Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Vectra'] Nie pamiętam w jakim kraju (gdzieś ostatnio to czytałam) pies nie może szczekać dłużej w ciągu całego dnia dnia niż pół godziny ,ale jeden ciąg szczeku nie może przekraczać 10 minut :D do tego godziny w którym może szczekać to od 8 do 20 czyli wychodzi z tego że pies może wydzierać się powiedzmy 3 razy po 10 minut w ciągu tych 12 godzin , jeśli szczeka dłużej jego właściciel zostaje ukarany ..... a u nas wolna amerykanka i egoizm ... najbardziej mnie wkurzało jak ktoś w bloku wychodził z psem na spacer i jego pies od wyjścia ujada i tak aż do wyjścia z klatki i pod klatką ... cały blok musiał słyszeć że pieseczek został wyprowadzony na siusiu .... haha ciekawe kto mierzył czas tym psom :evil_lol::evil_lol: no właśne u mnie mieszkał taki piesek co przez cały spacer darł ryja :shake::shake: Quote
moon_light Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Vectra napisał(a): najbardziej mnie wkurzało jak ktoś w bloku wychodził z psem na spacer i jego pies od wyjścia ujada i tak aż do wyjścia z klatki i pod klatką ... cały blok musiał słyszeć że pieseczek został wyprowadzony na siusiu .... to tez znam z autopsji. I jak taki jeden zacznie sie drzec, to wszystkie psy w bloku się dołączają....:cool1: bosko. Pani jednak zatyka swojego psa pokrowcem na klucze:lol:-sero. Quote
Vectra Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Rinuś']haha ciekawe kto mierzył czas tym psom :evil_lol::evil_lol: no właśne u mnie mieszkał taki piesek co przez cały spacer darł ryja :shake::shake: osoba która lubi spokój i cieszę i zna swoje prawa :diabloti: i ja na pewno miała bym stoper :evil_lol: :evil_lol: Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Vectra']osoba która lubi spokój i cieszę i zna swoje prawa :diabloti: i ja na pewno miała bym stoper :evil_lol: :evil_lol: haha a w to to nawet nie wątpię :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Apbt_sól Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 moon_light napisał(a):ale taki maly atakujacy szybko "znika"... :evil_lol: Teoretycznie tak...:roll: Ale prakrtycznie , nie zycze Ci takiej sytacji , bo puscić psa to naprawde zadna sztuka , tylko konsekwencje sa tragiczne . A co do szczekania to mam tak w bloku ze maly "pedzel" wychodzi i cala dzielnica slycszy , przechodzisz obok drzwi malo nie padnie ztego szczekania... 24 na dobe drze pysk... Dobrze ze moje nie sa szczekliwe bo bym zwariowala.Nie reaguja na jej szczekanie cale szczescie. Quote
Visenna Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Vectra, nie czytasz dokladnie... Pisalismy to tym, ze jesli pies szczeka to nalezy mieć pretensję do właściciela, a nie znienawidzic psa! I ze nalezy wyjasniac to z człowiekiem a nie wyżywac sie na psie, ze "głupie małe gówno". O tym była rozmowa. Nikt tu nie usiłuje przekonywac że pies ma prawo szczekać bez ustanku i zaklócac komus spokoj..raczej ze jesli szczeka to nieumyslnie i nie żeby was wkurzac a dlatego ze ktos mu na to pozwala. Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Visenna']Vectra, nie czytasz dokladnie... Pisalismy to tym, ze jesli pies szczeka to nalezy mieć pretensję do właściciela, a nie znienawidzic psa! I ze nalezy wyjasniac to z człowiekiem a nie wyżywac sie na psie, ze "głupie małe gówno". O tym była rozmowa. Nikt tu nie usiłuje przekonywac że pies ma prawo szczekać bez ustanku i zaklócac komus spokoj..raczej ze jesli szczeka to nieumyslnie i nie żeby was wkurzac a dlatego ze ktos mu na to pozwala. To są tylko słowa!!temu psu nie jest przykro że ktoś go tak nazwał...jakby ktoś w mojej obecności powiedział że mój pies jest głupi to pewnie byłoby mi przykro... nie czepiajcie się takich słówek :shake: Quote
