Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niestety, wychowane yorki to rzadkość. Ja widziałam raz pana zgiętego jakby go onek czy labek ciągnął... a na flexi miał yorka. Mój pies psów w typie yorka nie lubi, bo znam wiele takich trzymanych jedynie na podwórku i jazgoczących przez cały czas jak nas widzą. Jaki słodki, mały obronny piesek! :shake: Czasami ma się wrażenie, że te pieski nie umieją chodzić, cały czas są noszone... A potem uciekają właścicielom, są agresywne lub bojaźliwe. Mówię ogólnie, nie o przypadku Luzi15 ;) Jednak branie na ręce zawsze wzmaga zainteresowanie (a czasem agresję) drugiego psa, czasem lepiej zejść na bok i poczekać aż druga osoba przejdzie. Ja tak robię ze swoją, raczej udaje mi się starć uniknąć...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Więc ja mam pytanie do właścicieli psów które trudniej utrzymać: lepiej brać na ręce czy pozwolić szczekać? Mój pies na rękach nie szczekał. Podnosiłam ją kiedy nie było czym odciągnąć jej uwagi. Już nie szczeka, ale profilaktycznie wolałabym wiedzieć co jest wygodniejsze dla właścicieli innych psów.

Posted

I to jest ciężkie pytanie... tak na prawdę duuużo zależy od psa który będzie was mijał - jedne reagują na szczekanie, drugie na podnoszenie, a jeszcze inne reagują na wszystko. Jeśli twoja sunia już nie szczeka to najlepiej nie bierz jej na ręce tylko ćwicz przy innych psach skupianie uwagi - na dobre wam wyjdzie ;).

Posted

bonsai_88 napisał(a):
I to jest ciężkie pytanie... tak na prawdę duuużo zależy od psa który będzie was mijał - jedne reagują na szczekanie, drugie na podnoszenie, a jeszcze inne reagują na wszystko. Jeśli twoja sunia już nie szczeka to najlepiej nie bierz jej na ręce tylko ćwicz przy innych psach skupianie uwagi - na dobre wam wyjdzie ;).


Właśnie tak robimy :) . Na szczęście coraz mniej reaguje też na zaczepki i szczekanie innych psów, ale bronić się jej nie zabronię :shake: (ludzie jak widzą że nie szczeka to puszczają swoje które podchodzą :roll: nie lubi tego).

Posted

psa trzeba uczyc aby nie szczekal, branie na rece jest dosc smiesznym pomyslem, mnie osobiscie tez to wkurza, raz slyszalam tekst, "o kurde kundel idzie!! i hyc szczyla na rece" a ja takie oczy :crazyeye::crazyeye:
z drugiej strony jesli u Twojego psa branie na rece i chronienie go przed czyms nei wzbudza u niego jakiegos napiecia to czemu nie... ;0 ale lepiej uczyc psa tak jak byc powinno, bo co jak bedzie lało, wyjdziesz z nim na chwile bo musisz isc np. na autobus masz bialy plaszcz, wezmiesz brudasa na rece? :lol: :lol:

Moj np. psow nie zaczepia, kiedys reagowal agresja na duze czarne psy, oducyzlismy sie tego.. ;) ale sa dwa psy ktore wzbudzaja w moim psie taka gresje ze jesli ich nie zaowaze to doslownie czuje jak moj 6kg pies ciagnie :lol: .. juz ledwo chodzi, trzeba go nosci i w ogole jest slaby, ale jak widzie ktoregos z tych psow, dostaje tyle sily i agresji w sobie ze szczerze te psy moglby przed nami chodzic codziennie, przynajmniej moj pies nie szedlby za mna 5 metrow :d

Posted

Ja mojego psa uczę żeby nie atakowała innych psów, ale sporadycznie zdarzało się że nie wzięłam/nie miałam smaczków (tylko nimi można odciągnąć jej uwagę), a wtedy wolałam ją brać na ręce żeby nie prowokowała innego psa niż żeby znowu zaczęła się drzeć. Reaguje wzmożoną agresją na psy które odpowiadają na jej ataki albo które same ją prowokują, więc bardziej się opłaca nie dopuszczać do sytuacji kiedy szczeka niż pozwolić jej i zaczynać szkolenie od nowa.

