AngelsDream Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Tak jak od pilnowania psów są właściciele, a wielu tego nie robi. Tak samo od pilnowania dzieci są rodzice i jak wyżej - wielu tego nie robi. Tak jak są ludzie, którzy uważają, że kurs PT = wychowany pies. Tak samo są też ludzie, którzy uważają, że przedszkole/szkoła = wychowane dziecko. Quote
Talia Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 [quote name='Rinuś']Co do psiary...ludzie dajcie dziewczynce spokój...jej pies ma "raka" :evil_lol: a ona sama nie wie już jak ma zwrócić n a siebie uwagę to pisze, że puszcza swojego chorego na raka psa na ludzi... ps.kto mądry puszcza chorego psa żeby gonił ludzi ? :mdleje: chyba, że pies nie jest chory a to tylko wyobraźnia psiary...:roll: Rozwaliłaś mnie:lol!: Mój mały kuzyn prawie został zaznaczony przez Tinę. Chwila nieuwagi i ten grubasek podleciał do Tiny i chlast w ryjek. W ostatniej chwili zdarzyłam zasłonić psu pysk. Myślałam, ze walne mojemu wujkowi, ale w końcu gość to nie wypadało. :evil_lol: Tina 1,5 rocznego kuzyna nie lubi, za to tego letniego uwielbia...i to od początku. Quote
Figaro_16 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Wracając do mojego postu z rana - o sąsiadach. Myślałam nad tym, żeby zadzwonić na policję, ale pójść tam z nimi i się rozmówić. Bo teksty, że pies jest po to, żeby gonił spowodowały utratę wszelkiej nadziei. ALE. Ale przed 9 przyszła sąsiadka. Pytam po co przyszła. Po psa. BRAWO!! A wczoraj mówiła, że ona nie będzie za nimi ganiać. I mówi, że jednego mąż uwiązał, bo on już im przygotuje coś od 6 rano, bo on też się namęczył z tymi psami. Taa, całą noc miał spokój, a ja ledwo żyje. W każdym razie, co się okazało - oni się tych psów boją. Jeden ma z 20 cm, drugi z 40 cm i do mnie przyłaził ten większy. Ale zero posłuszeństwa, no co się dziwić. Przyszła z kolczatką i problem jak założyć, pies kręcił głową na wszelkiej strony, a jak chciała go przytrzymać to z zębami i warczał. I mówi, że przecież ona je tak samo wychowuje, tak samo, a ten jest taki niebezpieczny i na ręce go nie weźmie. Na dodatek cały się trząsł, więc nie wiem, co oni im tam robią. Pies nie był nauczony mieć jakiejkolwiek obroży i smyczy. Więc na kolczatce wił się, skakał, plątał etc. Bałam się, że gdzieś się poddusi. Szkoda tylko, że nie dotarło do niej, że to nie jest jego wina, tylko jej i jej męża. Psów nadal od rana nie widać, reszta też się nie pojawia. Wszystko można było załatwić bez policji, tydzień temu - mówię jej. Ale widocznie policja pomogła i nie boję się już o psa i konie. Szkoda tylko, że świadomość tak marna w Polsce. Ale dla przykładu babcia poszła do sąsiadki innej, bo dowiedziała się, że jej pies też do nas lata i ta od razu wzięła go, nawet się ucieszyła, że ktoś przyszedł. Quote
Rinuś Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Jestem tylko ciekawa co się dzieje z tymi psami teraz... Quote
zaba14 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 dog_master napisał(a):Czesto sa, ale czesto nie ;) ja roznie trafiam, owszem, zdarzaja sie takie, co zapytaja, czy mozna poglaskac, wiedza, jaka to rasa ;p ale sa i ich przeciwienstwa... I od tego sa rodzice :] I co z tego? WYRWAL SIE. O to mi chodzi. A jak bedzie pałał szalona nienawiscia do mojego? To tez sie wyrwie... Dla mnie EOT w sprawie wyrywania sie psa, to jest chore i meganieodpowiedzialne i tyle. Dog master jesli psiara spaceruje z rowiesniczka to 14 latka nie ma szans utrzyma cpsa tej rasy, zreszta tak jak psiara swojego, powinien byc jakis zakaz wyprowadzania psow przez dzieciaki, bo jest to zwyczajnie niebezpieczne... :roll: Quote
dog_master Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Jest?! A mozesz cos o tym wiecej? Ooo to moze byc fajna bron na takie przypadki durnoty spolecznej! Quote
AngelsDream Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 1. Utrzymujący zwierzęta domowe mają obowiązek stałego i skutecznego dozoru nad nimi. 2. Zwierzęta agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie dla otoczenia winny być prowadzone pojedynczo, wyłącznie przez osoby dorosłe. Zwierzęta te muszą być prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli. To z warszawskich przepisów. W wielu miastach jest tak samo tyle, że o psach dużych ze szczególnym uwzględniem ras typowanych na listę. Quote
