Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

BeataSabra napisał(a):
Chamstwo ???

Kilka razy ludzie zwracali uwagę że mają agresywnego psa i co nic jak groch o ściane......
Nie łaska odejść na bok??
Jeżeli tak powiedzieli to chyba mieli powód .....


A twój pies pewnie był luzem ??



nie nie był luzem, szedł na smyczy przy nodze w dużej odległości od tamtego, nawet nie szłam w jego kierunku

i daruj sobie takie komentarze bo przecież napisałam że nawet w droge im nie wchodziłam byli zawsze na innej ścieżce w parku i nie szłam w ich stronę


zresztą rozmawiałam z innymi ludźmi spacerującymi w okolicy z psami i mają podobne zdanie bo jest różnica między ostrzeganiem które można zrozumieć a wręcz nieuzasadnionym zastraszaniem

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

KingaW napisał(a):
Prawdopodobnie dlatego, że ratlerek nawet jak się odbije ze wszystkich sił swoimi małymi nózkami, rozewrze 'paszczę' na cała szerokość i wpije sie zębami z cała siłą .... i tak nie jest w stanie nikogo skrzywdzić.


A uszczerbek na psychice psa? :p

Ja też jak podbirga do nas jakiś pies , ostatnio york [dziewczyna się zapierała że nie podejdzie ] , mówię, że za swojego drania nie ręcze, najpierw oczywiście prosze o zapięcie drugiego na smycz, albo odwołanie, a jak to nie skutkuje... to tylko zastraszanie mi zostaje. Bu.

Posted

BeataSabra napisał(a):
Chamstwo ???

Kilka razy ludzie zwracali uwagę że mają agresywnego psa i co nic jak groch o ściane......
Nie łaska odejść na bok??
Jeżeli tak powiedzieli to chyba mieli powód .....


A twój pies pewnie był luzem ??


a czemu to lduzie maja uciekac na widok czlwoieka z agrsywnym psem?nie rozumiem tego!to w gesti wlascieila agresora jest usuwanie sie z drogi innym ludziom i psom... a jak nie panuje nad psem to oddac komus badz uspic!

Posted

Jeśli ludzie widzą jakiegokolwiek psa rasy dużej czy tam olbrzymiej, nawet miłego berna to i tak odsuwają się na bok bo się boją. Sczególnie zwracają uwagę na psy typu doberman. U nas w ,,mieście" facet ma dwa meiszańce ras agresywnych i z jednym wychodzi na smyczy, a drugiego ma LUZEM puszczonego, pies biega po ulicy a właściciel nic sobie z tego nie robi. W domu jest małe dziecko, nie wiadomo co psu odbije. A tych psów praktycznie nie pilnuje nikt.
I tak bez kagańca, bez smyczy właściciele wychodzą sobie na spacerek

Posted

Gosia>>>;6618623 napisał(a):
od średniego wzwyż? a to niby czemu? Mnie nigdy nie ugryzł duzy pies a niezliczoną ilość razy musiałam odczepiac od nogawki rozwrzeszczanego jamnika albo obchodzić z moim psem na około ulicę, bo po drugiej stronie latał sobie agresywny pinczerek. Nie ma różnicy czy duży czy mały, ja sobie nie życzę, żeby jakikolwiek zabiegał mi drogę, uczepiał się moich spodni czy rękawa albo wbijał zębiska w moją nogę. każdy właściciel bierze odpowiedzialnośc za swojego psa, bo obojętnie czy duży czy mały- każdy może narobić szkód.

ja bardziej się obawiam by taki kurdupelek nie uderzył się o zęby mojego psa :cool1: bo spodnie można zaszyć , ręka się zagoi ,a kurdupelek może uderzenie nie przeżyć i wtedy dopiero była by chryja :shake: ;)
Boję się małych agresywnych psów i ich właścicieli , ja rozumiem , że oni też się boją o zdrowiei życie swoich maleństw ,ale jeśli ja tzrymam swojego psa na smyczy , pilnuję to w drugą stronę też powinno to działać.

