Pani Profesor Posted March 29, 2014 Posted March 29, 2014 Vailet napisał(a):ale przepraszam gdzie ty masz tego psa zabrać? :lol: nie zacytowałam, to była do tego odpowiedź ;) Quote
evel Posted March 29, 2014 Posted March 29, 2014 gojka napisał(a):.Dla mnie ten pies jest niezrównoważony- potrafi dorosłego złapać za rękę gdy ten ją nieodpowiednio w jego stronę wyciąga.Na gwałtowny ruch czy bieg reaguje warczeniem i chwytaniem za nogi.No i rzuca się na większość małych psiaków... I nikt z tym nic nie robi? Co do dyskusji... Moja suka (niezbyt normalna co prawda, no ale... :evil_lol:) nie cierpi szczeniaków, co nie oznacza, że wozi się po dzielni i je morduje, nie wyobrażam sobie czegoś takiego... Quote
Bandyta Posted March 29, 2014 Posted March 29, 2014 Kiedyś szliśmy wieczorem z Bundym po osiedlu między blokami (jeszcze wtedy Bora z nami nie mieszkała). Mały na flexi metr przede mną. Zza mijanego bloku wyszła kobieta i krzyknęła, że mam wziąć psa na ręce i w tej samej chwili jej z tego miejsca, w którym stała podbiegł do nas jej pies (suka, jakieś 15 kilogramów) i od razu rzuciła się na mojego. Zareagowałam bardzo szybko i poza przestraszeniem nic się Bandziorkowi nie stało. A kobitka podchodzi z flexi w ręku i mówi, że przecież krzyczała żeby na ręce wziąć, walnęła swoją sukę przez łeb, że taka niedobra. Powiedziałam babie, że nie po to z psem wychodzę żeby go na rękach nosić, i że nie ma za co bić swojej suki bo to jej głowa w tym aby psa, który atakuje odpowiednio zabezpieczyć. Jeszcze zapytałam czy ta smycz w jej ręku to ozdoba czy w jakimś konkretnym celu ją nosi. Mój P stał zaskoczony sytuacją i moją reakcją i nie odezwał się ani jednym słowem. Quote
rudamaruda Posted March 30, 2014 Posted March 30, 2014 Myślę, że Pani która stała z tymi swoimi psami liczyła, Że ja wezmę mojego na ręce ;D oczywiście poczekałam chwilę dla własnego bezpieczeństwa aż te psy będą ogarnięte i mam nadzieję, że tej pani więcej nie spotkamy. ;) Quote
Losiek1990 Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 (edited) Tak samo jak nie można uznać mojego psa za agresywnego i nie zrównoważonego bo sobie nie da wejść na grzbiet i nie ulegnie. Edited May 29, 2014 by Losiek1990 Quote
Beatrx Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 kładzenie łap na grzbiecie innego psa/wskakiwanie to oznaka dominacji, więc Parys powiedział po psiemu tamtemu pieskowi co o tym sądzi;) a że wygląda to tak jak wygląda i jest okraszone zachowaniem agresywnym to ktoś z boku może stwierdzić, że masz psią bestię atakującą niewinne, bawiące się pieski:diabloti: ale nie można nazwać Twojego psa niezrównoważonym czy agresywnym z powodu takiego zachowania. Quote
evel Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Moje najmłodsze ostatnio prawie obskoczyło wpierdziel od dwóch obcych psów, zarówno ona jak i one (pies z suką) za bardzo się oddaliły od swoich ludzi, no zdarza się, wszystko było luzem, nikt nie miał do nikogo pretensji, każdy się rozszedł w swoją stronę ;) Jak natomiast którejś mojej suce coś próbuje wskoczyć na grzbiet to biorą się za delikwenta z wrzaskiem i nie ma w tym nic nienormalnego, zwyczajne psie zachowanie, z czym trzeba się liczyć puszczając psa luzem. Twój pies w ogóle przerysował tamtego psa? Bo w takich sytuacjach więcej jest zwykle jazgotu i zamieszania niż prawdziwej "walki". Quote
