Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='WŁADCZYNI']
1. Urwis czuje się zestresowana i zaszczuta:placz: o ja biedna:lol:


2.Rozważam w pełni klikerowe uczenie suki - takie preferowane na dogo bez komendy zakazu - będę jej klikać jak już wypluje innego psa:evil_lol:


3.Staram się być zen i być miła - ale jak szłam głosować i widziałam jak jakiś wstrętny bachor (bo to nie było dziecko!) podbiega do obcego(!) psa z piskiem łapie go za futro a tatuś na to "kochanie uważaj bo się przewrócisz" to myślałam że ja się przewróce.:cool3:



Odp1.:lol:

Odp2. Podoba mi się ten pomysł;) ;)nauczy się łapać szybciej i porządniej,a potem wypluwać i czekać na nagrodę - i o to chodzi :):lol:

Odp3. I to jest czysty klasyczny przykład bezstresowego (prawie) wychowania. I rozumiem Twój szok, bo odnośnie bachorów (nie dzieci),to ostatnio odebrałam na podwórku kotkę, która była rzucana, kopana, zapędzona do rynny, w którą walono kamieniami, z dwóch balkonów ludzie się przyglądali (być może właściciele tych bachorów nie wiem) i nic nie powiedzieli, no nie wytrzymałam, zbiegłam i błyskawicznie zadozowałam im stres i odebrałam kota.

I wiesz, co? Na moje bardzo problemowe pytania "czy są normalni i czy tak ich rodzice uczyli, żeby się znęcać nad słabszymi" dostałam w odpowiedzi puste, nierozumiejące spojrzenia, ponieważ oni najwyraźniej nie mieli zielonego pojęcia, jak ich w zasadzie i czy w ogóle rodzice uczyli. I co w tym złego było w zasadzie. No czysty bezstres.
No to zadałam drugie pytanie problemowe, jak by się czuli, gdyby byli mali, zgubili mamę, a ktoś obcy by ich bił i rzucał i zostawiłam ich z tym quizem. Jakoś cicho stali kiedy odchodziłam, ale nie daję głowy, że dotarło:roll:

Posted

[quote name='Urwis']
Odp3. I to jest czysty klasyczny przykład bezstresowego (prawie) wychowania. I rozumiem Twój szok, bo odnośnie bachorów (nie dzieci),to ostatnio odebrałam na podwórku kotkę, która była rzucana, kopana, zapędzona do rynny, w którą walono kamieniami, z dwóch balkonów ludzie się przyglądali (być może właściciele tych bachorów nie wiem) i nic nie powiedzieli, no nie wytrzymałam, zbiegłam i błyskawicznie zadozowałam im stres i odebrałam kota.

I wiesz, co? Na moje bardzo problemowe pytania "czy są normalni i czy tak ich rodzice uczyli, żeby się znęcać nad słabszymi" dostałam w odpowiedzi puste, nierozumiejące spojrzenia, ponieważ oni najwyraźniej nie mieli zielonego pojęcia, jak ich w zasadzie i czy w ogóle rodzice uczyli. I co w tym złego było w zasadzie. No czysty bezstres.
No to zadałam drugie pytanie problemowe, jak by się czuli, gdyby byli mali, zgubili mamę, a ktoś obcy by ich bił i rzucał i zostawiłam ich z tym quizem. Jakoś cicho stali kiedy odchodziłam, ale nie daję głowy, że dotarło:roll:

I co z tym kotkiem? Coś mu sie stało?

Posted

Raz się posikał ze strachu, cały się trząsł, kiedy go brałam, nie umiał podrapać ani ugryźć - sierota.

Siedzi u mnie, ma leczone uszy, teraz będę powtarzać odrobaczanie, będę mu szukać domu ale wśród znajomych, bo musi być najlepszy. Żyje, fuksem bez uszkodzeń.

Posted

Urwis napisał(a):
Jakoś cicho stali kiedy odchodziłam, ale nie daję głowy, że dotarło

Nie chcę Cię rozczarować, ale NIE DOTARŁO.

Znam to puste, bezmyślne spojrzenie. I u dzieci i u dorosłych.
Zupełny brak zrozumienia na twarzy, gdy pytam:

- dlaczego nie dają psu jeść
- dlaczego trzymają psa w zabitej dechami komórce
- dlaczego przywiązali psa na drucie do rynny
- dlaczego nie pilnują suczki, skoro małe i tak zabiją szpadlem
- dlaczego obcinają ogon szczeniakowi dwóch małych kundelków
- dlaczego rzucali w tego kota kamieniami
- dlaczego zadeptali kocięta, skoro najpierw pozwolili im żyć kilka tygodni
- dlaczego kryli klacz bezpapierowym ogierem
- dlaczego wolą sprzedać konia handlarzowi, niż komuś innemu
- dlaczego...
- dlaczego...

