Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak wracaliśmy z Nicolasem z Lublina to trochę czasu spędził w transporterze, trochę u mnie na kolanach. Gdy widziałam, że idzie kontroler to pies był odkładany do transportera, żeby się czasem nie przyczepił. Natomiast inni pasażerowie tylko się uśmiechali z miną "jaki słodki piesek". ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='zmierzchnica']Ja jechałam ostatnio TLKą 6 i 5 godzin z moimi dwoma średniej wielkości psami. Tam są wagony z przedziałami, w przedziale mieści się 6 osób.[/QUOTE]
Szczerze mówiąc podziwiam, bo ostatnio miałam przyjemność jeździć trochę pociągami i w wagonie z przedziałami nie miałam zbyt dużo miejsca na własne nogi, co dopiero psa. A przejście korytarzem? Raz mijałam mocno otyłego gościa - pan zmierzył mnie wzrokiem i uznał, że nie musi się chować do przedziału - kurde, no zaklinowałam się :eviltong: i jakbym w tamtym momencie szła jeszcze z psem dowolnej wielkości, to chyba bym oszalała.
Ale już wagon bez przedziałów wydaje mi się całkiem cywilizowany - kiedyś będą same takie? Bo jaki jest sens tych mega niewygodnych przedziałów?

Posted

ja dziś jestem po podróży w bezprzedziałowym i to serio wygodniejsze, niż przedział - pies siedzi pod nogami u mnie i TŻ-ta, przyczepiony do siedzenia, to daleko nie odejdzie, a tam się obróci, pokręci, powęszy, ma miejsce żeby się rozwalić.

w przedziale bym chyba oszalała, bo trochę świrował dziś i mocno się kręcił :)

Posted

My jeździmy regularnie pociągami, wyłącznie przedziałowymi - jest super wygodnie, pies na kolanach albo ewentualnie pod nogami, zwykle tak przykryty, że konduktor nawet go nie widzi ;) Całą drogę przesypia praktycznie. Krótsze podróże to takie po 2 godziny, dłuższe - nawet do 15-16 godzin. W sumie nie wyobrażam sobie podróży w bezprzedziałowym, nie zniosłabym tych ludzi cmokających i piszczących na widok psa ;)

Posted

[quote name='LadyS']My jeździmy regularnie pociągami, wyłącznie przedziałowymi - jest super wygodnie, pies na kolanach albo ewentualnie pod nogami, zwykle tak przykryty, że konduktor nawet go nie widzi ;) Całą drogę przesypia praktycznie. Krótsze podróże to takie po 2 godziny, dłuższe - nawet do 15-16 godzin. W sumie nie wyobrażam sobie podróży w bezprzedziałowym, nie zniosłabym tych ludzi cmokających i piszczących na widok psa ;)[/QUOTE]

może Twój ma większy urok osobisty :cool3: ale Patryka pomacano tylko 2x - starsza babka, ze standardowym 'ciumcium' - i poszła dalej, i dziewczyna - studentka, też tylko poklepała po pysku.

Patryk to lubi, ale ciekawe co będzie, jak trafią na niemiłego zwierza :diabloti:

Posted

Jakbym miała małego/średniego psa, to podróż w przedziale jak najbardziej, natomiast w przypadku większego (golden) to jest raczej ciężka sprawa. 2 razy tak jechaliśmy, za każdym razem trafiając na miłych współpasażerów, którym nie przeszkadzało, że pies leży-a mało miejsca to on nie zajmuje ;) W bezprzedziałowym jest o wiele bardziej komfortowo, chociaż jak jadę z nim sama, to też różnie bywa, bo siedzenia są podwójne i ktoś może zająć to obok nas-na szczęście do tej pory nikomu nie przeszkadzał, chociaż nogi musieli trzymać z boku ;)

Posted

no więc właśnie ok. tydzień temu, jak jechałam pierwszy raz z psem, to facet z goldenką usiadł od przejścia, a od okna było wolne miejsce, suka leżała na ziemi, ale pod siedzeniem 'od okna', dużo miejsca zajmowała.
pociąg był wypchany, więc przypuszczam, że facet wykupił oba miejsca,a to już trochę kosztuje, jeszcze bilet dla psa.

