an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 cocker napisał(a):może i mam braki ale jestes super :evil_lol: Ja to ta liste mam w doopie :evil_lol: ale kraża takie gadki ze bull jest agresywny bo agresywnie wyglada itp ... a sama wiesz ze rottka czy dobka nie ma na liscie a wszyscy mowia ze to taki agresywny pies ze ranyyy! :eviltong: rottek ma nr 7 na liście :p Quote
Cockermaniaczka Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Cocker ale Doberman czy Rottek jest zaliczny do psow obronnych.Dlatego powinny miec go osoby znajace sie na psach bo to nie dla kazdego pies. Pozatym nawet kundel moze byc agresywny i cie pogryzc jak bedzie mial glupiego wlasciciela ktory nie umie wychowac psa... Quote
Vectra Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 cocker napisał(a):może i mam braki ale jestes super :evil_lol: Ja to ta liste mam w doopie :evil_lol: ale kraża takie gadki ze bull jest agresywny bo agresywnie wyglada itp ... a sama wiesz ze rottka czy dobka nie ma na liscie a wszyscy mowia ze to taki agresywny pies ze ranyyy! :eviltong: No ,ale kto tak mówi ? posiadacze pimpko ogryzaczy nogawkowych :cool3: zresztą teraz rottką i dobką dali spokój :eviltong: TTB są te zUe :diabloti: a rottek jest na liście :evilbat: Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Cockermaniaczka napisał(a):Pozatym nawet kundel moze byc agresywny i cie pogryzc jak bedzie mial glupiego wlasciciela ktory nie umie wychowac psa... agresja nie jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania :roll: Quote
Vectra Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 an1a napisał(a):agresja nie jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania :roll: jasne :roll: to widać ja mam jorczki w skórach dwóch pitów i CAO :evil_lol: i cziłałe w skórze staffika :cool3: a dobek był ratlerkiem olbrzymem :p dlatego to pewnie wychowanie ich na dobre , miłe pieski nie było takie trudne :diabloti: Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Vectra napisał(a):jasne :roll: to widać ja mam jorczki w skórach dwóch pitów i CAO :evil_lol: i cziłałe w skórze staffika :cool3: a dobek był ratlerkiem olbrzymem :p dlatego to pewnie wychowanie ich na dobre , miłe pieski nie było takie trudne :diabloti: wydaje ci się, bo to psy mordercy i tak cię zagryzą jak będziesz spała :diabloti: ja po głupich komentarzach mojej rodziny zaczęłam im mówić, że psa trzymam za oknem na zewnętrznym parapecie bo boję się, że mnie zagryzie :roll: Właściciele małych piesków lub takich bezproblemowych krzyczą najbardziej o morderczych zapędach innych psów... Tak samo jak wczoraj ta sytuacja z labkiem "przecież on przyjazny, chce się bawić", a to że stanął na przeciwko mojego i gapił się prosto w oczy jest pewnie zachętą do wspólnej zabawy... jakby kitę stracił może by właścicielka ruszyła zadek po niego.. Quote
WŁADCZYNI Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Vectra ja chce taką cziłkę:loveu: Ja uprzedzam żeby ludzie nie puszczali swoich psów, ale nawet jak Su wisi na czyimś gardle to nie przemawia to do właściciela:roll: Quote
maciaszek Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Ale się dziś wściekłam. Wydarłam się na pół ulicy. Wracam z psem ze spaceru. Przechodzę koło jakiegoś speluno-baru. Mijamy otwarte drzwi. Wychodzi przez nie gadający przez telefon facet. Nagle słychać szczek psa i wrzask kobity "Łap go, łap go!" i w tym samym momencie przez drzwi wypada duży owczarkowaty pies. Facet gadający przez telefon spróbował go złapać, ale bez skutku. Z wrażenia zapomniałam nawet, że mam przy sobie gaz ;). Pies wystartował do Bazyla, ale jak usłyszał głęboki, niski warkot to na szczęście się zatrzymał. Wtedy facet go złapał i jak gdyby nigdy nic (gadając wciąż przez telefon) wszedł do środka spelunki. Zero przepraszam, nic :angryy:. Quote