... i wciąż ten bezmysł, tępota, pustka w spojrzeniu, albo głupawy uśmiech i jakieś mętne odpowiedzi, cwaniaczenie, mądrzenie się...

Guest Mrzewinska
Posted

Nie dotarlo. W szkole mialysmy zajecia dla dzieci - szesciolatki z zerowki zapytane, jak opiekuja sie swoimi zwierzakami odpowiedzialy ze daja im spokoj. Wniosek prosty - w najlepszym razie rodzice nakazuja nie dreczyc, zadnej opieki nie ucza.

Zofia

Posted

Mnie denerwuje nie tylko co chamstwo, a głupota, czasem też własna :(
Ostatnio szedłem z psem, zdjąłem mu kaganiec i smycz, puściłem go luzem.
To był mój największy błąd bo Makabo jako Rodezjan lubi mieć podporządkowane inne psy pod siebie, więc często atakuje psy (szczególnie wilczurowate, dlugowłose i duże)...Więc Makabo rzucił się właśnie na takiego jednego i go prawie zagryzł :/
Ehhh! zapomniałem że z takim psem muszę uważać...
Na szczęście nikomu nic się nie stało, zaatakowany pies otrzymał pomoc i się z tego wylizał a Makabo teraz nie dziwi się ze musi nosić kaganiec...
Co do chamstwa, nie znoszę kiedy ktoś kto nie lubi psów idzie i kopie takiego psa...
Mam człowieka na ulicy, znanego min. z tego że kopie psy....
Czasem mam taką ochotę puścić luzem Makabo tak by ten cham go kopnął a pies się obronił....

Posted

[quote name='maziak i negra']normalnie rozszarpac takiego
Może jakaś akcja?? :diabloti:

Ale tak na serio, ludzie to chyba tacy się już rodzą. Zastanawia mnie często takie zachowanie, skąd one może pochodzić?
Z drugiej zaś strony staram się tym nie przejmować, najważniejsze że moje psy mają ze mną dobrze i nikt im krzywdy nie zrobi...
to jest Makabo, pies rasy Rhodesian ridgeback

a to mój drugi pies, zwykły kundelek ale jest śliczny wabi się Misiek :)

Posted

dunia77 napisał(a):
A Rodezjan też kanapowy? :evil_lol:

No baaa! jasne.... Jak każdy pies lubi spacery, najbardziej do lasu, żeby mógł sobie pobiegać, ale zaraz chce wracać do domu i położyć się na kanapie, popatrzeć się w to co piszę na laptopie i pooglądać telewizję ze mną....:cool3:

Posted

Model11 czy właściciel pogryzionego psa nie złożył doniesienie na policję/nie założył sprawy?
W jaki sposób wytłumaczyłeś psu że powinien nosić kaganiec, odbyliście poważną, męską rozmowę?
A przewidziałeś że niektórzy kopią psa w obronie własnego zwierzaka, lub swojej? Ja nie mając wyboru użyje buta, raz psa po prostu nadepnełam i trzymałam płasko na ziemi aż właściciel raczył się zainteresować wrr

Posted

Greven, tak bardzo mnie nie rozczarowałaś, nie spodziewałam się jakiś spektakularnych sukcesów pedagogicznych, niestety...

Zosiu, czasami nawet danie spokoju przekracza umiejętności niektórych, żeby chociaż dały tej kici spokój, byłoby ok.

A widziałyście to? (nie o psach ale w temacie dręczenia - pewnie też po takim wychowaniu, jak te dzieciary od kotki)

http://wiadomosci.onet.pl/63957,21,0,pokaz.html

:-(

Posted

a ja tylko powiem ze ta druga fotka jest za duza i rozjezdza sie forum zmniejsz ja lub zamien na link :)

EDIT:a co do tego misia to czy one przypadkiem nie sa pod ochrona a "turystow" nie powinna spotkac jakas porzadna kara??

Posted

Słyszałam w radiu, że pracownicy parku stwierdzili, że tego nie odpuszczą. Zobaczymy, mają szansę, bo niedźwiedzie są pod ochroną.
W przeciwieństwie do kotów i psów...

