Ley Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 A ja napiszę teraz z innej perspektywy- właściciela małego psa chadzającego głownie luzem (oczywiście gdzie to jest bezpieczne!), uległego. Jak widzę psa idącego z naprzeciwka ,czy to na smyczy czy bez, zazwyczaj( czasami pies już do nas leci i nie ma sensu) każe mojemu iść przy mojej prawej i on idzie olewając totalnie psa ,bo jest dorosły i nie zależy mu żeby wąchać się z każdym napotkanym psem. Teoretycznie jest bez smyczy, ale w praktyce nie ma opcji ,żeby podszedł do psa po prostu on sam nie chce + moja komenda. No to szlag mnie trafia jak idzie napalony labek czy inny i nawet jak jest na smyczy to ciągnie pańcie (pańcia nie ma siły go zatrzymać ani odciągnąć) do mojego, cały misterny plan w pizdu, mój na plecy labek go liże wiadomo, gdzie a ja za każdym razem odpowiadam " nie, nie ma cieczki to jest PIES"( po kastracji stał się jakiś fascynujący dla innych ,więc latają za nami jak za cieczką:angryy:) Przecież nie będę z moim uciekała jak pies jest kilka kroków od nas, nie daj boże brała na ręce ,bo nie chce żeby się bał psów. A co do zabawek to nie jedna piłeczkę straciliśmy ,bo się jakiś dorwał, a właściciel nie umie zabrać psu, a nawet jak już zabierze to "upsss nie piszczy, upsss przegryzł". Cóż takie jest życie i żeby nas nikt nie wkurzał trzeba na bezludną wyspę się wyprowadzći:shake: Quote
Beatrx Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Ley, a jakbyś nie wołała go do nogi tylko tak dała mu iść to nie ominie takiego nachalnego psa po łuku? Quote
Ley Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Ominie, tylko nachalny psie nie ominie jego, bo właściciel przecież nie pociągnie tylko będzie lazł za moim tak długo ,aż się spotkają. Jak jest pies "normalny", nie dominujący to mały się wącha normalnie ,nie ma problemu, ale przy niektórych ,nawet stosunkowo małych, ale dominujących, psach kładzie się na plecy i "co złego to nie ja". (np wczoraj wąchał się z wielgachnym bernardynem na stojąco:loveu: ,bo widocznie ten był spoko.) Fajna "sztuczka", przydaje się w podbramkowych sytuacjach, na pewno dzięki temu unikamy wiele nieprzyjemność czy bujek, tylko też nie chce żeby po nim psy łaziły albo całego obśliniły :shake: A właściciele spuszczonych psów się jeszcze oburzają ,bo muszą po swojego przychodzić, bo pies lezie za nami i totalnie ogłuchł . No chyba ja go przyprowadzać nie będę:evil_lol: Quote
Ley Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Co jeszcze chciałam dopisać. On nie ucieka przed psami, tylko je omija więc jak jakiś go "goni" to w końcu stanie i się spotkają. Quote
Beatrx Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 myślałam, ze tylko przy mijankach ludzie mają problemy z utrzymaniem swoich psów, wtedy jakby Twój zrobił półkole o promieniu jakiś 5 metrów to by wystarczyło. no ale jak oni was ścigają to tylko ucieczka galopem by was ratowała:cool3: Quote
Ley Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 No coś w tym stylu :evil_lol: Wiadomo ,że nie każdy właściciel jest taki,ale niestety- jak większość z nas może się codziennie przekonać na własnej skórze- jest wiele tych bezmyślnych. A szczerze współczuję tym, którzy pracują nad agresywnym psem a jeden podbiegający yorczek wszystko psuje. Quote
Pani Profesor Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 przyjmuję wyrazy współczucia... :roll: Quote
