Sasni Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Tak, tybetan ;) z typowo tybetańskim charakterem....:lol: Quote
marmara_19 Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 darunia-puma napisał(a):ja dzis mialam kolejna akcje ze swoimi psami (mix malamut-40kg i mix czechosłowacki wilczak-35kg,ja 48kg-to tak dla porównania) ide grzecznie ze swoimi kolosami na wieczorny spacerek a tu nagle jakis czubek puscil swojego wilczura bez smyczy,bez kagańca a sam wszedl do sklepu po zakupy jak moje zobaczyly tego psa to juz nie mialam szans na "w tył zwrot" i nagle wszystko latało mi przed oczami jechalam na butach i nie bylo szans na zatrzymanie dopiero jak ostro zaczelam krzyczec oczywiscie lezac juz na ziemi i z calych sil trzymajac smycz do goscia ze sklepu zeby zabral swojego to on stwierdil ze on ma 15 lat i nie ma juz zebow ani sil zeby sie bronic wiec nic nie zrobi!!!jezu co za ludzie a nie pomyslal ze moje bydlaki moga mu zrobic krzywde? chyba czas zaczac pracowac nad zachowaniem swoich psow, skoro jzu ktorys raz ladujesz na ziemi bo Cie ciagna na widok jakeigos psa;/ dla mnie to nienormalne;/ nie panujesz nad swoimi psami i je wyprowadzasz?;/ Quote
WŁADCZYNI Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Sasni wydaje mi się że jednak wiem lepiej co oznacza burczenie mojego psa i jak zareaguje. Do tego dochodzi sztywny chód, ogon jak szczota, irokez, wyzywające spojrzenie, harda postawa ogólna. Z drugiej strony jeśli pojawi się wyraźny CS to nie dojdzie do jatki, jak pies będzie cisnął, lub jego właściciel moja suka po prostu go zje (a właściwie zjadłaby bo nie dopuszczam do gryzienia). Burczenie w różnych sytuacjach oznacza różne rzeczy fakt, ale w wypadku dwóch zasmyczonych nie odważyłabym się sprawdzać który po spuszczeniu przeżyje. Daruniu jeśli nie jesteś wstanie utrzymać dwóch psów wychodź z jednym. Bo ani to bezpieczne dla Ciebie, ani dla psów. Tekst o tym żeby się spróbowały mnie rozbija, tak jak pchanie na siłę szczeniaka do mojej suki /mocna suka charakterem lubi ustawiać zwierzaki/ a szczeniak najchętniej by się ze strachu zapadł pod ziemie.:mad: Quote
Cimi Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 marmara_19 napisał(a): nie panujesz nad swoimi psami i je wyprowadzasz?;/ Aco ma ja nauczyc zalatwiac swoje sprawy do kuwety :razz: Quote
Talagia Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Cimi napisał(a):Aco ma ja nauczyc zalatwiac swoje sprawy do kuwety :razz: Wychodzic z kazdym pojedyńczo :roll: Quote
darunia-puma Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 moja droga bez szans jest wyprowadzanie psow osobno a jesli chodzi o panowanie nad psami sa one karne i nie ma problemu jak jest sucho tyle ze skoro jest na ulicy lod a ja waze polowe co one...?mam prawo po prostu upasc i jeszcze jedno wiem ze mialas dobre intencje i chcialas pomoc tyle ze przy pracy,prowadzeniu domu i rodzinie jest to bez szans aby wychodzic z nimi osobno bo jak juz idziemy to conajmniej na godzine i tylko puszczam je na polach gdzie nie ma innych psow ani ludzi.one same nie rzucaja sie biegiem do innych psow tylko jak jakis pies biegnie na nas to normalne jest ze one reaguja nie mam z nimi problemow tylko mam je z idiotami ktorzy puszczaja swoje psy bez kontroli!!!moje psy wystarczy przyciagnac za smycz i powiedziec ze nie wolno ale to nie tylko ode mnie zalezy bo na spacerze biegaja wlasnie samo[pas inne psy...shilla- kompletnie nie ciagnie i nie reaguje zazwyczaj na inne psy,a seth-fakt ciagnie(mix