joaaa Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 U mnie na osiedlu chodzi pan z yorkiem, luzem. I to jest super, bo pan nie panikuje jak duży pies też luzem, psy podchodzą do siebie, wymieniają uprzejmości i jest ok. Moja suczka to dog niemiecki, york nie boi się, trzymają się psiej etykiety. Jak idę z drugim dużym na smyczy, który po schronisku nie reaguje dobrze na inne psy, to pan widząc mnie z daleka odwołuje yorka i mijamy się bezkolizyjnie. :lol: I jest super, pies na smyczy- inny nie podchodzi, pies luzem, znaczy, że ok. Sami musimy myśleć, jeżeli pies na smyczy, to może właściciel nie chce, żeby inny pies podchodził, nawet niewielki. Quote
Kora- Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 No, ale raz miałam taką sytuacje, że do Kory podbiegł pies z dobrymi zamairami(machał ogonem), za bardzo ją obwąchiwał, albo coś jej zrobił, sunia warkneła, a on z kłami na nią.:mad: Quote
zaba14 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Kora- napisał(a):No, ale raz miałam taką sytuacje, że do Kory podbiegł pies z dobrymi zamairami(machał ogonem), za bardzo ją obwąchiwał, albo coś jej zrobił, sunia warkneła, a on z kłami na nią.:mad: Z kłami? ze jak? rzucił sie i zaczał gryzc? Czy po prostu wustawił zebiska i szczekał? Ja w ogóle mam takie uprzedzenie do właścicieli yorków ze szok :shake: dosłownie działają mi na nerwy, oni widzą tylko swojego pupilka i nic wiecej, klapki na oczach, psy niezsocjalizowane, wkurzajace.. nie idzie tego inaczej nazwać, aż człowiek dosłownie zniecheca sie do rasy, bo ja znam tylko jednego yorka ktory nie rzuca sie na psy (właścicielka jest tu na forum) poza tym ten pies mieszka daleko od nas, a u nas? Same poszczelone psiaki.. :angryy: Mamy takiego jednego agresywnego yoraska, ze babka krzyczy na innych ze maja swoje psy zapinac!! z tym że to jej sie rzuca :shake: i nie musze wspominac ze sam chodzi luzem, normalnie wziac i ... :mad: i psa i babke, bo normalnie na spacer isc sie nie da. Ja nie dziwie sie właścicielom duzych psow, ze maja opinie taka jaka maja o malych psach, znam wielu ludzi ktorzy maja male psy, agresywne a i tak chodza luzem, u nas w klatce jest rottek, po szkoleniu, niezwykle spokojny, ale wszystko ma swoje granice, i jak raz jamnik zaczal gryzc go po łapach i w koncu pies sie rzucił (ale nic nie zrobil bo byl na smyczy)to nagle rottek był psem morderca :angryy: juz wole 100 takich rottkow niz jednego niewychowanego yorka.. :angryy: ale co sie dziwic jak z reguly te psy nawet kontaktu z innymi psami nie maja :shake: Quote
marmara_19 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 to moze ja sie wypowiem jako, ze przez 6 lat mialam tylko male psy a od 2.5 roku mam malego i duzego;p wkurzaja mnie wszystkie psy, ktore do nas podchodza same bez przyzwolenia mojego niezaleznie od rasy , wielkosci i tego czy jestem z obydwoma swoimi czy tylko z jednym.. Quote
Rinuś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 haha dzisiaj się uśmiałam.Głupota ludzka nie zna granic :diabloti: idę na osiedlu z Brutusem..w sumie to było jeszcze przy moim bloku,Brutus był spuszczony...i zachodzi mi drogę Pan z mieszańcem owczarka niemieckiego który jest bardzo agresywny...często tego Pana i psa widuję pod naszym śmietnikiem bo siedzą tam razem z grupą pijaczków...ten pies nieraz pociągnął tego faceta na smyczy w stronę Brutusa...:shake: dobrze,że nigdy nie doszło do bezpośredniego starcia... no i ten facet wychodzi ,zachodzi mi drogę i zaczyna do mnie wrzeszczeć że psa na