Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przeczytałam cały wątek i chyba na innej planecie zyję
Spaceruje po naszych alejkach od 6 lat i jezeli były ze 4 dni kiedy nie słyszałam - jakie śliczne, piękne, zadbane - to wszystko. Kiedy z różnych powodów zaczęłam wychodzić z jednym (na zmianę)- obcy ludzie pytali z niepokojem - co się stało z drugim. Kiedy idziemy chodnikiem - przy mijaniu przeważnie burki idą na równaj, na alejkach zawsze są na smyczy, i nie musze prosić o zapięcie psa, bo sami wołają i zapinają. Była jedna sytuacja kiedy pan się nie kwapił - spokojnie powiedziałam, to będę musiała spuścić swoje i schyliłam się jakby w zamiarze. Reakcja była błyskawiczna.DZieci- bardzo często pytają czy mogą pogłaskać. Odpowiedź - jeżeli mama pozwoli to możesz. (Dowartościowana mama zawsze pozwala :lol: ) a ja mam czas ustawić psa i pokazać gdzie najlepiej. Kiedyś, nocą terierek wsciekle zaatakował moje piesy. Takiej zniewagi znieść nie mogły i mnie przewróciły. Młodzi ludzie rozplątali kotłowanine, (kropli krwi nie było), pozbierali mnie z alejki i jeszcze do domu chcieli odprowadzić. (Inna rzecz, że nie wydarłam się na nich bo zajęta byłam wydzieraniem się na burki żeby agresora puściły ;) ). Najwięcej chyba zależy od nastawienia do świata. Ide usmiechnieta, burki też radosne, omijamy sytuacje gdzie mogą być kłopoty i jest fajnie. A przykrych uwag (jeżeli takie były :diabloti:) po prostu nie słyszę, bo zajęta jestem rozmową z burkami.
P Zosiu - pracuję nad sobą, ale dalej za dużo do nich gadam.:placz:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

lupak

Widać, że My ( krakowiacy :P ) mamy więcej szczęścia :) Z chamstwem się baardzo dawno nie spotkałam :) ( pomijając, że jakaś Pani powiedziała, że mój pies jest chamski :razz: ) Ostatnio nawet idąc wałami zawołałam Matta, żeby poczekał, bo szli przed nami starsi państwo i mogli sobie nie życzyć, żeby szedł równo z nimi , a oni się tylko odwrócili, zatrzymali, powiedzieli, żeby go nie wołać, że im nie przeszkadza, że piękny pies.... :lol: I bardzo się ucieszyli jak zaszczycił ich obwąchaniem :cool1:

Posted

Vectra ja zrobilammojemu burkowi taka papke :roll: Natchniona Twoimi radami xD
Dostalam dla juniora z enkanuby te kulcie sa male i wymieszalam z odroinamieska z kurczaka ale takei jak zmielonego :cool3:
Polalam tluszczem :cool3:
A moj Fux od rana nie jadl i okrtopnie glodny byl :diabloti:
I jak mu to dalam to najpier sie na mnie spojzal... domyslasz sie z jakim wzrokiem :eviltong:
[SIZE=2]A potem zaczal jesc :cool3:
Ze kurczaka malo bylo wiec musial brac granulki i z nich tego kurczaka obierac :roll:
Wiec zbieral z granulek kurczaka rozgryzlal je i wypluwal...
Ale potem zaczol chrupac :evil_lol:
I uradowana zobaczylam ze pod koniec w misce niema polowy granulek!!!! :razz: :multi::multi:
Tylko teraz tak jak ja mam mojemu psu wybrac ktora karmamu najbarcziej pasuje skoro on je na takiej zasadzie jak Twoje psy :roll: Bo MUSI
Moze wybrac mu poprostu najlepsza z rynku sama niewiem... :shake:


ps a co do wybrednosci to mne nei pobijesz :cool3: moj pies czestko nie chce jest poledwicy :diabloti: A no i czekam na dalsze wskazowki bo dostalam nadzieji ze moze sie cos zmienic :loveu: A sie starszych trza sluchac :cool1:

