Dardamell Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 A to z linką to w dużej mierze zależy od psa. Ja muszę trzymać psa na lince, ale nie dlatego, że ucieka i nie wraca. Wręcz przeciwnie. Moja suka po spuszczeniu jej z linki nie odchodzi ode mnie na krok. Na lince biega sobie na jej odległość. Po puszczeniu linki dalej biega na jej odległość ale już pilnie obserwuje gdzie jestem. Ale fakt, u normalnych psów trzymanie ich na lince oznacza, że nigdy nie nauczą się wracać na wołanie i pilnować na spacerach. Quote
a_niusia Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 [quote name='Dardamell']A to z linką to w dużej mierze zależy od psa. Ja muszę trzymać psa na lince, ale nie dlatego, że ucieka i nie wraca. Wręcz przeciwnie. Moja suka po spuszczeniu jej z linki nie odchodzi ode mnie na krok. Na lince biega sobie na jej odległość. Po puszczeniu linki dalej biega na jej odległość ale już pilnie obserwuje gdzie jestem. Ale fakt, u normalnych psów trzymanie ich na lince oznacza, że nigdy nie nauczą się wracać na wołanie i pilnować na spacerach.[/QUOTE] w przypadku setera dochodzi bardzo, bardzo istotny element. te psy podczas spacerow nie trzymaja sie tylka, ale naprawde daleko odbiegaja. trzeba nauczyc szczeniaka, ze ma sie pilnowac, a przede wszystkim zadbac o to, aby nabral "inteligencji terenowej", bo jak kilkumiesieczny gnojek poczuje zew krwi i zrozumie, po co go wyhodowano-a one zawsze to wiedza, trzeba miec naprawde pecha, zeby trafic na psa wypranego z popedow, a lekcje nie zostana wlasciwie odrobione, to niestety, ale bedzie na lince juz gnil zawsze, bo puszczanie go luzem bedzie po prostu niebezpieczne. i wtedy trzeba sie przygotowac na frustrata na drugim koncu linki, ktory zamiast kochac wlasciciela miloscia wlasciwa kazdemu seterowi, nie bedzie go wcale lubil. a zycie z niewybieganym, uwiezionym na lince seterem, ktory swojego wlasciciela traktuje jak zlo konieczne na drugim koncu smyczy i tylko patrzy, zeby sie urwac, to jest nieszczescie. a dla psa prawdziwa tragedia. Quote
Dardamell Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 a_niusia, pomimo, iż moja suka to nie pies myśliwski a rott to ma bardzo silny popęd łowiecki i nie przerwany łańcuch zachowań łowieckich. Ona nie rusza w pogoń za zającem/kaczką/sarną/dzikiem aby sobie pogonić czy taki o zew natury się nagle odezwał. Ona rusza a pogoń aby złapać-zabić-zjeść. Poluje na myszy, ptaki, krety, kuny - wszystko to co znajduje się w jej zasięgu. A pomimo to, na spacerach, głównie jak jesteśmy same to odzywa się w niej instynkt obronny i nie odchodzi nie dlatego, że się mnie pilnuje tylko dlatego, że mnie pilnuje przed otoczeniem. Ja występuję u niej jak bardzo ważny zasób. Quote
Whisky1 Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 oczywiście że tak, pies nie musi być psem mysliwskim by pognał za zającem... Quote
a_niusia Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 pogon za zwierzyna w przypaku psa mysliwskiego z gr 7 nie ma nic wspolnego z tym, do czego ten pies zostal stworzony. Quote
Talagia Posted December 22, 2013 Posted December 22, 2013 Nie demonizujmy ;) Wszystkie 3 moje setery ciągneły za sobą linkę i wcale nie gniją na sznurku :P Uważam, że linka to fajne narzędzie do ćwiczenia z psem w dużym rozproszeniu (szczególnie na początku). Jest oczywiście procentem w skali tego ile pracy musimy wkładać w naukę przywołania (czyli nie jest etapem - "o teraz piesek biega tylko z linką", a dodatkiem do biegania luzem). Jedna z najfajniejszych zabaw, która uczy psa pilnować gdzie jest właściciel, to oczywiście zabawa w chowanego :) Quote
