WildH Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Ja tam lubię patrzeć na biegające psy, w ogóle lubię obserwować zwierzęta. Ale coś takiego co miało miejsce u mojego dziadka w ostatni weekend.. Pojechaliśmy do niego na wieś, idziemy przez łąkę z Cziką (należy do mojego dziadka ale jest nieogrodzona), w pobliżu znajduje się dom i podwórko sąsiadów, którzy mają przepiękną i łagodną suczkę która wygląda jak hovawart i nie przeszkadza nam kiedy nas odwiedza, z Cziką się lubią. Ale zauważyłam że Ci sami sąsiedzi mają teraz też drugiego psa, kundel samiec w kolczatce wielkości hovawarta. Kiedy zobaczył Czikę zaczął iść żwawo w naszą stronę, cały się zjeżył, ogon, łeb i uszy do góry, patrzy na mnie, zobaczył Czikę, wystrzelił do niej, ona podkuliła ogon. Wącha, widzi że ma do czynienia z suczką, uspokaja się. Chodzi jednak za nią i węszy (Czika zmieszana, ale toleruje). Wyglądał jakby miał ochotę mnie ugryźć, mimo to zdecydowałam się stanąć między nim a Cziką (mogła zacząć się bronić i nie wiem jak pies by zareagował), wtedy położył uszy, zamachał ogonem i polizał mnie po ręce. Jednak gdybym miała wtedy ze sobą Tima, prawie na pewno to by się bardzo źle skończyło (mój wymarzony pies, jest prawie tej samej wielkości i zawsze walczy z samcami). Quote
Jagódka&Uzi Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 bonsai_88 napisał(a):Martens niestety.. my, właściciele dużych psów możemy tylko pomarzyć, że wszystkie małe będą dobrze wychowane :eviltong:. Jednocześnie właściciele małych psów mogą marzyć, że duże będzie grzeczne, usłuchane i zawsze na smyczy :evil_lol: i stąd są zawsze obustronne problemy:evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Co do podnoszenia na ręce - czasem sytuacje zmuszają do tego... Moją sukę kiedyś napadło coś małego, szarego i terierowatego. Moja była na smyczy, więc zaczęły się kółeczka wokół mnie i wrzaski, no a oplatana wokół moich nóg smycz była coraz krótsza... Wzięłam moje dwanaście kilo na ręce, bo tamto było małe i nie mogło dosięgnąć, ale próbowało usilnie doskoczyć do mojego psa na moich rękach :shake: W końcu wrzasnęłam, tupnęłam - nic to nie dało, ale z pobliskiej bramy wyszedł bardzo zdziwiony właściciel i odwołał psa drąc się parę razy. Myślałam, że zamorduję - teraz moja suka omija to miejsce łukiem...:roll: Ale gdyby to był większy pies, skończyłoby się tragedią, bo tamten był bardzo agresywnie nastawiony i nie patrzył na nic - moja suka nie widziała go, ale i tak się rzucił, tak żeby ugryźć czy nawet zagryźć... :angryy: Quote
Klaudysiaczek Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 No jeśli jest niebezpieczna sytuacja to niestety tego wymaga, ale ja tutaj napisałam o podnoszeniu psa w sytuacji zwykłej, gdzie pies jest podnoszony niepotrzebnie i często... ;) Quote
bonsai_88 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Wiadomo, że czasami podniesienie psa ratuje mu życie. Nie zmienia to faktu, że nie ma sensu podnosić psiaka za każdym razem, jak tylko ktoś ośmieli się przejść obok z dużym psem [to akurat o mojej sąsiadce mającej yorka- kiedyś wydarła się na mnie, bo śmiałam przechodzić z Birmą obok] Quote
WildH Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Znam panią która posiada miniaturowego pudelka w błękitne/szare łatki i nigdy nie pozwala mu się zbliżyć do mojej suczki (z resztą on nie jest zbyt zainteresowany). Jeśli Czika i ja zbliżymy się za bardzo to pani bierze pudelka na ręce :P . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia dlaczego i nie przychodzi mi nic do głowy - robiła tak od samego początku i prawdopodobnie do wszystkich psów, przez lata. :hmmmm: Może jej piesek po prostu nie lubi innych psów. Zawsze uważałam żeby przechodzić koło pani szerokim łukiem i wtedy się uśmiechała. Quote
