Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja widziałam cenę tych biodegradowalnych, stwierdziłam że jestem za biedna. Chodzi mi o te eko:
[url]http://allegro.pl/worki-woreczki-na-psie-odchody-kupy-100-biodeg-i3992785083.html[/url]
Tych w lidlu nie widziałam więc nie wiem ocb ;). Wiem że są jeszcze takie zwykłe worki na psie odchody, ale one niczym się nie różnią od tych śniadaniowych... No dobra kolorem, bo jest czarne i nie widać że się G niesie :eviltong:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

10 szt? faktycznie nie najtaniej :P

co do moich to nie wiem ile prawdy w tym ich eko ale napisane jest :multi: też są czarne ale takie cienkie/miękkie. Przyznam się że poza nimi też używałam śniadaniówek więc nie wiem czy się czymś różnią :roll:

Posted

Ja mam "specjalne" na psie kupki, niebieskie w kropeczki i różowe w serduszka :loveu:,ale nie są bio. Te bio, co Maron wstawiłaś , na jakimś osiedlu widziałam tak dostępne dla wszystkich.
Ja czasami o tym myślę, jak wyrzucam stosunkowo duży worek i jednego małego bobka , CZY TO JEST EKO?! :shake:

Posted

ej, dzięki za ten link :diabloti: mnie nie przerośnie cena tych worków, bo średnio zbieram 1/10 kup Patryka, reszta ląduje w głębokich krzaczorach w terenach okołoleśnych, gdzie nikomu nie przeszkadza :) za to woreczki w zoologiku to kosmos, potrafią kosztować nawet i 10zł za zapas 3 rolek po 20 sztuk :roll: czyli jeśli ktoś ma 3 psy, które średnio zużyją takich worków np. 6 dziennie, to wychodzi 30 zeta miesięcznie za woreczki :angryy: horror!

Posted

No i właśnie o to mi chodzi, że ogólnie wystarczy przemalowany worek śniadaniowy podpisać woreczki 'na psie odchody' i zbijać kokosy... Ja mam śniadaniówki, na allegro kupiony 2 'belki' po 1000sztuk :diabloti:. Mam duże psy więc worki sobie odpowiednio dobrałam, jednak te 'psie' nie widziałam w różnych rozmiarach więc też mnie to skłaniało do zastanowienia. Jeszcze raz na wyjeździe trafiłam na takie 'psie worki' gdzie mi worek do łokcia sięgał :-o, aż sprawdziłam czy to nie były na końskie odchody.
Wiadomo ja to z chęcią bym używała tych biodegradowalnych, ale taki 'zapas' 10sztuk to dziennie by mi schodził. Do tego dodajmy tymczasa który zazwyczaj zanim przejdzie na jedną stałą dobrej jakości karmę to ma erupcje żołądkowe...

Posted

nie ma szans :shake: a z kolei papierową torebką się wszystkiego nie zbierze... z resztą jak? papierowa torebka jest sztywna, ja foliową zbieram tak, że nakładam na rękę, biorę skarb :diabloti: i odwijam na drugą stronę, pewnie większość tak robi, a papierową ani nałożyć na dłoń, ani co - trzeba by wtedy mieć 'szufelkę', a to podnosi cenę takiego zestawu i znowu staje się kosztem zaporowym przy większej ilości psów... z resztą papierowej można nie zdążyć donieść do kosza :diabloti:

Posted

Ja z kolei zauważyłem, że zazwyczaj to właściciele dużych psów przykładają większą wagę i do sprzątania po nich i do ich szkolenia. Bo jak takiego yoreczka "zapomni się" zsocjalizować odpowiednio, to najwyżej jeden szczekacz na osiedlu więcej będzie, za to jak takiego cane corso albo onka nie zsocjalizuje, to już się robi duży problem.

Można nawet wysnuć przypuszczenie na podstawie moich obserwacji, że dużo częściej po psach sprzątają i je szkolą osoby, które podjęły decyzję o zakupie czy adopcji psa świadomie, a nie pod wpływem emocji. Moim skromnym zdaniem, edukacja społeczeństwa powinna pójść właśnie w kierunku zgłębiania wiedzy dotyczącej psów, tego, że różne rasy mają różne wymagania i zapotrzebowanie na ruch, i ćwiczenia psychiczne, że goldeny to psy stworzone do aportowania, husky to psy pociągowe, a yorki do polowań. I tymi względami powinno się kierować decydując się na psa, a nie wzruszającym zdjęciem pieska na fb czy innym portalu. Adoptując kundelka tak na prawdę dostajemy takie jajko niespodziankę, często po przejściach i z problemami z którymi przeciętny właściciel psa sobie nie poradzi. A psa który nie spełnia naszych oczekiwań, żeby mieć święty spokój często puszcza się z domu samopas, żeby się sam na spacer wyprowadził, i jak wróci to dobrze, jak nie to nie... nie wspominając już o sprzątaniu po nim.