Posted

Sasni napisał(a):
lupak

Widać, że My ( krakowiacy :P ) mamy więcej szczęścia :) Z chamstwem się baardzo dawno nie spotkałam :) ( pomijając, że jakaś Pani powiedziała, że mój pies jest chamski :razz: ) Ostatnio nawet idąc wałami zawołałam Matta, żeby poczekał, bo szli przed nami starsi państwo i mogli sobie nie życzyć, żeby szedł równo z nimi , a oni się tylko odwrócili, zatrzymali, powiedzieli, żeby go nie wołać, że im nie przeszkadza, że piękny pies.... :lol: I bardzo się ucieszyli jak zaszczycił ich obwąchaniem :cool1:

A wiesz, wyobraziłam sobie, że zamiast wołać Matta, z miną władcy świata podążałabyś za swoim pięknym, wielkim psem, a że na wałach wąsko-zepchnęłabyś emerytów z z góry obranej trajektorii to i komentarz byłby inny, i powód do pisania na tym wątku też :eviltong:

Posted

ooo
wrazliwa dogomania, empatyczni, kochajacy zwiarzeta (a szczegolnie psy, jak sama nazwa wskazuje)
...kopalam po żebrach, jak w worek kartofli..., dostal kopa miedzy oczy..., na spacery chodze w glanach - wiadomo po co... - to tylko niektore cytaty z wypowiedzi osob, ktore na codzien czynnie zajmuja sie ratowaniem bezdomnych istnien:shake:

a moze maly Gumis bez dolnej szczeki, albo Rudka z krzywą mordką tez dostaly kopa od jakiegos milosnika broniącego swojego skarbu? kto to wie..
i pozniej wyladowaly na ulicy, bo bezmyslni wlasciciele, ktorzy nie dopilnuja na spacerze - na pewno nie zainwestuja w leczenie chorego psa, tylko wyrzuca z domu...
-----------------
chodzisz w glanach, kopanie to Twoja obrona - kopnij wlasciciela, a nie psa!
a do obrony przed wolno biegajacymi agresorami zawsze mozesz uzyc gazu - pieprzowego, anty-psiego, czy jak to sie nazywa. nie krzywdzcie zwierzat - dogomaniacy
jestem w szoku, ze posty o kopaniu psow pisaly osoby, ktore znane sa z tego, ze tak wiele pomagaja zwierzetom - wlasnie po nich spodziewac sie bylo mozna wiekszej empatii... i wyobrazni, i zrozumienia tych najslabszych - bo pies, nawet agresor, raczej nie jest winny, ze tak go wychowano, a raczej - nie wychowano.

Posted

na szczęście nie miałam jeszcze takiej sytuacji, żeby poważnie zaatakował mnie i mojego psa inny pies.
wiesz.. myślę, że twoja ocena jest trochę zbyt powierzchowna i trochę zbyt krytyczna. myślisz, że osoby, które pisały że kopnęły psa między oczy czy jak worek kartofli, zrobiły to małemu pieskowi który podbiegł się przywitać a one nie miały akurat ochoty? czy psiakowi który biegał wokoło i obszczekiwał? czy może dużemu agresywnemu ASTowi, ONkowi, rottkowi czy innej dużej rasie? a właściciel tego psa tylko stał obok z rękami w kieszeniach i jeszcze szczuł psa? ja się nie dziwię, że w ten sposób, brutalny, broniły swojego psa i siebie.
jakby duży pies zaatakował twoje dziecko, też wołałabyś właściciela psa celem kopnięcia jego czy może ratowałabyś dzieciaka, kosztem nawet uszkodzenia atakującego psa??
w takiej sytuacji, ja nie widzę zbyt dużej różnicy między ratowaniem swojego dziecka lub swojego psa.

