Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja widzę znaczną różnicę między celowym uczeniem psa że może walić w domu jak nikt z nim nie wyjdzie, a wypadkiem czy okresem nauki czystości -.-

Lilo jeszcze się uczy, czasem nie wytrzyma do rana a nigdy nie budzi, zdarza jej się jeszcze i mnie chwilami przez to szlag trafia. Nie mieści mi się w głowie, że są ludzie którzy celowo przyzwalają psom na takie załatwianie się w domu ;) .

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Jestem studentką i słyszałam tak różne historie.. Że naprawdę pies nie jest potrzebny, żeby obrzydzić wynajmowanie mieszkań komukolwiek :diabloti: Ja tam mierzę ludzi swoją miarą - skoro ja jestem jak najbardziej w porządku i staram się jak mogę, to nie zakładam, że każdy inny jest fleją, brudasem i syfiarzem. Owszem, trafiają się tacy, ale tak jak ktoś napisał - od tego jest kaucja. Jakie ktoś musi mieć smutne życie, skoro na każdego z psem patrzy jak na syfiarza, uznaje, że studenci będą rzygać i spermić (:diabloti:) na ścianę, dzieci robić pod siebie i rzygać na dywan...:loveu: Starszym ludziom też lepiej nie wynająć, bo a nuż kopną w kalendarz na nowiutkim dywanie? :cool3: To co, od dziś wynajmujemy tylko samotnym panom-biznesmenom? :loveu:
Mi się wydaje, że normalny człowiek potrafi mniej więcej ocenić osobę, której wynajmuje mieszkanie, po rozmowie i obserwacji. Ewentualnie zapytać zaufanego sąsiada po miesiącu, czy nie ma żadnych problemów - przecież pewne rzeczy widać od razu, że ktoś zbiera po psie, że nie zostawia śmieci na klatce schodowej i tak dalej.

Moi znajomi wynajęli pokój pewnemu młodzieńcowi - mieli złe doświadczenia z poprzednim lokatorem-brudasem. Także starannie dobrali chłopaka, który był szefem kuchni w restauracji i miał poukładane w głowie :p A przynajmniej się tak wydawało...
Kiedy opowiadali, co ten człowiek wyrabia (bez psa:evil_lol:) to ciężko było uwierzyć. Zostawianie śmierdzących ciuchów po domu, gotowanie w garnkach niemytych od kilku dni, niespłukiwanie po sobie w toalecie to tylko część z jego pomysłów...
Także naprawdę do ludzi się nie wejdzie, trzeba mieć rękę na pulsie tak czy siak, a remonty czy odkażanie mieszkania swoją drogą :diabloti:

Posted

[quote name='zmierzchnica']To co, od dziś wynajmujemy tylko samotnym panom-biznesmenom? :loveu:
[/QUOTE]

Też nie. A jak sobie zacznie hodować nielegalne "rzeczy" w naszym mieszkaniu (lub inny podejrzany biznes na skalę krajową/międzynarodową). Taki pan może sobie też zapraszać panie (w liczbie mnogiej), w celu sprofanowania naszego mieszkania. Plus istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że jeżeli nie wynajmie sobie osoby sprzątającej, będzie panować ogólny bałagan.

A pointa tego wszystkiego jest taka, że nie zależnie czy wynajmiemy mieszkanie/dom/lokal ludziom z psem, czy też bez i tak nigdy nie dowiemy się co "obrzydliwego" (jeżeli takowe wydarzenie miało miejsce) tam robili. Poza oczywiście śladami widocznymi, które pozostawili. Wtedy należy wyobrażać sobie najgorsze.

Btw, wkładanie psa do wanny na siku, moim zdaniem jest nie do przyjęcia. Jeżeli jest to nawet szczeniak, już wolałabym, żeby zrobił to na podłogę, niż później brać kąpiel że świadomością - moja wanna, jest również toaletą mojego psa..