Visenna Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Rinuś']To są tylko słowa!!temu psu nie jest przykro że ktoś go tak nazwał...jakby ktoś w mojej obecności powiedział że mój pies jest głupi to pewnie byłoby mi przykro... nie czepiajcie się takich słówek :shake: Tak, tylko słowa - ale dla mnie swiadczące o tym ze ktos kocha tylko swojego psa badz "tylko pewne psy", wiec psiarz z niego jak z koziej d..trąbka. I dziwię sie jak mozna to okazywac na forum milosnikow wszystkich posw, a nie tylko tych duzych i grzecznych, mnie jako miłosniczkę wszystkich zwierząt te 'tylko słowa' urazily, o niczym innym nie piszę, wiec o co batalia? Quote
Martens Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 U mnie w bloku ratlerek na 3-cim piętrze drze się, kiedy ktoś otwiera drzwi od klatki schodowej. Nie daj boże jak ktoś idzie wyżej... :roll: Zgadzam się z Apbt_sól - szczekacze na spacerach mi nie przeszkadzają, o ile są na smyczy. No i o ile nie chodzą za mną celowo, jak w sytuacji opisanej przez moon_light. Bardziej w tę dyskusję nie chcę się jakoś angażować... :eviltong: Quote
sacred PIRANHA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Rinuś']Zaraz Ci napiszą,że w takim razie psy lekko niezrównoważone pozbawiasz szansy na normalny dom :p prawda jest taka, ze decydujac sie na psa ze schroniska trzeba to bardzo dokladnie przemyslec, nawet takie tygodniowe zabieranie go na spacery moze nie dac obnrazu tego psa...bo on nadal wraca do schroniska..w waryunkach domowcyh moze byc inny i pewnie bedzie...wziecie psa ze schroniska to odpowiedzialnosc ... trzeba sie zastanowci, czy jestemys w stanie temu podolac, czy w razie problemow bedziemy z nimi walzcyc a nie poddawac sie... [quote name='Vectra'] najbardziej mnie wkurzało jak ktoś w bloku wychodził z psem na spacer i jego pies od wyjścia ujada i tak aż do wyjścia z klatki i pod klatką ... cały blok musiał słyszeć że pieseczek został wyprowadzony na siusiu .... to jest irytujace...u mnie na osiedly byl taki doberman...cale osiedle slyszalo ze Astor wyszedl na spacer...cicho byl tylko wtedy gdy gnal do mojego psa go zjesc:angryy: [quote name='moon_light'] Pani jednak zatyka swojego psa pokrowcem na klucze:lol:-sero. heheh fajny sposob:cool3: [quote name='Rinuś']haha a w to to nawet nie wątpię :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ja tez jakos nie wątpie...:diabloti: [quote name='Rinuś']To są tylko słowa!!temu psu nie jest przykro że ktoś go tak nazwał...jakby ktoś w mojej obecności powiedział że mój pies jest głupi to pewnie byłoby mi przykro... mi bardzo czesto ktos mowi, ze mam przyglupowatego psa...bo jak dla laika wyglada pies z ADHD? no niewychowany debil i tyle... kiedys bylo mi przykro...bo ja sie staram, szkole go, ciesze sie z najmniejszej rzeczy ktorej sie nauczymy...a tu przechodzi ktos i smiejac sie mowi, ze takiego pustego psa to jeszcze nie widzial...teraz jestem madrzejsza i wiem, ze moj pies jest lepiej wyszkolony i wiecej potrafi od niejednego spokojnego pieska, (ktory grzecznie idzie za noga pani i tak naprawde to jak sie zachowuje jest tylko dzieki jego wspanialemu charakterowi a nie pracy wlozonej przez ta pania w tego psa)...tylko troszke inaczej to okazuje:diabloti: Quote
