Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Nie znam się za bardzo ani na wędzidłach, ani na munsztukach, ale muszę napisać jedno - to, że coś sprzedają w sklepie zoologicznym [/wędkarskim/jeździeckim/etc etc] wcale nie oznacza, że jest to dobre dla zwierząt. Naprawdę, nie sugerujcie się tym. To, że sprzedawca w danym sklepie coś Wam poleca, też wcale nie oznacza, że jest to dobre. Warto najpierw poczytać (na sprawdzonych stronach, rzetelnych forach), niestety bardzo często* sprzedawcy kierują się wyłącznie chęcią zarobku, a nie dobrem zwierząt.

*bardzo często, ale nie zawsze, i nie, nie każdy. Żeby nie było, że wrzucam wszystkich do jednego wora ;)

Posted

omry napisał(a):
Mi się ostatnio chyba trochę popieprzyło, od jakiegoś czasu bardzo często zgadzam się z aniusią. W każdym razie z którąś jest coś nie tak :diabloti:


To musi być jakiś wirus, bo też u siebie to ostatnio zaobserwowałam :evil_lol:

aussie&husky napisał(a):
Nie ma,bo munsztuk z definicji nie jest wędzidłem.Jest kiełznem,ale nie wędzidłem.Munsztuk działa zupełnie inaczej niż wędzidło,jest zupełnie innym rodzajem kiełzna.


Właśnie miałam ten temat poruszyć :lol: Ale jak widać dobrze, że się spóźniłam bo to bez sensu :diabloti:

Posted

Luzia napisał(a):

Właśnie miałam ten temat poruszyć :lol: Ale jak widać dobrze, że się spóźniłam bo to bez sensu :diabloti:


nie poddawaj się, może jak więcej osób napisze to samo, to Amber zrozumie, że nie ma racji :cool3:

Posted

motyleqq napisał(a):
nie poddawaj się, może jak więcej osób napisze to samo, to Amber zrozumie, że nie ma racji :cool3:


Eeee no co ja tam wiem, w sklepach wiedzą lepiej :evil_lol:
No w końcu Chappi to dobra karma, a tuby z ortalionu idealnie sprawdzają się na spacer :lol:

Posted

Luzia napisał(a):
Eeee no co ja tam wiem, w sklepach wiedzą lepiej :evil_lol:
No w końcu Chappi to dobra karma, a tuby z ortalionu idealnie sprawdzają się na spacer :lol:

Moja koleżanka próbowała Whiskasa i twierdzi, że bardzo smaczny (zjadła kilka saszetek). Poproszę ją o test Chappi.

Posted

Ale tu nikt nie pisze o tym czy wędzidło munsztukowe jest dobre czy nie, tylko, że wychodzi na to, że coś takiego jak wędzidło munsztukowe nie istnieje w ogóle. A jak widać nie jest to do końca prawda.

Posted

Chappi może być, pedigree jest smaczniejsze (te czerwone miękkie najlepsze), ale whiskas jest i tak o wiele wyrazistszy w smaku ;) w kwestii suchego ;) mokre to wiadomo, ze kocie jest o niebo smaczniejsze niz psie, nooo....


P.S. "Kilka saszetek"- tzna kilka kulek, czy całych saszetek mokrego? :diabloti:

P.S.2 sorrki, głupawkę mam....

Posted

Przyszłam się pożalić na fight nr 2 z pieskiem pani od "nie ogarniam", samowyprowadzającego labka, który ubłocił mi ciuchy i wczorajszy hit - dwie rozchichotane gówniary z podstawówki z trzema ratlerkopodobnymi szczekadłami, z których jedno próbowało złapać mnie zębami za łydkę i odleciało do pani pół metra nad ziemią (o ja sadystka), ale strasznie mi głupio wcinać się w dyskusję o munsztukach i terenówkach :evil_lol:

Posted (edited)

Ten temat nie służy leczeniu problemów natury emocjonalnej Amber.
Proszę,zignorujcie ją
.

Ostatnie występy na forum są tak absurdalne i niepokojące co do stanu jej psyche,że po prostu żal wypełnia serce gdy się to czyta.

Amber,
ponieważ z Tobą nie zamierzam wcale wchodzić w interakcję,możesz sobie darować usilne próby ironicznej odpowiedzi.

Edited by Obama
Posted

[quote name='Obama']Ten temat nie służy leczeniu problemów natury emocjonalnej Amber.
Proszę,zignorujcie ją
.