bonsai_88 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Mi dzisiaj wszystko opadło... byłam poćwiczyć z młodą frisbee. Ponieważ to nasze początki to jeszcze nie za bardzo nam wychodzi [Birma ładnie za tym biega, ale nie rozumie, że ma po to skoczyć :lol:]. Niestety w pewnym momencie 2 dziewczynki ok 10-letnie, stojące spory kawał dalej z psami postanowiły... puścić pieski, bo one tak lubią za patykami biegać, a to przecież to samo... Na szczęście zdążyłam złapać Birmę zanim zrobiła coś labladorce [obcy pies wystartował do JEJ zabawki!]. Później, jak frisbee schowano i zaczęłam ćwiczyć z młodą komendy to dziewczynki nie mogły wyjść ze zdumienia :cool3:. Najbardziej rozwalił mnie tekst "A czemu ona to potrafi? Przecież moja sunia jest labladorem, a się tak nie słucha" :lol: [Birma i sunia są podobnym wieku]. Normalnie cała złość na puszczenie psów mi przeszła ;). Quote
AngelsDream Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Czyli jednak się mylę i część szczeniaków ma wgrane oprogramowanie? ;) Quote
Martens Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 AngelsDream napisał(a):Czyli jednak się mylę i część szczeniaków ma wgrane oprogramowanie? ;) Nie, one wszystkie szkolenia przechodzą jeszcze w łonie matki :lol: Quote
bonsai_88 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 A siadania i przychodzenie do nogi ćwiczą pijąc mleko u matki ;) Quote
Marta_Ares Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 to ja mam znowu jakis wybrakowany model:-( oszukali mnie w tym schronisku:evil_lol: Quote
Rinuś Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 [quote name='bonsai_88']Mi dzisiaj wszystko opadło... byłam poćwiczyć z młodą frisbee. Ponieważ to nasze początki to jeszcze nie za bardzo nam wychodzi [Birma ładnie za tym biega, ale nie rozumie, że ma po to skoczyć :lol:]. Niestety w pewnym momencie 2 dziewczynki ok 10-letnie, stojące spory kawał dalej z psami postanowiły... puścić pieski, bo one tak lubią za patykami biegać, a to przecież to samo... Na szczęście zdążyłam złapać Birmę zanim zrobiła coś labladorce [obcy pies wystartował do JEJ zabawki!]. Później, jak frisbee schowano i zaczęłam ćwiczyć z młodą komendy to dziewczynki nie mogły wyjść ze zdumienia :cool3:. Najbardziej rozwalił mnie tekst "A czemu ona to potrafi? Przecież moja sunia jest labladorem, a się tak nie słucha" :lol: [Birma i sunia są podobnym wieku]. Normalnie cała złość na puszczenie psów mi przeszła ;). haha kocham takie teksty :evil_lol: przecież te labradorki z reklamy velvetu są takie słodkie i usłuchane :diabloti: A ONki mają wgraną cała tresurę...od PT do obrony :evil_lol: Quote
*Monia* Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 aha kocham takie teksty przecież te labradorki z reklamy velvetu są takie słodkie i usłuchane A ONki mają wgraną cała tresurę...od PT do obrony I tak kundelki są najmądrzejsze i najwierniejsze :eviltong:. Quote
bonsai_88 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 A w ogóle dziewczynki widzą mojego grzecznego psa stwierdziły, że jestem autorytetem jeśli chodzi o tresurę i spytały się jak to jest z wiekiem.... bo słyszały, że pies może nauczyć się czegoś nowego tylko do ukończenia roku, ale słyszały też,że przez pierwszy rok nie można psa tresować, bo to jeszcze szczeniak :D Quote
NATKA Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 DOBRE :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
zaba14 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 bonsai_88 napisał(a):A w ogóle dziewczynki widzą mojego grzecznego psa stwierdziły, że jestem autorytetem jeśli chodzi o tresurę i spytały się jak to jest z wiekiem.... bo słyszały, że pies może nauczyć się czegoś nowego tylko do ukończenia roku, ale słyszały też,że przez pierwszy rok nie można psa tresować, bo to jeszcze szczeniak :D dobre :lol: i jak tu nie kochac dzieci? :loveu: ale przynajmniej chca sie uczyć, a to super! :) kto wie moga rosnac mlodzi dogomaniacy.. nikt sie nie rodzi z wiedza, a jesli rodzice nie ucza to skad maja wiedziec.. Quote
NATKA Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Otóż to, jak rodzice wychowują to takie później są dzieciaki. U mnie na osiedlu jest grupka dzieciaków które najchętniej zagłaskały by Aresa na śmierć ale spotkałam się też z komentarzmi typu: nie rycz, bądź grzeczny bo zobacz jaki wielki psiur idzie to cię pogryzie" mi w takiej sytuacj ręce opadają, bo póżniej takie dziecko idzie widzi psa i co robi wpada w histerie wrzeszczy tupie ucieka macha rączkami, mój pies na szczęście na takie akcje nie zwraca uwagi ale nie jednemu psu mogłyby nerwy puścić :angryy: Quote