Losiek1990 Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 (edited) Beatrx napisał(a):kładzenie łap na grzbiecie innego psa/wskakiwanie to oznaka dominacji, więc Parys powiedział po psiemu tamtemu pieskowi co o tym sądzi;) a że wygląda to tak jak wygląda i jest okraszone zachowaniem agresywnym to ktoś z boku może stwierdzić, że masz psią bestię atakującą niewinne, bawiące się pieski:diabloti: ale nie można nazwać Twojego psa niezrównoważonym czy agresywnym z powodu takiego zachowania. Może to wyglądać dość drastycznie ale ja wierzę w psią komunikację i dopóki nie dochodzi do eskalacji ale ludzie nie rozumieją jednak chyba psiej mowy i gestów które wykonują psy, przypinając danemu psu łatkę agresora :) Edited May 29, 2014 by Losiek1990 Quote
gops Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 u nas ostatnio spokojnie na całe szczęście , jedynie w parku w sobote o 8.30 trafiłam na nieodpowiedzialna właścielke dwóch małych kundelków , podbiegły mi do psa jak ciągnął rower i zaczeły na niego szczekać , mój pies chwile je ignorował i biegł dalej ale jak nie odpuszczały to się zatrzymał i próbował odgonić (straszył bardziej niż chciał na serio zrobić krzywde bo go zazwyczaj takie maluchy nie ruszają) . Właścielka hen hen daleko nawet by nie usłyszała jakbym do niej coś krzyczała , musiałam zejść z roweru skrócić mojego psa i kopnąć małe kundelki które jak odsuwałam je wpierw nogą gryzły mnie w buta! . Dopiero wtedy odpuściły... Mam nauczke że w weekend obojętnie jaka jest godzina nie wychodzi się z psem na rower . A w środku tygodnia też nie zaryzykuje wychodząc później niż 8 rano . Quote
Dardamell Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Z jednej strony tak, jest to zachowanie agresywne, ale nie jest to agresją. To są normalne sygnały wysyłane przez psy. Niestety żyjemy w społeczeństwie, które każdy warkot każde kłapnięcie pyskiem odbiera jako agresję zupełnie zapominając, że takie zachowania jakie pokazał Twój pies są na porządku dziennym u tegoż gatunku. Takie są psy. CSy to nie wszystkie sygnały wysyłane przez psy. Quote
maxishine. Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Dziś była z 4 psami na 5 km. nad zalewem spotkaliśmy chyba sukę Donka. młoda ale przejśc mi nie pozwalała. Swoim dałam komendę stop i czekamy aż facet ją zabierze. No ale on miał z tego ubaw z kolegą. No więc spuściłam Figę, dałam jej komendę "bierz go!" i pogoniła mi tego psa, więc mogłam spokojnie przejść. wczoraj byłam na zakupach w biedronce. Szła pani z kundelkiem na smyczy (drobna suczka) i chciała ją przywiązać. Skręciła za barierkę, a tam z znikąd wyskoczył agresywny labek w szelkach i poharatał sunię. Krwawiła z łapy i miała ranę nad okiem. Mama weszła do sklepu i na cały sklep krzyczy kto jest właścicielem psa i czy pies jest szczepiony. Nie wiem co tam się wydarzyło, ale wyszła taka wku*wiona i facet się za nią coś tam drze (tez nie wiem, wygadywał coś o straszeniu policją). Ale jak pani zobaczyła ktoś jest właścicielem to powiedziała że wszystko w porządku. Chyba się boi tego gościa. :roll: Nie kojarzę więcej nieprzyjemnych sytuacji. Quote
iskra_wroc Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 [quote name='czi_czi']a ty jak podbiega do ciebie dziecko wyskakujesz do niego z mordą? :) Jak podbiega do mnie dziecko to je ignoruje albo straszę :) Gdybym mogła to gazem bym potraktowała :) [quote name='gojka']No to masz problem w takim razie Iskro.No chyba,że prowadzasz swego psa wyłącznie smyczy i wszystkie mijane szczeniaki też są na takowej. Ja nie mam problemu. Mój pies może w każdych warunkach chodzić bez smyczy i kagańca i jest przeze mnie kontrolowany. To że właściciele szczeniąt na chama próbują socjalizować swoich pupili, bez pytania o zgodę wypuszczając flexi na całą szerokość chodnika nie jest moim problemem. Jeżeli pies zachowa się tak jak powinien, nie będzie dymu, a jeśli natomiast wlezie łapami na kark mojego psa to dostanie lekcję życia, suk przeora go po ziemi, a następnie stanie przy mojej nodze i pójdziemy dalej. (A jak porządnie ryknę to nawet go