Martens Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='FLY']Uwielbiam ten wątek:loveu: Po każdorazowej lekturze uświadamiam sobie, że obok świata w którym ja żyje, jest jeszcze jakiś inny. Świat zapełniony idiotami, kretynami, chamami, tępymi debilami którzy nic nie rozumieją i nic do nich nie dociera. Oczywiście są wyjątki (a większość z nich udziela się tutaj;) ). współczuje, bardzo ciężkie i stresujące musi być życie z takim podejściem...[/QUOTE] Że akurat właściciele labów i goldenów najczęściej żyją w tej wyśnionej idylli to już zdążyłam zauważyć na spacerach :diabloti: A tak serio, myślę że ten wątek nie oddaje rzeczywistości spacerowej, bo logiczne, że pisze się tu o niefajnych akcjach, a nie o każdym mijanym psie... Mi ilość przykrych akcji spadła niemal do zera, odkąd z psami chodzę głównie 20 m na parking do auta, a potem bawimy się na działce albo na odludnych terenach ;) ale jak idę przez środek osiedla, to bywa i 3 na jednym spacerze. Większość ludzi z psami, których spotykam jest normalnych i mijamy się bezkonfliktowo - są jednak jednostki nie do zniesienia i o nich jest wątek ;) Quote
zaba14 Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Ja ostatnio pojechalam na odludne miejsce... ale byla tam kobieta chyba z 7 pudlami roznej wielkości, jednego wziela na ręce reszta luzem i... mini pudel zaatakował mi suke :) moja na smyczy ale wściekła się i... baba miala do mnie pretensje :)))))) ja już zaczynam się śmiać z takich sytuacji ;) Quote
evel Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 W sumie odkąd mi się stan zazwierzęcenia gwałtownie powiększył to mam ciekawą obserwację - tacy "dociągani" przez niesfornego labusia do moich dziewczynek zupełnie nie mają problemu z utrzymaniem swojego zwierzątka, jeśli akurat towarzyszy nam ogromny czarny wilkołak :lol: Dziewczynki: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1551529_573560409393600_798307016_n.jpg Wilkołak: http://imageshack.com/a/img716/5391/tfyi.jpg :diabloti: Quote
FLY Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='Martens']Że akurat właściciele labów i goldenów najczęściej żyją w tej wyśnionej idylli to już zdążyłam zauważyć na spacerach :diabloti: A tak serio, myślę że ten wątek nie oddaje rzeczywistości spacerowej, bo logiczne, że pisze się tu o niefajnych akcjach, a nie o każdym mijanym psie... Mi ilość przykrych akcji spadła niemal do zera, odkąd z psami chodzę głównie 20 m na parking do auta, a potem bawimy się na działce albo na odludnych terenach ;) ale jak idę przez środek osiedla, to bywa i 3 na jednym spacerze. Większość ludzi z psami, których spotykam jest normalnych i mijamy się bezkonfliktowo - są jednak jednostki nie do zniesienia i o nich jest wątek ;)[/QUOTE] nie żyję w żadnej idylli. Jeśli drugie zdanie ma sugerować, że komuś sprawiam problemy na spacerach, bo mam goldena to sobie daruj. Jestem pewna, że każdej z osób która tu tak pluje jadem i obraża obce osoby zdarzyło się zrobić coś głupiego, nie wiem nie zdążyła odwołać psa, myślała że nie podbiegnie, miała b ważny telefon i się zagapiła po prostu, cokolwiek...Ciekawe, czy chciałaby żeby ktoś na podstawie tego zdarzenia wysnuł wniosek jaką jest tępą bezmózgą idiotką? Pewnie, można się zdenerwować, a i ludzie czasem bywają niereformowalni, ale przykro jest widzieć jak (często młode wrażliwe dziewczyny) obrzucają błotem ludzi bo ktoś nie złapał w porę psa, niepotrzebnie się zatrzymał, za cicho zawołał, poluzował smycz kiedy powinien napiąć, przeszedł za blisko albo za szybko itp. Domyślam się, że podobną pogardę czujecie do idiotów w sklepach, autobusach, na ulicy i wszędzie...bo chyba psiarze nie są jakąś szczególnie niemyślącą grupą społeczną? Quote
