Ley Posted September 1, 2014 Posted September 1, 2014 asiak_kasia napisał(a): http://i57.tinypic.com/14wr66g.jpg asiak_kasia a Konduktorzy albo pasażerowie nic nie mówili ,że na siedzeniu bez żadnego koca? Wiesz sierść, piach bla bla. To nie żaden hejt, pytam z czystej ciekawości ,bo sama często jeżdze z psem. :eviltong: Quote
Dremetweithe Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 ja też często jeżdżę z psem i nikt nigdy się do mnie jeszcze nie przyczepił.. chociaż mój pies prawie w ogóle nie ma sierści :P Quote
asiak_kasia Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Ley napisał(a):asiak_kasia a Konduktorzy albo pasażerowie nic nie mówili ,że na siedzeniu bez żadnego koca? Wiesz sierść, piach bla bla. To nie żaden hejt, pytam z czystej ciekawości ,bo sama często jeżdze z psem. :eviltong: Akurat trafilismy na psiolubną wspołpasażerkę, jechaliśmy pociągiem nocnym i widocznie konduktorzy mieli wywalone na psa na fotelu :diabloti: W drodze powrotnej położyłam już sweter swój, ale raczej dla mojego spokoju, bo nikt nam uwagi nie zwracał ;) Ogarnięty, spokojny pies, jak widać, ma więcej praw :eviltong: Quote
Brezyl Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 LadyS napisał(a): U nas jest super sklep-hurtownia zoo, też jest zakaz wchodzenia z psem. Na pytanie, czy z psem można - jeśli nie nasika. Czyli zdarzało się, że ktoś wchodził z psem, a pies sikał w sklepie. Dla mnie to wstyd. Przyznam, że próby obsikiwania czegoś w sklepie zoologicznym przez psy, są dość częste i nie dotyczy to bynajmniej szczeniaków, a psów dorosłych. A właściciele często mają duży problem z zauważeniem, co się dzieje, mimo ze obsługa widzi wyraźnie na co się zanosi, mimo ze psa widzi po raz pierwszy w życiu, a właściciel tego nie dostrzega, aż do momentu gdy pies rozpocznie "znakowanie terenu". Quote
iskra_wroc Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Brezyl napisał(a):Przyznam, że próby obsikiwania czegoś w sklepie zoologicznym przez psy, są dość częste i nie dotyczy to bynajmniej szczeniaków, a psów dorosłych. A właściciele często mają duży problem z zauważeniem, co się dzieje, mimo ze obsługa widzi wyraźnie na co się zanosi, mimo ze psa widzi po raz pierwszy w życiu, a właściciel tego nie dostrzega, aż do momentu gdy pies rozpocznie "znakowanie terenu". W zasadzie co drugi dorosły pies sika w sklepie ! Szczeniakom to się nie zdarza, bo są na rączkach albo pilnowane przez właścicieli. Właściciele nie widzą jednoznacznych sygnałów, bo nie chcą lub mają tak małą wiedzę kynologiczną. Niestety to jest standard. Do nas do sklepu psy wchodzą. Wszystkie. Bo kochamy zwierzęta i pomagamy choćby w socjalizacji szczyli osiedlowych, ale... Chamstwem i prostactwem jest zachorowanie właścicieli po oznakowaniu terenu (często towaru) przez pupilka - czyli odwracam się, udaję ze nic się nie stało i idę dalej ! Nie powiem ,zdarzają się osoby które poproszą o ręcznik papierowy bo chcą posprzątać, czy choćby wskażą miejsce gdzie wpadka się wydarzyła, ale to garstka osób. Dlatego nie dziwcie się że PL mamy tyle obostrzeń i zakazów wchodzenia z psami. Tu o ludzi chodzi, nie psy. Quote
Brezyl Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 iskra_wroc napisał(a):Dlatego nie dziwcie się że PL mamy tyle obostrzeń i zakazów wchodzenia z psami. Tu o ludzi chodzi, nie psy. Niestety, muszę się z tym zgodzić. Quote
Pani Profesor Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 nie wyobrażam sobie nie posprzątać po psie, który nabrudził w sklepie. Patryk nalał dawno temu u weta w poczekalni, obok wielkich worków z karmą (do kupna) i sama sobie skombinowałam ręcznik, wytarłam i poinformowałam, że tak się wydarzyło, żeby ktoś spryskał to jakimś preparatem do zabicia zapachu i żeby inne psy nie miały ochoty tam nalać (bo pewnie Patryk też poszedł za ciosem). jakbym zobaczyła, że ktoś wychodzi bez słowa, to bym naprawdę narobiła rabanu, to już jest akurat ohydne. Quote
Laralson Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 po swoim psie trzeba posprzątać, to racja.. jak już się chce mieć psa, to trzeba się liczyć z tym, że takie sytuacje mogą się zdarzać.. Quote