kol.mak Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Talagia']Nie demonizujmy ;) Wszystkie 3 moje setery ciągneły za sobą linkę i wcale nie gniją na sznurku :P Uważam, że linka to fajne narzędzie do ćwiczenia z psem w dużym rozproszeniu (szczególnie na początku). Jest oczywiście procentem w skali tego ile pracy musimy wkładać w naukę przywołania (czyli nie jest etapem - "o teraz piesek biega tylko z linką", a dodatkiem do biegania luzem). Jedna z najfajniejszych zabaw, która uczy psa pilnować gdzie jest właściciel, to oczywiście zabawa w chowanego :)[/QUOTE] mój seter (irlandczyk) też biegał na lince jako mały smród. No może nie tak mały bo jak go kupiłem to miał 7 miesięcy i mimo siana we łbie myślał że jest już dorosły. myślę, że hejt na linkę wynika jedynie z braku wiedzy dotyczącego jej używania teraz mój pies jej już nie potrzebuje, wydoroślał i wie że należy pilnować gdzie jestem i na sygnał natychmiast pojawiać się w zasięgu mego wzroku :razz: Quote
a_niusia Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Talagia']Nie demonizujmy ;) Wszystkie 3 moje setery ciągneły za sobą linkę i wcale nie gniją na sznurku :P Uważam, że linka to fajne narzędzie do ćwiczenia z psem w dużym rozproszeniu (szczególnie na początku). Jest oczywiście procentem w skali tego ile pracy musimy wkładać w naukę przywołania (czyli nie jest etapem - "o teraz piesek biega tylko z linką", a dodatkiem do biegania luzem). Jedna z najfajniejszych zabaw, która uczy psa pilnować gdzie jest właściciel, to oczywiście zabawa w chowanego :)[/QUOTE] a jaki byl tego powod, ze ciagnely te linke? bo np. z moich 3 seterow zaden linki nigdy nie ciagnal:))) Quote
kol.mak Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 tylko ze to ze zaden z twoich nie ciagnal nie oznacza ze skoro inne ciagnely to zostaja do konca zycia linkowe, a tak stwierdzilas kilka postow wyzej stosowalas kiedykolwiek linke u jakiegokolwiek psa? mialas kiedykolwiek psa ktory spylał na spacerze mając cie gleboko w dupie gdy wyczuł jakis zapach/zobaczyl cos? Quote
evel Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Ta krucjata nie ma sensu, niektórzy po prostu potępiają niektóre metody "na wszelki wypadek" ;) Ja tam np. się cieszyłam ostatnio, że pańcio miał poczwarka na lince, bo poczwarek próbował nas aktywnie zeżreć. Pewnie gdyby był bez linki byłoby tylko gorzej :evil_lol: Quote
a_niusia Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='kol.mak']tylko ze to ze zaden z twoich nie ciagnal nie oznacza ze skoro inne ciagnely to zostaja do konca zycia linkowe, a tak stwierdzilas kilka postow wyzej stosowalas kiedykolwiek linke u jakiegokolwiek psa? mialas kiedykolwiek psa ktory spylał na spacerze mając cie gleboko w dupie gdy wyczuł jakis zapach/zobaczyl cos?[/QUOTE] tak, stosowalam linke u psa, ale nie u tych psow, ktore mam teraz. poniewaz mam je od 8 tyg, 12 ty i 10 tyg zycia i wychowalam je tak, ze nie spylaja na spacerze, gdy "wyczuja trop/zobacza cos". nie umniejsza to w zaden sposob ich pasji mysliwskiej, ktora realizuja we wspolpracy z przewodnikiem, a nie "spylajac na spacerze". psy z gr 7 zostaly wyhodowane do tego, aby wspolpracowac z czlowiekiem. jesli uciekaja na spacerze, to jest to wina czlowieka, nie psa. Quote