BeataSabra Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Mam dość Marzy mi się spacer na którym nie będę musiała mieć oczu naokoło głowy... Na którym nie będę się bała że jakiś pies podbiegnie zaatakuje mojego psa nie będzie próbował jej kryć itp..... Wczoraj na 40 minutowym spacerze spotkałam 7 psów bez nadzoru...... Mam dość obchodzenia krzakami błotem...... Wycofywania się ustępowania..... Ech ..... Wczoraj standardowo usłyszałam tekst proszę się nie bać on nic nie zrobi - to powiedziała idiotka o swoim beaglu który cały zjeżony wysztywniony warczący szedł w stronę Sabry..... Powiedziałam babsku że Sabra mu krzywdę zrobi wtedy dopiero łaskawie zawołała psa..... Dzisiaj wyszłam z Sabra na 15 minut (pada deszcz). Wystartował do niej pies - od razu jej do gardła skoczył.... Dostał buta...... Delikatnie (szczerze mowiac miałam Ochotę go z całej siły) -ale tego nie zrobiłam...... Od jutra Sabra chodzi w halti i tyle........ Quote
zaba14 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Visenna napisał(a):Vectra, nie czytasz dokladnie... Pisalismy to tym, ze jesli pies szczeka to nalezy mieć pretensję do właściciela, a nie znienawidzic psa! I ze nalezy wyjasniac to z człowiekiem a nie wyżywac sie na psie, ze "głupie małe gówno". O tym była rozmowa. Nikt tu nie usiłuje przekonywac że pies ma prawo szczekać bez ustanku i zaklócac komus spokoj..raczej ze jesli szczeka to nieumyslnie i nie żeby was wkurzac a dlatego ze ktos mu na to pozwala. Visenna ale jeśli komuś przeszkadza szczekanie to bedzie rozmawiał z właścicielem tego psa, a nie z psem bo raczej on nie zrozumie, a stwierdzenie ze pies jest głupi to cóż, jeśli szczeka bez powodu to jak inaczej to nazwac? Owszem jest NIEWYCHOWANY nikt nie przekazał mu tej mądrości więc w gruncie rzeczy nie jest mądry... ;) nie wiem jak juz mamy to tłumaczyc. Jesli dla Ciebie każdy piesek jest kochany milutki to ok. ale pozwol miec i innym zdanie mnie Twoje nie przeszkadza :) Visenna napisał(a):Tak, tylko słowa - ale dla mnie swiadczące o tym ze ktos kocha tylko swojego psa badz "tylko pewne psy", wiec psiarz z niego jak z koziej d..trąbka. I dziwię sie jak mozna to okazywac na forum milosnikow wszystkich posw, a nie tylko tych duzych i grzecznych, mnie jako miłosniczkę wszystkich zwierząt te 'tylko słowa' urazily, o niczym innym nie piszę, wiec o co batalia? Tak swoją drogą to Vectra np. pisala ze nie toleruje ujadajacych psow, i nikt tutaj chyba nie napisał ze WSZYSTKIE małe psy sa szczekliwe i ich nie lubi bo sa małe, Vectra ma stafika ktory dla mnie do srednich psow sie nie zalicza :lol: to też takie małe gówienko tylko troche szersze... ma tez dobermana o ktorym pisała że lubi szczekać ale na to mu nie pozwala bo ja to drazni, wiec nie ma tu mowy tylko o małych psach! Bierzecie wszystko zbyt "dosłownie" ja tez mam małego psa ale jakoś nie urazaja mnie tutaj stwierdzenia ze pies ledwo od ziemi odrasta.. jedni wola takie psy inni wola "krowy" i jest ok. Quote
Vectra Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Visenna napisał(a):Vectra, nie czytasz dokladnie... Pisalismy to tym, ze jesli pies szczeka to nalezy mieć pretensję do właściciela, a nie znienawidzic psa! I ze nalezy wyjasniac to z człowiekiem a nie wyżywac sie na psie, ze "głupie małe gówno". O tym była rozmowa. Nikt tu nie usiłuje przekonywac że pies ma prawo szczekać bez ustanku i zaklócac komus spokoj..raczej ze jesli szczeka to nieumyslnie i nie żeby was wkurzac a dlatego ze ktos mu na to pozwala. oj przeczytaj dokładnie , było napisane że pies szczeka bo się nakręca, bo coś tam jeszcze .. i oczywiście , że pies nie jest głupi tylko jego właściciel nie ma za grosz wyobraźni , bo pies sam z siebie nie wie , że jest uciążliwy ,a ujadanie traktuje jako rozrywkę prawda ? To od opiekuna psa zależy jak będą oceniać jego i jego psa jak będą go nazywać , obrażać