smyczy się trzyma,złapałam Brutusa za obrożę i czekam aż zejdzie mi z drogi bo chciałam iść dalej.a on stoi z tym psem (o dziwo miał go na smyczy)i się na mnie wydziera,że dostanę kiedyś 200zł mandatu i takie tam..powiedział,że on dostał już,na co ja mu mówię,że się nie dziwię skoro jego pies się rzuca na wszystko co chodzi... a on do mnie że nieważne jaki pies ważne że ma być na smyczy!!chyba że jestem taka bogata i mogę rozdawać kasę to proszę bardzo :diabloti: w końcu skończył swój wywód...przeszedł z 5 m i spuścił swojego psa :flaming::mdleje: i na co był mu ten wywód jak i tak pokazał mi w praktyce jak to trzeba robić ?:evil_lol: Quote
sacred PIRANHA Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 moze mial zly dzien i musial sobie na kogos nakrzyczec a akurat ty sie trafilas wiec skorzystal z okazji:) Quote
marmara_19 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 a na to, ze jak sie widzi psa niezaleznie jakiego na smyczy to swojego tez nalezy zapiac... Quote
Rinuś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 [quote name='marmara_19']a na to, ze jak sie widzi psa niezaleznie jakiego na smyczy to swojego tez nalezy zapiac... Ciekawe czy w praktyce robisz to samo...pisać każdy potrafi,ale z wykonaniem jest gorzej :) jak miałam akgresora to zapinałam go jak tylko widziałam jakiegokolwiek innego psa bo wiem że mogłoby się skończyć źle...ale Brutusa na tyle znam i mu ufam że wystarczyło że złapałam go za obrożę... w sumie to mogłam na złóść jemu go puścić luzem jak się na mnie wydzierał,bo wiem że Brutus by niepodleciał do niego.. gorzej by było jak by on na złóść mnie spuścił tego swojego psa... Quote
Rinuś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 [quote name='Cimi']Rinuś, i facet mial racje :lol: Ale w czym miał rację?w tym że 5 metrów dalej spuścił swojego agresywnego psa?widząc że ja stoję i czekam aż zejdzie mi z drogi? Quote
Rinuś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 [quote name='Cimi']W tym, ze mozesz dostac mandat :lol:. Pewnie że mogę i zapewne jak go dostanę to będę miała nauczkę :evil_lol: tylko że nieraz na osiedlu jeździła i policja i SM i jeszcze nic mi nie powiedzieli...w parku trochę się czepiają ale mandatu nie dostałam jeszcze :eviltong: Quote
Patka Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 bo Toruń to takie dobre miasto dla psiarzy i najczęściej ludzie (w moje okolicy) sa dobrze wychowani a co za tym idzie ich psy, a nawet ja są agresywne to zawsze grzecznie proszę o zapięcie i nie ma problemu ... Quote
Apbt_sól Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Wczoraj biega;lam na około stawu - tam i spowrotem.. zJednej strony koleś ze spuszczonym wilczurem ,ktory ewidentnie czekal by nas dziabnać- a z drugiej wypuszczone 3 On z składu złomu.... A Ty babo lataj z psem - bo przejsc do domu nie mozna - az sie ciemno zrbilo - i nie powiem bałam sie bo okolica po ciemnku nie ciekawa - juz nawet mysle ze pław sie przeprawie :razz: - ale za zimno... całe szczescie koleś stwoerdził ze juz nie chce mu sie ze mnie śmiac poszedł sobie , za to ja mialam 1,5 h truchtu zafundowane . Gorzej bylo ze Sor stwierdzil - dlaczego latamy skoro mozna pieska wpierdzielić.... i stawial opor przy kazdym zawrocie.... Ale nerwa mialam takiego ze mala bania - ani tu ani tu przejsc nie mozna wszyscy mieli mnie w doopie .... na prosby o spiecie psow... Coz w-ch nie jest przyjaznym miastem a szkoda... :( Quote
