DuDziaczek Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 cytat akurat ja jestem pewna co do mojego psa,ale rozumiem,że ludzie którzy mnie nie znają niekoniecznie chcą aby nasze psy się powąchały....tylko,że skoro ja z daleka się wydzieram,że mój pies nic nie zrobi,a babsztyl swoje to już trochę przesada... Tlko ze mojjest agresywny i skoczyl by Twojemu labkowi do gardla... A jezeli tzwoj chcialby oddac a ty jestes daloko mogloby byc krucho. Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Wcześniej napisałam,że mój pies omija małe pieski z daleka...tylko jak taki mały piesek wykazuje chęć zabawy z moim dużym pieskiem to mój duży piesek podbiega do takiego małego pieska...no i wtedy nagle właściciel małego pieska,kory przed chwilą skakał na widok mojego dużego pieska mówi mi że mam zabrać swojego pieska...ok...spoko...zabieram i tyle...bez zbędnych dialogów... Quote
Amber Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Twój pies powinien chodzić na smyczy, takie jest moje zdanie. Dla swojego i innych bezpieczeństwa. Poza tym jawnie łamiesz prawo. Quote
agbar Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Rinuś'] jeśli ten pies ,który by Brutusa zaatakował będzie na smyczy to Brutus automatycznie się wycofuje...po prostu odbiega... fajnie miec takiego madrego sprytnego psa........ja mam psa ktory jesli jest na smyczy zezarlby wszystko co ma cztery lapy albo skrzydla....bez smyczy jest nieco lepiej:) i naprawde uwierz mi gdyby Twoj pies podbiegl do nas to ja to ciezko widze....i dodatkowo to pojechalabym po tobie ze ho ho! poniewaz ja naprawde wkladam mnostwo pracy w to zeby Dealera nauczyc ze nie trzeba wszystkiego atakowac i ze inne psy sa fajne i juz parokrotnie takie podbiegajace pieski niweczyly nasze drobne sukcesy... chcialabym zaznaczyc ze Dilski atakuje ze strachu( zle wspomnienia) i ma mnostwo psich kumpli dzieki ktorym pomalu pomalu cos zaczyna sie zmieniac na lepsze:pnp. juz nie szaleje na smyczy na sam widok innego psa, ale co za blisko to niezdrowo:evil_lol: tak wiec Rinus...uruchom wyobraznie i wyobraz sobie ze inny pies moze byc agresywny, chory, stary, po zabiegu itd itp..... Quote
akodirka Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Rinuś']Wcześniej napisałam,że mój pies omija małe pieski z daleka...tylko jak taki mały piesek wykazuje chęć zabawy z moim dużym pieskiem to mój duży piesek podbiega do takiego małego pieska...no i wtedy nagle właściciel małego pieska,kory przed chwilą skakał na widok mojego dużego pieska mówi mi że mam zabrać swojego pieska...ok...spoko...zabieram i tyle...bez zbędnych dialogów... a może wystarczyłoby spytać się drugiej strony czy psy mogą się pobawić, bo nie zawsze pies który zachęca do zabawy może w niej uczestniczyć, bo może akurat jest po chorobie czy po urazie którejs z kończyn i nie wskazana jest mu zabawa tymbardziej z dużym psem? Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Amber']Twój pies powinien chodzić na smyczy, takie jest moje zdanie. Dla swojego i innych bezpieczeństwa. Poza tym jawnie łamiesz prawo. haha tutaj każdy łamie prawo bo prawie każdy spuszcza swojego psa :) a Ty dalej mnie rozumiesz :roll: [quote name='agbar']fajnie miec takiego madrego sprytnego psa........ja mam psa ktory jesli jest na smyczy zezarlby wszystko co ma cztery lapy albo skrzydla....bez smyczy jest nieco lepiej:) i naprawde uwierz mi gdyby Twoj pies podbiegl do nas to ja to ciezko widze....i dodatkowo to pojechalabym po tobie ze ho ho! poniewaz ja naprawde wkladam mnostwo pracy w to zeby Dealera nauczyc ze nie trzeba wszystkiego atakowac i ze inne psy sa fajne i juz parokrotnie takie podbiegajace pieski niweczyly nasze drobne sukcesy... chcialabym zaznaczyc ze Dilski atakuje ze strachu( zle wspomnienia) i ma mnostwo psich kumpli dzieki ktorym pomalu pomalu cos zaczyna sie zmieniac na lepsze:pnp. juz nie szaleje na smyczy na sam widok innego psa, ale co za blisko to niezdrowo:evil_lol: tak wiec Rinus...uruchom wyobraznie i wyobraz sobie ze inny pies moze byc agresywny, chory, stary, po zabiegu itd itp..... Dziewczyny halloo?no wy chyba nie myślicie ,że do każdego psa podbiega mój pies...jak powiem nie wolno to przechodzi sobie obok... Quote