Posted

nie, ze jestem za kopaniem psow, ale wydaje mi sie, ze mniejsza szkoda jest jeden pies kopniety niz dwa pogryzione do krwi...

a wracajac do chamstwa, to ja tez raczej sie nie potykam pomimo, ze moj pies jest, no, czasem agresywny
tylko znam jedna babke, ktora jest "psiarą" a jest chamska...

a wracajac jeszcze do obrony swego pupila to dwa razy sie zdazylo, ze jakis obcy pies podchodzil do mojego w zlych zamiarach, ale wtedy wystarczylo kilka razy tupnac w jego strone do odchodzil (mam szczescie, ze sie na mnie nie rzucił), a w jedym razie to przybiegała zaraz dziewczyna, wzieła psa za kark(bo byl mały) i poniosła ale nawet przeprosiła

Posted

marta925 napisał(a):
ooo
wrazliwa dogomania, empatyczni, kochajacy zwiarzeta (a szczegolnie psy, jak sama nazwa wskazuje)
...kopalam po żebrach, jak w worek kartofli..., dostal kopa miedzy oczy..., na spacery chodze w glanach - wiadomo po co... - to tylko niektore cytaty z wypowiedzi osob, ktore na codzien czynnie zajmuja sie ratowaniem bezdomnych istnien:shake:

a moze maly Gumis bez dolnej szczeki, albo Rudka z krzywą mordką tez dostaly kopa od jakiegos milosnika broniącego swojego skarbu? kto to wie..
i pozniej wyladowaly na ulicy, bo bezmyslni wlasciciele, ktorzy nie dopilnuja na spacerze - na pewno nie zainwestuja w leczenie chorego psa, tylko wyrzuca z domu...
-----------------
chodzisz w glanach, kopanie to Twoja obrona - kopnij wlasciciela, a nie psa!
a do obrony przed wolno biegajacymi agresorami zawsze mozesz uzyc gazu - pieprzowego, anty-psiego, czy jak to sie nazywa. nie krzywdzcie zwierzat - dogomaniacy
jestem w szoku, ze posty o kopaniu psow pisaly osoby, ktore znane sa z tego, ze tak wiele pomagaja zwierzetom - wlasnie po nich spodziewac sie bylo mozna wiekszej empatii... i wyobrazni, i zrozumienia tych najslabszych - bo pies, nawet agresor, raczej nie jest winny, ze tak go wychowano, a raczej - nie wychowano.


No ciekawajestem amasz gaz pieprzowy moze :cool3:
Hm... wrazliwa dogomania wlasnie boni istnien a skoro bronimy cudzych psow przed bezdobnoscia itp.
to normalne jest ze bronimy swoich psow...
Soryale jak do mojego maluszka podbiega przerosniety malamut czy rottek
z zamiarem zagryzienia go to wole go nie kopnac a jak nic nieda to nawet kopac jak worek ale miec psa nadal....

Posted

pauli_lodz napisał(a):
na szczęście nie miałam jeszcze takiej sytuacji, żeby poważnie zaatakował mnie i mojego psa inny pies.
wiesz.. myślę, że twoja ocena jest trochę zbyt powierzchowna i trochę zbyt krytyczna. myślisz, że osoby, które pisały że kopnęły psa między oczy czy jak worek kartofli, zrobiły to małemu pieskowi który podbiegł się przywitać a one nie miały akurat ochoty? czy psiakowi który biegał wokoło i obszczekiwał? czy może dużemu agresywnemu ASTowi, ONkowi, rottkowi czy innej dużej rasie? a właściciel tego psa tylko stał obok z rękami w kieszeniach i jeszcze szczuł psa? ja się nie dziwię, że w ten sposób, brutalny, broniły swojego psa i siebie.
jakby duży pies zaatakował twoje dziecko, też wołałabyś właściciela psa celem kopnięcia jego czy może ratowałabyś dzieciaka, kosztem nawet uszkodzenia atakującego psa??
w takiej sytuacji, ja nie widzę zbyt dużej różnicy między ratowaniem swojego dziecka lub swojego psa.