[quote name='Greven']Piękne :diabloti:

Ja znacznie częściej, niż z chamstwem, spotykam się z bezmyślnością.
I dochodzę do wniosku, że to drugie bywa znacznie bardziej niebezpieczne.
i to drugie jest coraz powszechniejsze - niestety :diabloti:


ostatnio w poczekalni lecznicy weterynaryjnej , jedna paniusia , właścicielka mini jorka , bardzo mini :crazyeye: myślałam że to szczeniak a to był dorosły pies .. zażądała ode mnie bym wyszła ze swoim psem mordercą gdyż ona widzi że mój pies czyha na życie jej jorka :evil_lol: :evil_lol: byłam z 9 miesięcznym staffikiem :cool3: w poczekalni był określony jako mini pitbull :diabloti: z 10 tonowych uściskiem w paszczy , bezwzględnie zjadający wszystko co sie rusza , dobrało się takie towarzystwo wzajemnej adoracji z miniaturami pod pachą i dyskutowało na temat mojego psa :loveu: ubaw miałam po pachy ,a że ja jestem złośliwiec pospolity i cham , to śmiałam się do łez i rozmawiałam z moim psem Franiem na temat komentarzy i podsuwałam im więcej pomysłów.
A najlepszy był moment jak pani z mini jorkiem miała isć już do gabinetu , trzymała swojego pieska pod pachą kurczowo - musiała przejść koło mnie :diabloti: znaczy nie twarzą w twarz ale droga jaką miała pokonać prechodziła koło miejsca gdzie sobie siedziałam z Franiem.
Metr ode mnie , blada stanęła i się gapi na mnie , więc sie zapytałam grzecznie - czy ma jakiś problem - a ona do mnie że nie wieży bym utrzymała tego psa , który jak się wyrwie na pewno skoczy i zagryzie jej jorka :loveu:
odpowiedziałam jej żeby jeszcze raz przeanalizowała to co powiedziała , zastanowiła się nad tym ,a po drugie to mój pies byle chłamu nie jada :diabloti:
i poszła sobie zniesmaczona :cool1:

Już jakiś czas temu odkryłam , że jak ktoś na siłe mi wmawia że mój pies/psy chcą kogoś zjeść i nie wierzy w moje najszczersze zapewnienia o tym że mam kontrole nad psem i że nie atakuje .... sprawdza się tekst że mój pies byle czego nie jada ... momentalnie delikwent odwraca się na pięcie i odchodzi ... kompleksy jakieś dziwne ludzie mają :evil_lol:

Ja naprawdę rozumiem , że mam psy których ludzie się boją , mają prawo do tego , nie narzucam nikomu na siłę towarzystwa moich psów jeśli sobie ktoś tego nie życzy , mało bywam od jakiegoś czasu z psami w wielkim mieście - bo to nie ma sensu , zawsze jest z kimś wojna , a po co mam psy stresować i siebie ? :razz: jak na wsi mam cisze i pełen komfort psychiczny.Niestety od czasu do czasu jestem zmuszona psy upublicznić i przeważnie ktoś zawsze się znajdzie kto się przyczepi bezpodstawnie .... i niestety moją wadą jest to że na chamstwo nie umiem nie zareagować i jak trzeba sama policje wezwę , bo z SM to ja nie dyskutuje :p bo w końcu to oni powinni znać prawo ,a nie ja mam ich uczyć :angryy: Bo Sm tylko jeden temat , pies niebezpieczny , smycz i kaganiec - tylko szkoda że znają liste psów niebezpiecznych ,a nie wiedzą jak poszczególne rasy wyglądają.
Już kilka razy zdarzyło mi się miło porozmawiac na temat mojego dobermana z którego SM usilnie robi rottweilera :roll: O i jeszcze nie znają uchwały gminy Warszawy :diabloti:
Jeszcze dodam na koniec mojego wywodu ;) że 90% pieniaczy momentalnie mięknie i się wycofuje jak tylko wyciągam komórkę i chcę zadzwonić do stosownych służb :lol:

Posted

Dorkaa napisał(a):
Jeśli ludzie widzą jakiegokolwiek psa rasy dużej czy tam olbrzymiej, nawet miłego berna to i tak odsuwają się na bok bo się boją. Sczególnie zwracają uwagę na psy typu doberman. U nas w ,,mieście" facet ma dwa meiszańce ras agresywnych i z jednym wychodzi na smyczy, a drugiego ma LUZEM puszczonego, pies biega po ulicy a właściciel nic sobie z tego nie robi. W domu jest małe dziecko, nie wiadomo co psu odbije. A tych psów praktycznie nie pilnuje nikt.
I tak bez kagańca, bez smyczy właściciele wychodzą sobie na spacerek

a to uważasz że jak mieszanka psów uznanych za niebezpieczne to już dziecko od razu zaatakowane będzie :crazyeye: i dlaczego psu ma odbić ? :roll:
nie ma ras agresywnych , to się nazywa psy uznawane za niebezpieczne :eviltong:
ja mam 4 psy w domu z taką etykietką ;) i jakoś nigdy żadnemu nie odbiło , też biegają bez smyczy , nie miały na pysku nigdy kagańca , dzieci chociaż nie mam swoich to "obce" też nie są zagrożone.

widzisz operujesz stereotypami jak znaczna część społeczeństwa dlatego może tyle chamstwa jest na ulicach ;) Brak podstawowej wiedzy i demonizowanie wszystkiego.Sporo osób mdleje jak odpowiem jakiej rasy psy mam w domu ..... i potem pada kolejna lawina pytan czy sie nie boję , czy jeszcze żyję i czy psy się nie pozagryzały ...... to są osoby które na oczy nie widziały mojego stada ,a po zapoznaniu z nimi zupełnie zmieniają zdanie.

Np mam genialnego weta , człowiek ktory kocha zwierzęta ma do nich cudowne podejście i jest pozbawiony wszelkich lęków "rasowych" moja pitbullka z racji niemiłej przeszłości , nie koniecznie kocha mężczyzn ,a szczególnie nie koniecznie weterynarzy (ma powody nie byle jakie) i potrafi pokazać ząbki w momencie kiedy wet zbliża się do niej np ze strzykawką ...
Jak wspominałam kagańców nie posiadam , TEN weterynarz , zapoznał się z przeszłością mojej suki , poznał przyczyne tych nazwę agresywnych zachować , chociaż do gardła ona nie skoczyła ani nigdy nie posunęła się by ugryźć , odstrasza szczerząc zęby ... i po prostu olał jej niegrzeczne zachowanie , pokazał że się jej nie boi , że nic złego jej nie zrobi , dosłownie jej to wytłumaczył , słownie :evil_lol: i suka się poddała , po kilku wizytach u weta i terapii słownej - nie pokazuje zębów , czeka na niemiłe zastrzyki czy badanie ,ale potem w ramach rekompensaty domaga się pieszczot i ciasteczka .. sam nauczył teraz musi miziać ;)
No ,ale jeśli np wet mi oznajmia że TAKI pies musi mieć kaganiec bo ta rasa jest agresywna , to ja nie korzystam z usług tego medyka .... mimo że rozumiem obawy ,ale można inaczej poprosić i wytłumaczyć powód dla którego kaganiec by się przydał ..... nie że taka rasa bo jest zła ...

