Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie nie mozna , gdyz zawsze w poblizu czai sie wlasciel i jego rodzina --szajka zlodzieji ogolnie znana...

pisma , pisma pisma... notoryczne zgłaszanie na policje... Tylko ze tutaj wieksza czesc tego procesu hamuje strach mieszkanów.
Kazdy miedzy sobą opowaida i wyzywa , a jak mowie ludzie:
to dzwoncie to juz sie temat umyka i to takie ciche przyzwalanie na takie akcje daje przewage takim ludziom i prowadzi do nastepnych tragedii.,
Mnie sie udalo z nimi "załatwić" sprawe tego psa , pilnuja by nie ucielkl , lub odchodza gdy ide ze swoimi psami.

Mnie przestarszyc nie dsa rady tak szybko , wiec bylo ktrotko, albo trzymacie sie na odleglosc albo wasze,matki, zony i babki a takze prawnuczęta - beda placicly jeszcze odszkodowanie za zepstutego pazurka moich psów. A jak podleci- strzelam w łeb waszemu psu(puscilam plotke o pisiadaniu lelegalnej broni) tak wiec maja dystansik, nawet skutecznie przechodza na drugą srone ulicy.

Gdyby wiekszosc osob postawila sie portzadnie, koles ten czy z opisywanego postu, mial by sie na bacznosci i sam zaczalby zachowywać sie stosownie.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

W takiej sytuacji to i ja bym pomyślała o legalnej broni... Nie mówisz o tym psie, którego sprawa była głośna na dogo - zagryzł małą sunię, dosłownie obdarł ją ze skóry?

Posted

Smutne - u nas za blokiem trawnik wygląda tak:



I psy biegają tam luzem... Bardzo często. W przejściu między klatkami już od 2 dni nasrane... Ale dziś to po prostu masakra była, ale ja już się nauczyłam - podchodzi do nas pies bez smyczy, to nie odciągam Baaja, tylko luzuję smycz, nich się pobawi. W końcu ludzie się nauczą, bo skoro nie da się normalnie trzeba inaczej...

Posted

My sie skarzymy na walesajace sie psy po miescie, a na wsiach to dopiero powszechny problem, no i nic nie da sie przetlumaczyc "wlascicielom"tych burkow...Tak bylo od zawsze.Gdy ja ide przez wies z psami na smyczy, to ludzie nadal sie dziwia i stukaja sobie w czolo...:roll:

Posted

Eh...na wsiach nie tylko są burki ;/ bo jak już pisałam wcześniej u nas biega pitbull ;/ masaaaakra!!kupie sobie gaz odstraszający psy,albo łzawiący...jak podbiegnie i mu w oczyska psikne to potem może się będzie bał podejść?albo zaatakuje tak już na serio?? ;/ ale w sumie to nie pies jest winny ;/ tylko właściciel :/ i jemy trzeba do łba wbić że ten pies ma chodzić na smyczy i w kagańcu a jak chce biegać to niech mu tą wielką morde zalepi czymś ;/

Posted

ostatnio przyczepił sie do mnie facet kiedy teq kupe robila. ze sprzątac i tak dalej.. ja na jego wrzaski wyciagnelam woreczek i mowie, ze sprzatne, jak skonczy..

wczoraj faceta spotkalam z jego psiakiem robiacym male co-nieco. oczywiscie on nie sprzatnal. jak mnie zobaczyl, zroil sie caly czerwony i jak najszybciej uciekł.

ze tez nie mialam czasu na rozmowe z tym milym gosciem..:diabloti:

Posted

U mnie na osiedlu to już chyba wszyscy się nauczyli że do moich psów się nie podchodzi. Na prawdę nie wiem kiedy ostatni raz mi się coś takiego zdarzyło. Pomijam fakt że Olsen jest już w poważnym wieku tzn lat 5 i nie w głowie mu tylko bójki tak więc nie mam problemów minąć się z psem w odległości metra.

Posted

magia napisał(a):
U mnie na osiedlu to już chyba wszyscy się nauczyli że do moich psów się nie podchodzi. Na prawdę nie wiem kiedy ostatni raz mi się coś takiego zdarzyło. Pomijam fakt że Olsen jest już w poważnym wieku tzn lat 5 i nie w głowie mu tylko bójki tak więc nie mam problemów minąć się z psem w odległości metra.


Baaj na szczęście tylko bawić się chce, ale ja zwyczajnie nie mam ochoty, żeby ktoś nam właził z butami w pracę. :mad:

Posted

U mnie baba notorycznie z rottweilerka wychodzi bez smyczy, ale w kagancu.Raz suka rzucila sie na moja, a ze moja sobie w kasze nie da dmuchac to pierwsza ja zlapala, tamta sie zesikala i rozdzielic niemoglam no i oczywiscie jakis facet musial sie czepic, ze przeciez moje to mordercy i powinny w kagancach i na smyczach chodzic, a najlepiej zeby wcale niezyly :angryy:Moj TŻ mu powiedzial, ze sie starych ludzi boji co sie faktu naczytaja:evil_lol:

Posted

W gazetach piszą ''Pies zabił dziecko'', a to tylko wina właściciela, że na to pozwolił. Dzięki takim nagłówkom ludzi wytykają palcami pojedyncze psy i gadają głupoty ''agresywny, ble ble ble...'' a nie znają wychowania...