Posted

Czasem nie wiem, czy to chamstwo, głupota, czy po prostu lenistwo. Mój na smyczy, drugi luzem, ale w kagańcu. Schodzę na bok, ale właściciel tamtego nic sobie nie robi, nawet nie próbuje, a pies idzie na nas. Staję między psami, przodem do swojego. W tym momencie tamten pies prawie wchodzi mi na tyłek, więc odpuszczam mojemu... Ten luzem odskakuje od nas, leci na oślep... Normalnie bym odpuściła, ale mam dość. Pochodziłam trochę za kolesiem. Jego pies już nie podchodził, mój był grzeczny. Wyczekalam moment, zatrzymałam się, rozpięlam smycz na maksymalną długość, wyraźnie pokazując komendą zostań, ile to metrów. Po czym zawołalam psa do nogi i tam siedział, gdy tamten znów nas minął. Właściciel miał mega muchy w nosie, a jego pies na szczęście okazał się mądrzejszy i więcej nie podszedł, a Baaj tylko dostał pozwolenie na zabawę wcześniej. Wystarczyło, żey człowiek zapiął go na smycz i pies nie miałby przykrego doświadczenia z 30 kilogramowym szczenięciem skaczącym po głowie.

Posted

AngelsDream- to raczej bezmyślność.
Ja teraz mam postanowienie, że Aresa na smycz nie biorę jak będzie na nas leciał pies bez smyczy na łące. Nie mam ochoty mieć wyrwanej ręki, bo inny właściciel nie raczy pieska zawołać/złapać, mimo że ja zwiewam przed takimi. Aresik mi się trochę wybiega naokoło mnie warcząc groźnie, a właścicieli może to nauczy, że nam się nie przeszkadza bo wyraźnie daję do zrozumienia że nie chcemy towarzystwa :mad:. Pies ma piłkę/kijek i inne towarzystwo niż moje mu nie potrzebne. Ci co mnie kojarzą to wiedzą i jak szłam z Hexą to też było odławianie labków :evil_lol:. Ale Hexi łażący przed nosem lab nie ruszał, bo ja miałam kawałek kijka ;).

Posted

Aresowi pies na smyczy może paradować przed samym nosem jak ja mam piłkę, a ten zero przejęcia :cool3:. Tylko on to przekręcony goopek jest :evil_lol:. A ja już na łące tyle razy się szarpałam z nim na smyczy, podczas gdy drugi pies latał dookoła, że poprostu powiedziałam sobie dość. Dopuki moja przestrzeń osobista (i moje rzeczy) nie zostanie naruszona to sobie niech pieski biegają, ale jak my w drogę innym nie wchodzimy to niech i inni nam nie wchodzą. Ostatnio będąc z Hexą na spacerze tłumaczyłam to innym psiarzom. Hexi miała wtedy chwilę wolnego i z psiakami pobrykała, ale szybko zaczęła mnie obszczekiwać z nudów :roll:.

Posted

Wiem, że się uczy i wiem jak trudno zapanować nad wszędobylskim szczeniakiem ;). Ja popełniłam duużo błędów przy Hexi i później naprawiać musiałam. Mieszkałam na takim osiedlu, gdzie psy robiły co chciały i tak też moja suńka się nauczyła. Odkręcałam to dłuuugo. Już teraz nie każdy pies jest potencjalnym towarzyszem do zabawy, kiedyś tak było, bo wszyscy puszczali psy na nasz widok. Hexa była psiaczkiem do wybiegania innych psów (energii nadmiar przynajmniej zużywała :razz:). Teraz to ja jestem od zabawy :razz:

Posted

Dziaj na spacerze z moimi 4 plus Brutusek Rinusiowej:evil_lol: podbiega suczka, my swoje odwolujemy i krzycze do Pani (dość daleko była) zeby psa odwołała, Pani podchodzi i mówie, że należy zapytać czy mogą się pobawic a Pani mi tak:
- A co Pani za nowe zasady wprowadza:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

U nas nawet znane nam psy rzadko kiedy mogą podbiec.... Birma wymaga [i brutalnie egzekwuje] żeby psy kulturalnie podeszły i dały sie najpierw poniuchać... jak ostatnio znana nam suczka, która bardzo lubi ganiać się z młodą, podbiegła do nas to musiałam jej Birmę z karku ściągać...