To skoro już elaborat odnośnie tego kagańca opowiem jeszcze jedną historie.
Mój doberman rozwalił sobie podniebienie , krew się lała jak z prosiaka ;)
Nie wchodziło w gre podanie głupiego jasia ze względu na serce , poza tym znam swojego psa i wiem że nie mruknie na człowieka nawet jak bedzie mu oczy wyjmował .. By ktoś mu opatrzył rane i zamroził , obeszłam trzech wetów i ten ostatni , jako jedyny zrobił wywiad ze mną jak pies reaguje (to rozumiem , nie każdy pies podda się bez walki ) pies siedział , wet na kolankach klęczał , twarz miał na wysokości paszczy psa i opatrywał mu ranę.nie bał się , zaufał mi i psu ... Dwaj pierwsi weci nie podjęli się leczenia tylko dlatego że obawiali się dobermana ! Bo to taka rasa ...
Niestety kaganiec w tym przypadku nie był możliwy , bo jak otworzyć psy paszcze i opatzreć podniebienie w kagańcu :cool3:

Posted

no ja ostatnio sie strasznie wpienilam.. bylam z Bułką w lesie, na rowerze.. jedziemy sobie spokojnie, Bułka truchta na smyczy przy rowerze przed nami wyrastaja dwie laski z goldenem-bez smyczy, w kagancu.. widze jak golden leci prosto na nas-zatrzymalam sie zebysmy sie nie zabili wszyscy.. podbiegl, wita sie z Bułką, normalny grzeczny pies.. podobiegaja wlasiccielki i "niech go pani zabierze bo ja nie lubie bullterrierow i nie podejde"-pytam jak mam Bułką zabrac skoro siedze na rowerze a ona jest NA SMYCZY na rece mam ja wziac? tymczasem psy juz w najlepsze zaczynaja sie kotlowac miedzy kolami mojego roweru, golden zabiera sie za kopulowanie, a tamte swoje "prosze ja zabrac".. no mozg w pionie.. oczywiscie golden gleboko mial ich wolanie a stal w takim miejscu ze nie mialam szansy nawet ruszyc rowerem zeby odjechac o psy byly miedzy kolami.. w koncu go jakos zabraly i na odchodnego tekst roku - "wie pani ze jazda z psem na rowerze jest NIEZGODNA Z PRAWEM?!" padłam..pytam dlaczego, dziewczyna sie zaplatała, w koncu wybąkała "bo pies moze nie nadążyc i sie udusić".. pomijam kwestie ze Bułka była w szelkach i ciezko bylo by jej sie w nich udusic.. i ze nie ławto było by wlec za rowerem ponad dwudziestokilowe zwłoki:)

Posted

mia_mia napisał(a):
no ja ostatnio sie strasznie wpienilam.. bylam z Bułką w lesie, na rowerze.. jedziemy sobie spokojnie, Bułka truchta na smyczy przy rowerze przed nami wyrastaja dwie laski z goldenem-bez smyczy, w kagancu.. widze jak golden leci prosto na nas-zatrzymalam sie zebysmy sie nie zabili wszyscy.. podbiegl, wita sie z Bułką, normalny grzeczny pies.. podobiegaja wlasiccielki i "niech go pani zabierze bo ja nie lubie bullterrierow i nie podejde"-pytam jak mam Bułką zabrac skoro siedze na rowerze a ona jest NA SMYCZY na rece mam ja wziac? tymczasem psy juz w najlepsze zaczynaja sie kotlowac miedzy kolami mojego roweru, golden zabiera sie za kopulowanie, a tamte swoje "prosze ja zabrac".. no mozg w pionie.. oczywiscie golden gleboko mial ich wolanie a stal w takim miejscu ze nie mialam szansy nawet ruszyc rowerem zeby odjechac o psy byly miedzy kolami.. w koncu go jakos zabraly i na odchodnego tekst roku - "wie pani ze jazda z psem na rowerze jest NIEZGODNA Z PRAWEM?!" padłam..pytam dlaczego, dziewczyna sie zaplatała, w koncu wybąkała "bo pies moze nie nadążyc i sie udusić".. pomijam kwestie ze Bułka była w szelkach i ciezko bylo by jej sie w nich udusic.. i ze nie ławto było by wlec za rowerem ponad dwudziestokilowe zwłoki:)


takie obeznane z prawem a nie wiedziały że puszczanie psa luzem w lesie jest niezgodne z prawem:cool1:

Posted

BeataSabra napisał(a):
Chamstwo ???

