maxishine. Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [quote name='EndyZ']Ja miałam tak, że jak szkoliłam psa na dworze to jakiś pan zaczął pytać czy pies normalnie na spacery chodzić nie może :([/QUOTE] A dlaczego nie mógłby chodzić?? :crazyeye: Bo nie rozumiem sensu pytania z jego strony. :shake: Quote
Ryss Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [QUOTE]Ja miałam tak, że jak szkoliłam psa na dworze to jakiś pan zaczął pytać czy pies normalnie na spacery chodzić nie może :-([/QUOTE] [quote name='Yuki_']A dlaczego nie mógłby chodzić?? :crazyeye: Bo nie rozumiem sensu pytania z jego strony. :shake:[/QUOTE] No, czy taki piesek musi znosić te wszystkie głupoty wymyślane przez pańcię, czy nie może sobie po prostu po ludzku pospacerować. Quote
maxishine. Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Jeśli uczenie sztuczek przez właściciela to głupota to gratuluję temu panu. Quote
Ryss Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [quote name='Yuki_']Jeśli uczenie sztuczek przez właściciela to głupota to gratuluję temu panu.[/QUOTE] Okiem psa, sztuczki to głupoty. Quote
maxishine. Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Okiem moim, twoje wypowiedzi to głupota Quote
Evelason Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Niektore glupoty ciesza. I psy, i ludzi. Quote
kasi Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Hmm, ja na chamstwo innych psiarzy reaguję tak, że po prostu przedstawiam mój punkt widzenia, jeśli ktoś mi na przykład zwraca uwagę, że jego zdaniem coś robię nie tak, to po prostu wyjaśniam dlaczego tak, a nie inaczej i kończę dyskusję :p Quote
zmierzchnica Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 A ja mam niezłą radochę z faceta z wyżłem weimarskim :diabloti: Pan starszy, pokaźny brzuszek, głowa zadarta do góry tak, że nawet na nikogo nie spojrzy - szczególnie jak nas mija, podnosi ją wysoko z wyrazem pogardy: "znikać, baby, mam rasowego psa!". Słuchawki w uszach, żeby nie słyszeć pretensji właścicieli, w których włazi ze swoim bydlątkiem :p Jego ulubioną rozrywką jest doprowadzanie do podbramkowych sytuacji, prowokowanie innych psów (do podejścia/zabawy/ataku) poprzez podchodzenie do nich od tyłu, popuszczanie flexi psu i odciąganie go, chodzenie tuż przy psach luzem. Potem z lubością wyżywa się na ludziach, których psy dały się sprowokować :loveu: Wrzeszczy wtedy, że jego pies pozabija te, które podbiegają i psa należy wychować albo prowadzić na smyczy. Ale jest jedna rzecz, która sprawia, że nie mogę się nie śmiać na jego widok... Mianowicie, "wychowanie" jego psa. I komendy owego pana :loveu: Pies nie ma zupełnie z facetem kontaktu. Nie patrzy na niego. Na widok innych psów napala się (ciężko stwierdzić na ile to radosne, a na ile agresywne pobudzenie). Gdyby nie flexi, po trzech sekundach ów pan psa by nie miał. Mimo to... Wydaje psu stanowcze, głośne i ostre komendy. Na zasadzie "STÓJ.", "ODEJDŹ.", "NIE IDŹ, ZOSTAW.". A potem "egzekwuje" je szarpiąc psa na flexi i fizycznie zmuszając go do ich wykonania. Tyle, że pies nie zauważa nawet, że właściciel coś do niego mówi, bo jest ciągle podniecony czymś innym, wzrok rozbiegany, nigdy nie widziałam, żeby na niego choć spojrzał :loveu: Mam ubaw, gdy ów pan włazi prosto na moje psy, ja moim wydaję komendę "siad-zostań", a facet nie patrząc na mnie, z głową zadartą do góry mija mnie i pozwala weimarowi podejść na odległość metra od moich psów. Weimarek napalony, merda, wzrok szalony... Moje psy zlewka. Wtedy pan wydaje komendę "CHODŹ.", szarpie psa na flexi i pies fruuunie za nim... I facet dumny, że pies go słucha :loveu: To dopiero wychowanie! :diabloti: PS. Pewnie by mnie to doprowadzało do szału, gdyby nie to, że długo ćwiczyłam z psami zostawanie przy innych psach i takie jego zachowanie to dla mnie idealne ćwiczenie ;) Quote