Posted

Te zestawy mają szufelkę, tylko serio kto będzie klęczał przed kupą zbierając ją szufelką do tego papierowego czegoś. Również tak jak piszesz przecież to nawet można nie donieść do śmietnika... Ogólnie mam wrażenie że jacyś 'lewi' ludzie którzy w życiu po psie nie sprzątali to zaprojektowali :shake:. No i najlepsze, powodzenia w zbieraniu kupy psiej tą łopatką z długiej trawy :evil_lol:.

Robertx w 90% się z tobą zgadzam. Owszem ludzie adoptujący świadomie wkładają więcej swojej pracy w psa nawet problemowego, jeśli świadomie adoptują i wiedzą o tym problemie również jest im łatwiej. Jeśli osoba adoptująca jest z góry oszukiwana, przekonywana o wspaniałości psa i nagle pies okazuje się diabłem wcielonym ... nie dziwię się że są wściekli i na ludzi i na psa.
Samo szkolenie społeczeństwa o tym jakie potrzeby dana rasa ma moim zdaniem nic nie da, jeśli ktoś faktycznie chce spełnić wymogi rasy to pojedzie chociaż na jedną wystawę porozmawiać z hodowcami. Jeśli chce psa 'bo jest ładny' to nic mu nie pomoże, nawet przywiązanie do krzesła i zmuszenie do oglądnięcia wykładu o danej rasie. Kolejną sprawą jest to - kto miał by edukować? Hodowcy? Sędziowie? Nauczyciele? Ja się interesuję rasami, ale 'siedzę' wyłącznie w molosach i tylko ich zachowania, wygląd i psychikę zgłębiam. O innych psach albo nie słyszałam, albo zwyczajnie mnie nie interesują ;), coś tam piąte przez dziesiąte może i wiem jednak to bardziej odnosi się ras 'modnych' bo zwyczajnie jak się widzi 10-20 takiego samego psa na spacerze to się człowiek zastanawia 'co jest granę że to takie agresywne'...

Posted

Odnośnie woreczków, mogę polecić takie:
[url]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=15382&cat=903[/url]
Nie dość, że są biodegradowalne, to pachną lawendą :D W Tk Maxxie można je kupić jeszcze taniej ;)

Posted

Ponieważ tata jest w szpitalu, brat na feriach, to wyprowadzam psy trzy razy dziennie. Z rana wstaję o 6:15 i idę z psami na godzinę na pola. Parę dni temu szłam przez mini park, między przychodnią, blokowiskami i koło parkingu monitorowanego. Psy mam w szelkach na pasie. Juna robi grubszą sprawę, Figa siku robi, a Kena skakała do jakiejś suki. Za mną idzie facet i się pluje że całą ścieżkę blokuję. No sorry, on był bez psa, to jest miejsce psiarzy i właścicieli psów, była 6:30, a wystarczyło skręcić w drugi zakręt by pójść po chodniku. :roll: Powiedziałam mu to, a on zamilknął i poszedł do garażu... Kurczę no, też macie takie sytuacje?

Posted

Nie każdy lubi psy i tyle , jesli jesteś z psami na chodniku obojętnie czy to uczęszczane miejsce czy nie jesteś zobowiązana żeby zrobić miejsce jak ktoś chce was minąć .

Moja suka kiedyś przy mijaniu starszych kobiet dostała laską za nic , za to że przechodziliśmy obok a że nie była psem który kocha obcych ludzi skoczyła na tą kobiete z warkotem i gdyby nie mój refleks pewnie by ugryzła .
Nie widzę tu mojej winy bo mój pies był na smyczy i został zaatakowany .
Jedyne co mogłam zrobić to wziąć psa w drugą rękę czego nie zrobiłam bo to była ruchliwa ulica i suka się stresowała .
Także są różni ludzie, jedni się boją psów, inni zwyczajnie nie lubią , ale my psiarze też musimy przestrzegać kilku zasad .

