Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Ja słyszałam, ze gaz w żelu jest lepszy, bo wolniej się ulatnia [tzn. wolniej ucieka z pojemnika, jeśli jest nieużywany], więc wystarcza an dłużej [po jakimś czasie od otwarcia trzeba wyrzucić gaz pieprzowy, bo nie ma już "mocy"]...


WŁADCZYNI napisał(a):
Żelowy lepiej trafia w cel - nie zwiewa go więc nie ma ryzyka że spryskacie siebie waląc pod wiatr.


Dzięki dziewczyny! Właśnie zamówiłam gaz w żelu. :lol:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

bezczelność ludzi mnie powala, ja na szczęście w roli obserwatora - dwa duże zagoniły małego psa pod samochód, na co właściciele dużego 'zabierz pan tego psa bo jeszcze mu krzywdę zrobią'.

Jeden duży już raz miał ze mną starcie i nawet nie podchodzi, drugi podszedł ale dziwnie szybko uciekł:diabloti:

Posted

Następnym razem podejdę do niego i powie że zadzwonię na SM, może oni zrozumieją o co mu chodzi bo ja nie wiem Upierdliwi staruszkowie zacofani

Jak już właściciel psa wzywa SM, pies musi być na smyczy i w kagańcu(zależnie od przepisów):cool3:
Dopiero wtedy możesz z czystym serduchem wzywać;)
Ja już takie masakry przeżyłam na tle psio-dziecięcym(paradoks!wcale nie psio-psim a trzeba zauważyć, że mój nie toleruje samców i bywa problematyczny jedynie pod tym względem!), że szlag mnie trafia, za każdym razem, kiedy zbieram obelgi od jakiegoś rodzica buraka, zamierzam się coby skończyć z kulturalnym dochodzeniem racji i wezwać SM:roll: Ale cóż mi po tym? Pies musi być okagańczony i usmyczowiony(to akurat w naszym wypadku zawsze, z tym pierwszym gożej). W przeciwnym wypadku mam 100% pewności, że wzywając kogokolwiek zsyłam bicz na własne plecy.

Zaczynam dochodzić do wniosku, że człowiek kulturalny i o dużym poczuciu sprawiedliwości w żadnym wypadku nie ma racji przetrwania na tym świecie a ja mam napisane na mordzie "frajer", "idiotka" albo inna"ofiara":roll:
Nie dam w kaszę dmuchać ale świat pełen egoistycznych popaprańców ślepo broniących swoich chorych racji za wszelką cenę.Leczą kompleksy, czy co?? Ja mam ich wystarczająco dużo i nie mam zamiaru mieć więcej przez idiotów nie potrafiących przekazać swoim pociechom mądrości życiowych takich jak ta, że nie wbiega się galopem i z darciem mordy na obcego, dużego psa.

Posted

u nas tylko psy agresywne muszą mieć kagańce, reszta nie musi.
A wtedy Moli była na smyczy na terenie gdzie można wyprowadzać psy więc wszystko zgodnie z prawem ;)
Myślałam że starsi ludzie opierniczają zazwyczaj młodych jak wychodzą z psami, a ostatnio sąsiadka która wyprowadza czasami Moli (60 lat) została zwyzywana przez panią siedząca w oknie na 3 piętrze (myślała że jej nie widać) słowa typu "Ku*** wszędzie łażą z tymi kundlami... , srają wszędzie..., ", moja sąsiadka poważna pani nie wiedziała co ma zrobić bo baba z okna to nawet porozmawiiac się nie dało a nie chciała się zniżać do jej poziomu i wrzeszczeć.
Tacy ludzie to chyba całe życie byli wychowywani w piwnicy bez zwierząt :shake:

Posted

Baaj jeszcze plastelinowy jest, na suche płucka dało się wyprostować wszystko, a wczoraj nawet robił tak:





To mnie cieszy a druga rzecz która mnie cieszy, to kolejne spotkanie z pinczerkiem agresorem. Baaj przeszedł przy mnie, na smaka, ale przeszedł. Pinczerek ujadał, a ja stwierdziłam dość głośno - Baaj idziemy, głupich się ignoruje. I w poważaniu mam, że baba się obraziła. Doczekamy sytuacji, aż Baaj będzie na lince...

