moon_light Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 vena&vivi napisał(a):Dobrze, że dozki kofane i nie chca ciagac Panci z zebami w trawie. Ja tez mialam kilka takich niespodziewanych atakow i dobrze ze Odi taki nieraz zamulony:evil_lol:, że szybko zdaze odejsc :crazyeye: Odi wam się odwdzieczył za wspaniały domek :) . A podobno był taki "ciężki". Dla mnie zawsze słodziakiem był :loveu:. Figaro ma dobre nerwy, ale krótkie :P Quote
Darii Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 O ludzie. sposcilismy nasze psy [4.] na łaczce. Jakies dziecko [3 lata.] do nas podbiega i glaszcze nam psy. Ja juz trzymam Rudego za obroze. [ nie wiem co dziecko moze rzrobic i jak pies zareaguue] i mówię zeby nie glaskal ,a on nic.. rozglądam sie za rodzicami- babcia gada sobie z kolezanką a dziecko nam klopot sprawia. Kiedy juz odchodzi mowie do tych pań, ze następnym razem prosze , zeby nie pozwalaly dziecku podchodzic do obcych psów. a ona na to - ze to nie jest polana dla psów , ze z psami do parku , ze dziecka trzymać nie będzie.Ja na to , ze nidgzie zakazu nie ma , ze dzieci mają place zabaw i ze trzeba ich pilnować , nie kazdy sobie zyczy , zeby obca osoba podchodzila i glaskala psy. Quote
vena&vivi Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Dziekuje Natalko - na całe szczescie nie tylko ja zauwazylam, że nie wszystko prawda:angryy: Odi ciężki o tak ale na wadze był, teraz ruch i spacerki robią swoje. Dla nas również słodziak i my bysmy go nigdy nie oddali bo to zywy skarbek:loveu::loveu: Sorrki za offa Quote
Rinuś Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Darii']O ludzie. sposcilismy nasze psy [4.] na łaczce. Jakies dziecko [3 lata.] do nas podbiega i glaszcze nam psy. Ja juz trzymam Rudego za obroze. [ nie wiem co dziecko moze rzrobic i jak pies zareaguue] i mówię zeby nie glaskal ,a on nic.. rozglądam sie za rodzicami- babcia gada sobie z kolezanką a dziecko nam klopot sprawia. Kiedy juz odchodzi mowie do tych pań, ze następnym razem prosze , zeby nie pozwalaly dziecku podchodzic do obcych psów. a ona na to - ze to nie jest polana dla psów , ze z psami do parku , ze dziecka trzymać nie będzie.Ja na to , ze nidgzie zakazu nie ma , ze dzieci mają place zabaw i ze trzeba ich pilnować , nie kazdy sobie zyczy , zeby obca osoba podchodzila i glaskala psy. Kiedyś dziecko zostanie ugryzione i zabawa się skończy...ja nie nawidzę jak ktoś bez pytania podchodzi i głaszcze Brutusa... Bo to LabLador :angryy: to nic nie zrobi :angryy: szlak mnie trafia normalnie... Quote
moon_light Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='vena&vivi']Dziekuje Natalko - na całe szczescie nie tylko ja zauwazylam, że nie wszystko prawda:angryy: Odi ciężki o tak ale na wadze był, teraz ruch i spacerki robią swoje. Dla nas również słodziak i my bysmy go nigdy nie oddali bo to zywy skarbek:loveu::loveu: Sorrki za offa to ja dalej zaoffuje i wkleje zdjęcie małego odisia :lol:. Zaraz po przyjezdzie do wawy. Obsikany (bez urazy dla Obsa:evil_lol:) mam sweter ;)- przez niego wlasnie. Quote
AngelsDream Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Turystyczny szlak czy inny? ;) To jest zaleta mniej przyjaznego wyglądu psa - rodzice baczniej zwracają uwagę na swoje pociechy, ale też nie zawsze. Quote