Jagódka&Uzi Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 WildH napisał(a):Znam panią która posiada miniaturowego pudelka w błękitne/szare łatki i nigdy nie pozwala mu się zbliżyć do mojej suczki (z resztą on nie jest zbyt zainteresowany). Jeśli Czika i ja zbliżymy się za bardzo to pani bierze pudelka na ręce :P . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia dlaczego i nie przychodzi mi nic do głowy - robiła tak od samego początku i prawdopodobnie do wszystkich psów, przez lata. :hmmmm: Może jej piesek po prostu nie lubi innych psów. Zawsze uważałam żeby przechodzić koło pani szerokim łukiem i wtedy się uśmiechała. Wiesz, może ona nie boi sie o swojego pudelka:cool3: Może jak coś się do niego zbliża on zmienia się w potwora, otwiera mu się paszcza z kłami i zaczyna rozszarpywac swoją ofiarę:WTF: :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Pudle potrafią być bardzo zadziorne, coś o tym wiem ;). Dlatego mały faktycznie może nie lubić innych psów. Przecież nie koniecznie on musi zamieniać się w bestię - wystarczy, że prowokuje inne psy np. warczeniem. Są psy które tego nie cierpią i sprowokowane zaatakują... a może po prostu pani jest przewrażliwiona na punkcie ukochanego psiaka ;) Quote
zaba14 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 bonsai_88 napisał(a):Pudle potrafią być bardzo zadziorne, coś o tym wiem ;). Dlatego mały faktycznie może nie lubić innych psów. Przecież nie koniecznie on musi zamieniać się w bestię - wystarczy, że prowokuje inne psy np. warczeniem. Są psy które tego nie cierpią i sprowokowane zaatakują... a może po prostu pani jest przewrażliwiona na punkcie ukochanego psiaka ;) Pamietam z dziecinstwa dwa pudle, jeden oaza spokoju, kochany pies i madry, a drugi miniatura i szczerze nic dobrego o psie powiedziec nie moge... takie to male, a glupie strasznie bylo... atakowal wszystko co sie ruszalo, nie bardzo rozumialam tego psa ;) raz wychodzac z sklepu ruszyl w moja strone dobrze ze mu sie flexi skonczyla bo chyba bym mu cos zrobila :) takich psow nie lubie :shake: :shake: a z drugiej strony jesli pies przez cale swoje zycie chodzi tylko na smyczy na krotki spacer, gdzie ani nie moze pobawic sie z innym psem, ani powachac to normalny nigdy nie bedzie :shake: Quote
AngelsDream Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Baaj dziś się przywitał z małym, białym pieskiem. Ja głupia powiedziałam, że "nic nie zrobi", a pan zbladł, ale zobaczył, że faktycznie tylko się wita, a i psionek, choć niewielki, to nie uciekał. Unikał tylko wielkich łap. Pan dał sobie pozlizać dłoń i śmał się, jak powiedziałam Baajowi, że wprawdzie z miłością się nie walczy, ale od tych jego amorów, to tylko zawału dostać można. No i pan swojego zgarnął w końcu naręcznie, ale to pewnie dlatego, że tak by się migdaliły jeszcze wieki ;) Quote
Tynka88 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Ehhh w mojej miejscowości jak dotąd spotkałam się z jednym kagańcem u psa ... co 6 osoba prowadzi swojego pupila na smyczy .. totalna samowolka. Początkowo nic nie mówiłam do tych nieodpowiedzialnych właścicieli jednak po kilku zajsciach ( walka mieszańca z 6miesięcznym amstaffem mającym kaganiec) po prostu, że tak to ujmę głośno z nimi "rozmawiam" :P jeszcze nikt mi nic nie odpowiedział. To karygodne jak dla mnie, że ludzie nawet w centrum miasta dopuszczają się takich rzeczy..... Przyznam szczerze ( może i źle robię), że czasem zwyczajnie kłamię iż mam groźnego psa ( Pako to istna owieczka :P) i za chwilę mogę zrobic to samo :P chociaż nigdy bym się tego nie dopuściła. Jak narazie działa ;) Quote
jbk Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 W kwestii tego podnoszenia, to czasem może być niebezpieczne dla człowieka. Widziałam akcję, że psy do siebie doskoczyły warcząc, właścicielka jednego porwała go na ręce, drugi pies doskoczył i dziabnął właścicielkę, bo w psa na rękach nie trafił. Niechcący, owszem, ale dziabnął. Dodam, że oba były bez smyczy, więc żadna właścicielka nie mogła swojego psa odciągnąć od razu. Quote
bonsai_88 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 jbk mnie pies [suka] dziabnęła jak rozdzielałam walczące psy... tak więc zawsze jest ryzyko, ale ja już wolę żeby pies ugryzł mnie niż Birmę :roll:. Tynka moja psica na początku miała bardzo duże problemy z agresją i atakowała wszystkie psy. Teraz, jak nie chcę żeby jakiś pies do nas podszedł albo chcę żeby właściciel zabrał jazgota podgryzającego młodą po nogach to mówię, że jest agresywna i szarpie się tak że chyba za raz mi smycz z reki wypadnie. Dodam tylko, że swojego psa utrzymać potrafię i już co raz częściej Birma grzecznie siedzi przy nodze mimo atakujących kurdupelków, ale taka groźba zawsze pomaga ruszyć zad właściciela :diabloti: Quote