Posted

Ja nie jestem w na tyle komfortwej sytuacji, żeby ryzykować kontaktem Fado z tak małymi dziećmi;) Aczkolwiek, co ciekawe, Fadzik potrafi zachować się delikatnie jedynie przy dzieciakach z podwórka(rozpiętość wiekowa 5-8 lat). Wytłumaczeniem na siłę móglby być fakt, że i pies zna dzieci i dzieci znają psa od małego, choć wiadomo, że styczność mieli jedynie gdy przzechodziliśmy ppod blokiem koło placu zabaw("ŁAAAAA!!!FADOOO IDZIEEE!!!!!CHODŹCIEEEE!!!!!xP" to akurat mi nie przeszkadza bo dzieci już wytesowane co i jak;)) Dzzieci zdają sobie sprawę z prawdopodobieństwa zostania obskoczonym, czesto przewróconym, zalizanym ale i podgryzionym ale potrafią zachować się odpowiednio, przy czym nie szczędzić sobie spoufałości ze zwierzakiem;)

Niestety o obcych dzieciach tego powiedzieć nie mogę. Pies też reaguje na nie w zupełnie odmienny sposób. Być może to ja się spinam, żeby jadki z rodzicami nie było i pies to wyczuwa. Różnie to bywa-temat rzeka;)
W każdym razie mamy sukcesy podobne do Baaja:D Ostatnio wyskoczył na nas z lasu jeden z wrogów Fado. Ja zawał a psy????Psy poczęły się bawić!!!!!xP
Są jednak wrogowie i WROGOWIE, obok których jeszcze na żadnego smaka pies nie przejdzie spokojnie.Pracujemy nad tym i ujadaniem kończy się już raczej w skrajnych sytuacjach(np gdy zapomnę zabrać z domu parówweczki:diabloti: )

Posted

Blow ja bym powiedziała że na ŻADNEGO psa nie wbiega się z wrzaskiem.

Geeralnie to ja się chyba powinnam szczepić na wściekliznę bo mój pies i tak nie ma okazji żeby kogoś uciąć bo to ja załatwiam takie sprawy:diabloti:

Ja mogę bez smyczy i kagańca w miejscach bezludnych czy jakoś tak, a że nic nie definiuje takiego miejsca to chadzam tak często:diabloti: i jeszcze nigdy munduro się do mnie nie przyczepili.
Ludzie czasem mają pretensję że biorę psa na smycz kiedy podchodzą z własnym - pani w parku widzą mnie z psem przy nodze od razu zwolniła karabinczyk i puściła psa do Su, na co ja Su na smycz a pani prawie mnie zagryzła:roll:

Posted

Ostatnio ja jestem wredna dla ludzi :D
Wszyscy próbują mi mojego psa w kaganiec wcisnąć :| Dzisiaj zjechałam faceta, bo kompletnie się nie zna na naszych Knurowskich przepisach, a miał ogromne pretensje dlaczego Kiro nie nosi kagańca :| Robił taaaakie oczy jak bym krokodyla prowadziła na smycz, a nie psa :|

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
dwa duże zagoniły małego psa pod samochód, na co właściciele dużego 'zabierz pan tego psa bo jeszcze mu krzywdę zrobią'.

A potem na dogo :diabloti:pojawiają się komentarze: "nienawidze małych szczekaczy" :eviltong: A może by tak jednak pisać "nienawidzę dużych, niezrównoważonych psów, ganiających małe i robiących z nich jazgoty nie do zniesienia :diabloti:

Posted

Poszłam dziś z suczydłem do parku. Widziałam z daleka że tam gdzie zawsze chodzimy na ławce siedzi pani a dookoła biega jej pies bez smyczy więc poszłyśmy w inne miejsce. Spuściłam Molinde i bawiłam się z nią w rzucanie kamyków, ale nie odbiegała więcej niż 10m. Byłam plecami odwrócona do alejki, nagle wybiega ten pies co wcześniej go się starałam ominąć, pies dobiega i ładnie się wita z Moli, ona psów raczej nie lubi, boi się ich więc zapięłam ją na smycz. Tamten chciał się bawić i zaczyna podskakiwać, mała się już zestresowała na smyczy, ogon w dół, a ja czekam i czekam aż dojdzie szanowna pani która ciągnie się strasznie powoli. W końcu przyszła, popatrzyła, zawołała psa, ale olał ją, odwróciła się i poszła :mad: Tamten pies młody, skacze dookoła nas, skacze z łapami na mnie :angryy: Moli się denerwuje i stara się uciec od niego, ale była na smyczy więc zaczęła biegać dookoła mnie, a pies biegał za nią, właścicielka zero reakcji, plecami odwrócona i ma to w d***, w końcu się zdenerwowałam i straciłam nadzieje że zabierze psa więc grzecznie pytam "Czy może pani zapiać psa?" łaskawie się odwróciła i mówi "już zapinam, myślałam że oni się bawią" :crazyeye::crazyeye: ona chyba myśli plecami bo nawet nie patrzyła co jej pies robi. Ale w końcu zabrała psa i poszła, a my wróciłyśmy do zabawy ;)
Później szedł pan z strasznie otyłym labradorem który (ostatnio go celowo spuścił na Moli) widząc go, psa do nogi i trzymam mocno, bo nie wiedziałam czy znów czegoś nie wymyśli, ale było ok, poszedł dalej i ciągle mówił do psa "no chodź, popatrz jaki mały piesek, chodź tatuś chce żebyś poszedł", szkoda że ten tatuś nie widzi jaki jego pies gruby :shake:

