Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

z mojego bogatego doswiadczenia psiarza, ktory zyje w sumie w miescie z 3 duzymi psami i czesto w pojedynke wyprowadza je wszystkie naraz, wiem, ze pewni siebie kolesie z takimi pieskami tak naprawde maja miekkie faje.
rok temu do mojej suki podbiegl wielki owczarek i zaczal ja gwalcic jednoczesnie warczac i okladajac swoja krata, ktora mial na ryju. jego pancius nawet mi poradzil, zeby sobie zazyla pawulon, bo jestem spieta i w ogole mial takie rozne inne obelgi w zanadrzu jako argumenty w dyskusi. w tej chwili jak mnie widzi z obojetnie jaka liczba psow to swojego odlawia niemal rzucajac sie na niego na szczupaka. tak samo jego starsza, z ktora kundel czesto wychodzi.
bo prostu moja rodzina ich sterroryzowala:evil_lol:
wiec...nie ma co dyskutowac z debilami.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

parysek, nie zerżnij się w portki :D
ależ ja wam się tak bardzo "podbiegacze" nie podobają to zrezygnujcie z psów i zainwestujcie w kota albo co innego co nie potrzebuje kontaktu z pobratymcami. ja mojego psa nie zmuszam do zapoznawania się z innymi ani innych do zapoznawania się i zabaw z nim. ale nie będę odstawiał kabaretu z przywoływaniem mojego psa na widok każdej rozwydrzonej paniusi która "sobie nie życzy".
bo z psami to szczerze mówiąc nigdy problemu nie ma więc widok psa "na horyzonie" zadnej reakcji we mnie nie wywołuje. natomiast czasami problemy bywają z ich histerycznymi właścicielami.

rok temu do mojej suki podbiegl wielki owczarek i zaczal ja gwalcic jednoczesnie warczac i okladajac swoja krata, ktora mial na ryju.

porównywanie zachowania mojego i mojego psa do czegoś takiego to świadczy już tylko i intelektualnej ułomności osoby która pochwałę tego lub zachętę do tego "wyczytała" z moich postów. wszelki dalszy komentarz jest zbędny.

Posted

Spike, nie zerżnij się w portki, jak już skończysz wystawiać ołtarzyk swojemu psu i bić mu pokłony. Serio, co za troll, ograniczony, z móżdżkiem służącym tylko do sterowania organami. Jak pada jakikolwiek rzeczowy argument, nie jesteś w stanie go odeprzeć w dyskusji na żaden temat, więc obrażasz. Co za durne stworzenie, aż brak słów po prostu.

Posted

tak, żeby wszyscy czuli się dobrze.


to ciekawe co piszesz biorąc pod uwagę kontekst tej rozmowy - czyli zachowanie psa który pogryzł innego bo ten do niego "podbiegł". i część moich oponentów uważa że "to wina podbiegacza". ciekawe czy ten pogryziony pies "czuł się dobrze". a moze ta zasada w tym przypadku nie obowiazuje?

Guest Parysek
Posted

Dobrze jeśli ludzie mają się nauczyć odpowiedzialności przez krzywdę pieska czyt. zagryzienie nachalnego najeżonego burka to okej ale wina zawsze będzie po Twojej stronie. Zerżnąć to się możesz w kiblu i pewnie onanizujesz jak jakiś poje* na ołtarzyku przy zdjęciu swojego hipisowskiego kundla. Co za kur** troll. Nie chcesz mieć pieska pogryzionego to go trzymaj przy dupie, jak na nim nie panujesz i wsio.

Posted

mnie nie obchodzi jak sie zachowuje twoj pies:))
nie mniej jednak casami sa takie sytuacje w zyciu pieskow, ze nie moga bawic sie z innymi psami, bo to niebezbieczne dla ich zdrowia, bo sa po operacjach itd. i ty powalajac swojemu psu na podbieganie do innych sprawiasz, ze nie tylko inny pies moe byc w niebezpieczenstwie, ale takze twoj. my juz bylismy w sytuacji, w ktorej wlasciciel psa mial moze 10 sekund na odwolanie kundla, inaczej niestety...srodki zaradcze niezbyt przyjemne dla podbiegacza.

ja jestem serio bardzo wyluzowana, bo do moich psow inne psy pdbiegaja rzadko, bo malo ktory pies ma na tyle jajec, zeby zaczepiac stadko 3 duzych psow, ktore raczej ogony nosza wysoko, a klaty wypiete, a nawet jak jakis bohater podbiegnie to fajka miekknie mu szybciutko i spierdiela do pancia nawet jesli wyobrazal sobie nie wiadomo co. jednoczesnie nic nie mam do jais tam przyjaznych pieskow, co chca sie zapoznac.

ale jednak uwazam, ze swoich kundli trzeba pilnowac.
ja swoje psy ucze od wczesnych czasow szczeniecych, ze nie podbieamy, nie zaczepiamy i to sie sprawdza.

