NightQueen Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 zerduszko napisał(a):Ja z tego powodu właśnie jej tych kontaktów dostarczam, nie mam zamiaru całe życie po krzakach chodzić. Na razie z obcymi psami musi być dystans, ale on jest coraz mniejszy, a z psami które widzi często w końcu zawiera przymierze i się nawet bawi :razz: Właśnie chodzi mi o obce psy, jeżeli psa znam to podchodzę żeby się powąchały, jak pies jest obcy i do tego sporych rozmiarów to go omijamy. Nie da się pracować z Moli kiedy nie wiem jak zareaguje obcy pies, nie mam zamiaru narażać ja jeszcze bardziej na stres (nie dawno opisywałam sytuacje z labem) Ona się z psami nie bawi, no może z jednym :p Quote
Nalewka Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 gops napisał(a):o kagancach mysle to samo co wladczyni chociaz moja kella nosi kaganiec ale to inna sytuacja jest szczeniakiem i zjada wszystko z ziemi dlatego ;) O ile dobrze doczytałam, to Kella ma agresywnego ojca i sama do łagodnych nie należy, więc kaganiec jest całkiem dobrym pomysłem z obu powodów, i wciągania śmieci jak odkurzacz :cool3: i ew. ostrych wejść z zębami :eviltong:. Martens napisał(a):A mnie ostatnio zastanowiło, że ludzie boją się mojego psa :hmmmm: A może nie twojego psa, a ciebie? :lol: :lol: :lol: Quote
WŁADCZYNI Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Moja suka ma agresywna matkę, ojca też jakiegoś zajzajerowatego, sama do miłych nie nalezy i nie założę jej kagańca dla jej bezpieczeństwa - w razie czego może się bronić, jeżeli ja nie zdąże zareagować. Uprzedzam pytanie - 7kilo psa też może uśmiercić innego, bardzo skutecznie, Su bezbłędnie rzuca się na gardło, wgryza i trzyma. A może nie twojego psa, a ciebie? Nie wiem jak Martens, ale ja groźnie nie wyglądam - wzrost siedzącego psa, wyglądam na ~14 lat i do tego słodki szczeniaczek na smyczy:diabloti: Quote
Martens Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Nalewka napisał(a): A może nie twojego psa, a ciebie? :lol: :lol: :lol: A na to nie wpadłam :lol: 175 wzrostu i nie wyglądam jak wiotka słomka :diabloti: Ja rozumiem jak najbardziej, że nikt nie chce się pchać na obce psy, ale my byłyśmy na środku łączki, a te osoby bały się przejść scieżką jakieś 20-30 m od nas :-o A moja suka nie odchodziła ode mnie dalej niż na 3-4 m i cały czas praktycznie była we mnie wpatrzona. Gdyby to było bliżej, powiedziałabym, że nie ma się czego bać i wezmę psa na smycz jeśli się obawiają, ale to było tak daleko, że musiałabym do nich wrzeszczeć na całe gardło "Ej, nie uciekajcieeeee!" :lol::lol::lol: Quote
Onomato-Peja Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Martens napisał(a):A mnie ostatnio zastanowiło, że ludzie boją się mojego psa :hmmmm: Ostatnio bawiłyśmy się na osiedlowej łączce, a jakaś babcia z daleka zatrzymała się, popatrzyła i poszła inną drogą. Wczoraj znowu w podobnej sytuacji kobieta z zakupami i niedużym psiakiem na smyczy popatrzyła na nas i zrobiła w tył zwrot... Moja suka cały czas była blisko mnie i pod kontrolą i staram się żeby to było widać. Smutne, jaką opinię mają psiarze i ilu jest nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy sprawiają, że ludzie boją się przejść obok większego psa, który nie wykazuje nimi żadnego zainteresowania. ciesz sie przynajmiej do ciebie psów nie puszczają a ja je musze od mojego obrzyma odganiać w obawie , że na nie nadepnie mamy tylko kilka zaprzyjażnionych małych psiaków które atos lubi i TOLERUJE te labradory to niby takie miłe psiaki itd. 1) - zly szlam sobie spokojnie z psiakiem a tu na nas labrador cały zjerzony a właściciel go goni zamiast odwołać 2)- BARDZO MIłY wracałam z plaży i niezauwarzylam psiaka którego prawie minęłam pani powiedziala mi że on nic nie zrobi ( znany tekst) że to jeszcze szczeniak więc zapytałam sie czy mogą sie obwąchać i się pańcia zgodzila obwąchali się a atosjak zwykle czce sie bawić ( na środku chodnika ;) ) a tel labradorek sie bal iuciekal hihi więc go wzięlam krócej uśmiechnęłam sie do pańci chwile pogadalam o socjalizacji z innymi psiokami i poszlam dalej (fotki z dzisiejszego spacerku na plaży można obejrzeć w galerii) Quote
Martens Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Nie martw się, też puszczają, ale to już inna historia :eviltong: Quote
Goldenka 02 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Co innego taki prawdziwy Labrador Retriever a co innego pies o którym właściel mówi "to labrador"... Quote