Kilka razy ludzie zwracali uwagę że mają agresywnego psa i co nic jak groch o ściane......
Nie łaska odejść na bok??
Jeżeli tak powiedzieli to chyba mieli powód .....


A twój pies pewnie był luzem ??


Sorry, ale skoro ktoś ma agresywnego psa to on powinien z drogi zejść, a nie tina_p. Nie kumam twojego rozumowania... Isnieje taki nie pisany kodeks (przynajmniej u nas na osiedlu) że jeżeli ktoś ma agresywnego psa bądź pies ma zły dzień to właściciel tego psa schodzi innym z drogi, a nie odwrotnie.:cool1:

Posted

Kiłi napisał(a):
Sorry, ale skoro ktoś ma agresywnego psa to on powinien z drogi zejść, a nie tina_p. Nie kumam twojego rozumowania... Isnieje taki nie pisany kodeks (przynajmniej u nas na osiedlu) że jeżeli ktoś ma agresywnego psa bądź pies ma zły dzień to właściciel tego psa schodzi innym z drogi, a nie odwrotnie.:cool1:




oj jak ja bym chciala, żeby wszędzie tak było... U nas to przeważnie jak ktos ma psa agresywnego, to rosyjska ruletka- utrzymam, nie utrzymam. Ja tam wole nie ryzykowac i obchodzę dookoła, chociaż to nie ja powinnam to robić...

Posted

Gosia>>>;6678718 napisał(a):
oj jak ja bym chciala, żeby wszędzie tak było... U nas to przeważnie jak ktos ma psa agresywnego, to rosyjska ruletka- utrzymam, nie utrzymam. Ja tam wole nie ryzykowac i obchodzę dookoła, chociaż to nie ja powinnam to robić...

My ogólnie mamy bardzo fajne i spokojne osiedle. Psy luzem nie biegają po ulicach, duże psy nie gryzą małych i ogólnie jakoś tak spokojnie. Oczywiście zdarzają się wyjątki:cool1:

Posted

właśnie przed chwilą wróciłam do domu z Sabrą.
Sabra szła na smyczy i w kagańcu bo wysiadłyśmy z autobusy.
Z bramy wyszedł facet z psem pies oczywiście luzem bez kagańca.
Najpierw wystartował z zębami do boksera idącego na smyczy po kotłowały się poszarpały potem z zębami wystartował do Sabry mnie szczelił zębami w nogę wkurzyłam się i zdjęłam jej kaganiec....
Sabra nie zareagowała ale facet się wystraszył że pieseczka mu zje.

Tym razem nie chciałam dzwonić na straż miejską bo ulewa jak cholera a Sabra była dzisiaj szczepiona.
Następnym razem zadzwonię i nie ręczę za siebie.

Posted

Byłam na spacerze na polu z pitbullem i bullterierem. Oba psy na smyczy. Na środku pola jakiś pan zagadany w telefon komórkowy, a obok niego drepta piesek w typie miniatury sznaucera. Stoję i czekam, mija pięć, dziesięć minut. W końcu ruszam w pole...
- Proszę wziąć psa na smycz.
(chciałam po postu go minąć)
- To nie pies, to suka - odpowiada pan, chowając komórkę do kieszeni i zaczyna swojemu pieskowi rzucać kamienie... rzucać w kierunku mnie i moich psów.
Ja wiem, że zapanuję nad moimi psami, wiem że to ja muszę ustąpić, bo moje bywają agresywne (znaczy Tanga bywa, ale Gizmo wystarczy żeby takiego sznaucerka udeży łapą w zabawie...)... ja wiem, ale czemu ludzie nie mają na tyle kultury i rozumu, żeby chronić swoje psy...?

