dog193 Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Miałam na myśli border collie, no i pytanie, co doberman sobie z tego "wpieprzenia" zrobi :) Bo akurat Broom się odgryzała, ale z marnym skutkiem ;) Quote
Unbelievable Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 dog193 napisał(a):Natrętów też nikt nie lubi :diabloti: Tylko no suka bordera dobermanowi nie wpieprzy ;) suka bordera woli się schować u pańci, bo wie że nie może pieskom wpieprzać : P ty myślisz, że ona by tego nie zrobiła? :diabloti: nerwowe kłapanie to tylko pokazanie że jej się bardzo nie podoba Franca, ja myślę, że stanowczość i upór dużo by ci pomogły ;) ja mam borderka, który nie potrafi się zatrzymać przez 90% swojego życia, a w środkach komunikacji jakiejkolwiek kładzie się i idzie spać, bo jej od początku to wpajałam i nie pozwalałam patatajować jak debilowi :grins: jeździmy dużo i od 8 tygodnia życia, sucz uwielbia ludzi, ludzie ją uwielbiają i najchętniej zagłaskaliby na śmierć, ale są pewne granice które trzeba psu wyznaczyć, i chyba u ciebie ich zabrakło. Quote
dog193 Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Unbelievable napisał(a):suka bordera woli się schować u pańci, bo wie że nie może pieskom wpieprzać : P ty myślisz, że ona by tego nie zrobiła? :diabloti: nerwowe kłapanie to tylko pokazanie że jej się bardzo nie podoba Myślę, że Vuko by się nie przejął ;) Quote
Unbelievable Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 dog193 napisał(a):Myślę, że Vuko by się nie przejął ;) a to racja, jego akurat mało co przejmuje :evil_lol: Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 u nas jest taki doberman w wieku mojej ronki-troszke ponad dwa lata i on na luzaka podbija do wszystkich pieskow. z sukami chce sie namolnie bawic, a z psami to zalezy...czesto chce sie gryzc. jest totalnie nieposluszny i kilka razy sie zdarzylo, ze czekalismy kilkanascie minut na jego wlascicielke, bo nie chcielismy, zeby za nami lazl. w tym czasie moj chlopak kilkakrotnie pokazal mu, ze jego laski traktuje sie jak damy albo jest zle, ale wisnia na torcie bylo to, ze ten pies wpadl w mojego najstarszego psa i ona po prostu powiedziala mu "przegiales, gnoju i teraz pozalujesz" i we dwie z ronka pogonily go mega konkretnie i wrzaskliwie i troche sie zgasil szczegolnie, ze wiadomo, ze nie mial za bardzo szans na szybkosci, wiec mu przez pewien czas nie odpuszczaly. ostatnio jak podbiegl to juz byl dla nich duzo grzeczniejszy i nawet pozwolilismy malej grecie troche z nim poganiac czekajac jak zwykle na jego zagubionych wlascicieli:)) Quote
motyleqq Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 jeśli chodzi o jeżdżenie komunikacją z psem, to Etna na początku miała tak, że się wierciła, gryzła smycz itp, ale w kółko pokazywaliśmy jej, że tak się nie robi i kazaliśmy leżeć, aż jej się nudziło i szła spać ;) teraz wbija do pociągu i od razu się kładzie do spania, czasem pod koniec ma już dość i wchodzi na kolanka :evil_lol: i w sumie też od początku musiała z nami jeździć, chociaż jak pierwszy raz wracałam z nią z Wawy do siebie to samochodem. a autobusami miejskimi to najpierw wzięliśmy ją na spacer i potem podjechaliśmy dwa przystanki do domu, spotkały tam ją same dobre rzeczy: smakołyki i darmowe głaskanie od ludzi :evil_lol: Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 [quote name='motyleqq']Vectra, tylko że W OGÓLE nie chodzi o to, czy słusznie jest używać kolczatki, czy nie. poczytaj dokładnie co kto napisał, również osoby, które same używają kolczatek ;) i jeszcze raz to napiszę, temat 'kolce to zło' zarzuca ciągle sama Amber. ja wiem o co chodzi , wiem -czytałam dokładnie i miałam ubaw po pachy Gdyby Amber , była pewnym siebie , wielkim chłopem , z parą z garściach ... to