Pani Profesor Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 a ja znam dobkę - Gejszę - schroniskową babuszkę, która jak podeszła do mojego Patryka i dostała zębami na dzień dobry, tak zwiała panu między nogi i nie chciała wyjść. potem się dogadały w miarę, bo to ugodowa, mega łagodna suczynka, tak więc ja znam takiego dobka. jeśli chodzi natomiast o TTB, to N I G D Y mi żaden nie zaszedł za skórę - nijak, ani wobec mnie, ani wobec mojego psa, czego nie mogę powiedzieć o owczarkach niemieckich i wszelkich 'w typie' :shake: i tak jak piszesz, Martens, że ludzie są uprzedzeni do TTB i zwiewają czym prędzej, to ja mam tak samo z ONkami :shake: absolutnie każdy, jakiego spotykamy, to agresywne, silne i nienawistne bydlę - suka z mojego osiedla, jeśli nie daj boże spotkam ją bez smyczy, zeżre mi psa - jestem pewna. babka nie panuje nad nią całkiem, zapiera się nogami i płacze - tak, P Ł A C Z E do tej suki krzycząc "przestań, proszę cię, spokój", a suka wyrywa się na Patryka, zaciskając kolczatę - kabaret stulecia. Quote
marmara_19 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Okamia napisał(a):Jarek jest po prostu popędliwy, szybki i narwany. Jak ogier Araba czy innego gorącokrwistego konika (nawet tak wierzga jak się najara :diabloti:). Polecam poznać chłopaka na żywo a potem czepiać się Amber że ma problem z psem i pies ma profilaktycznie ubierane kolce a wśród innych piesków kaganiec ;) I czy ja wiem czy cyrki? Amber panuje nad psem, a że pies ma taki a nie inny temperament to raczej tego nie zmienimy w żaden sposób ;) HALO! Ale ja sie nie czepiam kolcy. Ja sie czepiam tylko calej otoczki pt "bo moj doberman too. i dlatego on jest taki bo to doberman.. bo doberman to i tamto itp" A pozniej okazuje sie, ze te inne wszystkie dobki sa normalne.. albo raczej podrobione, skoro nie sa takie same jak Jari... Jakby Amber pisala, ze jej pies ma taki a taki temperament, z tym i tym ma problem bo to cecha osobnicza to ok. Ale ona wszedzie gdzie sie da dorabia opowiastki i wybiela sie ze wszystkiego mowiac "bo doberman"... Nosz ku..a!!! Znam wiele innych psow bardziej problemowych z pisu niz Jari a dobkami wcale nie sa. Wiec niech przestanie tu pie..ic, ze wszystko co zle w Jarim to wina rasy. Bo tak nie jest. Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Jari też jest grzeczny, hello, jakby nie był to chyba pieseczki na zlocie by nie przeżyły, a spiny były chyba ze 3, wszystkie z samcami i wszystkie zakończone komendą słowną. Krew się nie polała, co ciekawe, bo na zlotach w innych latach już tak różowo nie było. Ale może to też kwestia odpowiedzialności i odpowiedniej prewencji, która sprawia innym jak widzę, wielki ból dupy, co jest dla mnie absurdalne. Szczerze mówiąc nie znam drugiego psa tak podjaranego na wszystko, a do tego o takiej masie. To nie jest tak naprawdę kwestia agresji, tylko dynamiki, dlatego kolce są tak przydatne w jego prowadzeniu. Nie wiem czy macie mnie za psycholkę, ale serio, gdyby mój pies sprawiał chociaż połowę tych problemów, które sobie wyobrażacie, że sprawia, to raczej bym nad tym pracowała. O wielki smutku to jest grzeczny pies, tylko bardzo, bardzo szybki i silny i potrzebuje takiego, a nie innego prowadzenia. Jari raz pogryzł psa, całe szczęście znajomego i rana nie była duża. I to była moja wina. Bo przeoczyłam okres dojrzewania i pozwalałam mu się bawić z innym samcem jak do tej pory. Teraz jestem mądrzejsza i jeżeli będę miała drugiego dobermana, to już do tego nie dopuszczę. Człowiek uczy się na błędach. Swoich, nie cudzych, a już na pewno nie wirtualnych. Szczerze to teraz mam sobie niewiele do zarzucenia, jeżeli chodzi o wychowanie Jariego. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to cóż... Ja mam czyste sumienie. Quote