Posted

Pozwolę sobie sparafrazować : tak czytam, czytam i po prostu nie wierzę, chyba naprawdę macie dużo problemów, które musicie odreagować na dogo besztając nastolatkę/tki niefortunnie formułujące swoją wypowiedź. Jak pies sra na balkon dwa razy w roku to trzeba sobie taką klauzulę umieścić w umowie najmu-że może pies srać na balkonie ale tylko dwa razy w roku i pod warunkiem,że ów efekt (zestresowanego zwierzęcia-bo skoro do codziennego srania na balkonie jest nieprzyzwyczajony to może być dla niego stresujące,że wali a tu na przykład nienormalny sąsiad z dołu wali w balkon powyżej kijem od szczotki) nie będzie spadał niżej tylko zostanie zaopatrzony na miejscu. Z tym laniem do wanny ciekawa rzecz-gdyby właściciel mieszkania zakupił sobie super wypasioną wannę miedzianą lub drewnianą-z radiem,tv,różnymi masującymi urządzeniami i z kabiną to ciekawe czy pozwoliłby lać psu do niej.Ja mam takową i wiem,że za cholerę bym nie pozwoliła.Rozumiem,że wanna była stara i we własnym mieszkaniu? Jak tak to się żadnym niefortunnych wypowiedzi nastolatek już nie czepiam:)

Posted

[quote name='GPooLCLD']Też nie. A jak sobie zacznie hodować nielegalne "rzeczy" w naszym mieszkaniu (lub inny podejrzany biznes na skalę krajową/międzynarodową). Taki pan może sobie też zapraszać panie (w liczbie mnogiej), w celu sprofanowania naszego mieszkania. Plus istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że jeżeli nie wynajmie sobie osoby sprzątającej, będzie panować ogólny bałagan.

A pointa tego wszystkiego jest taka, że nie zależnie czy wynajmiemy mieszkanie/dom/lokal ludziom z psem, czy też bez i tak nigdy nie dowiemy się co "obrzydliwego" (jeżeli takowe wydarzenie miało miejsce) tam robili. Poza oczywiście śladami widocznymi, które pozostawili. Wtedy należy wyobrażać sobie najgorsze.

Btw, wkładanie psa do wanny na siku, moim zdaniem jest nie do przyjęcia. Jeżeli jest to nawet szczeniak, już wolałabym, żeby zrobił to na podłogę, niż później brać kąpiel że świadomością - moja wanna, jest również toaletą mojego psa..[/QUOTE]

O tym nie pomyślałam :diabloti: Z pointą się zgadzam - moim zdaniem dyskusja, jaka się wywiązała, jest nieco absurdalna ;)


Też uważam, że załatwianie psa na balkonie czy w wannie po pierwsze psa uczy, że "w razie czego można", po drugie jest niehigieniczne i to niezależnie, czy to mieszkanie własne, wynajęte czy dom wolnostojący. Z drugiej strony znam sporo dzieci, które w wannie nie tylko siku robią :diabloti: Jak ktoś jest "delikutaśny" to ani psa ani dzieci mieć nie powinien, wynajmować mieszkań też nie...

Posted

To nie ma nic wspolnego z byciem 'delikutasnym' bo na dworze kupska zbieram kazde,a i nieraz niechcacy caly worek wysmaruje,ale kupy na balkonie sobie nie wyobrazam.
Ochyda .... no chyba,ze pies zostanie z biegunka na caly dzien sam to niech robi biedak gdzie chce.Moja wina.
Ale na zasadzie - wystawie psa na balkon bo musza mi sie ziemniaki dogotowac i nie mam czasu wyjsc,czy tez z lozka wstac - FUJ!

I nie ma co porownywac w takiej sytuacji malego dziecka do psa.Bo jak dziecko zupy nie zje,to Mama moze dojesc,a jak pies kawalek jablka wypluje to ... smacznego :)

Posted

Zrobię mały OT...

[quote name='Zosia-Samosia']
I nie ma co porownywac w takiej sytuacji malego dziecka do psa.Bo jak dziecko zupy nie zje,to Mama moze dojesc,a jak pies kawalek jablka wypluje to ... smacznego :)[/QUOTE]
Hmmm, a jak dzieciak wypluje to jest mniej fuj? Dojedzenie zupy to trochę inna sprawa niż zjedzenie wyplutego żarcia.