Onomato-Peja Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 to ja zauważyłam labradora (znam sie na rasach) Quote
INU Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 psiara1996 napisał(a):te labradory to niby takie miłe psiaki itd. Labradory (a nie pseudo labradory), to bardzo przyjazne psiaki. Sam wzorzec na to wzkazuje: "CHARAKTER/TEMPERAMENT: łagodnego usposobienia, żywiołowy. Doskonały węch; delikatny uścisk szczęk; posiada ogromną pasję do wody. Łatwo przystosowuje się do różnych warunków; oddany towarzysz. Inteligentny, pełen zapału i posłuszny, skłonny do ciągłej zabawy. Przyjazny z natury, bez śladu agresji czy przesadnej lękliwości". Co innego taki prawdziwy Labrador Retriever a co innego pies o którym właściel mówi "to labrador"... to ja zauważyłam labradora (znam sie na rasach) Goldence chyba chodziło właśnie o te "labki" z pseudohodowli, które często mają niestety inny charakter niż mieć powinny... 2)- BARDZO MIłY wracałam z plaży i niezauwarzylam psiaka którego prawie minęłam pani powiedziala mi że on nic nie zrobi ( znany tekst) że to jeszcze szczeniak więc zapytałam sie czy mogą sie obwąchać i się pańcia zgodzila obwąchali się a atosjak zwykle czce sie bawić ( na środku chodnika ;-) ) a tel labradorek sie bal iuciekal hihi więc go wzięlam krócej uśmiechnęłam sie do pańci chwile pogadalam o socjalizacji z innymi psiokami i poszlam dalej Jeżeli psiaczek rzeczywiście był młody, to nic dziwnego, że bał się Twojego (z tego co widzę) dużego psa. a tel labradorek sie bal iuciekal hihi I co w tym takiego śmiesznego? Quote
Onomato-Peja Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 INU napisał(a): Jeżeli psiaczek rzeczywiście był młody, to nic dziwnego, że bał się Twojego (z tego co widzę) dużego psa. I co w tym takiego śmiesznego? śmiesznie to wyglądalo bo (na środku chodnika) zaczął zaczepiać mojego poczym chować sie za swoją pańcią a móju jak mój BAWIć SIę MUSIALO TO śMIESZNIE WYGLąDAć bo sie ludzie zatrzymywali i niektórzy nawe robili nam zdjęcia:cool3: Quote
WŁADCZYNI Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Znam agresywnego goldena z papierami:cool3: Generalnie moda nie służy, nawet tym rodowodowym. A te bez rodowodu, prowadzone nie wiadomo jak, to szkoda słów. Nawet papierowy lab/golden mający super geny i wspaniałe pochodzenie może zostać zniszczony przez człowieka. zly szlam sobie spokojnie z psiakiem a tu na nas labrador cały zjerzony a właściciel go goni zamiast odwołać Masa osób puszcza psa luzem, takiego którego wie że nie odwoła. I nic z tym nie robi. Najbardziej mnie bawią komentarz w stylu "ale ja chodzę na szkolenie":evil_lol: jak by to miało im psa wychować. Quote
Psiutka380 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Czasami nawet szkolenie nic nie daje. Szkolony doberman odgryzł uszko dziecku w wózku opowiadała mi pani z hodowli. Quote
WŁADCZYNI Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 samo szkolenie nic nie da, jeśli właściciel z psem nie pracuje i się nie angażuję. A szkolenie nie do końca ma wplyw na socjal z dziećmi. I jak dobek to zrobił w obecności rodziców/opiekunów? Quote
sacred PIRANHA Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 a ja mam pseudo labka...w zasadzie to mixa hihi mama rodowodowa labka a tato rodowodowy golden (obydwoje bardzo fajnie ulozeniu, posluszni i wiecznie zadowoleni)...moja mala ma pol roku i ogon jej sie nie zatrzymuje...dodam wiecej mimo tego, ze to szczenie...ze chce sie bawic ze wszytskim co sie rusza jest calkowicie odwolywalna:P nie zdaze skonczyc komendy (Abi do mnie) a ona juz zawraca i leci oczywiscie cieszac sie przy tym jak glupia:):):) mam nadzieje, ze z tego nie wyrosnie:) jeden agresor mi wystarczy:) Quote
darunia-puma Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 to tak jak u nas shilla wpełni odwoływalna bez wzgledu na sytuację natomiast seth na lince zawsze - nieodwoływalny i zaczepny do każdego psa nieważne czy suka czy pies jego motto : podbiec zaatakować zjeść.Dlatego nie odważyłabym się go puśćić i c z tego że chodzimy na szkolenie ? no właśnie nic mimo szkolenia mimo mojej pracy nad psem ma taki a nie inny charakterek i ciężko będzie go nauczyć przychodzenia na zawołanie,reaguje na komendy siad zostań waruj itd....ale jak jest na lince inaczej ma wszystko w głębokim poważaniu Quote
