Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zerduszko napisał(a):
Ja z tego powodu właśnie jej tych kontaktów dostarczam, nie mam zamiaru całe życie po krzakach chodzić. Na razie z obcymi psami musi być dystans, ale on jest coraz mniejszy, a z psami które widzi często w końcu zawiera przymierze i się nawet bawi :razz:


Właśnie chodzi mi o obce psy, jeżeli psa znam to podchodzę żeby się powąchały, jak pies jest obcy i do tego sporych rozmiarów to go omijamy. Nie da się pracować z Moli kiedy nie wiem jak zareaguje obcy pies, nie mam zamiaru narażać ja jeszcze bardziej na stres (nie dawno opisywałam sytuacje z labem) Ona się z psami nie bawi, no może z jednym :p

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

gops napisał(a):
o kagancach mysle to samo co wladczyni chociaz moja kella nosi kaganiec ale to inna sytuacja jest szczeniakiem i zjada wszystko z ziemi dlatego ;)


O ile dobrze doczytałam, to Kella ma agresywnego ojca i sama do łagodnych nie należy, więc kaganiec jest całkiem dobrym pomysłem z obu powodów, i wciągania śmieci jak odkurzacz :cool3: i ew. ostrych wejść z zębami :eviltong:.

Martens napisał(a):
A mnie ostatnio zastanowiło, że ludzie boją się mojego psa :hmmmm:


A może nie twojego psa, a ciebie? :lol: :lol: :lol:

Posted

Moja suka ma agresywna matkę, ojca też jakiegoś zajzajerowatego, sama do miłych nie nalezy i nie założę jej kagańca dla jej bezpieczeństwa - w razie czego może się bronić, jeżeli ja nie zdąże zareagować.
Uprzedzam pytanie - 7kilo psa też może uśmiercić innego, bardzo skutecznie, Su bezbłędnie rzuca się na gardło, wgryza i trzyma.

A może nie twojego psa, a ciebie?

Nie wiem jak Martens, ale ja groźnie nie wyglądam - wzrost siedzącego psa, wyglądam na ~14 lat i do tego słodki szczeniaczek na smyczy:diabloti:

Posted

Nalewka napisał(a):

A może nie twojego psa, a ciebie? :lol: :lol: :lol:


A na to nie wpadłam :lol: 175 wzrostu i nie wyglądam jak wiotka słomka :diabloti:

Ja rozumiem jak najbardziej, że nikt nie chce się pchać na obce psy, ale my byłyśmy na środku łączki, a te osoby bały się przejść scieżką jakieś 20-30 m od nas :-o A moja suka nie odchodziła ode mnie dalej niż na 3-4 m i cały czas praktycznie była we mnie wpatrzona. Gdyby to było bliżej, powiedziałabym, że nie ma się czego bać i wezmę psa na smycz jeśli się obawiają, ale to było tak daleko, że musiałabym do nich wrzeszczeć na całe gardło "Ej, nie uciekajcieeeee!" :lol::lol::lol:

Posted

Martens napisał(a):
A mnie ostatnio zastanowiło, że ludzie boją się mojego psa :hmmmm:

Ostatnio bawiłyśmy się na osiedlowej łączce, a jakaś babcia z daleka zatrzymała się, popatrzyła i poszła inną drogą. Wczoraj znowu w podobnej sytuacji kobieta z zakupami i niedużym psiakiem na smyczy popatrzyła na nas i zrobiła w tył zwrot... Moja suka cały czas była blisko mnie i pod kontrolą i staram się żeby to było widać. Smutne, jaką opinię mają psiarze i ilu jest nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy sprawiają, że ludzie boją się przejść obok większego psa, który nie wykazuje nimi żadnego zainteresowania.


ciesz sie przynajmiej do ciebie psów nie puszczają a ja je musze od mojego obrzyma odganiać w obawie , że na nie nadepnie mamy tylko kilka zaprzyjażnionych małych psiaków które atos lubi i TOLERUJE


te labradory to niby takie miłe psiaki itd.

1) - zly szlam sobie spokojnie z psiakiem a tu na nas labrador cały zjerzony a właściciel go goni zamiast odwołać

2)- BARDZO MIłY wracałam z plaży i niezauwarzylam psiaka którego prawie minęłam pani powiedziala mi że on nic nie zrobi ( znany tekst) że to jeszcze szczeniak więc zapytałam sie czy mogą sie obwąchać i się pańcia zgodzila obwąchali się a atosjak zwykle czce sie bawić ( na środku chodnika ;) ) a tel labradorek sie bal iuciekal hihi więc go wzięlam krócej uśmiechnęłam sie do pańci chwile pogadalam o socjalizacji z innymi psiokami i poszlam dalej

(fotki z dzisiejszego spacerku na plaży można obejrzeć w galerii)

Posted

psiara1996 napisał(a):
te labradory to niby takie miłe psiaki itd.