EndyZ Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [quote name='Ryss']No, czy taki piesek musi znosić te wszystkie głupoty wymyślane przez pańcię, czy nie może sobie po prostu po ludzku pospacerować.[/QUOTE] Mój pies dużo spaceruje, ale nie ograniczam go tylko do tego-dużo biega, bawi się, rozpoczął kurs PT. Psy nie powinny tylko i wyłącznie siedzieć w domu i chodzić na zwyczajne spacery. Mój pies bardzo lubi szkolenia, w ich czasie nie dzieje mu się żadna krzywda. W dodatku niektóre komendy przydają się w życiu codziennym. A szkolenia tylko w domu nie mają sensu, bo zazwyczaj kończy się tak, że pies świetnie wykonuje komendy w domu, ale na dworze już nie. Quote
evel Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Nieprawda, pies powinien być psem i sobie spacerować i już! Wszelkie szkolenie to łamanie psiej natury i powinno być zakazane. Podobnie jak kennel klatki, kolczatki, sucha karma i wiele innych :evil_lol: [COLOR=#fff0f5]Oczywiście żartuję ;)[/COLOR] Quote
FridaOzzy Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 (edited) [quote name='Ryss']Okiem psa, sztuczki to głupoty.[/QUOTE] Uczenie komend dla psa to wielka frajda. Pies lubi, kiedy zwraca się na niego uwagę, cały świat się wtedy zatrzymuje i liczy się tylko on - moje psy są wtedy najszczęśliwsze. W dodatku mają okazje pojedzenia smaków, no i ogromny kontakt z człowiekiem. ;) Same spacery psu nie wystarczą - liczą się też zabawy umysłowe itp. Pies może i nie rozumie, po co ma siadać, dawać łape, skakać itp. ale nas nie ukrywajmy to cieszy, bawi. Psa mimo, że nie widzi w tym sensu też, bo jest wtedy chwalony, głaskany i karmiony. :D Jeżeli nie uczymy psa sztuczek na siłę, nie krzyczymy na niego, nie przyciskamy mu zadu do dołu, by usiadł itd. a naprowadzamy smakołykami, mówimy miłym tonem, chwalimy każdy jego postęp i przede wszystkim jesteśmy CIERPLIWI - dla psiaka to ogromna frajda.;) Edited August 14, 2014 by fridaso Quote
Ryss Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [B]Fridaso[/B], bardzo fajnie to napisałaś. Czytając takie ładne, sprowokowane przeze mnie teksty, utwierdzam się w przekonaniu, że zrezygnowanie przeze mnie z emotek było słuszne. I oczywiście masz rację w tym, co napisałaś. Kochający pies zrobi dla swej pańci wszystko i jeszcze więcej, nawet jeśli w duchu uważa te wszystkie sztuczki za głupoty. Bo taki jest pies. I za to go kochamy. Że jest. Quote
Unbelievable Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 [quote name='Yuki_']Wiesz ja się nie wpierniczam jak ktoś ćwiczy z psem. Pies mi się rozprasza jak ktoś wchodzi i siada.[/QUOTE] [quote name='Yuki_']Przez cały dzień stoi puste. Jak przychodze poćwiczyć z psem godzinkę to nagle wszyscy muszą usiąść. Normalne to raczej nie jest[/QUOTE] no chyba żartujesz :evil_lol: ja często ćwiczę z psem różne rzeczy na trawniczku przed blokiem. Dzieci łażą, ludzie wychodzą na balkony, niektórzy przechodząc przystają i patrzą. Też byś się obejrzała gdybyś nie wiedziała co to jest ;) albo zobaczyła psa skaczącego na 2m nad ziemią na przykład. Teren publiczny, każdy może ci wleźć w drogę, albo, co gorsza, zacząć z tobą rozmawiać! :O jak chcesz terenu bez rozproszeń, to sobie tor rozłóż w łazience ;) rozproszenia są częścią każdego szkolenia, twoje zadanie jest takie, żeby je stopniować, kontrolować psa, a nie próbować kontrolować otoczenie Quote
evel Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 Do nas przed chwilą podbił facet na błoniach jak rzucałam Zuzie frisbee. Mało tego, miał czelność przyjść z dzieckiem! :diabloti: A dzieci, jak wiadomo, Zu nie lubi i się ich obawia. Złapałam Zu pod pachę, pogadałam chwilę z panem, wymieniłam psy oddając Zuzę TŻtowi, Raven najpierw rozdarła japę a minutę później się przed dzieckiem wyłożyła w trawie i chwilę się powygłupiała ku radości obu stron... Kiedyś bym się pewnie zdenerwowała, że mi Zu wyleci z ryjem w takiej sytuacji, ale teraz to w sumie dobra okazja do ćwiczeń ;) Quote
Unbelievable Posted August 14, 2014 Posted August 14, 2014 ja czasem nawet zaczynam rozmawiać z kimś w trakcie ćwiczenia z psem, dla mnie i jej super ćwiczonko, ja się muszę skupić i nie rozproszyć, suk też, i do tego słuchać co mówię :diabloti: Quote