malamuta)ale ja go mam od 14 wrzesnia wzielam go ze schroniska jako doroslego psa i byc moze poprzedni "właściciel"go nie nauczył posluszenstwa a my codziennie staramy sie pracowac nad nim bo shille (bo ona byla przeze mnie zabrana od sadystow,kotrzy ja traktowali mlotkiem za jakiekolwiek przewinienia i tez byla juz doroslym psem)mam od stycznia tego roku i bylo z nia to samo i przez ten rok zrobilismy bardzo duzo i wiem ze trzeba duzo czasu na to zeby pies pozbyl sie zlych nawykow...pozdrawiam aha i jeszcze jedno zeby opisac nasza sytuacje psy chodza na jednej smyczy z dwojnikiem bo musza sie uczy wspolpracy poniewaz sa rozne sytuacje i musze jechac z nimi do miasta i co wtedy jesli nie beda umialy razem chodzic bez szans jest prowadzenie przeze mnie dwoch psow na dwoch smyczach osobno a ze nie mam pomocy wiec nie mam wyjscia i od poczatku pobytu razem ucza sie chodzic na jednej smyczy i staram sie by lapały wspolne tempo i krok z tym ze przez to ze jest shilla(ten spokojny pies)to seth bardziej slucha bo odgapia od niej reakcje na komendy Quote
Rinuś Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 darunia-puma napisał(a):ja dzis mialam kolejna akcje ze swoimi psami (mix malamut-40kg i mix czechosłowacki wilczak-35kg,ja 48kg-to tak dla porównania) ide grzecznie ze swoimi kolosami na wieczorny spacerek a tu nagle jakis czubek puscil swojego wilczura bez smyczy,bez kagańca a sam wszedl do sklepu po zakupy jak moje zobaczyly tego psa to juz nie mialam szans na "w tył zwrot" Tutaj napisałaś co innego ,ale dobra...nie wnikam...z tego co tutaj napisała to wychodzi na to,że Twoje psy tylko zobaczyły innego psa i od razu się rzuciły tym samym przewracając Ciebie... Quote
Berek Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Nasuwa mi się (smutna) refleksja że nieraz w chęci pomocy psom posuwamy się za daleko, nie oceniając realnie swoich możliwosci, psychicznych i fizycznych. Jeśli bierzemy jednego dorosłego psa po przejściach z ktorym trzeba bardzo usilnie pracować, to po kie licho do tego dobierać drugiego trudnego psa po przejściach? I potem tłumaczyć ze się nie ma czasu na uczenie ich osobno, na pracę z nimi osobno, na spacery osobno? :crazyeye: No niestety, ale bolesne pytanie jest czy mierzyć siły na zamiary, czy zamiary na siły. :shake: Quote
Apbt_sól Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 coz... ja wychodze osobno chocby dlatego ze lawiej nad psem panowac gdy cos sie dzieje ... z dwoma tez wychodze ale na pozne wieczorne siku . przyzwyczailam sie juz do latania po schodach :razz: Darunia - napewno lepiej isc te 2 razy (ja musze 3 i jakos zyje) niz walic glebe co chwile . nie daj boze psy ci sie urwa... jak fikniesz... a jednym mozesz szybciej manipulowac i jest to wiele bardziej wygodne niz meczyc sie na smyczy z dwoma smokami w trudnej sytacji. Quote
marmara_19 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 lodem na ulicy, chodniki nie powinnas sie tlumaczyc.. tez mam bydlatko, tez wrecz nienawidiz innych psow szczegolnie swojej rasy, kiedys sie z nimi abwil a teraz chca sie zjesc.. i wyobraz sobie, ze psa na tylku slownie usadze... przejsc tez przejde.. czy to po lodzie,wodzie,blocie.. i niezaleznie od etgo jak peis jest nakrecony.. zestaw :1 duzy i 2 male tez mi nie obcy.. i nie byl mi obcy kilka lat temu gdzie panowalam nad ONkiem znajomej.. a tez byl silny a ja drobniejsza niz teraz i ten peis olus 2 moje mneisjze wazylky wiecej duzo niz ja.. Quote