a_niusia Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='zaba14']Ja ostatnio pojechalam na odludne miejsce... ale byla tam kobieta chyba z 7 pudlami roznej wielkości, jednego wziela na ręce reszta luzem i... mini pudel zaatakował mi suke :) moja na smyczy ale wściekła się i... baba miala do mnie pretensje :)))))) ja już zaczynam się śmiać z takich sytuacji ;)[/QUOTE] no ja w sumie tez. ja sie ostatnio bawilam z psami na boisku, ktore jest ogrodzon i specjalnie tam czasem chodze, b to mniejsze prawdopodobieństwo, ze ktos sie przywali, ale wiadomo, ze to nie moj prywatny teren. i wlasnie przelazla pod plotkiem owczarzyca. znam ja, nie lubie jej, bo to typowy owczar-atakuje slabszych, a do rownych sobie i silniejszych faja miekknie. nie cierpie takich psow. i oczywiscie dawaj na niczego nieswiadoma mala grete, ktora podrzuca sobie zabaweczke. oczywiscie bodyguardzi byli na stanowisku i tak przegonili suke, ze ni wiedziala co ze soba zrobic, bo okazala sie straszna idiotka-wlazla i nie wiedziala jak wylezc. jj wlascicieel tez sie okazal idiota-ale to juz wiedzialam wczesniej, ze nim jest:)) i mial do mnie pretensje, ze jej nie wypuscilam oraz twierdzil, ze sie chciala tylko bawic:))) moje pieski tez sie fajnie bawily fundujac jej kilka okrazen galopem:))) Quote
rozi Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='a_niusia'] nie lubie jej, bo to typowy owczar-atakuje slabszych, a do rownych sobie i silniejszych faja miekknie. nie cierpie takich psow.[/QUOTE] Pewna jesteś, że to typowy "owczar"? Miałam w życiu trzy ONy i żaden (żadna) taki nie był. Quote
evel Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Dzisiejsze owczarki to niestety już nie to samo, co kiedyś. Pamiętam najlepszego kumpla mojej dobermanki - cudowny pies to był. Wydaje mi się, że rzadko można obecnie spotkać takiego na ulicy, przeważają poschizowane kaleki... :shake: Quote
motyleqq Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 no niestety. niedaleko mnie mieszka ONek, który ujada jak opętany jak się przechodzi. naprawdę, aż mi go szkoda, mimo że wkurza tym moje psy. co gorsza, na przeciwko jest szczeniaczek ON i już uczy się zachowań :shake: Quote
Pani Profesor Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 potwierdzam, ja też mam same psycho-ONki w otoczeniu, jedna sąsiadka ma DONkę, wielką, agresywną, potworną sukę, która na kolczacie wyrywa na wszystkie psy, a babka ze łzami w oczach KRZYCZY na tą sukę, zapiera się i przytrzymuje się drzewa wrzeszcząc KAJA, NIE! BŁAGAM CIĘ, PRZESTAŃ! i usiłuje nieudolnie ją skorygować/uspokoić, a ja się modlę, żeby ogniwka nie puściły. jak widzę tylko ze stu kilometrów, że kaja wylazła na spacer, to spierniczam ile wlezie, byleby się tylko nie minąć. Quote
rozi Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 [quote name='evel']Dzisiejsze owczarki to niestety już nie to samo, co kiedyś. Pamiętam najlepszego kumpla mojej dobermanki - cudowny pies to był. Wydaje mi się, że rzadko można obecnie spotkać takiego na ulicy, przeważają poschizowane kaleki... :shake:[/QUOTE] Przymierzam się pomalutku do ONa, mam jak najlepsze wspomnienia i mimo, że podobają mi się gładkie TTB na przykład, albo CC, to charakter ONa - taki, jaki ja znam - jest dla mnie optymalny. Czytałam wielokrotnie o anomaliach teraz, będę szukać w użytkowych czeskich, a może ktoś wie o naszych prawidłowych? Quote
Maron86 Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Ja osobiście piszę o sytuacjach które spotykają mnie codziennie, niestety yorusie i labusie stały się 'modną rasą' więc puki moda nie minie (a widzę że labusie się nudzą bo coraz to więcej ich w schroniskach) to zapewne będę nadal się spotykać z głupotą i nieodpowiedzialnością właścicieli psów. Serio jeśli ja mam swojego psa przysłowiowo wieszać na obroży bo jakiś jeden z drugim tłumok nie potrafi odwołać szczekającego podryzaczą czy też go zwinąć na flexi - to jak można inaczej myśleć o danym ludzkim osobniku... Ogólnie rzadko puszczam zgryźliwe komentarze, jednak jeśli kolejny tydzień pod rząd do gościa nie dociera że mój pies wgniecie jego psa kagańcem w glebę - wie że jego pies ma go w ciemnej d****, że nigdy mu się w życiu nie udało go odwołać, że jego