Juliusz(ka) Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Z tym tupaniem, wrzeszczeniem i wymachiwaniem rękami to jest ciekawa sprawa... Powiedzmy sobie szczerze(napiszmy;)), jest to widok jednak niecodzienny. A skoro tak, to może - u psa ciekawego świata - wywoałać reakcję pt. 'o jesooo! a co to? jeszcze czegoś takiego nie widziałem/nie słyszałem! muszę natychamiast sprawdzić:multi:!' W wersji optymistycznej - pies prowadzony na smyczy wyrywa do przodu, napręża linkę i zostaje przywołany do nogi np. W wersji 'mniej' optymistycznej - pies na takie dziwowisko (widzi/słyszy pierwszy raz w życiu, do tego wrzaski rozległy się nagle, bez czytelnego dla psa powodu) zaczyna, powiedzmy szczekać. Wersja 'mniej', ale ciągle optymistyczna;) - więc jest to szczekanie 'zaznaczające', bez agresji. I tu zapewne podniósłby się krzyk - bo dzieciakowi drzeć twarz wolno, kończynami wymachiwać również, ale psu zareagować - już nie:mad:. W wersji pesymistycznej - pies reaguje agresją (wyrywa, szczeka, warczy). Źle, jasne, że źle - ale, jak wyżej, sytuacja jest baaardzo nietypowa i właściciel psa nie mógł wiedzieć jak jego pies się zachowa (oczywiście piszę cały czas o opcji: pies na smyczy). Pies zostaje 'sprowadzony' na właściwe tory. Tu już się pół dzielnicy/parku zleci z krzykiem 'pies morderca!'... Mnie ciekawi jedno - nie damy rady 'pokazać' psu w okresie szczenięctwa wszystkich sytuacji, jakich w życiu może/my doświadczyć, prawda? Na pewne rzeczy mamy wpływ - np. prowadzenie psa na smyczy, odbycie szkolenia itp., na inne nie - np. mamusia pozwala dzieciakowi na terroryzowanie całego świata ( z nami i naszym psem/psami włącznie)... i co? Skąd ja mam u licha wiedzieć jak mój pies, który lubi dzieci - ba! krzyczące, biegające po placu zabaw/boisku albo wzbudzają w nim radosne zainteresowanie, albo są, brzydko mówiąc - olewane, zareaguje na małego potworka, który nagle zacznie odstawiać głośny cyrk metr przed nim? No nie wiem! A skoro ja nie wiem, to skąd u licha wie matka tego dzieciaka?! Bo skoro pozwala swojej latorośli lecieć w kierunku dużego, obcego psa - to chyba wie, nie?:angryy: Ja się kiedyś przejdę na plac zabaw, sama - bez psa, i będę podlatywać do dzieci, wyrywać im zabawki, tarmosić za uszy, wtykać patyki do oczu, krzyczeć z zaskoczenia/zza pleców do ucha i podnosić raban, jeśli coś się jakiejś mamusi nie spodoba:mad:. Quote
bonsai_88 Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Juliusz(ka) napisał(a): Ja się kiedyś przejdę na plac zabaw, sama - bez psa, i będę podlatywać do dzieci, wyrywać im zabawki, tarmosić za uszy, wtykać patyki do oczu, krzyczeć z zaskoczenia/zza pleców do ucha i podnosić raban, jeśli coś się jakiejś mamusi nie spodoba:mad:. Tylko daj znać wcześniej, co bym do Poznania przyjechała to zobaczyć :cool3::evil_lol:. Quote
Juliusz(ka) Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 :diabloti: pośmiać się można ;) ale jestem przekonana, że zostałabym poturbowana przez krewkie mamuśki... Bo dzieciarni wolno wszystko:mad: Chole*ne, bezstresowe wychowanie... Quote
NATKA Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Racja mi się taki przypadek zdarzył w wersji pojedyńczej i myślałam że zawału dostane tak się wystraszyłam jak dziecko zaczęło wrzeszczeć, nie było osoby na chodniku która by się nie obejrzała oczywiście wszyscy z piorunami w oczach na mojego psa. Zresztą to że mój psiak oberwał od innego dzieciora w głowe jak go mijał też już przerobliliśmy, albo sytuacja że dziecior z matką nas mija i co robi przechodząć obok psa zaczyna na mojego psa warczeć, szczekać i wyszczerzać zęby (ja zgłupiała pies popatrzył i go olał) a mamusia się śmieje bo dla niej to jest zabawne nic tylko :mad::mad::mad::mad::mad: rodzica oczywiście Quote
AngelsDream Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Szok sąsiada bezcenny. Ten, który zawsze tak bardzo ubolewał nad biednym niespuszczanym ze smyczy Baajem na widok wersji luzem zrobił się dziwnie blady... Warto było, choćby po to. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.