Posted

[quote name='dog193']


Hmmm, a jak dzieciak wypluje to jest mniej fuj? Dojedzenie zupy to trochę inna sprawa niż zjedzenie wyplutego żarcia.[/QUOTE]
To samo sobie pomyślałam.... w ogóle porównanie z kosmosu.

Posted

[quote name='Rinuś']Zrobiliście aferę ze srania na balkonie na 3 strony :evil_lol: jak komuś to pasuje to niech ich pies sra, bez sensu ta rozmowa :) ja w poprzednim mieszkaniu miałam balkon zabudowany więc jak zrobiła na nim kupę to nigdzie nie leciało :) w obecnym na razie jest spokój, do momentu aż nie zeżre jakiejś padliny zapewne.

Ciekawa jestem czy nadal byś tak pisała gdyby to był Twój sąsiad. I gdyby miał tak jak Yuki dwa psy w typie husky/malamut i trzeciego niewiele mniejszego. .. :diabloti: Gdyby to była wpadka raz na rok to ok. Ale jeżeli psy srają na tym balkonie częściej a do tego jest parne lato to byłabym znienawidzoną sąsiadką.

Moje psy miały wpadki w stylu "niestrawność/rozwolnienie" ale nigdy nie przyszło mi do głowy wypuszczać na balkon by się załatwiły. Poza tym jak skoro nie dały rady wyjść na dwór to i by nie dały rady dojść do balkonu. Zalałabym się wstydem gdyby ktokolwiek znajomy zobaczył jak mój pies w pozie kangura układa brązowe klocki na moim balkonie.

A co do wynajmowania mieszkań. Mój eks wynajmował mieszkanie. Z nim zamieszkał szczeniak (wynajmujący zgodził się na psa). Pies za szczeniaka zdemolował mieszkanie totalnie. Obgryzł tapety (stare i brzydkie na szczęście były), ściany, okna (stare drewniane), drzwi, zabierał się za wykładziny (równie stare i brzydkie) ale uprzedziłam jego zamiary i położyłam stary dywan. Jak psiak nauczył się zostawać sam to zrobiliśmy na własny koszt remont. Dziury w ścianach wyrównaliśmy, całe mieszkanie wytapetowaliśmy, drzwi wymieniliśmy. Nawet nieruszone wykładziny wymieniliśmy (dostaliśmy od kogoś nowe za darmo bodajże). Fakt, że wynajęte mieszkanie było po "babci" więc wszystko miało już swoje lata (taki wczesny gierek a nie antyki oczywiście). Okna i tak właściciel chciał już wcześniej wymieniać na plastiki więc też problemu nie było. Efekt? Opuszczając mieszkanie było ono w lepszym stanie niż na początku najmu. ;) Więc to nie kwestia czy ktoś mieszka z psem a raczej kultury najemców.

Z kolei później wynajęłam kolejne mieszkanie. Wcześniej mieszkała w nim Pani Prawnik. Mieszkanie po niej było dość mocno zniszczone. Ślady po naklejonych dwóch zapewne plakatach, zapchane włosami odpływy, zapchany filtr i w środku aż czarna pralka - to takie przykłady bo tego było o wiele więcej. Poniszczone wiele rzeczy z wyposażenia. A na drzwiach wejściowych od zewnątrz wydrapany napis zaczynający się na litere H i składający się z jeszcze dwóch innych. :cool3:

Posted

[quote name='Franca81']Ciekawa jestem czy nadal byś tak pisała gdyby to był Twój sąsiad. I gdyby miał tak jak Yuki dwa psy w typie husky/malamut i trzeciego niewiele mniejszego. .. :diabloti: Gdyby to była wpadka raz na rok to ok. Ale jeżeli psy srają na tym balkonie częściej a do tego jest parne lato to byłabym znienawidzoną sąsiadką.