Ostatnie występy na forum są tak absurdalne i niepokojące co jej stanu psyche,że po prostu żal wypełnia serce gdy się to czyta.

Amber,
ponieważ z Tobą nie zamierzam wcale wchodzić w interakcję,możesz sobie darować usilne próby ironicznej odpowiedzi.

:loveu::loveu:
Myślałam, że tylko ja mam takie przemyślenia...

Posted

Owszem wędzidło/kiełzno, munsztuk itd to wszystko są pewne różnice. Każde ma inne zastosowanie. Każde do czego innego służy.
Wędzidła można podzielić na kilka rodzajów, kiełzna tez. Wszystko się zgadza. Aussie&husky ma racje i Amber też ma racje. Tylko każda o czym innym gada :lol:
Przenosząc to na temat kynologiczny, kolczatka jest narzedziem szkoleniowym- tu się wszyscy zgodzą, ale jest tez pewną odmianą obroży. (no bo nie są to szelki, ani smycz c'nie?) Równie dobrze kolczatke mozna nazwac obroża szkoleniową.
I to chyba oto chodziło :diabloti:


Niemniej jednak to co wstawiła Amber to wędzidła (nazwa nazwą, ja je znam jako podwójnie łamane, a te z kolei się dzieją na kolejne podgrupy)

a sam munsztuk wygląda tak: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e2/Curb_and_bradoon.jpg/800px-Curb_and_bradoon.jpg

i składa się na niego kilka części ;) w tym na zdjęciu jest wędzidło pojedynczo łamane. I tu można wstawić te wedzidełka, które wrzuciła Amber. Z reszta równie dobrze, te wędzidła mozna uzywac same w sobie. Bez tej reszty tego "żelastwa"

Posted

Sorry,ale z racji faktu,że od paru już lat "wgryzam się" w temat koni i wszystkiego,co z nimi związane szlag mnie trafia,gdy jakiś uparty człowieczek wygaduje głupoty,miesza pojęcia i jeszcze na dodatek idzie w zaparte twierdząc,że ma rację mimo,że ewidentnie nie ma,a w dyskusji za koronny argument podaje wikipedię i witryny sklepów.....Obiecuję się powstrzymać następnym razem.
A żeby już więcej nie odbiegać od tematu,muszę powiedzieć,że jestem podbudowana,bo (odpukać!) od paru dni nie muszę znosić całodobowego ujadania psów moich niereformowalnych dotąd sąsiadów...Zobaczymy,ile potrwa ten błogi stan....Bo szczerze mówiąc,miesiąc temu to był dopiero cyrk...W ogródku się nie dało wysiedzieć :angryy:...

Posted

aussie&husky napisał(a):
Sorry,ale z racji faktu,że od paru już lat "wgryzam się" w temat koni i wszystkiego,co z nimi związane szlag mnie trafia,gdy jakiś uparty człowieczek wygaduje głupoty,miesza pojęcia i jeszcze na dodatek idzie w zaparte twierdząc,że ma rację mimo,że ewidentnie nie ma,a w dyskusji za koronny argument podaje wikipedię i witryny sklepów.....Obiecuję się powstrzymać następnym razem.
A żeby już więcej nie odbiegać od tematu,muszę powiedzieć,że jestem podbudowana,bo (odpukać!) od paru dni nie muszę znosić całodobowego ujadania psów moich niereformowalnych dotąd sąsiadów...Zobaczymy,ile potrwa ten błogi stan....Bo szczerze mówiąc,miesiąc temu to był dopiero cyrk...W ogródku się nie dało wysiedzieć :angryy:...


Po kilkunastu latach spędzonych z koniarzami, zdziwiłabyś się jak osoby będące wysoko na stołkach, mieszają pojęcia, błędnie tłumaczą, a juz najwiekszym hitem są osoby, które uczą w rekreacji. Tam to dopiero są ciekawostki :cool3: Hitem jest czarna wodza na skokach :loveu: Siodła na łopatkach, i ostrogi. Koniecznie ostrogi :razz:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Książki, telefon komórkowy i myszkę od komputera....

Ale to wszystko pikuś, w zeszłym miesiącu wyniosła cały sedes do przedpokoju......


czekaj czekaj, to bardzo ciekawe, a ty tak zdawkowo.. wyrwala sedes i wyniosła do przedpokoju?? powiedz mi rprosze, ze stał luzem stary do wyniesienia, albo nowy do zainstalowania!