darunia-puma Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 nie chce sie klócic i tego komentowac bo widze ze znalazly sie tutaj tez osoby ktore brały udzial juz w innych słownych przepychankach na innych watkach kazdy robi jak uwaza i ja sie nie skarze ze psy mnie pociagnely bo ani chwili nie zaluje ze mam dwa wspaniale psy ktore kocham TYLKO POWTARZAM ZE CIĄŻĄ MI LUDZIE KTORZY PUSZCZAJA SWOJE PSY LUZEM I MAJA JE W DUPIE!!! na tyle koncze i potwierdzam słowa jednej osoby z dogo,ktora jeszcze wczoraj rozmawiajac ze mna przez telefon mi powiedziala jak naprawde to wszystko wygladaNA DOGO-ze nie chodzi zawsze o pomoc czy wymiane spostrzezen tylko czasem sie znajduje kozła ofiarnego i sie po nim jedzie niestety ja sie nie dam w to wciagnac i zegnam na tym watku-oczywiscie beda teraz niektore osoby przez kolejne 4 strony pisaly jaka to ja jestem be i fe zastanowcie sie!!! A z tego co jest napisane w pierwszym wątku to temat"jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy"!!!no comment Quote
marmara_19 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 tiaaa a jakby facet przypial psa przed sklepem to by bylo to smao, i pretensje, ze peis tam byl bo Twoje go zauwazyly i nie dalas rady ich utrzymac;/ sorry;/ Quote
DuDziaczek Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 A ja dzis na wieczornym spotkalam pania z koteckiem :razz: I ona do mnie ze zeby moj pies kota jej pogonil.. Ja takie oczy :-o A dlaczego :roll: A bo jemu se ciagle chce wychodzic itp. A na moje pyt czy go nie kastrowac, odpowiedziala z wet kazal jeszcze poczekac do "po nowym roku" plus dlaniej ze z kotem do weta chodzi [SIZE=2]No ale sie przynajmniej przekonalam jaki moj pies grzeczny :evil_lol: Mimo iz byl bez smyczki grzecznie zatrzymal sie na "stop" i nawet mu w mysli nie bylo zeby dojsc do kotka. Hehe no coz szkoda ze psow nie dazy taka sympatia jak kotow...:shake::shake: No ale Pani oczywiscie z pyskiem ze tylko tyle bym nie mogla dla niej zrobic a pies mialby zabawe itp. na co ja odpowiedzialam ze nie poto wkladalam tyle pracy w ukladanie psa zeby teraz wszystko zmarnowac. Dobranoc Hehe Quote
Martens Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Mojej psicy niestety by nie musiała prosić :eviltong: Kiedy widzi kota, na smyczy jest grzeczna i nie ciągnie, wystarczy "nie wolno", ale kiedy jest luzem, a kot zacznie uciekać... :roll: Nie mam szans jej odwołać - pogoni kotka do siatki/drzewka i szczęśliwa wraca. Na szczęścei nigdy nie zrobiła żadnemu krzywdy - kiedyś pogoniła młodego kotka, którego mogła bez problemu złapać, a mimo to widziałam, że specjalnie zwolniła. Jej chodzi chyba po prostu o sam fakt gonienia. P.S. Ciekawe, co Pani by zrobiła, gdybyś się zgodziła, a kotek został pożarty... Może zadzwoniła by po SM...? :roll: Quote
DuDziaczek Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Martens napisał(a): P.S. Ciekawe, co Pani by zrobiła, gdybyś się zgodziła, a kotek został pożarty... Może zadzwoniła by po SM...? :roll: u mnie moj pies pogonilby gdyby to byl pies a tak to sobie mysle... mozmy pocwiczyc hehe :cool3: Ale wiedzialam ze bedzie spokojny... onchodzi ze mna jak ide karmic kociaki na podworku. No ciekawa jestem... tego ze moj maly pimpek moze jeej kota pogrysc chyba nei brala pod uwage :shake: Quote