Posted

ja tylko raz miałam wątpliwą przyjemność jechać z psem w pociągu z przedziałami. był to czas, kiedy ludzie wracali z Woodstocku :diabloti: Etna taka mała nie jest, pociąg zapchany full, nie ma szans żeby pies takich rozmiarów zmieścił się na podłodze w przedziale pełnym ludzi. jechała całą drogę rozłożona na naszych kolanach(na jednej osobie się nie zmieści, więc leżała i na mnie i na TŻ, jakieś 5h :evil_lol: a ludzie mogą chcieć macać psa niezależnie od tego, czy są przedziały, czy nie ;)

Posted

[quote name='motyleqq']ja tylko raz miałam wątpliwą przyjemność jechać z psem w pociągu z przedziałami. był to czas, kiedy ludzie wracali z Woodstocku :diabloti: Etna taka mała nie jest, pociąg zapchany full, nie ma szans żeby pies takich rozmiarów zmieścił się na podłodze w przedziale pełnym ludzi. jechała całą drogę rozłożona na naszych kolanach(na jednej osobie się nie zmieści, więc leżała i na mnie i na TŻ, jakieś 5h :evil_lol: a ludzie mogą chcieć macać psa niezależnie od tego, czy są przedziały, czy nie ;)

No, ale łatwiej jest pomacać psa, który jest w bezprzedziałowym, niż tego w przedziale, wciśniętego jeszcze przy oknie ;) No i w bezprzedziałowym jest większa rotacja ludzi, a w przedziałowym jest zwykle spokojniej, zwłaszcza teraz, kiedy w TLK wszystkie miejsca są na miejscówki. Jedną podróż w bezprzedziałowym mieliśmy i trafił się pan, który całą drogę cmokał do psa i go budził, zaczepiał - na nasze prośby nie reagował. Przesiedliśmy się - a on za nami! A potem próbował mnie przytulić i to już było za wiele :roll: :lol:

Posted

taki pan i w przedziale może się trafić i gorzej, jak nie masz jak się przesiąść :cool3: no każdemu pasuje co innego. może inaczej bym myślała, gdybym miała małe psy, ale tak to po prostu trudno mi się w przedział zmieścić :evil_lol:

Posted

Zawsze wydaje mi się że ludzie wiedzą jak mogą zachować się ICH własne psy ;) ale jednak tak nie jest ...
Mam bardzo fajną trasę do biegania, jest przy głównej drodze, ale zrobiony piękny teren spacerowy odgrodzony od ulicy zielenią (wiadomo psa tam nie spuszczę chociaż takich nie brakuje :/ mimo że drogą ludzie jeżdzą i 100km/h ... ) spacerówka zrobiona tak że na spokojnie można minąć się z kimś z naprzeciwka ;)
Biegnę... widzę dwie kobiety z trzema psami, bardzo małymi wszystkie na smyczach . Moja zawsze z tej strony tak aby nie mogła podejść do obcych ludzi i zwierząt, z mojej wygody i bezpieczeństwa otoczenia ;) no ale co zrobić gdzie psy na dwójniku nie ważyły wiecej jak 9kg razem, ciągną babkę w stronę mojego psa, wyskoczyły mi przed nogi i zaliczyłabym glebę bo kobieta nie wie że smycz się skraca i po pierwsze ja bym przeleciała mogłabym skręcić kostkę i w dodatku pieski były pobudzony i moja nie była dłużna, mimo że przy normalnym mijaniu gdzie psy nie zaczepiają a ona biegnie to ma je gdzieś... ani przepraszam ani nic innego :/ tylko zdążyłam krzyknąć i skarcić swoją sunie :/ przy powrocie babka musiała wejść z potworami na skrawek zieleni ;) i długo jeszcze za nami ujadały/piszczały ;)

Wiem że gdybym nie była skoncentrowana to moja Miya mogłaby mnie pociągnąć i narobić głupot ;) ale gdy jestem z psem na spacerze czy biegam z nią to mimo że mam mp3 na uszach to jakoś potrafie kontrolować swojego psa, zawsze przewiduje co ona może wymyślić...
Tyle razy mijałam na tej ścieżce faceta z pit bullem i nigdy nie było problemu, psy nawet do siebie nie skakały, każdy z innej strony i tyle, a ludzie myśląć że mają małe "słodkie" pieski to wolno im wszystko :/


