Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak jak od pilnowania psów są właściciele, a wielu tego nie robi. Tak samo od pilnowania dzieci są rodzice i jak wyżej - wielu tego nie robi. Tak jak są ludzie, którzy uważają, że kurs PT = wychowany pies. Tak samo są też ludzie, którzy uważają, że przedszkole/szkoła = wychowane dziecko.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Rinuś']Co do psiary...ludzie dajcie dziewczynce spokój...jej pies ma "raka" :evil_lol: a ona sama nie wie już jak ma zwrócić n a siebie uwagę to pisze, że puszcza swojego chorego na raka psa na ludzi...

ps.kto mądry puszcza chorego psa żeby gonił ludzi ? :mdleje:
chyba, że pies nie jest chory a to tylko wyobraźnia psiary...:roll:
Rozwaliłaś mnie:lol!:
Mój mały kuzyn prawie został zaznaczony przez Tinę. Chwila nieuwagi i ten grubasek podleciał do Tiny i chlast w ryjek. W ostatniej chwili zdarzyłam zasłonić psu pysk. Myślałam, ze walne mojemu wujkowi, ale w końcu gość to nie wypadało. :evil_lol: Tina 1,5 rocznego kuzyna nie lubi, za to tego letniego uwielbia...i to od początku.

Posted

Wracając do mojego postu z rana - o sąsiadach. Myślałam nad tym, żeby zadzwonić na policję, ale pójść tam z nimi i się rozmówić. Bo teksty, że pies jest po to, żeby gonił spowodowały utratę wszelkiej nadziei. ALE. Ale przed 9 przyszła sąsiadka. Pytam po co przyszła. Po psa. BRAWO!! A wczoraj mówiła, że ona nie będzie za nimi ganiać. I mówi, że jednego mąż uwiązał, bo on już im przygotuje coś od 6 rano, bo on też się namęczył z tymi psami. Taa, całą noc miał spokój, a ja ledwo żyje. W każdym razie, co się okazało - oni się tych psów boją. Jeden ma z 20 cm, drugi z 40 cm i do mnie przyłaził ten większy. Ale zero posłuszeństwa, no co się dziwić. Przyszła z kolczatką i problem jak założyć, pies kręcił głową na wszelkiej strony, a jak chciała go przytrzymać to z zębami i warczał. I mówi, że przecież ona je tak samo wychowuje, tak samo, a ten jest taki niebezpieczny i na ręce go nie weźmie. Na dodatek cały się trząsł, więc nie wiem, co oni im tam robią. Pies nie był nauczony mieć jakiejkolwiek obroży i smyczy. Więc na kolczatce wił się, skakał, plątał etc. Bałam się, że gdzieś się poddusi. Szkoda tylko, że nie dotarło do niej, że to nie jest jego wina, tylko jej i jej męża. Psów nadal od rana nie widać, reszta też się nie pojawia. Wszystko można było załatwić bez policji, tydzień temu - mówię jej. Ale widocznie policja pomogła i nie boję się już o psa i konie.
Szkoda tylko, że świadomość tak marna w Polsce.
Ale dla przykładu babcia poszła do sąsiadki innej, bo dowiedziała się, że jej pies też do nas lata i ta od razu wzięła go, nawet się ucieszyła, że ktoś przyszedł.

Posted

dog_master napisał(a):
Czesto sa, ale czesto nie ;) ja roznie trafiam, owszem, zdarzaja sie takie, co zapytaja, czy mozna poglaskac, wiedza, jaka to rasa ;p ale sa i ich przeciwienstwa... I od tego sa rodzice :]


I co z tego? WYRWAL SIE. O to mi chodzi. A jak bedzie pałał szalona nienawiscia do mojego? To tez sie wyrwie...

Dla mnie EOT w sprawie wyrywania sie psa, to jest chore i meganieodpowiedzialne i tyle.


Dog master jesli psiara spaceruje z rowiesniczka to 14 latka nie ma szans utrzyma cpsa tej rasy, zreszta tak jak psiara swojego, powinien byc jakis zakaz wyprowadzania psow przez dzieciaki, bo jest to zwyczajnie niebezpieczne... :roll:

Posted

1. Utrzymujący zwierzęta domowe mają obowiązek stałego i skutecznego dozoru nad nimi.
2. Zwierzęta agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie dla otoczenia winny być prowadzone pojedynczo, wyłącznie przez osoby dorosłe. Zwierzęta te muszą być prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli.