pies zawsze podleci chcąc 'podymać', że biega za dzieciakami i je 'podgryza' oraz oszczekuje - to ile można. Do gościa dotarło dopiero jak dostał porządny ochrzan, a ja nawet nie próbowałam uspakajać swoich psów - teraz nagle wie do czego jest smycz. Babko z malamutem? Sorry od ponad roku człowiek próbował kulturalnie załatwić sprawę, na koniec nas zwyzywała że jesteśmy pierd*** i żebyśmy jeszcze sobie 3psy wzięli jak nam mało. Babka mieszka 2 bloki dalej, akcje są centralnie przy wyjściu z klatki - jak się nie zdenerwować? Dopiero jak zaczęliśmy mieć ją gdzieś i na widok jej psa ściągać kagańce, jakoś potrafiła psa zapiąć na smycz i oddalić się byśmy normalnie mogli z klatki wyjść. Poza tym blokowisko to nie miejsce na spuszczanie spów, jakieś 300m dale jest park niech tam dupsko ruszy skoro i tak po 4-5h stoi w jednym miejscu z psem który jej totalnie nie słucha. U nas co do yorków spotykanych na spacerze to jest tak że naprawdę prawie wszystkie są rozwydrzone, podbiegające agresory. Jak się już z daleka widzi psa 'tej rasy' to już jest spina - psy kojarzą je jako szczekające szczury i też się spinają. Jakie jest zdziwienie i pełen podziw gdy taki yoras nie szczeka, myślę że komentarz typu 'wow jaki fajnie wychowany piesek' nie jest dla nikogo obraźliwy i nie uwłacza nikomu. Szczerze wolałabym żeby ktoś komentował złe zachowanie mojego psa które być może nie dostrzegam, niż pluli jadem bo jak śmiem nie zejść im z drogi mając 'wielkiego' psa. Idąc z psami nie biorę komórki bo i tak jej nie odbiorę, spuszczam wyłącznie Magię która szerokim łukiem omija wszystkie psy, mając takiego psa jak Szaman nauczyłam się reagować na otoczenie szybciej od niego, psy na osiedlu chodzą zawsze w kagańcu i na smyczy - wyjątkiem jest Magia gdy robimy w otoczeniu ćwiczenia z obedience. Zwyczajnie mając psa jesteśmy za niego odpowiedzialni, zarówno za to żeby nie zrobił sobie krzywdy jak i otoczeniu. Szkolę swoje psy w miarę możliwości, pilnuję ich, dbam o ich socjalizację. Naprawdę jasny szlag mnie trafia gdy pies w końcu znów zaczyna ignorować małe szczekające szczotki i nagle podbiegnie jakiś od tyłu i go w dupę ugryzie, przez to znów mój pies na sam widok yorasa dostaje furii, znów musimy wszystko przerabiać od podstaw bo mam 'takiego' psa który jest pamiętliwy i nie odpuszcza... Quote
Dardamell Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 [quote name='motyleqq']no niestety. niedaleko mnie mieszka ONek, który ujada jak opętany jak się przechodzi. naprawdę, aż mi go szkoda, mimo że wkurza tym moje psy. co gorsza, na przeciwko jest szczeniaczek ON i już uczy się zachowań :shake:[/QUOTE] Ostatnio usłyszałam od sąsiadki, że jej 3 miesięczny szczeniak ONka jest naprawdę super psem stróżującym bo już szczeka na przechodzących ludzi. Poprzednia suka, która u nich była aż się rzucała na płot jak ktoś przechodził. Obecny pies jest naprawdę fajny bo juz po pierwszym naszym przejściu załapał, że jak będzie szczekał to my będziemy stać. Quote
Martens Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 (edited) [quote name='FLY']nie żyję w żadnej idylli. Jeśli drugie zdanie ma sugerować, że komuś sprawiam problemy na spacerach, bo mam goldena to sobie daruj. Jestem pewna, że każdej z osób która tu tak pluje jadem i obraża obce osoby zdarzyło się zrobić coś głupiego, nie wiem nie zdążyła odwołać psa, myślała że nie podbiegnie, miała b ważny telefon i się zagapiła po prostu, cokolwiek...Ciekawe, czy chciałaby żeby ktoś na podstawie tego zdarzenia wysnuł wniosek jaką jest tępą bezmózgą idiotką? Pewnie, można się zdenerwować, a i ludzie czasem bywają niereformowalni, ale przykro jest widzieć jak (często młode wrażliwe dziewczyny) obrzucają błotem ludzi bo ktoś nie złapał w porę psa, niepotrzebnie się zatrzymał, za cicho zawołał, poluzował smycz kiedy powinien napiąć, przeszedł za blisko albo za szybko itp. Domyślam się, że podobną pogardę czujecie do idiotów w sklepach, autobusach, na ulicy i wszędzie...bo chyba psiarze nie są jakąś szczególnie niemyślącą grupą społeczną?