[/QUOTE]
zalezy też jak są balkony rozłożone, mnie np zajebiście wkurwia to, że codziennie muszę zamiatać SWÓJ taras ponieważ sąsiedzi z góry mają kwiatki z których non stop lecą płatki i lądują na moim tarasie, nie robię z tego afery jakoś :)

Posted

[quote name='Rinuś']zalezy też jak są balkony rozłożone, mnie np zajebiście wkurwia to, że codziennie muszę zamiatać SWÓJ taras ponieważ sąsiedzi z góry mają kwiatki z których non stop lecą płatki i lądują na moim tarasie, nie robię z tego afery jakoś :)[/QUOTE]

Płatki kwiatków, a psia kupa to jest jednak dość znacząca różnica. Jakby Ci tak wiatr od sąsiada przyniósł taką niespodziankę, to myślę że porozmawialibyście.

Posted

[quote name='Rinuś']zalezy też jak są balkony rozłożone, mnie np zajebiście wkurwia to, że codziennie muszę zamiatać SWÓJ taras ponieważ sąsiedzi z góry mają kwiatki z których non stop lecą płatki i lądują na moim tarasie, nie robię z tego afery jakoś :)[/QUOTE]


No faktycznie porownanie :)
Platki kwiatkow z psim gownem.
Jak to wczesniej napisalas 'porownanie z kosmosu' :)
No,ale co kto lubi.
Jak juz bylo,z ludzmi jak z psami.Jeden czyscioch,drugi brudas.
Wyjdzie taki wyperfumowany i odprasowany,a w domu smrod i psie kupy.

Posted

Tak sobie czytam i czytam...
I ręce mi opadają...
Temat jak najbardziej pasuje do tematu....
Bardzo ładnie wyłazi bylejactwo, niechlujstwo, flejostwo, brak szacunku do czyjejś własności...

I żeby było weselej - wyżej wymienione cechy pokrywają się bardzo idealnie z chamstwem psiarzy tutaj dyskutujących... będących chamami na codzień w stosunku do innych paszcząc na niewinnych w większości ludzi.

Tak tak mościa państwo... buractwo wychodzi z was jak słoma i obornik z butów...

Jak można srać psem na balkonie, szczać psem w wannie? I jeszcze porównywac to z płatkami kwiatków?

Wyobraźcie sobie że osoba będąca włascicielem mieszkania ma prawo domagac się i wymagac aby nie szczano w mieszkaniu do wanny, nie srano na balkonie, nie rzygano na dywan, nie tryskano spermą na ściany i temu podobne.
Ja wiem, ze dla większości ludzi temat jest śmieszny - wszak z domu wynieśli zupełnie inne wzorce...

Jak psu dupsko rozrywa i nie chce wam się zejśc na trawnik - podstawcie mu własny talerz pod dupę... przecież to zupełnie łątwo zmyć... zamiast być uciązliwym dla ludzi wokół...

Było chamskie? Tak samo jak wy...

Posted

[quote name='Rinuś']zalezy też jak są balkony rozłożone, mnie np zajebiście wkurwia to, że codziennie muszę zamiatać SWÓJ taras ponieważ sąsiedzi z góry mają kwiatki z których non stop lecą płatki i lądują na moim tarasie, nie robię z tego afery jakoś :)[/QUOTE]
Każdego co innego potrafi wkurzyć. Mnie wkurzał sąsiad kilka lat starszy ode mnie co przez 10 lat codziennie słuchał Depeche Mode na pełen regulator. Nienawidzę tego zespołu po dziś dzień. ;)
[quote name='Rinuś']ja to już leję z Was od jakiego czasu w tym temacie :evil_lol:[/QUOTE]
Jest przynajmniej śmiesznie i każdy może coś od siebie wtrącić. :eviltong:

Posted

[quote name='isabelle301']Tak sobie czytam i czytam...
I ręce mi opadają...
Temat jak najbardziej pasuje do tematu....
Bardzo ładnie wyłazi bylejactwo, niechlujstwo, flejostwo, brak szacunku do czyjejś własności...

I żeby było weselej - wyżej wymienione cechy pokrywają się bardzo idealnie z chamstwem psiarzy tutaj dyskutujących... będących chamami na codzień w stosunku do innych paszcząc na niewinnych w większości ludzi.