Z podbiegającym spanielem już sobie poradziłam :/ ta sama ścieżka, ta sama szybka droga, matka z 3 dzieci i trzema psami, wszystko luzem :/ szczerze mam to gdzieś ale na samą myśl że pies możed wyskoczyć na jezdnię i spowodować wypadek krew mnie zalewa :/ Zwyczajnie w świecie popuszczam już smycz, Miya sama sobie radzi a właściciele szybko uczą się że pies ma być na smyczy ;] już nie bawi mnie stawanie i czekanie aż ktoś dupę ruszy... :/

Posted

No ależ oczywiście, to nie wiesz, że małe słodkie pieski mogą wszystko? :diabloti:
Ja dzisiaj idąc z Bestiowatym na spacer mijałam faceta z yorkiem, który miał mordercze zapędy do mojego psiura. Jak zaczął jazgotać to się tylko roześmiałam, bo był wyjątkowo maleńki (hmm modny mikro-pies? :cool3:). Jego właściciel tylko powiedział: "Nooo, bo on się tylko na duże psy rzuca".

Mnie tylko zastanawia czy to tak trudno zacząć karcić psa za niepożądane zachowanie? Nogą trzasnąć o chodnik koło szczyla, a że mały to zaraz się opamięta, bo stopa większa od niego. Serio, jojczę strasznie na te jorecki, ale najwięcej ich, bo akurat moda i bezmózgi się w nie bez opamiętania zaopatrują. :roll:

Posted

[quote name='WiedźmOla']
Serio, jojczę strasznie na te jorecki, ale najwięcej ich, bo akurat moda i bezmózgi się w nie bez opamiętania zaopatrują. :roll:[/QUOTE]

No właśnie najgorsze jest to, cała rasa od razu jest inaczej postrzegana, bo moda i bezmózgi kupują. Ja też zaczęłam inaczej patrzeć na yorki przez właścicieli właśnie. I choć nie mam nic do psów, to właściciele są jacy są - kupują psa bez żadnej znajomości podstawowych zagadnień związanych z treningiem czy ogólnie z charakterem psa. (Nie wszyscy, żeby nie było, że wsadzam wszystkich do jednego wora ;) )

Posted

[quote name='motyleqq']ja tylko raz miałam wątpliwą przyjemność jechać z psem w pociągu z przedziałami. był to czas, kiedy ludzie wracali z Woodstocku :diabloti: [/QUOTE]

To musiało być niezłe przeżycie :lol: :p

Posted

ja jechałam raz w pociągu z kibicami :roll: relacji Gdańsk - Kraków :roll: uwierzcie, że Woodstockowy pociąg to przy tym NIC :diabloti: jakbym miała być tam z psem,to bym jechała w kiblu albo u konduktora na kolanach.

Posted

Miałam raz okazję podróżować z Woodstkocowcami i była to bardzo miła podróż. Oni grali sobie w karty, spali bądź słuchali muzyki. Dla co po niektórych uciążliwe mogły być ich głośne śmiechy i rozmowy, ale zawsze można było przesiąść się do innego przedziału. Natomiast podróże z kibicami to istna porażka, tym bardziej takimi po procentach. Dlatego jeśli widzę, że pociąg zapełniony kibicami, a nie muszę jechać koniecznie nim to rezygnuję. Bo niezmiernie denerwują mnie race wyrzucane na każdym dworcu. :roll:

Posted

Ja z kibicami nie miałam (wątpliwej) przyjemności jechać, ale jeżeli chodzi o woodstockowe pociągi, to po prostu nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze psa tam zmieścić :lol: Być może, że mi się trafiły wyjątkowo przepełnione wagony, ale na szczęście nikt z psem nie jechał, bo po co miałby się biedak męczyć... nawet nie mógłby łapą ruszyć.