[/QUOTE] Ja naprawdę staram się nie oceniać ludzi przez pryzmat rasy posiadanego psa, ale moje smutne doświadczenie jest takie, że w moim mieście nie spotkałam ŻADNEGO labradora, który dał się odwołać właścicielowi podczas galopu na moje psy; żadnego, który podszedłby do nich normalnie jak pies i przywitał się zasadami psiego savoir vivre zamiast podbiec na pełnym galopie prosto na pysk czy jeszcze na dzień dobry ładując moim łapy na grzbiet; żadnego który wyczytałby CSy moich psów czy niechęć jednego z nich do kontaktu, i się na nas nie pchał. Ba, nie miałam nawet sytuacji, kiedy widzę na horyzoncie laba bez smyczy i nie kończy się to scysją - niektórych nawet na smyczy nie da się minąć normalnie, bo nagle właścicielka leci jak worek kartofli a lab wsadza mojemu psu łapę w oko. Myślałam, że może mieszkam w małym mieście, że może to jakieś trefne laby, że mam pecha - ale czytam tutaj i na facebooku masę wypowiedzi osób z innych rejonów, z większych miast, ze wsi - i ich doświadczenia są łudząco podobne do moich. Stąd pozwoliłam sobie na mały żart "w ciemno", bo twierdzisz, że nie widzisz chamstwa na spacerach - a myślisz, że któryś ze spotkanych przeze mnie właścicieli labów/goldenów ma inne zdanie niż Ty? Nie widzą chamstwa, bo mają dużego psa, któremu fizycznie nic nie grozi ze strony większości napotkanych, i który bawiłby się brutalnie z każdym napotkanym psem, i uważają, że każdy pies jest taki sam jak ich labek. Nawet jak lab wykazuje jawną agresję, wmawiają, że "on chce się bawić" (sama byłam w takiej sytuacji). No jakoś mnie nie dziwi, że taka osoba chamstwa na spacerach nie widzi; najciemniej pod latarnią ;) Nie znam Ciebie i Twoich psów, ale po tej wypowiedzi i rasie w avatarku wyłonił mi się taki, a nie inny obraz; nie wiem czy w Twoim przypadku prawdziwy. Zdarzyło mi się w ostatnich latach kilka razy, że mój pies puszczony luzem do kogoś podbiegł (do człowieka), ale nigdy z ujadaniem czy agresją; jak już to podbiegł na pół metra, spojrzał, że to nikt znajomy, i wrócił, ew. chciał się przywitać. Raz miałam sytuację, kiedy zagadało mnie dwoje dzieci i jeden z psów wyrwał mi się z ręki ze smyczą i pobiegł z warczeniem w stronę yorka na flexi - tyle, że zanim zdążyłam w ogóle otworzyć buzię i go zawołać, metr przed yorkiem sam zawrócił i przybiegł do mnie. Przeprosiłam właścicieli i nawet słowem nie odpysknęłam, kiedy na mnie nakrzyczeli; nie dziwię im się, mieli prawo się wystraszyć. Jak to się ma do osób, które notorycznie wypuszczają luzem czy wręcz samopas agresywne czy namolne psy? Do ludzi którzy zostawiają agresywne psy na posesji z otwartą bramą? Do ludzi którzy codziennie mają scysje z udziałem swojego psa na spacerach, a nawet nie wyjmują smyczy z kieszeni? Do ludzi, którzy w sytuacji gdy ich pies atakuje czy obskakuje kogoś, udają że to nie ich zwierzak? Ten wątek jest naszpikowany takimi historiami i osobiście jakoś nie widzę tu wylewania wiadra pomyj na osoby którym naprawdę ZDARZYŁO SIĘ zagapić, nie dać rady odwołać psa czy nie ściągnąć w porę smyczy. Problem w tym, że w większości przypadków ludziom wcale się to nie zdarza, tylko jest normą w ich kulturze spacerowej. I jest jeszcze jedna wielka różnica - można podejść pobłażliwie, jak komuś ZDARZYŁO SIĘ nie upilnować łagodnego, tyle że niesfornego pieska. Takie ZDARZYŁO SIĘ w przypadku psa agresywnego jest niebezpieczne dla otoczenia i tu nie widzę jakoś miejsca na pogłaskanie po główce i pocieszanie, że każdemu mogło się zdarzyć, i o co ty, ludziom chodzi, że się tak denerwują... Edited February 7, 2014 by Martens Quote