jbk Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Chciałabym czasem postraszyć, że moje ugryzą, ale kto zna Samoyedy to wie, że nic z tego, zupełnie nie są agresywne. Kiedyś mi Vadira jakiś mały taki charczek ugryzł za to. Vadir zgłupiał, zupełnie nie wiedział, o co chodzi. Quote
bonsai_88 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 E tam, mało kto zna samoyedy ;). Skoro mi wychodzi straszenie pudlem, to tobe tym bardziej się uda z samkami :) Quote
jbk Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 bonsai_88 napisał(a):E tam, mało kto zna samoyedy ;). Skoro mi wychodzi straszenie pudlem, to tobe tym bardziej się uda z samkami :) Może by wyszło, jakby tak ogonami nie wachlowały ;) Quote
bonsai_88 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 No fakt... moja jest już na tyle znana w okolicy, że inni psiarze wiedzą, że wachlowanie ogonem i uśmiechanie się to u niej może być ostrzeganie o ataku Quote
jbk Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Samki za to mają naturalny uśmiech na pysku, więc zawsze wyglądają, jakby do zabawy zapraszały ;) Ja warczę w ich imieniu, hehe, jak ktoś za blisko podchodzi :) Quote
Ayia Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 a ja mam 2 takich madrych "wlascicieli" :cool3: jeden z nich ma Rottweilera ktory jest bardzo agresywny na wszystko co sie porusza nawet na ludzi sie rzuca! :shake: rano znow on sobie jedzie samochodem a pies biegnie za nim i jak jakis pies idzie to jest tragedia bo nie przepusci mu wcale :angryy: 2 bardzo dobry "własciciel" wypuszcza psa na caly dzien gdy ten jest w pracy, pies sie rzuca na wieksze psy :shake: juz wiele razy wracalam mu uwage aby tak nie robil bo moze stac sie cos komus a on dobrze nie bedzie a pies dalej sobie biega, i nic nie robi z uwag sasiadow :mad: nie mowiac o innych ludziach ktorzy puszczaja psa bez kaganca i jeszcze ma pretensje do ludzi ktorzy chodza z psem w kagancu i na smyczy ze nie potrafi go utrzymac :evil_lol: Quote
darunia-puma Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 właśnie wróciłam ze szpitala.... miałam dziś straszne zdarzenie byłam z narzeczonym w kauflandzie, jak wychodziliśmy zobaczyłam sunię w typie owczarka dosłownie po porodzie i gościa jak wjechał samochodem na parking i jak zobaczył tą sunię dodał gazu.... ja w ostatniej chwili stanełam między samochodem a psem, z piskiem opon zachamował..... ja puściłam mu wiązankę, a on...... wyszedł z samochodu i zanim uderzył mnie pięści z całej siły w twarz.... powiedział że dostane teraz za zwykłego kundla..... wywołała się szarpanina, ja upadłam uderzona....mój narzeczony szarpał się z tym chamem.... przyjechała policja i pogotowie...zabrali mnie na sygnale...było pełno krwi...podejrzenie wstrząsu mózgu i złamanego nosa.... jego zabrała policja.....a ja trafiłam do szpitala i po badaniach zostałam wypisana do domu,wyglądam strasznie..... pobita, wystraszona, obolała.... ale po tym wszystkim odpowiedziałam sobie na pytania..czy zrobilabym tak samo..???? odpowiedź jest jedna TAK bo ja mam zniszczoną "tylko" twarz a pies żyje, sunia ma do odchowania dzieci była karmiąca i wyglądała na bezdomną..... ale żyje Quote
maciaszek Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Daruniu, BRAWO za odwagę. Jestem pełna podziwu! Mam nadzieję, że gnojek dostanie za swoje! Quote
Eriu Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 O matko, ale zdarzenie :crazyeye:. Gratuluję odwagi i trzymam kciuki za szybkie gojenie. A koleś po prostu nienormalny :shake:, takich ludzi powinno się zamykać. Quote
karja Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 darunia, normalnie szok:crazyeye::-( mam nadzieje ze koles za to odpowie:angryy::mad: i gratulacje odwagi, malo kto by tak postapil... Quote
*Monia* Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 Naprawdę podziwiam Cię za odwagę, świetnie postąpiłaś, a cham powinien dostać za swoje :mad::angryy:. Do równego sobie by wyskoczył, a nie do psa i kobiety! Pozamkać takich idiotów w jednym pomieszczeniu i niech zrobią sobie selekcję naturalną! Quote
darunia-puma Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 dziękuję wam bardzo za te słowa...bardzo źle się czuję boli mnie strasznie ale będzie ok. były łzy i gorycz całego zajścia, ale nie żałuję.... szkoda tylko że nie było ze mną choć jednego z moich psów..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.