Labradory (a nie pseudo labradory), to bardzo przyjazne psiaki. Sam wzorzec na to wzkazuje:
"CHARAKTER/TEMPERAMENT: łagodnego usposobienia, żywiołowy. Doskonały węch; delikatny uścisk szczęk; posiada ogromną pasję do wody. Łatwo przystosowuje się do różnych warunków; oddany towarzysz. Inteligentny, pełen zapału i posłuszny, skłonny do ciągłej zabawy. Przyjazny z natury, bez śladu agresji czy przesadnej lękliwości".

Co innego taki prawdziwy Labrador Retriever a co innego pies o którym właściel mówi "to labrador"...

to ja zauważyłam labradora (znam sie na rasach)

Goldence chyba chodziło właśnie o te "labki" z pseudohodowli, które często mają niestety inny charakter niż mieć powinny...

2)- BARDZO MIłY wracałam z plaży i niezauwarzylam psiaka którego prawie minęłam pani powiedziala mi że on nic nie zrobi ( znany tekst) że to jeszcze szczeniak więc zapytałam sie czy mogą sie obwąchać i się pańcia zgodzila obwąchali się a atosjak zwykle czce sie bawić ( na środku chodnika ;-) ) a tel labradorek sie bal iuciekal hihi więc go wzięlam krócej uśmiechnęłam sie do pańci chwile pogadalam o socjalizacji z innymi psiokami i poszlam dalej

Jeżeli psiaczek rzeczywiście był młody, to nic dziwnego, że bał się Twojego (z tego co widzę) dużego psa.
a tel labradorek sie bal iuciekal hihi

I co w tym takiego śmiesznego?

Posted

INU napisał(a):

Jeżeli psiaczek rzeczywiście był młody, to nic dziwnego, że bał się Twojego (z tego co widzę) dużego psa.

I co w tym takiego śmiesznego?


śmiesznie to wyglądalo bo (na środku chodnika) zaczął zaczepiać mojego poczym chować sie za swoją pańcią a móju jak mój BAWIć SIę

MUSIALO TO śMIESZNIE WYGLąDAć bo sie ludzie zatrzymywali i niektórzy nawe robili nam zdjęcia:cool3:

Posted

Znam agresywnego goldena z papierami:cool3:
Generalnie moda nie służy, nawet tym rodowodowym.
A te bez rodowodu, prowadzone nie wiadomo jak, to szkoda słów.
Nawet papierowy lab/golden mający super geny i wspaniałe pochodzenie może zostać zniszczony przez człowieka.

zly szlam sobie spokojnie z psiakiem a tu na nas labrador cały zjerzony a właściciel go goni zamiast odwołać

Masa osób puszcza psa luzem, takiego którego wie że nie odwoła. I nic z tym nie robi. Najbardziej mnie bawią komentarz w stylu "ale ja chodzę na szkolenie":evil_lol: jak by to miało im psa wychować.

Posted

samo szkolenie nic nie da, jeśli właściciel z psem nie pracuje i się nie angażuję.
A szkolenie nie do końca ma wplyw na socjal z dziećmi.
I jak dobek to zrobił w obecności rodziców/opiekunów?

Posted

a ja mam pseudo labka...w zasadzie to mixa hihi
mama rodowodowa labka a tato rodowodowy golden (obydwoje bardzo fajnie ulozeniu, posluszni i wiecznie zadowoleni)...moja mala ma pol roku i ogon jej sie nie zatrzymuje...dodam wiecej mimo tego, ze to szczenie...ze chce sie bawic ze wszytskim co sie rusza jest calkowicie odwolywalna:P nie zdaze skonczyc komendy (Abi do mnie) a ona juz zawraca i leci oczywiscie cieszac sie przy tym jak glupia:):):)
mam nadzieje, ze z tego nie wyrosnie:) jeden agresor mi wystarczy:)

Posted

to tak jak u nas shilla wpełni odwoływalna bez wzgledu na sytuację natomiast seth na lince zawsze - nieodwoływalny i zaczepny do każdego psa nieważne czy suka czy pies jego motto : podbiec zaatakować zjeść.Dlatego nie odważyłabym się go puśćić i c z tego że chodzimy na szkolenie ? no właśnie nic mimo szkolenia mimo mojej pracy nad psem ma taki a nie inny charakterek i ciężko będzie go nauczyć przychodzenia na zawołanie,reaguje na komendy siad zostań waruj itd....ale jak jest na lince inaczej ma wszystko w głębokim poważaniu

Posted

Inu mylisz się niestety..
Znam kilka labków rodowodowych i goldenów a wcale nie są łagodnie usposobione i przyjazne z natury.
Dobór rodziców na łapu capu byle jak byle szybko. I są skutki.
Każda modna rasa źle kończy.