Posted

Vectra napisał(a):
a to uważasz że jak mieszanka psów uznanych za niebezpieczne to już dziecko od razu zaatakowane będzie :crazyeye: i dlaczego psu ma odbić ? :roll:
nie ma ras agresywnych , to się nazywa psy uznawane za niebezpieczne :eviltong:
ja mam 4 psy w domu z taką etykietką ;) i jakoś nigdy żadnemu nie odbiło , też biegają bez smyczy , nie miały na pysku nigdy kagańca , dzieci chociaż nie mam swoich to "obce" też nie są zagrożone.

widzisz operujesz stereotypami jak znaczna część społeczeństwa dlatego może tyle chamstwa jest na ulicach ;) Brak podstawowej wiedzy i demonizowanie wszystkiego.Sporo osób mdleje jak odpowiem jakiej rasy psy mam w domu ..... i potem pada kolejna lawina pytan czy sie nie boję , czy jeszcze żyję i czy psy się nie pozagryzały ...... to są osoby które na oczy nie widziały mojego stada ,a po zapoznaniu z nimi zupełnie zmieniają zdanie.

Np mam genialnego weta , człowiek ktory kocha zwierzęta ma do nich cudowne podejście i jest pozbawiony wszelkich lęków "rasowych" moja pitbullka z racji niemiłej przeszłości , nie koniecznie kocha mężczyzn ,a szczególnie nie koniecznie weterynarzy (ma powody nie byle jakie) i potrafi pokazać ząbki w momencie kiedy wet zbliża się do niej np ze strzykawką ...
Jak wspominałam kagańców nie posiadam , TEN weterynarz , zapoznał się z przeszłością mojej suki , poznał przyczyne tych nazwę agresywnych zachować , chociaż do gardła ona nie skoczyła ani nigdy nie posunęła się by ugryźć , odstrasza szczerząc zęby ... i po prostu olał jej niegrzeczne zachowanie , pokazał że się jej nie boi , że nic złego jej nie zrobi , dosłownie jej to wytłumaczył , słownie :evil_lol: i suka się poddała , po kilku wizytach u weta i terapii słownej - nie pokazuje zębów , czeka na niemiłe zastrzyki czy badanie ,ale potem w ramach rekompensaty domaga się pieszczot i ciasteczka .. sam nauczył teraz musi miziać ;)
No ,ale jeśli np wet mi oznajmia że TAKI pies musi mieć kaganiec bo ta rasa jest agresywna , to ja nie korzystam z usług tego medyka .... mimo że rozumiem obawy ,ale można inaczej poprosić i wytłumaczyć powód dla którego kaganiec by się przydał ..... nie że taka rasa bo jest zła ..

-
TY wiesz, że twój pies nikomu nic nie zrobi ale ludzie nie interesujący się kynologią idący chodnikiem po ulicy z małym dzieckiem, jak widzą że doberman lata bez smyczy to po prostu zwyczajnie się boją i wcale się nie dziwię. Poza tym żaden pies nie powinien latać po moieście luzem. A njalepiej by już było jakby kazdy piesior w mieście nosił kaganiec.
Vectra nie dziwi cię to, że większość wypadków typu pogryzienia dzieci są spowodowane przez dobermany i inne ,,tego typu" rasy? Czy to naprawdę nie daje nikomu do myślenia?
Nie uważam że dobermany mają mniejsze prawa niż berneńczyki, ale sory, zaden pies nie powinien bez smyczy sobie latać i ze względu na psa i ze względu na otoczenie. Kiedyś małe whest white by mi pod koła wleciały bo właścicileom lepiej jest bez smyczy.
Poza tym jak widzisz dobermana to nie wiesz czy masz stanąć, czy uciekać czy co bo NIE ZNASZ tego psa i po prostu się boisz, więc ludziom bojącym się naprawdę się nie dziwię.

Posted

Dorkaa napisał(a):
-

Vectra nie dziwi cię to, że większość wypadków typu pogryzienia dzieci są spowodowane przez dobermany i inne ,,tego typu" rasy? Czy to naprawdę nie daje nikomu do myślenia?

