Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak może szczeniątko przechodzące ulicą sprowokować zdrowego psychicznie psa? pies ma prawo na szczyla się wkurzyć jak ten jest zbyt namolny, ma prawo warknąć czy skarcić go po psiemu ale zabijać, bo sobie szedł?o.O

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

tez to dla mnie jest niepojete...nie wiem moze ta dziewczyna podchodzila z nim do plotu za ktorym biegal ten pies, moze jakos go draznila....ale z drugiej strony to 17-latka, one chyba nie maja juz takiego siana w glowie?

Posted

Może nie spodziewała się, że pies przelezie przez ogrodzenie. Może nie miała pojęcia, że ten pies jest tak agresywny. Może nie miała nawet pojęcia o wcześniejszym pogryzieniu? Tylko ona to wie... :shake:

Ja też czasem orientuję się, że pies jest na ogrodzie w momencie, dopiero gdy ten zacznie ujadać, kiedy przechodzę/przechodzimy obok. Mam już mniej więcej obczajone miejscówki na osiedlu, gdzie po prostu nie chodzę, bo nie ma jak spokojnie przejść - nie ważne, czy z psem, czy bez.

Z psem, który atakuje szczeniaki rzeczywiście jest coś nie tak... Skoro potrafi sforsować ogrodzenie, nie powinien pozostawać bez nadzoru, przynajmniej do czasu, aż go nie skończą...

Posted

Kurcze, czi_czi faktycznie dziwne, że pies się aż tak wkurzyl jak zobacZył szczeniaka, że aż go zabił. My idąc wczoraj wieczorem na spacer przechodziliśmy koło bramy, gdzie siedział duży pies. On podszedł do ogrodzenia, zamerdał ogonem a mój Bruno się zerwał, stanął na dwie łapki i zaczął dziamgać. :)

Mam nadzieję, że nie gniewacie się, że tak tu wyskakuje nie wiadomo skąd i pisze :)

Posted

czi_czi napisał(a):
nie widzialam calej sytuacji, nie wiem czy go jakos ten maly czy dziewczyna sprowokowali...
zadziwilam sie mocno po akcji z ta dziewczynka, teraz jeszcze ten szczeniak a wobec mnie i moich psow ten pies zawsze zachowywal sie inaczej O_o
w ogole bylam zdziwiona ze dalej u nich jest, myslalam ze po tym pogryzieniu zostanie uspiony czy odebrany- nie wiem jak wyglada procedura


Ja bym tego psa uśpiła, do jasnej ciasnej, jak szczeniak mógł go sprowokować? Ok, nie lubić, ujadać, nawet chapnąć, ale zabić? Dla mnie nie ma wytłumaczenia "sprowokował", jeżeli pies okazuje tak otwartą i nieopanowaną agresję :roll: mam nadzieję, że ktoś zgłosił to na policję... U nas ast rozszarpywał psy, a właściciel dawał ludziom w łapę kasę, żeby nie zgłaszali i cholerny kundel nadal łazi po ulicy, wszyscy muszą się bać, a dresik z rogalem, że każdy przed nim ucieka :shake: Mam nadzieję, że to się tak nie skończy...

Posted

I to bez zastanowienia, tel na policje i strzykawa w ciągu godziny... Tak nie może być że pies atakuje ludzi i inne zwierzęta poza swoim ogródkiem... A nawet na swoim nie powinien. Właściciel jest prawdopodobnie "idiotą" i tyle. Takiego psa się nie trzyma, musi dojść do tragedii żeby otworzyli ludzie oczy?

Posted

dobra, przyznam się :roll: co jest w takim razie niehalo z moim psem, jeśli na szczyle reaguje bardziej nerwowo, niż na starsze psy?

to nie jest agresor z notoryczną pianą na mordzie, w stadzie jest grzeczny, to samo jak się zmęczy, wtedy akceptuje psy - jeśli jednak jakiś podbiega, to jest kicha :shake: parę razy widziałam go 'w akcji' i może nie była to chęć mordu a raczej buractwo i kozaczenie + "co to nie ja", ale do szczeniaków też startował :shake:

raz oszczekał wściekle maleńką maltankę,która do nas podleciała, może kilogram wagi... nie sprawdzałam, co by jej zrobił :roll: więc nie wiem, czy to kwestia tego, że "pies który atakuje szczeniaki jest nienormalny" - mój na psychicznego nie wygląda :cool3: a raczej na "cwanego buraka, który lubi sobie kłapnąć", no ale szczyli nie zniesie - to naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?