Posted

Ja nigdy nie zajmuję całego chodnika i nie ważne, że są inne drogi. Wręcz przeciwnie, odsuwam się z psami i albo wszyscy schodzimy na trawę, albo biorę psy na jedną stronę i one po tej trawie przechodzą. Mam taki już odruch, że jak ktoś blisko nas przechodzi a psy są na smyczy to zagarniam je do siebie, jak biegają luzem koło mnie to staję tak, by ludzie nie musieli się bać, że pies podbiegnie i powącha/ubrudzi/ugryzie, bo nie każdy sobie tego życzy, a ja nie lubię jak ktoś ma do mnie jakieś pretensje, wolę mieć spokój i nie zwracać na siebie uwagi :lol:

Posted

[quote name='Maron86']Oj też przez to przechodziłam, dziesiątki odchodów w koło. Lecę między minami z workiem, a tu się okazuje że pies puścił tylko bąka :cool3:, a weź teraz wróć na chodnik mając świadomość że jak wyszedł bąk to i zaraz może wyjść coś więcej jednak wcale nie musi.

Swoją drogą zawsze mnie śmieszą ludzie czepiający się o psie G które na dobrą sprawę po 2-3 deszczach się rozpuści, udając wielkich ekologów jednak przyznajcie się kto używa ekologicznych worków? Moje 'robią' do śniadaniowych, nie stać mnie na bycie 'eko' w przypadku wyprowadzania 3-4 psów (policzcie sobie ile to G do zebrania :eviltong:).
Ogólnie uważam że po psach powinno się sprzątać bo to zwyczajnie jest bezpieczniejsze dla naszych własnych psów, nie zarażą się żadnym świństwem mając odchyła i wąchając cudze G itp[/QUOTE]

Nie zgodzę się z rozpuszczeniem psich kup po kilku deszczach... Na moim podwórku to się nie sprawdza ;) Może lać jak z cebra, ale po dwóch--trzech tygodniach niesprzątania podwórka (na którym rośnie trawa, jest dość żyzna ziemia) mam pole minowe i wynoszę wiadro goowien (przy 4-5 psach tak to wygląda). Na miejskich trawnikach gleba jest wyjałowiona, psów przechodzi wiele, wiele więcej.. Kupska zostają, bieleją, rozsypują się w proszek i trawniki wyglądają tak, że szkoda opisywać. W drodze do parku jest jeden, jedyny trawniczek z pobliskiego blokowiska. Psy nie dają rady dojść do parku, więc załatwiają się na nim... Nie brzydzę się zazwyczaj niczego, ale akurat na ten trawnik nie jestem w stanie spojrzeć. Zawiera chyba odchody psów z ostatniego pół roku. Gdybym nie miała psa i zobaczyła coś takiego, to chyba zaczęłabym psów nie lubić :evil_lol:

Ja do zbierania używam papierowych ręczników Queen z biedronki (rozmiar XL) ;) Na jedno kupsko starczają dwa złączone kawałki z ręcznika. Są grube, więc się nie tytłam psimi pozostałościami, łatwo mi się zbiera, jednym zbieram, w drugi zawijam - i do kosza. Jeśli dużo psów się załatwia, używam papierowych worków - zbieram papierowym ręcznikiem, wrzucam do worka wszystkie kupska i wyrzucam. Polecam sposób, jest nieco bardziej ekologiczny, mniej obrzydliwy i tanio wychodzi (opakowanie ręczników zawiera dwie duże rolki, po 6 czy 7 złotych, mi starcza przy czwórce na ok 3 tygodnie) ;)

Posted

Jeśli zajmowałaś całą drogę to się nie dziwie że faceta ruszyło. To że jesteś z psami wręcz nakłada na ciebie pewne obowiązki i przestrzeganie pewnych zasad. Tym bardziej jak sama piszesz jedna z twoich suk skakała do innej, zwyczajnie facet mógł się bać przejść koło nieokiełznanego stada :shake:. Ja również mam 3 psy i kiedy wiem że nie jestem w stanie zapanować nad całą trójca to zwyczajnie idę na '2razy', najwyżej wyjdzie mi 9 spacerów na dobę + 1 szybki wypad przed blok na siku.

Swoją drogą mnie 'psiarę' wku....rza jak widzę że normalnie nie mogę przejść, a 'właściciel' nie potrafi swoich psów wziąć na krótko.

Posted

Swoją drogą dla mnie kosmicznie to brzmi - ja mam wybrać inną drogę, bo ktoś ma problem, żeby swoje trzy duże psy przesunąć o metr, by nie zajmowały całego chodnika? Absurd :evil_lol: Ja się nie dziwę, że mamy opinię jaką mamy.