LadyS Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Ja na jednych z wrocławskich targów obsługiwałam stoisko, gdzie były w sumie trzy psy, w tym mój mały i dwa duże - mieszaniec i BOS. Żaden się nie zsikał, mimo że zapachów co nie miara, obok koty, dalej fretki, żarcie itd. Przyszła pani z papillonem, pies obszczał nam dosłownie cały kennel mojego psa - z zewnątrz, że wleciało do środka - stolik przy stoisku i koleżankę :diabloti: Widziałyśmy, jak sika, widzieli to ludzie, którzy z nami stali. Gdy zwróciliśmy uwagę właścicielce, to się obraziła, że to nie jej pies, i poszła. Z 20 metrów dalej pies obsikał stoisko z karmą :diabloti: Quote
Talia Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 LadyS napisał(a):Ja na jednych z wrocławskich targów obsługiwałam stoisko, gdzie były w sumie trzy psy, w tym mój mały i dwa duże - mieszaniec i BOS. Żaden się nie zsikał, mimo że zapachów co nie miara, obok koty, dalej fretki, żarcie itd. Przyszła pani z papillonem, pies obszczał nam dosłownie cały kennel mojego psa - z zewnątrz, że wleciało do środka - stolik przy stoisku i koleżankę :diabloti: Widziałyśmy, jak sika, widzieli to ludzie, którzy z nami stali. Gdy zwróciliśmy uwagę właścicielce, to się obraziła, że to nie jej pies, i poszła. Z 20 metrów dalej pies obsikał stoisko z karmą :diabloti: Skąd tyle moczu w tak małym psie? :lol: Quote
Iza. Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 chounapa napisał(a):gops, kultura nie jest domeną białostockich kierowców autobusów ;) no nie generalizowałabym ;) Jeżdżę z psami komunikacją miejską od paru ładnych lat, wcześniej okazjonalnie, teraz bardzo często i niegdy nie spotkała mnie żadna nie miała sytuacja. Czy to byłam z jednym czy dwoma psa, zawsze bez kagańca ;) Quote
LadyS Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Talia napisał(a):Skąd tyle moczu w tak małym psie? :lol: On nie sikał tak na całego, tylko znaczył. I tak łaził wokół. Pewnie nadrabiał straty w licznych miskach z wodą :lol: Quote
ulvhedinn Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Aaa, to powinnaś zobaczyć moje suki w akcji :diabloti: Lila i Piku potrafią obsikać drzewo jak pełnojajeczny samiec.... Quote
Beatrx Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 chounapa napisał(a):Są, ale nie popadając w skrajności .... Miejsce, gdzie żeby wyjść po zakupach, musisz przeciskać się przez kolejkę ( codziennie jestem szturchana torbą czy plecakiem, bo nie mają się ludzie jak obrócić, znaczy że jak wejdziesz przodem, tyłem musisz wyjść ;) ) a w kolejce stoi kobita, obładowana zakupami z jednej strony i z psem z drugiej. A jakby zamiast psa miala plecak/torbe podrozna czy zgrzewke wody to tez by byl problem? (Tak, tak zaraz napiszesz, ze plecak Cie nie ugryzie, ale ja caly czas mowie o psach, ktore potrafia se zachowac). Dla mnie to ta pani moglaby miec w tym sklepie stadi bizonow, byle tylko nad nimi panowala. A ze miejsca w sklepie nie ma, no coz, jak potrzeba zakupow pilna to zawsze mozna przed progiem poczekac. Pani Profesor potwierdzila to, co pisalam o Krakowie i wg Ciebie ci, co zezzwolili na wprowadzanie psow do takiego miejsca sa nienormalni? dla Ciebie skrajnoscia jest sytuacja, kiedy komus przeszkadza pies idacy po ulicy, a dla tego dziadka co zawodzil, ze taki pies to do budy, jest to normalne. Quote
chounapa Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 Z sytuacji które widziałam osobiście, te psy często się zachować nie umieją. Serio, w niektórych miejscach lepiej zarówno dla psa i dla ludzi dookoła, żeby tego psa zostawić w domu. Nie mówię o psie na smyczy pod stolikiem w restauracji, a o psie na rękach w ścisku gdzie jak on nie ugryzie, to zwyczajnie mogą go ludzie niechcący czy przygnieść czy szturchnąć czy uderzyć. Jeśli planujecie jechać z Yorkiem na rękach w autobusie, wciskacie się na siłę do przepełnionego pojazdu ? Ja bym poczekała na następny z nadzieją, że nie będzie takiego tłoku. W sklepiku o którym mówię, właśnie taki tłok bywa i przynajmniej w takich momentach tego psa tam być nie powinno ... tym bardziej że jak już wspomniałam, w tym konkretnym miejscu jest zakaz wprowadzania psów. I tak, przeszkadza mi jak mnie ludzie wielkim plecakiem walą po twarzy ( jestem niska ) bo ciężko go było na chwilę zdjąć ;). Quote
Pani Profesor Posted September 2, 2014 Posted September 2, 2014 dodam tylko,że w pewnym okresie mieszkałam przy samej galerii Bonarka i byłam tam w spożywczaku prawie codziennie, teraz też jestem często i brak zakazu wprowadzania psów nie sprawił, że nagle wchodzi ich tam milion ;) widziałam raz podhalana (pracowników sklepu zoologicznego) i raz labka na kantarze, poza tym tylko yorki na rękach. Quote