kol.mak Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='a_niusia']tak, stosowalam linke u psa, ale nie u tych psow, ktore mam teraz. poniewaz mam je od 8 tyg, 12 ty i 10 tyg zycia i wychowalam je tak, ze nie spylaja na spacerze, gdy "wyczuja trop/zobacza cos". nie umniejsza to w zaden sposob ich pasji mysliwskiej, ktora realizuja we wspolpracy z przewodnikiem, a nie "spylajac na spacerze". psy z gr 7 zostaly wyhodowane do tego, aby wspolpracowac z czlowiekiem. jesli uciekaja na spacerze, to jest to wina czlowieka, nie psa. W takiej sytuacji wszystko jasne :) też jestem zdania, że gdy ucieka seter to wina jest człowieka a nie psa, problem w tym że niekoniecznie winny jest obecny właściciel psa. Mój pies mi uciekał, ale ja go kupiłem jak już miał 7 miesięcy i określone nawyki. Niestety ale jego poprzedni właściciel nie przyłożył się do nauki przychodzenia na wołanie, dlatego linka dużo nam ułatwiła. I szczerze mówiąc nie wiem jak w inny sposób uczyć przychodzenia psa, którego nie ma się od małego szczeniaka... Whisky1- ze szczeniakami jest prosto, bo po prostu wykazuja w wiekszosci przypadkow chec do podazania za czlowiekiem. Trzeba po prostu psu pokazac ze warto za nami lazic i nas sluchac. no i non stop pracowac nad nasza wiezia z psem. Quote
Roszpunka Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Też nie potępiałabym stosowania linki do nauki. Sama stosuję ją przez jakiś czas z każdym tymczasowanym przeze mnie psem, bo słabo wyobrażam sobie spuszczenie ze smyczy obcego bądź co bądź, dorosłego psa. Nie miewam wyżłów, seterów ani psów północy (więc w tej kwestii przyznaję się do braku doświadczenia), tylko kundelki i po krótkim kursie nauki przywołania wszystkie miały możliwość pobiegać bez uwięzi. Prawda jest taka, że w moim przypadku nie ma innej opcji - nie mam domu z ogrodem, gdzie mogę bezpiecznie uczyć psa, tylko mieszkam w centrum miasta, ale ani moje osobiste psy ani tymczasowane nie gniją dożywotnio na linkach. Quote
Whisky1 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 dzięki za odp :) ,,jeśli psy z gr 7 uciekają na spacerze, to jest wina człowieka, nie psa" a czy w innych grupach nie jest tak samo? obojętnie chyba jaki pies zwieza tzn że się go nie wychowało. Takie trochę robienie z seterów lub gr 7 nadpsów które potrzebują ,,innego" traktowania/ specjalnej troski. Pies to pies przecież. i czy to beagle, posokowiec, seter czy jamnik - każdego trzeba nauczyć tego samego. Quote
a_niusia Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Whisky1']dzięki za odp :) ,,jeśli psy z gr 7 uciekają na spacerze, to jest wina człowieka, nie psa" a czy w innych grupach nie jest tak samo? obojętnie chyba jaki pies zwieza tzn że się go nie wychowało. Takie trochę robienie z seterów lub gr 7 nadpsów które potrzebują ,,innego" traktowania/ specjalnej troski. Pies to pies przecież. i czy to beagle, posokowiec, seter czy jamnik - każdego trzeba nauczyć tego samego.[/QUOTE] a twoim zdaniem psy z gr 7 nie potrzebuja innego traktowania? pies to pies, jasne. ale do czego stworzono jamnika, beagle czy posokowca? wikipedia prawde ci powie:)) wyzly wyhodowano po to, zeby scisle wspolpracowaly z czlowiekiem. stwierdzenie, ze wina czlowieka jest to, ze seter ucieka nie jest robieniem z wyzla nadpsa, ale z jego wlasciciela niedojdy. twoj szczeniak za chwile sie urodzi, czas sie dowiedziec czegos o psach:)) Quote