martita Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Vectra ja chce taką cziłkę:loveu: Ja uprzedzam żeby ludzie nie puszczali swoich psów, ale nawet jak Su wisi na czyimś gardle to nie przemawia to do właściciela:roll: A czy wrecz odwrotnie, nie zaczynaja sie drzec na Ciebie, ze masz agresora??? Quote
Juliusz(ka) Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Wczoraj. 8 wieczorem. Polana w lasku Marcelińskim. Zero ludzi. Zero psów. Od chole•y muszek:angryy: z psem pracować się nie dało kompletnie... włazi to g•wno w nos,oczy, usta... masakra:shake: troszku wnerwiona byłam, przyznaję... posłuszeństwa się robić nie dało; aporcik - jak najbardziej:razz: Polanka jakoś tak wyżej usytowana na nasypie, więc wdrapując się na nią psa na smyczy prowadzę, bo nie widać z dołu, czy coś nie biega. No ale to ja. A chłopaczek z radosną:mad: labką ma luuuz... Piłka rzucona, młody leeeci, dopada i w tym momencie pojawiają się z dołu ów chłopaczek z suką; Jago - zawieszka z piła w pysku, ja zawieszka - zła, bo wiem, co będzie za chwilę... no i mamy: labka puszcza się galopem w stronę Jaga; wołam do chłopaczka: odwołaj psa! a ten STOI JAK SŁUP SOLI! ZERO REAKCJI!!!:angryy::mad: miałam dość wczoraj! wiedziałam, że jak suka spróbuje zabrać młodemu piłkę, to jej pióra z tyłka polecą, ale reagować nie miałam zamiaru!!! a co! niech się mój też WYBIEGA!:diabloti: I pogonił ją Jago ostro, parę razy dziabnął w pędzie (chłopaczek dalej stoi w tym samym, bezpiecznie daaalekim miejscu i PATRZY). W końcu suka wywaliła się kopytami do góry, młody ją 'poobchodził' z jeżem na grzbiecie, a że mi się znudziło obserwowanie:diabloti: odwołałam psa z porzucą piłką. Pies do lewej, piłka rzucona - portujemy znów. I nagle nasz słup soli odżył, zawołał sukę parę razy i oddalił się w nieznanym kierunku. Zero kontaktu werbalnego ze mną:evil_lol: Mam dość! Jak się ktoś/coś samo podkłada, to będzie brało po dupie!:mad: Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 [quote name='martita']A czy wrecz odwrotnie, nie zaczynaja sie drzec na Ciebie, ze masz agresora??? co do takich reakcji, to mi się wydaje, że ludziom jest już wystarczająco głupio, że nie mogą odwołać psa... W moim przypadku jest zawsze "nie podchodź, bo cię pogoni" czy podobne krzyki z odległości kilkudziesięciu metrów. Bo co ma innego zrobić... biec za psem? A chłopaczek z radosną:mad: labką ma luuuz... widzę, że to już nie moda tylko epidemia :eviltong: mój z natury labów nie trawi, na wczorajszego pienił się strasznie - jak on mógł spojrzeć mu prosto w oczy? :eviltong: Quote
AngelsDream Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Ano epidemia... Szkoda, bo reputacja leci psom... My wczoraj spotkaliśmy dwa. I o ile pierwsza sunia była ok, bo na smyczy, to już biskoptowy pan pies ze swoją właścicielką trochę mnie wkurzyli. Baaj dostał smaka, siedzi... Skupienie ma gdzieś tak 40% i gdyby nie smak na pewno by nie usiedział, a nagle głowa laba ląduje między Baajem a mną i słyszę, jak koleżanka [szły we dwie] mówi do tej, co go prowadzi, żeby go zabrała, bo on to szczeniaków nie lubi... Ledwo go odciągnęła, a Baaj na szcęście usiedział. No i mały powód do dumy - Baaj miał najlepsze przywołanie z kilku psów z którymi się bawił. Po nim wrócił szetland, a reszta poszła w długą delektować się końskim łajnem. Quote
Vectra Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 martita napisał(a):A czy wrecz odwrotnie, nie zaczynaja sie drzec na Ciebie, ze masz agresora??? Małe psy mają taryfę ulgową na agresje :cool3: one nie są postrzegane jako agresywne tylko wybitnie odważne :evil_lol: :evil_lol: Quote
Vectra Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Jeszcze duże znaczenie ma wygląd psa ;)Mój staffik jest po niżej kolan , mimo wszystko postrzegany jest jako krwiożercza bestia :evilbat: Pitbull miniaturka :diablti: Quote