tak , owszem , po cholerę jej kolczatka Dlaczego NIKT , nie bierze tego pod uwagę ... że jest to filigranowe dziewczę , które nie posiada charakteru , z serii nie gniotsa ... I temu przy psie ,o takim uroczym usposobieniu ... zalecono jej pomoc z kolczatką .... Zacznie się zaraz hejt , po cholerę wzięła silnego psa , skoro nie jest strong women. Bo u każdego innego ten pies , był by taki czy sraki. Każdy musi mieć swój pierwszy raz , a niejednokrotnie widziałam , co potrafi 70 cm pinczerek .... robić z człowiekiem na końcu smyczy , szczególnie jak jest człowiek delikatniejszy i mniej wredny. Np moja mama z każdym psem z fantazyjną psychiką. Dwa człowiek się uczy , a na czymś się uczyć też musi. Sami piszecie , że popełniliście X błędów , tam z pierwszymi psami ... Nic nowego , myślę że najwybitniejsi szkoleniowcy , również popełniali błędy. Ja widuje co robią z ludźmi jorki .. psy które ważą 2kg i mieszczą się w kieszeni ... aż strach myśleć , co by było gdyby ... jork ważył tylko 10kg. I dalej nawiążę , nie żaden właściciel psa , nie ma możliwości bycia alfą czy omegą .... bo życie jest zaskakujące. I dalej nie przeczytałam , jak się uczy poprawnie i dobrze i eko ... psa biegania przy rowerze. By nie wkręcał się w koło czy łańcuch A myślę że wielu tu czytających , BA krzyczących ... ma z tym ogromny problem. Tylko rozmawiajmy o psach z życiem , a nie ciepłych kluchach ;) Biorąc pod uwagę , że są różne psy. Z naciskiem piernicznięte .... Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 ale to nie chodzi o nauke "poprawna" czy "eko" ale o zwykle bezpieczenstwo. ok: nie moze opanowac psa bez kolczatki, to w niej lazi, ale po jaka cholere zabiera takiego psa w kolczacie na rower? Quote
motyleqq Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 nie będę już ciągnąć tematu kolczatki, Amber i jej psa. gdybyś dokładnie przeczytała nie moje posty, tylko wszystkich pozostałych, postronnych obserwatorów ;) to faktycznie wiedziałabyś, o co chodzi. bo wcale nie o to, że Amber jest drobna, a ma dużego psa. może ktoś inny będzie chciał ten temat kontynuować. to, że człowiek nie jest alfą i omegą i że popełnia błędy, jest dla mnie oczywiste. jeszcze kwestia, czy potrafi powiedzieć, że je popełnił, czy zasłania się rasą ;) ja bardzo często mówię o tym, ile złego zrobiłam z Etną(przypominam, że forum to tylko część życia). były rzeczy mające podłoże w jej przeszłości, które ja beznadziejnie pogłębiłam i z którymi jeszcze teraz przyjdzie mi się zmierzyć po przeprowadzce. teraz kiedy wzięłam małego byłam już mądrzejsza. co do roweru, to nie wiem czy ktokolwiek tutaj faktycznie ma problem z nauczeniem psa jeżdżenia przy rowerze. jak masz psa podpiętego pod siodełkiem, to się w nic nie wkręca, bo fizycznie jest to niemożliwe. poza tym na rower bierze się psa, nad którym ma się słowne panowanie. oba moje psy są 'psami z życiem', zwłaszcza Etna. Etna jest nauczona współpracy z człowiekiem, reagowania na to co się do niej mówi i w ogóle nie uczyłam jej biegać przy rowerze... tylko ją przypięłam i pojechałyśmy. Timi jest w trakcie nauki, ale żeby nie było, nie mam z tym problemu. po prostu potrzebuje więcej czasu, niż Etna ;) dla mnie sprawa jest prosta, i dla wielu innych też: jeśli nie panujemy nad psem bez kolczatki, to nie bierzemy go na rower. Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 pewno po to , by wyszaleć psa z nadmiarem energii w dupie i przy tym przeżyć. ale to nasuwa się samo ... Amber posiada samochód , więc rower nie służy jako środek transportu. Anusia , masz już odpowiedź , bo widziałam że pytasz o to po raz setny. Oczywiście można wybiegać psa w inny sposób , oczywiście że można ... można kupić np bieżnie. Ale teraz promuje się zdrowy tryb życia , a tu rower jest w pakiecie ;) Jari nie nosi kolczatki niczym dama kolii z brylantami .... dlatego raczej nie sądzę by śmiał wyrwać do przodu , celem np zjedzenia ostatniej dziewicy. Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Ja tylko dodam , że gdyby świat był różowy jak próbujecie go tu malować .... to nie było by tego tematu , o chamstwie innych psiarzy :diabloti: W kwestii posiadania racji , to racja jest jak dupa , każdy ma swoją :grins: Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 posiadanie samochodu to nie jest cos nietypowego i jakis przywilej spoleczny. wiekszosc doroslych ludzi posiada samochody. ja np. w tym roku jednen kontrakt mialam taki, ze autem musialabym jezdzic strasznie na okolo, a trasa rowerem byla szybsza i przy odpowiedniej pogodzie bardzo przyjemna. i to nie jest dla mnie zadna odpowiedz... jesli ktos nie panuje nad psem bez uzycia kolczatki, to nie powinien brac tego psa na rower. bo to jest niebezpieczne: dla rowerzysty, dla otoczenia i dla psa. a bieznia...:))) jesli ktos celem wybiegania psa zamiast na spacer puszcza go na bieznie to po co mu pies?:) Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 a jak ktoś nie lubi jeździć samochodem dookoła , to po co mu samochód ? :diabloti: Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Vectra napisał(a):a jak ktoś nie lubi jeździć samochodem dookoła , to po co mu samochód ? :diabloti: nie za bardzo rozumiem pytanie? pytasz mnie po co mi samochod? Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Vectra napisał(a):absolutnie o nic Cię nie pytam :) to dobrze, bo powiem szczerze, ze powialo absurdem... Quote
Amber Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 W kwestii posiadania racji , to racja jest jak dupa , każdy ma swoją :grins: Haha jak pięknie ujęte :lol: Z tym wybieganiem to serio jest problem, bo frisbee też krzywo rzucam i piesek się krzywdzi... Chyba nam została wspinaczka wysokogórska albo rzut młotem... Najlepiej do celu :diabloti: A najnajlepiej to chyba odkleić tyłek od kompa (no dobra, może nie ja, bo osobiście jestem przyspawana) i wyjść do realnego świata, a nie siedzieć w tym, pełnym wirtualnych mrzonek. Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 to co jest dobre , a co złe to zależy kto radzi / pisze :diabloti: w każdej kwestii ... czy kolczatki , bieżni , samochodu na szczęście dogo sobie , a życie sobie Quote
Beatrx Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 jeśli ktoś uważa, ze zakładanie psu kolcy na rower jest dobre to nie ma co dyskutować:diabloti: Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Beatrx napisał(a):jeśli ktoś uważa, ze zakładanie psu kolcy na rower jest dobre to nie ma co dyskutować:diabloti: żeby dyskutować , to trzeba mieć z kim :diabloti: Quote
motyleqq Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Vectra napisał(a):żeby dyskutować , to trzeba mieć z kim :diabloti: a to akurat prawda. dyskusja z osobą, której argumenty są o treści 'bo to doberman' , jest pozbawiona sensu... ;) może wróc Vectra do postów marmary z tego wątku, bo ona bardzo dobrze ten cyrk podsumowała. no i Obama swoim obrazkiem ;) Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 dokladnie: trzeba miec z kim:)))))))))))))))))) Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 dlatego już skwitowałam kwestie racji ;) Quote
a_niusia Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 taaa jasne, jasne:)))) wlasna racja jest owszem niczym dupa. z tym ze fakty to juz od niczyjej dupy nie zaleza, a dyskusja z faktami...no to chyba kazdy wie:) Quote
Beatrx Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 jak widać na tym wątku nie każdy:diabloti: no chyba, ze ktoś specjalnie robi z siebie idiotę:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.