Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tam lubię patrzeć na biegające psy, w ogóle lubię obserwować zwierzęta.
Ale coś takiego co miało miejsce u mojego dziadka w ostatni weekend.. Pojechaliśmy do niego na wieś, idziemy przez łąkę z Cziką (należy do mojego dziadka ale jest nieogrodzona), w pobliżu znajduje się dom i podwórko sąsiadów, którzy mają przepiękną i łagodną suczkę która wygląda jak hovawart i nie przeszkadza nam kiedy nas odwiedza, z Cziką się lubią. Ale zauważyłam że Ci sami sąsiedzi mają teraz też drugiego psa, kundel samiec w kolczatce wielkości hovawarta. Kiedy zobaczył Czikę zaczął iść żwawo w naszą stronę, cały się zjeżył, ogon, łeb i uszy do góry, patrzy na mnie, zobaczył Czikę, wystrzelił do niej, ona podkuliła ogon. Wącha, widzi że ma do czynienia z suczką, uspokaja się. Chodzi jednak za nią i węszy (Czika zmieszana, ale toleruje). Wyglądał jakby miał ochotę mnie ugryźć, mimo to zdecydowałam się stanąć między nim a Cziką (mogła zacząć się bronić i nie wiem jak pies by zareagował), wtedy położył uszy, zamachał ogonem i polizał mnie po ręce. Jednak gdybym miała wtedy ze sobą Tima, prawie na pewno to by się bardzo źle skończyło (mój wymarzony pies, jest prawie tej samej wielkości i zawsze walczy z samcami).

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Martens niestety.. my, właściciele dużych psów możemy tylko pomarzyć, że wszystkie małe będą dobrze wychowane :eviltong:. Jednocześnie właściciele małych psów mogą marzyć, że duże będzie grzeczne, usłuchane i zawsze na smyczy :evil_lol:


i stąd są zawsze obustronne problemy:evil_lol:

Posted

Co do podnoszenia na ręce - czasem sytuacje zmuszają do tego... Moją sukę kiedyś napadło coś małego, szarego i terierowatego. Moja była na smyczy, więc zaczęły się kółeczka wokół mnie i wrzaski, no a oplatana wokół moich nóg smycz była coraz krótsza... Wzięłam moje dwanaście kilo na ręce, bo tamto było małe i nie mogło dosięgnąć, ale próbowało usilnie doskoczyć do mojego psa na moich rękach :shake: W końcu wrzasnęłam, tupnęłam - nic to nie dało, ale z pobliskiej bramy wyszedł bardzo zdziwiony właściciel i odwołał psa drąc się parę razy. Myślałam, że zamorduję - teraz moja suka omija to miejsce łukiem...:roll: Ale gdyby to był większy pies, skończyłoby się tragedią, bo tamten był bardzo agresywnie nastawiony i nie patrzył na nic - moja suka nie widziała go, ale i tak się rzucił, tak żeby ugryźć czy nawet zagryźć... :angryy:

Posted

Wiadomo, że czasami podniesienie psa ratuje mu życie. Nie zmienia to faktu, że nie ma sensu podnosić psiaka za każdym razem, jak tylko ktoś ośmieli się przejść obok z dużym psem [to akurat o mojej sąsiadce mającej yorka- kiedyś wydarła się na mnie, bo śmiałam przechodzić z Birmą obok]

Posted

Znam panią która posiada miniaturowego pudelka w błękitne/szare łatki i nigdy nie pozwala mu się zbliżyć do mojej suczki (z resztą on nie jest zbyt zainteresowany). Jeśli Czika i ja zbliżymy się za bardzo to pani bierze pudelka na ręce :P . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia dlaczego i nie przychodzi mi nic do głowy - robiła tak od samego początku i prawdopodobnie do wszystkich psów, przez lata. :hmmmm: Może jej piesek po prostu nie lubi innych psów. Zawsze uważałam żeby przechodzić koło pani szerokim łukiem i wtedy się uśmiechała.

Posted

WildH napisał(a):
Znam panią która posiada miniaturowego pudelka w błękitne/szare łatki i nigdy nie pozwala mu się zbliżyć do mojej suczki (z resztą on nie jest zbyt zainteresowany). Jeśli Czika i ja zbliżymy się za bardzo to pani bierze pudelka na ręce :P . Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia dlaczego i nie przychodzi mi nic do głowy - robiła tak od samego początku i prawdopodobnie do wszystkich psów, przez lata. :hmmmm: Może jej piesek po prostu nie lubi innych psów. Zawsze uważałam żeby przechodzić koło pani szerokim łukiem i wtedy się uśmiechała.