Posted

Pani Profesor napisał(a):
o naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?

żaden zrównoważony, dorosły pies nie rzuci się na szczeniaka z rządzą mordu. piszesz, ze Twój pies kozaczy. teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy normalny, dorosły człowiek kozaczy do 5 latka? pies nie musi lubić szczeniąt, ale potrafi to pokazać w inny sposób niż zabicie.

Posted

Na mój gust pani profesor- Twój pies jest jedynie niezrównoważony.Normalny,zdrowy pies reaguje na szczeniaka gdy ten zwyczajnie powala sobie na zbyt wiele.Mój (jeszcze) szczeniak nie jest typem podbiegacza,wita się ze znanymi sobie psami- inne omija.Kiedy jest na smyczy jest odważniejsza.Ale to zazwyczaj właściciele innych psów (też na smyczy) pytają czy psy mogą się przywitać.Psina akceptuje wszystkie a po jakimś czasie ma chęć na zabawę.Jedne psy to akceptują inne- nie czyli po prostu ma zachęcające szczeki i podskoki mają zlewkę. Do tej pory poznałam jednego wiekowego ONka,których chodzi luzem i jak widzi moją suczkę podbiega a ona kładzie się na brzuchu przestraszona.Gdy moja psina coś złapie w pysk- patyk,butelkę ten zaraz zębami i warczeniem do niej startuje więc psina wypuszcza.Moja się nawet boi przed nim uciekać.A pani właścicielka interpretuje to tak,że jej pies pilnuje mojej małej.Dla mnie ten pies jest niezrównoważony- potrafi dorosłego złapać za rękę gdy ten ją nieodpowiednio w jego stronę wyciąga.Na gwałtowny ruch czy bieg reaguje warczeniem i chwytaniem za nogi.No i rzuca się na większość małych psiaków...

Posted

[quote name='Pani Profesor']dobra, przyznam się :roll: co jest w takim razie niehalo z moim psem, jeśli na szczyle reaguje bardziej nerwowo, niż na starsze psy?

to nie jest agresor z notoryczną pianą na mordzie, w stadzie jest grzeczny, to samo jak się zmęczy, wtedy akceptuje psy - jeśli jednak jakiś podbiega, to jest kicha :shake: parę razy widziałam go 'w akcji' i może nie była to chęć mordu a raczej buractwo i kozaczenie + "co to nie ja", ale do szczeniaków też startował :shake:

raz oszczekał wściekle maleńką maltankę,która do nas podleciała, może kilogram wagi... nie sprawdzałam, co by jej zrobił :roll: więc nie wiem, czy to kwestia tego, że "pies który atakuje szczeniaki jest nienormalny" - mój na psychicznego nie wygląda :cool3: a raczej na "cwanego buraka, który lubi sobie kłapnąć", no ale szczyli nie zniesie - to naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?

Ja mam dwa psy- własnie zrównoważonego (suka bulteriera) i niezrównoważonego (Oszołom, kundel, jakieś 10 kg wagi). I nie mam oporów przed nazwaniem mojego drugiego psa nienormalnym, bo to nie jest normalny pies. Ma skopany socjal, jest nieźle pofiksowany psychicznie i nie ma oporów przed spuszczeniem wpier...lu szczeniakowi (ale tylko większemu od niego). Nie ma co ukrywać- jeśli ma się psa który nie widzi problemów przed zaatakowaniem szczeniaka to ma się psa niezrównoważonego. I ja do zaatakowania zaliczam tez targanie maluchem po ziemi, nawet jeśli to tylko buractwo a nie realna agresja z żądzą krwi, niepotrzebne spinanie się na widok szczeniaka itd.
Ja mam właśnie takiego niezrównoważonego psa w domu dlatego bardzo uważam, żeby na spacerach nie zaczepiały nas większe od niego szczeniaki. Małe akceptuje, nawet się z nimi potrafi bawić! (co jest dla mnie szokiem bo Oszołom z żadnymi psami sie nie bawi). Natomiast bulterierka dogada się i ze szczeniakiem maltańczyka i ze szczeniakiem doga niemieckiego. Bo jest zrównoważona i wie, że nie ma atakować słabszych od siebie, a jeśli jej szczeniak nie podpasuje to może w każdej chwili odbiec, może warknąć na malucha, może pokazać mu zęby czy nawet na niego szczeknąć. Ale nigdy jej się nie zdarzyło wskakiwać maluchowi na plecy, przyciskać go non stop do ziemi czy zachowywać w inni buraczany sposób. A wiadomo że niektóre szczeniaki są wyjątkowo namolne ;) Oszołom na jej miejscu już by siedział maluchowi na dupie i go tarmosił za kłaki