akodirka Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 agbar napisał(a): tak wiec Rinus...uruchom wyobraznie i wyobraz sobie ze inny pies moze byc agresywny, chory, stary, po zabiegu itd itp..... zeby nie bylo ze sciągnęłam, pisałam tamten post w tym samym czasie co Ty, ale mam trochę późniejszy czas, bo komputer się zacina, Rinus nawet jeśli nie do wszystkich podbiega to i tak możesz trafić na psa, albo właściciela, ktory będzie przeciwny zabawie z różnych powodow, więc zanim kogoś ocenisz należało by go poznać... Quote
agbar Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 akodinka napisał(a):zeby nie bylo ze sciągnęłam, pisałam tamten post w tym samym czasie co Ty, ale mam trochę późniejszy czas, bo komputer się zacina, :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 nie miejcie mnie za osobę,która ma inne psy i ich właścicieli w d***e,bo tak nie jest...przedstawiłam Wam to tak ,że chyba źle mnie zrozumieliście :) jak wrócę to Wam wytłumaczę,bo muszę wyjśc niestety :shake: Quote
Madzik93 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Własnie ja miałam taką sytuacje gdzie babka z labem specjalnie podeszła do mojej suki która wyszyła prosto z lecznicy po zabiegu. Zadne argumenty do baby zeby wzieła psa nie docierały Quote
Amber Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 haha tutaj każdy łamie prawo bo prawie każdy spuszcza swojego psa Ale w miejscach odludnych i tam gdzie nie ma innych psów. nie miejcie mnie za osobę,która ma inne psy i ich właścicieli w d***e,bo tak nie jest... no ok..dobra.mam dużego psa i nie potrafię się postawić w sytuacji osoby,która ma małego psa... Chyba sobie przeczysz, troszkę :p Quote
Cimi Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Amber napisał(a):Ale w miejscach odludnych i tam gdzie nie ma innych psów. To w takim razie lamie prawo :diabloti:. I dobrze mi z tym :diabloti:. Kazde miasto ma inny przepis u mnie puszczac nie wolno i zwiazku z tym mam nie lamac :cool3: Quote
dunia77 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Amber napisał(a): A mnie G obchodzi, że twój "nic nie zrobi". Właśnie, że zrobi, bo moje psy boją się takich wesołych, zwalistych psów, które zazwyczaj chcą się "bawić" i zaczynają skakać po moich... Dokładnie. Mój Spajkun denerwuje się w obecności "wesolutkich" brytanów i ich jeszcze weselszych właścicieli... w sumie nawet go rozumiem. Nawet jeśli pies "nic nie zrobi", to Spajkuś jest zestresowany i to samo w sobie jest dla mnie problemem. Jeśli można się wydrzeć, że "pies nic nie zrobi", to pewnie można by zamiast tego po prostu zapytać czy dany pies ma ochotę na zabawę? Amber napisał(a):No, ale ty tego nie rozumiesz, bo masz dużego psa, nie małego... Na takich działają tylko kopniaki... Mocne, ale prawdziwe :mad: Na szczęście, jest coraz więcej normalnych właścicieli psów (każdego rozmiaru). Quote
