amstaffmania Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 rada miasta szczecina, w ktorym mieszkam zniosla na szczescie obowiazek zakladania kagancow psom ras nieagresywnych, wiec ja na szczescie nie mam dylematu, czy zakladac psu kaganiec. Natomiast smycz zakladam absolutnie zawsze poza wybiegiem i terenem otwartym. a glupkowatych uwag, ktore czesto slysze nie potrafie pozostaic nieskwitowanych, bo one po prostu bola. moja suka bardzo dlugi czas powaznie i ciezko chorowala. alergia, gronkowiec zlocisty, itd. mostwo wyplakanych lez, nieprzespanych nocy, szukanie jakiegokolwiek ratunku, weci, zalamujacy rece, brak nadziei. pies byl wtedy wyczerpany leczeniem sterydowym i antybiotykowym, czasem nawet wynoszony na rekach na trawnik. i slyszysz za plecami glos jakiegos idioty: patrz, to ten pies morderca. nie podchodz, bo jeszcze cie zagryzie... Quote
an1a Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Jak dla mnie każdy większy pies powinien mieć kaganiec.. Ja swojemu zawsze zakładam, ale też szybko mogę go zdjąć i tak zawsze robię jeśli do mojego podchodzi pies bez kagańca. Mój pies czasem musi cały dzień chodzić w kagańcu (latem) i nie zauważyłam żeby z tego powodu cierpiał, pije wodę, biega, siedzi w wodzie i nawet pływa.. Opatentował nawet gryzienie patyków - ma metalowy kaganiec.. amstaffmania w przypadku ataku na twojego psa jesteś w stanie go odwołać? Rozumiem że twoje psy są spokojne ale jeśli dojdzie do bójki np z ONkiem, twój ast będzie pokiereszowany a ON martwy.. A jeśli masz dwa i usiądą na jednym psie...? Ja pamiętam jak poszłam z moją koleżanką do sklepu z jej suką astką, myślałam że nas tam ludzie zlinczują (to była niedziela i ludzie szli do kościoła który jest niedaleko), wszystkie babcie zaczęły się drzeć że gdzie my do ludzi przyszłyśmy z tym potworem, że to nie pies tylko wściekły potwór... Quote
amstaffmania Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 oczywiscie mialam juz takie sytuacje. i niestety rozdzielenie takich psow w amoku to nie lada sztuka. no i krew zawsze sie poleje. problem w tym, ze na moim osiedlu NIKT nie zaklada psu kaganca, sa na prawde sporadyczne wyjatki i w razie spiecia moj pies w kagancu nie ma szans sie bronic. jak widze kogos na spacerze, z psem czy bez, omijam po prostu. schodze z drogi. no ale sa oczywiscie i tacy, krorzy rottka wyprowadzaja bez smyczy i bez kaganca. kiedy on podbiega do moich psow, wlasciciel stoi jak cielak i nie reaguje. jest wyjatkowo odporny na uwagi, ze pies powinien miec smycz. Quote
marmara_19 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 amstaffmania, nie tlumacz sie, jelsi nie masz obowiazku zakladania psom kagancow, one nie atakuja wszystkiego co sie rusza dla wlasnego widizmisie to zlej to! Quote
an1a Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 amstaffmania napisał(a):na moim osiedlu NIKT nie zaklada psu kaganca, sa na prawde sporadyczne wyjatki i w razie spiecia moj pies w kagancu nie ma szans sie bronic. Żaden pies w kagańcu nie będzie potrafił się obronić, dlatego ja mojemu zdejmuję w razie potrzeby. U mnie na szczęście ludzie zakładają swoim psom kagańce, podam nawet głupi przykład ostatnio spotkanego Posokowca-kamikaze. Pani szła kilkanaście metrów za nim, a on stanął mi na drodze (w kagańcu) i zaczął warczeć na mojego psa (w kagańcu i na smyczy). Poczekałam aż pani przyjdzie, stanęła kilka metrów od psa i go woła-nic. Pies rzucił się na mojego i znalazł się od razu na ziemi. Co by było jakby mój pies nie miał kagańca? Drugi przykład-właściciele 14-letniego łagodnego psa, nigdy nie chodził w kagańcu, podbiegł do niego york, pies wziął w zęby machnął 2 razy i skręcił mu kark.. U mnie niektórzy chodzą z astami bez kagańców (najczęściej dzieciaki), ale może się zdarzyć sytuacja że pies się wyrwie, puścimy smycz.. Quote