Rinuś Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 [quote name='Patka']bo Toruń to takie dobre miasto dla psiarzy i najczęściej ludzie (w moje okolicy) sa dobrze wychowani a co za tym idzie ich psy, a nawet ja są agresywne to zawsze grzecznie proszę o zapięcie i nie ma problemu ... Na moim osiedlu to samo.. :) Jak wiem że nasze psy się nie polubią to zapinamy pieski na smycze i przechodzimy obok :) Quote
Kora- Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 zaba14 napisał(a):Z kłami? ze jak? rzucił sie i zaczał gryzc? Czy po prostu wustawił zebiska i szczekał? Miała parę śladów na ciele, ale gdyby nie szybka reakcja, to domyślam żeby się skończyło o wiele gorzej... Quote
darunia-puma Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 mi po prawie kazdym spacerze ciśnienie podskakuje zadko kiedy zdarza sie jakis spokojny tydzien bez zbednego szarpania sie i kłótni z jakimś gutkiem i jego psem to fakt wałbrzych nie jest przyjaznym miejscem dla normalnych ludzi z psami... zdarza sie że miło sie zaskoczę i wracam wtedy jak w skowronkach do domu i pozniej przez pól dnia rozprawiam jak to jakis tam pan slicznie sie zachował a przeciez to powinna byc norma bo sami nie mieszkamy i jesli jest taka mozliwosc powinnismy sobie nawzajem pomagac chocby na spacerach zycie jest wystarczajaco wstretne a my jeszcze sobie dokladamy Quote
Basia.sk8 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 marmara_19 napisał(a):wkurzaja mnie wszystkie psy, ktore do nas podchodza same bez przyzwolenia mojego niezaleznie od rasy , wielkosci i tego czy jestem z obydwoma swoimi czy tylko z jednym.. Nic dodać nic ująć. Ja jednak najbardziej nie lubię chodzić z psem po wsi. Nigdy nie wiadomo czy jakiś mądry właściciel nie zostawi otwartej bramy. Zresztą kiedyś miałam taki przypadek jak szliśmy z szwagrem z Matrą i jego miaszańcem. Przechodząc koło jednego ogrodzenia po którym zawsze lata dobermanka zauważyliśmy w ostatniej chwili że brama jest otwarta na oścież. Suka staneła w progu my nie mieliśmy już co się cofać więc pozostało albo dopuścićdo tego by psy się pogryzły albo jeszcze jakoś tego uniknąć. Jak suka wyleciała zrobiłam gwałtowny ruch do przodu tupłam i rykłam ( tu cenzura) suka automatycznie zwiała z powrotem za ogrodzenie. Adrenalina jednak jeszcze przez pół dalszego spaceru buzowała po żyłach. Tym bardziej że właścicielka zaraz po tym wyszła z domu jak gdyby nigdy nic i zamknęła bramę nawet słowem się nie odzywając. Quote
zerduszko Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Kora- napisał(a):No, ale raz miałam taką sytuacje, że do Kory podbiegł pies z dobrymi zamairami(machał ogonem), za bardzo ją obwąchiwał, albo coś jej zrobił, sunia warkneła, a on z kłami na nią.:mad: Jak dla mnie pies jest agresywny, nie zaczyna tylko pierwszy, ale reaguje na zaczepki. Także powinien chodzić na smyczy. Ja tego strasznie pilnuję, żeby duży pies do mojej sucz nie podchodził, bo ona ostro prowokuje duże psy. Quote
darunia-puma Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 łatwiej byłoby jakby każdy właściciel miał swojego psiaka na smyczy tak ajak ktos juz tu napisal nie wazne czy maly pies czy duzy nie chce zeby jakikolwiek pies podchodzil do moich psow i tyle skro wlasciciel idzie z psem na smyczy to druga osoba powinna uszanowac jego przestrzen i nie spuszczac albo po prostu przywolac swoje psa zeby nie podchodzil bo ktos po prostu sobie moze tego nie zyczyc i tyle nieraz zdarzaja sie takie sytuacje ze wlascicielowi moze uciec pies ale czasami wystarczy mily gest czy słowo i jest zupelnie inaczej a nie jak my prosimy o zabranie psa a wlasciciel ma to w glebokim powazaniu albo mowi ze pies nic nie zrobi....ja mam setha od 3 miesiecy i nie dam za niego glowy ze nie uzre bo wiem ze ma odpały i potrafi byc psem nie przewidywalnym a potem taki pan bedzie mial do mnie pretensje ze jego pies zostal pogryziony Quote