Posted

smallpati napisał(a):
Poszłam dziś z suczydłem do parku. Widziałam z daleka że tam gdzie zawsze chodzimy na ławce siedzi pani a dookoła biega jej pies bez smyczy więc poszłyśmy w inne miejsce. Spuściłam Molinde i bawiłam się z nią w rzucanie kamyków, ale nie odbiegała więcej niż 10m. Byłam plecami odwrócona do alejki, nagle wybiega ten pies co wcześniej go się starałam ominąć, pies dobiega i ładnie się wita z Moli, ona psów raczej nie lubi, boi się ich więc zapięłam ją na smycz. Tamten chciał się bawić i zaczyna podskakiwać, mała się już zestresowała na smyczy, ogon w dół, a ja czekam i czekam aż dojdzie szanowna pani która ciągnie się strasznie powoli. W końcu przyszła, popatrzyła, zawołała psa, ale olał ją, odwróciła się i poszła :mad: Tamten pies młody, skacze dookoła nas, skacze z łapami na mnie :angryy: Moli się denerwuje i stara się uciec od niego, ale była na smyczy więc zaczęła biegać dookoła mnie, a pies biegał za nią, właścicielka zero reakcji, plecami odwrócona i ma to w d***, w końcu się zdenerwowałam i straciłam nadzieje że zabierze psa więc grzecznie pytam "Czy może pani zapiać psa?" łaskawie się odwróciła i mówi "już zapinam, myślałam że oni się bawią" :crazyeye::crazyeye: ona chyba myśli plecami bo nawet nie patrzyła co jej pies robi. Ale w końcu zabrała psa i poszła, a my wróciłyśmy do zabawy ;)
Później szedł pan z strasznie otyłym labradorem który (ostatnio go celowo spuścił na Moli) widząc go, psa do nogi i trzymam mocno, bo nie wiedziałam czy znów czegoś nie wymyśli, ale było ok, poszedł dalej i ciągle mówił do psa "no chodź, popatrz jaki mały piesek, chodź tatuś chce żebyś poszedł", szkoda że ten tatuś nie widzi jaki jego pies gruby :shake:

Moli też jest gruba. Oby jeszcze nie przytyła po sterylce..

Posted

moon_light napisał(a):
Moli też jest gruba. Oby jeszcze nie przytyła po sterylce..


:icon_roc:
Moli gruba nie jest i nigdy nie była, miała chwilowe zawahania wagi aczkolwiek zawsze miała talię i wyczuwalne żebra. Waga też jest odpowiednia do jej wzrostu i gabarytów.
Nie wiem skąd to stwierdzenie?, biorąc pod uwagę fakt że ona jest długowłosa i trudno ze zdjęcia ocenić jej grubość, zwłaszcza że na brzuchu ma zostawione jeszcze dłuższe włosy niż na grzbiecie.
A po sterylce nie wszystkie suki tyją i ja bynajmniej na to nie pozwolę, odżywiam sukę zdrowo,, dostaje witaminy i nie dokarmiam jej byle czym.
To odwet za to stwierdzenie o labradorze? otóż labrador jest otyły i nie trzeba specjalisty żeby to stwierdzić, waży około 40kg

Posted

Zdjęcia się nie wczytują :(..