OoO za dużo gazet , za mało rzeczywistości .... nie masz racji , nie te rasy są najczęstszymi sprawcami pogryzień.Poczytaj statystyki , niestety nie Polskie , dobermany i TTB nie są na pierwszym miejscu ..... i bardzo się zdziwisz , że to psy na pozór łagodne najczęściej używają zębów.Onki , laby , goldeny , sznaucery , jamniki , pudle .....
Takie wypowiedzi jak Twoja , naturalnie bez urazy , dają do myślenia ..

Posted

Ja tam znawcą nie jestem ;-) ale widzisz: taki laik jak ja nie czyta statystyk więc sami widzicie, że ludzie boją się takich psów nie dlatego że tak wyglądają czy jakies tam inne rzeczy ale dlatego że to media nagłaśniają najczęściej takie sprawy.
A co do ,,niegroźności" tych psów to ja wiem :D Chciałam tylko.. hmm... przedstawić stronę laików i mediów :D ;-)

Posted

Laik nie czyta statystyk, ale za to pozwala robić sobie wodę z mózgu telewizji i gazetom na poziomie Faktu. No i później większość społeczeństwa to tacy właśnie "laicy" nakarmieni papką medialną, bez własnej opinii, bez własnego zdania, powielający stereotypy.

Zapytałam po prostu weterynarza - które psy sprawiają najwięcej kłopotu. Padła odpowiedź: owczarki niemieckie (i w typie) oraz yorki (i w typie). To daje do myślenia, prawda? :roll: Z tego co wiem, to w statystykach pogryzień najwyżej były właśnie owczarki i kundle.

Jak idę do weterynarza, to zawsze słyszę, że mam mojemu pitbullowi nie zakładać kagańca. Dostaje zastrzyk, a ja kucam naprzeciwko, pyszczek w pysczek i mówię jej, żeby się nie denerwowała. Ostatnio lekarz szył mi bullteriera - pies dostał znieczulenie miejscowe, a ja trzymałam go za mordkę. Nie odważyłabym się na takie manewry z żadnym z trafiających do mnie kundelków :roll:

W szczecińskim schronisku był pitbull z uszkodzonym okiem. Pani doktor wszystkie zabiegi robiła bez kagańca. Nagle padł wyrok - pies do uśpienia, bo jest agresywny, warczy na pracowników. Dzięki pomocy Fundacji Ast pies trafił do hotelu. Był testowany przez 2 psychologów. Nie jest agresywny. Nadal wszystko można przy nim zrobić... Tylko pracownicy nie lubią rasy...

Posted

No więc sama widzisz! Dlatego takich ludzi nalezy uświadamiać, tylko jak?
I to nie jest tak, że dadzą sobie robić wodę z mózgu bo nie wszyscy interesują się psami i kynologią więc nie nalezy za to ludzi winić ;-)
Weterynarz jest po to, żeby pomagać każdemu psu więc nie powinniśmy się dziwić że ,,zagląda" mu w mordkę
Tak jak ty nie znasz kundelków tak ludzie z twojego otoczenia nie znają twoich psów, więc mają prawo się bać a zarazem żyć normalnie :)

Posted

wczoraj z Limką ,
na spacerze gdy robiłam pod mostem foty "krajobrazu" ,
wyrósł mi nagle On - ale jakis zmutowany do pasa mi siegał.
Zlapałam Limke za szelki i myślalam ze odejdzie sobie owy pies...:roll:

W tym samym momencie zaczal atakowac mi suke , to but - bo coz innego mialam robic :roll: .
Gzies zza mostu wyszedl pan ktory stanal i wolal leciwym glosikiem psa :mad: .
Najzwyczajniej bal sie podejsc - a ja ani klepki przy sobe anii nic -tragedia:angryy: .
suka wije sie w tych szelach ja latam na okolo by jej nie siegnalaqn
a on mi powiedzial ze Amstaffy maja byc w kagancach :angryy: :mad: .
Nie wytrzymalam, powiedialam a w zasadzie krzyknelam - ze puszczam suke bo nie pozwole by byla gryziona...... wiem ze nie powinnam tak mowic ale to naprawde daje efekty , nie prosbby ale wlasnie grozby :angryy: .
Koles zapial psa ... i cale szczescie bo pewnie niezle bym miala pogryziona noge..