zerduszko Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 an1a napisał(a):Żaden pies w kagańcu nie będzie potrafił się obronić, dlatego ja mojemu zdejmuję w razie potrzeby. A jesli kedys nie zdążysz?? Jeśli jakiś pies wyskoczy znienacka i nie zdążysz zdjąć i Ci psa zabije?? To co... Dobro innych psów ponad Twojego... Ja wolałabym, odwrócić sytuację - zakładać kaganiec widząc psa podbiegającego w kagańcu lub małego ujadacza (tak robiłam, jak wychodziłam z astem kuzyna). Ma to jedną ważną zaletę: ludzie w okolicy zaczynają wyprowadzać swoje psy na smyczy!! bo się morderca bez kagańca pojawił :eviltong: <u mnie na osiedlu nie było wówczas żadnego asta, więc różnicę dało się wyczuć>. Także problem z biegającymi ujadaczami rzucającymi się do nogawek rozwiązał sie sam :p Właścicielka małego ujadacza nienawidzącego TTB :p :diabloti: Quote
an1a Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 zerduszko napisał(a):A jesli kedys nie zdążysz?? Jeśli jakiś pies wyskoczy znienacka i nie zdążysz zdjąć i Ci psa zabije?? To co... Dobro innych psów ponad Twojego... To by musiał chyba słoń zza krzaków wylecieć i po nim przebiec :P A tak szczerze.. Wychodzę zawsze ze swoim w takie miejsca, gdzie mam widoczność z każdej strony czy nie idzie żaden pies-wtedy go puszczam ze smyczy. Jeśli idzie na smyczy to jest jeden ruch i kagańca nie ma :) Jest zdecydowanie więcej ludzi z mniejszymi psami od mojego, którym mój może zrobić krzywdę, ale też trafiają się osoby bardzo chcące pogłaskać mojego psa jak przechodzi obok nich.. Quote
WŁADCZYNI Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 nie jestem zwolenniczką kagańcowania jak leci - to właściciel powinien móc ocenić czy pies kagańca wymaga czy nie. Wmaga ok kup taki żeby psu nie przeszkadzał żeby dobrze się w nim czuł itd, nie wymaga i tak kup kaganie i naucz psa chodzenia w nim bo kiedyś może się przydać. Całkiem sporo psów noszących regularnie kaganiec umie się wnich bronić, a nawet atakować. Więc nie jest to super zabezpieczenie. Quote
an1a Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 WłADCZYNI ale jednak jakieś bezpieczeństwo jest. U mnie wystarczyła chwila szarpaniny i mój pies zacisnął szczęki na uchu innego. Teraz gdy nawet o coś zaczynają bójkę, mojego się odciąga, tamtego zabiera i już. A wtedy była walka, wrzaski, podnoszenie za łapy - a on był jeszcze bardziej zacięty. Dlatego w przypadku większych psów i mogących stworzyć zagrożenie - asekuracyjnie kaganiec powinien być. Wiem o tym z własnego doświadczenia i wielokrotnego rozdzielania dużych psów.. Quote
marmara_19 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 oo popatrz... a ja wole ejdnak pozwolic psu na jakas dobra reakcje badz zla.. ale ebz kaganca.. w stosunku do innego psa... jelsiw czoraj moj peis mialby kaganiec to niebylby w pelni czytelny dla agresywnego bernardyna, ktory wybiegl z obejscia w celu zjedzenia mojego psa... ale obeszlo sie, bez uzycia zebow.. bo moj postawa i takze pyskiem bez kaganca uspokoil tamtego psa... jakby mial kaganiec moze mowa ciala byla by.. ale nie bylby widoczny dobrze jego pysk dla tamtego psa... i mogloby sie to inaczej skonczyc.. Quote