Posted

A ja muszę przyznać, że popełniłam masę błędów, jeśli chodzi o pannę A. Wracając do tematu podnoszenia psa, napiszę, że to wcale nie jest dobry pomysł: pies utwierdza się w przekonaniu, że na dole nie jest bezpiecznie, a jakie mogą być tego skutki to już nie piszę.
_____
I do teraz Amanda już nie chce bawić się z innymi psami, bo popełniliśmy ten błąd...Ciągle próbujemy, ale raczej nic z tego nie wyjdzie :shake:.

Posted

Vadir mi też do każdego psa leci, ale wiadomo, szczeniak, dopiero się uczy. Dlatego na smyczy go prowadzę a spuszczam tylko tam, gdzie nie ma psów. Strasznie mnie denerwują ludzie, którzy swoje spuszczają wszędzie i jeszcze się dziwią, jak wybuchają psie awantury.

Posted

No ja się przyznaję, że Baaj dziś przewrócił jamnika. TŻ od 2 dni nie śpi, bo dyplom składa na architekturę... A ja już nie mam siły na dbanie o cudze psy, skoro właściciele mają to gdzieś. Jamnik narobił krzyku, Baaj bez problemu odszedł. Tylko pobawić się chciał, nie krzywdę zrobić - różnica mas robi swoje.

Posted

Wtedy mi było wszystko jedno, teraz mi trochę głupio. Ale czasami zwyczajnie nie mam już siły. Minęliśmy jeszcze innego psa luzem, ale tamten szedł przy nodze pana i nie było problemu, a nie pan sobie, pies sobie. Co lepsze - było już super dobrze, ale wczoraj podleciał ten pies i wszystko od początku...

Posted

Klaudysiaczek napisał(a):
Wracając do tematu podnoszenia psa, napiszę, że to wcale nie jest dobry pomysł: pies utwierdza się w przekonaniu, że na dole nie jest bezpiecznie, a jakie mogą być tego skutki to już nie piszę..

Ale jeśli spotykasz kogoś, kto nawet nie raczy psa przywołać do nogi i idzie całym chodnikiem albo biegnie na Ciebie zjeżony pies, to raczej masz średni wybór. Ale to też trzeba umieć i nie robić przy tym histerii.

Posted

bonsai_88 napisał(a):
I to jest ciężkie pytanie... tak na prawdę duuużo zależy od psa który będzie was mijał - jedne reagują na szczekanie, drugie na podnoszenie, a jeszcze inne reagują na wszystko. Jeśli twoja sunia już nie szczeka to najlepiej nie bierz jej na ręce tylko ćwicz przy innych psach skupianie uwagi - na dobre wam wyjdzie ;).


Moi sąsiedzi mają suczkę pinczerka i na widok mnie i mojej suki panicznie uciekają ze swoją albo łapią ją na ręce. Pinczerka oczywiście nie jest zbut posłuszna i na widok mojej suki zanosi się piskliwym jazgotem. I zawsze wychodzi bez smyczy. a właściciele dostają palpitacji serca ze strachu że podejdzie do mojej. Nie prościej byłoby wychować swoją albo trzymać ją na smyczy, zamiast opowiadać później bajki o moim krwiożerczym pse, który obszczekany po raz setny warknął z odległości kilku metrów?
I tak najlepsze jest jak mijamy się na klatce, pinczerka na rączkach, a że ciasno to warczący pysk jest przy mijaniu 15-20 cm od mojej twarzy...

vena&vivi napisał(a):
Dziaj na spacerze z moimi 4 plus Brutusek Rinusiowej:evil_lol: podbiega suczka, my swoje odwolujemy i krzycze do Pani (dość daleko była) zeby psa odwołała, Pani podchodzi i mówie, że należy zapytać czy mogą się pobawic a Pani mi tak:
- A co Pani za nowe zasady wprowadza:crazyeye::crazyeye::crazyeye:


Fakt, w Polsce podstawowe zasady kultury to faktycznie nowość i dziwactwo :evil_lol:

Posted

Martens niestety.. my, właściciele dużych psów możemy tylko pomarzyć, że wszystkie małe będą dobrze wychowane :eviltong:. Jednocześnie właściciele małych psów mogą marzyć, że duże będzie grzeczne, usłuchane i zawsze na smyczy :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...