etc czy chwalić i dawać za przykład , to od nas zależy jak będą postrzegać nas inni. Ja osobiście nie muszę znosić z pokora ,że ktoś ma rozwydrzonego psa i zawsze konsekwentnie niemal zmuszałam by zrobił z tym porządek .. jak każdy w naszym kraju mam prawo do ciszy i spokoju .. i nie mówie ,że pies ma wcale nie szczekać , bo się nie da , ale ma nie wydzierać paszczy non stop bo ma taki kaprys , dwa czasem też wypada po prostu wypytać sąsiedztwo czy jego pies rozwydrzony pies nie zakłóca spokoju i jeśli już to przeprosić i coś z tym zrobić. Już pisałam moje psy mogą sobie szczekać do bólu , nikomu nie przeszkadza , bo nawet pytałam sąsiadów którzy mieszkają najbliżej :evil_lol: czy jak któeś drze ryja czy czasem nie skaczą im szklanki w szafkach .. okazało się , że ten sąsiad który mieszka za płotem i praktycznie mamy dom w dom oczy postawić , że w życiu nie słyszal by mój pies szczekał ... sąsiada tego widziałam 3 razy przez dwa lata jakie tu mieszkam .. ja jego psa sporadycznie słysze , ma moskiewskiego stróża :lol: więc głosik ma donośny. Ale skoro mi przeszkadza ryk moich psów i nie pozwalam szczekać tym bardziej komuś mogło by to jeszcze bardziej przeszkadzać. Więc nie kumam jaki problem mają osoby mające szczekacza skutecznie odzwyczaić psa tego zachowania ? Moi rodzice mają dwa słodkie terierki które jak by im pozwolić darły by sie non stop ... ale są karcone za to i potrafią zachować ciszę .. tym bardziej na klatce schodowej. Ja nie piszę tu osobowo do kogoś konkretnie , poruszam bardzo upierdliwy temat ... Każdy z nas ma prawo do spokoju , nasze psy też , więc jeśli mamy w okolicy upierdliwego psa wydającego z siebie szkodliwe decybele , to trzeba zwrócić mu uwagę , a jeśli słowo grzecznie mówione nie dociera ,to są odpowiednie służby które muszą się tym zająć. Jeśli mamy niewychowanego psa to inni nie muszą ponosić tego konsekwencji ..... A jeśli ktoś tak bardzo kocha szczek swojego psa to niech się wyprowadzi na zadupie i sam słucha i się delektuje , inni nie muszą. Quote
Bzikowa Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Vectra napisał(a):a do tych wszystkich co tak ujadające psy bronią nie przyszło wam na myśl , że szczekający pies jest dla innych niesamowicie ciężkim przeżyciem ? upierdliwym , nie do zniesienia i gucio go to obchodzi że to taki pies , że tyle przeszedł , że nie umie zostawać sam , że nakręca się na zabawkę ? I ze to sami psiarze bez wyobraźni jeszcze bardziej zniechęcają anty psiarzy aby polubili trochę psy ;) Każdy ma prawo do ciszy i spokoju i nie można patrzeć tylko na własny czubek nosa tylko pomyśleć czy przypadkiem nasz pies nie doprowadza kogoś do szału swoim nagannym zachowaniem. Nie pamiętam w jakim kraju (gdzieś ostatnio to czytałam) pies nie może szczekać dłużej w ciągu całego dnia dnia niż pół godziny ,ale jeden ciąg szczeku nie może przekraczać 10 minut :D do tego godziny w którym może szczekać to od 8 do 20 czyli wychodzi z tego że pies może wydzierać się powiedzmy 3 razy po 10 minut w ciągu tych 12 godzin , jeśli szczeka dłużej jego właściciel zostaje ukarany ..... a u nas wolna amerykanka i egoizm ... najbardziej mnie wkurzało jak ktoś w bloku wychodził z psem na spacer i jego pies od wyjścia ujada i tak aż do wyjścia z klatki i pod klatką ... cały blok musiał słyszeć że pieseczek został wyprowadzony na siusiu .... Tak, ciekawe kto każdemu psu z osoba liczy czas szczekania :p Nie sądzę, żeby bylo tak różowo.:p:p Kto tu broni ujadające psy? Bo ja nie zauważyłam nikogo takiego. :shake: Ja uważam, ze właściciele powinni nad nimi zapanować, zeby nie darły sie jak są w