Cimi Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Najgorsze jest to, ze czasem nawet nie ma jak zwrocic uwagi o zabranie psa :angryy:. Bo wlasciciel jest hen hen daleko i tylko sluchac ciche wolanie, ktorego i tak pies nie slyszy :roll:. Wkurzajace jest to, że czasem mam rozlozone na ziemii moje rzeczy torbe, bluze czy zabawki to albo widac ze pies ma chec obsikania albo zabrania zabawki, ktorej wlasciciel nie umie odebrac :angryy: Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Amber']Ale w miejscach odludnych i tam gdzie nie ma innych psów. Chyba sobie przeczysz, troszkę :p nie przeczę sobie nie martw się :) wiem co miałam na myśli :) a swoją drogą to już widzę jak Ty spuszczasz swojego psa w miejscach odludnych :evil_lol: mamy swoją łąkę gdzie chodzą sami psiarze i na szczęście się znami wszyscy i nikt nikomu nie skacze do gardła..psy się nie lubią...ok łapiemy swoje psy i każdy idzie w swoją stronę... [quote name='Cimi']To w takim razie lamie prawo :diabloti:. I dobrze mi z tym :diabloti:. Kazde miasto ma inny przepis u mnie puszczac nie wolno i zwiazku z tym mam nie lamac :cool3: ja łamię je codziennie :evil_lol::evil_lol: Quote
madziasto4 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Rinuś, dla mnie to możesz sobie spuszczać ze smyczy swojego psa gdzie chcesz i kiedy chcesz. Twoja sprawa. Grunt, żebyś potrafiła go odwołać i miała nad nim kontrolę, żeby bez mojego pozwolenia nie podbiegał do mnie i do moich psów, bo ja nie jestem duchem świętym i naprawdę nie wiem czy Twój pies ma dobre zamiary. A nawet jeśli ma, to rozbawiony, rozpędzony duży pies z chęcią zabawy może poważnie uszkodzić mojego mikrusa. Ba, wystarczy niefortunne trzepnięcie łapą, nadepnięcie przez dużego psa, a dla mojego może to być ostatnia zabawa w życiu. Quote
BeataSabra Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 jak York jest na smyczy lub jest odwoływalny nie ujada na mojego psa nie wiesza mu się na tylnej łapie zębami To mi York nie przeszkadza..... Ale takich Yorków to ze świeczka szukać..... 25 kg pies ma prawo się wkurzyć na takiego agresora i co z niego zostanie?? Nawet jak pacnie łapą lub kagańcem uderzy....... Nic Quote
BeataSabra Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Rinuś']jak dobrze przeczytałas co to napisałam to byś zobaczyła,że napisałam również ,że znam osobiście kilka małych psów które nie szczekają jakby JE zarzynali... mój Labrador mnie słucha,ale jest na tyle towarzyskim psem że podbiega żeby sie przywitać..jeśli pies nie jest przyjaźnie nastawiony to Brutus odchodzi...natomiast najlepsi są właściciele którzy od razu biorą swoje psa na ręce...logiczne że gdyby wiedziała,że mój pies coś zrobi to bym mu nie pozwoliła podbiegać do innych psów..a branie psa na ręce jeszcze bardziej motywuje dużego psa do sprawdzenia co tam jest... Jak by podbieg do mojego psa bez mojego pozwolenia to byś odemnie usłyszała co o tym myślę........... Nienawidzę jak obcy pies zbliża się do mojego psa Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='madziasto4']Rinuś, dla mnie to możesz sobie spuszczać ze smyczy swojego psa gdzie chcesz i kiedy chcesz. Twoja sprawa. Grunt, żebyś potrafiła go odwołać i miała nad nim kontrolę, żeby bez mojego pozwolenia nie podbiegał do mnie i do moich psów, bo ja nie jestem duchem świętym i naprawdę nie wiem czy Twój pies ma dobre zamiary. A nawet jeśli ma, to rozbawiony, rozpędzony duży pies z chęcią zabawy może poważnie uszkodzić mojego mikrusa. Ba, wystarczy niefortunne trzepnięcie łapą, nadepnięcie przez dużego psa, a dla mojego może to być ostatnia zabawa w życiu. Rozumiem Cię :) napadłyście na mnie,nie czytając dokładnie moich postów :p mój pies nie podbiega z szałem w oczach i skacząc po pieskach...tylko podchodzi się powąchać..jeśli w ogóle podejdzie bo nie zawsze mu pozwalam,albo po prostu sam omija psy... Quote
madziasto4 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 BeataSabra napisał(a):Wiesz jak York jest na smyczy lub jest odwoływalny nie ujada na mojego psa nie wiesza mu się na tylnej łapie zębami To mi York nie przeszkadza..... Ale takich Yorków to ze świeczka szukać..... 25 kg pies ma prawo się wkurzyć na takiego agresora i co z niego zostanie?? Nawet jak pacnie łapą lub kagańcem uderzy....... Nic Bo widzisz, to nie sam york jest w sobie głupi, jak to określają ludzie, tylko niektórzy właściciele mają nierówno pod sufitem i takie są skutki. I to dotyczy każdego psa, każdej rasy, a zwlaszcza tej.. (kurcze zapomniałam słowa :lol: )ostatnio "podatnej na stereotypy" że tak powiem. Na przykład nie przekreślam "psów morderców". Ale powybijałabym tych wszystkich właścicieli-kretynów, którzy tak niszczą te psy i wystawiają im taką opinię. Quote