Posted

Krystyna w takim razie też jest niezrównoważona bo szczeniaków nie znosi (ma to po pańci - ja nie jestem w stanie znieść dzieci:diabloti: ) Tz zdarza jej się obwąchać na usztywnionych łapach i moje wyraźne polecenie zachowywania się przyzwoicie, ze spokojnym szczylem, ale nie pozwala sobie na żadne inne interakcje. Każda próba zabawy, pchania się łapami na Kryśkowy kark, podgryzanie kończy się ostrym OPRem.
Wiem, że nie zabije, ale pokiereszować przez niedelikatność, w nerwach mogłaby z łatwością więc raczej się nie witamy z (jeszcze) bezmózgimi sceniackami.

Posted

iskra_wroc napisał(a):
Krystyna w takim razie też jest niezrównoważona bo szczeniaków nie znosi (ma to po pańci - ja nie jestem w stanie znieść dzieci:diabloti: ) Tz zdarza jej się obwąchać na usztywnionych łapach i moje wyraźne polecenie zachowywania się przyzwoicie, ze spokojnym szczylem, ale nie pozwala sobie na żadne inne interakcje. Każda próba zabawy, pchania się łapami na Kryśkowy kark, podgryzanie kończy się ostrym OPRem.
Wiem, że nie zabije, ale pokiereszować przez niedelikatność, w nerwach mogłaby z łatwością więc raczej się nie witamy z (jeszcze) bezmózgimi sceniackami.



a ty jak podbiega do ciebie dziecko wyskakujesz do niego z mordą? :)

Posted

[quote name='Pani Profesor']dobra, przyznam się :roll: co jest w takim razie niehalo z moim psem, jeśli na szczyle reaguje bardziej nerwowo, niż na starsze psy?

to nie jest agresor z notoryczną pianą na mordzie, w stadzie jest grzeczny, to samo jak się zmęczy, wtedy akceptuje psy - jeśli jednak jakiś podbiega, to jest kicha :shake: parę razy widziałam go 'w akcji' i może nie była to chęć mordu a raczej buractwo i kozaczenie + "co to nie ja", ale do szczeniaków też startował :shake:

raz oszczekał wściekle maleńką maltankę,która do nas podleciała, może kilogram wagi... nie sprawdzałam, co by jej zrobił :roll: więc nie wiem, czy to kwestia tego, że "pies który atakuje szczeniaki jest nienormalny" - mój na psychicznego nie wygląda :cool3: a raczej na "cwanego buraka, który lubi sobie kłapnąć", no ale szczyli nie zniesie - to naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?

Moja Chibi nie lubi szczeniąt i pogoni takowego, jak podlezie. Wyskoczy z rykiem, przygwoździ delikwenta do ziemi, aż ten się nauczy, że ma jej nie ruszać.
To nie jest tak, że psy mają kochać szczeniaki, inaczej są nienormalne ;)

Widzę jednak znaczną różnicę między potraktowaniem ostro szczeniaka, który podlazł do naszego psa i totalnie bez żadnych sygnałów uspokajających chce się witać czy bawić... A między wydostaniem się z ogrodzenia, dorwania szczeniaka i zabiciem go. W sumie nieważne, że to był szczeniak, to mógłby być dorosły york czy chihuahua. Sam fakt, że ten pies dorwał mniejszego i słabszego psa od siebie i postanowił go zabić, jest dla mnie wyraźnym sygnałem, że jest psychopatyczny :roll: To nie jest obrona terenu, to żądza mordu, nie wiem, może szukanie takiej makabrycznej rozrywki?
Gdyby mogło być tak, że właściciele teraz się przerażą i zaczną maksymalnie kontrolować psa, wychodzić z nim w kagańcu, zainwestują w behawiorystę i szkolenie - to jeszcze ujdzie. Ale zapewne tak nie będzie. Jeśli nie będzie policji, mandatu, jakiejś bardzo konkretnej akcji - sytuacja nie ulegnie zmianie, a pies zabije kolejnego :shake:

Frotek był agresywny wobec psów, także szczeniąt (choć te jednak ulgowo traktował), ale kurka wodna, gdyby zabił jakiegoś psa to bym się poważnie zastanawiała nad tym, czy warto go resocjalizować :roll:

gojka - ja myślę, że jeśli pies iskra_wroc nie podchodzi sam do szczeniaka, to nie ona ma problem. Nawet, jeśli jej pies jest luzem. Jeśli pies pracuje z właścicielem i ignoruje otoczenie, a podłazi nieodwoływalny szczeniak - to raczej szczeniak ma problem i jego bezmózgi właściciel.
Znam właścicieli, którzy mając szczyla, pchają się na inne psy, żeby się przywitał - nie toleruję tego i uważam, że żaden pies nie musi tego tolerować, jeżeli sam nie wywołuje interakcji. Oczywiście, mówię o przypadku, gdy nasz pies opieprzy szczeniaka czy przygwoździ go do ziemi, jeżeli ten jest bardzo namolny. Nie dziwi mnie, że moja 15 kg Chibi wścieknie się na 20 kg szczyla, który chce się "z nią", a raczej nią, bawić. Wiadomo, że jeżeli pies jest w stanie zabić innego psa, w tym szczeniaka, to sprawa ma się zupełnie inaczej, jak wyżej pisałam.

Posted

[quote name='zmierzchnica']
To nie jest tak, że psy mają kochać szczeniaki, inaczej są nienormalne ;)



o to mi właśnie chodzi :) nie uważam, że mój pies jest odklejony od rzeczywistości, niezrównoważony i nieprzewidywalny (jest wręcz przewidywalny do bólu), co nie zmienia faktu, że szczyli nie lubi - inna sprawa, że nigdy nie pozwoliłam na bliższy kontakt ze szczeniakiem, a on z daleka drze ryja na znaczną większość psów, więc może przy bliższym kontakcie byłby ok...choć jak sobie przypomnę jego reakcję na maltana i kiedyś na mikro-cziłkę... :roll:

teraz się przez Was waham :diabloti: bo z jednej strony, on potrafi elegancko olać psa, potrafi się zapoznać (czasem z oporami), a później zaprzyjaźnić, a jednak wykazywał agresję w stosunku do podlatujących szczyli... ciekawe, gdzie jest ta granica "niezrównoważenia" u psa.

czy każdy normalny pies (nawet nietolerujący innych zwierząt) MUSI akceptować szczeniaki i nie może wykazywać zachowań agresywnych takich, jakie wykazuje do pozostałych psów?

Posted

Zmierzchnico jeszcze się z tym nie spotkałam by właściciele szczeniaka próbowali go na siłe socjalizować.To tak jak z małym dzieckiem- nie idę z nim na boisko gdzie bawią się starsze dzieci bo wiem,że może dostać piłką.Tak samo ze szczeniakiem nie idę do grupy psów,których nie znam lub wiem,że mogą mojemu małemu zrobić krzywdę- nawet jeśli będzie niezamierzona.

Posted

[quote name='Pani Profesor']o to mi właśnie chodzi :) nie uważam, że mój pies jest odklejony od rzeczywistości, niezrównoważony i nieprzewidywalny (jest wręcz przewidywalny do bólu), co nie zmienia faktu, że szczyli nie lubi - inna sprawa, że nigdy nie pozwoliłam na bliższy kontakt ze szczeniakiem, a on z daleka drze ryja na znaczną większość psów, więc może przy bliższym kontakcie byłby ok...choć jak sobie przypomnę jego reakcję na maltana i kiedyś na mikro-cziłkę... :roll:

teraz się przez Was waham :diabloti: bo z jednej strony, on potrafi elegancko olać psa, potrafi się zapoznać (czasem z oporami), a później zaprzyjaźnić, a jednak wykazywał agresję w stosunku do podlatujących szczyli... ciekawe, gdzie jest ta granica "niezrównoważenia" u psa.

czy każdy normalny pies (nawet nietolerujący innych zwierząt) MUSI akceptować szczeniaki i nie może wykazywać zachowań agresywnych takich, jakie wykazuje do pozostałych psów?

Pies, który nie toleruje innych psów i przejawia zachowania agresywne, nie jest zrównoważonym psem. I tyle. Agresja-na jakimkolwiek tle jest zaburzeniem tej "normalności". Wiec, no cóż, jak dla mnie pies, który pała żądzą mordu do szczeniaka jest fiśnięty zdrowo. Moj nowy nabytek na ten przykład poluje na małe psy, zapewne szczeniaki też w tej kategorii by się znalazły. I ja wiem, że jemu brakuje jednak trochę do normalności i zrównoważenia.