mieszkaniu. Żeby nie zakłócały ciszy. Chyba sie z tym wszyscy zgadzamy więc nie wiem o co Wam wciąż chodzi, moje drogie :cool3: Ale ludzie, trochę wyobraźni, jak pies trochę poszczeka nakręcony na aport powiedzmy i poszczeka sobie z kilka-kilkanascie minut a ktoś z tej okazji zadzwoni do SM no to dla mnie to jest paranoja :shake: Czy ja mam dzwonić do Straży codziennie wieczorem w lecie bo dzieci się tak drą, ze głowa mała?. Ale tego nie robie bo nie jestem psychiczna i przewrazliwiona i wiem, ze dzieci to dzieci i muszą się wyszaleć. Pies to samo. W granicach rozsądku zdrowego. Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Bzikowa']Tak, ciekawe kto każdemu psu z osoba liczy czas szczekania :p Nie sądzę, żeby bylo tak różowo.:p:p Vectra napisała ,że ona by się zabiezpieczyła i mierzyła czas :evil_lol: [quote name='Bzikowa'] Ale ludzie, trochę wyobraźni, jak pies trochę poszczeka nakręcony na aport powiedzmy i poszczeka sobie z kilka-kilkanascie minut a ktoś z tej okazji zadzwoni do SM no to dla mnie to jest paranoja :shake: Czy ja mam dzwonić do Straży codziennie wieczorem w lecie bo dzieci się tak drą, ze głowa mała?. Ale tego nie robie bo nie jestem psychiczna i przewrazliwiona i wiem, ze dzieci to dzieci i muszą się wyszaleć. Pies to samo. W granicach rozsądku zdrowego. Podejrzewam że normalny człowiek nie rzuca aportu między blokowiskami tak? więc na polach taki pies może sobie szczekać ile wlezie... Quote
sacred PIRANHA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Rinuś'] Podejrzewam że normalny człowiek nie rzuca aportu między blokowiskami tak? więc na polach taki pies może sobie szczekać ile wlezie... moj pies w miescie jest uczony spokoju...szkolenie odbywa sie albo poza miastem, albo w parku...tam gdzie nikomu szalejacy szczekajacy pies przeszkadzac nie bedzie...cwiczenie z moim psem nowych komend w miescie, miedzy blokami dla mnie nie ma sensu, bo on sie nakreca i szczeka czesto probujac np. na mnie wymusic nagrode...wiec w miescie jedyne co cwiczymy to spokojne chodzenie przy nodze,olewanie przeroznych miejskich sytuacji, zostawianie spokojnie pod sklepem, jednym slowem ciche skupienie na wlascicielu...rzucanie patyka miedzy blokami? odpada bo byloby szczekanie przed rzuceniem i szczekanie pod oddaniu patyka i tak w kolko..w miescie cwiczymy "ciche" chodzenie i nie nakredcanie sie wlasnie...ale o czym my tutaj piszemy jak wiekszosc wlascicieli psow po prostu nic nie cwiczy ze swoimi psami...oni je po prostu maja... Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Niki-lidka']moj pies w miescie jest uczony spokoju...szkolenie odbywa sie albo poza miastem, albo w parku...tam gdzie nikomu szalejacy szczekajacy pies przeszkadzac nie bedzie...cwiczenie z moim psem nowych komend w miescie, miedzy blokami dla mnie nie ma sensu, bo on sie nakreca i szczeka czesto probujac np. na mnie wymusic nagrode...wiec w miescie jedyne co cwiczymy to spokojne chodzenie przy nodze,olewanie przeroznych miejskich sytuacji, zostawianie spokojnie pod sklepem, jednym slowem ciche skupienie na wlascicielu...rzucanie patyka miedzy blokami? odpada bo byloby szczekanie przed rzuceniem i szczekanie pod oddaniu patyka i tak w kolko..w miescie cwiczymy "ciche" chodzenie i nie nakredcanie sie wlasnie...ale o czym my tutaj piszemy jak wiekszosc wlascicieli psow po prostu nic nie cwiczy ze swoimi psami...oni je po prostu maja... I to jest zdrowe podejście do sytuacji :loveu: ja przed chwila rzucałam Brutusowi kija za moim blokiem bo mamy tam trawę,ale Brutus nie ujada ani przez rzutem ani po rzucie kija,więc nie ma żadnego problemu :) Quote