To z warszawskich przepisów. W wielu miastach jest tak samo tyle, że o psach dużych ze szczególnym uwzględniem ras typowanych na listę.

Posted

Mi dzisiaj wszystko opadło... byłam poćwiczyć z młodą frisbee. Ponieważ to nasze początki to jeszcze nie za bardzo nam wychodzi [Birma ładnie za tym biega, ale nie rozumie, że ma po to skoczyć :lol:]. Niestety w pewnym momencie 2 dziewczynki ok 10-letnie, stojące spory kawał dalej z psami postanowiły... puścić pieski, bo one tak lubią za patykami biegać, a to przecież to samo... Na szczęście zdążyłam złapać Birmę zanim zrobiła coś labladorce [obcy pies wystartował do JEJ zabawki!]. Później, jak frisbee schowano i zaczęłam ćwiczyć z młodą komendy to dziewczynki nie mogły wyjść ze zdumienia :cool3:. Najbardziej rozwalił mnie tekst "A czemu ona to potrafi? Przecież moja sunia jest labladorem, a się tak nie słucha" :lol: [Birma i sunia są podobnym wieku]. Normalnie cała złość na puszczenie psów mi przeszła ;).

Posted

[quote name='bonsai_88']Mi dzisiaj wszystko opadło... byłam poćwiczyć z młodą frisbee. Ponieważ to nasze początki to jeszcze nie za bardzo nam wychodzi [Birma ładnie za tym biega, ale nie rozumie, że ma po to skoczyć :lol:]. Niestety w pewnym momencie 2 dziewczynki ok 10-letnie, stojące spory kawał dalej z psami postanowiły... puścić pieski, bo one tak lubią za patykami biegać, a to przecież to samo... Na szczęście zdążyłam złapać Birmę zanim zrobiła coś labladorce [obcy pies wystartował do JEJ zabawki!]. Później, jak frisbee schowano i zaczęłam ćwiczyć z młodą komendy to dziewczynki nie mogły wyjść ze zdumienia :cool3:. Najbardziej rozwalił mnie tekst "A czemu ona to potrafi? Przecież moja sunia jest labladorem, a się tak nie słucha" :lol: [Birma i sunia są podobnym wieku]. Normalnie cała złość na puszczenie psów mi przeszła ;).
haha kocham takie teksty :evil_lol: przecież te labradorki z reklamy velvetu są takie słodkie i usłuchane :diabloti:
A ONki mają wgraną cała tresurę...od PT do obrony :evil_lol:

Posted

aha kocham takie teksty przecież te labradorki z reklamy velvetu są takie słodkie i usłuchane
A ONki mają wgraną cała tresurę...od PT do obrony

I tak kundelki są najmądrzejsze i najwierniejsze :eviltong:.

Posted

A w ogóle dziewczynki widzą mojego grzecznego psa stwierdziły, że jestem autorytetem jeśli chodzi o tresurę i spytały się jak to jest z wiekiem.... bo słyszały, że pies może nauczyć się czegoś nowego tylko do ukończenia roku, ale słyszały też,że przez pierwszy rok nie można psa tresować, bo to jeszcze szczeniak :D

Posted

bonsai_88 napisał(a):
A w ogóle dziewczynki widzą mojego grzecznego psa stwierdziły, że jestem autorytetem jeśli chodzi o tresurę i spytały się jak to jest z wiekiem.... bo słyszały, że pies może nauczyć się czegoś nowego tylko do ukończenia roku, ale słyszały też,że przez pierwszy rok nie można psa tresować, bo to jeszcze szczeniak :D

dobre :lol: i jak tu nie kochac dzieci? :loveu: ale przynajmniej chca sie uczyć, a to super! :) kto wie moga rosnac mlodzi dogomaniacy.. nikt sie nie rodzi z wiedza, a jesli rodzice nie ucza to skad maja wiedziec..