Wiesz, może ona nie boi sie o swojego pudelka:cool3: Może jak coś się do niego zbliża on zmienia się w potwora, otwiera mu się paszcza z kłami i zaczyna rozszarpywac swoją ofiarę:WTF: :evil_lol:

Posted

Pudle potrafią być bardzo zadziorne, coś o tym wiem ;). Dlatego mały faktycznie może nie lubić innych psów. Przecież nie koniecznie on musi zamieniać się w bestię - wystarczy, że prowokuje inne psy np. warczeniem. Są psy które tego nie cierpią i sprowokowane zaatakują... a może po prostu pani jest przewrażliwiona na punkcie ukochanego psiaka ;)

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Pudle potrafią być bardzo zadziorne, coś o tym wiem ;). Dlatego mały faktycznie może nie lubić innych psów. Przecież nie koniecznie on musi zamieniać się w bestię - wystarczy, że prowokuje inne psy np. warczeniem. Są psy które tego nie cierpią i sprowokowane zaatakują... a może po prostu pani jest przewrażliwiona na punkcie ukochanego psiaka ;)


Pamietam z dziecinstwa dwa pudle, jeden oaza spokoju, kochany pies i madry, a drugi miniatura i szczerze nic dobrego o psie powiedziec nie moge... takie to male, a glupie strasznie bylo... atakowal wszystko co sie ruszalo, nie bardzo rozumialam tego psa ;) raz wychodzac z sklepu ruszyl w moja strone dobrze ze mu sie flexi skonczyla bo chyba bym mu cos zrobila :) takich psow nie lubie :shake: :shake:
a z drugiej strony jesli pies przez cale swoje zycie chodzi tylko na smyczy na krotki spacer, gdzie ani nie moze pobawic sie z innym psem, ani powachac to normalny nigdy nie bedzie :shake:

Posted

Baaj dziś się przywitał z małym, białym pieskiem. Ja głupia powiedziałam, że "nic nie zrobi", a pan zbladł, ale zobaczył, że faktycznie tylko się wita, a i psionek, choć niewielki, to nie uciekał. Unikał tylko wielkich łap. Pan dał sobie pozlizać dłoń i śmał się, jak powiedziałam Baajowi, że wprawdzie z miłością się nie walczy, ale od tych jego amorów, to tylko zawału dostać można. No i pan swojego zgarnął w końcu naręcznie, ale to pewnie dlatego, że tak by się migdaliły jeszcze wieki ;)

Posted

Ehhh w mojej miejscowości jak dotąd spotkałam się z jednym kagańcem u psa ... co 6 osoba prowadzi swojego pupila na smyczy .. totalna samowolka. Początkowo nic nie mówiłam do tych nieodpowiedzialnych właścicieli jednak po kilku zajsciach ( walka mieszańca z 6miesięcznym amstaffem mającym kaganiec) po prostu, że tak to ujmę głośno z nimi "rozmawiam" :P jeszcze nikt mi nic nie odpowiedział. To karygodne jak dla mnie, że ludzie nawet w centrum miasta dopuszczają się takich rzeczy.....
Przyznam szczerze ( może i źle robię), że czasem zwyczajnie kłamię iż mam groźnego psa ( Pako to istna owieczka :P) i za chwilę mogę zrobic to samo :P chociaż nigdy bym się tego nie dopuściła. Jak narazie działa ;)

Posted

W kwestii tego podnoszenia, to czasem może być niebezpieczne dla człowieka. Widziałam akcję, że psy do siebie doskoczyły warcząc, właścicielka jednego porwała go na ręce, drugi pies doskoczył i dziabnął właścicielkę, bo w psa na rękach nie trafił. Niechcący, owszem, ale dziabnął. Dodam, że oba były bez smyczy, więc żadna właścicielka nie mogła swojego psa odciągnąć od razu.

Posted

jbk mnie pies [suka] dziabnęła jak rozdzielałam walczące psy... tak więc zawsze jest ryzyko, ale ja już wolę żeby pies ugryzł mnie niż Birmę :roll:.