Stwierdzenie pies normalny i jednocześnie agresywny jakoś mi nie pasują do siebie ;) Przy czym nie twierdze, że każdy pies ma kochać wszystkie pieski, i być przyjacielem całego świata. Zrównoważony i normalny to dla mnie pies, który nie wyskakuje z mordą do innych psów, nie drze ryja bez sensu itd.

Są rasy predysytynowane do zachowań agresywnych względem innych psów i to moze byc normalne dla rasy- ale jak dla mnie nie jest to zachowanie psa zrównoważonego.

Ot nie ma się co czarować, pies po przejsciach, z jakas tam spierniczoną przeszłością najczesciej nie jest normalny i tyle ;) Nasza rola go ogarnać do tego stopnia, żeby jednak w miare normalnie funkcjonował i nie zdradzał się ze swoją ułomnością :diabloti:

Posted

Ale pies agresywny nie musi wyskakiwać od razu z mordą. Może tylko grozić użyciem siły i w zależności od reakcji drugiej strony zaatakować lub odpuścić. I taki pies też będzie uważany za agresywnego.
Wszystko zależy od przyjętej przez nas definicji agresji.

Pies nie musi kochać szczeniąt ale zabijanie ich bo się je zobaczyło to już oznaka poważnych problemów.

czi_czi, porównanie człowieka z psem w tej sytuacji zupełnie nie trafione. Jak mi coś człowiek zrobi świńskiego to mogę z nim o tym porozmawiać. Pies nie wywali do drugiego "słuchaj, no nie podoba mi się to co robisz, może to przedyskutujemy? Ja zrobię kawę a Ty przynieś ciasto", prędzej wywali na niego zęby (w sensie będzie warczeć).

Posted

Dardamell napisał(a):
Ale pies agresywny nie musi wyskakiwać od razu z mordą. Może tylko grozić użyciem siły i w zależności od reakcji drugiej strony zaatakować lub odpuścić. I taki pies też będzie uważany za agresywnego.
Wszystko zależy od przyjętej przez nas definicji agresji.

Pies nie musi kochać szczeniąt ale zabijanie ich bo się je zobaczyło to już oznaka poważnych problemów.



Zgadza się, zależy od definicji agresji, ale jaka by ona (ta definicja) nie była skierowana do szczeniaka, raczej nie jest oznaką zrównoważenia ;)

Co innego zachowanie agresywne względem np. innego samca na własnym terenie, czy agresją w kierunku psa, który prowokuje do ataku itd. a co innego wypad z własnego podwórka i atak najpierw na dziecko, a teraz na szczeniaka. Można teraz się rozwodzić nad agresją jako taka, ale nie w tym rzecz :roll: Pies ma niezły "tupet" jeżeli wyszarpał psa z rąk właścicielki. I jak dla mnie ten konkretny piesek nadaje się na mit. M bezwzględnie.
Są rasy u których agresją jest wpisana we wzorzec (fila, kaukaz) czy psy ras bojowych z "genem mordercy" (:diabloti:) ale zasadniczo agresja (czy to dominacyjna czy lękowa) nie jest oznaką zrównoważonego psa.

Posted

gojka napisał(a):
Zmierzchnico jeszcze się z tym nie spotkałam by właściciele szczeniaka próbowali go na siłe socjalizować.To tak jak z małym dzieckiem- nie idę z nim na boisko gdzie bawią się starsze dzieci bo wiem,że może dostać piłką.Tak samo ze szczeniakiem nie idę do grupy psów,których nie znam lub wiem,że mogą mojemu małemu zrobić krzywdę- nawet jeśli będzie niezamierzona.


