Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja uwazam ze to nie Twoja wina :angryy:
Jakbys jeszcze kogos przekonala kto widzial tesytuacje i by zeznawal ze ty zawsze trzymalas psa a to to babsko puszczalo kota ot tak...
A przepraszam ze sie spytam kotek byl na koncu smyczy flexi tak :shake:
A co do Twojego psiaka to czym on mu ta lape zlamal

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Niki-lidka napisał(a):
no i stalo sie...dzis kot jak zwykle zaatakowal mojego psa...tylko, ze moj pies byl na spacerze z siostra ...a siostra oprocz trzymania naszego psa w miejscu i krzykniecia pani zeby wypierd**** z tym kotem nie zrobila nic...i kot ma zlamana lape i ogolnie jest poturbowany...pani powiedziala, ze poda mnie (bo ja jestem wlascicielka) do sądu...
zanioslam jej ksiazeczke zdrowia psa (domagala sie tego), poprosilam o ksiazeczke zdrowia kota (nie dostalam) i powiedzialam, ze czekam na wezwanie do sądu...

o boooozie! dobrze że ja się dogadałem z właścicielką husky'ego, ponieważ mój pies prawie go zagryzł, z mojes strony był wstyd i przeprosiny (oprócz oczywiście kosztów leczenia) bo psa nie upilnowałem a z jej strony najwidoczniej wyrozumiałość....
Niki-lidka ja na twoim miejscu po prostu opie....ił bym tą kobietę. Winne jest zawsze zwierzę które atakuje a nie na odwrót. Z tego co przeczytałem to twój pies został zaatakowany. Więc uszy do góry to wydarzenie może nauczy właścicielkę tego kota odpowiedzialności...
pzdr!

Posted

witam,
ja przed chwilą miałam okazję się przekonać, że każdy pies powinien być na smyczy, przede wszystkim ze względu na własne bezpieczeństwo!!!!!!!
Otóż byłam z moim psem - Gończy Polski, na smyczy - na spacerze mieszkamy w Warszawie na normalnym blokowym osiedlu, dużo tu psów. Idziemy sobie spokojnie chodnikiem nagle patrze podbiega York i zaczyna oszczekiwać mojego psa, jak tylko zorientowałam sie,że to nie suka tylko pies mówię grzecznie do właściciela Yorka:

- "Proszę zabrać psa bo mój nie lubi psów (w sensie płci)"
- "mój jest spokojny" pan na to
- "ale mój nie lubi psów i go zaraz pogoni jak go Pan nie zabierze" pan nic więc odchodzę z moim, bo sobie myślę, że jak nie chcesz wziąć d***** swojego pas to ja zabiorę swojego...Ale patrze, że ten szczekacz leci za nami, a mojemu już gula rośnie raz go ostrzegł warcząc, drugi raz no i potem już nie wytrzymał, że ten mały idzie za nami i nas obszczekuje i go pogonił....:-/ Nic mu oczywiście nie zrobił...ale w tym momencie obudził się właściciel Yorka:
- "co za k**** poj***** pies !!!! Co to k**** ma być ??!! trzeba uśpić tego dobermana"...itd.
ja oczywiście nie pozostałam facetowi dłużna...
ALE do niczego by nie doszło gdyby facet miał swojego psa na smyczy!!!!!!!
...mój nie gryzie psów, tylko właśnie tak pogoni szczekając, ale nawet swoją waga mógłby małemu zrobić krzywdę...chciałam zadzwonić po straż miejską, ale nie miałam telefonu,a facet mnie na prawdę kurzył...co gorsza próbował podejść i doszło by do rękoczynów "zaraz Ci przy******** gówniaro ", ale Trop go na szczęście pogonił...:mad:
Nie ma jak zacząć dzień od miłego spaceru z psem...
pozdrawiam i przestrzegam trzymajcie swoje psy na smyczy szczególnie w mieście!!!!!!

Posted

a to ja tak troszke bardziej na wesoło...
pewnego słonecznego dnia wybrałam się z pieskiem mojej siostry na spacer do lasku. Bawiłyśmy się w aportowanie więc spuściłam ją ze smyczy, czego potem baaaardzo żałowałam bo suka wytaplała się w ... kupie :p
wracając do domu przechodziłam obok przystanku, a że Aksa jest wyjątkowo towarzyska zaczeła piszczeć i ciągnąć w strone siedzącej tam grupy starszych pań. Oczywiście od razu ściągnełam mocno smycz, żeby nikt jej nie głaskał. No i wtedy się nasłuchałam jaka to jestem okropna i jak ja traktuje tego biednego pieska i tp i td. A przecież chodziło mi tylko o to, że była cała wysmarowana gównem...to chyba żadna przyjemność z głaskania takiego psa hihih