Posted

spike1975 napisał(a):
to ciekawe co piszesz biorąc pod uwagę kontekst tej rozmowy - czyli zachowanie psa który pogryzł innego bo ten do niego "podbiegł". i część moich oponentów uważa że "to wina podbiegacza". ciekawe czy ten pogryziony pies "czuł się dobrze". a moze ta zasada w tym przypadku nie obowiazuje?


no czul sie zle, bo jego wlasciciel to tuman:))

Posted

spike1975 napisał(a):
to ciekawe co piszesz biorąc pod uwagę kontekst tej rozmowy - czyli zachowanie psa który pogryzł innego bo ten do niego "podbiegł". i część moich oponentów uważa że "to wina podbiegacza". ciekawe czy ten pogryziony pies "czuł się dobrze". a moze ta zasada w tym przypadku nie obowiazuje?


Jesteś tak ograniczony umysłowo, że sorry, ale na buractwo w twoim wykonaniu szkoda mi czasu, i tak to, co wszyscy próbują ci wytłumaczyć, nie przyniesie skutku - widzisz tylko swojego beztroskiego pieska i koniuszek swojego zadartego noska.

Posted

Jak pada jakikolwiek rzeczowy argument,


a tobie co się znowu nie podoba? mam odpowiadać za zachowanie jakiegoś nadpobudliwego owczarka skoro od kilku stron piszę że agresywne psy nie mogą być puszczane samopas a właściciel ma nad swoim psem panować?

Dobrze jeśli ludzie mają się nauczyć odpowiedzialności przez krzywdę pieska

oto "odpowiedzialność wg kibola" nie ten winny co napadł, pobił, zaatakował tylko ten co "podszedł". żenujące

Posted

no cóż Pan Spike nie będzie robił wywiadów z każdym mijanym człowiekiem z psem wiec jak masz chorego psa to twój problem :eviltong: urocze. Wielki miłośnik zwierząt. Przyznaj się że po prostu nie panujesz nad psem i musi się on przywitać z innymi pieskami a dopiero potem pamięta że ma pańcia :roll: bo inaczej to ja nie widze powodu do spięcia i histerycznego szukania smyczy...

Posted

spike1975 napisał(a):

ależ błędne wrażenie. ja sobie z tego doskonale zdaję sprawę tylko to kompletnie olewam. jak sobie ktoś "nie życzy" mojego towarzystwa to niech uda się tam gdzie nie przebywam. to samo dotyczy mojego psa. mam takie samo prawo być w miescach publicznych jak każdy z was i wasze "nie życzenie" znaczy dla mnie tyle co nic.


Jak to prawda z tą reinkarnacją, w poprzednim wcieleniu widzę Cię jako naburmuszonego Alvaro na 100-hektarowej brazylijskiej hacjendzie, który kroczy przez pole z hordą psów, a z drogi uciekają mu przerażeni niewolnicy. Obudź się, pana na włościach już nie ma, jest tylko jeden z obywateli miasta, gdzie są określone przepisy, zasady kultury i "życzenia" innych osób co do ich sfery osobistej są ważniejsze niż Twoje roszczenia do naruszania jej swoim psem ;)

spike1975 napisał(a):

ależ ja wam się tak bardzo "podbiegacze" nie podobają to zrezygnujcie z psów i zainwestujcie w kota albo co innego co nie potrzebuje kontaktu z pobratymcami.