:crazyeye: To gdzie Ty mieszkasz?
Zapraszam do mnie - na porządku dziennym jest sceniacek-blabladorek czy goldenek, który podbiega, gdy ćwiczę z psami - "one takie grzeczne, na pewno się zaprzyjaźnią, może się czegoś nauczy, hohoho". Ostatnio pani prowokowała moje psy ze szczeniakiem, ćwiczyłam na odległej parkowej polance. Zostawiłam psy na "zostań", odeszłam kilka metrów, odwracam się, a tu kobitka radośnie z kundelkiem ładuje się na moje psy, łazi między mną a nimi. Nie przejęłam się, uznałam to za doskonałe ćwiczenie - psy wytrzymały pięknie :loveu: Nie wiem, czemu pani nie zagadała, czy może się przywitać (powiedziałabym, że nie :diabloti:), chyba liczyła, że moje nie wytrzymają i same się przywitają :evil_lol:

O socjalizacji "na siłę" to nieraz na dogo były wypowiedzi, i to nie tylko ktoś opisywał takie sytuacje - nieraz ktoś sam się przyznawał, że w ramach socjalu chodzi do parku ze szczylem i podchodzi do przypadkowych psów :evil_lol: Tobie może się wydawać, że "tak się nie dzieje" - cóż, fajnie, jeśli Tobie się to nie zdarzyło.
Ja nie opisuję takich sytuacji, bo mi to rybka, moje psy szczyla oleją, Chibi co najwyżej ryknie na takiego i go przygwoździ, jeśli będzie ją zaczepiał mimo wyraźnych warknięć, że ma spadać. Luka przed szczylami ucieka, jak się domyślacie - dla szczeniaka to fajna zabawa. NIE ZNOSZĘ, jak ktoś podłazi do mnie i pozwala szczylowi na takie ganianie przestraszonej Luki i ostro to przerywam. Ogólnie taki szczeniak to dla mnie nie problem, bo w razie wu łapię go za obrożę, prowadzę do właściciela i kategorycznie proszę o zabranie.
Jak miałam problemy z Frotkiem to nie znosiłam szczeniaków i ich uroczych właścicieli, którzy je podtykali wręcz mojemu psu pod nos. Nie mówiąc o dzieciach, wysyłanych do moich psów "żeby pogłaskać"

Może to kwestia, że mam więcej psów? Ludziom się wydaje, że skoro mam dwa, trzy, cztery psy ze sobą, to znaczy, że one się lubią, co znaczy, że lubią psy, więc ich pies może spokojnie do moich podejść. Jak idę z jednym psem to rzadziej ktoś podłazi.

Posted

[quote name='4Łapki']We Wrocławiu same jakieś marne, typu "Nie sikaj na mnie" i dorysowany kwiatuszek... Przed bramą mam "Zakaz wyprowadzania sów. Nie dotyczy mieszkańców osiedla" (ktoś zamazał "p"). Coś jeszcze miałam, ale to raczej skromna kolekcja, bo wszędzie tylko przekreślone sylwetki owczarków.

Z Irlandii mam hit - tablica w różnych językach o zakazie łowienia ryb. Po polsku "ryby muszą być wrucone do wody rzywe" (czy jakoś tak, ale błędy i tak nasadzili :) ). Czyli Polak zakaz połowu zignoruje, ale ważne, żeby wrucił ryby rzywe do rzeki :-D


Wygrałaś :eviltong:

nie monotlenek lepszy :-)

[quote name='gojka']A u mnie ostatnio spotkałam: "Nie chcesz sprzątać po psie? Niech sra w domu!" Ale monotlenek- RE WE LA CJA!:) Wystarczy wrzucić coś z "trudnej" nomenklatury i już wszyscy się boją ;) zwykłej wody ;) Myślę,że może ten monotlenek będę w workach rzucać na paniusie srające pieskami mi pod oknem ;)

wyedytuj to, bo cała siła leży w niewiedzy. tylko dlatego zadziałało...

[quote name='Pani Profesor']dobra, przyznam się :roll: co jest w takim razie niehalo z moim psem, jeśli na szczyle reaguje bardziej nerwowo, niż na starsze psy?

to nie jest agresor z notoryczną pianą na mordzie, w stadzie jest grzeczny, to samo jak się zmęczy, wtedy akceptuje psy - jeśli jednak jakiś podbiega, to jest kicha :shake: parę razy widziałam go 'w akcji' i może nie była to chęć mordu a raczej buractwo i kozaczenie + "co to nie ja", ale do szczeniaków też startował :shake:

raz oszczekał wściekle maleńką maltankę,która do nas podleciała, może kilogram wagi... nie sprawdzałam, co by jej zrobił :roll: więc nie wiem, czy to kwestia tego, że "pies który atakuje szczeniaki jest nienormalny" - mój na psychicznego nie wygląda :cool3: a raczej na "cwanego buraka, który lubi sobie kłapnąć", no ale szczyli nie zniesie - to naprawdę reguła, że każdy normalny, dorosły pies (nawet nieakceptujący za mocno innych) MUSI znosić szczeniaki?