motyleqq Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 [quote name='Dardamell']Ostatnio usłyszałam od sąsiadki, że jej 3 miesięczny szczeniak ONka jest naprawdę super psem stróżującym bo już szczeka na przechodzących ludzi. Poprzednia suka, która u nich była aż się rzucała na płot jak ktoś przechodził. Obecny pies jest naprawdę fajny bo juz po pierwszym naszym przejściu załapał, że jak będzie szczekał to my będziemy stać.[/QUOTE] :mdleje: widać na tym ludziom zależy, na ujadaniu Quote
iskra_wroc Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 A ja chciałam zapytać Was o zdanie, być może troszkę nie w temacie... Moja posesja graniczy z ogródkami działkowymi. 3 domy dalej sąsiad ma z 5 psów, które od kilku miesięcy regularnie wypuszcza na spacerki po ogródkach działkowych bez nadzoru. Próbowałam rozmawiać, ale skutek żaden. Dwa z jego psów zaatakowały mi sukę, musiałam użyć kopniaków, bo by mi rozszarpały Kreskę. Innego razu jeden zaatakował moją babcię spacerującą po dworze. Zdążyła wbiec za bramkę więc nic poważnego się nie stało prócz paru zadrapań i siniaków. Psy są agresywne, bez kontroli, wypuszczane w godzinach porannych albo w nocy (mam tego pecha że chodzę na spacery o niestandardowych, bardzo późnych godzinach i mam nieprzyjemność je słyszeć zza płotu ogródków, bo po zmroku już nie mam odwagi wyjść na działki.. Czy robienie zdjęć biegającym samopas psom wystarczy jako dowód dla SM do ukarania właściciela? Bo niestety próbowałam zgłaszać interwencję- czekałam godzinę marznąc - nikt się nie pojawił a psy dawno zniknęły. Skoro po dobroci się nie da to może mandat zaboli. A jak nie to je wyłapię i wywiozę do schronu:angryy: Czuję się bezradna. Quote
FredziaFredzia Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 Filmik, zdjęcie - powinno pomóc. Quote
evel Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 [quote name='rozi']Przymierzam się pomalutku do ONa, mam jak najlepsze wspomnienia i mimo, że podobają mi się gładkie TTB na przykład, albo CC, to charakter ONa - taki, jaki ja znam - jest dla mnie optymalny. Czytałam wielokrotnie o anomaliach teraz, będę szukać w użytkowych czeskich, a może ktoś wie o naszych prawidłowych?[/QUOTE] U nas też są linie użytkowe, oprócz wystawowych half dog-half frog ;) Quote
Pani Profesor Posted February 7, 2014 Posted February 7, 2014 [quote name='iskra_wroc']A ja chciałam zapytać Was o zdanie, być może troszkę nie w temacie... Moja posesja graniczy z ogródkami działkowymi. 3 domy dalej sąsiad ma z 5 psów, które od kilku miesięcy regularnie wypuszcza na spacerki po ogródkach działkowych bez nadzoru. Próbowałam rozmawiać, ale skutek żaden. Dwa z jego psów zaatakowały mi sukę, musiałam użyć kopniaków, bo by mi rozszarpały Kreskę. Innego razu jeden zaatakował moją babcię spacerującą po dworze. Zdążyła wbiec za bramkę więc nic poważnego się nie stało prócz paru zadrapań i siniaków. Psy są agresywne, bez kontroli, wypuszczane w godzinach porannych albo w nocy (mam tego pecha że chodzę na spacery o niestandardowych, bardzo późnych godzinach i mam nieprzyjemność je słyszeć zza płotu ogródków, bo po zmroku już nie mam odwagi wyjść na działki.. Czy robienie zdjęć biegającym samopas psom wystarczy jako dowód dla SM do ukarania właściciela? Bo niestety próbowałam zgłaszać interwencję- czekałam godzinę marznąc - nikt się nie pojawił a psy dawno zniknęły. Skoro po dobroci się nie da to może mandat zaboli. A jak nie to je wyłapię i wywiozę do schronu:angryy: Czuję się bezradna.[/QUOTE] jeśli sąsiad to prymityw, to postrasz go sądem, karami, mandatami, grzywną - nic tak nie działa na durnych ludzi, jak argument finansowy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.