Posted

Jeżeli pies miał kaganiec i smycz to wina jest po stronie człowieka z kotem. Chyba że pies się siostrze wyrwał? Jak uszkodził kota? Pacnął kagańcem?
nie wiem czy nie ma określonego wieku od którego można psa samodzielnie wyprowadzać?
Domagaj się książeczki, cholera wie jak bogate życie wewnętrzne może mieć taki kot. Kot wychodzący po za szczepieniami powinien być regularnie odrobaczany.
Trzeba było nie dawać orginału ksiązeczki tylko kserować strony ze szczepieniami i odrobaczenie +ewentualnie ta z danymi, bo nie wiadomo czy np. nie spróbuje jej zniszczyć, wtedy trzeba się zakręcić za papierkiem od weta o aktualnych szczepieniach. (sytuacja ekstremalna ale colera wie na co ta pani wpadnie).
dudotrop mi jeden pan chciał zademonstrować na mnie dlaczego nie powinno się psa za kark trzymać (suka ma luźną skórę i złapanie za kark ani nie jest bolesne, ani nieprzyjemne) ale suka go pogoniła:evil_lol:

Posted

Bafi napisał(a):
pieska i tp i td. A przecież chodziło mi tylko o to, że była cała wysmarowana gównem...to chyba żadna przyjemność z głaskania takiego psa hihih


Trzeba było pozwolić :eviltong:

Posted

DuDziaczek napisał(a):
Ja uwazam ze to nie Twoja wina :angryy:
Jakbys jeszcze kogos przekonala kto widzial tesytuacje i by zeznawal ze ty zawsze trzymalas psa a to to babsko puszczalo kota ot tak...
A przepraszam ze sie spytam kotek byl na koncu smyczy flexi tak :shake:
A co do Twojego psiaka to czym on mu ta lape zlamal

tak kotek chodzi na flexi...i nie wiem czy pani nie potrafi sie tym poslugiwac czy co...bo nigdy go nie kontroluje tylko kotek chodzi jak chce...a ja nie mam pojecia czym on mu zlamal tą lape...moj chodzi w kagancu skorzanym paskowym, wiec to miekkie jest...:shake:
model11 napisał(a):

Niki-lidka ja na twoim miejscu po prostu opie....ił bym tą kobietę. Winne jest zawsze zwierzę które atakuje a nie na odwrót. Z tego co przeczytałem to twój pies został zaatakowany. Więc uszy do góry to wydarzenie może nauczy właścicielkę tego kota odpowiedzialności...
pzdr!

narazie to powiedziala, ze poda mnie do sądu jesli nie zaplace za leczenie...a ja nie zaplace, bo to nie bylo pierwszy raz, bo staralam sie jej tlumaczyc zeby kota chociaz kolo siebie trzymala...wiedziala, ze to duzy pies...wiedziala ze jej kot zawsze sie do mojego Tima rzuca...wiec czemu go nie trzymala?
WŁADCZYNI napisał(a):
Jeżeli pies miał kaganiec i smycz to wina jest po stronie człowieka z kotem. Chyba że pies się siostrze wyrwał? Jak uszkodził kota? Pacnął kagańcem?
nie wiem czy nie ma określonego wieku od którego można psa samodzielnie wyprowadzać?
Domagaj się książeczki, cholera wie jak bogate życie wewnętrzne może mieć taki kot. Kot wychodzący po za szczepieniami powinien być regularnie odrobaczany.
Trzeba było nie dawać orginału ksiązeczki tylko kserować strony ze szczepieniami i odrobaczenie +ewentualnie ta z danymi, bo nie wiadomo czy np. nie spróbuje jej zniszczyć, wtedy trzeba się zakręcić za papierkiem od weta o aktualnych szczepieniach. (sytuacja ekstremalna ale colera wie na co ta pani wpadnie).

siostra jest pelnoletnia, on sie jej nie wyrwal tylko kot wlazl pod niego a siostra po prostu trzymala go w miejscu a nie tak jak ja podniosla do gory (ja zawsze go bralam do gory, tak ze stal na tylnych lapach - balam sie ze uszkodzi kotka...ale w ten sposob kot go drapal i gryzl swobodnie ...paranoja)moj pies wazy 35kg wiec wystarczy mu chwilka zeby zrobic krzywde...nie mam pojecia czym on mu zlamal tą łape...byl w miekkim kagancu skorzanym paskowym ....