zamordowanie to niehalo, ale nielubienie - ja rozumiem, moje psy - ok 10-11 lat, też nie lubiejom szczeniaków i gryzą. dlaczego? bo szczeniak podbiega centralnie z przodu i z meijsca rzuca się bawić. no to dostaje po lapach, bo stateczne psy, w dodatku niezainteresowane zabawa z innymi psami szczególnie- nie życzą sobie bezczelnego witania. tak się szczeniaki uczą kultury psiej. oczywiście to moze być za ostre. moje psy są za ostre, ale nie są mordercze. tamten morderca chyba faktycznie miał spatologizowane postrzeganie obrony swojego terenu. cóż, to moze być tłumaczenie, ale nie usprawiedliwienie.

Posted

[quote name='asiak_kasia']Pies, który nie toleruje innych psów i przejawia zachowania agresywne, nie jest zrównoważonym psem. I tyle. Agresja-na jakimkolwiek tle jest zaburzeniem tej "normalności". Wiec, no cóż, jak dla mnie pies, który pała żądzą mordu do szczeniaka jest fiśnięty zdrowo. Moj nowy nabytek na ten przykład poluje na małe psy, zapewne szczeniaki też w tej kategorii by się znalazły. I ja wiem, że jemu brakuje jednak trochę do normalności i zrównoważenia.

Stwierdzenie pies normalny i jednocześnie agresywny jakoś mi nie pasują do siebie ;) Przy czym nie twierdze, że każdy pies ma kochać wszystkie pieski, i być przyjacielem całego świata. Zrównoważony i normalny to dla mnie pies, który nie wyskakuje z mordą do innych psów, nie drze ryja bez sensu itd.

Są rasy predysytynowane do zachowań agresywnych względem innych psów i to moze byc normalne dla rasy- ale jak dla mnie nie jest to zachowanie psa zrównoważonego.

Ot nie ma się co czarować, pies po przejsciach, z jakas tam spierniczoną przeszłością najczesciej nie jest normalny i tyle ;) Nasza rola go ogarnać do tego stopnia, żeby jednak w miare normalnie funkcjonował i nie zdradzał się ze swoją ułomnością :diabloti:


masz rację, tylko że ja uznałam sformułowanie "nienormalny" za psa, który autentycznie stwarza realne zagrożenie dla wszystkiego i wszystkich wokół, a mój pies stwarza zagrożenie wybiórczo :diabloti: (chodzi mi o to, że np. yorkowi mógłby niechcący zrobić krzywdę, bo po dużym psie jego kłapanie spłynie jak po kaczce, spłynęło nieraz :roll:), uznałam po prostu, że nie można psa atakującego szczyle uznawać za 'nienormalnego' - w rozumieniu dzikusa, który jest nieprzewidywalny, łapie na oślep i generalnie ma guza mózgu albo coś niehalo, co sprawia, że jest tykającą bombą.

[quote name='Dardamell']Ale pies agresywny nie musi wyskakiwać od razu z mordą. Może tylko grozić użyciem siły i w zależności od reakcji drugiej strony zaatakować lub odpuścić. I taki pies też będzie uważany za agresywnego.
Wszystko zależy od przyjętej przez nas definicji agresji.

Pies nie musi kochać szczeniąt ale zabijanie ich bo się je zobaczyło to już oznaka poważnych problemów.


tyle że nie jestem w stanie sprawdzić, czy Pat faktycznie zabiłby szczeniaka :roll: no litości, przecież to abstrakcja. wiem, że skacze z zębami i burczy, ale gdyby miał zamiar zabić to by to zrobił, bo nieraz się ściął z innym psem, nigdy na poważnie - zawsze leci futro i dużo wrzasku, no ale to wciąż atak i agresja, tak jak piszecie...

