AngelsDream Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Opon. Sąsiad nad nami bił żonę. Wezwaliśmy policję, bo ona się bała. Skończyliśmy z przebitymi oponami. I wyglądało to na delikatną sugestię. Od tej pory odechciało mi się wtrącać. A co do nagadania, do tego trzeba podejść, a żeby podejść, to trzeba być pewnym, że cudzy pies nie zjada innych... Ja tej pewności nie miałam, a obserwacja wskazywała, że będzie dym... Quote
NATKA Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Darunia Ty nas tu nie trzymaj w niepewności tylko napisz że wizyta u lekarza przebiegła pozytywnie i ze zdrówkiem nie jest tak strasznie :lol: Quote
darunia-puma Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 byłam dziś u chirurga, laryngologa i okulisty, miał byś sam chirurg, ale okazało się że facet tak mocno mnie uderzył że mam pękniętą chrząstkę w nosie, obity oczodół, wylew podskórny na lewej części twarzy.... nie wiedziałam że będzie aż tak źle.... zrobili mi dodatkowe badania - prześwietlenie nosa i zatok, jakieś specjalistyczne badanie laryngologiczne i badanie dna oka, ewidentnie na zdjęciu widać pęknięcie chrząstki nosa (to co tak bardzo mnie cały czas boli) w czwartek zawiozę dokumenty na policję i potem już tylko prokuratura....napłakałam się bo badania niestety były bolesne, każdy dotyk bardzo boli, mam w środę za tydzień znów przyjść do lekarza chirurga i laryngologa. Mam zwolnienie do 08.10.2008 z prawdopodobieństwem przedłużenia..... Quote
Bzikowa Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Darunia, biedactwo :shake: Życzę szybkiego powrotu do zdrowia - to musi boleć... Dobrze, że zrobiłaś badania. Mam nadzieję, że gnojek zapłaci i za to co chciał zrobić psu a zwłaszcza za to co zrobił Tobie :roll: Co do chamstwa innych psiarzy to dzisiaj ja byłam chamskim psiarzem chyba, z nieodwoływalnym psem... Dawno nie ćwiczyłam zwracania na mnie uwagi w towarzystwie suk... Spuściłam psa za osiedlem na polnej drodze, zza rogu wyszedł pan z małą sunią na smyczy. Jakbym powiedziała 'do mnie' zanim Bzik miał klapki na oczach to by się odwołał a tak to tylko latał naprężony wokół suki a raczej wokół jej tyłka, erotoman jeden :angryy: I potem już miał mnie gdzieś. :oops: Więc musiałam go po prostu złapać co też nie było łatwe. Sama nie cierpię jak mi się do psa na smyczy przypałęta a teraz ja byłam po drugiej stronie. :oops: Ojj już wiem nad czym poćwiczymy w najbliższym czasie, będę chodzić po osiedlu w poszukiwaniu suczek, z mega ilością super śmierdzących smakołyków w kieszeni. :evil_lol: Quote
zaba14 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Darunia trzymaj sie!! wracaj szybko do zdrowia, a ten damski bokser powinien dostac takie lanie od Twojego TZta ze by mial problem sie pozbierac... wrrrrrrrrrrr co za czlowiek :angryy: ja nie rozumie jak facet moze uderzyc kobiete :roll: Quote
AngelsDream Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Ja mam dużego psa - ja muszę myśleć. Ktoś ma małego - nie musi. Jestem w windzie, chcę wysiąść na parterze, a po otwarciu drzwi do wndy wchodzi oczywiście luzem mały pies, który wprost nie znosi Baaja. Koleś się drze do niego, Baaj nad nim przeskakuje i idziemy. Zamieszanie, harmider, inny pies za nami szczeka - ale ten pilnowany, na smyczy, więc na zewnątrz jest już spokojnie. I to już drugi raz, jak ten mały pies tak nam wsiada do windy. Zero smyczy, kontroli, czegokolwiek... Quote
WŁADCZYNI Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 AngelsDream - masakra, nie boisz się tam mieszkać? :shake: Ja straszny cykor jestem i uciekłabym z takiej okolicy z krzykiem... to oczywiście do tych opon, a nie małych agresorów bez smyczy Daruniu - życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Bzikowa dysponuję suczką która może Bezika erotomana zniechęcić do kontaktów płciowych:diabloti: Ehh ludzie jednak są ułomni - idę spokojnie, widzę psa więc schodzę na przeciwną stronę chodnika i proszę Su aby z normalnej pozycji przestawiła się do lewej nogi (Su prowadzona jest zwykle przy prawej) i idę. Pies z agresją i pianą na pysku skacze do mojej suki, pani ledwo go utrzymuje i namiętnie świergoli do swojego agresora 'ale nie bój się zobacz jaki to mały, miły piesek'. Do tej pory jestem w szoku... Quote
Bursztynka13 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Darunia- trzymam kciuki za zdrówko:happy1::calus: Quote