Naklejka Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 U babci w małym miasteczku (trochę jak wieś, więc psy nie są tam super dobrze traktowane) Arniczek robił popisowe występy przed każdym gościem i sąsiadem. I oczywiście każdy musiał wiedzieć, że Arniczy gra w filmie. Arnik kiedyś sztuczkował pod mcdonaldem, gdzie był tłum gapiów i jeżdżące samochody. Jakoś nam to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, pies uczy się pracować w każdych warunkach. Na spacerach też nas obserwują, komentują. Kiedyś podeszła do mnie jakaś pani i wypytywała o parady szkoleniowe. I mnie to cieszy, bo ludzi zauważają, że z psem mozna robić coś więcej, niż wyjść tylko dookoła bloku. Bardziej przeszkadzają podbiegające psy(szczególnie, gdy mam Jetsa), niż ludzie, którzy nas tylko obserwują. Quote
gojka Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [quote name='Ryss']Okiem psa, sztuczki to głupoty.[/QUOTE] Skąd wiesz? Byłeś okiem psa w poprzednim wcieleniu? Quote
Ryss Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [QUOTE]Okiem psa, sztuczki to głupoty.[/QUOTE] [quote name='gojka']Skąd wiesz? Byłeś okiem psa w poprzednim wcieleniu?[/QUOTE] To napisał mój pies, gdy poszedłem do kuchni zrobić sobie kawę. Quote
gojka Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 Ortografia i interpunkcja bez zarzutu :) Nawet wie do czego służy spacja. Moja sucz jest dyslektyczką niestety ale pracujemy nad tym. Quote
Ryss Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 Pewnie jej mama załatwiła odpowiednie zaświadczenie, by miała z Tobą święty spokój. Tak jak to robią ludzkie mamy dla swoich pociech w szkole. Skutki występowania tej masowej "dysleksji" (kiedyś nazywanej w szkołach lenistwem) widzimy teraz i na Dogo. Quote
Wola istnienia. Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [quote name='zmierzchnica'] Wtedy pan wydaje komendę "CHODŹ.", szarpie psa na flexi i pies fruuunie za nim... I facet dumny, że pies go słucha :loveu: To dopiero wychowanie! :diabloti: [/QUOTE] Po prostu jesteś zazdrosna, że jemu się tam udało pięknie udało wychować psa :evil_lol: Quote
omry Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 Wracam z psami do domu, przede mną dwóch chłopców z westem, goście sąsiadów. Weszli do mieszkania na parterze, ja czekałam na windę. I słyszę, jak jeden z nich mówi do mamy, żeby teraz nie wychodziła, bo tam trzy psy są. Na co mamuśka: Trzy?! Jak to trzy? Co oni nienormalni? :evil_lol: Quote
maxishine. Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [quote name='omry']Wracam z psami do domu, przede mną dwóch chłopców z westem, goście sąsiadów. Weszli do mieszkania na parterze, ja czekałam na windę. I słyszę, jak jeden z nich mówi do mamy, żeby teraz nie wychodziła, bo tam trzy psy są. Na co mamuśka: Trzy?! Jak to trzy? Co oni nienormalni? :evil_lol:[/QUOTE] U nas nieraz tak samo reagują. Albo pytają się -A to wyprowadza te pieski za kasę? -Te pieski to sąsiadów? -Mieszka pani w domku? Jak odpowiadam inaczej to miny są bezcenne. :evil_lol: Quote
Wola istnienia. Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [quote name='Yuki_']U nas nieraz tak samo reagują. Albo pytają się -A to wyprowadza te pieski za kasę? -Te pieski to sąsiadów? -Mieszka pani w domku? Jak odpowiadam inaczej to miny są bezcenne. :evil_lol:[/QUOTE] Troche he offtopic, ale- myślicie, ze w Polsce faktycznie sa juz tacy petsiterzy, którzy zajmują sie wyprowadzaniem psa za pieniądze i faktycznie mają klientów? Quote
Harley Posted August 15, 2014 Posted August 15, 2014 [quote name='Wola istnienia.']Troche he offtopic, ale- myślicie, ze w Polsce faktycznie sa juz tacy petsiterzy, którzy zajmują sie wyprowadzaniem psa za pieniądze i faktycznie mają klientów?[/QUOTE] Na studiach dorabiałam sobie pracując w firmie petsitterskiej, wyprowadzałam psy na spacery i zajmowałam się tzw. "opieką dobową". To było kilka lat temu we Wrocławiu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.