marmara_19 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 znowu "dobeman".. Myslisz, ze samiec innej rasy nie przechodzi okresu dojrzewania i, ze nie trzeba wtedy bardzo uwazac? Ten okres przechodza wszystkie samce niezaleznie od rasy. Quote
maartaa_89 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Amber napisał(a):Jari też jest grzeczny, hello, jakby nie był to chyba pieseczki na zlocie by nie przeżyły, a spiny były chyba ze 3, wszystkie z samcami i wszystkie zakończone komendą słowną. Krew się nie polała, co ciekawe, bo na zlotach w innych latach już tak różowo nie było. Ale może to też kwestia odpowiedzialności i odpowiedniej prewencji, która sprawia innym jak widzę, wielki ból dupy, co jest dla mnie absurdalne. Szczerze mówiąc nie znam drugiego psa tak podjaranego na wszystko, a do tego o takiej masie. To nie jest tak naprawdę kwestia agresji, tylko dynamiki, dlatego kolce są tak przydatne w jego prowadzeniu. Nie wiem czy macie mnie za psycholkę, ale serio, gdyby mój pies sprawiał chociaż połowę tych problemów, które sobie wyobrażacie, że sprawia, to raczej bym nad tym pracowała. O wielki smutku to jest grzeczny pies, tylko bardzo, bardzo szybki i silny i potrzebuje takiego, a nie innego prowadzenia. Jari raz pogryzł psa, całe szczęście znajomego i rana nie była duża. I to była moja wina. Bo przeoczyłam okres dojrzewania i pozwalałam mu się bawić z innym samcem jak do tej pory. Teraz jestem mądrzejsza i jeżeli będę miała drugiego dobermana, to już do tego nie dopuszczę. Człowiek uczy się na błędach. Swoich, nie cudzych, a już na pewno nie wirtualnych. Szczerze to teraz mam sobie niewiele do zarzucenia, jeżeli chodzi o wychowanie Jariego. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to cóż... Ja mam czyste sumienie. Z tego co czytałam to ludziom nie chodzi o to, że twój pies jest temperamentny czy spina się do innych samców, lecz chodzi jedynie o to, że probujesz to usprawiedliwiać rasą, podczas gdy to że on się tak zachowuje to nie kwestia rasy tylko osobowości, być może połączonej z jakimiś błędami wychowawczymi. Nie wiesz w końcu czy w rękach innej osoby nie byłby dobermanem biegajacym sobie w obroży i bez kagańca wśród innych psów, jak te już tu opisywane ;) Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Dziś taki jeden samiec chciał mi zjeść jamnika, babka zapierała się 2 rękami na zwykłej obroży, a pies był bez kagańca. Reakcja pani "ojej, nie rób tak niedobry psie". Wolę swoje metody. Nie wiesz w końcu czy w rękach innej osoby nie byłby dobermanem biegajacym sobie w obroży i bez kagańca wśród innych psów, jak te już tu opisywane Nie wiesz o czym piszesz :evil_lol: Quote
maxishine. Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 to powodzenia ze szkoleniem psa na kolczatce... jak dobrze że nie masz huskiego albo innego psa zaprzęgowego, bo nie wyobrażam sobie żeby taki pies miał się dusić na kolcach:shake: Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Yuki_ napisał(a):to powodzenia ze szkoleniem psa na kolczatce... jak dobrze że nie masz huskiego albo innego psa zaprzęgowego, bo nie wyobrażam sobie żeby taki pies miał się dusić na kolcach:shake: Nie grozi mi to całe szczęście, husky to pies którego nie chciałabym za dopłatą. Quote
