Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sąsiad mojego faceta przez 50 lat ciągle trzyma psy na łańcuchu, nie wychowuje ich, nie wyprowadza na spacery, nie nawiązuje żadnego bliższego kontaktu i tez nie widzi powodu, dla którego ma zmieniać swoje zasady.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Beatrx']sąsiad mojego faceta przez 50 lat ciągle trzyma psy na łańcuchu, nie wychowuje ich, nie wyprowadza na spacery, nie nawiązuje żadnego bliższego kontaktu i tez nie widzi powodu, dla którego ma zmieniać swoje zasady.[/QUOTE]

A gdzie napisałam, że trzymam psa na łańcuchu i nie mam z nim kontaktu?

Posted

nie chcę być złosliwa, ale ciutkę mnie bawią takie stanowcze wypowiedzi osoby niespełna 18letniej. :diabloti:

Ja mając 18lat wzięłam swojego pierwszego samodzielnego psa, którego wychowywałam od podstaw sama i tez byłam bardzo mądra i wiedziałam wszystko najlepiej, dopóki nie trafił do mnie kolejny-trudniejszy, i następny jeszcze bardziej kłopotliwy i teraz po prawie 10latach od tego czasu mogę powiedzieć, że nadal gówno wiem tak naprawdę.

Nie ma jednej metody idealnej dla wszystkich psów, trzeba byc bardzo elastycznym uwzględniać temperament psa, specyfikę rasy itd itp. A mam wrażenie, że Ty-rudamarudo- wszystkie psy próbujesz dopasować do swojej "metody". To trochę nie tak działa.

O teorii dominowania, hierarchii i pokazywania miejsca w szeregu się nie będę wypowiadać. Pies to nie wilk, ani nie dziecko. A resztę w zasadzie już powiedzieli wszyscy pozostali :razz:

Posted

[quote name='Dardamell']asiak_kasia, bo jak się nie wypowiadasz w autorytatywnym tonie to znaczy, że się nie znasz. Takie życie.[/QUOTE]

no to wiele wyjaśnia, bo do psów nie mówię TAKIM tonem i pewnie myślą, że się nie znam :evil_lol:

Posted

Asia_kasia ja wychodzę.z założenia, że wiek nie gra tu super roli. Nie mam ochoty na wyciąganie jakichś.spraw tutaj i opisywanie swego życia ale Ty zapewne w.wieki.15 lat nie musiałas się wyprowadzić z domu, pracować nocami, a w dzień opiekować się rodzeństwem. Więc kwestia wieku ma tu najmniejsze znacznie. Od trzech lat jestem całkowicie odpowiedzialna za swoje życie, więc nie będę tu wypisywala o wieku. Generalnie wchodząc na to forum miałam nadzieję na sympatyczne towarzystwo, ale tu każdy wie wszystko lepiej od kogoś i nie można mieć odmiinnego zdania. I nie próbuje wychowywac psów wg. Jednych zasad. Każdy pies ma inny charakter i u każdego co innego działa.

Posted

[quote name='rudamaruda']Asia_kasia ja wychodzę.z założenia, że wiek nie gra tu super roli. Nie mam ochoty na wyciąganie jakichś.spraw tutaj i opisywanie swego życia ale Ty zapewne w.wieki.15 lat nie musiałas się wyprowadzić z domu, pracować nocami, a w dzień opiekować się rodzeństwem. Więc kwestia wieku ma tu najmniejsze znacznie. Od trzech lat jestem całkowicie odpowiedzialna za swoje życie, więc nie będę tu wypisywala o wieku. Generalnie wchodząc na to forum miałam nadzieję na sympatyczne towarzystwo, ale tu każdy wie wszystko lepiej od kogoś i nie można mieć odmiinnego zdania. I nie próbuje wychowywac psów wg. Jednych zasad. Każdy pies ma inny charakter i u każdego co innego działa.[/QUOTE]

Ojejejej, ja też trochę przeszłam i co? Umocniłam sobie charakter, może szybciej dorosłam, szybko stałam się odpowiedzialna i nawet straciłam kontakt z całą rodziną, ale nie, nie stałam się guru w temacie wychowywania psów :evil_lol:



Czekam, aż mi wreszcie ktoś napisze, że zmyślam, bo już tu tak bywało :diabloti: Ale serio, nie jara mnie to. Ja naprawdę cenię sobie spokój.
Znowu dostałam zyebkę z balkonu. Tym razem moja sąsiadka. Pewnie znacie ten typ, taka 'artystka'. Białe włosy, ostry makijaż, kolorowe kiecki i chusty. Mój ojciec ostrzegał mnie, bym z nią nigdy nawet nie próbowała rozmawiać, bo się nie odczepi. Ponoć taki typ, co to lata po sąsiadach, przyjaciół szuka (a raczej zbiera info od każdego) i spokoju nie daje.
Anemicznym tonem: a dlaczeeego paaani kuup nie sprząąątaa? :evil_lol: Pokazałam woreczki i się pytam (grzecznie, przysięgam! cały czas byłam grzeczna mimo, że z patologii :diabloti:), czy wie, co to jest, czy mam wytłumaczyć. No to dowiedziałam się, że woreczki to ja sobie nosić mogę, a ona jakoś nigdy nie widziała, żebym ja sprzątała. Minę miałam chyba wymowną, powiedziałam tylko, że mnie nie interesuje, że ona nie widziała i już chciałam mówić dowidzenia, jak przerzuciła się na Iwana, że bez kagańca, że te psy luzem są w ogóle.. Mówię, że psy są wychowane i nawet zawołałam je do siebie, żeby nie być gołosłownym. Na pytanie co jej psy pod kontrolą przeszkadzają dowiedziałam się, że jej nie obchodzi, ze są wychowane. Uśmiechnęłam się i powiedziałam, że nie będę z panią dyskutować. Drzwi balkonowe trzasnęły wyrażając więcej niż tysiąc słów :evil_lol:
Najlepsze jest to, że my z tą kobietą nawet windą jeździliśmy i za każdym razem mówiła, że fajnie pieski i była bardzo miła, jak większość sąsiadów. Ciekawe co z tego wyjdzie :razz:

Mieszkałam już na sporym osiedlu i czymś, co teoretycznie osiedlem nie było, ale go przypominało i nigdy nikt się do mnie nie czepiał. Jak miałam jakieś ciulowe sytuacje to raz na ruski rok. Tyle, że wtedy miałam jednego małego psa, a nie trzy, w tym jeden 'agresywny'. Ludziom chyba po prostu odbija jak widzą stadko.

Posted

a ja swoich sąsiadów pod psim względem lubię - nigdy nic :loveu:
jedna starsza babeczka mnie kiedyś owrzeszczała, jak trzepałam psi koc przez balkon (że leci syf do ogródków i tak dalej,faktycznie mogłam to sobie darować), a później spotkałam ją na spacerze i czułam, że będzie jakaś gadanina.. poznała Patryka i mnie szczerze przeprosiła za ochrzan (niepotrzebnie!) i teraz za [I]każdym [/I]razem jak ją spotykam, to woła Patryka, kuca do niego, mizia, głaszcze i zawsze coś wyciągnie z siatki i wpakuje mu do mordy :loveu: zawsze też powtarza, że taki grzeczny piesek, że go wcale nie słychać (i nie wiem dlaczego to tak podkreśla, tym bardziej, że wg. mnie czasem słychać jak drze ryja na balkonie :diabloti:)

fajnie tak się 'rozczarować', bo babeczka wygląda stereotypowo na taką, co by się czepiała czego popadnie, a tu proszę :D

Posted

A ja miałam spokój tak długo, że aż mnie to dziwiło... Skończyło się :roll:

Idę z trzema psami - małymi suczkami i tymczasem, jeszcze mniejszym. Tymczas Maks niepewny do psów, tzn. ogólnie nigdy mi nie przysporzył problemów, czasem burknie na jakiegoś większego od siebie, ale jak ja burknę na niego głośniej to daje spokój. Mimo wszystko - wolę mu nie stwarzać sytuacji, w których miałby sobie budować złe skojarzenia...
Nie da się. Wracam ze spaceru parkiem. Psy zasmyczowane. Już widzę w dali sukę, która wiecznie nas atakuje. Zawsze to ignorowałam, ale już raz prosiłam, gdy szłam z Maksem, o zabranie psa. W odpowiedzi usłyszałam "no pokaż jej!! pokaż jej!!", ale nie byłam w sumie pewna o co chodziło - ta suka robi taki hałas, że nie da się porozumieć.
Dziś nie było szans jej ominąć, zresztą, ona pędzi na nas jak wściekła z odległości 50-100 metrów. Szłam mostkiem, a koleś siedział na ławce przy mostku. Skakać przez rów z wodą się nie dało :roll: Suka oczywiście mnie atakuje, obskakuje moje psy, jak tylko się odwracam to doskakuje do nóg i do mojego stada. Proszę kolesia (z którym notabene chodziłam do klasy w podstawówce i gimnazjum), żeby sukę zabrał.
-Nie zabiorę. Rzuca się, bo wyczuwa złych ludzi.
-Zabierz ją, bo dostanie gazem po oczach.
-Gazem! Jaka z ciebie miłośniczka zwierząt!!!
-Taka, że zadzwonię na policję, jak jej nie złapiesz.
-To sobie dzwoń.
Nagrałam sukę rzucającą się na mnie na komórkę to dodał: mam się uśmiechnąć?
Najgorsze w tym psie jest to, że nie da się odwrócić i odejść, bo wtedy atakuje :roll: A mi rzuca się do nóg, nawet jak jestem bez psów.. Koleś tyłka z ławki nie ruszył. Pies rzuca się na inne psy, na ludzi, rowery, doskakuje do dzieci. To pies jego matki, wydaje mi się, że koleś chce się go pozbyć - chodzi z nią bez smyczy przez najbardziej ruchliwe ulice miasta, a ona wcale się nie trzyma nogi - przebiega przez ulicę jak np zobaczy innego psa.

Następnym razem naprawdę zadzwonię na policję, tylko skończy się tak, że jego matka zapłaci mandat, a on dalej będzie chodził i się śmiał, że stara zabuliła za kundla. Pewnie suka dostanie ode mnie gazem albo łańcuszkiem, ale żal mi psa, bo ma zidiociałego właściciela... Za długo to tolerowałam, bo moje psy ją olewają :roll: Ale nie chciałam narażać tymczasowicza... No i zacznie koleś pewnie szczuć na mnie tą sukę. Nie mam pomysłu, jego matka jest wpływową osobą w mieście :shake:

Posted

[quote name='rudamaruda']A gdzie napisałam, że trzymam psa na łańcuchu i nie mam z nim kontaktu?[/QUOTE]
nigdzie. napisałaś za to, ze masz takie doświadczenie, ze zdania nie zmienisz. ten facet też ma takie doświadczenie, ze zdania nie zmieni co nie znaczy, że to co robi jest właściwe.

Posted

Mamusia sobie nie radzi z synusiem, tu jest problem. Oj tak, gdyby gazem dostał, to by była afera na całe miasto :roll: To jest też to, co pisałam Pani Profesor - malutkie miasto i duże piekiełko. Oni mnie doskonale znają, wiedzą, gdzie mieszkam, a ja mam 5 psów i łatwo mi zaszkodzić. Dlatego raczej spróbuję od strony pokojowej, tj pogadam z matką tego kolesia, a pies pewnie dostanie kilka razy butelką albo łańcuszkiem pod łapy, aż się nauczy nas unikać. Potem dopiero policja, a potem tajna broń (;)). Ale szlag mnie trafił, bo niektórzy, jak już im dziesięć razy wrzaśniesz, że mają psa zabrać, to w końcu łapią go za obrożę. A ten koleś od początku do końca nie ruszył tyłka z ławki, jeszcze się ze mnie wyśmiewał... Jestem rozdarta między "nie chcę odpuścić" a "wolę nie mieć problemów", szczególnie, że ja dość słabe nerwy na takie akcje mam :oops:

Posted

Zmierzchnica, jeśli jesteś "czysta", psy zadbane itp to największy kozak nic nie zrobi. Przechodziłam to w PL... Pięć pinczerków biegało luzem i rzucały się do nóg.. Finał był taki, że w końcu mnie ugryzł, wpadła policja, a sąsiedzi próbowali zaszkodzić nam, ale nie było punktu zaczepienia. :)

Posted

"Asia_kasia ja wychodzę.z założenia, że wiek nie gra tu super roli."