chyba mnie nie zrozumialas - po prostu dla mnie kopanie zwierzat, niezaleznie od pobudek, to agresja skierowana wobec niewinnego stworzenia - bo jak pisalam wczesniej to nie pies jest winien, ze jest niewychowany i ma pana - chama. w tym przypadku cel nie uswieca srodkow; celem jest obrona mojego psa, wiec moze zamiast glanow nosmy ten gaz, wtedy nie bedzie ani skopanego psa, ani dwoch pogryzionych - najwyzej dwa kichajace.
nie raz stawalam w obronie mojego psa, w takich sytuacjach jak tu opisane. wszyscy jestesmy na to narazeni.
a jesli chodzi o kopanie malych pieskow - byla tez o tym mowa, tym razem w obronie babci...

Posted

DuDziaczek napisał(a):
No ciekawajestem amasz gaz pieprzowy moze :cool3:

mam - pieprzowy, ale w formie żelu - jest latwiejszy w uzyciu, i w przypadku wiatru nic mi nie grozi; poza tym mozna wycelowac tylko w 'agresora' - choc w kotlowaninie to trudne. nosze go zawsze przy sobie, byl raz uzywany - ale nie przeciwko psu... byc moze uratowal mi zycie, a na pewno zdrowie

Posted

Lupak Sasni zazdroszczę Wam......
Ja przez poczwarka niemieckiego trafiłam do szpitala.
Moja Sabra przez astke trafiła do weta na szycie...

Ta sama astka napadła ostatnio Sabrę udało się nie pogryzła jej - straż miejska nie przyjechała oczywiście....

Praktycznie codziennie moja Sabra jest napadana przez bandę labków goldenow....Chcą ją kryć lub przetrzepać jej futro....
O miksach asto pito coś tam już nie mówię.....
bulle są fajne ale nie nadają się dla każdego .......

Nie mówiąc o dziamdziakach które ją podgryzają ona takiego nie ruszy - ale przecież może kiedyś nadejść taki dzień że nie wytrzyma trzepnie łapą lub kagańcem i po ptokach.......

Posted

eh, nie wiem czy dobrze czy nie zrozumiałam.. moją intencją było przekazanie, że chyba nikt tutaj nie broni kopniakami swojego psa jeśli nie jest to ostateczność.
a co do obrony babci. wspomniane było, że babcia była chora na serce, w drodze do lekarza, i bardzo bojąca się psów. ja tu nie widzę dylematu - zdrowie babci czy przegonienie psa.
nie mam gazu ale myślę nad jego kupieniem. choć, z tego co się orientuję, tak w pełni legalny to on nie jest?:shake:
wiadomo, że taka obrona to jest ostateczność i co z tego, że nabuzowany testosteronem megaagresywny AST nie jest winny swojej agresji, tylko szczujący go dres - obronić się trzeba najpierw przed psem potem przed jego super panem ;)
żadnego kopniaka nie powinno być ale niestety, jak widać po podanych tutaj sytuacjach, nei zawsze można ich uniknąć :shake:

Posted

pauli_lodz napisał(a):
nie mam gazu ale myślę nad jego kupieniem. choć, z tego co się orientuję, tak w pełni legalny to on nie jest?:shake:

jest legalny, wbraw pozorom dosc latwo dostepny (sklepy z bronia, internet). i zaby nie bylo nieporozumien, generalnie jestem pacyfistka, ostrej broni Wam nie proponuje, a ten gaz naprawde wydaje sie dobrym wyjsciem z wielu podbramkowych sytuacji - ja np. czuje sie po prostu pewniej
i jeszcze jedno - niektore posty napisane byly w takim tonie... przechwalki, jakbyscie licytowali sie kto wiecej i bolesniejsze kopniaki rozdal, wydaje mi sie to takie NIEGODNE dogomaniaka