Posted

czasami mam wrazenie iz ogarneła mnie fobia(takiez słowa kiedys usłyszałam) na temat bezpieczeństwa .
Otóż mam psa który krótko mowiac poluje na kazdego nie znanego mu psa i gdy takowy pojawi sie na horyzoncie to poprostu zarastają mu kanaly słuchowe głuchnie , slepinie i ma jeden cel.... :(

Ogolnie jest bardzo posłusznym psem oprócz tego jedego momentu....
dlatego wiec jeśli lata gdzies luzem to najpierw lustruje wszyskie drogi "wchodzace" na owe miejsce - pozniej ide w miejsce z najlepszym widokiem na całość.
Oczy mam dookola głowa i dodatko - co uwazane jest przez barbarzyńswto mmoj pies biega na kilku metrowym łańcuchu z dodatkowo mocowaną linką a wszystko po to by w razie kiey pojawi sie gdzieś inny pies moc przydetpnąć - wtedy natychmiast staje i siada i czeka.
Czekamy az owy piesek przejdzie - w tym momencie zajmuje psa innymi rzeczami , mimo iz looka ile wlezie .

pewne dziwne te zabezpiczenia nasze ale mam na sercu i umysle dobro sowjego psa i innych zwierzat .
po 2 rozdzielenie mego zwierza z innym psem wymaga kilku osob i sprzetu w postaci klepki :(

Kiedys pewien pijany pan puscił na Sora rootka :-(
to co przezyłam to był koszmar -facet palił papierosa a ja ze swoim TZ rodzielaliśmy psy ...
Rottek niestety bardzo ucierpiał i uciekł w popłochu zaraz po rozdzieleniu a pan zaraz za nim ,tyle ze w inna strone :roll:
moj TZ został z Sorem i zadzownil na policje - niestety uciekl nam pan i pogryziony rottek :-(

Najgorsze bylo to ze nie mielismy czasu na ucieczke przed zajsciem , gdyz facet porostu puscil psa z zarosli na komende "bierz hu**"
nie zycze nikomu :shake:
szczescie w tym bylo akie ze nie byłam sama bo niewiem jakby sie to skonczylo :-(
poprostu opadaja rece nogi - wszystko opada...

Posted

Na rozdzielanie dużych psów mam dwa patenty - albo zimna woda, albo czekamy aż będą się chciałby bardziej wchapać i wtedy odciągamy, tylko że obydwa wymagaja dwóch zaangażowanych osób. Ostatecznie - ręka przed miednice (w talii?) i unosimy do góry przeważnie da się psa wtedy "odpiąć" od drugiego.
Ja na szczęście mam na tyle małego psa że po prostu wezme na karczek i zdejme moją piranię jesli już się wczepi i ogłuchnie, jak na razie wystarczyła komenda i obydwa psy leżały:evil_lol:

Posted

Tyle masz dpobrze - naprawde , moj nie poprawia jak złapie tak trzyma a wodą mozna sobie laaaaaaaaaaaaaaać..... :(
odciaganie nie działa - bardziej powstają rany .
dlatego klepke w pysk najlepij i tyle tylko trzeba go nie ruchoomo trzymac bo sie przekreca jak krokodyl :(
i niestety mały nie jest (a miał być) .
Coz czlowiek sie zabezpiecza ile wlezie ale jaks menda zawsze sie znajdzie :(

Posted

Na jednego psa działa woda, na innego "taczka" (odciąganie za tylne łapy), jeszcze innego właściciel okłada :roll: i pies puszcza, albo trzeba mu podważyć szczękę, aby wyjąć ofiarę...

Koleżanka miała ostatnio przypadek, że ściął jej się malamut z pitbullem, a później przy niej u mnie Kremowy chwycił Żabę (do dziś nie rozumiem, co mu odwaliło) i zadziałał ten sam patent - kij od miotły pod obrożę agresora i podduszanie... no i co z tego, że nie humanitarne? Ma puścić i już. Ona dusiła atakującego, ja powoli wyjmowałam z paszczy ofiarę. Na szczęście w obu przypadkach skończyło się niemal bez obrażeń.

Z chamskich zachowań: moja Mama była z naszą Axą (delikatna suka, mieszanka charta z dalmatyńczykiem) na spacerze, pies biegał luzem na polu, pojawił się pan z rottweilerką - pan, który notorycznie chodził z suką luzem, smyczy nawet nie miał, a suka JEST AGRESYWNA do innych psów. Kiedyś już chwyciła Axę, ale pociągnęłam ją z buta w nos i tak bardzo się zdziwiła, że puściła. Tym razem mnie nie było, więc bez przeszkód dopadła Axę, rzuciła się na nią i... o dziwo, po chwili kotłowania, okazało się, że Axa jest na górze!