lorraine Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Martens napisał(a):kiedyś pogoniła młodego kotka, którego mogła bez problemu złapać, a mimo to widziałam, że specjalnie zwolniła. Jej chodzi chyba po prostu o sam fakt gonienia. Znam z drugiej strony, mianowicie kociej. Swego czasu zime spedzalam na wsi u znajomych, oczywiscie pojechalam z kotami. Znajomi mieli suke (mix ONka), mila do ludzi i psow ale nie znoszaca kotow (tak sie wydawalo). Nie przepuszczala zadnemu, wrzask, gonitwy, nie do uspokojenia. Az w koncu spotkala moje :cool1: I sie okazalo ze suka wcale nie jest grozna, bo ona nawet nie wie co ma zrobic z kotem ktory nie ucieka :roll: Wpadala czasem do mojego pokoju, rzucala sie do pierwszego z brzegu kota lezacego na dobrej dla niej wysokosci. Jazgotala, klapala zebami, wszystko zeby wystraszyc. Kot sie jednak nie dawal, lezal. Biedaczka tak glupiala ze stawala przy tym kocie, (ktory byl tak bezczelny ze dawal do siebie podejsc, nawet nie przyjmowal pozycji bojowej) i podsuwala mu pysk do drapania. Bo ona chciala zeby on uciekal a on nie chcial uciekac, chcial tylko zeby wziela ten jazgoczacy pysk znad jego ucha i opedzal sie lapka :mad: No i biedna suka chodzila potem i lizala podrapany nos :roll: ( nie mocno, nie krzyczcie od razu na mnie, koty sie nie staraly) Myslelismy ze suce w koncu przejdzie, ale nie, nie ustawala w wysilkach zeby w koncu ktorys przed nia uciekl i blagala calymi dniami zeby ja wpuscic sie pobawic... :lol: [SIZE=2]I do takich "koteczkow" ja sprowadzam w niedziele psa ;) Quote
Vectra Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Na koty to uważajcie , bo są koty które nie obawiają się psów i doskonale sobie potrafią dać rade nawet z ogromnym psem ... Na mojego kotka nie radze trafić , bo on mało że nie zejdzie psu z drogi , to jeszcze wymusi pazurami i zębami by to pies go omijał :diabloti: Quote
zaba14 Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Vectra napisał(a):Na koty to uważajcie , bo są koty które nie obawiają się psów i doskonale sobie potrafią dać rade nawet z ogromnym psem ... Na mojego kotka nie radze trafić , bo on mało że nie zejdzie psu z drogi , to jeszcze wymusi pazurami i zębami by to pies go omijał :diabloti: Dokładnie z kotami żartów nie ma :lol: raz mieliśmy sytuacje że kotka zaatakowała mojego rudzielca skonczyło sie na całe szczęście tylko na mocno podrapanej pupie :shake: bo pies włożył morde miedzy sciane a łóżko i miał na tyle szczęście. Miki kota w ogole nie zaowazyl bo on nawet nie goni kotow, ale kotka miala mlode i niestety strasznie sie wkurzyla :lol: i nie raz słyszałam o "odwaznych psach" ktore mocno oberwały od kotów.. póki kot ucieka to jest dobrze, gorzej jak stanie a pies bedzie za mądry :diabloti: Quote
Martens Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 lorraine napisał(a): I sie okazalo ze suka wcale nie jest grozna, bo ona nawet nie wie co ma zrobic z kotem ktory nie ucieka :roll: Moja jakoś też :lol: Quote
Vectra Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 zaba14 napisał(a):Dokładnie z kotami żartów nie ma :lol: raz mieliśmy sytuacje że kotka zaatakowała mojego rudzielca skonczyło sie na całe szczęście tylko na mocno podrapanej pupie :shake: bo pies włożył morde miedzy sciane a łóżko i miał na tyle szczęście. Miki kota w ogole nie zaowazyl bo on nawet nie goni kotow, ale kotka miala mlode i niestety strasznie sie wkurzyla :lol: i nie raz słyszałam o "odwaznych psach" ktore mocno oberwały od kotów.. póki kot ucieka to jest dobrze, gorzej jak stanie a pies bedzie za mądry :diabloti: noo ja widziałam nie raz jak kotek uciekał i w pewnej chwili zaprzestał ucieczki i robił odwet na psa :evil_lol: są psy które baranieją i palą "głupa" i są psy które idą mimo wszystko do ataku ... i są koty które potrafią sie doskonale bronić .. więc mimo wszystko nie pozwalajcie ganiać kotów swoim psom , bo może to się bardzo źle skończyć .. dla waszego psa ... tak jak napisałaś , kotka któa ma młode przeobraża się w potwora i broni , bardzo broni Quote