Posted

A czy jak kopne właściciela, czy mu wpierdzielę to zmieni to coś w postawie jego psa? Przestanie zagryzać moją sukę? NIe, więc będę jej bronić.
Raz natupałam na sukę ONa na co właścicielka wyskoczyła z ryjem /inaczej się nie da nazwać/ na mój jeszcze spokojny argument że mogła zabrać psa jak poprosiłam powiedziała że jej suka chciała się przywitać, szlag jasny mnie trafił bo mnie to średnio interesuje i naprawdę można się domyślić że sobie nie życzę jeśli proszę o odwołanie, później o zapięcie a w końcu biore swojego psa na ręcę i idę jak najszybciej żeby je minąć. Niestety pani mocno tłukowata.
Inna sytuacja staruszka z małym pieskiem luzem, widze że moja suka już się szykuje żeby wprać Norce więc mówię mało sympatycznie "równaj" pies idzie przy mnie a pani staruszka do mnie wyskakuje że wezwie zielonych bo ja psa dręcze.
Pani od Toffika gwałciciela na mój widok odwołuje już psa i o dziwo chyba się zaczyna słuchać - widać groźba kupy na głowie/buta podziałała.
Nie lubię pyskówek, ale kiedy idę sobie spokojnie i coś mi zagryza psa, a właściciel ma to w dupie albo jego pies ma jego w dupie to mnie trafia. Nie panujesz nad psem użyj smyczy. Rekordy bije dla mnie pani która wie że ma agresywną sukę a puszcza ją w samym kagańcu /moja suka ma blizne w pachwinie po ataku tej suki/ ewentualnie idzie na smyczy, na widok innego podciąga i zaczyna mówić "ale kochanie uspokój się, proszę nie atakuj" ja w tym samym czasie mówię "zostaw" jak trzeba to huknę i ja mam spokój z psem a ona nie.
Srebrny pudelek - zawsze próbuje wpieprzyć mojej suce, kiedy sucz odpowiedziała ja huknełam jakieś pac/zostaw i nagle obydwa psy leżały z zamkniętymi japami, więc wydaje mi się że da się zapanować nad większością psów tylko trzeba chcieć. Ja nie czuje się w obowiązku nawracać świata, chciałabym żeby ludzie po prostu dali mi spokój - bo ani mi ani mojej suce takie kontakty nie są potrzebne.

Posted

marta925 napisał(a):
mam - pieprzowy, ale w formie żelu - jest latwiejszy w uzyciu, i w przypadku wiatru nic mi nie grozi; poza tym mozna wycelowac tylko w 'agresora' - choc w kotlowaninie to trudne. nosze go zawsze przy sobie, byl raz uzywany - ale nie przeciwko psu... byc moze uratowal mi zycie, a na pewno zdrowie

Z jakiej odległości trzeba 'psiknąć' żelem, żeby było skutecznie, tj żeby rzeczywiście trafiło w nos psa, a nie na ziemię?
Wydaje mi się, że z dużo bliższej odległości, aniżeli gazem w sprayu..

Posted

madziasto4 napisał(a):
Z jakiej odległości trzeba 'psiknąć' żelem, żeby było skutecznie, tj żeby rzeczywiście trafiło w nos psa, a nie na ziemię?
Wydaje mi się, że z dużo bliższej odległości, aniżeli gazem w sprayu..

zasieg do 4 metrow; nie trzeba celowac w nos - wystarczy w glowe, okolice glowy, dzieki olejkom eterycznym szybko rozprzestrzenia sie po skorze 'postrzelonego' - b. szybko powoduje obezwladnienie na ok 15-20 min. - poprzez podraznienie blon sluzowych. a z tym celowaniem to tez jest tak - ten zel wylatuje takim strumieniem, pod cisnieniem, w sumie wydawalo mi sie to trudniejsze dopuki nie musialam sprobowac..