Mama stała nad szczepionymi sukami i krzyczała do gościa, żeby zabrał swoją rottweilerkę, a on zbliżył się wolnym krokiem, przekonany że jego suka zagryza Axę... Gdy okazało się, że jest inaczej... zaczął KOPAĆ mojego psa. Mama zadzwoniła do mnie już po całym zajściu, gdy zdążyła się przekonać, że Axa jest cała i wszystko ok, ale po prostu jak usłyszałam, co się działo... normalnie szok.

Wsiadłam w samochód, przyjechałam do Szczecina i przeprowadziłam z panem poważną rozmowę. Od tej pory, a minęło już pół roku, jak nie więcej, jego suka nie była widziana bez smyczy. Na widok mojej Mamy z Axą schodzi na drugą stronę ulicy. Skończyło się dobrze, ale k* mogło dojść do tragedii.

Posted

o widzisz a propos schodzeia z drogi jak wriclam do mamuski zpsami bo TZ wyjechal i sama na wynajmie nie chcialam siedziec , to bylo polowanie na Sorka ;/
i tak oto kiedys wracalam ze spaceru z nim i nagle patrze koles puszcze asta( w okoliccy jako zabijaka o nim tyakie legendy chodza .... )
ku^&** jak mnie trzeplo , myslalam ze ich w 3 rozwale , Sor poszedl n gore na smyczu a tamtemu kopa z Martensika na dzien dobry prosto miedzy galy i bylo piiiiiiiiiiiiiiiiiiiii pies ziwal .
za 2 g idac do sklepu spotkalam owego klesia , poprosilam na bok i powiedzialam , ladnie delikatnie iz jeszcze jeden taki atak na mojego psa a odstrzele jego pimpka gdyz bron mam zawsze ze soba i bron boze to nie straszak , a jesli chce sie przekonac czy aby nie zartuje to napewno i jego w dupsko poszczetuje bez oporow ...
i jego babke i jego matke i wszystkich na litere R ;)
( akutar slowa bo do matki trafione bo tez lubila pieska - owa legende spuscic na innego....
i kurna dalo efekt , bo kolo do dzis zpieprza jak z ktoryms z psow ide i klania sie w pas...
a broni nie mam oczywiscie :) - ale cos pogadac mozna ;)

Posted

A ja mam i broń i opinię nienormalnej :diabloti: co bardzo upraszcza życie na osiedlu :diabloti:

No bo przecież NORMALNI ludzie nie mają pitbulla i bullteriera, w porywach do rottweilera, dwóch rottweilerów, owczarka, kopiowanego pitbulla bez oka, amstaffki, dobermana... Wszystko, co wożę ze sobą, chętnie prezentuję pod blokiem mojej babci, u której pomieszkuję, gdy jestem w Szczecinie. Lubię wyraz twarzy sąsiadów i przedstawicieli osiedlowego koła emerytów... tylko nie wiem, czemu nie mówią mi dzieńdobry :diabloti:

Ostatnio jest też Minilisek z tego wątku http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=91706 i muszę przyznać, że ludzie jakoś przychylniej patrzą na moich "morderców", gdy między nimi drepta ta bida, a one jej nie przerabiają na chińszczyznę... :diabloti:

Posted

[quote name='Greven']A ja mam i broń i opinię nienormalnej :diabloti: co bardzo upraszcza życie na osiedlu :diabloti:

No bo przecież NORMALNI ludzie nie mają pitbulla i bullteriera, w porywach do rottweilera, dwóch rottweilerów, owczarka, kopiowanego pitbulla bez oka, amstaffki, dobermana... Wszystko, co wożę ze sobą, chętnie prezentuję pod blokiem mojej babci, u której pomieszkuję, gdy jestem w Szczecinie. Lubię wyraz twarzy sąsiadów i przedstawicieli osiedlowego koła emerytów... tylko nie wiem, czemu nie mówią mi dzieńdobry :diabloti:

Ostatnio jest też Minilisek z tego wątku http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=91706 i muszę przyznać, że ludzie jakoś przychylniej patrzą na moich "morderców", gdy między nimi drepta ta bida, a one jej nie przerabiają na chińszczyznę... :diabloti:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: chyba mam ochotę by zabrać swoje maluszki i odwiedzić moje dawne osiedla :evilbat:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...