maartaa_89 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 [quote name='Yuki_']to powodzenia ze szkoleniem psa na kolczatce... jak dobrze że nie masz huskiego albo innego psa zaprzęgowego, bo nie wyobrażam sobie żeby taki pies miał się dusić na kolcach:shake: Jari nie jest szkolony ;) kolczatka to jedynie w jego przypadku coś w rodzaju środka prewencji. Dla mnie to nic złego jak pies chodzi w kolcach nawet całe życie ale kolczatka w połączeniu z rowerem to poroniony pomysł. Jeśli ktoś nie panuje nad psem na tyle, że nie może on biec przy rowerze na obroży/szelkach to niech w ogóle nie planuje z nim wycieczek rowerowych. [quote name='Amber']Dziś taki jeden samiec chciał mi zjeść jamnika, babka zapierała się 2 rękami na zwykłej obroży, a pies był bez kagańca. Reakcja pani "ojej, nie rób tak niedobry psie". Wolę swoje metody. Nie wiesz o czym piszesz Czyste dywagacje na temat twojego psa w oparciu o opisy jego zachowania zamieszczone przez ciebie w internecie być może schrzaniłaś coś w wychowaniu Quote
maxishine. Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Ale kolczatka to narzędzie dla starych psich szkół pracy. Ona nie służy do codziennych spacerów. proszę: http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art6907,dlaczego-nie-kolczatka.html Quote
maartaa_89 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 [quote name='Yuki_']Ale kolczatka to narzędzie dla starych psich szkół pracy. Ona nie służy do codziennych spacerów. proszę: http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art6907,dlaczego-nie-kolczatka.html dlaczego nie służą do codziennych spacerów? jeśli ktoś nie panuje nad psem i jedynie z kolczatką daje sobie radę w różnych skrajnych sytuacjach to niech ją stosuje, jego sprawa Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Jari nie jest szkolony ;-) kolczatka to jedynie w jego przypadku coś w rodzaju środka prewencji Ponieważ Jari jest już wyszkolony. I ja wiem, że dla niektórych szczytem marzeń jest posiadanie psa, który kocha wszystko i wszystkich, ale gdyby dla mnie było, to bym sobie kupiła pudelka albo labcia. Kupiłam dobermana, ponieważ chciałam psa o określonych cechach, a nie są nimi spacerki w towarzystwie innych piesków. Gdyby mój pies nie potrafił obcować z innymi psami, to byłby to problem, ale tak nie jest. Natomiast nie jest psem, który będzie się bawił z obcymi psami, bo to nie ten kierunek, nie to oczekiwanie i nie ta koncepcja. Mój pies bawi się z człowiekiem, inne psy mają go nie interesować. Swoje jamnice kocha i szanuje, nie było ŻADNEJ spiny w stadzie, jedzą z jednej miski. Naprawdę jestem wiecej niż przekonana, że mam lepiej wychowane psy niż 80% forum :p Quote
maxishine. Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 No a dlaczego na spacerach ma inne rzeczy na szyi? raz to, raz tamto? Quote
Szura Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Jeśli chodzi o psy luzem, to wszędzie gdzie spacerowałam jest niepisane założenie, że pies luzem = nasz może podejść, a jeśli nie może, to właściciel psa luzem informuje. IMO to wygodne dość, większość ludzi jak ma psa niechętnego do innych to go trzyma na smyczy (lub jest z gatunku tych, co to mają w dupie jak się ich pies zachowa). :P Moim psom pozwalam podchodzić do psiaków luzem, natomiast jeśli właściciel poprosi o ich zabranie, natychmiast je odwołuję (lub w przypadku szczeniaka czasem odciągam :evil_lol: ). Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Yuki_ napisał(a):No a dlaczego na spacerach ma inne rzeczy na szyi? raz to, raz tamto? Bo jest to 40 kg amfetaminowego ciągu. Oto dlaczego. Quote