Moon podziwiam wiedzę... ja widząc puchate psy na zdjęciach staram sie nie oceniać, czy są one grube czy nie bo to ciężko zauważyć [często pod sierścią kryje się ciało charta]... zwłaszcza, jeśli samemu ma się psa o gładkiej sierści :)

Posted

[quote name='bonsai_88']Zdjęcia podsumuję krótko - ŁOMATKO... CO TO JEST?

piesek tatusia :angryy:
teraz pomyślcie że ta suka była spragniona kontaktu z psami, a ten pan ją spuścił prosto na moją 5kg sukę, gdyby Moli szybko nie biegała to nic przyjemnego z niej by nie zostało :shake:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Ja bym się bała co by zostało z mojej 20-kilowej Birmy, jakby taka suka na nią skoczyła... chociaż wiem co by zostało z suki - 40-kilowy kawałek mięsa na obiad :P


Lubię Birmę coraz bardziej:evil_lol:
Takie się najfajniej zjada - szybki chwyt za gardło i klusek nie da rady się uwolnić:diabloti:

Posted

A jaki szybki chwyt za gardło? Najpierw trzeba porządnie obić, co by mięso skruszało :diabloti:... później ponadkąsać trochę po bokach i dopiero można zagryzać. Niestety większość tych tłustych labków w międzyczasie dostaje prawdziwego spida.... jakie to szczęście, ze Birma ma figurę prawie że charcią i 90% psów dogania z łatwością :evil_lol:

Posted

Grrrrrr, jestem tak wkurzona na maksa, że lepiej nie mówić. Ludzka głupota, zawiść i ogólna ignorancja jest przerażająca. :angryy::mad:
Moja rodzina miała scesje z sąsiadami-i nieważne, że w tej sprawie nie jesteśmy winni my, ale wspólnota mieszkaniowa, znależli kozła ofiarnego i kropka.Najbardziej w całej sytuacji wkurzające jest to, że nagle wszyscy sasiedzi uwzięli sie na mojego psa.
Tydzień temu było"Brasik, Brasiczku, jaki mądry piesek", a teraz "Straż miejską przyślemy, on szczeka cały czas" itp itd.
Sąsiedzi stwierdzili, że jak my sie gróżb nie boimy, to najlepiej sie zemścić na zwierzęciu, które samo sie obronić nie może-już były hasła w stylu: "Zobaczysz, załatwimy tego kundla, uważaj, jak nie straż miejska, to dostanie od nas".:angryy::angryy:
Inne psy srają i szczają na podwórku, ja z moim wychodze do parku lub na skwerek, sprzątam, a i tak już lecą uwagi, nawet od innych psiarzy(raczej pseudowłascicieli psów, ale cóż): "Paniusia se wybieg na podwórku zrobiła, niech sprząta te gówna". No już szczytem było, jak ktoś mi własnie psie gówno, nie wiem skąd, przyniósł i położył pod drzwi!!!!!
A niektórzy z nich już z łapami wyskakiwali, jak widzieli mnie wychodzacą samą z psem. Kurza twarz, aż strach wieczorem.

Po prostu porazka:shake:

Posted

[quote name='moniqa']Grrrrrr, jestem tak wkurzona na maksa, że lepiej nie mówić. Ludzka głupota, zawiść i ogólna ignorancja jest przerażająca. :angryy::mad:
Moja rodzina miała scesje z sąsiadami-i nieważne, że w tej sprawie nie jesteśmy winni my, ale wspólnota mieszkaniowa, znależli kozła ofiarnego i kropka.Najbardziej w całej sytuacji wkurzające jest to, że nagle wszyscy sasiedzi uwzięli sie na mojego psa.
Tydzień temu było"Brasik, Brasiczku, jaki mądry piesek", a teraz "Straż miejską przyślemy, on szczeka cały czas" itp itd.
Sąsiedzi stwierdzili, że jak my sie gróżb nie boimy, to najlepiej sie zemścić na zwierzęciu, które samo sie obronić nie może-już były hasła w stylu: "Zobaczysz, załatwimy tego kundla, uważaj, jak nie straż miejska, to dostanie od nas".:angryy::angryy:
Inne psy srają i szczają na podwórku, ja z moim wychodze do parku lub na skwerek, sprzątam, a i tak już lecą uwagi, nawet od innych psiarzy(raczej pseudowłascicieli psów, ale cóż): "Paniusia se wybieg na podwórku zrobiła, niech sprząta te gówna". No już szczytem było, jak ktoś mi własnie psie gówno, nie wiem skąd, przyniósł i położył pod drzwi!!!!!
A niektórzy z nich już z łapami wyskakiwali, jak widzieli mnie wychodzacą samą z psem. Kurza twarz, aż strach wieczorem.

Po prostu porazka:shake:
:angryy::angryy::angryy:
Aż się we mnie wszystko gotuje!
Skoro TO nie Wasza wina, to co ma z TYM wspólnego pies?
Nawet, jeżeli byłaby to Wasza wina, to i tak nie psa!
Mam nadzieję, że wszystko się rozwiąże z korzyścią dla Was!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...