nie przeora.. choć się należy) Nawet dzisiaj w parku miałam spięcie z uroczym szczylem. Jak zwykle jesteśmy na łaczce, robimy PT, trenujemy aport.. Suk w trybie pracującym. Podeszli młodzi ludzie ze szczeniakiem coś ala sznaucer mini i dawaj go ze smyczy puszczają. Moja prośba o zabranie psa bo tu się pracuje i suk nie przepada za szczeniętami była chyba niedosłyszalna. Szkoda tylko ze przez głupotę właścicieli którzy poczytali o socjalu ze trzeba zawsze i wszędzie(!!!) pies dostanie wpierdziel, bo o ironio, socjal u niego leży i kwiczy. Dla ścisłości - szczyl żyje, tętnice ma w całości, a nasz trening skopał dokumentnie. Quote
maxishine. Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 [quote name='iskra_wroc']Ja nie mam problemu. Mój pies może w każdych warunkach chodzić bez smyczy i kagańca i jest przeze mnie kontrolowany. To że właściciele szczeniąt na chama próbują socjalizować swoich pupili, bez pytania o zgodę wypuszczając flexi na całą szerokość chodnika nie jest moim problemem. Jeżeli pies zachowa się tak jak powinien, nie będzie dymu, a jeśli natomiast wlezie łapami na kark mojego psa to dostanie lekcję życia, suk przeora go po ziemi, a następnie stanie przy mojej nodze i pójdziemy dalej. (A jak porządnie ryknę to nawet go nie przeora.. choć się należy) Nawet dzisiaj w parku miałam spięcie z uroczym szczylem. Jak zwykle jesteśmy na łaczce, robimy PT, trenujemy aport.. Suk w trybie pracującym. Podeszli młodzi ludzie ze szczeniakiem coś ala sznaucer mini i dawaj go ze smyczy puszczają. Moja prośba o zabranie psa bo tu się pracuje i suk nie przepada za szczeniętami była chyba niedosłyszalna. Szkoda tylko ze przez głupotę właścicieli którzy poczytali o socjalu ze trzeba zawsze i wszędzie(!!!) pies dostanie wpierdziel, bo o ironio, socjal u niego leży i kwiczy. Dla ścisłości - szczyl żyje, tętnice ma w całości, a nasz trening skopał dokumentnie. I to jest irytujące. Sama miałam kilka podobnych przypadków. Quote
ailema Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 ja mialam ostatnio dziwna sytuacje .Ide na spacer z moja i tz i nagle podbiega do nas jakis szczyl w obrozy (najgorzej ze suka ) wlascicieli 0 .Skrocilam smycz i ja odganiamy ale ona sie chc bawic z moja wiec Łajce poluzowalam lekko smycz odgonila mloda .Ta znow wraca moja juz powoli toczy piane na pysku i nagle jedzie auto szyby po otwierane i dwoch kolesi wola psa .Mowie zeby szybciej ja zabrali bo moja ja moze ugysc .A ci zamiast wyjsc z tego auta i ja wziascnie reaguja a pozniej gonili ta suke autem .....rece opadaja brak polskich znakow Quote
Pani Profesor Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 ja znowu wczoraj podnosiłam joraska :diabloti: leciał z krzaków, obok labek, ale na kilometrowej flexi, Patryk w kagańcu, ale szajskim - w tubie - myślę, że przez taki mógłby chwycić jorasa. maluch oczywiście ufnie lazł do mojego durnia...nie dał się odpędzić, z resztą to było ewidentnie przyjazne, nie było po co tupać/ganiać, więc Patryka na krótką,a jorasa na ręce :diabloti: i po chwili oddałam własność pańci :diabloti: Quote
rudamaruda Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 (edited) My dziś mieliśmy przejażdżkę autobusem... Bruno sobie siadł, grzecznie, spokojnie a jakas inteligentna pani wyciąga do niego rękę i glaszcze. Mówię, że nie, że ja nie chce by go glaskala a ona upierdliwa dalej... Pies się rozproszyl i chciał się bawić, zaczął na nią skakac to się oburzyła -;- Iskra sorry ale nie uważam, że jak Twoja suka nie lubi szczeniaków to nikt ich nie powinien spuszczać ze smyczy... Edited March 31, 2014 by rudamaruda Quote
Beatrx Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 trzeba było wyciągnąć rękę i tak samo zacząć ją głaskać po głowie:evil_lol: Quote