Najczęściej takie rzeczy słyszy się od bardzo młodych ludzi. Aż chce się zacytować pewną wypowiedź Agathy Christie na ten temat. :lol:


Nie mam ochoty na wyciąganie jakichś.spraw tutaj i opisywanie swego życia ale Ty zapewne w.wieki.15 lat nie musiałas się wyprowadzić z domu, pracować nocami, a w dzień opiekować się rodzeństwem. "


A co to ma wspólnego z dobrym prowadzeniem psa / psów?
:-o
Idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy założyć że najlepsze rezultaty w szkoleniu psów będzie miał, a priori, były więzień obozu koncentracyjnego albo weteran z PTSD. :lol:

Posted

[quote name='Berek']Najczęściej takie rzeczy słyszy się od bardzo młodych ludzi. Aż chce się zacytować pewną wypowiedź Agathy Christie na ten temat. [/COLOR]:lol:

A co to ma wspólnego z dobrym prowadzeniem psa / psów?
:-o
Idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy założyć że najlepsze rezultaty w szkoleniu psów będzie miał, a priori, były więzień obozu koncentracyjnego albo weteran z PTSD. :lol:[/QUOTE]

Polecam uważnie czytać ze zrozumieniem... Koleżanka nawiązała do wieku, mówiąc co ona robiła i jaka była a ja w swojej wypowiedzi nawiązałam do tego, że nie każdy jest taki sam. Nie mam ochoty ciągnąć bezproduktywnej dyskusji z kimś, kto nie akceptuje zdania innych i nie znając kogoś, z góry go osądza :) dość nie dojrzałe zachowanie wśród tak dorosłych ludzi :*

Posted

[quote name='rudamaruda']Polecam uważnie czytać ze zrozumieniem... Koleżanka nawiązała do wieku, mówiąc co ona robiła i jaka była a ja w swojej wypowiedzi nawiązałam do tego, że nie każdy jest taki sam. Nie mam ochoty ciągnąć bezproduktywnej dyskusji z kimś, kto nie akceptuje zdania innych i nie znając kogoś, z góry go osądza :) dość nie dojrzałe zachowanie wśród tak dorosłych ludzi :*[/QUOTE]

Zupełnie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi :diabloti: Twój wiek ma tu tyle do rzeczy co nic, po prostu 18latka, która mowi o wieloletnim doświadczeniu z psami, o wychowaniu iluś tam sztuk i sprawdzeniu "swojej metody" brzmi hm śmiesznie? ;) Szczególnie w rozmowie z ludzmi, którzy swoje samodzielne psy mają od 10-20-30lat. A Twoje doświadczenie życiowe i wyprowadzka ma tu niewiele do rzeczy :lol:

Posted

Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam :) i tak z każdym kolejnym rokiem mego Życia - w domu rodzinnym miałam psa. Wiadomo, że do pewnego czasu, zanim bylam "ogarnietym dzieckiem" to rodzice bądź starsze rodzeństwo zajmowało się wychowaniem psa/ psów, ale miej więcej w wieku 10 lat byłam już obyta ze zwierzakami i zaczęłam aktywnie uczestniczyć w ich wychowaniu :) stąd też mogę powiedzieć, że mam doświadczenie w temacie, ciągle się dokształcam, nigdzie nie napisałam, że wiem wszystko najlepiej, ale działam tak, jak mam ochotę. Ja nie podważam czyichś metod i proszę o to samo, bez dyskryminacji ze względu na wiek.

Posted

Sorki ale nie mogłam się powstrzymać;0 Wierzę w reinkarnację i w związku z tym jestem przekonana,że psy miałam zanim moja dusza przeszła w to ciało w którym obecnie jestem.Ba,ja głeboko wierzę,że moja dusza należała kiedyś do psa więc któż jak nie człowiek będący kiedyś psem potrafi doskonale zrozumieć każdego psa i dzięki temu idealnie go wychować? ;)

Posted

[quote name='gojka']Sorki ale nie mogłam się powstrzymać;0 Wierzę w reinkarnację i w związku z tym jestem przekonana,że psy miałam zanim moja dusza przeszła w to ciało w którym obecnie jestem.Ba,ja głeboko wierzę,że moja dusza należała kiedyś do psa więc któż jak nie człowiek będący kiedyś psem potrafi doskonale zrozumieć każdego psa i dzięki temu idealnie go wychować? ;)[/QUOTE]