Posted

Kiedyś chyba wspominałam o pieprzniętym malamucie, który ucieka durnym ludziom. Ucieka praktycznie codziennie, o każdej porze dnia i nocy.
Nasze pierwsze spotkanie było takie, że bawił się z Iwanem do czasu, aż nie zaczął go sobie ustawiać i chłopaki przestali się lubić. Kilka miesięcy później szliśmy tamtędy, była otwarta brama, a na podwórku jedynie dziecko. Pies wyleciał, obwąchał Iwana i nic, obwąchał Avril i się po prostu na nią rzucił. Odskoczyła, a nim zajął się Iwan, chwilę później już były rozdzielone. Nikt nie robił tragedii, zdarza się, wtedy jeszcze nie uciekał.
Ucieka jakoś od dwóch miesięcy, początkowo jakoś się tym nie przejmowałam, ale jak zaczął przyłazić tu codziennie to przestało mi się to podobać. Wczoraj o północy siedzieliśmy w oknie, jak go zobaczyliśmy. Chwilę później zobaczyliśmy Maję, suczkę sąsiadów, ok 15 kg. Chciała bokiem po drugiej stronie ulicy czmychnąć do domu, ale ją zauważył. Myśleliśmy, że zdąży się schować, ale złapał ją za nogę. Pobiegliśmy tam uzbrojeni, psa już nie było, a Majka kulała. Pojechaliśmy do tych ludzi, ale nikt nie otwierał, a ten pies przyszedł i nie był przyjazny, czaił się :evil_lol: i pojechaliśmy do domu. Dzisiaj tam podjedziemy, bo przez tego durnego psa boję się wychodzić z psami sama.

Posted

Już po rozmowie, babka wydawała się być w porządku, już podobno podnosili płot, ale jak dla mnie to on jest sporo za niski jak na biegającego za nim 50 kg malamuta. Przepraszała i powiedziała, że będą go już pilnować. Zobaczymy..

Posted

Jeżeli chodzi o podnoszenie to mi się wydaje, że skuteczniejsze może być zakończenie ogrodzenia fragmentem zagiętym do środka pod kątem 45 stopni w stosunku do ziemi. Coś takiego ciężej przeskoczyć.

Posted

Zagiac do srodka czesto sie sprawdza. Do tego od wewnetrznej strony dac np poliweglan plyta pleksi (wypadlo mi z glowy jak to sie nazywa. Ale chodzi o to by pies nie mial gdzie wbic pazurow wiec tym samym nie jest w stanie sie wspiac.

Podroz z psem z kibicami to najgorsze co moze byc. Zwlaszcza ze wzgledu na halas... Jak na meczu wyjazdowym jechalismy metrem na stadion to wystarczylo, ze tylko zaczelismy spiewac a mi juz uszy odpadaly. A co dopiero psu....

Posted

E tam. W czasach kiedy nie miałam auta a jeździłam sporo, zdarzało się nam jechać i z kibicami i ze stadem Rosjan (wtedy masowo przyjeżdżali handlować) umilających sobie czas podróży piciem i śpiewaniem...
Jednego razu błogosławiłam, ze akurat nam się trafili naprani kibice, wiozłyśmy psa z interwencji, bezpośrednio, śmierdzącego, skudlonego, zaćpanego sedalinem ;) w ciepełku w pociągu zasnął i na stacji nie dało się go dobudzić, jakby nie weseli i chętni do pomocy kibice to nie mam pojęcia jakbym wytaszczyła na peron takie cielsko ;)

Posted

My czesto podrozujemy niemieckimi pociagami i tam jest luzik, pies zawsze lezy na kocyku na siedzeniu, bez kaganca, nikt sie nigdy nie przyczepil. Myslalam ze w polsce bedzie gorzej, ale w ostatni poniedzialek jechalam robic tatuaz do poznania, chlop mial z psem zostac ale cos mu wypadlo i musialam ciagnac smroda ze soba. W drodze do jechalismy bezprzedzialowym i bylo super, poscielilam koc na jednym siedzeniu, pies sobie kimal od strony okna, ja siedzialam obok. Konduktorzy nic sie nie czepiali. W druga strone bylo gorzej bo byl przedzialowy, cale szczescie w przedziale bylo tylko 5 osob, wiec znowu rozscielilam koc i poszedl spac, pani konduktor tylko sie usmiechnela. Ogolnie bylo bardzo milo. Ale tlk wiecej nie jade, w przedziale cholernie malo miejsca, jakby bylo full ludzi to musialabym go jakos cisnac na kolanach, bo na ziemi by sie nie zmiescil, na kolanach z kolei nie zasnie bo troche za duzy jest, wiec by byla udreka. No i w tlk bilet nieporownywalnie drozszy. Wole regio.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...