darunia-puma Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 ja się zastrzelę!!! albo nie zastrzelę 70% ludzi na swoim osiedlu!!! Idę dziś popołudniu z moim TZ i psami na spacer po drodze mijamy sklep.poprosiłam TZa żeby potrzymał psy ja skoczę tylko po "napój"(hihihihi czytaj piwko) moje psy pod kontrolą na dwójniku trzymane przez TZa ja w kolejce w sklepie i nagle słyszę wrzask psów.wyleciałam jak oparzona ze sklepu i co? moje kotłują się z agresorem z osiedla - (oczywiście bez smyczy ani kagańca) bez namysłu kopnęłam psa żeby je rozdzielić inaczej nie widziałam żadnych szans na rozejm!!!!W takich chwilach nie myślisz że możesz zrobić temu napastnikowi krzywdę to impuls,instynkt żeby bronić swoich psów...bardzo mi przykro że pies oberwał za idiotę właściciela który oczywiście stał w kolejce,on też wyleciał ze sklepu i z mordą do mnie że mu psa kopię!!!Nauczyłam się już w takich chwilach reagować błyskawicznie(dzięki wam) wyciągnęłam komórkę i pytam czy mam załatwić tą sprawę ze SM?i co zwiał!!tylko czemu muszą przez pseudowłaścicieli obrywać psy...nic mu nie zrobiłam bo pies miał gabaryty moich psów i po kopnięciu odwrócił się z zębami na mnie tylko w tym momencie Seth zareagował i się znowu rzucił i odciągnął psa ode mnie i potem był już właściciel z wydartą papą na mnie!!!dobrze że nie miałam na sobie glanów które teraz praktycznie zawsze noszę tylko adidasy ale i tak źle się czuję że go kopnęłam....ah głupota ludzka nie zna granic Quote
eria Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Właśnie wróciłam ze spacerku. Mieliśmy bardzo nieprzyjemną przygodę w drodze do parku :shake: Po drodze mijamy zwykle wielkiego owczarkowatego białego psa ujadającego wściekle za płotem posesji :shake:No i dzisiaj brama była otwarta!!!! :crazyeye::angryy: ten pies od razu wystartował na Kreona. Kreon był w kagańcu i na smyczy, też już wściekły. Mało brakowało a zrobiłaby się porządna jatka, ale walnęłam między psy skórzaną smyczą i wtedy tamten ustąpił i odszedł :roll: miałam też gaz i gdyby smycz nie pomogła ,użyłabym go bez zawahania:roll: Nie było możliwości iść do tego domu do właścicieli tego psa, no bo ten pies tam luzem krążył przy bramie:shake: Quote
darunia-puma Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 to pięknie......... załamują mnie ludzie i ich nieodpowiedzialność jestem po takich sytuacjach tak bardzo rozbita i zła że lepiej do mnie nie podchodzić chyba że z kijem bo gryzę!!! zdecydowałeś się na psa to bądź za niego odpowiedzialny!!! Quote
Martens Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 eria napisał(a):Właśnie wróciłam ze spacerku. Mieliśmy bardzo nieprzyjemną przygodę w drodze do parku :shake: Po drodze mijamy zwykle wielkiego owczarkowatego białego psa ujadającego wściekle za płotem posesji :shake:No i dzisiaj brama była otwarta!!!! :crazyeye::angryy: ten pies od razu wystartował na Kreona. Kreon był w kagańcu i na smyczy, też już wściekły. Mało brakowało a zrobiłaby się porządna jatka, ale walnęłam między psy skórzaną smyczą i wtedy tamten ustąpił i odszedł :roll: miałam też gaz i gdyby smycz nie pomogła ,użyłabym go bez zawahania:roll: Nie było możliwości iść do tego domu do właścicieli tego psa, no bo ten pies tam luzem krążył przy bramie:shake: U mnie praktycznie połowa drogi na działkę (przez osiedle domków jednorodzinnych) polega na wypatrywaniu, czy gdzieś nie ma otwartej bramy (bo 'Pan' wyprowadza samochód i nie chce mu się psa zamknąć) i lawirowaniu z jednej strony ulicy na drugą :roll: Quote