Talia Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Jakiś czas temu miałam taki 'przypadek' w parku. Dzieciak ok 3-4 lat do mnie podbiega (ja miałam Tine na smyczy i w halti) i zaczyna głaskać Tinę. Oglądam sie dookoła ale nigdzie nie ma nikogo dorosłego. Chciałam zrobic sobie normalny spacer, puścic psa i porzucać mu kija, ale nie wiem jak skoro łazi za mną małe dziecko i próbuje wsadzić kij Tinie do pyska. Trzymałam Tine blisko siebie pokazałam jej inny kijek i powiedziałam 'głos' (a ten głos to ma na prawde dość mocny jak na średniego psiaka). Patrze a w moja stronę biegnie przerażona babka, która jeszcze bardziej sie przestraszyła jak zobaczyła, ze Tina skacze do kija i sie ze mną przeciąga. Ta 'babcia' zaczęła cos tam gadac pod nosem, że z takimi psami nie powinno się przychodzić w miejsca publiczne, jak jej powiedziałam 'ciekawe czy rodzice dziecka wiedzą jak panie go pilnuje'...chyba sie obraiła i poszła ;) Oczywiście babsztyl cały czas siedział na ławeczce i gadał z koleżanką...:roll: Quote
moon_light Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Rinuś']Wyobrażam sobie patrząc na Twój avek :evil_lol: na avku kruszynek mój ma 9 miesięcy :evil_lol: Quote
Sallcia Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Rinuś- Ugryzie i moja mama bedzie odpowiadać. a babcia stoi i nawet nie patrzy- psy nie mogą byc na polanie wiec moje dziecko moze tam pojsc. a w parku ta pani powiedziałaby mi ze pod blokiem z psem trzeba.:angryy: a moj i Darii psiaki to takie misie słodkie , to dziekco moze podejsc..:roll: [bo ja tez tam byłam.] Quote
Rinuś Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='AngelsDream']Turystyczny szlak czy inny? ;) Na moje może być rowerowy. To jest zaleta mniej przyjaznego wyglądu psa - rodzice baczniej zwracają uwagę na swoje pociechy, ale też nie zawsze. Mój pies wygląda na słodkiego misia...iu to jest ta wada...że matki jak widzą Brutusa to często same zachęcają dziecko do podejścia do niego.. na szczęście u mnie na osiedlu wychowałam sobie obce dzieci i teraz każde się pyta mnie przed głaskaniem Brutusa czy można go pogłaskać :evil_lol: [quote name='moon_light']na avku kruszynek mój ma 9 miesięcy :evil_lol: nie chcę widziec jaki teraz jest "mały" :evil_lol: Sallcia oczywiście, że muy będziemy za to odpowiadać...nasza wina i koniec...ale może baba się nauczy, żeby wycohwać dziecko w nieco inny sposób... Quote
Vectra Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Rinuś , ale to nie tzreba szukać nic na temat kolczatki ... wystarczy wspomnieć na jej temat na jakimś wątku :evil_lol: i zaraz szarańcza zaczyna wywody ... jak to pies na kolcach ciągał :) Moon , kocham takich ludzi ... też się spotykałam .... dlatego zamiast NIE lepiej odpowiedzieć TAAAAk pożera przeciwnika z obroża , smyczą i właścicielem :diabloti: Quote
an1a Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 wystarczy wspomnieć na jej temat na jakimś wątku :evil_lol: i zaraz szarańcza zaczyna wywody ... jak to pies na kolcach ciągał :smile: Do tej pory spotkałam się z atakami na temat znęcania się nad psem kolczatką :) bo można wszystko osiągnąć pozytywnie ;) Quote
Vectra Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 an1a napisał(a):Do tej pory spotkałam się z atakami na temat znęcania się nad psem kolczatką :) bo można wszystko osiągnąć pozytywnie ;) to już druga strona barykady :diabloti: trzy zaczarowane słowa - kolczatka - kennel klatka - OE i dym gwarantowany :evil_lol: Quote
Rinuś Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='an1a']Do tej pory spotkałam się z atakami na temat znęcania się nad psem kolczatką :) bo można wszystko osiągnąć pozytywnie ;) Klik i smakołyk :evil_lol: Quote
Rinuś Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Talia.']Vectra, a co to OE? :oops::oops::oops: Obroża elektryczna ? elektroniczna :evil_lol: Quote