aisak102 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 darunia-puma napisał(a):łatwiej byłoby jakby każdy właściciel miał swojego psiaka na smyczy tak ajak ktos juz tu napisal nie wazne czy maly pies czy duzy nie chce zeby jakikolwiek pies podchodzil do moich psow i tyle skro wlasciciel idzie z psem na smyczy to druga osoba powinna uszanowac jego przestrzen i nie spuszczac albo po prostu przywolac swoje psa zeby nie podchodzil bo ktos po prostu sobie moze tego nie zyczyc i tyle nieraz zdarzaja sie takie sytuacje ze wlascicielowi moze uciec pies ale czasami wystarczy mily gest czy słowo i jest zupelnie inaczej a nie jak my prosimy o zabranie psa a wlasciciel ma to w glebokim powazaniu albo mowi ze pies nic nie zrobi....ja mam setha od 3 miesiecy i nie dam za niego glowy ze nie uzre bo wiem ze ma odpały i potrafi byc psem nie przewidywalnym a potem taki pan bedzie mial do mnie pretensje ze jego pies zostal pogryziony Oczywiście zagadzam się, że psy powinny być pod nadzorem właścicieli i nie podbiegać swobodnie do innych psów, ale czy ten seth z odpałami nie nosić kagańca? Quote
marmara_19 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 moze sama sobie zaloz kaganiec.. po co ktos ma swojemu nawet agresywnemu psu ale majacego go pod kontrola tj smycz itp zakladac kaganiec?? bo co? Twoj pimpek podbiegnie bo go nie odwolas zi zostanie pogryziony? i doibrze.. mzoe wezmiesz sie za nauke odwolywania psa... Quote
diabelkowa Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 bo polskie prawo jest walniete i jak pogryzie Twoj pies pimpka to Ty bedziesz miala nieprzyjemnosci i kare a nie wlasciciel pimpka bo Twoj pies jest "agresywny" i nie nosi kaganca. W kato kazdy pies ma obowiazek bycia na smyczy i kagancu znam 2 osoby ktore sie zawsze do tego stosuja wlasciciel dobka i moj sasiad z bokserkiem ktory jest przekochany (oczywiscie boksio nie wlasciciel ;) ) Nie wytlumaczysz potem ze to nie Twoja wina ze pies pogryzl innego. Quote
marmara_19 Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 ojj nie, uwierz mi, ze nie.. jesli pies ma byc tylko na smyczy to ok, i jesli w tym momencie jakis pimpek podbiegnie do mojego to moj sie broni... i to nie ja dostaje mandat bo moj peis byl na smyczy a jakies cos bez smyczy go zaatakowalo... mzoe tym samym powiesz mi, ze pies wpadajacy pod auto, to auto uszkadzajacy ma dostac odszkodowanie od kierowcy??nieee to keirowca powinien dostac kase na naprawe auta od wlasciciela bezmyslnego tego psa.. Quote
diabelkowa Posted December 30, 2007 Posted December 30, 2007 Napisalam ze w kato jest obowiazek noszenia kagancy i ze jak ktos chce to do wszystkiego mozna sie doczepic. Ja mialam taka sytuacje ze moj pies byl na smyczy i szlismy kolo sklepu w ktorym byla mama to przylecial do nas bokser w kagancu ze smycza(szkoda ze wlascicielka byla w sklepie) i rzucil sie na mojego to musial dostac lekkiego buta i poszedl jak sie zaczelam wydzierac na wlascicielke zeby pilnowala lepiej psa i zeby poszla najpierw z psem potem do sklepu co by bylo bardziej przyjemne dla niej psa to mi fuknela ze to moj nie mial kaganca... i piszla w pis du Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.