BeataSabra Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 madziasto4 napisał(a):Bo widzisz, to nie sam york jest w sobie głupi, jak to określają ludzie, tylko niektórzy właściciele mają nierówno pod sufitem i takie są skutki. I to dotyczy każdego psa, każdej rasy, a zwlaszcza tej.. (kurcze zapomniałam słowa :lol: )ostatnio "podatnej na stereotypy" że tak powiem. Na przykład nie przekreślam "psów morderców". Ale powybijałabym tych wszystkich właścicieli-kretynów, którzy tak niszczą te psy i wystawiają im taką opinię. Dokładnie tak. Ludzie potrafią z łagodnej rasy zrobić kilera......... Quote
madziasto4 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='Rinuś']Rozumiem Cię :) napadłyście na mnie,nie czytając dokładnie moich postów :p mój pies nie podbiega z szałem w oczach i skacząc po pieskach...tylko podchodzi się powąchać..jeśli w ogóle podejdzie bo nie zawsze mu pozwalam,albo po prostu sam omija psy... Cieszę się niezmiernie, że mnie rozumiesz ;) I byłabym rada, jakby wszyscy wzajemnie się tak rozumieli i potrafili postawić na miejscu drugiego. Quote
Rinuś Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 [quote name='madziasto4'] I to dotyczy każdego psa, każdej rasy, a zwlaszcza tej.. (kurcze zapomniałam słowa :lol: ) taa ciekawe jakiej :cool3::cool3: Quote
madziasto4 Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Rinuś napisał(a):taa ciekawe jakiej :cool3::cool3: Napisałam- podatnej na stereotypy :p A zapomniałam synonimu do "podatnej na stereotypy", miałam na końcu języka określenie, ale żem zapomniała... Quote
WŁADCZYNI Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 1.Taki podbiegający pies dostałby buta, dla wąłsnego bezpieczeństwa. Bo mój kopniak nic mu nie zrobi, a psa moge nie zdąrzyć zastopować i zawiśnie na gardle. Inacze nie atakuje, nie kąsa tylko zaciska szczęki (a ma co zacisnąć jak na takiego szczura) i sobie wisi (to u większych psów bo nie sięga łapami do ziemi). 2.Moja suka często na początku jest całkiem przyjacielska, ale jak pies się nie ukorzy to go zeżre, więc Twój pies Rinusiu miałby szansę zostać pożarty. 3.Ja nie skaczę nikomu do gardłą dopóki trzyma swojego psa na dystans. 4.Co do ujadających psów - mam sukę w typie PRT, jazgot niemożliwy, jak doczytałam że one były jako oszczekiwacze na dziki wykorzystywane to chciało mi się wyć. Uwierzcie że czasem nie bardzo jest jak wygasić niektóre zachowania. 5.Psy w Warszawie mogą być na smyczy lub w kagańcu. Jak mam wybiegać psa przez np. aportowanie jak nie ma jak złapać zabawki?! Łamie ten przepis, ale mam psa pod kontrolą, który nie ma prawa podbiedz (bo wyrwe łapki) do innego psa. Zresztą dla frisbee/koziołka/piłki będzie chodzić wokół mnie na rzęsach, ryzyko jest wtedy kiedy taki rozbawiony piesek postanowi zapolować na moją sukę. 6.Jak widze człowieka z labradorem luzem to już wiem że będzie jatka "pani się nie boi tylko się powąchają" i pani znika na horyzoncie a ja zostaje z dwoma psami w których się gotuje, a tylko jeden jest mój.:angryy: Inny labrador - agresja chodząca luzem, biegnąca aby zagryść. Jeszcze inny lab na kolcach i automatycznej smyczy, na moje grzeczne zapytanie czy to jest najlepsze wyjście usłyszałam że tak bo to oduczy bydlaka ciągnięcia. Jednym zdaniem? Wku!@$@#% mnie podchodzenie obcych zwierząt do mojego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.