Posted

Ja też się zawsze staram nikomu nie przeszkadzać ze swoim psem, przywoływać brać na krótko etc.
Tylko dziewczyny patrzcie, łatwiej temu kolesiowi było ominąć Yuki, niż jej ciągnąć psy które się załatwiały. Wszystko zależy od sytuacji i przecież psiarze to też ludzie i też mamy jakieś prawa. W tej sytuacji chodzi o zwykłą ,przyzwoitą ,ludzką życzliwość :roll:

Posted

[quote name='Maron86']Jeśli zajmowałaś całą drogę to się nie dziwie że faceta ruszyło. To że jesteś z psami wręcz nakłada na ciebie pewne obowiązki i przestrzeganie pewnych zasad. Tym bardziej jak sama piszesz jedna z twoich suk skakała do innej, zwyczajnie facet mógł się bać przejść koło nieokiełznanego stada :shake:. Ja również mam 3 psy i kiedy wiem że nie jestem w stanie zapanować nad całą trójca to zwyczajnie idę na '2razy', najwyżej wyjdzie mi 9 spacerów na dobę + 1 szybki wypad przed blok na siku.

Swoją drogą mnie 'psiarę' wku....rza jak widzę że normalnie nie mogę przejść, a 'właściciel' nie potrafi swoich psów wziąć na krótko.[/QUOTE]

Ja też zawsze schodzę z drogi, ewentualnie ściągam psy i robię miejsce. Ale jeśli czasem idę z psami wąskim chodnikiem, idzie ktoś naprzeciwko i żeby taką osobę wyminąć muszę całe stado ściągać i iść ulicą, to w duchu (nie na żywo, bo po co) warczę :diabloti: Mimo wszystko, łatwiej takiej osobie jest mnie ominąć niż mi z czterema psami. Tak samo jak idę sama chodnikiem i naprzeciwko widzę grupkę 5-6 osób, które ze sobą rozmawiają, nie oczekuję, że mnie ominą, tylko sama zmieniam "tor lotu", wiem, że mi jest łatwiej przejść obok niż im, bo musieliby mieć wspólną strategię rozdzielenia się, przepuszczenia mnie i takie tam. Tak czy siak, nie chce mi się z nikim dyskutować, więc sama schodzę na ulicę czy omijam ludzi, bo akurat przy czterech średnich zwierzakach fizycznie nie ma szans, żeby na wąskim chodniku zostawić miejsce jeszcze dla kogoś. Mogłabym je usadzać w jednej linii, tylko że to trwałoby tak długo, że nie ma sensu :cool3:

Moim zdaniem, akurat lubienie-nielubienie psów nie ma nic do rzeczy. Pies jest użytkownikiem chodnika, jak każdy inny ;) Jeśli idę z kumplami i jest nas 5-6, to staramy się przepuścić osobę z naprzeciwka, tak samo jak jestem z psami, nie ze względu na to, że to psy, tylko dlatego, że tak kultura wymaga :eviltong:

Ale do szału mnie akurat doprowadza, jak idę ze stadem, a naprzeciwko idzie ktoś z dziamającym jorkiem czy innym biglem. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby taka osoba, z jednym, do tego agresywnym psem, ominęła mnie. To ja biorę moje psy, schodzę z chodnika, idę ulicą czy trawnikiem, omijam świętą krowę z wściekłym małym pieniaczem... Jeśli ktoś takiemu psu chociaż ściągnie smycz to jest święto, najczęściej ujada tuż przed moimi psami. Sprawa z dużymi psami ma się inaczej, nikt z owczarkiem czy labradorem tak mi jeszcze nie zrobił, zwykle ja taką osobę mijam łukiem, taka osoba schodzi mi z drogi i nie ma w ogóle problemu...

Posted

[quote name='Ley']Ja też się zawsze staram nikomu nie przeszkadzać ze swoim psem, przywoływać brać na krótko etc.
Tylko dziewczyny patrzcie, łatwiej temu kolesiowi było ominąć Yuki, niż jej ciągnąć psy które się załatwiały. Wszystko zależy od sytuacji i przecież psiarze to też ludzie i też mamy jakieś prawa. W tej sytuacji chodzi o zwykłą ,przyzwoitą ,ludzką życzliwość :roll:[/QUOTE]

No tak, niech biega po trawnikach i przy okazji gówna podeszwami zbiera, bo cały chodnik zajmują psy :evil_lol:
Wiesz, ja bym na pewno nie robiła scen, po prostu przeszłabym trawą bo to dla mnie akurat żaden problem, ale litości, żyjemy w ludzkim społeczeństwie, ludzie są różni i mają prawo wymagać, by opiekun tych psów zabrał je z chodnika, kiedy chcą przejść. Chodniki są dla ludzi jednak.