Posted

marta925 napisał(a):
zasieg do 4 metrow; nie trzeba celowac w nos - wystarczy w glowe, okolice glowy, dzieki olejkom eterycznym szybko rozprzestrzenia sie po skorze 'postrzelonego' - b. szybko powoduje obezwladnienie na ok 15-20 min. - poprzez podraznienie blon sluzowych. a z tym celowaniem to tez jest tak - ten zel wylatuje takim strumieniem, pod cisnieniem, w sumie wydawalo mi sie to trudniejsze dopuki nie musialam sprobowac..

Czyli ten gaz w żelu ma taki dobry 'wyrzut/wystrzał', że tak powiem..?
Nie pomyślałabym.. Byłam przekonana, że trzeba psiknąć z odległości maksymalnie kilku centymetrów.

Posted

madziasto4 napisał(a):
Czyli ten gaz w żelu ma taki dobry 'wyrzut/wystrzał', że tak powiem..?
Nie pomyślałabym.. Byłam przekonana, że trzeba psiknąć z odległości maksymalnie kilku centymetrów.

tak, 'wystrzeliwuje' sie ze sporą sila, poza tym ma jaskrawy zielony kolor, wiec w razie niepowodzenia, mozesz skorygowac tor wystrzalu. wyglada troche jak z filmu SF - strzelanie zielona mazią

Posted

choć poglądy i słowa takie dość, ekhem, brutalne :evil_lol: to podpisuję się pod słowami władczyni ;) choć w porównaniu z opisywanymi sytuacjami to prowadzę sielskie spacerki, choć w ścisłym centrum miasta.. ot, poznaję powoli okoliczne psiaki i poza paroma wyjątkami nie ma agresorów więc czuję się z psem jako tako bezpiecznie. inna rzecz że życie bezpieczne lecz upierdliwe, bo wciąż nie mogę spokojnie przejść bo jakiś piesek lata wokoło a mój dostaje małpiego rozumu :shake: albo stoję obok jezdni i mam dylemat, czy piesek pójdzie za mną i autobus go rozjedzie czy zostanie w parku, właściciela oczywiście ni widu ni słychu.
ale nie o tym :)
tylko do sprawczyni dyskusji na temat właściwości obrony przed atakiem ;)
fakt, na ludzi najchętniej używałabym gazu. ale na psa nie zawsze chyba jest że tak powiem możliwość. jakby psy już się kotłowały to raczej nikła szansa oszczędzenia od gazu własnego psa. a i o gazie w wątku gdzieś mi przed oczami mignęło, że na atakującego ASTa gaz wrażenia nie zrobi.
ale mniejsza już z tym. wszystkim wam życzę jak najmilszych spacerów i braku okazji do używania gazu czy innej obrony ;)
i przypomniało mi się a propos ataków :evil_lol: kilka dni temu skręcałam w parku w taką mało uczęszczaną alejkę.. nagle krzaki zaszumiały, gwałtownie się zatrzęsły, i zobaczyłam wśród nich rozpędzonego, duuużego, potężnie umięśnionego beżowego ASTa który pędził w moim kierunku [bez kagańca :D] wydając z siebie charkot szczek warkot, wszystko na raz..
oczywiście serce mi zamarło, w ten ułamek sekundy nie wiedziałam czy ratować siebie czy psa czy co robić... a tu psinka taka rozemocjowana i wielce zakręcona złapała swoją piłeczkę i pędem wróciła do pana ;)

Posted

i przypomniało mi się a propos ataków :evil_lol: kilka dni temu skręcałam w parku w taką mało uczęszczaną alejkę.. nagle krzaki zaszumiały, gwałtownie się zatrzęsły, i zobaczyłam wśród nich rozpędzonego, duuużego, potężnie umięśnionego beżowego ASTa który pędził w moim kierunku [bez kagańca :-D] wydając z siebie charkot szczek warkot, wszystko na raz..
oczywiście serce mi zamarło, w ten ułamek sekundy nie wiedziałam czy ratować siebie czy psa czy co robić... a tu psinka taka rozemocjowana i wielce zakręcona złapała swoją piłeczkę i pędem wróciła do pana ;-)


no to faktycznie ciekawe przeżycie ... i tu jest właśnie czasem wielkie nieporozumienie gdy chodzi o pewne rasy psów ,a zwłaszcza TTB ;) moja suka jak się wita z psem to ma taki wyraz pyska jak by chciała go zjeść :diabloti: chyba po prostu mają troche inny język ciała dlatego osobą które nie znają tych psów zawsze się wydaje że jak bullowaty to na pewno agresywny ...