Posted

Kompletnie nie rozumeim właścicielki kota. Jak mozna przekładać chęć dokuczenia komuś, wywołania awantury czy postawienia na swoim, nad dobro swojego zwierzaka? :shake:

Niki-lidka, zajście absolutnie nie jest Twoją winą - ciekawe czy ewentualny sąd będzie tego samego zdania. Na Twoim miejscu tez bym nie płaciła. Szkoda tylko, że wcześniej nigdzie tego zgłaszałaś - wtedy miałabyś dodatkowy argument. W zasadzie jeśli będziesz miała świadków, że pies był przy nodze, na smyczy i w kagańcu, to powinnaś wygrać sprawę. Przecież, jak zauważyła WŁADCZYNI, nie będziesz psa wywozić w klatce na kółkach ani nosić na głowie! Zachowałaś wszystkie środki ostrożności i masz czyste sumienie. I tak podziwiam Twoją cierpliwość ;)

Posted

:shake: ta babka od kota jest jakaś... to tak jak by, Burek rzucał się na inne i ten inny okazałby się silniejszy i pogryzł Burka jeszcze za leczenie psa który zaczął żąda pieniędzy :roll:

nie wiem czy ktoś mnie zrozumiał

Posted

Podejrzewam że ktoś po prostu po kocie przeszedł - mógł to być pies a mogła i jego własna właścicielka:diabloti: Kaganiec był, siostra dorosła, smycz była, więc pretensje paniusia może mieć do siebiei niech spada na bambus.
Też bym nie zapłaciła - bo niby za co?! Za jej brak wyobraźni?:angryy:

Posted

No ale chyba trzeba mieć zgloszenie na olicje o zaistniałej sytuacji czy nie ?
obdukcja u weta jest - sam papierek nie wystarcz ...
przeciez kazdy moze powiedziec ze jakis pies innego pogryzł ale jak to udowodnić?
jesli babezia nie zgłosila zajscia na policje to na jakiej podstawie chce założyc Ci sprawe?
Bo ja nie rozumiem.

Posted

Apbt_sól napisał(a):
No ale chyba trzeba mieć zgloszenie na olicje o zaistniałej sytuacji czy nie ?
obdukcja u weta jest - sam papierek nie wystarcz ...
przeciez kazdy moze powiedziec ze jakis pies innego pogryzł ale jak to udowodnić?
jesli babezia nie zgłosila zajscia na policje to na jakiej podstawie chce założyc Ci sprawe?
Bo ja nie rozumiem.

milo mi ze jestescie chociaz wy po mojej stronie ( na osiedlu na ktorym mieszkam to mnie juz przeklęli ...tutaj same staruszki dziwnie myslace mieszkaja...zawsze patrzyli na mnie dziwnie...szkole psy, wiec ciagle z jakimis roznymi chodze...uwazają mnie za "dziwadlo":evil_lol:)
pani ponoc zglosila to na policje (u mnie nikogo nie bylo) i byla z kociakiem u weta i wet ponoc poradzil jej zlozyc na mnie skarge i żadać odszkodowania (ciekawe jaka wersje wydarzen mu przedstawila)...byla dzis u mnie i powiedziala, ze jak zaplace za leczenie to ona nie wyciagnie konsekwencji...powiedzialam, ze w obecnej sytuacji to ja zaluje ze nie wyciagnelam z jej nieodpowiedzialnego zachowania wczesniej konsekwencji...i czekam na wezwanie do sądu...
wiecie problem w tym, ze ja sie przeprowadzilam tutaj ponad dwa miesiace temu i pare tygodni temu na moje podworko wpadla (przeskoczyla ogrodzenie , nie wiem jakim cudem) suka sasiadow...zaatakowala sunie, ktora mialam akurat odebrana z interwencji (bernardynke) moj Tim sie dolaczyl w obronie bernardynki...mnie nie bylo...nie bylo nikogo kto odwazylby sie nawet sprobowac je rozdzielic(nawet sasiad stal i patrzyl)...dopiero jak mnie siostra z miasta sciagnela to je rozdzielilam...wynik...bernardynka pozszywana, Tim pogryziony ale bez potrzeby szycia a uka siasiadow zdechla na stole operacyjnym...sasiad chciaal zalozyc mi sprawe, ale po rozmowe z policja zrezygnowal, bo powiedziano mu ze to jego suka wtargnela na moj teren, moj pies jest zarejestrowany, zaszczepiony,bernardynka byla zgloszona ze przebywa czasowo u mnie (to bylo nawet ze starza miejaska uzgadniane bo suka byla odebrana z interewncji wraza z policja wlasnie)a ja po powrocie natychmiast podjelam kroki by je rozdzielic...zrezygnowal z sądu ale powiedzial mi prosto w twarz, ze on znajdzie sposob zeby mnie zlatawic i po tym zajsciu sasiedzi tylko czekaja zeby mnie uziemic i cytuje "wykurzyc tą psią fanatyczkę"...zaczynam sie zastanawiac czy ta akcja z kotem nie byla specjalnie...:shake:

Posted

Wiem co to znaczy miec przewalone... sama mam za 3 TTB .. ;/

jak to nie bylo u ciebie policji skoro pani to zglosiła? hm... dla mnie conajmniej dziwne .
Zadzown anominowo na PO i zapytaj czy bylo zglosznie? ja bym tak zrobiła.
Policja powinna sie u ciebie pojawic jesli takowe zgloszenie mialo miejsce - celem wyjasnienia sytuacji i spisania Twoich danych.
Przeciez Pani nie moze sobie "wyssać" zpalca Twojego imienia i nazwiska!

policja musi zrobic notatke z wezwania .

Jesli pies był w kagacnu i na smyczy a kot podeszł nie pilnowany to raczej pani tamta powina miec przelone za nieopilnowanie ziwrzecia.... czy sie myle??

Szczerze - to bym tez nie zaplacila jesli takowe systacje milay miejsce nie raz a pies był zabiezpieczony - to wyglada jak wyłudznie.... no sory ale nie pilnujac kotka i narazać go na obrazenia-tudzież smierc bo roznie to bywa to babzia powinna sie nad soba zastanowić odrobinke.

Posted

ja nie spotkalam sie z zadnym chamstwem psarzy:cool1:moze moje okolice sa takie przyjemne :cool3: coz... bylo jedno zdarzenie gdy erga miala 2 lata dawnooo dawno temu:roll:'
To byl owczarek niemiecki (suczka). Brama do jakiegos domu byla otwarta a pies wylecial na Erge z zebami. Erga sie zerwala karabinczyk i poleciala do lasu. Sucz za nią. Nie bylo ich jakies 10 minut. Chcialam zaczac jej szukac ale uwazalam, ze predzej ona sama mnie znajdzie niz bedziemy sie razem szukac. Jakis nieodpowiedzialny wlasciciel, ktory nie wie ze ma agresywnego psa? hm... Erga od tamtej pory ma uraz do psow, szczegolnie do suczek, a to jej sie przenioslo ostatnio na niektorych ludzi:roll:. No coz. Mi zostala resocjalizacja.

Posted

Niki-lidka też uważam,że nie powinnaś płacić tej kobiecie,gdybyś jednak z jakichś względów zdecydowała się zapłacić weź ze sobą świadka i napisz specjalne oświadczenie,że kobieta zrzeka się po zapłacie wszelkich roszczeń w stosunku do Ciebie(choć ja bym nie płaciła).
Czy został ten wypadek zgłoszony na policję najprędzej dowiesz się bezpośrednio na komisariacie(nie zawsze chcą udzielać informacji telefonicznie-wiem ze swojego doświadczenia).
Może i się mylę,ale wydaje mi się,że większość ludzi tylko straszy sądem,a potem i tak odpuszcza.
Trzymam kciuki.:thumbs:

Posted

O jaki akuratny temat znalazlam :) wlaśnie wrócilam ze spaceru, zamiast odpoczeta to wściekła. Mieszkam tu rok czasu a jeszcze mnie wkurzają sąsiedzi, powinnam się uodpornić, a tu nic! Mieszkają tu zasiedziali ludzie w starszym wieku, moje dwa husky wydają sie im wilkami, naprawde to spokojne i łagodne suczyska - nie hałasują, nie gryzą, a jeden pies w klatce szczeka, obok jakiś wyje - to nikomu nie przeszkadza. Tylko ja obrywam. Bez smyczy lata cała banda i sika wszędzie, kotów bezpańskjich zatrzęsienie - tez fiołkami po nich nie pachnie. A ja usłyszalam dzisaj (po raz kolejny) "dlaczego te psy tutaj pod oknami sikają (akurat to parking jest a nie pod oknami) i tak idą na spacer". Co za pokretna logika! To gdyby na spacer nie szły, mogłyby sikać?