Martens napisał(a):
Jak zaczniecie się ignorować to nie będę miała co czytać przy porannej kawie :diabloti:


hehe, co racja, to racja :-).

czym się rózni munsztuk od wędzidła - w działaniu?

Posted

sleepingbyday napisał(a):


czym się rózni munsztuk od wędzidła - w działaniu?


Munsztuk bardzo mocno działa. Jest "ostry" powoduje mocniejszy nacisk niz wędzidło. Niby jest bardziej precyzyjny w przekazie sygnału. Bardzo często osoby bawiące się w ujeżdżenie korzystają z tego typu narzędzi, przy nauce skomplikowanych elementow. Działa na zasadzie dźwigni (przede wszystkim chodzi tu o potylice+szczęke). I ma za zadanie powodować większe "zebranie" konia, a przy tym sygnał ma być wyraźniejszy i ostrzejszy. To są w skrócie dwa wędzidła i dwie wodze.

Posted (edited)

[quote name='sleepingbyday']czekaj czekaj, to bardzo ciekawe, a ty tak zdawkowo.. wyrwala sedes i wyniosła do przedpokoju?? powiedz mi rprosze, ze stał luzem stary do wyniesienia, albo nowy do zainstalowania!



hehe, co racja, to racja :-).

czym się rózni munsztuk od wędzidła - w działaniu?

W wielkim skrócie munsztuk jest ostrzejszy - w sensie mocniej działa na pysk konia i tak naprawdę przy niewprawnej ręce jeźdźca może narobić więcej krzywdy niż pożytku, ale szerzej pewnie opowie Kasia, bo ja nigdy nie używałam...

Edited by Czekunia
Posted

Czekunia napisał(a):
W wielkim skrócie munsztuk jest ostrzejszy - w sensie mocniej działa na pysk konia i tak naprawdę przy niewprawnej ręce jeźdźcy może narobić więcej krzywdy niż pożytku, ale szerzej pewnie opowie Kasia, bo ja nigdy nie używałam...


Ja tego ustrojstwa nie lubię. Raz, że nie ufam sobie na tyle, a dwa, że zupełnie tego nie potrzebuje. Moje kobyły łaziły na sznurkach i ewentualnie westowych ogłowiach z oliwką. A dwa, że nigdy pingwiniarstwo mnie nie interesowało, wiec nie moja bajka. ;)

Znam, bo musze znać, miałam okazje korzystac, ale konina była pod tyłkiem profesjonalisty i tak naprawde miałam okazje się tylko upewnić, ze to nie dla mnie i dla mojej ręki. Trzeba miec mega wyczucie, żeby nie zrobić krzywdy, tym bardziej, że kon konikowi nie równy i jeden jest delikatny w pysku inny nie. :roll:

Posted

czekaj czekaj, to bardzo ciekawe, a ty tak zdawkowo.. wyrwala sedes i wyniosła do przedpokoju?? powiedz mi rprosze, ze stał luzem stary do wyniesienia, albo nowy do zainstalowania!



Niestety nie. Wyrwała normalnie sedes z kołkami z podłogi, urwała wężyk doprowadzający i odinstalowała rurę odprowadzającą, po czym wyniosła całość do przedpokoju. Sąsiadka ściągnęła mnie z pracy, że się woda leje....

Posted

a_niusia napisał(a):
eeej czarna wodza na skokach to jak kolce przy rowerze:))))


Nie. To jak OE, kolce, dławik, i 4cm skorzanej obroży na raz. I to nie przy rowerze, a przy ciągnięciu wózka załadowanego węglem.

Czarna wodza plus skoki to prosta droga do rozwalenia kregosłupa, uszkodzenia kregów szyjnych, albo w najlepszym przypadku zrobienia konisiowi wody z mozgu-zapewnienia lęków i schiz na parkurze :roll:

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Niestety nie. Wyrwała normalnie sedes z kołkami z podłogi, urwała wężyk doprowadzający i odinstalowała rurę odprowadzającą, po czym wyniosła całość do przedpokoju. Sąsiadka ściągnęła mnie z pracy, że się woda leje....



niech kwiatkami porosnę! szlag by mnie trafił, no bo po co jej w sumie ten kibel był?

czasem trudno miec inteligentnego psa z nadwyżką energii.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...