marmara_19 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Yuki_ napisał(a):to powodzenia ze szkoleniem psa na kolczatce... jak dobrze że nie masz huskiego albo innego psa zaprzęgowego, bo nie wyobrażam sobie żeby taki pies miał się dusić na kolcach:shake: Za to fajnie jak malamut- pies zaprzegowy zagryza mala spokojna stara suczke, ktora wachala sobie trawke.. a niech tam, nie moze miec kolcy ani kaganca... Quote
Franca81 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Luzia napisał(a):Moje są :siara: Yuki_ napisał(a):moje są, a przynajmniej Figa (zawsze wraca) i hasior Kena. Juny nie spuszczam bo we krwi ma uciekanie. A moja nie jest. No ale to 7 miesieczny bokser.:cool3: Do tego nie potrafiacy sie wyciszac, nie panujacy nad emocjami i potrafiacy sie nakrecic w ciagu kilku sekund. A jak sie nakreci to juz nie chce smaczkow i potrafi je wypluc.... Dzis miala spotkanie z rowiesnica ale owczarek niem. Efekt taki, ze wariactwo Sintry zostalo odebrane jako atak....Wiec owczarek zaczal klapac szczeka co moja odbierala jako zabawe i jeszcze bardziej prowokowala do zabawy... I wez wycisz takiego psa jak Sintra.... Ona nie potrafi sie wyciszyc jak sa inni ludzie. Mimo, ze codziennie ma z obcymi do czynienia bo chodzi ze mna do pracy. Jak ktos ma pomysly jak ja wyciszyc to ponizej jest link do mojego watku lub na Pw. Chetnie przeczytam jakies sugestie bo przerabialam juz sporo metod. Efekt jest bo potrafie ja czasem slownie powstrzymac jak zaczyna leciec do kogos i nawet usadzic ja slownie jak jestem daleko i wtedy czeka na komende "witaj sie". Ale efekty jak dla mnie sa zbyt powolne a do tego nie eliminuje to nakrecenia a chwilowo usadza psa... A ja daze do tego by ona sie nie ekscytowala wszystkim dookola i potrafila sie skoncentrowac. no to i ja zrobilam off topa, a co. ;) Quote
marmara_19 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Szura napisał(a):Jeśli chodzi o psy luzem, to wszędzie gdzie spacerowałam jest niepisane założenie, że pies luzem = nasz może podejść, a jeśli nie może, to właściciel psa luzem informuje. IMO to wygodne dość, większość ludzi jak ma psa niechętnego do innych to go trzyma na smyczy (lub jest z gatunku tych, co to mają w dupie jak się ich pies zachowa). :P Moim psom pozwalam podchodzić do psiaków luzem, natomiast jeśli właściciel poprosi o ich zabranie, natychmiast je odwołuję (lub w przypadku szczeniaka czasem odciągam :evil_lol: ). BZDURA!. Swoje psy przywoluje i karze isc im blisko mnie= ON ma isc przy nodze. Nie daje to pozwolenia na to aby obce psy do nas dobiegaly... Quote
dog193 Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 (edited) marmara_19 napisał(a):BZDURA!. Swoje psy przywoluje i karze isc im blisko mnie= ON ma isc przy nodze. Nie daje to pozwolenia na to aby obce psy do nas dobiegaly... Dokładnie. Ja idąc z psem (a zazwyczaj mój pies chodzi bez smyczy, wiem wiem, skandal ;)) i widząc, że inny się zbliża od razu swojego przywołuję i każę iść przy nodze i szlag mnie trafia, gdy właściciele widząc to i tak nie raczą swoich piesków zabrać, bo "musi się przywitać", a niestety jak jakiś pies mojemu wsadzi nos w dupę, to mój się rozprasza i chce bawić, jeśli nie mam w ręku piłki, co z kolei nie podoba się większości psów, bo Jupik się nie bawi zbyt delikatnie. Rany, to, że mój pies jest bez smyczy, bo jej nie potrzebuje, nie znaczy, że automatycznie potrzebuje towarzystwa innych piesków... Potrafię co prawda go odwołać, ale nieraz muszę ryknąć, żeby zareagował (jak już się wkręci w pieska), a tak moglibyśmy spokojnie sobie przejść i wszyscy byliby szczęśliwi. Edited October 19, 2013 by dog193 Quote