Tak tak mościa państwo... buractwo wychodzi z was jak słoma i obornik z butów...

Jak można srać psem na balkonie, szczać psem w wannie? I jeszcze porównywac to z płatkami kwiatków?

Wyobraźcie sobie że osoba będąca włascicielem mieszkania ma prawo domagac się i wymagac aby nie szczano w mieszkaniu do wanny, nie srano na balkonie, nie rzygano na dywan, nie tryskano spermą na ściany i temu podobne.
Ja wiem, ze dla większości ludzi temat jest śmieszny - wszak z domu wynieśli zupełnie inne wzorce...

Jak psu dupsko rozrywa i nie chce wam się zejśc na trawnik - podstawcie mu własny talerz pod dupę... przecież to zupełnie łątwo zmyć... zamiast być uciązliwym dla ludzi wokół...

Było chamskie? Tak samo jak wy...[/QUOTE]


Mnie przeraża jakie fleje i brudasy tu są :D
najbardziej mnie rozwala fakt, że uznaja, że jak ktoś napisze, że pozwalanie psu na robienie kloca na balkonie świadczy o tym, że ktoś jest brudasem to na pewno takiej osobie przeszkadzają tylko i wyłącznie psie wydzieliny i ekskrementy, a już ludzkie to nie :D

a argument ze sperma na ścianach sprawił, że zaniemówiłam :diabloti:

banda dzikusów tu siedzi, coś strasznego

Posted (edited)

Wydaje mi się, że osoba która pozwoli raz na rok zesrać się psu na balkon może być czystsza w życiu codziennym niż wy, które tak strasznie tutaj nad tym płaczecie :diabloti:
Nie podoba się sperma na łóżku , nie wynajmuj mieszkania, rozumiem że Twój facet spuszcza się tylko w jednym miejscu :diabloti:

A tak serio to naprawdę zabawne to jest od jakiegoś czasu i można mieć z Was niezły ubaw jak strasznie się pocicie nad każdym kolejnym postem :evil_lol:

Edited by Rinuś
Posted

[quote name='Rinuś']Wydaje mi się, że osoba która pozwoli raz na rok zesrać się psu na balkon może być czystsza w życiu codziennym niż wy, które tak strasznie tutaj nad tym płaczecie :diabloti:
Nie podoba się sperma na łóżku , nie wynajmuj mieszkania, rozumiem że Twój facet spuszcza się tylko w jednym miejscu :diabloti:

A tak serio to naprawdę zabawne to jest od jakiegoś czasu i można mieć z Was niezły ubaw jak strasznie się pocicie nad każdym kolejnym postem :evil_lol:

Myślę, że to zdanie wystarczająco oddaje z jakim dnem społecznym mamy tu chwilami do czynienia ;)

Strasznie się pocimy? Nie zartuj, chyba bym musiala nie miec zycia zeby sie pocic nad dogomania i spinac sie na serio nad tym co piszą osoby z mentalnoscia żula:cool1:

Posted

Przewinęłam, bo w sumie mało mnie obchodzi czyj pies gdzie sra :diabloti:...

Mam problem i dziś byłam przykładem typowego chama... Wyszłam z mama i 3-ma psami na spacer wieczorny. Z Szamanem poszłam trochę dalej, mama z Magią i Jeanne. Szedł sąsiad, mama stała 'w wąskim miejscu', nie ogarnęła psów i Magia z mordą wyskoczyła na sąsiada. Fakt była na smyczy i w kagańcu, ale mnie osobiście szlag trafił. Jak można nie ogarnąć Magii, suki po szkoleniu PT, po szkoleniu obedience...
W każdym razie, matka nawet nie przeprosiła 'tak ją zaskoczyło', uważam że powinniśmy z kawą lub czekoladą przeprosić. Tylko no właśnie czy to wystarczy?

Inną sprawą jest to że teraz ja zabieram się za Magię, no kurcze jak można doprowadzić żeby taki pies szczekał i z japą leciał :placz:

Posted

[quote name='Maron86']Przewinęłam, bo w sumie mało mnie obchodzi czyj pies gdzie sra :diabloti:...