iwi10 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Daruni pamiętaj jak jesteś na badaniach i bardzo boli to jesteśmy z tobą, wiem że to są tylko słowa, a ty bardzo cierpisz. Mam nadzieje że ta bestia dostanie za swoje kurde co za gnój:shake: powinien dostać porządnie wciry i mam nadzieję że go zamkną do aresztu tymczasowego jak będzie czekała na rozprawę, która pewnie się tak szybko nie odbędzie, a nie czekał na wolności na rozprawę,a potem dostanie w zawiasach. Quote
Russellka Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Ehh ludzie jednak są ułomni - idę spokojnie, widzę psa więc schodzę na przeciwną stronę chodnika i proszę Su aby z normalnej pozycji przestawiła się do lewej nogi (Su prowadzona jest zwykle przy prawej) i idę. Pies z agresją i pianą na pysku skacze do mojej suki, pani ledwo go utrzymuje i namiętnie świergoli do swojego agresora 'ale nie bój się zobacz jaki to mały, miły piesek'. Do tej pory jestem w szoku... Taaa ja ostatnio idę sobie kulturalnie z ziomem po chodniku i po tym samym idzie york, tzn on teoretycznie stał(ale w takiej pozie jakby chciał robić siuku lub kopę) ten mały kurdupelkowaty pies zaczyna rzucać się do Kody, ma jakiś wielki atak szału, szczeka, wyrywa się a ta pani do niego "no chodź, chodź, nie szczekaj, zobacz jaki to miły piesek!" Popatrzyłam się i poszłam. Dobrze, że to przynajmniej małe było, bo gdyby to był jakiś niewychowany owczarek, to by była pewnie wielka wojna między nimi, Koda lubi inne psy, ale ma swoje ideały, zresztą jak każdy z nas. Irytuje mnie taki całkowity brak socjalizacji psów przez właścicieli :shake: Quote
zerduszko Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Russellka napisał(a): Irytuje mnie taki całkowity brak socjalizacji psów przez właścicieli :shake: Tak :p To zapewne to :lol: Quote
WŁADCZYNI Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Ja nie oceniam socjalizacji etc bo różne są sytuacje od nie jej pies tylko znajomych, przez pies po przejściach po kompletnie niewychowanego psa wnuczka ale reakcja tej pani mnie powaliła na kolana:lol: Quote
bonsai_88 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Daruniu trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej poczuła się lepiej :calus:. Bzikowa chamstwo jest, kiedy twój pies lata w okół tyłka innej suki [btw. moja też by go tego oduczyła :diabloti:], a ty masz to w nosie, albo nie przeprosisz za swojego psa :razz: Quote
zaba14 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 [quote name='bonsai_88']Daruniu trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej poczuła się lepiej :calus:. Bzikowa chamstwo jest, kiedy twój pies lata w okół tyłka innej suki [btw. moja też by go tego oduczyła :diabloti:], a ty masz to w nosie, albo nie przeprosisz za swojego psa :razz: tutaj krytykuje sie tylko tych nie dogomaniakow :cool3: Poza tym nie rozumie czym sie irytowac, ze pies szczeka a właścicielka do niego gada "piesek nic Ci nie zrobi" a niech sobie do niego gada, pies jest na smyczy to w czym problem.. sory ale dla mnie ten watek robi sie powoli smieszny :roll: :roll: gdybym miala na takiego *******y zwracac uwage to chyba w wieku 30 lat bylabym juz calkowicie siwa... :) Hamskie to owszem jest zachowanie wlasciciela psa ktory wchodzi do windy z psem bez smyczy widzac ze jest juz tam inny pies... to glupota, ale na litosc boska pies szczeka na podworku, paniusia do niego cos tam gada a wy zaraz to od hamstwa nazywacie... niech se gada... pies do mojego nie podchodzi, nie gryzie go to w czym problem? :roll::roll: Quote
olekg89 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Władczyni-to na mojej dzielnicy dostałabyś chyba zawału.Leją się ,kradną auta.Co drugi koleś zaćpany ,co druga laska to dzi..ka.Znajomi boją się przyjeżdżać,a jak już przyjadą to mają stracha poruszać się po mojej dzielnicy.Żul na każdym rogu z jabolem w dłoni.Sośnica to taka Warszawska Praga ,albo i gorzej:P Angeldream-no nie takie oczywiste ,klatka obok mieszkało małżeństwo z jamniczką bardzo ją kochali ,biegała za piłeczką,chodziła na długie spacery...Urodziło im się dziecko i suni nie ma.... Quote
AngelsDream Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Hamskie to owszem jest zachowanie wlasciciela psa ktory wchodzi do windy z psem bez smyczy widzac ze jest juz tam inny pies... to glupota, Właśnie to nawet nie tyle chamstwo, co właśnie głupota. Baaj akurat nic nie zrobi, ale są inne psy u nas w bloku. Niekoniecznie tak przyjazne. Sprawy psów i dzieci są wyjątkowo trudne i ciężko je oceniać. Czasem ludzie oddają, bo pies idzie w odstawkę. Czasem sobie nie radzą. Czasem ktoś mądrzejszy tak im mówi. Czasem dziecko ma alergię... Quote