Szura Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Jak ktoś z psem luzem przywołuje swoje, to oczywistym dla mnie jest, że robię to samo. ;) Quote
Okamia Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 marmara_19 napisał(a):HALO! Ale ja sie nie czepiam kolcy. Ja sie czepiam tylko calej otoczki pt "bo moj doberman too. i dlatego on jest taki bo to doberman.. bo doberman to i tamto itp" A pozniej okazuje sie, ze te inne wszystkie dobki sa normalne.. albo raczej podrobione, skoro nie sa takie same jak Jari... Jakby Amber pisala, ze jej pies ma taki a taki temperament, z tym i tym ma problem bo to cecha osobnicza to ok. Ale ona wszedzie gdzie sie da dorabia opowiastki i wybiela sie ze wszystkiego mowiac "bo doberman"... Nosz ku..a!!! Znam wiele innych psow bardziej problemowych z pisu niz Jari a dobkami wcale nie sa. Wiec niech przestanie tu pie..ic, ze wszystko co zle w Jarim to wina rasy. Bo tak nie jest. NO ALE HELLLOŁ! To jest tak jak ja bym miała wymagać od mojej suki PIERWOTNIAKA przywołania jak u borderka czy innego owczarka. Albo od mojego emocjonalnie rozchwianego pieska by nie umierała z tęsknoty a potem nie cieszyła się jak psychol gdy mnie widzi ;) Lub nie nakręcała się jak terrierek skoro to siedzi w jej GENACH. Są pewne cechy psów, których nie przeskoczysz. I to może być kwestia rasy jak i osobnicza. I sorry ale wszystkie dobermany, które widziałam na filmikach i na żywo oprócz jednego były raczej psychoruchowo walnięte - jak to kiedyś napisała ładnie Amber o Jarku ;) Yuki_ napisał(a):to powodzenia ze szkoleniem psa na kolczatce... jak dobrze że nie masz huskiego albo innego psa zaprzęgowego, bo nie wyobrażam sobie żeby taki pies miał się dusić na kolcach:shake: Dzwoń do TOZu bo moja suka popieprza w kolcach do dziś :diabloti: Amber napisał(a):Swoje jamnice kocha i szanuje, nie było ŻADNEJ spiny w stadzie, jedzą z jednej miski. :-P Nie prawda - ON jest przez nie POMIATANY... :shake: marmara_19 napisał(a):Za to fajnie jak malamut- pies zaprzegowy zagryza mala spokojna stara suczke, ktora wachala sobie trawke.. a niech tam, nie moze miec kolcy ani kaganca... Bo wg Yuki husky i mamutki to powinny wolno sobie latać i robić co chcą chyba :loveu: Quote
Obama Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 (edited) Ta,niektórym tutaj to się chyba wydaje,że zamiast zwykłego dobka mają na drugim końcu smyczy co najmniej: Dziwię się,że Was jeszcze nie zgarnęli do jakiegoś Animal Planet z tym dzikim potworem. Żenua do potęgi. Edited October 19, 2013 by Obama Quote
Amber Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem to dopiero żenada w pewnym wieku. Quote
motyleqq Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 marmara_19 napisał(a):Amber, ja nie wydaje zadnych wyrokow. Caly zcas podkreslasz, ze Jari jest problematyczny BO JEST DOBERMANEM. A g..o prawda! Jak mowie, znalam i znam i widuje dobki nromalne. Jedne rasowe drugie " w typie" i sa normalnymi psami.. Dorabiasz jakas dziwna ideologie do normalnych problemow z psem. Takie same cyrki z psami maja wlasciciele roznych ras psow.. Niektorzy wychodza na prosta bo maja reke i dobrego szkoleniowca, inni sie tylko dobrze zabezpieczaja zeby nad psem jakos panowac.. chocby fizycznie.. A inni pie...a o tym, ze to taka rasa i tak musi byc.. jak trafnie napisane :loveu: i obrazek Obamy też piękny :loveu: aż mi się humor poprawił :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.