rudamaruda Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Beatrx haha jak zobaczyła moją minę to jej się odechciało dotykania mego psa. Quote
gojka Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 (edited) Ech,o głaskaniu psów już tu pisałam.Ja mam małego słodkiego jamniczka więc każdy uważa,że ma prawo go głaskać.Mój pies co prawda nie ekscytuje się i nie skacze jak jest głaskany- wręcz przeciwnie ale jak już pisałam- ludzie to brudasy i nie mam ochoty by ktoś wycierał łapy o mojego psa. Ostatnio w tej kwestii weszłam w dyskusję z panem prosząc by psa nie głaskał.Na co pan zadał mi pięć razy to samo pytanie: dlaczego? Następnie stwierdził,że psa trzeba do dotyku innych przyzywczajać bo "będzie dziki". Ja naprawdę wymiękam chwilami. Może macie jakieś pomysły na tekst,który skutecznie odstraszy ludzi? Żeby nie było- nie przeszkadza mi jak rodzic z dzieckiem chce psa pogłaskać,przeszkadzają mi ludzie,którzy niestety śmierdzą i głaszczą psiaka.Myślałam o tym by mówić,że pies może chory na jakąś poważną chorobę Edited April 1, 2014 by gojka Quote
Koszmaria Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 iskra_wroc napisał(a):Jak podbiega do mnie dziecko to je ignoruje albo straszę :) Gdybym mogła to gazem bym potraktowała :) ja lubię dzieci jak jestem pijana[5 piw.mocnych,bo radlery i reddsy to oranżadki,nie piwo.a że mam słabą głowę...:>] i z tego tytułu mój TŻ mi wmawia że tak naprawdę to ja dzieci lubię i chcę:> i że po prostu wychodzi po pijaku moja druga natura...jasne.po pijaku nie takie rzeczy człowiek robi,nie:>? mieszkam między podstawówką a przedszkolem.o ironio. koniec offtopa;) Gojka,a nie myślałaś o szczerym "proszę pana,pies był dzisiaj kąpany a pan nie,proszę nie głaskać!" ? ech,psa trzeba chronić... co gorsza,są ludzie,którzy uważają że czyjeś dziecko też należy zmacać[pewnie żeby sprawdzić,czy prawdziwe,czy może kac dalej trzyma] Quote
arsen10 Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Jak ktoś chamem jest , to zmiana tego prawie niemożliwa. A zresztą nie ma czasu dla takich, bo przecież są ważniejsze sprawy, niż pouczanie niereformowalnych mózgów... Quote
evel Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 rudamaruda napisał(a): Iskra sorry ale nie uważam, że jak Twoja suka nie lubi szczeniaków to nikt ich nie powinien spuszczać ze smyczy... A niech sobie ludzie puszczają nawet tygrysa bengalskiego, byle odwoływalnego. Quote
ewee Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Podczytuję sobie ten watek i szczerze pisząc nie widzę chamstwa w tym ze ktoś chce zapoznać szczeniaka z innymi psami. Wiem , że wychowaliście sobie pieski i nie zamierzacie nikomu pomagać . ( bo oni tez mogą sobie ułożyć psa ) . Tyle tylko że szczeniakiem jest się tylko przez chwilę i za jakieś kilka miesięcy będziecie mieli w sąsiedztwie nakręconego szalonego lub agresywnego psa . Nie każdy ma sforę własnych piesków aby zsocjalizowac szczeniaka i mnóstwo kontaktów z innymi psiarzami. Naprawdę nic by się nie stało jeśli pomoglibyście jakiemuś początkującemu . nawet we własnym interesie . Ale lepiej zadrzeć nos i wymądrzać się jakie to chamstwo was spotkało bo podbiegł szczeniak i w to w dodatku nieodwoływalny . Rozumiem że nie można dopuścić do kontaktów z psem agresywnym ale w każdym innym przypadku nie rozumiem tej niechęci wobec kontaktów ze szczeniakiem ( nawet takim nieodwoływalnym , zakręconym i upierdliwym ) Quote
Soko Posted March 31, 2014 Posted March 31, 2014 Ktoś może mieć agresywnego/lękliwego psa, którego resocjalizuje i kontakt z innym psem cofa często kilkumiesięczną lub kilkuletnią pracę. I tyle w temacie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.