AngelsDream Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Zgadzam się. Wszystko, co wyższe niz poziom kolan to już inna bajka, ja już nawet o Baaju się dowiedziałam rewelacji, że na pewno będzie agresywny... Quote
AngelsDream Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 O posty przeskoczyły... :/ Eh - Baaj jest od lisa, przez owczarka do wilka... ;) Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Ledwo wyszłam z psem z bloku a tu leci na nas jakiś labek - bez smyczy, bez obroży, bez właściciela. Okazało się, że nieopodal na trzepaku bawiła się jego 10letnia opiekunka. Pies totalnie jej nie słuchał. Nie dość, że pies sporych rozmiarów, a dziewczynka krucha, to nawet bez obroży... Dobrze, że nie podszedł bo pinczer zrobiłby sobie z niego przekąskę :roll: I gdzie rodzice... :shake: Potem się zdziwią, gdy do drzwi zapuka im SM. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Apbt_sól napisał(a):przy labkach nie puka.... nie wiesz? No tak, wybacz... :p Quote
tygra Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 mnie zaskoczył facet z labką ostatnio. Moja suka podbiegła do grupy znajomych psiaków i w celu zabawy. Psy zaczęły szaleć. Dodam że były to 3 znajome labki i ta suczka tego pana. Facet złapał swoją i poinformował mnie że jego suka bawi się tylko z labladorami. Odszedł a my mieliśmy okrągłe oczy, potem padła salwa śmiechu. Dobrze że u nas jest z 15 labków w okolicy bo sunia miała by kiepsko. Kiedyś (wcześniej) spotkałam tą suczkę z żoną tego czlowieka i ona nie miała nic przeciwko zabawie naszych psów. Quote
martita Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 UUUUU,ktos tu nie cierpi szalonych labiatek:evil_lol: U nas na osiedlu biega biszkopt w kolczatce:roll:ale wiecznie bez smyczy.Kilka razy zwracalam uwage wlascicielowi, ktorym jest zbuntowany nastolatek, nie skutkuje:angryy: Pamietam jak rozmawialam z ojcem ow wlasciciela labka, gdy byl jeszcze malym szczeniorkiem(labek oczywiscie:lol:)."Kupilismy najinteligentniejszego psa, one sa przewodnikami niewidomych, a i w policji pracuja..."heheh!A ja, ze "tak, tak i to wszystko robia same z siebie..."(z umsmieszkiem na twarzy).Chyba jednak wyszli z zalozenia, jakie mieli na poczatku, a i mi uwierzyli:eviltong:Pies sie koszmarnie nie slucha.... Quote
an1a Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Z tego co zauważyłam 3/4 labków chodzi w kolcach ;) na początku mała galaretka, trzęsąca się z radości, to po co uczyć, szkoda pieska, sam się wychowa :P Problem jest później jak galaretka urośnie, najczęściej przytyje i nie ma nad nią kontroli, na kolce i wio :) mnie dobijał Biszkopcik (imię) na moim osiedlu, "przecież labradory są takie łagodne", "on się tylko pobawi", leciał z zębami do mojego psa, a pani z daleka go wołała. Wystarczyło, że raz na jego widok zdjęłam mojemu kaganiec i pani znalazła się w sekundę przy swoim piesku. Moda robi swoje... nie lubię tak samo labradorów jak yorków - przez ludzi... Quote
pauli_lodz Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 a mnie dzisiaj w parku napadł wielki ubłocony golden :roll: mój pies na flexi doczepionej do szelek, zaczęły się bawić bez kontroli, mojemu ta smycz się wokół szyji owija, mam wizje że mi się pies udusi, etc :razz: nijak nie wychodziło mi rozdzielenie oszalałych psów, właścicielka która pojawiła się po chwili dopiero też nie miała za łatwego zadania, ale zabrała psa. nie zdenerwowałam się zbytnio, kobieta była miła, nie wkurzająca.. tylko znów mnie na kolana albo i niżej powaliło - jak można tak puszczać psa luzem w parku, żeby znikał z pola widzenia i napadał [przynajmniej w pozytywnych zamiarach, dobre i to ;) ale zasadniczo nie przepadam za napadaniem w jakichkolwiek zamiarach :lol:] przechodzące obok psy :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.