Mam problem i dziś byłam przykładem typowego chama... Wyszłam z mama i 3-ma psami na spacer wieczorny. Z Szamanem poszłam trochę dalej, mama z Magią i Jeanne. Szedł sąsiad, mama stała 'w wąskim miejscu', nie ogarnęła psów i Magia z mordą wyskoczyła na sąsiada. Fakt była na smyczy i w kagańcu, ale mnie osobiście szlag trafił. Jak można nie ogarnąć Magii, suki po szkoleniu PT, po szkoleniu obedience...
W każdym razie, matka nawet nie przeprosiła 'tak ją zaskoczyło', uważam że powinniśmy z kawą lub czekoladą przeprosić. Tylko no właśnie czy to wystarczy?

Inną sprawą jest to że teraz ja zabieram się za Magię, no kurcze jak można doprowadzić żeby taki pies szczekał i z japą leciał :placz:[/QUOTE]


A coś mu pies zrobił czy tylko się wydarł?

Posted

[quote name='czi_czi']A coś mu pies zrobił czy tylko się wydarł?[/QUOTE]

Nic nie zrobiła fizycznie, tak jak pisałam w kagańcu i na smyczy, nawet nie dotknęła. Tylko że to fajni ludzie, starsi (w wieku moich rodziców) i naprawdę nie chcę sobie robić wrogów tylko dlatego że Jeanne wszystkie psy potrafi podpuścić :angryy:... To był ewidentny atak 'przekierowany', Jeanne wyskoczyła na Magię, Magia się wystraszyła, mama stwierdziła że Magia już teraz natychmiast ma przyjść do nogii. Szedł sąsiad, Magia sfrustrowana z mordą na sąsiada bo akurat był obok...

Posted

[quote name='Maron86']Nic nie zrobiła fizycznie, tak jak pisałam w kagańcu i na smyczy, nawet nie dotknęła. Tylko że to fajni ludzie, starsi (w wieku moich rodziców) i naprawdę nie chcę sobie robić wrogów tylko dlatego że Jeanne wszystkie psy potrafi podpuścić :angryy:... To był ewidentny atak 'przekierowany', Jeanne wyskoczyła na Magię, Magia się wystraszyła, mama stwierdziła że Magia już teraz natychmiast ma przyjść do nogii. Szedł sąsiad, Magia sfrustrowana z mordą na sąsiada bo akurat był obok...[/QUOTE]

ja bym po prostu przeprosiła, bez żadnych "prezentów", już nie popadajmy w przesadę ;)

zresztą mam wrażenie, że tylko właściciele psów przeżywają wyskoki swoich podpopiecznych (oczywiscie nie wszyscy), normalni ludzie nie rozpamietuja potem takich zdarzen. moja sąsiadke dziabnął Oszołom i strasznie sie z tym czulam, przeprosilam ja, zaproponowalam podwozke do lekarza itd (choc nie miala sladow zadnych poza lekkim zaczerwienieniem), a kobieta na mnie jak na wariatke spojrzala i powiedziala "jezuuu K., przeciez to tylko pies, nic sie nie stalo, nie rob z tego takiej zyciowej tragedii". jakbym miala kupowac kazdej osobie, do ktorej wyskoczyl z morda Oszolom w ciagu tych pierwszych miesiecy u mnie, jakies czekoladki czy cos to bym chyba musiala kredyt wziac :D

Posted

Uwielbiam to dogomaniackie "a ja to bym nigdy....." :diabloti:

No, łatwo sie mówi, jak się ma pieska od szczeniaczka, wychuchanego, bez problemów.

Owszem, wysikiwałam psa do wanny :diabloti: Niejakiego Jańcia Pająka. "Ratlerek" rozmiaru xxxs, wiek przedpotopowy, ślepy. Trafił do mnie w zimie, wywalony na mróz. Z zapaleniem oskrzeli. Początkowo naprawdę nie mógł wychodzić na dwór, potem były mrozy- a on marzł nawet w mieszkaniu- wystawiony na śnieg płakał i usiłował podnieść wszystkie nogi na raz.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...