NATKA Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Darunia strasznie mi przykro że jak znowu cierpi niewinny, naprawdę z całego serduszka Ci życze żeby ból szybko znikną zarówno ten fizyczny jak i psychiczny :lol: A wracając do chamstwa, jak ide do pracy to zawsze widze gostka z goldim, spacerują sobie razem pan po chodniku psiak po pasie zieleni spuszczony i nikomu w droge nie wchodzi ani ludziom ani psom i mimo że to centum to nikt nie robi z tego afery. Dzisaj znów go widziałam i tym razem sytuacja była następująca: pan szedł z psem i zobaczył z naprzeciwka nadchodzącego gostka z pitem na smyczy, więc podszedł do goldena, chwycił go za szelki sprowadził w głąb pasu zieleni i odgrodził go sobą od nadchodzącego duetu i spokojnie stali. Pit zaczął ciągnąć faceta w strone goldena i co? gostek mu pozwolił dociągąć się do goldena oczywiście pit zaszedł od tył i co zrobił skoczył na goldiego, który się wywinął, a pan zamiast odciądną psa dalej pozwałał na zaczepki chociaż ani właściciel goldena ani sam golden nie życzyli sobie tej znajomości od samego początku :angryy: :angryy::angryy: Trafia mnie jak takie coś widzę bo ja też mojego sprowadzam na bok i przeczekuje jak nas obcy pies minie bo mój potrafi być zaczepny i nie chce myśleć co by się stało jak by mi się przydażył taki idiota z pitem. Quote
nathaniel Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Zaba w czym problem? W tym, że pies się denerwuje i cała praca może pójść na marne. Ale co to jest rok pracy nad psem. Przez jakąś kobietke, która zamiast wziąść psa [przecież on też się denerwuje !!] i odejść, stoi z nim i pitoli coś. Ale nie, to nic takiego , przecież. :evil_lol: Quote
basiapron Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 a mnie wkurzyli ostatnio sąsiedzi z n-tego piętra.Mają młodą bokserkę-Korę (dziwna właściwośc czymu większość znanych mi bokserek ma takie samo imię) która nawet lubiła się z moja panienką.Nadszedł czas ze obie dostały cieczki i nagle zaczęły na siebie warczeć.Moja chodzi w kagańcu i na smyczy,tamta bez żadnego z tych akcesoriów.Za pierwszym razem jak zawarczały to jakimś cudem obie na smyczy były więc git.Ale zaczęłam uważać-zanim zejdę po schodach (mieszkam na pierwszym) nasłuchuję czy ktoś nie wchodzi,czy nie słychac psich łapek lub coś.Pewnego dnia wracam z mamą ze spaceru,patrze ze stoi winda (Kudłata bardzo lubi jeździć windą) no to podeszłyśmy,nie zauważyłam ze winda dopiero sie zatrzymywała i że ktoś w niej jest.Drzwi się otwierają a na nasza panienke rzuca się Kora.Jakoś udało się sytuacje opanować (właścicielka Kory chwyciła ją za tylne nogi i przyciągnęła tak żebyśmy się mogły minąć) ale Kudłata była przerażona i zdezorientowana bo na smyczy i w kagańcu nie miała się jak obronic.I do tej pory tylko z mojej strony wychodzi jakiekolwiek uważanie na takie spotkania:/ Quote
zaba14 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 nathaniel napisał(a):Zaba w czym problem? W tym, że pies się denerwuje i cała praca może pójść na marne. Ale co to jest rok pracy nad psem. Przez jakąś kobietke, która zamiast wziąść psa [przecież on też się denerwuje !!] i odejść, stoi z nim i pitoli coś. Ale nie, to nic takiego , przecież. :evil_lol: Nathaniel wybacz ale pies musi byc nauczony do takiego czegos, obcy pies ktory szczeka na mojego, jest dla mnie niczym nadzwyczajnym jesli jest na smyczy, przeciez z psem mozna szybko przejsc.. poza tym moj pies akurat takie psy ma gdzies... :roll: Po prostu czytajac to mam wrazenie ze wiele ludzi psa nie powinno miec, bo pies im szczeka na smyczy.. :crazyeye: :crazyeye: hamstwem dla mnie jest luzno biegajacy agresywny pies, reszte mam w d*** Zreszta o jakiej pracy mowisz? Ze oduczylas psa rzucania sie na psa? (bo nie wiem o co chodzi) jesli oduczylas to super, teraz to trzeba wykorzystac... jesli znow pies sie panicznie boi psow to coz.. przykra sprawa, ale nie mozna miec pretensji do kogos ze jego pies szczeka na smyczy.. :roll: Moi sasiedzi trzymaja psa na balkonie ktory non stop szczeka, na psy, na ludzi... i jest to uciazliwe dla sasiadow, ale co moge zrobic jak nie ma ciszy nocnej.. musze z tym zyc :) tak samo kazdy z nas musi sie przystosowac ze psow jest coraz wiecej na osiedlach i nie kazdy jest milutki... Quote
AngelsDream Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Ew. można się doczepić, że jest nieudolny... No ale wszystkiego mieć nie można. To czy coś szczeka na Baaja, to akurat mam w zadku - byle nie podchodziło i nie było luzem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.