Talia Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Rinuś']Obroża elektryczna ? elektroniczna :evil_lol: A no jo:eviltong::oops: Quote
Vectra Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Rinuś']Klik i smakołyk :evil_lol: no :diabloti: klik klik :diabloti: szczególnie jak czytam poradę do tematu mój pies próbuje rozszarpać wszystko co się rusza ..... poklikaj mu , daj smakołyk , odwróci uwagę piłeczką :evilbat: aaa i udaj się do behawiorysty :loveu: :evil_lol: Quote
Talia Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 No kliker jest dobry jak umie sie go uzywac. Czytałam gdzieś wypowiedzi osób, które odwracają uwagę psa kliknięciem ;) Quote
Rinuś Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 [quote name='Vectra']no :diabloti: klik klik :diabloti: szczególnie jak czytam poradę do tematu mój pies próbuje rozszarpać wszystko co się rusza ..... poklikaj mu , daj smakołyk , odwróci uwagę piłeczką :evilbat: aaa i udaj się do behawiorysty :loveu: :evil_lol: Hah bo pies w takim momencie akurat zwraca uwage na klikanie :diabloti: Quote
WildH Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Ja moją oduczałam rzucania się na psy odwracając uwagę :razz:. Jak się nauczyła o co mi chodzi, to dopiero wtedy zaczęłam ją besztać kiedy się źle zachowywała i nagradzać sowicie kiedy dobrze. I wiecie co? Udało się, mogę ją sobie spokojnie spuszczać i przy okazji zjawia się przy mnie na widok innych psów - to bardzo wygodne :diabloti:. Quote
Vectra Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 WildH napisał(a):Ja moją oduczałam rzucania się na psy odwracając uwagę :razz:. Jak się nauczyła o co mi chodzi, to dopiero wtedy zaczęłam ją besztać kiedy się źle zachowywała i nagradzać sowicie kiedy dobrze. I wiecie co? Udało się, mogę ją sobie spokojnie spuszczać i przy okazji zjawia się przy mnie na widok innych psów - to bardzo wygodne :diabloti:. ale trzeba pamiętać , że każdy pies jest INNY i to co zadziała na jednego na drugim nie zrobi wrażenia.Stąd tyle metod szkoleniowych prawda ;) Quote
Jogurt Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 A mnie baardzo, ale to baaardzo irytuja ludzie ktorzy gwizdza i wolaja psa zeby do nich podszedl :diabloti: moj pies ma to w zadzie i idzie dalej, bo on obcych ludzi nie slucha, ale nie zmienia to faktu iz jest to wnerwiajace :diabloti: Zastanawia mnie co oni chca przez to osiagnac?? Zeby pies do nich przylecial merdajac ogonem, czy nie stac ich na operacje plastyczna i szukaja tanszego rozwiazania :evilbat: Quote
AngelsDream Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Kiedys pan niosąc dziecko na barana zagwizdał na Baaja, odwołałam psa ledwo ledwo uprzedzając, że to szczeniak i mógł skoczyć. Co pan zrobił? Przeszedł kilka kroków i zawołał znowu, tym razem nie odwoływałam psa. Pan się zdziwił, a jego partnerka zbladła. Chyba tylko dziecko i Baaj mieli z tego ubaw. Quote
WildH Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Właściwie to rzeczywiście, ale ciekawi mnie jakich metod inni używają (muszą używać?). Ja właśnie się zastanawiam co by zadziałało na pewnego psa ze schroniska, który bawiąc się z innym psem (właściwie tak brutalnie jak psy Vectry) całkowicie głuchnie i ślepnie na dosłownie wszystko za wyjątkiem 'celu'. Można go wołać, można go łapać, przewracać (i jestem przekonana że kopać też), dosłownie wciskać mu do pyska kiełbasę - w ogóle dosłownie nic nie zwraca jego uwagi... Pies nazywa się Tim i w obecnych warunkach nawet go dobrze wybiegać nie można, jest bardzo aktywny :/ Ale to raczej nie temat na to... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.