akodirka Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 ja i moj pies spotkalismy nie raz kota, ktory ganiał duze psy i nie dawal sobie w kasze dmuchac, a jednak uciekał, chował się od mojego malucha, nawet jesli go nie gonil, ewentualnie warknął, była też kiedyś taka sytaucja na wsi, że pojechaliśmy tam z psem a tam oczywiście koty są, maluch miał kaganiec, bo tam też dziecko (ale nie biegało, więc psiak nawet się nim nie zainteresował) małe było, tak się zdażyło, że kundel upatrzył sobiue jednego młodego kota i zaczą go gonić, a ten uciekać nim zareagowałam nagle wyskoczyła niewiadomo z kąd kotka i jakoś drapnęła kundla a ten zapiszczał i zaczą uciekać, poźniej gdy przechodził obok kota to omijał go łukiem i wysyłał CSy w postaci jęzora, ale nie wiem czy koty tez je uzywają i czy coś zrozumiały :eviltong: a miałam kiedyś kota, gdy byłam mała i ten kot tez nie bal sie psów, bo sąsiadka go "pozyczała" bo jej pies nie chciał jeść bez naszego kota i kiedys tak sie zdazylo, ze jakis pies go zagryzl, bo ten uwazajac psa za przyjaciela nie uciekał... Quote
Rinuś Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Vectra napisał(a):Na koty to uważajcie , bo są koty które nie obawiają się psów i doskonale sobie potrafią dać rade nawet z ogromnym psem ... Na mojego kotka nie radze trafić , bo on mało że nie zejdzie psu z drogi , to jeszcze wymusi pazurami i zębami by to pies go omijał :diabloti: Naasz kofffany Iwanek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Vectra Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 u kotów troche inne są CSy .... np podniesiony ogon , to na znak przyjaźni , skulone uszy , że kot jest wściekły to samo merdający ogon .... bardzo wiele sygnałów psich i kocich wygląda tak samo tyle ,że zupełnie co innego znaczą i jak kot nie zna psów i na odwrót to niestety sie nie zrozumieją ;) Np pies który widzi kroczącego kota z podniesioną kitą , uszami na sztorc ciało prężne , pierś do przodu odczytuje jako - silną postawę , a kot w ten sposób sygnalizuje że jest wyluzowany i pozytywnie nastawiony .... gdy kot się kuli , uszy kładzie do tyłu .. pies może odczytać jako podporządkowanie ,, a niestety kot jest w takiej sytuacji gotowy do ataku .. Quote
Bzikowa Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 I stą te nieporozumienia rzekome :razz: Chociaż białe nie ma z tym problemów. Kocha wszystkie koty jak leci :diabloti: a czy my tu jakiegoś offa nie robimy? :eviltong: Quote
lorraine Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 Vectra napisał(a):uNp pies który widzi kroczącego kota z podniesioną kitą , uszami na sztorc ciało prężne , pierś do przodu odczytuje jako - silną postawę , a kot w ten sposób sygnalizuje że jest 1) wyluzowany i pozytywnie nastawiony .... gdy kot się kuli , uszy kładzie do tyłu .. pies może odczytać jako podporządkowanie ,, 2) a niestety kot jest w takiej sytuacji gotowy do ataku .. 1) Wyluzowany zgoda. Ale tez baaardzo pewny siebie. :cool1: 2) Nie tyle do ataku co do czynnej obrony :lol: Kot idacy do ataku to kot zjezony, z wygietym grzbietem, idacy jakby "pod katem" troche bokiem a troche przodem i tez ogonem do gory ale zjezonym na maksa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.