Bzikowa Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Ale pole może być w pobliżu blokowisk, tak? My chodzimy na coś w tym rodzaju. Do pobliskiego lasku niestety chodzić nie mogę bo roi się tam od a/duzych agresywnych psów bez smyczy i kagańca - juz zdązył nas napaś bokser, posokowiec bawarski i inne... a właściciele zero reakcji, skończyło sie to tym, ze wiekszosc spaceru nioslam wyrywajacego sie psa na rekach odstraszajac inne. b/żuli. Wiec na spacery chodze na rozne łączki i pola w poblizu blokowisk ale nie ludziom pod oknami, jak sugerujcie. Do innego lasu dojezdzamy samochodem. Tak, Rinuś, każdy pies powinien mieć z urzędu swojego czlowieka liczącego czas szczekania. Moze jeszcze liczbę szczeknięć na minutę i częstotliwość dźwięku? :evil_lol: Quote
Vectra Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 a jeszcze jedno , po jaką chorobę pies ma szczekać na aport ? i jak ma szczekać kilkanaście minut na ten aport ? przepraszam , ale nie rozumiem tego ... pewnie dlatego ,że moje psy w skupieniu oczekują aż im rzucę aport. Owszem psy bawiace się ze sobą , wydają z siebie różne dźwięki , ale chyba nikt normalny nie puszcza stada psów komuś pod oknami :niewiem: i nie pojme w jakim celu pies ma ujadać ot tak sobie kilkanaście minut ... owszem intruz się pojawia , pies ostrzega ,ale żeby darł się i darł .... owszem pies się podnieci chwilke zaszczeka , ale są granice ... przecież wystarczy psa nauczyć znaczenia słowa "cisza" ;) Quote
moon_light Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 To chyba nic innego nie pozostaje, jak współczuć bezradnym (:p) właścicielom ujadaczy ... Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='Bzikowa']Ale pole może być w pobliżu blokowisk, tak? My chodzimy na coś w tym rodzaju. Do pobliskiego lasku niestety chodzić nie mogę bo roi się tam od a/duzych agresywnych psów bez smyczy i kagańca - juz zdązył nas napaś bokser, posokowiec bawarski i inne... a właściciele zero reakcji, skończyło sie to tym, ze wiekszosc spaceru nioslam wyrywajacego sie psa na rekach odstraszajac inne. b/żuli. Wiec na spacery chodze na rozne łączki i pola w poblizu blokowisk ale nie ludziom pod oknami, jak sugerujcie. Do innego lasu dojezdzamy samochodem. Tak, Rinuś, każdy pies powinien mieć z urzędu swojego czlowieka liczącego czas szczekania. Moze jeszcze liczbę szczeknięć na minutę i częstotliwość dźwięku? :evil_lol: My mamy łąkę 5 min drogi piechotą :) każdy człowiek,któremu przeszkadza hałas sam zadba o liczenie szczekania psa... :cool3: Quote
sacred PIRANHA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 i jeszcze jedno...bo zaraz mi ktos powie, ze nie kazdego psa da sie oduczyc natarczywego szczekania, ze czasem jest tak ze pies po prostu taki jest i lubi szczekac... bzdura... owszem są psy, ktore sa bardziej szczekliwe inne mniej... ale w wiekszosci przypadkow psy szczekaja bo nie wiedza jak inaczej zareagowac na dana sytuacje...i tak np szczekaja z podekscytowania bo ida na spacer, szczekaja bo zobacza cos co je niepokoi a nie wiedza jak inaczej dac nam do zrozumienia ze cos jest nie tak a uwazaja ze maja taki obowiazek, szczekaja bo chca na nas cos wymusic, bo nie moga sie doczekac ze zaraz dostana patyka, szczekaja bo chca nam cos powiedziec (sa glodne, chca na dwor, chca sie bawic, chca zeby im cos dac, chca zeby je spuscic ze smyczy)a nie zostaly nauczone jak zrobic to inaczej, nikt im nie wytlumaczyl ze oczekuje innego poiformowania...to jest bardzo zlozona sytuacja, nie jest prosto opanowac takiego typowego szczekacza...psa ktory na wszystko reaguje uciazliwym szczekaniem...i ja to wiem, bo mam ADHDowca ktory jest bardzo wygadany i wymusza wszytsko szczekaniem...ale to jest kwestia pracy z nim...tylko trzeba miec checi, wyobraznie i podstawy...bez tego nie powinno sie miec psa...zadnego... Quote