[quote name='sleepingbyday']

zamordowanie to niehalo, ale nielubienie - ja rozumiem, moje psy - ok 10-11 lat, też nie lubiejom szczeniaków i gryzą. dlaczego? bo szczeniak podbiega centralnie z przodu i z meijsca rzuca się bawić. no to dostaje po lapach, bo stateczne psy, w dodatku niezainteresowane zabawa z innymi psami szczególnie- nie życzą sobie bezczelnego witania. tak się szczeniaki uczą kultury psiej. oczywiście to moze być za ostre. moje psy są za ostre, ale nie są mordercze. tamten morderca chyba faktycznie miał spatologizowane postrzeganie obrony swojego terenu. cóż, to moze być tłumaczenie, ale nie usprawiedliwienie.

no i teraz trudno mi się odnieść, bo z jednej strony mój pies JEST agresywny, ale nie jest AŻ TAK agresywny, jak np. psy, które autentycznie lecą do gardła zamordować - pytanie, czy w takim razie jest spaczony mocno, skoro szczyle są na jego liście "do odstrzału", czyli pokłapania/chwycenia/odgonienia? (dodam, że to spryciarz,do o wiele większego zawodnika, np. pełnojajecznego rhodesiana, nie startuje...)

Posted

Dardamell napisał(a):

czi_czi, porównanie człowieka z psem w tej sytuacji zupełnie nie trafione. Jak mi coś człowiek zrobi świńskiego to mogę z nim o tym porozmawiać. Pies nie wywali do drugiego "słuchaj, no nie podoba mi się to co robisz, może to przedyskutujemy? Ja zrobię kawę a Ty przynieś ciasto", prędzej wywali na niego zęby (w sensie będzie warczeć).



A czy podbiegnięcie małego rozmerdanego szczeniaka to zrobienie coś świńskiego?

Pies może nie lubić szczeniąt, ale przetrzepanie skóry maluchowi, który podbiegł jest oznaką, że z naszym psem jest coś nie halo. Nie wiem co to za problem przyznać się, że ma się niezrównoważonego psychicznie czworonoga. Dla mnie pies, który atakuje szczenię za to że się ośmieliło do niej podbiec jest zdrowo fiźnięty. Sama mam takiego w domu i nie mam oporów przed mówieniem że to psychol.

Moim zdaniem zrównoważony zwierzak posunie się co najwyżej do warknięcia, szczeknięcia, kłapnięcia zębami. I to jest OK- tak sie psy komunikuja. W momencie gdy z miejsca skoczy szczeniakowi i go przeciągnie po ziemi za to że ośmielił się podejść i zachecac do zabawy moim zdaniem można go uznać za psa nie do końca zrównoważonego psychicznie. Widze jak moja suka reaguje gdy nie ma ochoty na kontakt z innym psem i ostatecznoscia jest posuniecie sie do warczenia czy wrzasku. Przedtem wysyla 1500 innych sygnalow. Oszołom z kolei od razu wyskakuje z ryjem.

I żeby bylo jasne- dla mnie to oczywiste ze sa psy ktore szczeniat nie lubia i jak najbardziej maja prawa sobie po tym swiecie chodzic. Ale wmawianie ludziom ze w pelni normalne są psy ktore nie dosc ze nie lubia szczeniat to jeszcze nie maja oporow przed ich pogryzieniem jak zostana zaczepione jest co najmniej DZIWNE.

Posted

asiak_kasia, rozważania nad agresją całkiem fajne są. I nie powiedziałabym, że "nie w tym rzecz", lecz "nie w tym przypadku". Ten pies powinien zostać uśpiony. Bez zadawania pytań i szukania przyczyny.
Ale ja nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze pies agresywny jest niezrównoważony. Agresja wpisana jest w gatunek i koniec. Nienormalna to jest nadmierna agresja, która nie ma jasnych przyczyn.

Posted

[quote name='Pani Profesor']
no i teraz trudno mi się odnieść, bo z jednej strony mój pies JEST agresywny, ale nie jest AŻ TAK agresywny, jak np. psy, które autentycznie lecą do gardła zamordować - pytanie, czy w takim razie jest spaczony mocno, skoro szczyle są na jego liście "do odstrzału", czyli pokłapania/chwycenia/odgonienia? (dodam, że to spryciarz,do o wiele większego zawodnika, np. pełnojajecznego rhodesiana, nie startuje...)
to nie spryciarz, on ma po prostu taki beznadziejny charakter, że od słabszych jednostek będzie kozaczył, a do silniejszego nie. nie wiem, czy jest sens rozważać stopnień spaczenia czy stopień agresji, bo to nikomu nie pomoże, ale psa zrównoważonego na pewno nie masz. niezrównoważenie to nie jest nieprzewidywalność, bo sama wiesz, czego po swoim psie się spodziewać i dzięki temu możesz sprawić, ze nie będzie stanowił zagrożenia dla otoczenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...