Posted

Uroki coraz większej ilości działkowiczów... Robię Nerowi treningi - biegi przy quadzie, po lesie, drodze itp. Droga we wsi, po obu stronach domy, z daleka widzę starszego faceta z goldenem. Psa wyhamowałam, wzięłam na smycz i jadę powoli (Nero oczywiście w kagańcu). Facet idzie wprost na mnie, psa nie zawołał. Wyłączyłam quad, pytam się czy pies. Odpowiedź - tak, pies. Idzie dalej.
- Może pan odwołać psa?
- Właśnie to robię.
- Czy to nowa telepatyczna metoda? Czy może pan odwołać swojego psa?
- Ale po co? (rozmowa z głupim...)
- Pies podszedł, Nero się przywitał na swój sposób.

Pan już bierze swojego psa na smycz.

Posted

[quote name='Rinuś']łał jeździsz na quadzie z psem ? :crazyeye: extra :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Ponad 50km/h na rowerze nie rozwinę a on tak lubi :eviltong:

Posted

ja też jeżdże z psiakiem quadem :) tzn.on biegnie a ja jadę :) uh...moja sunia to uwielbia...w lesie puszczam ją bez smyczy ale na drodze zapinam ją bo boje się że wpadnie pod samochód...

jakiego masz quada? bo ja mam osiemdziesiątke :) 80/h wyciągnie...Abra biegnie nawet 60/h :))

Posted

Ja wole nie uzywac flexi. Pusio sie do niej nie nadaje, za bardzo nie lubi innych psow, nie chce ryzykowac ze cos sie stanie, zwlaszcza ze wazy tylko 14 kilo a startuje do mozliwie jak najwiekszych :shake:. Mam go 4 lata i jego przekonania sa takie ze spacer bez ciagniecia sie na smyczy to spacer niewazny, wiec jakby na 8 metrach pociagnal, to bym sie pieknie wylazanila...

Posted

[quote name='kredka']ja też jeżdże z psiakiem quadem :) tzn.on biegnie a ja jadę :) uh...moja sunia to uwielbia...w lesie puszczam ją bez smyczy ale na drodze zapinam ją bo boje się że wpadnie pod samochód...

jakiego masz quada? bo ja mam osiemdziesiątke :) 80/h wyciągnie...Abra biegnie nawet 60/h :))
Ja ze swoim klockiem dopiero zaczęłam, uwielbia startować z miejsca, ale też nie chcę go od razu przeciążać :)
tutaj jest chyba 250, powyżej 100km/h jeszcze nie odważyliśmy się jechać ;)

Ja wole nie uzywac flexi. Pusio sie do niej nie nadaje, za bardzo nie lubi innych psow, nie chce ryzykowac ze cos sie stanie, zwlaszcza ze wazy tylko 14 kilo a startuje do mozliwie jak najwiekszych :shake:. Mam go 4 lata i jego przekonania sa takie ze spacer bez ciagniecia sie na smyczy to spacer niewazny, wiec jakby na 8 metrach pociagnal, to bym sie pieknie wylazanila...

To już jest kwestia pracy z psem, mój waży 45kg i jak był młodszy miał w głębokim poważaniu to, że jestem na drugim końcu smyczy. Mój pech jak się zamyśliłam/zagapiłam i nie zdążyłam zareagować przed nim ;)

Wczoraj wieczorem wpadł nam na działkę piesek w poszukiwaniu jedzenia. Zastanawiam się nad przejściem się do jego właściciela i uświadomieniu, że pies tej wielkości je więcej niż im się wydaje... Z głodu podszedł prawie Nerowi pod pysk.

Posted

No tak wracając do tematu - najbardziej mnie irytuje na spacerze z moim psem, gdy ludzie z mojego osiedla widząc, że mój Finek się załatwia stają i czekają aż posprzątam, lub góry pytają czy mam woreczek - pół biedy, gdyby było w tym trochę sympatii, a tu potrafi ryknąć przez pół podwórka - oczywiście ja sprzątam, ale nie rozumiem takiego ,,zatroskania" innych :shake: A co gorsza w okół jest wciąż pełno kup :shake:

Jeszcze denerwuje mnie swawola właścicieli dużych psów - rozumiem, kupili sobie dużego psa do bloku (?), więc wychodzą z nim, aby go spuścić (no, o tym, że jest to teren w okół zabudowany nic nie powiem, ludzie są zbyt leniwi, żeby pojechać 15 min do łąki), a gdy słyszą prośby , żeby zabrać tego psa,bo powiedzmy podbiega do mniejszego , słyszy się "Ale on nic nie zrobi!". :placz: Co gorsza mój pies zaczyna się wściekać, gdy w okół nadskakuje wielki owczarek niemiecki... Dlaczego ludzie wciąż nie potrafią dobrać rasy psa do warunków mieszkalnych???

Posted

Wiesz powiem ci tak - mamy kawalerkę. W niej 8 szczurów w dwóch klatkach, nas dwoje i wilczak [62 cm i rośnie/27 kg wagi] - pies po soeidlu chodzi wyłącznie na smyczy, wybiegiwany jest co drugi dzień na jednym ze sprawdzonych terenów. Nie dajemy mu podbiegać do obcych psów, bo samą swoją radością mógłby je wystraszyć lub skrzywdzić. Trochę inaczej, jak pies podbiega do nas - wtedy luzuję smycz lub linkę i udaję, że nie widzę, co się dzieje. Warunki mieszkaniowe to tylko dodatek. Ważniejsze są warunki mózgowe ;)

Posted

To nie kwestia warunków mieszkaniowych, tylko lenistwa i braku wyobraźni. Ja mam briarda i też mieszkam w bloku. Ale mój pies jest codziennie wybiegany, chociaż do parku mam więcej niż 15 min. Nie biega między blokami i innymi psami luzem, chociaż jest łagodna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...