BeataSabra Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Inu mylisz się niestety.. Znam kilka labków rodowodowych i goldenów a wcale nie są łagodnie usposobione i przyjazne z natury. Dobór rodziców na łapu capu byle jak byle szybko. I są skutki. Każda modna rasa źle kończy. Quote
darunia-puma Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 to tak jak u nas ludzie często mylą setha z husky i dziwią się jak się jeży i warczy na nich jak się zbliżają do nas a to pies w typie malamuta nie husky i złe jest myślenie że jak husky to można łapska wpychać są psy i psy i ich odrębne charaktery i nie można generalizować wszystkich bo jak lab to miły i serdeczny i dla dzieci bo jak pit to zabójca a jak husky to aniołek w psiej skórze ludzie robią wielkie oczy jak widzą że seth jest agresor no bo jak to tak może być ...? ręce opadają i nic tutaj moje tłumaczenie :" proszę zabrać psa bo seth go zje albo proszę nie podchodzić bo skoczy i ugryzie" my nie wchodzimy ludziom i ich pupilom w drogę i tego samego życzymy sobie od nich - nie zawsze się spełnia i ciągle słyszę :" ale ja chce je tylko pogłaskać takie są ładne" (jak można pchać łapska do obcych dużych psów???) albo słyszę :" mój jest taki przyjacielski i chce się pobawić" ale nie zwracają uwagi na to co ja mówię - seth nie będzie się bawił tylko się rzuci do ataku a shilla się na to zjeży i skończy się jatką i po co to? Quote
gops Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 tak kella nosi kaganiec tez dlatego bo sie rzuca ale jak widze ze niema nikogo na polanie albo tylko zaprzyjaznione psy to zdejmuje kaganiec bo jest zajeta zabawa i nawet nie zjada smieci :) wszyscy mysla ze to slodki szczeniaczek a ja zawsze mowie niech pani lepiej odejdzie jak nie chce pani szarpaniny i zazwyczaj i tak pusczaja bo przeciez to slodki szczeniaczek ...nie rozumiem takich ludzi ze nie boja sie o zdrowie swojego psa..kella rzuca sie odrazu do gardla na szczescie zawsze tylko przytrzymuje ...i mam nadzieje ze nigdy nie zacisnie szczek na szyi jakiegos psiaka ...baster nie lubi tylko owczarkow i haskych niewiem dlaczego ale tak ma i chociaz ma tylko 6kg i jest pudlem to nie raz mialam problemy zeby przejsc obok owczarka i jak widze bulla albo onka to odrazu skrecam i omijam bo kiedys moge nieutrzymac ktoregos i bedzie tragedia :roll: wiec moze ludzie omijaja was z tego samego powodu co ja ;) Quote
leepa Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Jeszcze jest kwestia pseudohodowli albo po prostu marnej hodowli i głupiego właściciela. Takiego już nie rozróżnisz. Z labradorami to jest taki problem właśnie, że stały się zbyt popularne, a więc bezsensownie rozmnażane przez osoby, które nie powinny tego robić. No i ten taki mit, że to niby psy bezproblemowe więc po co wychowywać... Też spotkałam niemiłe labradory, wściekłe goldeny... Quote
INU Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Ale miłe być powinny. Przynajmniej tak wynika z wzorca ras (goldenów i labradorów). Pisząc o labradorach (a nie pseudo labradorach) miałam na myśli labki z dobrej hodowli. Quote
Onomato-Peja Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 nawet rodowodowy labek może być agresywny (kwestia wychowania i poszarpanej psychiki przy nieodpowiedzialnych włascicielach) Quote
INU Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 psiara1996 napisał(a):nawet rodowodowy labek może być agresywny (kwestia wychowania i poszarpanej psychiki przy nieodpowiedzialnych włascicielach) Wiem o tym! Przecież pisałam o jakie labki mi chodziło: Pisząc o labradorach (a nie pseudo labradorach) miałam na myśli labki z dobrej hodowli. Ja w cale nie uważam, że rodowodowe to już super i wszystko będzie OK. Z resztą agresja u labradorów nie ma nic wspólnego z chamstwem innych psiarzy, bo taki był temat:diabloti:. Quote
Onomato-Peja Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 nawet labrador z dobrej hodowli może trafić na fatalnego właściciela!!!:shake: Quote
INU Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 psiara1996 napisał(a):nawet labrador z dobrej hodowli może trafić na fatalnego właściciela!!!:shake: Dobry hodowca nie sprzeda psa byle komu! Quote
Onomato-Peja Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 to to wiem ale są ludzie którzy sie zapowiadają dobrze a potem szkoda mówic... coś w stylu ''pan sie nie wyżywa- pan wyraża swoje niezadowolenie'' ale przestańmy się już kłócić bo i tak każda z nas ma swoje zdanie na ten temat i tyle... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.