Merrick Posted September 3, 2014 Posted September 3, 2014 Vailet napisał(a): jak odpowiedzialam ze moze dzwonic na policje uslyszalam ze jestem bezczelną gowniarą :cool3: Jak ja kocham to stwierdzenie :cool3: Ile to ja się nasłuchałam, że jestem gówniarą. Najzabawniejsze jest to, że ja zwykle jestem opanowana i staram się grzecznie dyskutować, a osoby według których to ja jestem ''bezczelna i niewychowana'', zazwyczaj drą się na cały park, w dodatku niecenzuralnie. Dlatego teraz traktuję ten epitet jako komplement :evil_lol: Quote
gojka Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 Akurat trafilismy na psiolubną wspołpasażerkę, jechaliśmy pociągiem nocnym i widocznie konduktorzy mieli wywalone na psa na fotelu :diabloti: W drodze powrotnej położyłam już sweter swój, ale raczej dla mojego spokoju, bo nikt nam uwagi nie zwracał ;) Ogarnięty, spokojny pies, jak widać, ma więcej praw :eviltong: Sorry ale dla mnie sadzanie psa na miejscu pasażera jest właśnie chamstwem psiarza.Nie wyobrażam sobie siedzieć na miejscu po psie jadąc na przykład do pracy i mieć np eleganckie ubranie całe w psiej sierści,piachu i ziemi czy nawet mieć zasierścione zwykłe czarne jeansy.I spłonęłabym ze wstydu jakby mó "oganięty" pies wsokczył sobie na miejsce siedzące dla pasażera. Ostanio jadąc taksówką z psem nasłuchałam się jak to klienci potrafią sadzać psy bez pytania na siedzeniu pasażera,jak pies brudnymi łapami potrafi zasyfić tapicerkę na drzwiach i na fotelach i dlatego też u nich psy wozi tylko dwóch kierowców. Quote
Maron86 Posted September 12, 2014 Posted September 12, 2014 Właśnie dostałam opierdziel od bab bo 'jak tak można psa kopać', nadmienię że to 'kopanie psa' to było depnięcie na smycz przy komendzie 'waruj' gdy mój pies chciał pożreć innego psa. No i nie dociera do bab że pies buta nie dostał, że zalecenie szkoleniowca itp.... I jak do takich ludzi dotrzeć, ma sukę któa ledwo pełnie i nie potrafi zrozumieć że są różne psy Quote
Paulina94 Posted September 13, 2014 Posted September 13, 2014 Maron86, ze starymi ludźmi to nawet nie ma co dyskutować, bo przecież oni wszystko wiedzą najlepiej :shiny: Quote
Ryss Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Paulino - spoko, czas szybko leci i ani się obejrzysz, a sama będziesz stara i wtedy zaczniesz głosić odmienne głupoty - że z dorastającymi gówniarzami nawet nie ma co dyskutować, bo przecież oni wszystko wiedzą najlepiej. C'est la vie... Quote
vicvictoria Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Paulino - spoko, czas szybko leci i ani się obejrzysz, a sama będziesz stara i wtedy zaczniesz głosić odmienne głupoty - że to dorastający gówniarze wiedzą najlepiej. C'est la vie... Masz rację!Problem jeszcze, żeby dożyć starości.Jedyna sprawiedliwa rzecz na tym świecie to, że każdy się starzeje i umiera. Quote
Ryss Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Jedyna sprawiedliwa rzecz na tym świecie to, że każdy się starzeje i umiera. Vicvictorio, tę złotą myśl powinny sobie zakonotować wszystkie siusiumajtki na Dogo, a siusiumajtka to nie wiek, ale stan umysłu. Quote
Maron86 Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Jak dla mnie to nie o wiek chodzi, bardziej o doświadczenie. Mają starą, pełznącą za nimi sukę i nie rozumieją że inne psy potrafią wykazać agresję której nie popierają opiekunowie czterołapa... Ja osobiście nie cieszę się z 'odwagi' mojego psa i chęci podporzątkowania sobie wszystkiego co się rusza, natura, naturą jednak żyjemy w dość ciasnym społeczeństwie do którego w pewnym stopniu musimy się dostosować. Mój pies widzi to inaczej, z jego perspektywy wszyscy muszą mu bić pokłony w przeciwnym razie dostają manto :lmaa: . Przez swoje zochowanie takim właśnie sposobem uszkodził sobie biodro i ma mikropęknięcie kości, na szczęście jeden wet (jedyny który nas chciał prześwietlić) nam udzielił pomocy. Co mój pies na to? A no teraz ma jeszcze większą ochotę wyrzyć się na otoczeniu :pissed: ... W każdym razie wracając do tematu, wydaje mi się że nie da się przekonać osoby 'wszem widzącej' że nic nie widzi i sobie dopowiada. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jakie widzę jest spławienie na przyszłość takiej osoby i zwyczajnie zignorowanie bełkotu który wypływa z ich ust. Oglądanie się na 'co ludzie powiedzą' :look3: doprowadziło że ja swojemu psu pobłażałam, a on to skrupulatnie wykorzystywał jak na mądre stworzenie przystało :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.