Posted

[quote name='zmierzchnica']
Ale do szału mnie akurat doprowadza, jak idę ze stadem, a naprzeciwko idzie ktoś z dziamającym jorkiem czy innym biglem. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby taka osoba, z jednym, do tego agresywnym psem, ominęła mnie. To ja biorę moje psy, schodzę z chodnika, idę ulicą czy trawnikiem, omijam świętą krowę z wściekłym małym pieniaczem... Jeśli ktoś takiemu psu chociaż ściągnie smycz to jest święto, najczęściej ujada tuż przed moimi psami. Sprawa z dużymi psami ma się inaczej, nikt z owczarkiem czy labradorem tak mi jeszcze nie zrobił, zwykle ja taką osobę mijam łukiem, taka osoba schodzi mi z drogi i nie ma w ogóle problemu...[/QUOTE]
Na takich ludzi jest prosty sposób , popuszczasz smycze tak żebyście to Wy zajmowali 3/4 chodnika, wtedy będzie zmuszona skrócić swojego dzamgacza .
Ja jak widzę takiego właściela który ma mnie gdzieś i nie skraca psa który się rzuca robię dokładnie to samo , popuszczam psu smycz i jestem jeszcze większym chamem .
Nauczyłam tym sposobem już 3 sąsiadów że nie będę włazić w trawnik na kupy bo oni nie potrafią zablokować flexi lub skrócić zwykłej smyczy .
Kilka takich akcji i ngale potrafią używac guzika u flexi a ja znów mogę kulturalnie ich mijać .

Posted

a ja myślę, ze na chodniku to się i człowiek i pies zmieści, kwestia chęci. a jak ktoś wychodzi z założenia, ze on ma stado i każdy ma go omijać, bo on przecież tylu psów odciągać nie będzie no to sorry:cool1:

Posted

[quote name='omry']No tak, niech biega po trawnikach i przy okazji gówna podeszwami zbiera, bo cały chodnik zajmują psy :evil_lol:
Wiesz, ja bym na pewno nie robiła scen, po prostu przeszłabym trawą bo to dla mnie akurat żaden problem, ale litości, żyjemy w ludzkim społeczeństwie, ludzie są różni i mają prawo wymagać, by opiekun tych psów zabrał je z chodnika, kiedy chcą przejść. Chodniki są dla ludzi jednak.[/QUOTE]

A gdzie to jest napisane? :diabloti:

Zgadzam się, że nie powinno się zajmować całego chodnika, NIEZALEŻNIE, czy masz psy czy akurat gadasz z dwoma koleżankami. Stwierdzenia o "ludzkim społeczeństwie" mnie akurat bawią, są takie cudnie antropocentryczne :loveu: Pies to też użytkownik przestrzeni publicznej. Nie ma nikomu przeszkadzać, tak samo, jak człowiek nie ma prawa nikomu przeszkadzać. Zgadzam się ogólnie z wami, ale z innych pobudek, nie "pies powinien bo to pies", tylko "kultura wymaga".

[B]gops [/B]- mam ochotę tak robić, ale... Nie chce mi się. Znając życie, taka osoba ma takie mniemanie o sobie, że by z ryjem wyskoczyła, że ona tu ma swojego joraska, a ja z tymi bydlakami obok niej przechodzę! Z kim tu dyskutować?... Już się nauczyłam, że takiej osobie się nie wytłumaczy, łatwiej olać :roll:

Posted

Akurat nie na trawę, a na chodnik ;p
[quote name='Yuki_'] Za mną idzie facet i się pluje że [B]całą ścieżkę blokuję. [/B]No sorry, on był bez psa, to jest miejsce psiarzy i właścicieli psów, była 6:30, [B]a wystarczyło skręcić w drugi zakręt by pójść po chodniku[/B]. :roll: P[/QUOTE]

Wszystko zależy od sytuacji, jak pisze Zmierzchnica, czasami mi łatwiej ominąć grupę 5 osób niż im się rozdzielać przepuszczać etc.
Ja akurat nigdy nie mam tego problemu mam jednego psa i "jakoś" sobie z nim radzę. Tak tylko mówię,że też mamy jakieś prawa chyba...

Posted

[quote name='Ley']Tak tylko mówię,że też mamy jakieś prawa chyba...[/QUOTE]
jasne, ze mamy. nikt tu nie pisze, ze psiarze mają się z chodnika teleportować jak ktoś idzie czy specjalnie pchać się w błoto, bo ktoś z naprzeciwka idzie. tylko nie przesadzajmy z tym, ze psiarz ma prawo zająć cały chodnik z dwoma psami plus jednym rzucającym się (koło takiego to strach przejść, bo nigdy nie wiesz czy w szale nie udziabie Cię w nogę) i nikt nie może mu zwrócić uwagi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...