Posted

to tak jak u nas ludzie często mylą setha z husky i dziwią się jak się jeży i warczy na nich jak się zbliżają do nas a to pies w typie malamuta nie husky i złe jest myślenie że jak husky to można łapska wpychać są psy i psy i ich odrębne charaktery i nie można generalizować wszystkich bo jak lab to miły i serdeczny i dla dzieci bo jak pit to zabójca a jak husky to aniołek w psiej skórze
ludzie robią wielkie oczy jak widzą że seth jest agresor no bo jak to tak może być ...?
ręce opadają i nic tutaj moje tłumaczenie :" proszę zabrać psa bo seth go zje albo proszę nie podchodzić bo skoczy i ugryzie" my nie wchodzimy ludziom i ich pupilom w drogę i tego samego życzymy sobie od nich - nie zawsze się spełnia i ciągle słyszę :" ale ja chce je tylko pogłaskać takie są ładne" (jak można pchać łapska do obcych dużych psów???) albo słyszę :" mój jest taki przyjacielski i chce się pobawić" ale nie zwracają uwagi na to co ja mówię - seth nie będzie się bawił tylko się rzuci do ataku a shilla się na to zjeży i skończy się jatką i po co to?

Posted

tak kella nosi kaganiec tez dlatego bo sie rzuca ale jak widze ze niema nikogo na polanie albo tylko zaprzyjaznione psy to zdejmuje kaganiec bo jest zajeta zabawa i nawet nie zjada smieci :)
wszyscy mysla ze to slodki szczeniaczek a ja zawsze mowie niech pani lepiej odejdzie jak nie chce pani szarpaniny i zazwyczaj i tak pusczaja bo przeciez to slodki szczeniaczek ...nie rozumiem takich ludzi ze nie boja sie o zdrowie swojego psa..kella rzuca sie odrazu do gardla na szczescie zawsze tylko przytrzymuje ...i mam nadzieje ze nigdy nie zacisnie szczek na szyi jakiegos psiaka ...baster nie lubi tylko owczarkow i haskych niewiem dlaczego ale tak ma i chociaz ma tylko 6kg i jest pudlem to nie raz mialam problemy zeby przejsc obok owczarka i jak widze bulla albo onka to odrazu skrecam i omijam bo kiedys moge nieutrzymac ktoregos i bedzie tragedia :roll:

wiec moze ludzie omijaja was z tego samego powodu co ja ;)

Posted

Jeszcze jest kwestia pseudohodowli albo po prostu marnej hodowli i głupiego właściciela. Takiego już nie rozróżnisz. Z labradorami to jest taki problem właśnie, że stały się zbyt popularne, a więc bezsensownie rozmnażane przez osoby, które nie powinny tego robić. No i ten taki mit, że to niby psy bezproblemowe więc po co wychowywać... Też spotkałam niemiłe labradory, wściekłe goldeny...

Posted

Ale miłe być powinny. Przynajmniej tak wynika z wzorca ras (goldenów i labradorów).
Pisząc o labradorach (a nie pseudo labradorach) miałam na myśli labki z dobrej hodowli.

Posted

psiara1996 napisał(a):
nawet rodowodowy labek może być agresywny (kwestia wychowania i poszarpanej psychiki przy nieodpowiedzialnych włascicielach)

Wiem o tym! Przecież pisałam o jakie labki mi chodziło:
Pisząc o labradorach (a nie pseudo labradorach) miałam na myśli labki z dobrej hodowli.

Ja w cale nie uważam, że rodowodowe to już super i wszystko będzie OK.
Z resztą agresja u labradorów nie ma nic wspólnego z chamstwem innych psiarzy, bo taki był temat:diabloti:.

Posted

psiara1996 napisał(a):
nawet labrador z dobrej hodowli może trafić na fatalnego właściciela!!!:shake:

Dobry hodowca nie sprzeda psa byle komu!

Posted

to to wiem ale
są ludzie którzy sie zapowiadają dobrze a potem szkoda mówic...
coś w stylu ''pan sie nie wyżywa- pan wyraża swoje niezadowolenie''
ale przestańmy się już kłócić bo i tak każda z nas ma swoje zdanie na ten temat i tyle...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...