Roszpunka Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Whisky1']dzięki za odp :) ,,jeśli psy z gr 7 uciekają na spacerze, to jest wina człowieka, nie psa" a czy w innych grupach nie jest tak samo? obojętnie chyba jaki pies zwieza tzn że się go nie wychowało. Takie trochę robienie z seterów lub gr 7 nadpsów które potrzebują ,,innego" traktowania/ specjalnej troski. Pies to pies przecież. i czy to beagle, posokowiec, seter czy jamnik - każdego trzeba nauczyć tego samego.[/QUOTE] Zastanawiam się tylko, czy decyzja o wyborze rasy psa (jak rozumiem pierwszego) na pewno została poważnie przemyślana. Quote
kol.mak Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Whisky1']dzięki za odp :) ,,jeśli psy z gr 7 uciekają na spacerze, to jest wina człowieka, nie psa" a czy w innych grupach nie jest tak samo? obojętnie chyba jaki pies zwieza tzn że się go nie wychowało. Takie trochę robienie z seterów lub gr 7 nadpsów które potrzebują ,,innego" traktowania/ specjalnej troski. Pies to pies przecież. i czy to beagle, posokowiec, seter czy jamnik - każdego trzeba nauczyć tego samego.[/QUOTE] Niekoniecznie tak jest. Posokowce zostaly stworzone w okreslonym celu i akurat spieprzanie ogarow, posokowcow bawarskich czy beagli nie jest niczym nadzwyczajnym. Ta grupa miala okreslone przeznaczenie a ze obecnie robi za psy do towarzystwa prowadzi wlasnie do takich hecy. Zreszta psy z tej grupy nie chodzily sobie codziennie bez smyczy- zyly w psiarniach a luzem byly puszczane tylko na czas polowania. Jak jakis na polowaniu sie zagubil to trudno- przechodzilo sie nad tym do porzadku dziennego. To psy ktore maja byc niezalezne i niekoniecznie pracowac z czlowiekiem tak blisko jak setery czy aportery. W dodatku działały w sforach (złaja) stad obecne problemy wielu wlascicieli beagli- to nie jest rasa stworzona do przebywania samemu przez dlugi czas. To samo z psami polnocy- te psy mialy spelniac wiele funkcji, mialy byc niezalezne. W obecnym swiecie nie sa to pozadane cechy psa do towarzystwa i jesli ktos oczekuje ze jego husky bedzie zawsze i wszedzie chodzil luzem, waracal w trymiga na zawolanie, pieknie wkonywal sztuczki a la cyrkowy pudel to sie moze rozczarowac. Gdyby kazdego psa mozna bylo nauczyc tego samego to nie mialby sensu podzial na rasy a kangal bylby rownie dobrym dogoterapeuta co cavalier :) Quote
Whisky1 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='a_niusia']a twoim zdaniem psy z gr 7 nie potrzebuja innego traktowania? pies to pies, jasne. ale do czego stworzono jamnika, beagle czy posokowca? wikipedia prawde ci powie:)) wyzly wyhodowano po to, zeby scisle wspolpracowaly z czlowiekiem. stwierdzenie, ze wina czlowieka jest to, ze seter ucieka nie jest robieniem z wyzla nadpsa, ale z jego wlasciciela niedojdy. twoj szczeniak za chwile sie urodzi, czas sie dowiedziec czegos o psach:)) poradzę sobie z taką wiedzą jaką posiadam, ale dzieki za troskę. W większości Twoich wypowiedzi twoje pieski są nadpsami stąd moje wnisoki. Nie widzę aby inni użytkownicy wypowiadając się o psach wszystko przyrównywali do grup które posiadają bo pies to pies :) ps. moje plany się trochę zmieniły .. Quote
Roszpunka Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Nie ma nadpsów ;) Różnią się między sobą zachowaniem, inteligencją, predyspozycjami... Ale to, jaki jest nasz pies w ogromnej mierze zależy od osoby na drugim końcu smyczy... Quote
Whisky1 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Roszpunka']Nie ma nadpsów ;) Różnią się między sobą zachowaniem, inteligencją, predyspozycjami... Ale to, jaki jest nasz pies w ogromnej mierze zależy od osoby na drugim końcu smyczy... no właśnie też tak sądze :) Quote