Naprawdę nie dociera do Ciebie, że nie wszystkie dojrzałe osobniki mają ochotę i potrzebę kontaktu z pobratymcami w postaci podbiegania przypadkowych psów dowolnej płci? Wiele psów realizuje się socjalnie w towarzystwie psów z którymi mieszkają i jakiegoś grona zaprzyjaźnionych od szczeniaka; wiele w ogóle nie garnie się do innych psów, bo są nastawione na pracę z człowiekiem, wystarcza im socjalizacja w okresie dorastania - no ale tu wchodzimy w specyfikę poszczególnych ras i typów psychiki, a u Ciebie wiedza w tej dziedzinie to próżnia kosmiczna, więc utrzymujesz uparcie, że to wszystko bzdury :D

Posted

Gościu ma nierówno pod sufitem :razz:
Ciekawa jestem cwaniaczku jakiego Ty masz psa, że tak bardzo masz delikatnie mówiąc wywalone na innych.

Posted (edited)

Martens napisał(a):


Ty jedziesz po "kółku wzajemnej adoracji" - a mi z Twoich postów wyłania się obraz facecika, który z psem wychodzi bezsmyczowo jako król osiedla, nawet nie mając tej smyczy pod ręką w razie czego, skoro musi jej szukać, i ma w d*pie komfort napotkanych ludzi, czy by się bali Twojego psa, czy mieli akurat chorego zwierzaka, czy psa po przejściach z problemami. Z niewiadomych przyczyn zamiast zachować podstawy wspomnianego psiego savoir-vivre spacerowego wymagasz, żeby to np. ludzie z problemowymi czy chorymi psami darli się przez megafon do każdej napotkanej osoby, żeby czasem nie puściła do nich jakiegoś bydlaka na poufałości. Serio nie widzisz w tym problemu? Bo ja domyślam się jednego - jest taka specjalna grupa piesków w folklorze spacerowym, które choćby właściciel sobie gardło zdarł, jak zobaczą innego pieska, MUSZĄ do niego pobiec, obwąchać, i dopiero po tej czynności łaskawie wrócą na wołanie - a ich właściciele twierdzą, że piesek się słucha ;) i często zamiast przywołać psa od razu zanim podbiegnie, wolą się nie błaźnić jego nieposłuszeństwem, tylko dorobić do tego zaczepiania śliczną niemal hipisowską ideologię, jak to pieski mają prawo się powąchać i jak to powinny pląsać po parku w wielkiej hordzie, w towarzystwie motylków i śpiewających słowików ;) a każdy, kogo pies nie pasuje do tego sielskiego obrazka, jest zjebem, który przenosi swoją agresję i lęki na psa, i w ogóle powinien chodzić na terapię, a pies nie wytykać nosa spoza mieszkania/posesji, bo jeszcze mu nerwy puszczą i uskubie jakiegoś zabawowego 50-kilowego labusia, który rozpoczął zabawę waląc mu się na grzbiet.


Dokładnie mam te same odczucia czytając wypowiedzi spike1975.
Również nie pozwalam moim psom podbiegać do innych i choć nie przeszkadzają mi psy podbiegające do nas to rozumiem niechęć niektórych użytkowników do tego typu sytuacji, bo sama miałam kiedyś psa który miał silną agresję lękową i każdy podbiegający do nas pies powodował u niego wzrost poziomu wkur*enia i strachu :) proporcjonalnie rosła moja irytacja do właścicieli którzy krzyczeli "on nic nie zrobi!" (ale mój mógł zrobić!), "tylko się przywitają!"(a ja nie chcę żeby się witały), "tylko go obwącha i już wraca!" (na moje "zabierz pan psa") i tak można wymieniać i wymieniać.

Nie mam nic przeciwko podbiegaczom dopóki ich właściciele wykazują chociaż trochę szacunku do mojej osoby i moich psów. Rozumiem że komuś może nawiać pies, miec w dupie właściciela bo jeszcze nie wypracował z nim odpowiedniej relacji i posłuszeństwa. Jestem bardzo uprzejma dopóki ktoś jest wobec mnie grzeczny, przeprosi za ewentualną zadymę jaka wybuchła po podbiegnięciu jego psa, wytłumaczy że nad psem jeszcze nie panuje itd. Ale jak właściciel stoi jak kołek i to ja koniec końców odprowadzam do niego jego psa albo nie daj boże ma do mnie pretensje, że któryś z moich psów naskoczył na jego albo że jestem sztywna bo nie chcę pozwolić pieskom się pobawić to mnie krew zalewa.