Posted

Otóż to, jak rodzice wychowują to takie później są dzieciaki. U mnie na osiedlu jest grupka dzieciaków które najchętniej zagłaskały by Aresa na śmierć ale spotkałam się też z komentarzmi typu: nie rycz, bądź grzeczny bo zobacz jaki wielki psiur idzie to cię pogryzie" mi w takiej sytuacj ręce opadają, bo póżniej takie dziecko idzie widzi psa i co robi wpada w histerie wrzeszczy tupie ucieka macha rączkami, mój pies na szczęście na takie akcje nie zwraca uwagi ale nie jednemu psu mogłyby nerwy puścić :angryy:

Posted

Z tym tupaniem, wrzeszczeniem i wymachiwaniem rękami to jest ciekawa sprawa...
Powiedzmy sobie szczerze(napiszmy;)), jest to widok jednak niecodzienny.
A skoro tak, to może - u psa ciekawego świata - wywoałać reakcję pt. 'o jesooo! a co to? jeszcze czegoś takiego nie widziałem/nie słyszałem! muszę natychamiast sprawdzić:multi:!'
W wersji optymistycznej - pies prowadzony na smyczy wyrywa do przodu, napręża linkę i zostaje przywołany do nogi np.

W wersji 'mniej' optymistycznej - pies na takie dziwowisko (widzi/słyszy pierwszy raz w życiu, do tego wrzaski rozległy się nagle, bez czytelnego dla psa powodu) zaczyna, powiedzmy szczekać. Wersja 'mniej', ale ciągle optymistyczna;) - więc jest to szczekanie 'zaznaczające', bez agresji.
I tu zapewne podniósłby się krzyk - bo dzieciakowi drzeć twarz wolno, kończynami wymachiwać również, ale psu zareagować - już nie:mad:.

W wersji pesymistycznej - pies reaguje agresją (wyrywa, szczeka, warczy). Źle, jasne, że źle - ale, jak wyżej, sytuacja jest baaardzo nietypowa i właściciel psa nie mógł wiedzieć jak jego pies się zachowa (oczywiście piszę cały czas o opcji: pies na smyczy). Pies zostaje 'sprowadzony' na właściwe tory. Tu już się pół dzielnicy/parku zleci z krzykiem 'pies morderca!'...

Mnie ciekawi jedno - nie damy rady 'pokazać' psu w okresie szczenięctwa wszystkich sytuacji, jakich w życiu może/my doświadczyć, prawda?
Na pewne rzeczy mamy wpływ - np. prowadzenie psa na smyczy, odbycie szkolenia itp., na inne nie - np. mamusia pozwala dzieciakowi na terroryzowanie całego świata ( z nami i naszym psem/psami włącznie)... i co? Skąd ja mam u licha wiedzieć jak mój pies, który lubi dzieci - ba! krzyczące, biegające po placu zabaw/boisku albo wzbudzają w nim radosne zainteresowanie, albo są, brzydko mówiąc - olewane, zareaguje na małego potworka, który nagle zacznie odstawiać głośny cyrk metr przed nim?
No nie wiem! A skoro ja nie wiem, to skąd u licha wie matka tego dzieciaka?! Bo skoro pozwala swojej latorośli lecieć w kierunku dużego, obcego psa - to chyba wie, nie?:angryy:

Ja się kiedyś przejdę na plac zabaw, sama - bez psa, i będę podlatywać do dzieci, wyrywać im zabawki, tarmosić za uszy, wtykać patyki do oczu, krzyczeć z zaskoczenia/zza pleców do ucha i podnosić raban, jeśli coś się jakiejś mamusi nie spodoba:mad:.

Posted

Juliusz(ka) napisał(a):

Ja się kiedyś przejdę na plac zabaw, sama - bez psa, i będę podlatywać do dzieci, wyrywać im zabawki, tarmosić za uszy, wtykać patyki do oczu, krzyczeć z zaskoczenia/zza pleców do ucha i podnosić raban, jeśli coś się jakiejś mamusi nie spodoba:mad:.

Tylko daj znać wcześniej, co bym do Poznania przyjechała to zobaczyć :cool3::evil_lol:.

Posted

Racja mi się taki przypadek zdarzył w wersji pojedyńczej i myślałam że zawału dostane tak się wystraszyłam jak dziecko zaczęło wrzeszczeć, nie było osoby na chodniku która by się nie obejrzała oczywiście wszyscy z piorunami w oczach na mojego psa. Zresztą to że mój psiak oberwał od innego dzieciora w głowe jak go mijał też już przerobliliśmy, albo sytuacja że dziecior z matką nas mija i co robi przechodząć obok psa zaczyna na mojego psa warczeć, szczekać i wyszczerzać zęby (ja zgłupiała pies popatrzył i go olał) a mamusia się śmieje bo dla niej to jest zabawne nic tylko :mad::mad::mad::mad::mad: rodzica oczywiście

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...