Posted

Vectra napisał(a):
no to faktycznie ciekawe przeżycie ... i tu jest właśnie czasem wielkie nieporozumienie gdy chodzi o pewne rasy psów ,a zwłaszcza TTB ;) moja suka jak się wita z psem to ma taki wyraz pyska jak by chciała go zjeść :diabloti: chyba po prostu mają troche inny język ciała dlatego osobą które nie znają tych psów zawsze się wydaje że jak bullowaty to na pewno agresywny ...


niestety, jestem świadoma że stereotypy że bulle to takie krwiożercze bestie :diabloti: jakoś też mam w głowie uklepane choć na poziomie świadomym staram się je zwalczać :) bo też mi się podobają, zwłaszcza staffiki ;)
niestety, stety, niestety, nie znamy z moim psiakiem bliżej żadnego bullka, mijamy jednego bardzo przyjaznego na spacerach [ma białą głowę i biały ogonek, który zawsze mu lata na boki ;)], mijamy drugiego młodziaka który się gotuje i szarpie do mojego :shake: akurat tego mi żal, bo jest bardzo młodziutki, rzucał się na mojego psa kiedy ten miał ze 3 miesiące a sam miał na bank mniej niż 6 miesięcy. a żal mi go bo jest zawsze na smyczy i raczej sobie nie pobiega. nie wiem czy nad nim pracują, wiem tyle, że ma kolczatkę jak na bernardyna :shake:
tak że dwa dość skrajne przykłady ;) senk w tym, że bardzo często takie psy mają ludzie, delikatnie mówiąc zaburzeni psychicznie, i stereotypy się tylko mogą umacniać :(

p.s. co to jest TTB?:oops: :)

Posted

Mnie nie tyle drażni chamstwo-bo z tym sobię radzę-puszczam wiązankę i po sprawie, co głupota ludzka...i to głupota, największego szczebla, wobec której jestem totalnie bezsilna...

Przykład pierwszy:

Idę sobie z psem chodnikiem, za mna jedzie paniusia na rowerze i się drze..k**wa znowu te psy...to ja nic...
Ona dalej jedzie za mną..i cos mamrocze pod nosem...ja nic (a dodam, że mogła spokojnie obok nas przejechać)

Ja do niej mówię:dzwoneczka sie nie ma?
a ona na to:mam ale boję się dzwonic bo pies mnie zaatakuje ( :turn-l:)_
Więc ja mówię: o taaaaak połknie w całości;)

a ona mnie wyzywa-no to sie zaczęło....dodam, że ściezka rowerowa była tuz obok i nie omieszkałam panience o tym przypomnieć...skończyło się na strasznej awanturze ale ja wyszłam z wygraną-tak czuję:B-fly:

Scena druga-na głupotę!!!

Idzie pan z labradorką-sliczna sunia:)
Mój pies głupieje, widzę to!!
On do mnie:heheh ona jest uszkodzona (na swojego psa)
Ja mówię:ma cieczkę?
On:tak: hehehehe
Ja: i co w tym śmiesznego?
On: a no nic, na smyczy nic sobie nie zrobią!!:roll:
Ja: No nic ale mój pies ma tylko jedno w głowie...
Ja: niech Pan idzie, ja poczekam (mój psiak się zaparł) i pojde dalej
On: a tam, niech się powąchają...
Ja: a chce pan mojego psa na tydzień?piszczącego, odmawiajacego posiłków i zakochanego po uszy? Ja wezmę Pana sunię...
on: a tam, niech się powąchają...

****!!!!No ręce opadaję....Nie mam siły, poprostu nie mogę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...