Edited by maartaa_89
Posted

Nie podoba mi się, ze nie rozumiesz, ze większość - zdecydowana większość - psiarzy nie lubi, gdy do ich małych/średnich/dużych psów podbiega obce bydle. Nie podoba mi się, ze nie jesteś w stanie pojąć, że jest coś takiego, jak kultura wśród psiarzy - proste pytanie, czy mogą się zapoznać, czy nie widocznie nie przejdzie Ci przez gardło (pewnie trzeba by zdążyć podbiec za swoim psem, zeby zadać to pytanie, prawda? - ale do tego się nie przyznasz, bo Twoja śmieszna machowatosć ucierpi). Dalej: nie podoba mi się, ze upierasz się, ze Twój pies w miejscu publicznym ma prawo podbiec do każdego psa w zasięgu wzroku - nie ma takiego prawa, za to Ty masz obowiązek nad psem panować w każdej chwili i pilnować, co robi - z Twoich opisów wynika, ze masz w czterech literach, co Twój pies robi, bo TY wyszedłeś na spacer i klękajcie narody!

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
no cóż Pan Spike nie będzie robił wywiadów z każdym mijanym człowiekiem z psem wiec jak masz chorego psa to twój problem


Ano mój. I ode mnie pies pana Spike"a oberwałby gazem, niestety, gdyby nie chciał odejść.

Posted

aż żal czytać jacy z was biedni, przerażeni frustraci. kolejna mnie teraz gazem straszy. i to ja jestem ten zły bo mam za złe idiotom posiadającym niebezpieczne psy że puszczają je luzem i od innych oczekują że będą się od nich trzymać z daleka. wy się powinniście wszyscy leczyć.

Ciekawa jestem cwaniaczku jakiego Ty masz psa, że tak bardzo masz delikatnie mówiąc wywalone na innych.

niedługo mi tu ktoś jakąś "ustawkę" zaproponuje. poziom idiotyzmu na tym portalu osiągnął już naprawdę wartości ekstremalne.

Posted

Tyle, ze większość - poza Tobą - prowadzi psy na smyczy lub je łapie na widok innego psa. I nie zawsze są to psy agresywne - są to psy chore, nietowarzyskie, starsze, lękliwe. A, no tak. Pies to pies i psy się niczym od siebie nie różnią.

Ty jeden przyznajesz, ze to Twój pies podbiega. A frustrację budzi w nas właśnie takie zachowanie, jakie sobą reprezentujesz, bo wystawiasz koszmarną opinię ogółowi psiarzy - niestety kretyni są najbardziej widoczni, bo kulturalni psiarze nie pozwalają swoim pupilom wchodzić innym psom i ludziom na głowę udajac, ze nad nimi panują.

Posted

ja mam psa małego 12kg bez jakiejś agresji raczej chcę się przywitać z każdym pieskiem i w dalszym ciągu nie życzę sobie by pieski do nas podłaziły bez mojej zgody.
Jeszcze trochę i się okaże że piesek wita się też z każdym człowiekiem który mu sie podoba...

Posted

spike1975 napisał(a):
aż żal czytać jacy z was biedni, przerażeni frustraci. kolejna mnie teraz gazem straszy. i to ja jestem ten zły bo mam za złe idiotom posiadającym niebezpieczne psy że puszczają je luzem i od innych oczekują że będą się od nich trzymać z daleka. wy się powinniście wszyscy leczyć.


niedługo mi tu ktoś jakąś "ustawkę" zaproponuje. poziom idiotyzmu na tym portalu osiągnął już naprawdę wartości ekstremalne.



Nie wykręcaj się sianem - mówimy tu zupełnie o czymś innym niż o panowaniu nad agresywnym psem, ale co ty możesz wiedzieć w tym temacie, skoro nad swoim beztroskim pimpusiem zapanować nie umiesz.

Posted

i w dalszym ciągu nie życzę sobie by pieski do nas podłaziły bez mojej zgody


no i my się na pewno nie dogadamy bo ja takie "nie życzę sobie" planowo olewam. nie mam ochoty wygłupiać się i wołać mojego psa gdy tylko zobaczy jakiegoś na horyzoncie ani krzyczeć do właściciela drugiego "halo, halo, czy pieski się mogą pobawić?".
oczywiście gdy ktoś ma psa na smyczy i widać po nim że nie chce kontaktu z innymi to mojego odwołuję. głupie to strasznie ale jego sprawa. natomiast nie mam zamiaru pajacować i za każdym razem na widok psa się "pytać".