Mieszka u mnie pewna hodowczyni mopsow ..... nawystawach wielka znawczyni a podpuszczala swoje psy pod Sorka ... Sor nie lubi malych szczekajacych i pijacyhc do niego psow- chodzi w kagancu...i stronimy od takich sytuacji tym bardziej ze wazy 14 kg wiecej niz ja i ma "kopa" gdy pies go sprowokuje ...
Wiec jasnie owa hodowczyni podpuscila pieski pod sora , gdzie ja nie mialam jak odejsc ... i sie cieszyla ze sor ogonkiem macha tłumaczac jej ze to jest zludne prosze odejsc....
no i Sor ruszyl - nastaraszyl te jej pozal sie boze spasione jak knury mopsiki (zal mi ich) .
I zaczelo sie pani zaczela opowiadac o mnie historie nie z tej ziemi innym psiarzom na dzielnicy - jaka to ja jestem nie odpowiedzialna gowiniara a takie psy sobie pobralam .
Cale szczescie czesc z nich mnie zna lepiej niz owa pani i za wiele nie dziala ...
Tylko serce boli czlowieka ze ludzie sa tak plytcy...
Pozniej kilka razy jeszcze pod Limke podpuszczala - dopiero po ostrzezeniu ze w zwiazku kynologicznym zlosze owa pania ustaly "ataki" ...:diabloti: .
a no i klateczki pozamykac , lapki powiazac a naleiej mam zglazic swoje psiaki... tia....:angryy:

Posted

Byłam na polu z pitbullem i bullterierem. Z naprzeciwka pan idzie z owczarkiem. Poprosiłam, żeby zapiął na smycz, bo moje psy (na smyczach) mogą się zachować agresywnie, jeśli jego podejdzie. Na co on, oczywiście nie mając zamiaru psa upinać, stwierdza "moja jest łagodna". Suka faktycznie nie zachowywała się niewłaściwie, ale była coraz bliżej mnie, więc ostrzejszym tonem powtórzyłam prośbę. I usłyszałam pełną oburzenia odpowiedź, że jak psy są agresywne, to powinnam je oddać... Na pytanie, gdzie mam je oddać, nie uzyskałam już opinii obrażonego pana :roll:

Podobna sytuacja, tylko zamiast owczarka, był sznaucerek miniatura. Chciałam przejść obok (wąska ścieżka), więc poprosiłam pana, żeby wziął pieska na smycz. Na co pan mi odpowiada "to nie pies, to suczka"... i dalej rzuca sznaucerkowi kamienie... w kierunku, z którego nadchodzę. Moja Mama zaczęła się pieklić, że robił to celowo, ale ja mam inne zdanie. Podtrzymuję swoją opinię - od chamstwa gorsza jest głupota.

Dorkaa, zgadzam się z Tobą. Trzeba uświadamiać, pokazywać, że nie taki starszny ten pies morderca :diabloti: ale media mają ogromny wpływ na ludzi - większy niż Sandra, która podczas spaceru, czy w poczekalni u weterynarza, próbuje im wytłumaczyć chociażby to, jakie było pierwotne zastosowanie rasy...

Posted

Greven zgadzam się, ze od chamstwa gorsza jest głupota! Ty im powieziałaś żeby zapięli, ostrzegłaś - tak jak wczesniej napisała Apbt_sól a oni to mają w okopie! No dajcie ludzie spokój! I ci ludzie się potem dziwią :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...