Posted

O jaki akuratny temat znalazlam :) wlaśnie wrócilam ze spaceru, zamiast odpoczeta to wściekła. :angryy: Mieszkam tu rok czasu a jeszcze mnie wkurzają sąsiedzi, powinnam się uodpornić, a tu nic! Mieszkają tu zasiedziali ludzie w starszym wieku, moje dwa husky wydają sie im wilkami :p naprawde to spokojne i łagodne suczyska - nie hałasują, nie gryzą, a jeden pies w klatce szczeka, obok jakiś wyje - to nikomu nie przeszkadza. Tylko ja obrywam. :mad: Bez smyczy lata cała banda i sika wszędzie, kotów bezpańskjich zatrzęsienie - tez fiołkami po nich nie pachnie. A ja usłyszalam dzisaj (po raz kolejny) "dlaczego te psy tutaj pod oknami sikają (akurat to parking jest a nie pod oknami) i tak idą na spacer". Co za pokretna logika! To gdyby na spacer nie szły, mogłyby sikać? :crazyeye:

Posted

Ja mieszkam tu gdzi emieszkam od osiemnastu lat i mam ochotę uciec z krzykie i osiąść w jakiś dzikich ostępach (rozważam bieszczady i domek z bali). Drażni mnie że ludzie nie myślą - ostatnio widziałam pieska na ulicy a właściciel z rozbrajającym uśmiechem "Burek choć" a naprawdę mieszkam przy ruchliwej ulicy, inny pan z psem luzem widzi że 2 z 3 psów chca go pożreć widzę że zaczyna biec myślę "o ale fajnie złapie psa" a on go nie złapał tylko pobiegł dalej:angryy:
Za kota bym nie płaciła i wyluzowana czekała aż pojawią się obiecani policjanci. Bo nie zrobiłaś nic za co można Cię ukarać. Uważaj tylko na psy i np. trutkę wrzucaną do ogórdka czy rozsypaną na trawniku ludzie mają różne często głupie pomysły:shake:
Czasami to ja mam ochote pogrysć psa i właściciela zwłaszcza jak widzi że gimnastykuje się jak się da żeby go ominąć, żeby się nie ścieły, że robię wszystko łacznie ze staniem na głowie i klaskaniem uszami żeby psa zainteresować sobą a nie zjadaniem, ale nie trzeba się wciąć albo puścić swojego burka.
Wiecie może jak to jest z budowaniem domku z bali w lesnych ostępach? Bo coraz bardziej kusi mnie perspektywa rzucenia wszystkiego w diabły:placz:
Sikanie na klatce (nie dziwota jak pies nie był długo na dworzu po prostu nie wytrzymuje) też mnie drażni bo właściciel nie sprząta (chyba że to właściciel sobie posikuje ciężko wyczuć). I wycie po 8 godzn dziennie jak nie ma właścicieli w domu wrrr

Posted

a ja sie wlasnie dowiedzialam ze mam glupiego psa bo chodzi na smyczy:evil_lol:

wychodze z klatki z psem pies przy nodze na smyczy i widze ze kieruje sie do nas jakis maly pies a za nim auto ktore jedzie najwolniej jak tylko sie da a pies przed nim moze z 20 cm i nie chce przyspieszyc mysle pojde szybciej to szybciej podbiegnie do mojego i zejdzie z ulicy niech strace, bo nie chce ogladac mokrego psiego placka na ulicy... podlecial auto przejechalo to ide dalej z drugim psem na ogonie wlasciciel kurwuje na niego w koncu go postraszyl i przyszedl to mu mowie ze jakby pies bylby na smyczy to nie bylo by mozliwosci ze wpadnie pod auto wlasciciel oczywiscie ze coo? ze psa na smycz bede bral? Mowie ze moj chodzi i takie jest prawo i niech zadba o bezpieczenstwo swojego psa bo kiedys na prawde wleci pod auto to sie dowiedzialam ze moj pies jest glupi bo chodzi na smyczy i ze mam brac psa i spiepszac potem sie wkurzylam bo sie szybko denerwuje powiedzialam mu co nim sadze a on to mial gleboko w powazaniu...

Posted

wczoraj wracając ze spaceru zobaczyłam na naszym osiedlu dwa biegające psy, doga i ONka, gdy się im przyjrzałam zobaczyłam, że gonią kota. Na końcu trawnika stali właścieciele, spokojnie na to patrzyli z uśmiechami. Jak sobie radzić z chamstwem tego typu?

Posted

Sabrę przed chwilą pogryzł bokser.
Pies wyskoczył z samochodu bez kagańca luzem.

Większych ran nie widać ale kuleje na łapę -ona ma chore kolano.
Chyba jej w tej szarpaninie rzepka wyskoczyła.
Biedna położyła się w geście obronnym brzuchem do góry a on dalej ją szarpał.

Biedna nie mogła się bronić była w kagańcu.

Straż miejska o dziwo za raz przyjechała.

Facet zamknął psa w sklepie i sobie poszedł zero przepraszam nic.

Pan ze Straży miejskiej powiedział gdzie mam kupić gaz nie muszę mieć zezwolenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...