Tynka
moja psica na początku miała bardzo duże problemy z agresją i atakowała wszystkie psy. Teraz, jak nie chcę żeby jakiś pies do nas podszedł albo chcę żeby właściciel zabrał jazgota podgryzającego młodą po nogach to mówię, że jest agresywna i szarpie się tak że chyba za raz mi smycz z reki wypadnie. Dodam tylko, że swojego psa utrzymać potrafię i już co raz częściej Birma grzecznie siedzi przy nodze mimo atakujących kurdupelków, ale taka groźba zawsze pomaga ruszyć zad właściciela :diabloti:

Posted

Chciałabym czasem postraszyć, że moje ugryzą, ale kto zna Samoyedy to wie, że nic z tego, zupełnie nie są agresywne. Kiedyś mi Vadira jakiś mały taki charczek ugryzł za to. Vadir zgłupiał, zupełnie nie wiedział, o co chodzi.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
E tam, mało kto zna samoyedy ;). Skoro mi wychodzi straszenie pudlem, to tobe tym bardziej się uda z samkami :)


Może by wyszło, jakby tak ogonami nie wachlowały ;)

Posted

Samki za to mają naturalny uśmiech na pysku, więc zawsze wyglądają, jakby do zabawy zapraszały ;) Ja warczę w ich imieniu, hehe, jak ktoś za blisko podchodzi :)

Posted

a ja mam 2 takich madrych "wlascicieli" :cool3:
jeden z nich ma Rottweilera ktory jest bardzo agresywny na wszystko co sie porusza nawet na ludzi sie rzuca! :shake: rano znow on sobie jedzie samochodem a pies biegnie za nim i jak jakis pies idzie to jest tragedia bo nie przepusci mu wcale :angryy:

2 bardzo dobry "własciciel" wypuszcza psa na caly dzien gdy ten jest w pracy, pies sie rzuca na wieksze psy :shake: juz wiele razy wracalam mu uwage aby tak nie robil bo moze stac sie cos komus a on dobrze nie bedzie a pies dalej sobie biega, i nic nie robi z uwag sasiadow :mad:

nie mowiac o innych ludziach ktorzy puszczaja psa bez kaganca i jeszcze ma pretensje do ludzi ktorzy chodza z psem w kagancu i na smyczy ze nie potrafi go utrzymac :evil_lol:

Posted

właśnie wróciłam ze szpitala.... miałam dziś straszne zdarzenie byłam z narzeczonym w kauflandzie, jak wychodziliśmy zobaczyłam sunię w typie owczarka dosłownie po porodzie i gościa jak wjechał samochodem na parking i jak zobaczył tą sunię dodał gazu.... ja w ostatniej chwili stanełam między samochodem a psem, z piskiem opon zachamował..... ja puściłam mu wiązankę, a on...... wyszedł z samochodu i zanim uderzył mnie pięści z całej siły w twarz.... powiedział że dostane teraz za zwykłego kundla..... wywołała się szarpanina, ja upadłam uderzona....mój narzeczony szarpał się z tym chamem.... przyjechała policja i pogotowie...zabrali mnie na sygnale...było pełno krwi...podejrzenie wstrząsu mózgu i złamanego nosa.... jego zabrała policja.....a ja trafiłam do szpitala i po badaniach zostałam wypisana do domu,wyglądam strasznie..... pobita, wystraszona, obolała.... ale po tym wszystkim odpowiedziałam sobie na pytania..czy zrobilabym tak samo..???? odpowiedź jest jedna TAK bo ja mam zniszczoną "tylko" twarz a pies żyje, sunia ma do odchowania dzieci była karmiąca i wyglądała na bezdomną..... ale żyje

Posted

O matko, ale zdarzenie :crazyeye:. Gratuluję odwagi i trzymam kciuki za szybkie gojenie. A koleś po prostu nienormalny :shake:, takich ludzi powinno się zamykać.

Posted

Naprawdę podziwiam Cię za odwagę, świetnie postąpiłaś, a cham powinien dostać za swoje :mad::angryy:. Do równego sobie by wyskoczył, a nie do psa i kobiety! Pozamkać takich idiotów w jednym pomieszczeniu i niech zrobią sobie selekcję naturalną!

Posted

dziękuję wam bardzo za te słowa...bardzo źle się czuję boli mnie strasznie ale będzie ok. były łzy i gorycz całego zajścia, ale nie żałuję.... szkoda tylko że nie było ze mną choć jednego z moich psów.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...