NightQueen Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Ostatnio mam bardzo często nie mile przygody z psami wolno biegającymi :shake: "właściciel" puszcza pieska samego bo woli oglądać Klan w Tv, no i pies biega i robi co mu sie podoba :angryy: Już kilka razy rzucił się na moja sukę pies, ona nie dość ze mała to raczej strachliwa i nie wykazuje żadnej agresji wiec jej możliwość obrony spada do 0 :shake: zastanawiam sie nad gazem obronnym na wszelki wypadek ale czy on nie wyrządzi innym psiaka większych szkód, bo nie mogłabym zrobić większej krzywdy psiakowi nawet jeżeli startuje do mojej suki :mad: tylko dlatego że ma właściciela kretyna! czy to jest ten gaz obronny? Quote
Martens Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Ja używam gazu pieprzowego. Ten ma jakąś chemię w środku i osobiście nie pryskała bym nim po psach, nawet cudzych. Quote
NightQueen Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 jeszcze widzę tu taki http://allegro.pl/item317863004_gaz_obronny_pieprzowy_pfefferspray_.html i taki http://allegro.pl/item317876874_gaz_obronny_dziala_na_ludzi_oraz_zwierzeta.html ktory lepszy? Quote
Martens Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Najlepiej poszukaj gazu pieprzowego w żelu. Ma znacznie większą celność i nie rozwiewa się na wietrze po całym towarzystwie jak to bywa ze zwykłym. Z tym że jest droższy. A z tych nie mam pojęcia czy któryś jest lepszy czy nie ;) Quote
eria Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 ja mam ten pieprzowy : http://www.bron.pl/bron_pl/obrona/produkty/gazy/gazy/gaz_obronny_kolter_guard_200 i z tego sklepu kupowałam;) Quote
gops Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 moje psiaki pogryzly sie z ratlerkiem...wczoraj moj byl na smyczy tamten bez podbiegl moj odrazu zaczal warczec to tamten go ugryzl wiec moj mu oddal.. moj drugi pies 5 miesieczny przygniotl latrerka i warczal... wlasciciel wyszedl akurat ze sklepu i kopnal mojego szczeniora to mu oddala...na szczescie mnie nieuderzyl:shake: moje psy szczesliwe wrocily do domku a tamtemu niewiem czy cos sie stalo oprocz tego ze pewnie prawie zawalu dostal :roll: Quote
Onomato-Peja Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 gops2000 napisał(a): wlasciciel wyszedl akurat ze sklepu i kopnal mojego szczeniora to mu oddalam :roll: mogłaś go gazem pieprzowym potraktować !!! :diabloti: he ale by miał jakby cie tylko zobaczył jego piesek był by już na smyczy:evil_lol: Quote
NightQueen Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 [quote name='eria']ja mam ten pieprzowy : http://www.bron.pl/bron_pl/obrona/produkty/gazy/gazy/gaz_obronny_kolter_guard_200 i z tego sklepu kupowałam;) hm to wychodzi taniej niż gaz normalny nie w żelu, a ile przesyłka? hmm wszędzie pisze że "duszenie uniemożliwiające dalszy atak napastnika" pies po tym normalnie oddycha? w ogóle to jak na to psy reagują, potraktował już ktoś gazem psa? Quote
eria Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 smallpati napisał(a):hm to wychodzi taniej niż gaz normalny nie w żelu, a ile przesyłka? hmm wszędzie pisze że "duszenie uniemożliwiające dalszy atak napastnika" pies po tym normalnie oddycha? w ogóle to jak na to psy reagują, potraktował już ktoś gazem psa? nie pamiętam ile przesyłka ale chyba 8 zł o ile się nie mylę ;) nigdy nie musiałam gazu wypróbować.... Quote
gops Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 no wlasnie jak ten gaz dziala? tez chetnie kupie na rowscieczone ratlerki :diabloti: Quote
WŁADCZYNI Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 pieczenie i łzawienie oczu, podrażnienie sluzówki nosa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.