Pani Profesor Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 uwaga uwaga, donoszę, że w ramach okresu świątecznego ludziom odbiera mózgi :loveu: już zdążyliśmy spotkać mojego ulubionego sąsiada z bokserem, który zatrzymuje się na środku chodnika albo lezie w naszą stronę, podczas gdy mój i jego pies ujadają jak nienormalne :loveu: potrafi też pójść ZA NAMI, jeśli się odsuwamy :loveu: to mój absolutny idol, skończyły mi się obelgi na jego temat, więc od teraz zaczynam go traktować jako taki skansen i witać radośnie kierując się w jego stronę, bo i tak nie da się go minąć... wczoraj Pat uwalił chow-chowa na wyraźne życzenie jego właściciela - ciasna dróżka prowadząca na osiedle, nie ma jak się minąć dużym łukiem, mówię właścicielowi 'weź go pan krócej', Pat drze ryj, uspokajam go, prowadzę krótko, a chow-chow co? TRRRRYT ze stukilometrowej, poluzowanej flexi w naszą stronę, 'przywitać się' :loveu: mówię, że nie ma szans, bo Pat wyjątkowo groźnie burczał, 'no ale to suka', poza tym gość stoi jak kołek, a pies niech se lezie,co tam...flexi się rozwleka ile fabryka dała - suka dostała zębami, zwiała za nogi, jestem złą właścicielką. teraz czekamy na suczysko niby-corgi z klatki,z którą latem musiałam rozdzielać Patryka - wczoraj widziałam przez okno, że dalej chodzi bez smyczy i z kilkuletnim dzieckiem :loveu: czuję że w te święta moja krucjata przyniesie efekty - potrzebuję tylko grubego kija - i to wcale nie na psy. Quote
a_niusia Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 [quote name='Whisky1']poradzę sobie z taką wiedzą jaką posiadam, ale dzieki za troskę. W większości Twoich wypowiedzi twoje pieski są nadpsami stąd moje wnisoki. Nie widzę aby inni użytkownicy wypowiadając się o psach wszystko przyrównywali do grup które posiadają bo pies to pies :) ps. moje plany się trochę zmieniły .. probujesz mi za przeproszeniem dosrac, a po prostu nie masz pojecia o gatunku canis familiaris:))) chcesz miec setera, dlatego napialam ci, ja to jest z seterami. ale faktycznie jesli dla ciebie seter, mops, czilala, jamnik, basset, beagle i cane corso maja takie same potrzeby i tak samo sie je wychowuje, bo "pies to pies" to obie faktycznie poradzisz (oczywiscie to ironia):))) a wiedzy to ty nie masz zadnej, umowmy sie:)) mozesz ja oczywiscie zdobyc, ale nic w tym ierunku nie robisz. [quote name='Roszpunka']Nie ma nadpsów ;) Różnią się między sobą zachowaniem, inteligencją, predyspozycjami... Ale to, jaki jest nasz pies w ogromnej mierze zależy od osoby na drugim końcu smyczy... dokladnie tak:) Quote
zmierzchnica Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 Opowiadałam Wam kiedyś o facecie z pseudo-astem, który na spacerze z psem wpadł w gówno i wrzasnął do swojego psa, szarpiąc go: "Czy wy musicie wszędzie tak srać?!".. :diabloti: Okazało się, że ów pan jest skarbnicą takich sentencji. Wczoraj idę chodnikiem i widzę, że ów koleś z naburmuszonym astem idzie prosto na mnie. Na mój widok z dwoma psami przyspiesza, mina zacięta pt. "przejdę choćby po tych kundlach, bo to jest MOJA trasa". Widzę, że nie uda się uniknąć konfrontacji, schodzę na trawnik i sadzam psy. Koleś przechodzi obok mnie, jego pies wariuje na smyczy na widok moich. Na co facet: "No co ty, psów nie widziałeś?!" :evil_lol: Ano zapewne widział, i to za dużo, skoro kojarzy je jak najbardziej źle - z szarpaniem na kolcach i głupimi gadkami :razz: Quote
Whisky1 Posted December 23, 2013 Posted December 23, 2013 nie interesują mnie pyskówki, sorry..ale za stara jestem na to :cool3: i naprawdę nie obchodzi mnie co akurat TY sobie myślisz :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.