zerduszko Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Bzikowa napisał(a):Ale tego nie robie bo nie jestem psychiczna i przewrazliwiona i wiem, ze dzieci to dzieci i muszą się wyszaleć. Pies to samo. W granicach rozsądku zdrowego. Dokładnie. Prawda jest taka, że na ogół jest 1, 2 osoby w bloku, którym kilka szczeknięć na dobę przeszkadza. Ale im przeszkadzają i dzieci grajace w piłkę, i drzewa, bo słońce nie dochodzi, i to, ze ktos nie damkną drzwi wejściowych, że za głośno ogląda telewizję, że szura chodząc po klatce, że ptaszki ćwierkają za oknem. Jak dla mnie taka osoba powinna sie wyprowadzić na zadupie, bo jej wszystko przeszkadza. Miasta, blokowiska nie należą do przyjemnych miejsc, jesli chodzi o ciszę i spokój. I zarówno Ci hałasujący, jak i Ci, którym to przeszkadza powinni pójść na kompromis. Bo o ile komuś przeszkadza szczekanie mojego psa, to mi przeszkadzać może płacz dziecka za ściną i co?? Jak sąsiedzi maja małemu dziecku wytłumaczyć, żeby nie płakało całą noc. Znajomy, znajomego, znajomych ;) miał taki przypadek życiowy. Żona go zostawiła, zabrała dzieci, a zostawiła psa. Ona nigdy nie pracowała, zawsze z psem był ktoś w domu. Pies zostając sam w domu na dłużej wył. Oczywiście sąsiedzi nie umieli tego znieść - blok emerytów. Facet chodził rozmawiał, przepraszał, tłumaczył, że pies się nauczy, żeby dali mu czas. Dostał tydzień, jak nie to eksmisja. No i pies skończył w schronisku. Dla mnie to po prostu brak człowieczeństwa. Quote
sacred PIRANHA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 zerduszko napisał(a): Znajomy, znajomego, znajomych ;) miał taki przypadek życiowy. Żona go zostawiła, zabrała dzieci, a zostawiła psa. Ona nigdy nie pracowała, zawsze z psem był ktoś w domu. Pies zostając sam w domu na dłużej wył. Oczywiście sąsiedzi nie umieli tego znieść - blok emerytów. Facet chodził rozmawiał, przepraszał, tłumaczył, że pies się nauczy, żeby dali mu czas. Dostał tydzień, jak nie to eksmisja. No i pies skończył w schronisku. Dla mnie to po prostu brak człowieczeństwa. skoro pan mial tylko tydzien powinien przejsc sie do szkoleniowca i pocwiczyc z psem zostawanie samemu w domu, poza tym gdyby poszedl do spoldzielni i przedstawil sytuacje, ze bedzie chodzil z psem do szkoly i nauczy go spokojnego zostawania w domu dostalby napewno wiecej czasu...wydaje mi sie, ze ten pan po prostu w sytuacji zyciowej w jakiej sie znalazl nie pomyslal ( nie krytykuje go tutaj jakos starsznie, bo w takiej sytuacji maila prawo nie pomyslec)jak mozna ten problem rozwiazac tylko poszedl na tak zwana latwizne... Quote
Rinuś Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='zerduszko'] Znajomy, znajomego, znajomych ;) miał taki przypadek życiowy. Żona go zostawiła, zabrała dzieci, a zostawiła psa. Ona nigdy nie pracowała, zawsze z psem był ktoś w domu. Pies zostając sam w domu na dłużej wył. Oczywiście sąsiedzi nie umieli tego znieść - blok emerytów. Facet chodził rozmawiał, przepraszał, tłumaczył, że pies się nauczy, żeby dali mu czas. Dostał tydzień, jak nie to eksmisja. No i pies skończył w schronisku. Dla mnie to po prostu brak człowieczeństwa. To akurat jest inna sytuacja..pies nie został nauczony... co prawda sąsiedzi też nie popisali się wyobraźnią...dwie strony zawiniły...właściciele mogli co prawda nauczyć psa zostawać w domu...:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.