Sorry, co ma piernik do wiatraka? Wyjaśniłam to, co.miałam wyjaśnić, mam kontakt z psami od urodzenia i aktywnie ucZestniczyłam w ich wychowaniu ( nie napisałam NIGDZIE że idealnym) i mam prawo do wyrażania swojej opinii na tematy związane z psami. To, że mam inne doświadczenia od Was, nie oznacza, że moje psy są gorzej wychowane itp. A ciagniecie takowej dyskusji świadczy o Waszym przekonaniu '' nikt inny nie ma racji tylko ja "

Posted

[quote name='rudamaruda']Sorry, co ma piernik do wiatraka? [/QUOTE] Ruda- wybacz ale ma się mniej więcej tak jak to co napisałaś:

''Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam" :) I w zasadzie to mnie rozwaliło i na podstawie tego stwierdzenia napisałam o reinkarnacji;) W sumie ma to dużo wspólnego z zacytowanym przeze mnie zdaniem;)

Posted

[quote name='gojka']Ruda- wybacz ale ma się mniej więcej tak jak to co napisałaś:

''Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam" :) I w zasadzie to mnie rozwaliło i na podstawie tego stwierdzenia napisałam o reinkarnacji;) W sumie ma to dużo wspólnego z zacytowanym przeze mnie zdaniem;)[/QUOTE]

Nie wierzę w reinkarnacje :) po prostu dla mnie wiek ma się nijak do doświadczenia...
Tak jak np. W jeździe konnej :) znam 4 latki zapierdzie..jące jak mało kto, więc doświadczenie tak na prawdę nie leży w kwestii wieku :)

Posted

[quote name='rudamaruda']Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam :) i tak z każdym kolejnym rokiem mego Życia - w domu rodzinnym miałam psa. Wiadomo, że do pewnego czasu, zanim bylam "ogarnietym dzieckiem" to rodzice bądź starsze rodzeństwo zajmowało się wychowaniem psa/ psów, ale miej więcej w wieku 10 lat byłam już obyta ze zwierzakami i zaczęłam aktywnie uczestniczyć w ich wychowaniu :) stąd też mogę powiedzieć, że mam doświadczenie w temacie, ciągle się dokształcam, nigdzie nie napisałam, że wiem wszystko najlepiej, ale działam tak, jak mam ochotę. Ja nie podważam czyichś metod i proszę o to samo, bez dyskryminacji ze względu na wiek.[/QUOTE]

sorry ale chrzanisz a nie się dokształcasz

gdybyś się dokształcała to znałabyś obecny kierunek w behawioryzmie psów i najnowsze badania w zakresie psich zachowań i nie wyskakiwałabyś z tak dziwnymi pogladami i wnioskami nt psich zachowan

Posted (edited)

[quote name='rudamaruda']Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam :) i tak z każdym kolejnym rokiem mego Życia - w domu rodzinnym miałam psa. Wiadomo, że do pewnego czasu, zanim bylam "ogarnietym dzieckiem" to rodzice bądź starsze rodzeństwo zajmowało się wychowaniem psa/ psów, ale miej więcej w wieku 10 lat byłam już obyta ze zwierzakami i zaczęłam aktywnie uczestniczyć w ich wychowaniu :) stąd też mogę powiedzieć, że mam doświadczenie w temacie, ciągle się dokształcam, nigdzie nie napisałam, że wiem wszystko najlepiej, ale działam tak, jak mam ochotę. Ja nie podważam czyichś metod i proszę o to samo, bez dyskryminacji ze względu na wiek.[/QUOTE]
W Moim życiu miałem 3 psy i za gnojka do głowy nie przyszło by mi myśleć o behawiorystyce, tym bardziej w wieku 10 lat. Dla mnie to jest masło maślane bo psimi zachowaniami interesuje się jakieś 3 lata i nie mogę powiedzieć że mam doświadczenie w tym temacie. Przeżyłem 3 mieszańce. W tej chwili mam 2 psy w typie Spaniela i Terriera. Ciągle się dokształcam i nie mogą mowić że mam doświadczenie bo są tu ludzie którzy pracują po 10-15 lat z psami a mi w wieku 10 lat nie w głowie były psie zachowania i wybacz ale wydaje mi się że Tobie też nie, analizując Twoje posty :) Nie kupuję tego. Także kształć się jeżeli tylko chcesz ale oszczędź nam tych wszystkich bredni.

Edited by Parysio

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...