tak naprawdę, to ona jedną noc była nie-sobą, a potem było ok. Przynajmniej 5 m-cy w roku nam nie przepada na te przypadłości ;)

Posted

Niestety nie zawsze jest tak pięknie i uroczo, z czym spotykam się coraz częściej rozmawiając z psiarzami spotykanymi na spacerach czy czytając w internecie :razz: Ale to już inny temat...
Nadal uważam, że bez względu na to czy suka ma cieczkę czy nie, mam prawo nie życzyć sobie, by czyjeś psy nie umożliwiały nam odbycia zwykłego spaceru :roll:

Posted

koma - też wolę, żeby psy właziły na mnie niż na suczkę, jednak najlepiej by było, żeby nie właziły wcale :diabloti: I jeszcze kocham podkopywaczy ogrodzeniowych - jakieś pinczerowate pimpki, które cudem przeciskają się na podwórko sąsiada i przekopują do mojego ogródka... :mad:

smallpati - wiem, że rutynowy, ale tyle opowieści krąży o złych zabiegach, że jednak trochę strach :shake: A poza tym mieszkam w małym miasteczku, dwaj weci na krzyż, nikt tu psów nie sterylizuje... Nie wiem, czy mogę im ufać. Musiałabym do większego miasta jechać, ale potem znowu jazda godzinę tam i z powrotem na kontrole... Tak, tak, cały czas znajduję jakieś usprawiedliwienia :diabloti: Muszę się w końcu przełamać i umówić na zabieg, bo wiem, że z dwoma cieczkującymi suczkami nie wytrzymam ;)

Posted

Tylko jednak strasznie się operacji boję i to odkładam i odkładam

też się bałam, dręczyłam weta, patrzyłam mu na ręce i wogóle byłam okropna ale jakoś to przeżył, Su też - o niebo lepiej nam bez cieczek. Ale nigdy więce suki i takiego stresu.:shake:

Co odważniejsi wspinają się na nogi, a przy próbie odganiania pokazują zęby.

dwa razy pies wspiął mi się na nogę - jeden dostał buta i odszedł a właścicielka miała pretensje że z sukami (ogólnie bo Su nawet cieczki I jeszcze nie miała) do parku się nie przychodzi bo pieski się skupić nie mogą, drugiego wgniotłam w chodnik - niedopilnowany podbiegacz, zawsze luzem i nie raz prosiłam właścicielki o zabranie psa, nie pomogło więc przeszłam do czynów. Mają mnie za wariatkę ale zaczeły kundla pilnować.

Przy małej suni problem byłby pewnie proporcjonalnie mniejszy- zawsze można szybko złapać na ręce i po sprawie...

mała suka w cieczce to też masakra - Su chodziła zła bo niewybiegana, ja zła bo niedopilnowane samce które fruwały na moim obuwiu, oraz właściciele samczyków których nie łaska pilnować/wychować wrrr


Hehe za to chyba odniosłam z koleżanką sukces wychowawczy albo wspaniały labek wpadł pod auto - spotkałyśmy go ostatnio i był na smyczy:evil_lol: choć gdyby spojrzenie mogło zabijać to ja z koleżanką i psami padłybyśmy trupem pani-właścicielka tak uroczo patrzyła.

Posted

zmierzchnica oczywiście najważniejszą sprawą jest wybór lecznicy, dowiedz się gdzie najwięcej i z jakimi efektami sterylizują suczki, wystarczy że w tej klinice zrobisz zabieg, na kontrole możesz jeździć do swojego weta, bo kontrola polega tylko na tym że wet ogląda ranę i szwy, a później je ściąga więc to już żadna filozofia ;)

Koma oczywiście zdarzają się takie sytuacje jak np. śmierć suni w czasie zabiegu, na to nie ma rady, wszystko zależy od organizmu psa, oczywiste możesz zrobic badania ale 100% pewności nie masz, ale rowniez nie masz jej na to ze Koma nie zachoruje na ropomacicze, ze nie pokryje jej pies, czy że nie przeżyje porodu. W życiu nigdy nie można byc niczego w 100% pewny, ale myśle że sterylizacja to jest "mniejsze zło" ;)

oczywiście decyzja należy do was, ale ja zachęcam :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...