Ty jeden przyznajesz, ze to Twój pies podbiega.

bo to jest normalne, naturalne zachowanie psów. zdecydowana większośc psów podbiega lub chce podbiec do nowo zobaczonego psa. ileż ja widziałem tych wleczonych na smyczy, biednych psiaków dla których kontakt z innym byłby największą radochą ale nie mają na to szansy bo właściciel ma pełno w gaciach. a mój właśnie dlatego nie wpada w euforię na widok nowo spotkanego psa i nie leci do niego nie zważając na nic bo ma tego kontaktu wystarczająco na co dzień więc nie jest to dla niego jakaś nieprawdopodobna atrakcja tylko codzienność. wobec tego mogę go odwołać w każdej chwili i nie muszę go nawet zapinać na smycz. wielu z was jak widzę, nie mieści się to po prostu w głowach i dlatego wypisujecie te niedorzeczne historie na mój temat.

Guest Parysek
Posted

Ty już się gubisz w ogóle w tym co piszesz. Najpierw gadasz o psach lośka, jakie to nie są agresywne bo spacyfikował jeden, właśnie takiego nachalniaka. Potem piszesz o dziecku. A następnie o tym że tak wygląda odpowiedzialność wg. kibola - mniemam że pijesz do mnie tutaj. Jakiś kikt tej Mojej "kibolskiej odpowiedzialności" nie neguję tutaj, tylko z Tobą jest problem. A mi się wydaje że jesteś zakompleksionym frustratem w okularkach, klikającym tutaj żeby sobie nabijać posty. Masz psa jakąś sarenkę i nie widzisz problemu że takie gówienki podbiega i ujada albo nie masz w ogóle psa a chcesz pokazać jakim to znawcą nie jesteś i jak to dobrze socjalizujesz pieska od szczeniaka... Brak mi w ogóle słów na takie podejście. Ostatnio wybrałem się do znajomego adwokata i powiedział mi tak: [FONT=Courier New] Art. 431. § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do
naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego
nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za
którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy. [/FONT] Art. 444. § 1. W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju
zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na
żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry
sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą,
także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawoduArt. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy
trzymaniu zwierzęcia,
podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze
nagany.§ 17 . 1 . Właściciel lub opiekun psa jest zobowiązany do stałego nadzoru nad
psem . nadzór nad psem polega w szczególności na utrzymaniu psa na uwięzi lub w
zamknięciu .

2 . W miejscach publicznych na terenie miasta psa prowadzi
się na smyczy , a psa rasy uznanej za agresywną lub mieszańca tej rasy , na
smyczy i kagańcu

Posted

spike1975 napisał(a):

bo to jest normalne, naturalne zachowanie psów. zdecydowana większośc psów podbiega lub chce podbiec do nowo zobaczonego psa. ileż ja widziałem tych wleczonych na smyczy, biednych psiaków dla których kontakt z innym byłby największą radochą ale nie mają na to szansy bo właściciel ma pełno w gaciach. a mój właśnie dlatego nie wpada w euforię na widok nowo spotkanego psa i nie leci do niego nie zważając na nic bo ma tego kontaktu wystarczająco na co dzień więc nie jest to dla niego jakaś nieprawdopodobna atrakcja tylko codzienność. wobec tego mogę go odwołać w każdej chwili i nie muszę go nawet zapinać na smycz. wielu z was jak widzę, nie mieści się to po prostu w głowach i dlatego wypisujecie te niedorzeczne historie na mój temat.

Moja collie ostatnio sprawiła sobie taką radość gdy nareszcie i luzem i w kompletnych ciemnościach spotkała swoją "konkurentkę" z podwórka, którą zawsze musiała mijać na smyczy i w spokoju znosić "bluzgi" owej suczki :) Cóż to była za euforia i trymowanie koleżanka zaliczyła całkowicie darmowo...

Posted

spike, niedorzeczne historie na swój temat wypisujesz sam. Masz psa, bierz za niego odpowiedzialność. Nie chcesz brać odpowiedzialności - pozbądź się psa. Tyle w temacie, bo rozmowa z takim tłukiem jest wybitnie nie do przejścia.

Guest Parysek
Posted

Masz paragrafy i artykuły ale do tego hipisa nic nie dociera. Kiedyś jak Ci ktoś poturbuje pieska to zaglądniesz do tego tematu i przyznasz racji, każdemu Twojemu oponentowi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...